Powrót myśliwców MiG-29 i co dalej? [ANALIZA]

25 listopada 2019, 19:06
Zrzut ekranu 2019-11-25 o 19.29.53
fot. Adam Roik, Combat-Camera DOSZ
Reklama

Przywrócenie do lotów myśliwców MiG-29 to dobra wiadomość tak dla Sił Powietrznych SZ RP jak i obronności Polski. Sama decyzja to jednak dopiero początek trudnego i długiego procesu przywracania samolotów do służby. Długiego i trudnego, ponieważ decyzja została podjęta późno, prawdopodobnie znacznie później, niż było to możliwe uwzględniając realia.

„Decyzję o wznowieniu służby samolotów MiG-29 na pewno trzeba przyjąć pozytywnie. Ale fakt, że podjęto ją tak późno należy skrytykować, bo przyczyny marcowej awarii samolotu na pewno były znane maksymalnie 2-3 miesiące po tamtym zdarzeniu” – ocenia gen. bryg. rez. pil. Jan Rajchel, wcześniej m.in. dowódca 41. eskadry lotnictwa taktycznego bazującej w Malborku i 23. Bazy Lotniczej w Mińsku Mazowieckim, profesor UPH w Siedlcach i ekspert fundacji Stratpoints. Generał jest przekonany, że obydwie bazy, w których są obecnie eksploatowane te samoloty, przeprowadziły szeroko zakrojone przedsięwzięcia, które pozwoliłyby na wcześniejsze wznowienie lotów gdyby tylko została zatwierdzona taka decyzja. Jeżeli stałoby to się w maju bądź czerwcu, powrót mógł odbyć się względnie bezboleśnie.

„W zależności od typu samolotu i swojego wyszkolenia piloci mają maksymalne dopuszczalne przerwy w wykonywaniu lotów w określonych warunkach atmosferycznych w dzień i w nocy oraz w wykonywaniu określonych zadań w powietrzu. I te maksymalne przerwy, po których przekroczeniu pilot może nie wykonywać lotu – i to jeśli mamy do czynienia z najbardziej doświadczonym pilotem i najłatwiejszymi warunkami atmosferycznymi – to jest 5 miesięcy. Potem na danym typie samolotu, zgodnie z obowiązującymi przepisami, już nikt nie ma odpowiednich dopuszczeń aby wykonać samodzielny lot.” – tłumaczy.

Po dziewięciu miesiącach  a tyle czasu nie latały polskie MiG-i – również można przywrócić pilotów do latania, ale trzeba w tym celu stworzyć odpowiednie procedury, wydać rozkazy i powoli realizować wypracowaną metodę. Działania te będą jednak obarczone pewnym, niepotrzebnym, zdaniem generała ryzykiem, którego można było uniknąć. Nie wspominając o obniżeniu poziomu bezpieczeństwa Polski w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy i w kolejnych (do pełnego wznowienia gotowości operacyjnej, takiej jaka była jeszcze w lutym 2019 r. upłynie zapewne mniej więcej rok). W tym czasie do obrony przestrzeni powietrznej pozostają wyłącznie F-16.

Trzy warianty wyjścia z kryzysu

Generał zakłada, że w czasie ostatnich dziewięciu miesięcy piloci z baz w Mińsku Mazowieckim i Malborku podtrzymywali swoje umiejętności we wszystkich zakresach, w których było to możliwe. Wymienia tutaj szkolenia teoretyczne i treningi w kabinach samolotów, polegające na zapamiętywaniu poszczególnych czynności wykonywanych w czasie lotu. Z pewnością było też prowadzenie szkolenie symulatorowe prowadzone na dostarczonym do Mińska Mazowieckiego w 2016 nowoczesnym urządzeniu tej klasy. Oprócz tego wszyscy piloci wykonywali też loty na samolotach innych typów.

Najtrudniej będzie na początku

„Inny będzie sposób wznawiania pilotów-instruktorów z najwyższą klasą, inny pilotów wyszkolonych, ale z dość małym doświadczeniem, jeszcze inny dla tych najmłodszych, bo są też tacy, którzy wylatali po 100 godzin na MiG-u czy nawet po kilkadziesiąt.” – mówi generał.

Jak mówi, istnieją trzy możliwe sposoby na ponowne przygotowanie pilotów do działań operacyjnych. Pierwszym jest wyznaczenie najpierw najbardziej doświadczonego pilota, który rozpocznie wznawianie nawyków (w dobrych warunkach pogodowych), po realizacji wcześniejszych elementów przygotowania, samodzielnie na samolocie bojowym. W ten sposób działa się np. w przypadku oblatywania zupełnie nowych konstrukcji lotniczych. Po jednym bądź kilku lotach może zacząć on wykonywać loty z kolejnymi pilotami-instruktorami na samolotach dwumiejscowych – systematycznie powtarzając coraz trudniejsze elementy szkolenia.

„Najgorzej jest wznowić pierwszego i 2-3 następnych – ocenia gen. Rajchel  bo procedury dla pozostałych będą już standardowe. W normalnych warunkach też zdarza się, że z różnych powodów – zdrowotnych czy służbowych - pilot nie wykonuje na samolotach lotów przez rok i potem się wznawia – tłumaczy.

Inny sposób to szkolenie się na dwumiejscowych, szkolno-bojowych MiG-29UB, w których będą zasiadali  dwaj instruktorzy jednocześnie i nawzajem będą kontrolowali swoje poczynania. Sposób trzeci to wznawianie nawyków z instruktorami zagranicznymi, np. ukraińskimi, którzy mają odpowiednie uprawnienia już teraz, bo cały czas latają. Na ukraińskich samolotach nie można byłoby wprawdzie przetrenować wszystkiego z uwagi na inne wyposażenie, ale start, lądowanie i sterowanie w locie jak najbardziej, choć należy pamiętać, że w tym wypadku na samolotach ukraińskich jest metryczny system skalowania przyrządów. A to jest najbardziej potrzebne, ponieważ reszta umiejętności mogła w jakimś stopniu być podtrzymywana w ramach ćwiczeń na symulatorze. 

Piloci to nie wszystko

Wznowienie nawyków pilotów to jednak tylko jeden problem. Osobnym jest przydatność do lotu samych MiG-ów. Raczej niemożliwe jest, ażeby wszystkie maszyny wróciły do służby. Po sprawdzeniach dokonanych po marcowym zdarzeniu lotniczym wiadomo, że przynajmniej część samolotów zostanie trwale wycofana z eksploatacji. Nie wiadomo ile szkolno-bojowych – a to może być kluczowe z punktu widzenia szkolenia. Pozostałe samoloty też stanowią pewną niewiadomą, bo chociaż były utrzymywane przez personel naziemny w dobrym stanie, to ze względu na zbyt długi czas ich pozostawania na ziemi trzeba wykonać ich obloty techniczne. Dokonają ich zapewne dopiero instruktorzy, dopiero kiedy sami zdobędą odpowiednie uprawnienia…

Z tych wszystkich powodów generał Rajchel szacuje, że pełny powrót do służby operacyjnej będzie możliwy mniej-więcej za rok, a i wówczas piloci nie będą jeszcze mieli tak wyrobionej percepcji, jak jeszcze w lutym tego roku.

Znaków zapytania jest więcej. Nie wiadomo np. w jakim zakresie i ilu pilotów postanowiono przywrócić do służby. Niewykluczone, że tylko ograniczona liczba maszyn i ludzi powróci i to tylko przeszkolonych w stopniu umożliwiającym im przeprowadzanie zadań typu air-policing. Już teraz wiadomo, że część najmłodszych pilotów MiG-ów odeszła na F-16, samoloty transportowe i do lotnictwa szkolnego bo w bazach 1. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego nie było dla nich perspektyw. Straty poniósł także przemysł, np. warszawskie Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 4, które już w tym roku nie otrzymały spodziewanych zamówień na silniki lotnicze do MiG-ów, a które są dopiero w trakcie przestawiania swojej działalności na remonty silników do F-16.

Rozwiązaniem trudnej sytuacji MiG-ów w średniej perspektywie mogłoby być zastąpienie ich – używanymi bądź nowymi – samolotami F-16, których pozyskanie (nie wiadomo czy nowych) przewidziano w ogłoszonym niedawno piętnastoletnim Planie Modernizacji Technicznej. Ale przejście jednostki lotnictwa bojowego na nowy typ nie liczy się w miesiącach, ale w latach. Nawet więc gdyby dziś zamówiono nowe maszyny, o dostawach można by mówić - w wariancie optymistycznym - za około trzy lata, o osiągnięciu wstępnej gotowości, za około pięć. A pozyskanie używanych maszyn, z założenia tymczasowe, mogłoby skrócić ten okres o nie więcej niż rok-dwa.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 198
Reklama
rezerwa 77r.
sobota, 10 października 2020, 20:03

na około dziesięć lat potrzebnych do ,,uruchomienia " F-35 oraz pilotów , powinni rządzący oraz MONowcy dogadać się z WĘGRAMI odkupic w cenie złomu ich MIGI , należy pamiętać że posiadają 20 silników jako zapas ,oraz szereg innych części / cenę wywoławczą mieli 10 mln nikt się nie zgłosił

RR12
niedziela, 1 grudnia 2019, 11:24

Jak to co dalej z MiG-29? Przenieść do WOT! Zrobią własne Centrum Szkolenia pilotów WOT i w weekendy udowodnią, że można. Jak GN.

mobilny
piątek, 29 listopada 2019, 11:18

Gripen i szersza współpraca ze Szwedami (SAAB) bo tam oraz Finlandii realnie podchodzą do sprawy obronności. Bo tam jest odpowiednie podejście do spraw obronności w tym doborze sprzętu i taktyki BO oni (podobnie jak my) sąsiadują z FR i znają zagrożenia. USA są tysiące mil stąd. Nie powielajmy czegoś co w naszej sytuacji jest nieodpowiednie> nie ubierajmy beduina w kurtki, buty i czapy z foczych i niedzwiedzich skór! bo się zagrzeje na pustyni. Saab to nie tylko Gripen!

kd12
czwartek, 28 listopada 2019, 15:58

To po co kupować kolejne nowe F16, jak połowa posiadanych F16 nie lata ? Opieram się tutaj na wpisach internautów, bo jak powszechnie wiadomo takie info są utajnione. Bo w pierwszej kolejności do zakupu, po wycofaniu SU22 i MIG29 są nowe F16. Natomiast zakup F35 popieram, ale nim zobaczymy je w szyku bojowym na polskim niebie, to upłynie z 10 lat.

Fencer
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 13:54

Nie wiadomo ile F-16 nie lata i dlaczego...ja skłaniałbym się do stwierdzenia, że pewna część jest "oszczędzana", tak jak robi się to w innych rodzajach sił zbrojnych, oraz w lotnictwie na całym świecie...Część sprzętu uzbrojenia jest wykorzystywana do zapewnienia szkolenia i zadań bojowych oraz wywiązania się z sojuszniczych zobowiązań a część jest prowizorycznie zakonserwowana i "czeka" na wojnę lub jakieś większe ćwiczenia....

Kapitan
środa, 27 listopada 2019, 23:22

Przez 27 lat(1989-2016) Migi-29 były samolotami bezawaryjnymi w SP. Cztery wypadki które wydarzyły się na przestrzeni 3 lat pokazują, że czas tych maszyn dobiegł końca. Samoloty zostały po prostu zajeżdżone przez 30-letni okres służby i obecnie muszą być wymienione, na F-35 lub na F-16(przy czym te ostatnie muszą być nowymi samolotami). Możliwości myślę że mamy - w 2003 roku kiedy Polska zawierała umowę na kupno F-16(do zastąpienia Mig-21 i Mig-23) nasz PKB wynosił 217,5 mld dolarów. Dzisiaj jest to 593,5 mld dolarów. Pod względem PKB per capita Polska prześcignęła Grecję, a w tym roku prześcignie Portugalię. Może to nie wyznacznik wszystkiego, ale generalnie kasy jest dzisiaj więcej. Migi były dobrymi maszynami ale nie są wieczne, a odkładanie zakupu nowych maszyn będzie się wiązało z realnym narażeniem zdrowia i życia pilotów. A i jeszcze jedna ciekawostka - w czasie 44 lat PRL lotnictwo otrzymało ogółem 1500 samolotów bojowych, natomiast przez 30 lat III RP zaledwie 48 F-16. Oczywiście to zupełnie inne czasy, a i sam PRL nie był państwem suwerennym a uzależnionym od poleceń Moskwy, ale ta skala mówi sama za siebie...

Gnom
piątek, 29 listopada 2019, 08:29

A może przez zniszczenie nadzoru eksploatacji (w tym zmian konstrukcyjnych) jaki obowiązywał w RP. I niestety nie dokonał tego PiS (na który chętnie bym to zrzucił) tylko świetlana PO przy udziale wszystkich poprzednich ekip. Nie przyszło ci do głowy dlaczego przez te ponad 25 lat po rozpadzie sowietów latały bezpiecznie, i ten "niekompetentny" WZL-2 jakoś dawał radę. Bo był system nadzoru a nie samolowol.

rezerwa 77r.
czwartek, 15 października 2020, 19:27

jednak wielu nie widzi faktów , od czasu przemian systematycznie rozkładano armię

BUBA
czwartek, 28 listopada 2019, 08:33

Dlaczego inne państwa poza Polska nie maja kłopotów z tak wiekowymi maszynami? Bo tam kultura techniczna stoi wyżej i nie jest zależna od polityki. Stosunkowo nowe F-16 zarżnięto do tego stopnia że część stoi w krzakach i służy jajo magazyn części zapasowych. Ich gotowość jest mniejsza niż MiGów-29 przed wypadkami Dobrej Zmiany.............................................................................................................. ....................................................................................................................................................................... Migów-23 niczym nie zastąpiono. Samoloty miały jeszcze resurs czasowy. Rozformowano 28 PLN bezpowrotnie pozbywając się samolotu z największym zasięgiem w PSP.......................................... MiGi-29 9.12 podobnie jak MiGi-23 MF mogły być bardzo tanio wymienione na nowsze wersje, gdyż nie trzeba wtedy kompletnie budować nowych lotnisk i zaplecza.............................................................

gregorx
czwartek, 28 listopada 2019, 11:52

Jak to nie? Poza Niemcami (oni wycofali je odpowiednio wcześnie) wszyscy środkowoeuropejscy użytkownicy stracili od 2 do 4 maszyn tego typu, przy znacznie mniejszym niż polskie MiGi nalocie. Jeszcze gorzej jest na wschodzie. Jeden tylko rosyjski pułk lotniczy skasował 9 MiGów-29. Te samoloty maja resurs płatowca 2500 h, dla porównania F-16 - 8000 h. Ich czas się skończył.

BUBA
piątek, 29 listopada 2019, 13:45

W jakim przedziale czasowym inne państwa straciły 2/4 samoloty i z jakich przyczyn? To tak jak z Lancerami. Ich wypadki nie miały nic wspólnego z modernizacją IAI i Rumunów.................................................................................................................................. Resurs czasowy a resurs według stanu technicznego to dwie róże rzeczy. Resurs czasowy to np. 10 lat i kasujesz nawet dobry sprzęt. MiGi-29 są eksploatowane według stanu technicznego a nie resursu czasowego 2500 godzin.......................................................... .................................................................................................................................................... Polskie MiGi-21 Bis z Malborka poszły do Drakken International gdzie Amerykanie będą na nich prowadzić symulacją walk powietrznych np z F-35 w tym walki manewrowe (Dog Fight). A w Polsce w 2003 resurs czasowy się skończył. A po amerykańskiej ocenie technicznej okazało się ze skasowaliśmy dobry technicznie sprzęt................................. ................................................................................................................................................... W wycofanych MiGach-23 MF pozostał średnio na poziomie 600 godzin resurs czasowy...................................................................................................................................

Adrian
czwartek, 28 listopada 2019, 03:25

Pierwsze trzy zdania to całkowita nieprawda. Samoloty są jakie są ale problemy techniczne wychodowane zostały siłami naszego przemysłu...

Wit
środa, 27 listopada 2019, 10:19

Zbliża sie 6 grudnia wiec wszyscy piszą listy do św. Mikołaja, żeby ma kupil F-35. Niestety budżet nie jest z gumy. Popatrzcie w TV co sie dzieje. Zabierane są pieniądze niepełnosprawnym, żeby pokryć budżet na 2020. Na 2019 udało sie pokryć budżet tylko dlatego, że ludzie nie ufaja ZUS i odstąpili swoje 15% z funduszy. Wiem że to trochę offtop ale niestety polityka i gospodarka ma wiekszy wplyw na zakupy uzbrojenia niż parametry techniczne sprzętu czy opinie czytelników "Defensa". Nie możemy liczyć na to, że ktoś zaryzykuje milość wyborców dla kilkunastu myśliwców. Po ostatnich zmianach w WP, kadra została przetrzebiona i spacyfikowana, więc z ich zdaniem też nikt nie musi się już liczyć. Druga rzecz - nie mniej ważna - to ludzie. Zobaczcie co się dzieje z pozostałymi SP. Gdyby nie firmy zewnętrzne, to nic by nie latało, bo brakuje rąk do pracy. Kilkanaście lat reformy systemu edukacyjnego skutecznie zniechecilo zdolnych ludzi od pobierania nauki w technikum oraz uczelniach politechnicznych. Place, konieczność relokacji, niestabilność zatrudnienia nie zachęcają do służby wojskowej. WOT też F-35 obsługiwać nie będzie - choć analogiczny model sprawdza się w USA i po części w Szwajcarii. Tak więc: nie stać nas na F-35, nie mamy ludzi do nich, nie mamy przychylności polityków. Myślę że z obecnej peryspektywy zakup F-16 nie był dobry. Sam samolot o ile z pewnością lepszy od Grippena, to jednak okazał się dużo bardziej wymagający odnośnie obsługi niż sie można bylo spodziewać - całkowicie abstrachujac do kwestii offsetu znanych nam wszystkim. Także: "zejdźmy na ziemię".

Ralf_S
środa, 27 listopada 2019, 10:04

No to się (nie)Rząd ucieszy: nie trzeba kupować F-35! MiGi będą na defiladę!

BUBA
środa, 27 listopada 2019, 10:13

Trezba kupować F-35 tylko nie z tej serii. Jeszcze mają za dużo usterek. Będzie jak z Patriotem PAC-3 PDB 8, jeszcze go nie dostaliśmy, jeszcze USA go nie zbudowało a już jest do modernizacji. W zasadzie można było y go modernizować od razu. Podobnie będzie z F-35. od razu do modernizacji.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:03

BUBA nasze F-35 mają być z serii z lat 2023/24 z oprogramowaniem bl 4 i adapterami dla pocisków p-p, zapewne tez już z odpalanymi z komór AIM-9X bl II To nei maszyny z obecnych serii.

BUBA
czwartek, 28 listopada 2019, 08:35

Jeszcze nie rozwiązano dotychczasowych problemów F-35, a jeżeli samoloty maja być dostarczone w 2023/24 to produkcja musi ruszyć za dwa lata. Nie sadzę by się udało przez 2 lata usunąć wszystkie usterki. Może 30% z nich.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:00

BUBA a niby czemu maja je zaczac produkowac za 2 lata?? Rocznie powstaje ok 90 F-35 wiec spokojnie nasze bedą dostarczone w latach 2024-26( takie sa plany) z bieżacej produkcji.

kd12
czwartek, 28 listopada 2019, 17:17

A więc jak już napisałem za ponad 10 lat osiągną pełna gotowość bojową.

block
środa, 27 listopada 2019, 09:26

Ludu mój, ale już zakup Migów za symboliczne złotówki od RFN, Czech itd był rozwiązaniem pomostowym. W latach 90-tych i 2000-nych miał zapewnić "pomost" na kilkanaście najbliższych lat. I tyle. Zrobić bilans zysków i kosztów i nie "ciągnąć pomostu" w nieskończoność.

asdf
środa, 27 listopada 2019, 09:24

No jak to co dalej? Teraz czeka je modernizacja na miarę T72, sto lat będą na służyły te wspaniałe samoloty. To co obecna ekipa wyprawia z wojskiem podpada pod zdradę stanu.

Fkdkdkdk
środa, 27 listopada 2019, 08:01

30 letnie nie serwisowane normalnie samoloty muszą się psuć. Jak samochody- ponad 10 lat to co kwartał jakaś naprawa.

kd12
czwartek, 28 listopada 2019, 16:01

Niektóre Honkery maja po 30 lat, no i wszyscy piszą że to złom, bo się psują, że sie nie sprawdziły itd.

Realista
środa, 27 listopada 2019, 23:20

Niema nie serwisowanych samolotów, są tylko "w eksploatacji" lub "wycofane z eksploatacji". Migi to nie Passaty, które zaczynają brać olej. Wymogi techniczne i parametry są Identyczne w przypadku nowych, jak i 40 letnich maszyn! Nikt nigdy nie dopuścił do lotu maszyny której sprawność nie wynosi 100%. Jeżeli piszecie takie rzeczy to nie macie najmniejszego pojęcia o lotnictwie.

Gosc
środa, 27 listopada 2019, 08:00

Przywrócenie Mig29 to porażka.

BUBA
środa, 27 listopada 2019, 09:43

Najlepiej latać na TS-11 iskra, albo na miotle.......................................................................................................

DSA
środa, 27 listopada 2019, 00:10

Do wszystkich, którzy dyskutują jaki typ samolotu dokupić na okres gdy otrzymamy F-35A: nie będzie żadnych zakupów pomostowych. Jasną deklarację w tej kwestii złożono na konferencji gdzie poinformowano o przywróceniu MiG-29 do lotów. To jest raczej ukłon w kierunku utrzymania pilotów oraz kadry 22 i 23 BLT przez parę lat "do emerytury" podobnie jak swego czasu ze Świdwinem. Być może wynika też z naszych zobowiązań wobec NATO. Taki MiG-29 na air policing się jeszcze nadaje. Części będą kanibalizować z 13 niezmodernizowanych samolotów póki się da. Oczywiście to będzie symulowanie prawdziwego lotnictwa ale prawda jest taka, że mrzonki o F-35, a te pojawiły się jeszcze za poprzedniej władzy, doprowadziły do sytuacji, w której od dawna wiadomo było, że otrzymanie samolotów np: F-16 na czas jest po prostu niemożliwe ze względu na okres produkcji. Tak naprawdę moment na podjęcie decyzji minął z 6 lat temu. A decyzję o modernizacji MiG-29 podjęto w 2011 co miało wydłużyć czas użytkowania do 2025. Teraz ponosimy tylko konsekwencje tamtych decyzji łącznie ze śmiercią pilota Krzysztofa Sobańskiego ze względu na przeprowadzoną "modernizację" fotela. katapultowego.

Covax
wtorek, 26 listopada 2019, 23:42

Rumunia za 12 F16 AM/BM ( odpowiednik block 50 ) zapłaciła 180 mln euro. A u nas bajania o F35 ale ktoś zapomniał sprawdzić ile Amerykański pilot musi mieć nalotu zanim wsiądzie do F35. A u nasz "chłopcy na szkwał" co to nawet ILS w Danii potrafili skasować podwoziem ot potęga wyszkolenia ( ciekawe czy też sami się certyfikowani jak w przypadku Mig 29) . W marcu było 14 zdolnych do walki F16 ( 4 na Litwie, 8 na ćwiczeniach w Danii i 2 w Polsce tak że brakowało jednej pary dyżurnej ) to lekarstwem na to jest kupienie samolotu o duży wyższych kosztach eksploatacji. Jak Wisła "utopiła" Narew tak harpia "pożre" Borsuka. Ps. Podatki już zmienione jak chcieli dwa panowie kongresmeni ?

R.
środa, 27 listopada 2019, 10:23

W jakiej Danii? Panie ekspercie internetowy?

Covax
środa, 27 listopada 2019, 12:17

Słuszna uwaga, nasze orły Skasowały podwoziem ILS w Holandii nie Danii https://www.defence24.pl/frisian-flag-2019-incydent-z-udzialem-polskich-f-16

Wolf
wtorek, 26 listopada 2019, 23:09

Problem jest taki, że MiG-29 zupełnie nie nadaje się do obrony Izraela. Jedynie wykorzystywany był w ćwiczeniach jako przeciwnik. Za to F-16, które Polska posiada mogą bez problemu służyć w Izraelu. Planowane F-35 będą zgodne z jaką specyfikacją? Ktoś wie? Czy mam podpowiedzieć?

Jan
wtorek, 26 listopada 2019, 22:57

Ogólnie dekapitalizacja to dobry kierunek. Skazani na sukces - w razie konfliktu polskie lotnictwo nie poniesie jakichkolwiek strat. Wszystko sami wyzerujemy wcześniej

morus
wtorek, 26 listopada 2019, 20:48

MIG-29 to bardzo groxny samolot......dla jego pilota,

w
wtorek, 26 listopada 2019, 19:52

w zasadzie nie mamy hut ( mikrohute która bardzo by sie przydała zlikwidowalismy), zakładów produkujacych elektronike, hydraulikę, blach i elementów aluminiowych nie produkujemy ( chyba tylko dla budownictwa). Z miedzi potrafimy zrobic tylko gaski i wysłac je do dalszego przerobu do Chin lub niemiec. Po prostu nie jestesmy w stanie wyprodukować części zamiennych do tych samolotów. Wszystko sprzedane albo zlikwidowane. Zal mi tych pilotów, kazdy lot to otarcie sie o smierć

BUBA
wtorek, 26 listopada 2019, 18:07

Uwaga !!! Slowacja kupuje F16. Ich Migi beda wycofanne.To taka okazja.Stare okrety podwodne pasuja do starych Migow. Wyklepie sie i beda jak nowki

miki
środa, 27 listopada 2019, 08:12

Proponuje posciagac z cokolow wszystkie T34 i wciagnac na stan naszych jedenostek. Mysle, ze mozna by odpalic Blyskawice czyli najlepszy okret naszej marynarki

SOWA
środa, 27 listopada 2019, 09:02

T-34 stojące na cokołach to wydmuszki. Skoro nie ma napędów do T-72 to MON tym bardziej nie znajdzie ich do Rudego :) Całe szczęście.

Jacek
wtorek, 26 listopada 2019, 22:52

podobno czekamy aż Słowacy będą sprzedawać także okręty podwodne

BUBA
środa, 27 listopada 2019, 17:48

MON tylko nato czeka i ustawil sie w kolejce Jest pierwszy

Dadan
wtorek, 26 listopada 2019, 17:49

A ja wam na to... Drony. Wycofać migi. Wycofać suczki. Za kasę na następców kupić kilka rodzajów dronów. Kilka takich chmur z dronów nad Polską i da to lepszy efekt od paru eskadr f-16 czy innych podobnych maszyn. W dodatku do produkcji takowych można stosunkowo łatwo wdrożyć nasz przemysł i w końcu być niezależnym od nikogo. Ale małe roboty nigdy nie zrobią takiego wrażenia na paradzie jak dzielny pilot na swoim wiernym majestatycznym orle.

major
wtorek, 26 listopada 2019, 16:50

Pieniędzy w kasie MON nie ma poszły na samoloty dla VIPow 3mld zł i to bez przetargu, na 2 baterie Patriot za 16 mld zł, na 4 helikoptery dla MW 1,6 mld zł, jedną baterię HIMARS 1,5 mld zł. Na WOT tj. weekendowe wojsko tu kolejne miliardy i drenaż mózgów z wojsk operacyjnych, 1,75 mld zł na remont T72 tylko po to żeby Bumar nie padł. Takiego dziadostwa w WP jeszcze nie było.

minor
środa, 27 listopada 2019, 00:30

Liczysz złośliwie te drobne kilka miliardów a zapominasz o setkach miliardów zdefraudowanych przez oPOzycję jak była uwładzy. To tych pieniędzy, jak twierdzi jeden taki (bez wykształcenia ale z Anglii) "ni ma nie będzie". A gdyby nie "pechowa"przegrana to okradanie trwałoby dalej...

Dd
wtorek, 26 listopada 2019, 23:05

Trafne. Nakeży jedynie dodać, że zostają stare samoloty (Su-22, Mig-29), stare śmigłowce (Mi-2, Mi-24 bez rakiet ppanc.), stare czołgi (T-72 - po wątpliwej modyfikacji), stare okręty (OHP, Kobbeny i ich ewentulni następcy - też starzy), stare hełmy metalowe, stare Honkery i mnóstwo innego starego sprzętu wojskowego. Choć moźe to celowe aby "starzy" rezerwiści umieli obsłużyć sprzęt rodem z Układu Warszawskiego.

Gucio77
wtorek, 26 listopada 2019, 13:36

Uzasadnione jest posiadanie 50 do 60 samolotów bojowych zdolnych do operowania z DOL. Polska jest za małym krajem do operowania lotnictwem tak jak to miało miejsce 40-50 lat temu. Powód zwiększyły się obszary operowania zestawów opl oraz dystanse do ataku pociskami manewrującymi. Bazy lotnicze w Poznaniu czy Malborku to jest farsa, chyba że liczymy na jednorazowy start. W linii prostej do Kaliningradu 350 km. Przy założeniu że uzbrojony samolot wroga leci z prędkością 900 km/h to czas kiedy dotrze nad cel to 23 min. Atak pociskiem manewrującym typu Kh-59 w zależności od wersji można przeprowadzać na dystansach od 200 do 550 km bez wlatywania w przestrzeń powietrzną RP. Ratuje nas tylko duże nasycenie środkami OPL na dyżurze 24/7. Lotnictwo jak i Marynarka Wojenna w obecnej formie nie ma racji bytu przy najmniej przy naszym położeniu geograficznym, chyba że jak w 1939 wiejemy do Rumunii z założenia. Największą zaletą MiG-29 jest właśnie możliwość z operowania na słabo zabezpieczonych lotniskach.

Maciek
środa, 27 listopada 2019, 10:00

F16 może operować z dokładnie takich samych baz, jak mig29. Mig ma zakrywane wloty, a f16 koło przednie za wlotem, który jest przesunięty do tyłu. Opływ dzioba przez powietrze jest dzięki temu bardzo czysty (kiedyś tak miały P51), nie podnosi śmieci powyżej prędkości kołowania. DOLe nie mają większego sensu, bo mamy ok. 30 lotnisk, które nadają się dla f16. Wszędzie jest typowa infrastruktura lotniskowa. Ewentualne rozśrodkowania f16 będzie dość proste. Gorzej z zaopatrywaniem w uzbrojenie. Jeden f16 może przenieść ok. 6 ton. Razy 2 - 3 loty na dobę, daje to 12-18. Razy 30 szt. (zapewne tyle będzie sprawnych stale) to nawet 500-600 ton na dobę. Trudno sobie wyobrazić, żeby w każdej lokalizacji, z czego większość to lotniska cywilne, były zgromadzone zapasy np. na tydzień. Raczej zostaną wybrane bazy zapasowe z takim zaopatrzeniem. Być może też samoloty będą lądować w bazach głównych tylko na czas podwieszenia uzbrojenia, po wykonaniu zadania, mogą polecieć na jedno z tych 30stu lotnisk.

Perun Shogun
sobota, 19 września 2020, 07:31

Z baz ale nie DOL Dla nie zorientowanych: Drogowy Odcinek Lotniczy. To mogą Grippeny i stare rosyjskie samoloty ale nie eFy

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 23:34

Gucio, to taki sprostowanie: Zasieg Ch-59 to 200km 550km ma miec podobno wersja Ch-59MK2 ale ten pocisk poza jednym pokazaniem na MAKS 2015 zniknał. Ma byc podobno uzywany pzrez Su-57 ale te nie sa z nim zintegrowane. Czyzby kolejny Yeti?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 26 listopada 2019, 22:06

Absolutnie się nie zgadzam, po pierwsze 40-50 lat temu sytuacja była o wiele gorsza bo nie było żadnych środku obrony przed pociskami balistycznymi obecnie NATO ma sporo odpowiednich systemów. Po drugie obwód kaliningradzki jest otoczony przez państwa NATO i wyprowadzenie ataku z Kaliningradu to natychmiastowy kontratak większymi siłami i właśnie operującymi miedzy innymi z baz w środkowej Polsce bo jeśli jest infrastruktura to samoloty można przerzucić w kilka godzin z dowolnego miejsca w Europie, po trzecie atak z zaskoczenia na dużą skale jest nie możliwy przygotowania były by zauważone, no i zasięgi pocisków manewrujących są takie ze nasze F16 startując z Poznania mogą pociski JAASM odpalać nad Poznaniem a one i tak dolecą do przeciwnika w Kaliningradzie wiec to działa w 2 strony, i kompletnie nas nie ratuje nasycenie środkami OPL, tylko nasycenie myśliwcami artylerią i czołgami aby natychmiast przeprowadzić kontratak oczywiście ze wsparciem sojuszu, OPL tylko do obrony kilku najważniejszych baz, najważniejszych przepraw i przede wszystkim do obrony wojsk.

Gucio77
wtorek, 26 listopada 2019, 23:47

Również się nie zgodzę ile mamy pocisków JASSM - 70. Ile mamy aktualnie gotowych na kontruderzenie F-16 (gotowość do startu w 15min) ? Co do mitycznych systemów obrony ile mamy na stałe ich w Polsce ? Ile baz lotniczych jest chronionych przed takim atakiem ?W kwestii ataku z zaskoczenia na dużą skalę jest on możliwy - przykład Jom Kippur 1973. Opowiadanie co NATO może przypomina mi sojusz z 1939 roku, niby potęgi a ograne jak dzieci. Jakbym planował atak na Polskę użyłbym sił powietrznodestantowych i zaatakował od południa.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 30 listopada 2019, 11:28

To że mamy wszystkiego za mało to fakt! Wojna Jom Kippur to była wojenka regionalna i to w czasach bez satelitów rozpoznawczych i bez internetu wiec miała szanse na zaskoczenie, teraz każdy wie niemal wszystko o przeciwniku nawet to co tu piszemy jest analizowane przez stado analityków w Moskwie.

GB
środa, 27 listopada 2019, 13:39

Zastanawiałeś się jeszcze jak od południa? Słowacja ma nas atakować? NATO coś tam może. To głównie wojska państw NATO rozbiły dwukrotnie Irak, w tym za pierwszym razem było to silne państwo (a kampania lądowa trwała 3 dni). Państwa NATO nawet nie potrzebowały wojsk lądowych, tylko Serbię pokonały lotnictwem. Po to NATO organizuje jednostki szybkiego reagowania (3x30) żeby nie dać się strategicznie zaskoczyć. Oczywiście zaskoczenie zawsze jest możliwe. A taka Rosja nie może od kilku lat pokonać słabiutkiej i samej Ukrainy.

Mirek2335
czwartek, 9 kwietnia 2020, 10:11

Serbie pokonały za 78 dni....mocny ten NATO :))))

Gucio77
środa, 27 listopada 2019, 20:24

Dywizja powietrznodesantowa były ćwiczenia na 12000 żołnierzy. Z Krymu do Polski jest 1000-1200 km w zależności gdzie byłby planowany desant. Rosjanie byli nierozważni gdyby chcieli walczyć z Ukrainą, obszarem ich zainteresowań są tereny bogate w surowce z Rosyjską większością. Nie są zainteresowani biedną częścią z zachodu. A partyzantka na wschodzie to idealny środek do rozwalenia upadłego państwa przeżartego korupcją. Wyślą trochę starego sprzętu z magazynów, starej amunicji i zabawa trwa nadal. W przypadku Serbii OPL miała na "naszym poziomie" co pozostawiało wiele do życzenia. Celem Serbów byli muzułmanie a nie NATO. Już się NATO zorganizowało Turcja powiedziała nie i po zabawie.

mobilny
wtorek, 26 listopada 2019, 15:11

Właśnie to tym fantastom próbuje powiedzieć. Grozi nam konflikt pełnoskalowy z przeciwnikiem jednym. Lotniska i Mosty to jedne z pierwszych celów w takiej wojnie. DOL-e to podstawa by nasze maszyny więcej niż raz wystartowały i lądowały a więc koniec tej ściemy CZYLI; brak DOL, Brak OL, Bajdurzenie o F-35 itp. Bierzmy przykład ze Szwecji bo tam jest realne podejście do tej kwesti a nie populizm i udawania że coś się robi gadżetomaniaków zza komputera taki grunt pod propagandę. Co dobre dla kogoś nie kniecznie dla nas być musi. Dlatego F-35 nie wygra z Gripenem lub F-18 w Finladii i Dlatego Polska Harpia to Gripen lub dalsze F-16 a nie F-35 bo to nie maszyna dla Polski!

Dkdkdk
środa, 27 listopada 2019, 08:04

Szwecja ? Śmiech na sali. Gripeny wycofają bo TRUJĄ ŚRODOWISKO

Gucio77
wtorek, 26 listopada 2019, 21:35

Gripen jak najbardziej. Od biedy nawet Mirage 2000 każdy samolot z chwytami powietrza umieszczonymi wysoko. MiG-29 też bo ma wloty zasłonięte przed FOD. Kto w chaosie działań zbrojnych będzie się skupiał na czystości pasa startowego ? Dla nas idealnym pod względem kosztów byłby BAe Harrier i punkty startowe przy większych stacjach paliw. Perfekcyjna dyslokacja sprzętu. Rozmawiałem kiedyś z Air Marshallem z IAF. Powiedział że Harrier nie ma szans w starciu z każdym nowoczesnym myśliwcem tylko w sytuacji gdy przeciwnik jest szkolony w walce z pionowzlotami. W przeciwnym razie szanse są równe.

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 23:38

Gucio i znowu musze prostowac:) Wloty powietrza Gripena sa na tej samej wysokosci co F-16 do tego Gripen z racji ustawienia podwozia zgarnie kazde zanieczyszczenie spod przedniego koła, f-16 nie. MiG-i i Su od Su-20/25 i MiG-29M nie maja juz dodatkowych wlotów powietrza Harrier w starciu z czymkolwiek uzbrojonym w coś wiecej od starych wersji Sidewinderów czy pierwszych R-73 nie ma najmniejszych szans.

środa, 27 listopada 2019, 20:29

Polecam wersję Sea Harrier - w wersji FA.2 radar Blue Vixen i pociski AIM-120, takiej konfiguracji bym nie lekceważył. Sprawdzone bojowo w Bośni.

Gnom
środa, 27 listopada 2019, 19:23

Dotykałeś kiedyś Gripena, byłeś blisko niego. Bo może F-16 tak. Jest różnica zarówno dolnej krawędzi wlotów, jak i ich położenia i ilości pobieranego powietrza. Wiesz co to jest wir przedwlotowy. Raczej nie, bo gdybyś to wszystko wiedział, to byś takich głupot nie pisał. Naucz się czegoś o technice lotniczej, jej eksploatacji itd., to może będziesz sprawniej trolował.

Dd
wtorek, 26 listopada 2019, 23:09

Racja choć lepsze byłyby F-35 w wersji B zamiast zapowiadanej wersji A.

gregorx
wtorek, 26 listopada 2019, 20:57

System DOLi jaki istniał w Polsce nie miał większej wartości bo był zależny logistycznie od odległych baz lotniczych. DOLe są też nieporównanie łatwiejsze do neutralizacji niż bazy lotnicze, a z ich zlokalizowaniem przeciwnik nie będzie miał żadnego problemu. Nic dziwnego że z jego rozwijania zrezygnowano jeszcze za komuny. Znacznie bardziej rozbudowany szwedzki system rezerwowych baz lotniczych ma niewiele wspólnego z naszymi DOLami. Zresztą, obecnie on także funkcjonuje w postaci szczątkowej. PS Fińskie lotnictwo preferuje F-35A, oczywiście nie oznacza to automatycznej wygranej w tym przetargu bo sporo do powiedzenie będą mieć politycy i może się skończyć tak jak w Niemczech gdzie szef Luftwaffe otwarcie opowiadał się za zakupem F-35 a politycy mieli na ten temat własne zdanie...

Mike215
środa, 27 listopada 2019, 09:26

Tu w niemczech dyskutuja nad nastepcami Tornado, i Eurofightera. Rozwazany nie jest F 35 !! ,tylko F 18. Juz i nawet generalny inspektor Sil lotniczych, tez opowiada sie za F 18. Cicho mowia tez o F15.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:22

Mike, bo Niemcy by politycznie przypodobac sie Francuzom, o czym pisąła połowa zachodniej prasy zrezygnowali z F-35 mimo tego ze Bundeswehra innej maszyny nie chciała.

Gnom
środa, 27 listopada 2019, 19:27

Prasa niemieckojęzyczna nie chciała. To czego chcieli wojskowi z Luftwaffe nie wiesz. Niemcy zawsze starannie blokują dostęp do informacji, które powinny pozostać niejawne. F-18 za Tornado ma szereg zalet, także wersję G. Niemcy myślą i liczą, a nie "tulą uszy po sobie" gdy USA krzyknie, jak to jest u nas.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:05

Panie Gnom, ale czy Luftwaffe wie co ty im przypisujesz?? Chyba nie bo własnie gen Muller wyleciał za to ze chciał F-35, cała zachodnia prasa pisała o naciskach Francuzów grozacych ze z FCAS nici jak Niemcy kupia F-35 ale do pana jak widac te wiadomosci jakos dotrzec nie moga:)

Gnom
piątek, 29 listopada 2019, 10:30

PRASA - i tak napisałem, a dalej zrozum co jest podane w poście. Jeden obrażony generał to nie Luftwaffe.

Marek
środa, 27 listopada 2019, 18:06

By przypodobać się Francji? Kompletna bzdura. Niemcy razem z Francuzami pracują nad maszyną następnej generacji. Więc z ich własnego niemieckiego punktu widzenia ładowanie własnych pieniędzy w amerykański F35 oraz jednocześnie we wspólny projekt z Francuzami, nie ma po prostu sensu. Szkoda pieniędzy inaczej mówiąc.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:07

Marek, generalnie to decyzja była czysto polityczna podjeta pod naciskiem Francuzów grozacych ze zakup F-35 oznacza koniec prac nad FCAS. To jak to inaczej nazwiesz?

Marek
sobota, 30 listopada 2019, 11:34

Rachunkiem ekonomicznym. Oraz rozwijaniem własnych kompetencji zamiast zakupów z półki w obcym kraju.

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 23:38

Marek, mieli kupic maszyny za Tornada zgodne z NS. A zrezygnowali z jedynej maszyny która na pewno będzie zintegrowana z B-61 i teraz musza czekać min 8 lat bo USa stwierdziło że najpierw skończa integrację swoich maszyn a nastepnie ewentualnie mogą zintegrowac EF-2000 lub F-18E. Do tego zadna z tych maszyn do misji z B-61 nie za bardzo sie nadaje. Aha rozumiem że wg pana produkuja u siebie F-18E? Czy raczej kupia je z półki:)

środa, 27 listopada 2019, 07:22

Ciesze sue ze nasze unternetowe sluzby wywiadu wiedza co sztab armii obcych panstw ma i czego chce.

Rtlr
wtorek, 26 listopada 2019, 18:28

A jaki to problem dla wrogiego rozpoznania dodać do listy celów strategicznych wszystkie DOLe? Jak sobie wyobrażasz długotrwałe operowanie z kawałka drogi bez infrastruktury do przechowywania uzbrojenia,,materiałów pednych czy choćby infrastruktury łączności? Dodatkowo spójrz za okno i powiedz jak w taką pogodę jak dziś te samoloty mają operować na kawałku wąskiej drogi bez pomocy nawigacyjnych? Jedynym wyjściem jest inwestycją w OPL baz i ich infrastrukturę dodatkowo własny AWACS który będzie monitorował proces odpalania pocisków typu Cruise i tankowiec żeby można było trzymać samoloty w powietrzu lub operować z wycofania. DOLe były tylko po to żeby nosiciel pociskow typu mig 21 wyniósł je w powietrze i nie koniecznie wrócił. Zwróć uwagę że ćwiczenia DOL trwały zwykle dwa dni , realizowano je w dobrej pogodzie , a ich celem było doskonalenie startów i ladowan a nie prowadzenie operacji COMAO.

Gnom
środa, 27 listopada 2019, 19:30

Wiesz co to jest lista obiektów, konieczność jednoczesnego ataku na 100 a nie 10 obiektów. Jakimi siłami i środkami musisz dysponować atakują w obu wypadkach. To jest powód DOLi w wersji naszej lub szwedzkiej. Ponieważ trzeba to obsłużyć, dlatego Szwedzi wymyślili Gripena, a nie 2 razy większe F-16/F-18 - i nie idzie tu o masę startową.

mobilny
środa, 27 listopada 2019, 07:21

Opowiadacie bajki. Mobilne jednostki obsługi (serwis paliwo amu) dol-e, lotniska o wszelkiej nawierzchni. Ciekawe czy zaoraja cała Polskę. Wzorem Szwecji realnie podejść do sprawy a nie pod publikę bo w stanach czy UK tak jest.

Gucio77
wtorek, 26 listopada 2019, 23:30

Wystarczy posiadać pionowzloty (jak ww. Harrier) i przygotować infrastrukturę drobną przy stacjach paliw na max.4 samoloty . Do wykorzystania mogą być betonowe place po jednostkach pancernych których czołgi już będą "w polu". Środki zaangażowane do ich zniszczenia będą nieproporcjonalne do uzyskanych efektów. Aby wygrać trzeba sprawić aby potencjalny przeciwnik walczył na naszych zasadach. Tylko idiota walczy z silniejszym na jego zasadach, o tym to już nawet w Biblii wiedzą. Przywrócenie do wojska Białej Podlaskiej i Nowego Miasta to prezent dla wrogich wojsk Aeromobilnych. Ja bym utylizował byłe lotniska, dla tego aby nie było infrastruktury która wspomoże potencjalnego przeciwnika. Obecne NATO to wydmuszka, zaatakuj Polskę w niedzielę rano - ile wojska się zbierze w przeciągu 45 min.

WOT
wtorek, 26 listopada 2019, 12:35

Czytam komentarze i widzę, że część kolegów nie rozumie obecnej strategi obrony, To właśnie z przyjętej strategii wynika wybór sprzętu jaki otrzymują żołnierze. Obecna strategia zakłada że Wojsko Polskie nie obroni ojczyzny - maja to zrobić ochotnicy z Wojsk Obrony Terytorialnej. Skoro Armia nas nie obroni to powiedzcie w jakim celu utrzymywać koszmarnie drogie lotnictwo czy marynarkę? Dlatego też MON słusznie ogranicza wydatki na nieperspektywiczne rodzaje sił zbrojnych cały wysiłek kierując na wsparcie i rozwój WOT.

Wrt
wtorek, 26 listopada 2019, 21:34

Taka np. Grecją jest wobec Turcji słabsza demograficznie i gospodarczo. Tak się śmiejemy z Greków, a oni utrzymują wobec silniejszej Turcji parytet siły i potencjał odstraszania, i to nie za pomocą groteskowej partyzantki, ale regularnej armii. I mają trudną sytację, bo potencjalny agresor też jest w NATO.

Sternik
wtorek, 26 listopada 2019, 18:47

Marynarka Wojenna jest tak samo nieperspektywiczna jak była w 1939 roku. Po co komu okręty które będą celem dla rakiet i lotnictwa przeciwnika? Mamy za dużo marynarzy? Bałtyk to kałuża. Rosja dysponuje 1200 samolotami z czego około 400 może użyć w bitwie o Przesmyk Suwalski i Okręg Królewiecki i całą masą rakiet przeciwokrętowych. Nawet amerykańska lotniskowcowa grupa uderzeniowa nie obroniłaby się a co dopiero kilka kanonierek na jakie byłoby nas stać. Inwestowanie w MW to topienie pieniędzy. Oby nie ludzi. Jedynym wyjściem byłoby zdetonowanie ładunku jądrowego nad OK żeby go całkowicie wyeliminować ale to nie wchodzi w grę.

Telamon
środa, 27 listopada 2019, 09:48

Bo handlowo jesteśmy póki co zależni od portów. Energetycznie - gazoport. Nasza marynarka ma też do pełnienia zadania podczas pokoju. Choćby ma zniechęcać Rosjan do zatkania gazoportu jakimś starym wrakiem (vide Ukraina). Marynarka Wojenna (całość - z jej lotnictwem, bazami, stacjami radarowymi itd) kosztuje nas 600 milionów rocznie. O wiele więcej idzie na milicję WOT.

Paweł
wtorek, 26 listopada 2019, 22:51

Jedyne sensowne okręty to małe, podwodne w roli myśliwców, mają zwalczać inne podwodne przeciwnika. Do tego NDRy+w końcu porządne rozpoznanie i lotnictwo morskie. Kormorany do rozminowania są, holowniki są, okręt ratowniczy i helikoptery ZOP. Koniec MW, starczy. Lotnictwo oprzeć na F16+F15, bo to jest siła, albo tylko na F16. F35 to bezsens ze względu na jego małą siłę uderzeniową, wymagania ogromnej kultury obsługi i niebotycznych jej kosztów. Do tego w końcu OPL takie, że wróbel nie przeleci, artyleria rakietowa i lufowa aby zaorać wszystko w promieniu 300, albo i więcej km od granicy Polski. No i ppanc, od dronów, przez KTO, BWP po zestawy montowane, specjalnie przesadzam, na rowerach. T72 jako podwozie Loary2, natychmiast zacząć budowę Borsuka, wycofywane BMP1 jako mobilne ppanc

Telamon
środa, 27 listopada 2019, 09:56

Małe okręty podwodne? To o czym myślimy i mamy na stanie ZALICZA SIĘ WŁAŚNIE DO MAŁYCH OKRĘTÓW PODWODNYCH. Zakładam jednak iż chodzi Ci o miniaturowe okręty podwodne. Na Bałtyku jest to bzdura mniej-więcej od czasów II wojny światowej. Sowieci mieli zatrzęsienie okrętów podwodnych klasy M (200 ton). Nic nie zdziałały. Okręt podwodny operujący w realiach wrogiego panowania w powietrzu musi cechować się długim okresem przebywania w morzu, przyzwoitym zasięgiem operacyjnym. Miniaturowe o.p. nie mają takich zdolności. Nawet dzisiaj tego nikt nie tłucze za wyjątkiem Korei Północnej... którą trudno uważać za autorytet w kwestii floty. BWP-1 nadaje się już tylko na złom ze względu na całkowite zużycie. Z T-72 jest tylko odrobinę lepiej.

nic49
wtorek, 26 listopada 2019, 13:44

WOT to się nadaje do pomocy dla ludności cywilnej w razie konfliktu -nie ma praktycznie żadnej wartości bojowej operacyjnej

Tomasz33
wtorek, 26 listopada 2019, 13:22

NIkt nie ogranicza wydatków, a nawet je zwiększa, a WOT to również część sił zbrojnych. Większa część pańskiego komentarza to dobry żart i tak go traktujmy.

Gość 222
wtorek, 26 listopada 2019, 20:33

Właśnie widać jak wykorzystuje się środki

M.
wtorek, 26 listopada 2019, 13:03

40 milionowy dumny naród jest zakładnikiem kilku decydentów, nie mających ani wiedzy z zakresu prowadzenia działań bojowych, ani zakupów ani realnej wiedzy technicznej. To naprawdę straszne, niektóre przetargi - oferty złożone 7 lat temu do dziś nie ma nawet zaproszenia do składnia oferty.... Radary Pola Walki..tego typu przykładów jest mnogo... przetag na Micro VTOL dla SoF - 3 raz uskuteczniany, System SAO - cisza w eterze, Wizjer - cisza, itp itd

Dawid
wtorek, 26 listopada 2019, 23:42

I to oddaje sedno sprawy... N. C.

Dd
wtorek, 26 listopada 2019, 23:23

Jest w tym jakaś racja. Jakie kwalifikacje w zakresie obronności państwa mają/mieli poszczególni Ministrowie ON? Czy podejmowane przez nich decyzje były/są strategicznie, operacyjnie a nawet taktycznie słuszne czy są podyktowane chęcią zdobycia chwilowego i lokalnego kapitału politycznego? Czy są właściwe dla obronności Najjaśniejszej RP jako całości? Czy są konsultowane z bądź co bądź wykształconymi w swoim fachu generałami? Tego nie wiem...

Muniek
wtorek, 26 listopada 2019, 12:55

dlatego też MON słusznie ogranicza wydatki... Pan tak na SERIO?

Olo
wtorek, 26 listopada 2019, 14:04

Pewnie tak. Ogranicza wydatki i/lub dokonuje nieoptymalnych zakupów aby armia była niewydolna i nieefektywna. W przypadku ew. konfliktu nie będzie skuteczna co znacząco ograniczy szkody na terytorium RP. A potem to już zasiedlenie przez członków plemienia handlowego.

Arado
wtorek, 26 listopada 2019, 12:10

Lotnictwo,marynarka się sypie ze starości. Ministerstwem kieruje polityk zamiast wojskowy z wykształceniem menadżera i ekonomisty który może by to wszystko ogarnął.Obietnice wyborcze sparaliżowały budżet na pare lat a Lider Lewicy głosi ze jakieś tam F35 są nam zupełnie nie potrzebne i lepiej kasę wydać na socjal.Faktycznie lepiej teraz dobrze żyć ze wszystkimi sąsiadami bo nic innego nam nie pozostało...

Tomasz33
wtorek, 26 listopada 2019, 13:20

Lider lewicy nie mówił że F-35 są niepotrzebne, tylko że niektórym politykom obecnego obozu marzy się 3 lub 4% PKB na obronę, i z tym się nie zgadzał. Ale plany i tak są inne, bo na razie Polska dąży do 2,5% PKB na obronność, i to jest ok, bo samo PKB również rośnie.

pragmatyk
środa, 27 listopada 2019, 11:59

F-34to latające centrum rozpoznania ,a jakie mamy elementy z ktorymi moze wspólpracować F-35 aby działanie tego samolotu było efektywne.

nic49
wtorek, 26 listopada 2019, 13:47

zamiast mysleć o f-35 za pięc lat może by podnieść sprawność f-16 z 20% np do 60%

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 16:59

No popatrz a ostatnie oficjalne dane podawały 70% sprawnosci F-16:)

Gnom
środa, 27 listopada 2019, 19:34

Z którego roku i o jakim kraju mówisz? Moim, czyli Polsce, czy twoim z dolarem jako jednostką płatniczą?

Davien
piątek, 29 listopada 2019, 20:48

Panie Gnom na pewnio nie z pańskeij Rosji ale wlasnie z Polski z 2018r . Ale i tak tego nie zrozumiesz.

SOWA
środa, 27 listopada 2019, 09:06

Racja tak było ale teraz jest gorzej. Pytanie czy zmieniła się metodologia liczenia sprawnych maszyn czy obserwujemy niewydolność systemu w sytuacji kiedy wydajemy coraz więcej na armię?

Ewa
środa, 27 listopada 2019, 07:10

Tak A gdzie? No dawaj źródło śmiało. Czekamy.....

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:24

W raporcie MON ,a le musiałabys znać polski a nie tylko kopiowac z gotowca:)

BUBA
piątek, 29 listopada 2019, 14:36

Podaj proszę źródło raportu, chętnie przeczytam,

Paweł
wtorek, 26 listopada 2019, 22:54

Może być i 100% ale to dalej tylko 48 samolotów, z czego kilka co chwilę lata jak nie na Bliski Wschód to nad Pribałtikę. Zamiast F35, dla których dopiero musimy zbudować zaplecze, przeszkolić pilotów, a które także są wymagające pod względem finansowym i kultury technicznej, powinniśmy kupić najnowsze F16 albo jeszcze lepiej tytany pola walki jakimi są F15. Co komu po samolocie, który wystąpi w teoretycznie 32sztukach, faktycznie dobrze, jak będzie połowa w użytku, a przenosi ile? 4 rakiety? Co to za siła w porównaniu z F15?

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:27

Paweł, po pierwse F-16 zabiera 6 pocisków p-p a ma ł.acznie 11 podwieszen na 9770kg uzbrojenia.Po drugie F-35 jak je kupimy tez bedzie zabierał 6 AIM-120 w komorach lub w wersji z osłabionym stealth 14 pocisków AIM-120 i AIM-9 a w tej wersji i tak bedzie miał b. małe RCS Wiec jak widac chyba F-35 wygrywa:)

Gnom
środa, 27 listopada 2019, 19:39

I co z tych liczb wynika. Ile ze swoich AIM odpalą skutecznie F-16, czy F-35 w walce, i jak mogą zablokować ataki z 2-3 kierunków (w tym w głębi RP), 3-5 krotnie większych sił agresora. W dodatku będąc zarówno w polu OPL jak i silnych szerokopasmowych zakłóceń agresora. Davien, samolot to tylko element systemu i działa w określonych warunkach.

Roshedo
wtorek, 26 listopada 2019, 11:57

A nie można by tych naszych Migów 29-tych Fulcrum A ( Izddielije 9,12 A) ich tak zmodernizować w Rosji do standardu Fulcrum C ( malezyjskie Mog-29 Fulcrum A przebudowane na A MiG-29N/NUB (izdielije 9.12N)? Na Mig-35 to pewnie za duże różnice kontrukcyjne i się nie bęzie opłacać ze względu choćby na wiek płatowca ale ten pierwszy wariant powinien byc wykonalny i dałby im 10-15 lat spokojnego latania, żeby mozna było pozbierac kasę na nowe samoloty... Co o tym myślicie? Może warto dogadać i pogodzić się z Rosjanami tym bardziej że korporacja MiG nie ma teraz wiele do roboty i na pewno dałaby jakieś okazyjne ceny za moderkę...

BUBA
wtorek, 26 listopada 2019, 23:44

Można z nich zrobić MiGa-29SMT-2 9.18 lub 9.19.Modernizacje wykonało by WZL-2 w współpracy z RSK MiG........................................................................................................................................................................ ............................................................................................................................................................................... Najrozsądniej było by kupić pomostowe węgierskie samoloty z 1993 i rumuńskie na części. MiGi-29 Węgier wycofano ponad 10 lat temu, do samolotów jest 20 silników. Zmodernizować kompleks celownika radiolokacyjnego w Radionix, dołożyć R-27ER1/ET1 i do wejścia nowych maszyn wystarczy. To nie będzie obciążenie finansowe dla Wisły, Harpii czy czegokolwiek a załatwi czas na zakup i wdrożenie nowych maszyn. W ten sposób Rosjanie nie mieli by wglądu w kompleks uzbrojenia................. .................................................................................................................................................................. I odkładać na nowe samoloty. A przede wszystkim odtworzyć jedną eskadrę Su-22 na nowym sprzęcie, bo poprzedni rząd uwalił jedna eskadrę a obecny dwie.................................................................... ................................................................................................................................................................... W ciągu 4 lat straciliśmy pułk lotniczy. 2 eskadry MiGów-29 i jedną eskadrę Su-22...................... .................................................................................................................................................................. Przy obecnym MON spodziewam się najgorszego z MiGami i obym się mylił...

Davien
środa, 27 listopada 2019, 16:06

Panie BUBA SMT to wersja 9-17 czyli poziom takich F-16 Bl 30/40 i nikt w Polsce takeij moderniacji nei przeprowadzi bo nie ma mozliwosci.

BUBA
piątek, 29 listopada 2019, 13:58

Pierwsza modernizacja MiGa-29 SMT była z końca lat 90 i proponowano ją Polsce do wykonania w PZL Mielec. Modernizacja nazywa się MiG-29 SMT 9.17 lub SMT-1. Jest niemożliwa do przeprowadzenia bo firma Ruskaja Awionika już nie istnieje................ .................................................................................................................................................. Następnie rozwinięto z niej modernizacją SMT-2 9.18 i 9.19, na stronie "Gdzie zaczyna się wojsko" jest np. błędne oznaczenie samolotów. Autor jest fascynatem uzbrojenia USA i jak Ty nie rozróżnia MiGów-29 i ich modernizacji.................................................................... .................................................................................................................................................. Samoloty MiG-29 9.18 ma Jemen, samoloty MiG-29 9.19 ma Rosja po Algerii i nowo wyprodukowane. W prasie zachodniej istnieje głównie określenie MiG-29 SMT.

Davien
sobota, 30 listopada 2019, 23:43

BUBA nigdy nie istniały inne wersje SMT ak wersja 9-17 . RSK MiG o niczym takim co piszesz nie wie, a oni chyba powinni:). Algieria miała zwykłe MiG-29SMT, podobnie jak Jemen. A co do oznaczeń to 9.17 jest oznaczeniem wersji samolotu a MiG-29SMT jego nazwa. Rosja panie BUBA ma zwykłe MiG-29S/SMT i KR . Aha poprosze o jakieś żródło skad wziałes te 9.18 i 9.19, bo po 9.17 nastenym oznaczeniem wersji jest 9.20 czyli MiG-29 UPG. Acha ale niech to nie będzie czyjas strona na Facebooku jak ostatnio:)

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 17:00

Roshedo, wydasz kupe kasy a uzyskasz w najlepszym razie cos na podobieństwo F-16 block 30 z lat 80-tych. Naprawde warto czasem pomysleć.

Muniek
wtorek, 26 listopada 2019, 12:56

Z Rosjanami zawsze warto rozmawiać, ale MIGów to my u nich nie zrobimy. Lepszy kierunek to Izrael - oni robią piekne modernizacje tego typu sprzetu...

gregorx
wtorek, 26 listopada 2019, 13:52

Tzn jakie? Bo próba modernizacji MiGów-29 lotnictwa rumuńskiego skończyła się spektakularną klapą. Pomijam całkowity bezsens modernizacji sypiących się ze starości maszyn do których nie ma części zamiennych.

BUBA
środa, 27 listopada 2019, 09:55

Rumunii nie stać było na utrzymanie MiGów-29. ich samoloty są najmniej wyeksploatowane w Europie ale zł przechowywanie mogło doprowadzić do głębokiej korozji.

Infernoav
wtorek, 26 listopada 2019, 11:54

MIGi 29 i tak nie mają uzbrojenia. Czyli nie mają wartości bojowej.

nic49
wtorek, 26 listopada 2019, 13:49

bzdura- można je też w miarę łatwo przystosować do zachodniego uzbrojenia

Ollo
środa, 27 listopada 2019, 07:11

Tak tak szczególnie u nas. Masz zerowe pojęcie o temacie.

Extern
wtorek, 26 listopada 2019, 13:30

No przecież ledwo co kupowaliśmy do nich rakiety na Ukrainie.

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 23:40

Taak antyczne R-27 bo nic innego poza R-73 uzywac nie moga.

Zawisza_Zielony
wtorek, 26 listopada 2019, 11:18

Cześci zamiennych do Mig29 mamy na 3 - 4 lata eksplaatacji. Innymi słowy mamy od w do 3 lat na znalezienie ich następców. W tym czasie to tylko używki. Patrząc obiektywnie pozostają włoskie uzywane Eurofighter z pierwszej transzy po faceliftingu lub szwedzkie JAs-39 gripen. O złomie z pustyni z uwagi na koszty jego przywrócenia do służby, czas na to potrzebny i faktyczne możliwości, należy raczej zapomnieć. Wiadomo jednak, że obecna ekipa zna jedynie kirunek zakupu w USA, wiec z duzym prawdobodobieństwem za 4-5 lat pozostaniemy bez samolotów.

Gnom
wtorek, 26 listopada 2019, 15:14

To bardzo dużo zapasów magazynowych w dzisiejszych realiach światowych. Zatem jesteśmy bogaci, skoro zamrażamy takie ilości środków. To nie wpływa w żaden sposób na realny czas dalszej eksploatacji, mówi ci tylko ile masz czasu na uzupełnienie zapasów. A co do działań władzy, akurat zakup myśliwców nowej generacji by się przydał, ale warto spojrzeć na realia ekonomiczne. Nie jesteśmy Chinami, zatem nie kupimy (zwędzimy) tego co zamarzymy. Żołnierz walczy tym co ma, a ma to na co stać jego kraj.

CdM
wtorek, 26 listopada 2019, 16:31

Można by to było nazwać dużymi zapasami, gdyby były to części łatwo dostępne na rynku. O ile w ogóle jest to prawda, z tymi zapasami (naprawdę wszystkiego mamy na 3-4 lata eksploatacji? Czy jednak, a założę się że tak, są jakieś ważne elementy, których brakuje już teraz?)

Gnom
środa, 27 listopada 2019, 19:41

I pewnie masz rację co do braków. Natomiast idzie o to by ludziom uświadomić, ze zapasy się uzupełnia w sposób ciągły, a nie kupuje od razu na 30 lat.

gelo
wtorek, 26 listopada 2019, 12:17

Dala Polski najlepszym rozwiązaniem wejść w konsorcjum z Koreą Południową lub Turcja lub UK w program budowy myśliwca 5 genaracji a na teraz kupić szwedzkie gripeny. Samoloty idealnie wpasowują się do naszej doktryny obronnej a i realiów. 3 x nie dla F35. Samolot drogi, po drugie nic nie będziemy do niego produkować, po trzecie Wielki Brat nie udostępni kodów źródłowych do oprogramowania a to jest kluczowe. Grippen był specjalnie projektowany do operowania z lotnisk drogowych, stamnia pod gołym niebem, odtwarzanie gotowości bojowej zajmuje 15 -20 minut w warunkach polowych, silniki gripena nie boją się śmieci na lotnisku. Szwedzi dadzą coś do produkcji może weszlibyśmy w łańcuch dostaw ale realnie a nie malowanie farbkami.

SOWA
wtorek, 26 listopada 2019, 12:46

Szwedzi mają chyba jeszcze w magazynach niezmodernizowane Gripeny. Ten samolot jest pod każdym względem lepszy od naszych radzieckich złomów. Zastąpiłby dwa typy samolotów, jest dostęp do części a, że będziemy mieli F-16, Gripena i F-35. Cóż Greckie MON wydając rozsądniej pieniądze podatników też posiada na stanie kilka typów samolotów bojowych. Niestety nie masz kasy musisz kombinować.

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 17:06

Sowa stare Gripeny w wersji C nie moga uzywac uzbrojenia dla naszych F-16, musiałbys na nowo bawic się w logistyke, kupować starsze pociski i miałbys maszyny z którymi nic w przyszłosci nie zrobisz bo Gripena E z wersji C ni da rady zrobic, Szwedzi próbowali:)

SOWA
środa, 27 listopada 2019, 09:22

To co proponujesz za radzieckie maszyny skoro MON przegapił okazję odkupienia od Grecji używanych F-16? Po drugie nam w okresie przejściowym wystarczy Gripen C/D i nie musi on przenośić amerykańskich rakiet. Tym bardziej, że jest to maszyna bardziej odpowiadająca standardom NATO niż nasze radzieckie nieloty do których kupujemy rakiety na Ukrainie o wątpliwych możliwościach. Choć trzeba uczciwie przyznać, że bez nich nasze samoloty będą bezbronne. Gripen to mniejszy problem z dostawami części. Szwecja jest blisko, są Czesi, Węgrzy... .

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:43

SOWA wiec jakie rakiety dla Gripena C mamy?? Chcesz go uzbroic w R-27 i R-60/73?? Czy kupowac uzbrojenie tylko pod niego ? Szwecja jest neutralna panie SOWA i nie dostarczy ci części w razie jakiegoś konfliktu. A z innych maszyn to sa uzywane F-16, F-18C/D i to włąsciwie tyle, bo F-15 nie dostepne, EF-2000 dostepne jedynie niezle zajeżdzone w tranche 1 i drogie w utrzymaniu, Mirage/Rafale ten sam problem co Gripen plus zupełnie odmienna logistyka.

SOWA
środa, 27 listopada 2019, 22:24

To, że Szwecja jest neutralna nie przeszkadza w dostawie części, tym bardziej, że sporo z nich pochodzi z USA. Przypominam, że neutralna Szwecja handlowała z Niemcami jak i Aliantami. Natomiast możliwość uzbrojenia Gripena w europejskie rakiety jak i dostosowanie do nich F-16 byłoby dobrym rozwiązaniem. Nie twierdzę, że tanim ale uniezależniających nas od kaprysów jednego dostawcy. Obecnie mamy problem z Rosjanami i nikt nie da nam gwarancji, że podobnie nie będzie z USA.

Davien
czwartek, 28 listopada 2019, 14:18

Alez panie SOWA przeszkadza, bo w razie jakeigos konfliktu nei dostarcza ci nawet śrubki. Szwecja w II wojnie swiatowej miała cos czego chciały oba bloki czyli rude żelaza. Naprawde wierzy pan w to ze w razie konfliktu Rosji z Polska( NATO) Szwecja zaryzykuje złamanie neutralnosci??? Panei SOWA Gripen C moze przenosic jedynie starsze pociski jak AIM-120A/B czy AIM-9L/M nie moze zabierać uzbrojenia uzywanego na naszych F-16. Musiałbys kupowac stare rakiety albo latac z IRIS-T przeciwko no Su-30 z R-77 i R-74. I tak jak F-16 miał tu przewage tak teraz Su ma przewage nad Gripenem. Aha problemy z USA to tez koniec Gripenów( silnik), wieć wyszło ci masło maslane.

BUBA
wtorek, 26 listopada 2019, 23:23

2014 Defence 24: "Saab ujawnił plany głębokiej modernizacji samolotów JAS-39 Gripen serii C/D. Nowy wariant Gripena, MS 20 pozwoli na wykorzystanie części systemów dedykowanych dla Gripena NG i będzie szczególnie atrakcyjny dla użytkowników eksportowych"

Davien
środa, 27 listopada 2019, 13:32

BUBA, jakbys nie doczytał to SOWA pisał o niezmodernizowanych Gripenach:) Aha z wykorzystania systemów dla Gripena E wyszedł psztyk. Czesi swoje Gripeny C/D dostosowywali do nowoczesnej amunicji oddzielnie.

Zaq
wtorek, 26 listopada 2019, 11:09

Fakty są takie że pieniędzy w budżecie MON nie ma dlatego są odwlekane w czasie wszystkie istotne zakupy. Jedyne wyjście to doprowadzenie do pełnej gotowości wszystkie 48 szt F16 z których dziś większość nie lata z braku części zamiennych. 2% PKB na obronnosc ktorym tak się chwali rząd w większości idzie na płace, emerytury wojskowe.

dropik
wtorek, 26 listopada 2019, 13:17

tu się zgadzam. podniesienie gotowości F16 do 80-90% będzie najtańsze i najszybsza. oczywiście nie rozwiąże to problemów tych 2 eskadr, ktore stracą jakikolwiek sens i pora by je zaorać

CdM
wtorek, 26 listopada 2019, 16:32

Znaczy, ma być znacznie wyższa niż u Amerykanów? Myślę, że wątpię.

SOWA
wtorek, 26 listopada 2019, 12:56

Niestety będzie szło jeszcze więcej przez pomysł zwiększenia ilości żołnierzy i utrzymywania niewydolnego systemu emerytalnego. Taniej jest zapłacić w trakcie służby więcej żołnierzowi, dać wysoką odprawę i skierować na cywilny rynek pracy niż utrzymywać system emerytur mundurowych. Dopóki tego nie zrozumiemy to możemy pomarzyć o sprawnej, nowoczesnej armii. No ale przedłużenie kontraktów szeregowym aby mogli dobić do emerytury było lepiej przyjęte w armii niż zakup nowej broni. Z taką mentalnością to nie będziemy mieli nawet partyzantki.

Extern
wtorek, 26 listopada 2019, 10:46

Prawdopodobnie do lotów przywrócą na wszelki wypadek tylko kilka maszyn będących w najlepszym stanie. Tak więc MONie, dłużej jeszcze zastanawiaj się nad wyborem pocisku do Narwi i nad pozwoleniem aby Mesko zrobiło rakietę PK-6.

Wsa
środa, 27 listopada 2019, 07:14

Pk6 już dawno zaorane a ty znowu żyjesz w jakimś urojonym świecie i snujesz te swoje wizje o super polskiej broni której rozwój jest blokowany przez wrogie siły. Żenada.

Gosc
wtorek, 26 listopada 2019, 10:33

No to zobaczymy kiedy następny Mig 29 spadnie, kto poniesie wtedy odpowiedzialność.

mądry JASIO rzekł
wtorek, 26 listopada 2019, 10:27

Metodą chińczyków skopiować MIG-29 i we współpracy z Ukrainą modernizować i budować polskie Migi ....

ThinQ
wtorek, 26 listopada 2019, 12:18

Od Pakistanu kupujesz JF -17 block III. A jak dodadzą licencję na uzbrojenie albo jeszcze lepiej zintegrujesz je z uzbrojeniem zachodnim (a to kosztuje wiem) koniecznie ze Storm Shadow to jesteśmy u siebie

bobo
wtorek, 26 listopada 2019, 21:30

To już lepiej indyjski tejas bo przynajmniej silnik i uzbrojenie zachodnie. A do pakistańskiego silniki musielibyśmy kupować w RosjixD. A poważnie to zostaje zakup jednej eskadry nowych F 16 i rozpoczęcie modernizacji posiadanych. Rezygnacja z F 35 a zamiast nich więcej Patriotów.

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 17:03

Nie od Pakistanu ale od Chin i pakistanu, do tego masz maszyne gorsza pod kazdym wzgledem od naszych 20-sto letnich Jastrzebi i nikt ci jej z zachodnim uzbrojeniem nie zintegruje. Pakistan ledwo dostał zgode na stare AIM-9

mobilny
wtorek, 26 listopada 2019, 09:24

I co dalej? Jak najszybciej pozyskać dalsze F-16 i przestać rozsiewać bzdury nr. F-35 to raz czasu na to nie ma a dwa nie jest to maszyna która w naszym przypadku jest optymalna. Takie me zdanie

hermanaryk
wtorek, 26 listopada 2019, 10:33

Twoje zdanie wynika z niewiedzy. Potrzebne są nam zarówno F-16, jak i F-35. Dlaczego? Dlatego, że F-35 ogromnie zwiększa możliwości F-16.

Olo
wtorek, 26 listopada 2019, 14:15

żadna potencjalna wojna nie będzie naszą wojną. dlatego niech to będą amerykańskie f35 z amerykańskimi załogami...

dropik
wtorek, 26 listopada 2019, 08:18

Migi to radziecka technika . nie były budowane na dziesiątki lat eksploatacji. ich jakość jest dość mizerna. Wszyscy wiedzą o silnikach, które kupujemy jedynie używane do remontu. Z innymi częściami jest podobnie. Teraz mamy kolejne doniesienia o awariach, które szczelności kabiny , uszkodzeń owiewek, niesprawności instalacji paliwowej oraz znanych i już rozwiązanych (?) problemów fotelami . Zapewne coś jeszcze co nie wyszło w plotkach do prasy. Najlepiej by było je natychmiast wycofać , ale wtedy ich zadania (na czas P) musiały by wykonywać F16 których sprawność nie jest aż tak wysoka jak się oczekuje. Nie ma ich 48 (bo 2 to już stałe nieloty) a raczej coś koło połowy. Nie można tych samolotów zastąpić z dnia na dzień. to musiałoby trwać i tak latami. Kolejka do F16 to też pewnie z 5 lat. Zostają używane które i tak potrzebują remontu... Nie ma rozwiązania na dziś. migi będą więc latać choć ile z nich się wzniesie tego sie nie dowiemy tak szybko. Czy będą kolejne wypadki ? nie da się tego wykluczyć....

SOWA
wtorek, 26 listopada 2019, 13:05

Niestety wieku tych samolotów nie da się ukryć tak samo jak braku na rynku oryginalnych części. W tym wypadku nie chodzi nawet o politykę bo inni użytkownicy znacznie nowszych "29" narzekają również na słaby serwis ze strony Rosji. Warto zauważyć, że producent z Rosji przez lata miał problemy finansowe i techniczne nawet ze zmodernizowanymi nowymi samolotami. Czas radzieckich samolotów w wojsku polskim skończył się. Ich miejsce jest w muzeum.

Ai
wtorek, 26 listopada 2019, 08:06

Rozmontowali MW... teraz rozmontowują lotnictwo bojowe...Leopardy rozczłonkowane do remontu. To nie jest przypadek. Podobnie było przed II WS. Historia zatacza koło.

Piter
wtorek, 26 listopada 2019, 10:02

Suweren wybrał...dobrą zmianę:(Pamiętam , kolegów tutejszych którzy chwalili Antoniego,a teraz Błaszczak....wybrali więc MAMY:(

B72
wtorek, 26 listopada 2019, 09:20

Alosza nie martw się,lepiej myśl o waszym sprzęcie.

Klakier
wtorek, 26 listopada 2019, 06:49

Czyli nasze lotnictwo leży bo i nie wiadomo ile tych F-16 jest sprawnych,z OPL też leżymy.Dzisiaj to i Białoruś by nas rozgromiła

nic49
wtorek, 26 listopada 2019, 13:55

wiadomo że sprawnych jest 10-12 szt

ryba
wtorek, 26 listopada 2019, 06:47

a możw rak wydzierżawić grippeny bez budowy infrastruktury korzystajac z tego że Szwedzi sa blisko , tylko po to aby utrzymać zdolności pilotów .Migi na półkę ( te sprawne ) a reszta na części .

Zxxc
poniedziałek, 25 listopada 2019, 23:44

Aby cztery latały. Potrzebne na pokazy 3 maja i 11 listopada.

say69mat
poniedziałek, 25 listopada 2019, 23:01

??? Co dalej??? W warunkach naszego kraju tego typu pytanie oznacza bierne wyczekiwanie na kolejną piękną katastrofę. Jak to miało miejsce w przypadku katastrofy samolotów C295 w Mirosławcu, czy Tu154 w Smoleńsku. Czy też w przypadku kompletnie spartolonych przygotowań do równie spartolonych wysiłków oręża. Jednym słowem nihilizm plus sarkazm w patriotycznej polewie ... czarnej ;)))

nick
poniedziałek, 25 listopada 2019, 22:59

A mnie interesuje potwierdzenie, że nie można było wydać tej decyzji przed upływem 5 miesięcy od zawieszenia lotów. Jeśli można było ale typowo po polsku doszło do bałaganu decyzyjnego lub osoba odpowiedzialna zaniechała decyzji to oczekuję odpowiedzialności karnej za to zaniedbanie. Niech się minister Błaszczak wytłumaczy z tego, bo gardłować to umie o f-35 robiąc propagandę sukcesu jak za PZPR-u. A pilotów szkoda po prostu, ale Polska to kraj którym rządzący potrafią zmarnować potencjał w imię cwd (skrót od chroń wł...….. …..ę).

Napoleon
poniedziałek, 25 listopada 2019, 22:40

No to już jest skandal. Ci ludzie z Stratpointu najpierw rozmontowali WP, a teraz jeszcze mędrkują, że powinno się szybciej przywrócić Migi! Gwoli ścisłości to te myśliwce miały już nie wracać, a jedynie względny stan 17 i zatrzymane płatności dla WZLi pozwoliły przywrócić je do służby. Szacunek dla pilotów którzy znają tę maszyny i tylko dzięki ich pozytywnej opinii część z nich wróci na niebo.

dropik
wtorek, 26 listopada 2019, 08:44

nie . to minister M. rozmontował WP doprowadzając do ucieczki 5-6 tyś oficerów na emetytury i kilka tyś do WOT

Nie kombinować
poniedziałek, 25 listopada 2019, 23:18

Odeszli dawno z WP, a władza miała 4 lata.

Lord Godar
wtorek, 26 listopada 2019, 16:01

Tiaa ... A teraz znowu odchodzą następni , bo ich chcą na siłę przenosić do 18 DZmech.

nie naciągać tylko liczyć
wtorek, 26 listopada 2019, 08:59

Ta, a konkretnie w 2016-18r. To ile jest odjąć od 4?

Gts
poniedziałek, 25 listopada 2019, 22:40

Słyszałem, że do lotów wróci góra 5 maszyn. Po co w takim razie tę farsę jeszcze ciągnąć? Czemu wiedząc o rosnących problemach z Su-22 i Mig-29 nie zdecydowano się na zakup nowych (choćby 1 eskadry) F-16 block 70/72 w roku 2017 lub 2018. Fabryka w Greenville ruszyła z produkcją rok temu, moglibyśmy odebrać w przyszłym roku maszyny i mieć problem postprlowskich sprzętów z głowy. Ze spokojem można by zastanawiać się na zakupem F-35 lub analizować zakup w kontekście wyboru innych maszyn. Mamy więc klasyczny przykład - "a nie mówiłem".

Lord Godar
wtorek, 26 listopada 2019, 16:06

Dopóki nie zaczęły spadać migi i dopóki nikt nie zginął , to nie zamierzano zbyt wiele robić . Po prostu miały polatać jeszcze kilka lat , a że był spokój to odkładano sprawę na czas po 2025 roku z decyzją i tyle . Wojskowi im mówili , że trzeba już podejmować decyzję , ale nikt nie chciał bo to był gruby wydatek , a już zdano sobie sprawę jak nas wydrenuje zakup Patriota.

nic49
wtorek, 26 listopada 2019, 13:58

możesz zapomnieć- sredni czas dostawy od wujka Sama części zamiennych do f-16 to 36-48 miesiecy bez gwarancji dostawy w tym terminie

dropik
wtorek, 26 listopada 2019, 08:42

z pewnością byśmy je odbierali w tym roku... :P a może ze 3-4 lata? A jak byś je sfinansował ? Myślisz, że są pieniądze na taki zakup? nie ma , poszły na WOT i inne "duperele" - razem pewnie już z 5-7mld zł

Davien
poniedziałek, 25 listopada 2019, 23:02

Panie Gts nowe F-16 to beda dostepne za jakies 4-5 lat a nie za rok. Greenville jest zajete na lata zamówieniami Tajwanu, Bahrajnu czy Słowacji.

Paweł
wtorek, 26 listopada 2019, 23:03

I dobrze. Brać F15, Boeing tupie nóżkami, aby ktoś je wziął, bo chętnych niby wielu, a decyzji brak. A to są prawdziwe samoloty przewagi powietrzenj. F16+F15 i mamy ogarnięty temat.

Davien
środa, 27 listopada 2019, 23:35

Paweł, jakie F-15?? Bo dostepne masz jedynie F-15AE w róznych wersjach a te tanie nie są. F-15X tylko dla USAF, to zostały ci wycofywane jak wejda F-5C Eagle w wersji C do tego niezmodernizowanej.

Lord Godar
wtorek, 26 listopada 2019, 16:13

Nowe tak , ale awaryjnie można się postarać o eskadrę ex izraelskich efów , których sprzedaż do Chorwacji zablokowało USA . Nam by chyba nie zablokowali , a był by to taki swojego rodzaju ochłap od USA dla nich na otarcie łez po wygryzieniu z innych okazji sprzedaży sprzętu . Dla nas to też jakieś doraźne rozwiązanie ,ale mamy warunki i możliwość jego "skonsumowania ".

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 23:45

Jakby izrael znów robił to bez ich zgody to tez by zablokowali, przeciez o to głównie chodziło z Chorwacją. A jak juz brac jakies F-16 to nie zajezdzone izraelskie Baraki czyli bl30/40 co prawda po upgradie ale postarac sie z USa o jakies bl 50 jak sa zastepowane przez F-35.

mobilny
wtorek, 26 listopada 2019, 11:57

Czy tylko tam robią F-16?

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 17:08

Tylko panie mobilny. To linia z Fort Worth przeniesiona własnie do Greenville.

kołalsky
poniedziałek, 25 listopada 2019, 21:21

Pilotów MiG-ów jest stanowczo zbyt mało by ich głos liczył się w wyborach. Nie trzeba ich "przekupywać" szybkimi decyzjami ...

jjj
poniedziałek, 25 listopada 2019, 21:15

Im słabsze lotnictwo tym większa odpowiedzialność przekierowana na OPL ----- biorąc pod uwagę że nie jesteśmy producentami myśliwców nie będziemy mocarstwem lotniczym będąc uzaleznionymi od dostaw części z poza kraju nie zrównamy się z Francuzami, Amerykanami czy Rosjanami więc powinniśmy położyć duży nacisk na OPL suwerenne systemy przeciwlotnicze (Narew) o jak największych ramionach (Camm-er) powinny być bardzo mocno rozpowszechnione aby zapewniały szczelny parasol bezpieczeństwa nad terytorium naszego kraju parasol antydostępowy dla środków napadu powietrznego --- Loara (35mm - Piorun 2) powinna być też dokończona jako system obrony bezpośredniej wojsk. W tej kwesti mogli byśmy uzyskać niezależność budując suwerenne systemy opierające się o krajową logistykę.

Pamiętliwy
poniedziałek, 25 listopada 2019, 21:01

Jeśli mnie pamięć nie myli, to wczoraj cytowaliście jakiegoś człowieka z MON, że wznowienia lotów mig-ów absolutnie nie będzie. A dziś - niespodzianka.

dropik
wtorek, 26 listopada 2019, 08:43

takie były plotki, ale nie bardzo widzę szanse na pozostanie przy samych F16 - bysmy je zajechali szybko

Davien
poniedziałek, 25 listopada 2019, 23:03

Jak min Błaszczak zmienia co chwile decyzje to do niego z pretensjami:)

SOWA
wtorek, 26 listopada 2019, 13:10

Będzie latać kilka "29" a na papierze będą dwie eskadry. Tak obtrąbia się sukces "Polska jest bezpieczna jak nigdy w historii" cytat z TVP.

Mr B
poniedziałek, 25 listopada 2019, 22:59

Niedawno pod jednym z artykułów dotyczących wznowienia lotów smokerów byl komentarz kogoś powiedzmy wtajemniczonego, który stwierdzał ze po wizycie generała loty będą wznowione. No i ta osoba miała rację.

ven
poniedziałek, 25 listopada 2019, 20:54

Pytanie do Autora, co jest dobrego w przywróceniu tych maszyn do lotu?

Wojmił
poniedziałek, 25 listopada 2019, 20:54

Jak to co? Kupować nowe... biorąc pod uwagę niepewność USA trzeba jak widać zaopatrywać się także w Europie... F35 kontynuować, ale 2 eskadry Typhoonów lub Gripenów byłyby ok... to i tak nie dużo... 32+32+48....

Evivha
wtorek, 26 listopada 2019, 08:49

Posiadanie maszyn różnych systemów wiąże się zwiększymi kosztami utrzymania. Lepszym wyborem z twoich maszyn jest eurofighter typhoon. Gripen to lekki myśliwiec i nie da nam nowych zdolności.

Lord Godar
wtorek, 26 listopada 2019, 16:23

Jeśli było by na to nas stać , to moglibyśmy mieć i 5 typów maszyn , ale że musimy wydawać pieniądze racjonalnie , to powinniśmy zainwestować po prostu w kolejne F-16 . I choć ostatnio nie idzie nam po drodze z koszernymi , to mając na uwadze jak sobie radzą dzięki specyficznym modyfikacjom i wyposażeniu ich F-16 nad Syrią pod nosem Rosjan , w tym przypadku był bym za owocną współpracą z nimi .

Telamon
wtorek, 26 listopada 2019, 14:16

Polska w obecnej chwili nie powinna myśleć o nowych zdolnościach. Polska powinna dbać o to aby jakieś zdolności w ogóle mieć. Nasze lotnictwo nieoficjalnie zostało zredukowane do garstki sprawnych F-16-ście... o jakich "nowych zdolnościach" my tu mówimy?

Mat
wtorek, 26 listopada 2019, 05:23

kupować ok ale za co w MoNie to panie bieda pieniadze marnowane i przejadane tam nadal nie ma logiki w działaniach

SimonTemplar
poniedziałek, 25 listopada 2019, 20:53

Zapewne mój komentarz nie przysporzy mi sympatii ale napiszę to co myślę. MiG29, choć to konstrukcja dość stara, nie jest złym samolotem. Probleme jest to, że straciliśmy dostęp do podstawowych części zamiennych które w ramach utrzymania tych maszyn w stanie pełnej sprawności powinniśmy posiadać. Nie mamy ich, tak więc pisanie o pełnej sprawności tych maszyn jest wręcz komiczne. Sam samolot, po dostosowaniu do działania jako element wojsk powietrznych NATO bardzo dobrze się sprawdza jako rasowy myśliwiec, dawniej określany jako myśliwiec przechwytujący. Nie mial porządnego radaru pokładowego ale w roli jaką mu przypisano nie musiał mieć. Wykrycie zagrożenia w formie obcych samolotów w przestrzeni powietrznej spoczywało na naziemnych stacjach radiolokacyjnych, które po namierzeniu celów naprowadzały MiG29 przekazując mu informacje na bieżąco. Radar pokładowy wystarczał w zupełności po ich namierzeniu w powietrzu. Samolot został zaprojektowany do walki na krótkim i bezpośrednim dystansie. Do walki w obronie własnej przestrzeni powietrznej po lokalizacji celu przez stacje radarowe nadaje się dobrze. Warunek jest taki, aby był w pełni sprawny i uzbrojony a to niestety w przypadku naszych egzemplarzy jest przeszłością.

M.
wtorek, 26 listopada 2019, 13:11

Co do radaru jak najbradziej kolega ma rację, ale łatwo mozna je wymienicw IAI na coś duzo lepszego - IA Ima ogromne doświadczene, żydzi de facto byli nam przychylni w tego typu działaniach, a cena jest u nich do negocjacji. Spolier: nie pracuje dla IAI (ale ich znam)

AlS
poniedziałek, 25 listopada 2019, 22:51

Jak się sprawdziły te założenia pokazały walki powietrzne w Erytrei w 1999r. Wynik 5:0 dla Su-27 dał do myślenia nie tylko Niemcom, którzy szybciutko sprezentowali nam swoje Migi, ale nawet Rosjanom, którzy zaczęli stawiać na maszyny Suchoja, po półwiecznej dominacji maszyn Mikojana i Gurewicza. Wersję modernizacyjną 29-tki zamówili do WWS w aptekarskich ilościach.

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 23:47

AiS tyle ze nei wiadomo czy te 5 MiG-29 w ogóle zostało zestzrelonych:) Zaden R-27 nic nie zestzrelił, Erytrea zaczynała wojne z 8-oma MiG-29 a teraz ma ich 6 . Nie robili zadnych dodatkowych zakupów.

SimonTemplar
wtorek, 26 listopada 2019, 21:21

Niemcy sprezentowali nam swoje MiGi z tego samego powodu co Leo2A4 i Leo2A5 a nie dlatego ze słabe. Rosjanie mają około 100 MiG29 tyle że w wersji bazowej produkowanej tylko dla ZSRR a następnie zmodernizowanej i z powodzeniem ich używają. Faktem jest że obecnie są samoloty o dużo.większych możliwościach ale nie porównuj Erytrei bo to inna bajka i pamiętaj kto tam walczył i jak.

AlS
środa, 27 listopada 2019, 03:46

W porównaniu z Su27 i pochodnymi to wciąż aptekarskie ilości. Ma słabszy radar, mniejszy zasięg, bardzo już antyczne uzbrojenie, całkowicie nieprzydatne poza R73 Archer, SPO porównywalną ze starymi Su27, ale gorszą od Su30 i Su35, które zostały pod tym względem znacznie poprawione. A więc zostanie wykryty grubo wcześniej, zanim jego radar pokaże zagrożenie. Z braku MAWS pilot dowie się o ataku rakietą BVR sekundy przed trafieniem - tak było w Iraku, Serbii i Erytrei. W tym ostatnim konflikcie walczyli weterani sił sowieckich - Ukraińcy po jednej i Rosjanie po drugiej, więc starcie było jak najbardziej miarodajne dla oceny obu maszyn. Era MiG29A i UB, które jako wersje eksportowe już w momencie wejścia do służby były gorzej wyposażone od wersji dla WWS, definitywnie skończyła się z chwilą wejścia do służby Su30/ 35 i zmodernizowanych Su27. Do tej pory można było się oszukiwać, że odpowiednia taktyka pomoże zniwelować przewagę Rosjan, ale obecnie szanse tej maszyny na przetrwanie starcia są niemal zerowe. Jedynym dającym szanse przeżycia zastosowaniem byłoby użycie dwudziestki dziewiątki w szyku z F16 i traktowanie jako siły drugiego rzutu w razie wywiązania się walki WVR, ale to za mało, aby uzasadniać ekonomiczny sens utrzymywania tego samolotu w PSP. Dla takich sił jak IAF kupowanie zmodernizowanych wersji ma jeszcze ekonomiczny sens, gdyż są w łańcuchu logistycznym, a ich główny przeciwnik ma ograniczenia importu technologii. Co do Leo A5 to nikt na nic nie "sprezentował". KUPILIŚMY za MILIARD ZŁOTYCH 20- letnie egzemplarze, które Niemcom zostały po modernizacji do A6 - dla siebie wybrali najmniej zużyte sztuki. Oczywiście nie oznacza że za ponad 2 mln USD za sztukę dostaliśmy kompletny złom - drugi gatunek jest zawsze lepszy niż trzeci, jakim dysponowaliśmy dotychczas. Tyle że do tej pory koszt utrzymywania tych maszyn znacznie już przekroczył cenę zakupu. Bycie w sieci serwisowej Bundeswehry to nie tylko ograniczenie suwerenności, ale też spore koszty.

Davien
wtorek, 26 listopada 2019, 23:52

Rosja ma na stanie 270 MiG-29 z czego w jednostkach jest jedynie 24 MiG-29KR i 50 Mig-29SMT.cała reszta lezy w magazynach . W Erytrei panei Templar walczyły MiG-29 i Su-27 pilotowane przez rosyjskich i ukraińskich najemników wiec osoby doskonale znające zarówno maszyne jaki jej uzbrojenie. Wojna okazała sie miażdżaca dla R-27 z których mimo odpalenia min 24 sztuk nie uzyskano żadnego zestzrelenia i jedno przypuszczalne uszkodzenie.

jjj
poniedziałek, 25 listopada 2019, 20:49

Może koreański KF-X lub Gripen był by lepszym rozwiązaniem dla nas można by to było przeanalizować nim ostatecznie zostanie wybrany F 35

Evivha
wtorek, 26 listopada 2019, 08:52

Gripen? Zwarowałeś. Nawet f-16 nie dorównuje. Pomijając że to myśliwiec lekki (mały udźwig, mała wytrzymałość na przeciążenia z dużą ilością uzbrojenia).

Gnom
wtorek, 26 listopada 2019, 08:36

Liczyłeś kiedyś koszty leasingu lub coś podobnego, wtedy gdy nie jest to rozwiązanie produkcyjne i na siebie nie zarabia - a taki jest MON. Wskaż tez w jaki sposób bez straty czasu uzyskać gotowość bojową jednostki wyposażanej w nowe samoloty. Masz szansę na wysoka nagrodę, na pewno z firmy, której samolotu będą wybrane do tego celu. Powodzenia.

SOWA
środa, 27 listopada 2019, 09:34

Nie jest to rozwiązanie tanie ale lepsze niż udawanie, że mamy trzy eskadry radzieckich samolotów (nielotów). Skoro MON nawet nie był zainteresowany pozyskaniem jednej eskadry F-16 aby załatać dziurę to o czym tu mowa. F-35 będą dopiero za 5-6 lat, mowa o pojedynczych sztukach w dodatku może się okazać, że zabraknie specjalistów do obsługi tych bardzo nowoczesnych maszyn a ich sprawność może być dyskusyjna biorąc pod uwagę zdolności organizacyjne MON. Śmiem nawet twierdzić, że odbije się to na sprawności F-16 bo technicy znający te maszyny będą przekierowani do obsługi F-35.

Gnom
środa, 27 listopada 2019, 19:56

Jednostki F-35 z rzeczywistą zdolnością bojową to minimum 10, może nawet 15 lat od dziś. Przesadzenie ludzi z MiG na F-16 to (poza kosztami) minimum 5-7 lat od dziś. Już raz zrobiono głupotę rezygnując z MiG-21 na korzyść TS-11. Nie uzyskano ani oszczędności, ani nie przyśpieszono szkolenia załóg, wręcz przeciwnie. Jedyne czego nam trzeba to spokojnej oceny i ewolucyjnego przejścia - rewolucja przyniesie równie wielkie straty jak ta francuska czy październikowa.

brr
wtorek, 26 listopada 2019, 02:27

Koreański myśliwiec NIE ISTNIEJE i nie ma pewności że powstanie...

A1amo73
poniedziałek, 25 listopada 2019, 20:35

Przywrócą te kilka samolotów, reszta pójdzie na zapasowe części do tych, co względnie w najlepszym są stanie technicznym. Dzisiejsza decyzja o wznowieniu lotów jest za późno, bo nic nie stało na przeszkodzie, by zrobić to w okresie letnim. 23blt ma nowoczesny symulator, więc piloci swoje umiejętności mogli przez ten czas podtrzymywać. Nie zmienia to jednak w niczym fatalnej sytuacji w lotnictwie wojskowym.

LeMo
poniedziałek, 25 listopada 2019, 23:51

Może na przeszkodzie stały wybory. Decyzyjność wojskowych dowódców podobno spada przed wyborami.

Tweets Defence24