Siły zbrojne

Przysięga Terytorialsów z Suwałk

Przysięga ochotników 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej / Fot. WKU Suwałki
Przysięga ochotników 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej / Fot. WKU Suwałki

100 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej złożyło w niedzielę przysięgę w Suwałkach (Podlaskie) w rejonie przesmyku suwalskiego. To trzecia przysięga w tym mieście. Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński podkreślił, że właśnie w tej części Polski jest wielu chętnych do służby wojskowej.

Przysięga ochotników do 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej (PBOT) odbyła się na Placu Józefa Piłsudskiego. Z "terytorialsami" przysięgę złożyło także 30 żołnierzy rezerwy, którzy skończyli szkolenie wyrównawcze. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, służb mundurowych oraz rodziny żołnierzy. "Dzisiejsza przysięga ma szczególny charakter. Kiedy patrzę na moich nowych żołnierzy jestem pod wrażeniem świadectwa patriotyzmu wśród tak wielu młodych ludzi" - powiedział do żołnierzy dowódca PBOT płk Sławomir Kocanowski. Dodał, że wielu z nich to uczniowie szkół średnich. 68 proc. nowych żołnierzy jest w wieku od 18 do 24 lat. Najstarszy, który złożył przysięgę miał 48 lat.

Żołnierze złożyli przysięgę, która zobowiązuje, wyznacza drogę życia. Dziękuję, że podjęliście decyzję, by stać się żołnierzami Wojska Polskiego, by współtworzyć ten ważny dla naszej ojczyzny piąty rodzaj sił zbrojnych, że chcecie służyć Polsce i jesteście gotowi walczyć, gdyby zaszła taka potrzeba (...) Chcemy, żeby Polska była suwerenna, wolna i bezpieczna, ale żeby tak było dzisiaj i w przyszłości, musimy mieć własną siłę obronną i dobre sojusze (...)Może przyjść taka chwila, kiedy te słowa przysięgi, którą przed chwilą złożyliście, będziecie musieli zaświadczyć swoim życiem, swoim czynem

Wiceszef MSWiA, Jarosław Zieliński

 Wiceminister MSWiA podkreślił, że mamy coraz nowocześniejszą, silniejszą i coraz liczniejszą armię, jesteśmy w NATO, ale nie zapewni to bezpieczeństwa jeśli wśród Polaków nie będzie postawy obywatelskiej i patriotyzmu. Dodał, że właśnie na Suwalszczyźnie i na Podlasiu jest wiele takich osób, które zdecydowały się wstąpić do służby wojskowej. Wiceminister przypomniał, że jesienią ubiegłego roku minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podjął decyzję i ogłosił w Suwałkach przywrócenie w tym mieście pułku Wojska Polskiego, który został zlikwidowany osiem lat temu. Według Zielińskiego, niedługo MON zacznie realizować to przedsięwzięcie.

Musimy mieć wojsko w Suwałkach. Tutaj mamy przecież przesmyk suwalski, on jest przez dowództwo NATO definiowany jako miejsce szczególnego zagrożenia i choćby dlatego tutaj muszą być odpowiednie siły obronne

Jarosław Zieliński, wiceszef MSWiA

Przesmyk suwalski lub korytarz suwalski to pojęcie w terminologii NATO. Dotyczy terenu obejmującego Suwalszczyznę, Augustów i Sejny. Przesmyk stanowi połączenie terytorium państw bałtyckich z Polską i resztą państw NATO oraz rozdziela terytorium obwodu kaliningradzkiego i Białorusi. Według armii USA, region ten należy do potencjalnie najbardziej zapalnych punktów w Europie.

image
Wiceszef MSWiA J Zieliński podczas przysięgi ochotników 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej / Fot. WKU Suwałki

Wojska Obrony Terytorialnej to piąty rodzaj sił zbrojnych - obok Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej oraz Wojsk Specjalnych. Mają ściśle współdziałać z wojskami operacyjnymi, a ich misją jest obrona i wspieranie lokalnych społeczności. Do głównych zadań WOT w czasie pokoju należy m.in. przeciwdziałanie i zwalczanie skutków klęsk żywiołowych. Według informacji 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej, służy w niej już ponad 2 tys. żołnierzy.

Źródło:
PAP

Komentarze (4)

  1. Clash

    Jak już w historii bywało w razie W zawodowcy dadza dyla a bedzie nas bronić OT. Tak więc wiecej pokory

    1. pomz

      Tak, beda nas bronic zwkaszcza te kobiety z WOT-u, ktorych jest tam ponad 12%. Ktore maja lub beda miec dzieci. Kodeks pracy zabrania matkom dzieci do 16 roku zycia, udzialu w takich akcjach(wojnach). Wiedziales o tym?

  2. Łukasz 32

    No tak. Zdaniem poniektórych tutaj... A. Cała armia rosyjska to specnaz który naszych wciągnie nosem :p B. Cała armia rosyjska to super uzbrojone w najnowocześniejszy sprzęt siły. :p C. Najlepiej, wszyscy powinni się poddać kiedy bratnie siły będą wkraczać, bo opór jest daremny. D. A jeszcze lepiej, żeby nie było niczego.. żadnego WOTu...wtedy specnaz będzie miał zapewne jeszcze bardziej utrudnione zadanie :p Ludzie ogarnijcie się. Dobrze że chcą i służą. Szkolą się doskonalą. Przynajmniej wiedzą którą stroną trzymać karabin o czym pewnie dwie trzecie mądrzących się tutaj nie ma zielonego pojęcia. Z czasem na pewno zostaną doposażeni. To są jednostki na etapie formowania !

    1. Obywatel Wschód RP (po 1,3 roku służby).

      Odpowiem Panu tak - nie ma czasu na etap formowania, nie ma czasu na błędy, trzeba iść w jakość już na początku i zaczynać z górnego C . Nie stać Nas Narodu Polskiego na drugą Samosierę, czy inne klęski (Warszawa 44) lecz powinniśmy sięgać po drugi Grunwald - to przenośnia taka. Zatem twoje drwienie ze złych założeń początkowych nie ma sensu bo potem będziemy opłakiwać tylko kolejna przegraną. Założenie na wschodzie RP że WOT to piechota lekka oparta tylko o nogi żołnierza to totalny błąd taktyczny. Przykład z ostatnich lat postępowania FR w Gruzji, Ukrainie i w Syrii potwierdza że potencjalny nasz przeciwnik nie jest dyletantem co też samych amerykanów irytuje (Chiny również irytują amerykanów budowa lotniskowców i nie tylko).

    2. Łukasz 32

      No tak. Tym tokiem rozumowania idąc trzeba by przeznaczać 50 % budżetu na siły zbrojne. Na to nas nie stać.Poza tym pieniądze to nie wszystko. Nie da się w kilka lat nadrobić 15 lat poświęconych na rozwiązywanie struktur, niszczenie zdolności operacyjnych, miliona zaniedbań oraz braku inwestycji w wojsko. To są niestety inwestycje długoterminowe. Ja nie widzę tutaj złych założeń, raczej widzę potrzebę stopniowego doposażenia tych jednostek. Do 2030 r jesteśmy w stanie przezbroić, doposażyć i zmienić armię którą mamy, w dobrze działającą strukturę z dodatkowym wsparciem jakim jest WOT. Szkolenie terytorialsów również będzie trwać. Ale już ma miejsce, trzeba czasu. Nie stać nas na bezczynność. Ale nie ma bezczynności, coś się dzieje, na miarę środków finansowych na jakie nas stać. Są Kraby, Goździki, modyfikowane Leopardy, doposażone F16, masa przetargów logistycznych, wprowadzanie systemu Wisła, systemów przeciwlotniczych Piorun. Nowych karabinów Grot. A w bliskich planach śmigłowców szturmowych i F35. O jednostkach sojuszniczych które WRESZCIE stacjonują Wschodniej Flance nie wspominając. To wszystko w ciągu paru lat.. COŚ SIĘ WRESZCIE DZIEJE. Można dywagować czy to mało czy dużo. Ale przestańmy w końcu do jasnej ciągle tylko narzekać. Myślę, że w razie "W" doposażenie oddziałów w środki logistyczne pozwalające na przemieszczanie to akurat najmniejszy problem wojska w tym momencie. Nie zapominajmy że wojsko może korzystać również z pojazdów cywilnych. Gruzja pokazała właśnie słabość rosyjskich sił, które pomimo ogromnej przewagi nie potrafiły sobie łatwo i szybko poradzić z małą osamotnioną armią. Gdyby było inaczej to Gruzji już by nie było.

    3. m p

      Nie trzeba 50% budżetu. Wystarczy brać przykład z lepszych. Np. nasi zachodni sąsiedzi kupują VW Transportery. Cena nowego na rynku to 90-150 tyś. Auto nie do zajechania. Co, i za ile wybiorą nasi? Tak jest ze wszystkim co kupuje wojsko, od długopisu po rakiety. Samochody z cywila można zmobilizować, ale chyba nie o to chodzi. Mobilizować można żeby uzupełnić straty. WOT ma być gotowy w kilka godzin, i nie będzie czasu na ściąganie samochodów z cywila, chyba że samochody te użytkują na co dzień właśnie ci żołnierze WOT. Inną sprawą jest stopień gotowości wojsk operacyjnych, ale to już temat rzeka.

  3. Polak

    Może i nie mają sprzętu i wyszkolenia, ale wystarczą do tłumienia zamieszek, napadania na domy opozycjonistów itd.

    1. m p

      A to państwo nie ma już Policji do tłumienia zamieszek, i służb specjalnych do napadania na domy opozycjonistów? Jak na formację o powszechnym zasięgu nawet w najbardziej optymistycznej wersji ma być ich 2 razy mniej niż policjantów.

  4. Obywatel Wschód RP.

    Witam, ma pytanie jak do tego ma się mobilnośĆ terytorialsów z Suwałk (pytanie do dow. 1PBOT) w kontekście ostatniego ćwiczenia alarmu bojowego grupy batalionowej NATO z Orzysza? Czy oni są w stanie nadążyć i zabezpieczyć chociażby skrzydła tej grupy batalionowej (mosty i ważne węzły drogowe) albo opóźnić przesuwanie się npla w swoich SRO (powiatach) czy też szybkie odbijanie zajętych przesmyków pomiędzy jeziorami by utrudnić npl-FR (specnaz i dywersanci) wybudowanie korytarza militarnego do Kaliningradu. "...Według armii USA, region ten należy do potencjalnie najbardziej zapalnych punktów w Europie...." Odpowiem - nie!!!! Bo wszędzie przemieszczają się pieszo bez pojazdów. Zatem do kitu z ich mobilnością!!!! Ale ładnie wyglądają i jest ich OK. :0

    1. Pik

      Uwierz w ducha, zawodowa armia nie będzie potrafiła wykorzystać terenu gdzie się terytorialsi wychowali, to jest atutem lokalnej społeczności uzbrojonej w broń. Tak działają lokalne klany w Afganistanie, znają perfect okolice.

    2. m p

      Słuszna uwaga, ale czy ta brygada jest dziś na poziomie szkolnym, czy bojowym?

    3. de łiczer

      Po złożeniu przysięgi i tak najprawdopodobniej pojdą jako jednostki liniowe w rózne części Polski - w razie "W" . Może i lepiej, bo w starciu ze Specnazem mogą wytrzymać jedynie nasze jednostki specjalne, ale nie regularne wojsko.