Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Potencjał militarny Państwa Islamskiego. Tylko interwencja lądowa zatrzyma "armię nowej generacji"?

Terroryści z organizacji Państwo Islamskie przewyższają potencjałem członków innych ugrupowań, jak np. Islamski Dżihad (na zdjęciu). Fot. Amir Farshad Ebrahimi/flickr/CC 3.0.
Terroryści z organizacji Państwo Islamskie przewyższają potencjałem członków innych ugrupowań, jak np. Islamski Dżihad (na zdjęciu). Fot. Amir Farshad Ebrahimi/flickr/CC 3.0.

Utworzenie Państwa Islamskiego (kalifatu) jest kolejnym etapem w sunnickiej rebelii – dżihadyści zbierają dzisiaj owoce swojej wieloletniej działalności. Formacje zbrojne kalifatu (dawniej ISIL/ISIS, obecnie IS – Islamic State, PI – Państwo Islamskie), dobrze zorganizowane, dowodzone, wyszkolone i uzbrojone (także w broń ciężką) są już nie tyle bojówkami lokalnej milicji, czy organizacji terrorystycznej, ale efektywnymi siłami zbrojnymi, z którymi należy liczyć się w regionie.

Oczywiście potęga Państwa Islamskiego i efektywność siły zbrojnej jest tym bardziej widoczna na tle słabości swoich przeciwników (irackich sił bezpieczeństwa, kurdyjskich peszmergów, czy innych organizacji terrorystycznych), ale nie ulega wątpliwości, że kalifat stał się w ostatnich miesiącach siłą zdolną do destabilizacji całego regionu i realnego ustanowienia de facto zorganizowanego państwa wyznaniowego. Oszałamiające sukcesy dżihadystów z ISIL/IS, zwłaszcza w ostatnim czasie w Iraku, są pochodną systemowej słabości sił irackich, które są – w znacznej mierze – źle wyszkolone, źle dowodzone, słabo zmotywowane i zdezorganizowane (widać to było w Mosulu, gdzie szacuje się, że miasto opanowało kilkuset (800?) bojowników), ale także efektywności samych formacji zbrojnych kalifatu.

Zasoby ludzkie

Trudno jest oszacować siły kalifatu – wszystkie liczby będą jedynie orientacyjnymi, eksperci podkreślają jednak, że rezerwuar jest ogromny – poczynając od miejscowych dżihadystów, poprzez zagranicznych (także z państw europejskich czy USA), aż po więźniów. ISIL/IS nie jest de facto organizacją terrorystyczną, ale milicją, a niektórzy określają ją nawet mianem „armii”, która ma ambicje nie tylko zdobywania terenu, ale ustanawiania na nim realnej administracji. Potencjał ludzki szacowany może być na kilkadziesiąt tysięcy zbrojnych w Iraku i Syrii, z pełną swobodą przerzucania sił w określone regiony, gdzie zamierza się prowadzić ofensywę. We wrześniu CIA szacowała siły IS na 20-31 tys. bojowników, co oznacza poważną tendencję wzrostową.

Dowodzenie

System dowodzenia (command and control - C2) jest dobrze zorganizowany i skuteczny. Istnieją regionalne dowództwa zdolne do zaplanowania i realizacji skomplikowanych w czasie i przestrzeni operacji z uwzględnieniem takich elementów jak siły i potencjał przeciwnika, własne możliwości, uwarunkowania geograficzne (terenowe), koordynacja wielopłaszczyznowych ataków charakterystycznych dla wojny hybrydowej (terror wobec sił przeciwnika, zamachy samobójcze lub bombowe, ostrzały z wielu rodzajów broni, łącznie z ciężką, rajdy na tyły przeciwnika itd.) realizowanych niemal jednocześnie.

Wyszkolenie

O motywacji bojowników pisać nie trzeba, podkreślić natomiast należy ich stosunkowo dobre wyszkolenie (i uzbrojenie zarazem). Przede wszystkim bojownicy z oddziałów uderzeniowych są dobrze wyszkoleni, zdyscyplinowani i doświadczeni w walkach, chociażby w Iraku i Syrii, ale także w konfliktach w innych regionach, np. na Bałkanach czy Kaukazie. Szkolenia odbywają się w specjalnych obozach wojskowych (zaprawa fizyczna, strzelanie, taktyka itp.), których sieć rozwinięta była najpierw w Syrii, a od niedawna także w Iraku. Szczególnie podkreśla się dobre przygotowanie do walk w terenie zabudowanym (urban guerrilla warfare). Istnieją filmy, które potwierdzają, że bojownicy wybijają dziury w murach i ścianach, żeby skrycie przedostawać się do określonych lokacji (można w ten sposób unikać miejsc narażonych na ostrzał), już od dawna strzelcy wyborowi chowają się za jedną, lub nawet dwoma ścianami i strzelają z wnętrza budynków itd. (co ciekawe z tą ostatnia taktyką spotkali się chociażby polscy żołnierze w Karbali w czasie rebelii as Sadra w 2004 r.). Skutecznie i na dużą skalę używane są IED i inne materiały wybuchowe.

Zamachy

Zamachy, w tym samobójcze, realizowane są poprzez szeroki wachlarz technik poczynając od używania klasycznych ładunków wybuchowych (IED), pojazdów-pułapek (opancerzonych i zwykłych samochodów, a nawet łodzi), aż po nasobne pasy z ładunkami wybuchowymi. Ataki często są dobrze przygotowane, skoordynowane i przeprowadzone z zabójczą precyzją. Seria tego typu ataków na posterunki policji czy wojska, zazwyczaj z dewastującym efektem (kilku/kilkunastu zabitych, czasami nawet więcej), potrafi zdemoralizować zaatakowane pododdziały, tym bardziej, że często chaos i dezorientację potęguje fakt, że samobójcy ubrani są w mundury zaatakowanej formacji.

Ataki mają często przemyślany z punktu widzenia sztuki wojennej charakter, a cele nie są dobierane przypadkowo, ale połączone z planowaniem taktycznym/strategicznym. Przykładowo 7 lipca na obrzeżach Bagdadu, w wyniku ataku zamachowca-samobójcy, zginął gen. Abdullah Al Najim, dowódca irackiej 6 Dywizji Piechoty – związku taktycznego odpowiedzialnego za obronę stolicy z kierunku północnego. Nierzadko ataki samobójcze czy bombowe są elementem akcji bojowej, co dodatkowo pogłębia chaos i dezorganizację.

Zdolności ofensywne

Taktyka fundamentalistów islamskich z ISIS/IS opiera się na zaskoczeniu i mobilności. Grupy rajdowe składające się głównie z pikapów (technicali) i pojazdów kołowych (np. Humvee), wzmocnionych czasami zdobytymi na siłach bezpieczeństwa pojazdami patrolowymi bądź pancernymi, korzystając z gęstej sieci dobrych irackich dróg, są w stanie dokonywać zaskakujących uderzenień, a nawet rajdów na tyły przeciwnika (sił kurdyjskich bądź irackich). Uderzeniowe kolumny bojowników są w stanie wykorzystywać słabości przeciwnika (np. szukać słabych punktów), działać z zaskoczenia (szybkie przemieszczanie się kolumn, ataki w nocy lub o świcie), wykorzystywać elementy wojny psychologicznej (pojazdy pancerne mają na celu m.in. demoralizowanie przeciwnika (tzw. „tank panic” – pojęcie znane z I wojny), tam gdzie został on zaskoczony i nie dysponuje bronią przeciwpancerną).

Przykładem takiej akcji na tyły wroga może być rajd na zakłady farmaceutyczne pod Mosulem. Po przerwaniu posterunków na linii „frontu” kolumna złożona z pikapów i trzech pojazdów patrolowych i pancernych dokonała rajdu w głąb terenu przeciwnika (kilka-kilkanaście km) osiągając zamierzony cel. Epizod ten wart jest uwagii ponieważ bojownicy użyli w nim – obok kołowego M1117 Guardian i gąsienicowego MT-LB, wozu patrolowo-interwencyjnego typu Dzik-3 zdobytego wcześniej w Mosulu na siłach bezpieczeństwa.

Przy słabym rozpoznaniu i wywiadzie irackie siły bezpieczeństwa, armia, czy peszmergowie, zazwyczaj nie są w stanie określić punktu ciężkości ofensywy bojowników (zwłaszcza, że jednocześnie podejmowane są działania dezinformujące na innych odcinkach „frontu”), zanim nie zostaną zaatakowani – przy inicjatywie pozostającej przy ISIL/IS kończy się to uzyskaniem lokalnej przewagi, zaskoczeniem i często rozbiciem zaatakowanego posterunku/obozu. 

Zdolności defensywne

Ambicja zbudowania kalifatu prowadzi także do pytania o umiejętność zarządzania i obrony zajętych terytoriów. Jakkolwiek na razie IS postrzegana jest głównie jako siła ofensywna wiele wskazuje na to, że może być także groźnym przeciwnikiem w defensywie.

Do obrony wykorzystywany jest umiejętnie teren, punkty obrony ustanawiane są głównie na kierunkach potencjalnych kontruderzeń, nierzadko z wykorzystaniem przeszkód inżynieryjnych i umocnień. System obrony powiązany jest z ukształtowaniem terenu, np. do kanalizacji potencjalnych obszarów zagrożeń stosuje się zalewanie terenu czy wysadzanie mostów.

Siły IS potrafią szybko i skutecznie rozproszyć się w terenie, co ogranicza skuteczność lotnictwa i utrudnia pracę rozpoznawczo-wywiadowczą. W obronie odnotowywane są przypadki efektywnego ukrycia pozycji bojowych, w tym zwłaszcza zjamowanych przez zespoły przeciwpancerne (zazwyczaj z działami bezodrzutowymi, granatnikami, rzadziej z ppk) lub okopane pojedyncze czołgi T-55/62.

Uzbrojenie

Oddziały bojowników dysponują dużymi zapasami broni i amunicji zdobywanymi w Iraku czy Syrii. Poza dobrym wyposażeniem w broń strzelecką i granatniki, zwraca uwagę, że poza pikapami (tzw. technicals) wykorzystywane są także pojazdy kołowe (Humvee, M1117), pancerne (m.in. M-113, MT-LB, BMP-1, czołgi T-54/55/62/72, samobieżne haubice 2S1), artyleria (moździerze, artyleria lufowa, rakietowa) oraz zaawansowane środki przeciwpancerne (ppk) oraz przeciwlotnicze (broń małokalibrowa, MANPADS). Stosowanie chińskich przenośnych naramienych wyrzutni przeciwlotniczych FN-6 zagraża nie tylko śmigłowcom irackim (zestrzelone uderzeniowe Mi-35), ale może także zagrozić AH-64 Apache. W Syrii stosowano samobieżne haubice 2S1 do ostrzału ogniem bezpośrednim, tymczasem pododdziały ISIL/IS są zdolne, w razie potrzeby, do prowadzenia ostrzału pośredniego, który można określić mianem intensywnego, przykładowo w miejscowości Zowiya szacuje się, że w trakcie przygotowania artyleryjskiego przed atakiem wystrzelono ok. 500 pocisków.

Na koniec warto powiedzieć, że zniszczenie wyłącznie ISIL/IS (czego bez ofensywy lądowej zrobić się raczej nie da) nie będzie prawdopodobnie rozwiązaniem problemu – ewentualną próżnię po zniszczonym kalifacie „wypełnią” inne organizacje terrorystyczne/rebelianckie, których chociażby w Iraku nie brakuje.

Marcin Gawęda


Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publicysta wojskowy, pisze dla magazynów branżowych, autor serii książek wydanej przez WarBook.

Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować