Reklama
  • WIADOMOŚCI

Prezydent: SAFE nie może ograniczać suwerenności

Polska potrzebuje środków, jakie oferuje pożyczka SAFE, ale program budzi obawy o suwerenność – ocenił prezydent Karol Nawrocki, który wziął udział w odprawie z kierownictwem MON o kadrą dowódczą Wojska Polskiego. Suwerenność nie jest zagrożona – zapewnił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Odprawa kierowniczej kadry MON z udziałem prezydenta i szefa MON
Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w odprawie kierowniczej kadry MON
Autor. Mikołaj Bujak, KPRP

Wśród najpilniejszych zadań minister obrony wymienił liczebną rozbudowę armii, budowę zdolności dronowych i antydronowych oraz zakup broni dalekiego zasięgu. Była także mowa o konieczności zmiany systemu kierowania i dowodzenia, modernizacji sił zbrojnych, w tym zastosowaniach dronów i sztucznej inteligencji, oraz dalszym wsparciu Ukrainy, w tym szkoleniu ukraińskich żołnierzy. Szef SGWP stwierdził, że rekordowe wydatki ostatnich lat nie rekompensują dekad niedofinansowania, czego skutkiem są braki w sprzęcie.

Dwugłos o SAFE

„Stabilne finansowanie sił zbrojnych nie jest możliwe bez stabilnego budżetu państwa” – powiedział prezydent, podkreślając, że implementacja nowych i przełomowych technologii oprócz funduszy wymaga bezpiecznych dostaw i dostępu do surowców. „Tak, polskiej armii są potrzebne tak duże pieniądze, jakie kryje pożyczka SAFE. Wątpliwości budzi jednak aspekt suwerennościowy; na ile program SAFE daje nam możliwość swobodnego wydawania pieniędzy w kontekście zasady warunkowości. Musimy mieć pewność, że te środki nie będą wstrzymane czy zawieszone” – mówił prezydent. Dodał, że w przypadku KPO zasada warunkowości „stała się przyczyną dużych konfliktów, dużych napięć między UE a Polską”. Według prezydenta „nie jesteśmy w stanie usunąć tego ryzyka” preambułą ani innymi zapisami w ustawie. „Tu potrzebna jest chłodna ocena, spokój, uczciwa debata, a nie polityczny zgiełk” – dodał.

Reklama

„To olbrzymi dług, który będzie spłacany przez dziesięciolecia, dlatego Polacy mają prawo wiedzieć, jaki będzie prawdziwy koszt zobowiązania” – mówił prezydent. Ponownie wyraził przekonanie o zasadności ujawnienia listy 139 projektów. Wyraził wątpliwość, czy uda się sfinalizować dostawy do 2030 r., czy polski przemysł podoła temu tempu i czy polskie firmy zbrojeniowe nie zostaną głównie pośrednikami, a największymi beneficjentami nie okażą się zachodnie koncerny.

„Suwerenność nie jest zagrożona, panie prezydencie. Jesteśmy częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego; korzystamy ze środków europejskich” – zaznaczył szef MON. Program SAFE nazwał sukcesem polskiej prezydencji i odpowiedzią Europy na apel Stanów Zjednoczonych o większe inwestycje w zbrojenia. „SAFE jest zobowiązaniem, tak jak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych stworzony przez moich poprzedników” - powiedział Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, że rząd „od dawna” pozostaje w kontakcie z ośrodkiem prezydenckim, by wyjaśnić nieporozumienia narosłe wokół programu. Zwrócił uwagę, że o pożyczki wystąpiły także inne państwa regionu, w tym Rumunia i Węgry, które wystąpiły o pożyczkę - w stosunku do swojego PKB czterokrotnie wyższą niż Polska. „Dzisiaj dla bezpieczeństwa każdy musi się zadłużyć” – podkreślił.

Po raz kolejny zaznaczył, że wybór poszczególnych projektów należy do państw członkowskich i ich sił zbrojnych, a „Komisja Europejska nikomu nie wskazuje, co ma kupić” - Unia zaaprobowała listę przedstawioną przez Polskę. Przypomniał, że część z nich ma służyć służbom MSWiA, co pozwoli zdjąć z wojska obecne obowiązki pełnione na granicy.

Zauważył, że dzięki staraniom polskiej prezydencji 35 proc. produkcji sprzętu zamawianego w ramach SAFE może pochodzić spoza Unii, podczas gdy początkowo planowano, że będzie to mogło być maksymalnie 15 procent. Przypomniał też, że wartość polskich zakupów w USA – ponad 200 mld zł – przekracza kwoty przyznane Polsce z SAFE.

Podkreślił, że Polska korzysta z wielu unijnych funduszy i nigdy nie została wobec niej wszczęta procedura związana z nierzetelnym wydawaniem środków, a do prawidłowego ich spożytkowania sprowadza się warunkowość. Zapowiedział, że będzie „przekonywał prezydenta do ostatniej chwili”, by podpisał ustawę o wykorzystaniu pożyczek. Nawiązując do wypowiedzi prezydenta o potrzebie szybszej budowy systemów dronowych i antydronowych, wyraził nadzieję, że - zgodnie z planami rządu - z SAFE zostanie sfinansowany system obrony powietrznej San.

Prezydent negatywnie ocenił „tempo wprowadzania dronów na wyposażenie sił zbrojnych” i wiązanych z nim zmian systemowych. „Dialog BBN z Inspektoratem Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia, weryfikacja w związkach taktycznych wskazują, że nie wszystkie istotne wnioski z wojny na Ukrainie są skutecznie wdrażane” – powiedział Nawrocki.

Rosja zagrożeniem, potrzebne nowe dokumenty strategiczne

„Rosja ciągle stanowi i w najbliższym czasie będzie stanowić realne zagrożenie dla świata i dla Europy” – powiedział Nawrocki. Wyraził przekonanie, że Rosja, traktując NATO jako przeciwnika, będzie nadal próbowała podważać wiarygodność Sojuszu i gwarancji art. 5, zastraszać państwa flanki wschodniej, polaryzować społeczeństwa, wzmacniać partie antysystemowe, a poprzez ataki hybrydowe testować odporność.

Przestrzegł, że zamrożenie konfliktu w Ukrainie i częściowe uznanie obecnego przebiegu frontu może doprowadzić do trwałego podziału w Europie.

„Działalność Sił Zbrojnych RP nie może być demonstracją polityczną żadnego środowiska. Założenia i plany użycia sił zbrojnych muszą zakładać obronę każdej części obszaru Rzeczypospolitej; perspektywa przeniesienia obrony w głąb kraju jest niedopuszczalna” – powiedział. Za niezbędne uznał zmiany organizacyjne i dyslokacyjne, tworzenie nowych jednostek na wschód od Wisły. Zaapelował o dalszą współpracę SGWP z BBN przy tworzeniu planów.

Mówił także o konieczności przyjęcia nowej strategii bezpieczeństwa narodowego i o tzw. konstytucji bezpieczeństwa. Zapowiedział, że w najbliższym projekt SBN – nad którym kończą się prace w BBN – zostanie przedstawiony rządowi. „Liczę na jego sprawne przyjęcie i możliwe szybkie przekazanie do zatwierdzenia” - powiedział.

Zapowiedział sformułowanie „konstytucji bezpieczeństwa” i zmiany legislacyjne, które mają „zlikwidować obszary uznaniowości w procesach decyzyjnych”, wzmacniając przestrzeganie konstytucyjnego artykułu o cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi.

SKiD do zmiany

Jak mówił prezydent, wnioski BBN z analizy codziennej działalności wojska i z ćwiczeń wskazują na konieczność zmiany w systemie kierowania i dowodzenia. Wg Nawrockiego podział zadań między Sztab Generalny oraz dowództwa generalne i operacyjne, wprowadzony w 2014 r., nie sprawdził się. Dodał, że mimo zmian wprowadzonych tzw. małym SKiD-em „sytuacja wciąż wymaga naprawy”.

Wyraził także oczekiwanie, że pilnie zostaną podjęte prace nad wojennym systemem dowodzenia, którego obecna wersja została zatwierdzona w 2019 r. Według prezydenta, który zapowiedział przekazanie swoich wytycznych kierownictwu MON, należy wzmocnić pozycję naczelnego dowódcy.

Zmianę systemu kierowania i dowodzenia armią za konieczną uznali także minister obrony i szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła. „Nie rozważamy już czy, tylko kiedy. Termin wejścia w życie jest newralgiczny – bo powoduje reorganizację sił zbrojnych, a w momencie zagrożenia zawsze trzeba rozważyć, czy reorganizacja nie powoduje więcej zamieszania niż korzyści” – powiedział Kosiniak-Kamysz. Dodał, że decyzję kiedy i jak pozostawia Sztabowi Generalnemu, a sam będzie zabiegał o zmiany legislacyjne.

Według gen. Kukuły „siły zbrojne kolejny rok funkcjonują z nieadekwatnym do poziomu zagrożeń, złożoności operacji wielodomenowych oraz rozwijanych zdolności systemem dowodzenia kierowania i dowodzenia”, który w przypadku zagrożenia wojną wymagałby wielomiesięcznej transformacji.

Szef SGWP przyznał, że „z wielkim trudem” udaje się jednocześnie utrzymywać gotowość bojową i transformować siły zbrojne. „Rekordowe wydatki obronne w ostatnich trzech latach nie były w stanie zrekompensować niemal trzech dziesięcioleci chronicznego niedofinansowania” – powiedział. „Zasadniczym wyzwaniem jest niższe niż oczekiwane tempo modernizacji technicznej. W Wojskach Lądowych część tworzonych jednostek nie osiąga zdolności bojowych nie ze względu na brak personelu, lecz zasadniczego wyposażenia” – powiedział. Przestrzegł, że zjawisko może się pogłębić z powodu kosztów eksploatacji nowych platform i rosnących obciążeń związanych ze spłatą zobowiązań.

Zasadniczym źródłem zagrożenia w Europie Kukuła nazwał Rosję, która rozbudowuje potencjał do wojny konwencjonalnej z państwami NATO, chce powtrzymać rozszerzanie Sojuszu i doprowadzić do redukcji sojuszniczej infrastruktury do stanu z roku 1997, grożąc „działaniami techniczno-wojskowymi”.

Podkreślił, że wojna obronna Ukrainy znacząco osłabia Rosję, nie ulega także wątpliwości, że Rosję można pokonać.

Reklama
WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama