Siły zbrojne

Poprady we wszystkich dywizjach

Fot. MON
Fot. MON

Szef MON Mariusz Błaszczak przekazał 15 Gołdapskiemu Pułkowi Przeciwlotniczemu zestawy przeciwlotnicze Poprad. Wojsko Polskie otrzymało więc dziewięć kolejnych samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych.

Jak podkreśla Ministerstwo Obrony Narodowej, ten sprzęt, wraz z dostarczonymi w ubiegłym roku 14 zestawami, zwiększa zdolności Wojsk Obrony Przeciwlotniczej. Dostawy realizowane w latach 2018-2021 stanowią element budowy wielowarstwowego systemu obrony powietrznej przy współpracy z polskim przemysłem obronnym. Umowa obejmuje dostawę 77 zestawów do roku 2021. Całkowity koszt zawartej umowy (z grudnia 2015 roku), która obok dostaw sprzętu wojskowego, obejmuje również pakiet szkoleniowy w zakresie eksploatacji, napraw i remontów dostarczonych wyrobów, wynosi ponad 1 mld zł.

Ten sprzęt, który przed chwilą przekazałem jest produkowany w Polsce. To jest produkt Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a więc konsorcjum firm, które zanotowały dodatni wynik finansowy za rok ubiegły. To jest też niezwykle ważne, żeby Wojsko Polskie korzystało, w tych dziedzinach w jakich to jest możliwe, z produktów polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej

Pierwsze zestawy trafiły do pododdziałów OPL Wojsk Lądowych oraz szkolnictwa w połowie 2018 roku. Wtedy też gen. bryg. Stefan Mordacz, Szef Zarządu Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej Inspektoratu Rodzajów Wojsk DG RSZ mówił w rozmowie z Defence24.pl, że jednostki wyposażone w Poprady osiągnęły już wstępną gotowość bojową, ale do uzyskania pełnej zdolności niezbędne było dalsze szkolenie i zgranie z innymi elementami systemu walki.

Jeszcze w czerwcu 2018 roku minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak stwierdził, że do Sił Zbrojnych RP do końca 2019 roku trafi 36 zestawów Poprad. Do tej pory Poprady trafiły już do 8 Pułku w Koszalinie (podległego 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej) oraz do 4 Pułku w Zielonej Górze (podległego 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej). Po przekazaniu sprzętu 15 Gołdapskiemu Pułkowi Przeciwlotniczemu, wchodzącego w skład 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, znajdą się one de facto na wyposażeniu wszystkich trzech dywizji Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych RP.

Jeszcze raz chciałbym podkreślić, że żołnierze z 15. Pułku należą do najlepszych w Polsce. To żołnierze bardzo doświadczeni. To żołnierze, którzy dają gwarancję tego, że Polska jest bezpieczna.

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej

SPZR POPRAD to zestaw obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu (VSHORAD), przeznaczony do działania w najniższej warstwie systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Służy do wykrywania, rozpoznania i niszczenia celów powietrznych na bliskich odległościach i małych wysokościach. Uzbrojenie zestawu stanowią 4 przeciwlotnicze rakiety bardzo krótkiego zasięgu Grom (lub jej zmodernizowane wersje Piorun). Rakiety umieszczone zostały na kolumnie znajdującej się w przedziale transportowym pojazdu Żubr, podnoszonej na czas wykonywania zadań bojowych.

Zestawy POPRAD wyposażone są m.in. w sensory optoelektroniczne, system automatycznego śledzenia celów oparty o układ videotrackera, system IFF oraz zaawansowany system napędowy głowicy śledząco-celowniczej, będący w całości efektem pracy konstruktorów polskiego przemysłu obronnego, które pozwalają na szybki i precyzyjny przechwyt celu oraz przygotowanie do jego zniszczenia. Producentem Poprada jest polska spółka PIT-RADWAR, należąca do PGZ.

Komentarze (46)

  1. Wojciech

    Fajnie, że są Poprady ale to półprodukt. Bez połączenia w jedno armaty p-lot np. 35 mm z amunicją programowalną i Piorunów to ciągle jest tylko jeden z elementów. Litości, nie będziesz strzelał do drona zwiadowczego z rakiety za 100 tyś. PLN! Poza tym to co wszyscy podkreślają: 4 wyrzutnie to dużo za mało. Minimum 6 a najlepiej 8. Strzela się salwą 2 rakiet a przeciwnik lata co najmniej w parach. Jedna salwa i po zabawie.

  2. dim

    Właśnie czytam info (z 1 czerwca br), że Rosja zamierza dołączać do grup śmigłowców i do jednostek powietrznodesantowych śmigłowcze zwiadowcze, oparte o Mi-38. Artykuły "nie są pewne" co to ma być. Raz, że AWACS, raz że śmigłowiec z funkcją dowódczą... - zgaduję razie na pewno mocno obserwacyjny i świetnie skomunikowany z innymi elementami sieci obserwacji, w tym z licznymi dronami. Zapewne sam tworzy syntetyczną mapę i od razu przekazuje ją walczącym własnym oddziałom i środkom powietrznym. Nikt nie projektowałby przecież nowego uzbrojenia, ale "starej daty". Grecy już jakiś czas temu wspominali, że podobny system (oparty o samoloty, AWACSy i w ogóle wszelkie przelatujące nad terenem), powstaje na morzu. Dostarczać ma mapę, on-line, także okrętom podwodnym. I oczywiście środkom zachowującym ciszę radiową - radarową (i poruszającym się np. w cieniu wysp czy gór). Rosjanie zapewne zrobią coś podobnego, tyle że bez wydatków u Thalesa.

    1. Eeetam

      Rosja jak na pewno wiesz zwolenniku przewag tego agresywnego reżimu, zamierzała też wyprodukować setki czołgów T14, nic z tego nie wyszło i do łask wróciła technika "starej daty" czyli T72. Rosja zamierzała wyprodukować dziesiątki PakFa a potem Su57. Już wiemy że będzie więcej wszystkiego poza Su57, bo wraca technika "starej daty" Su35 etc. Rosja zamierzała wdrożyć Mi28, i też zrezygnowała. I wraca "technika starej daty"! Rosja zamierzała budować też fregaty, ale buduje korwety. Rosja zamierzala zbudować serię okrętów atomowych ale opóźnia się to w nieskończoność bo.. zrezygnowała? A co z lotniskowcami? Ano to samo. "Odkurzanie" np. MIG31 czy Tu22 a przecież to "stara data" - trwa w najlepsze. Zatem mijasz się z prawdą w ocenie Rosji i uprawiasz tylko zbedną tanią propagandę Rosji. Napisz więc może coś o zamiarach wprowadzenia w Rosji dobrobytu? Ciekawe, że sam najpierw piszesz że "Artykuły nie są pewne" ale już w następnym zdaniu sam stwierdzasz coś zdecydowanie. Znaczy jesteś "wszystkowiedzący"?? To kiedy ten dobrobyt? Ja zakładam, że ktoś ci płaci za tę naiwną propagandę, bo teorie możesz sobie wymyślać na potęgę, Rosja robi to od lat! A potem kończy się na technice "starej daty"! Takie rzeczy zawsze w Rosji!!!

    2. dim

      Na serio nie widzi Pan różnicy między kosztem "niewidzialnego i niezniszczalnego" czołgu, a dronem, wykonanym przez roboty przemysłowe (jak i większość elektronicznych gadżetów cywilnych) i wyposażonym w elektronikę klasy przeciętnego smartfona ? Że już nie wspomnę o "lotniskowcach" ? - to pański pomysł mieszać je tu, do spraw prostych jak budowa cepa. Przeniesienie DZISIEJSZEJ cywilnej techniki do wojska, nic więcej.

    3. Gojan

      Nie lekceważyłbym Rosji. Dobrobyt prostego ludu nigdy nie był tam priorytetem, na wiele rzeczy może ich nie stać. Ale na możliwie nowoczesne uzbrojenie, samodzielnie budowane, zawsze znajdą pieniądze, choćby lud prosty miał trawę gryźć.

  3. Markonn

    Wszyscy czekają na info co słychać z PK-6!

    1. Extern

      Słychać tyle że Mesko to nie firma zaoceaniczna więc MON nie chce im "dać" tych "parę złoty" na prace projektowe.

    2. Marek

      Czego niestety w żadnym wypadku nie można nazwać rozsądnym.

  4. Cynik

    Autor ma poczucie humoru. 9 popradów ma zabezpieczyć całą dywizję??? To kropla w morzu potrzeb. Po 100 na dywizję to tak.

    1. Marek

      Nawet i więcej nie do końca zabezpieczy zważywszy na to, że rosyjskie śmigłowce dostają pociski, które mogą strzelać poza zasięgiem Piorunów z Poprada.

  5. Dalej patrzący

    Poprady są dobrym nośnikiem - ale dla wyrzutni 4 węzły x 4 rury z pociskami. Czyli 16 pocisków dysponowanych i 16 w magazynie. To konieczne wobec typowej saturacji ataku lotniczego. I najprostsza modernizacja koszt efekt, która 4 krotnie zwiększy możliwości operacyjne Popradów bez zakupu nowych nośników, radarów itd. Obecnie jest przerost formy nad treścią - typowy "bezzębny drapieżnik". Drugi element dozbrojenia systemu to armata plot 35 mm z amunicją programowalną [oby też kiedyś z APR - kierowaną półaktywnie] - też na nośniku kołowym. Oczywiście na nośniku osobnym - w najgorszym razie na kształt Hibernyta. Oczywiście - armata 35 mm - zintegrowana z tym samym radarem i systemem rozpoznania/kierowania co Gromy/Pioruny. W przypadku zwalczania dronów, zwłaszcza relatywnie małych i tanich - to najlepsze wyjście użyć amunicji 35 mm. Oczywiście przynajmniej tej programowalnej. W gruncie rzeczy dla dyspozycyjności ogniowej w ruchu najlepsza byłaby morska armata 35 mm na mobilnym podwoziu - np. obniżonego kadłuba Rosomaka z wprowadzoną w kadłub podstawą. Oczywiście tu kłania się kwestia zautomatyzowanego "okrętowego" SKO/C3. Co jest kwestią albo "landyzacji" i zintegrowania z Popradem [zwłaszcza radarem] - albo wzięcia "tak jak jest" całego systemu okrętowego. Możliwości są duże, by stworzyć małym kosztem potężną synergię i przyrost wartości bojowej. Ale - najpierw trzeba pomyśleć, a potem konsekwentnie realizować.

    1. Marek

      Tu nie ma co kombinować za bardzo, tylko zabrać się za rodzimy odpowiednik ruskiego Pancyra. Wszystko czego potrzebujemy do stworzenia takiego pojazdu poza rakietami jest. A w związku z tym, że rakiety do takiego zestawu nie są przenoszone przez żołnierza na plecach, przemysł bez problemu zrobi większe bazując na Piorunach. A i na drony co potrzebne też u nas się znajdzie. Można go zrobić na kołach. Można i na gąsienicach. Podwozia do jednego i drugiego także u nas są.

  6. gazek

    ZU-23 powinien być na takim pojeździe. Gromy to żołnierze mogą zabrać ze sobą do kabiny a do walki oddalić się od pojazdu i lepiej ukryć. Do tego mogliby niszczyć także wszelkiej maści drony niżej latające oraz prowadzić ogień na cele naziemne, podobnie jak Rosomaki. Szkoda.

  7. BRZDĄC

    zestawy przeciwlotnicze Poprad..montowane na tak dużym nośniku powinny mieć zamontowany dodatkowo 12,7 mm WLKM z Tarnowa..w układzie gdzie z jednej strony zamontowano by rakiety a z drugiej strony w/w karabin maszynowy lub umiejscowiony pomiędzy rakietami ( z możliwością szybkiego demontażu i używania go jako oddzielnego systemu bojowego sterowanego ręcznie ) i to wszystko powinno być spięte w zamkniętej konstrukcji -wieży ( który dodatkowo by chronił system przed warunkami atmosferycznymi typu deszcz/śnieg)...... i wtedy byłby system do plot i niszczenia większego i mniejszego rozmiaru środków latających na niskim pułapie ..z uwzględnieniem małych dronów czy szybujących bomb a nawet desantu/spadachroniarzy ..poza tym karabin maszynowy miałby dodatkowo zastosowanie do ochrony własnej i ostrzału przedpola ...POPRAD w tej konfiguracji jest nie dopracowany powtórzę...tak duży nośnik jakim jest ŻUBR powinien mieć wielolufowy km ( ja tu rzuciłem propozycję 12 ,7 mm WLKM z Tarnowa bo to produkt polski bo jego waga jest niewielka oscyluje 50 kg i potężna szybkostrzelność ) druga sprawa chyba nie będzie się strzelać do przelatującego drona których chce dokonać rozpoznanie z rakiety czy do roju dronów wabików które chcą określić twoją pozycję czy wracając na ziemie .. do grup bojowych npla które nagle znikąd znalazły się w strefie systemu i chcą go odstrzelić... to tak na marginesie ..powtórzę POPRAD fajnie że jest ..ale mam nadzieje że będzie ewoluował nie tylko o lepsze efektory i software ale również o dodatkowe uzbrojenie ..wtedy taki system nabierze nie tylko skuteczności ale pewnej uniwersalności oraz zainteresowanie potencjalnych kontrahentów ...bo szkoda tak dużego pojazdu z tak dużym potencjałem używać li tylko jako nośnik czterech rakiet na stelażu...to już w opcji systemu bojowego uzbrojonego tylko w rakiety ...jest bardziej zasadna opcja " kusz" zamontowanych na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800” ze względu na dużo lepsze maskowanie a co za tym idzie skrytym podejściu do obszarów gdzie można łatwiej zapolować czy działać z zasadzek lub działać jako dużo tańsze zabezpieczenie infrastruktury czy przemarszu wojska lub jego stacjonowania

    1. zamontować do popradu wlkm z tarnowa

      Masz 100% racji ja też tak uważam że do popradu powinni zamontować karabin 12 mm z Tarnowa do niszczenia dronów jest idealny szkoda gromów do tego.

    2. Też sobie czasem popiszę

      Strzelanie do dronów z broni palnej jest bez sensu. Cel mały, niestabilny w podmuchach wiatru, a zestrzelenie jednego niewiele daje. To tak, jakbyś chciał strzelać z wiatrówki do chmary komarów. Taniej, szybciej i skuteczniej jest porażać takie cele za pomocą zakłócania ich łączności, np. poprzez wysyłanie kierunkowych zakłóceń na częstotliwości nośnej ich nadajników/odbiorników. Taki sprzęt jest w Polsce opracowywany, np. Lanca. Urządzenie zakłócające nie musi mieć wielkiej mocy, aby w jego pobliżu wytworzyć pole elektromagnetyczne o znacznie większej mocy, niż sygnał GPS/GLONASS, albo sygnał sterujący operatora. To wynika z praw fizyki - pole elektromagnetyczne maleje nie liniowo, ale wykładniczo - z kwadratem odległości. A kiedy przesterujemy nadajnik/odbiornik drona, świergotem na częstotliwości nośnej, nie będzie w stanie dostawać ani wysyłać żadnych danych. A wtedy, o ile nie jest zaprogramowany na atak konkretnego celu z zastosowaniem akcelerometrów w nawigacji, nie będzie w stanie kontynuować zadania. PS. Zdanie oznajmujące kończymy kropką. Wielokropek oznacza nieoczekiwane urwanie wypowiedzi.

    3. lol

      Zakłócanie to jest dobre na cywilne drony z biedronki. Bojowe drony, lub szpiegowskie zawsze są odpowiednio zabezpieczone. Do nie zdalnie sterowany samolocik, który musi mieć ciągle połączenie. Robi to do czego jest zaprogramowany, bez kontaktu z właścicielem i wraca do bazy. Wojskowy dron albo zignoruje twoje zakłócenia, albo wróci do bazy, albo spadnie ci na głowę z ładunkiem wybuchowym kierując się na źródło zakłóceń.

  8. Wojciech

    Minimum to 500 sztuk popradów usiać cały kraj zabezpieczyć każdą jednostkę zgrupowanie wojsk im więcej tym lepiej i najważniejsze że to nasza technologia i kasa zostaje w kraju.

    1. Adam

      Trzeba koniecznie do tego systemu dodać karabin maszynowy 12,7mm z Tarnowa do niszczenia dronów.

  9. Ja

    Nie rozumiem zachwytów nad Popradem. Dlaczego ma być lepszy od paru ludków z Piorunami na ramieniu? Droższy jest za to na pewno i stanowi wyraźniejszy cel do trafienia.

    1. Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

      bezpośrednie połączenie ze środkami rozpoznania i dowodzenia, szybki czas reakcji i duża odporność na warunki pogodowe, a piechociarz to z gilem do pasa na radiu za długo nie wytrzyma a jak już mu powiedzą gdzie i co to cel już dawno odleci.

    2. dim

      Artykuł: system automatycznego śledzenia celów oparty o układ videotrackera, system IFF oraz zaawansowany system napędowy głowicy śledząco-celowniczej, które pozwalają na szybki i precyzyjny przechwyt celu oraz przygotowanie do jego zniszczenia.

    3. chateaux

      Bo w przeciwieństwie do ludków, jest mobilny i nie potrzebuje rozwinięcia pod atakiem.

  10. Plot

    A gdzie sprzężony z tą głowicą jakiś karabin lub działko ????!!!!!!!! Cena z kosmosu a efekt jak zwykle mizerny.

    1. Eryk

      Po co? Odrzut byle działka jest dla Żubra za duży, ogień byłby kompletnie niecelny. Zobacz, każda lufa powyżej 20mm jest zawsze albo na wielotonowym podwoziu, często gąsienicowym, albo stabilizowana na podporach. Żubr jest za mały i za lekki na ogień plot. Co innego gdyby zamiast celności postawić na gęstość ognia i wymyślić relatywnie lekki moduł, jako zestaw 2szt 4-o lufowego wkmu napędowego z Tarnowa na wspólnym cokole. Gęstość ognia pokrywa obszar 3wymiarowy wewnatrz którego ginie każdy np. dron. Celność jest wtedy rzeczą wtórną. Zasięg bodaj 2000m ale do zwalczania np. bomb szybujących czy amunicji krążącej właśnie na niskim pułapie tani a skuteczny!!

    2. suawek

      może od razu wyrzutnia Partiot na tym samym podwoziu?

    3. Tak myślę

      "Odrzut byle działka jest dla Żubra za duży, ogień byłby kompletnie niecelny." Działo 35mm Hydra ma podpory by zniwelować odrzut. Dla Żubra też można zamontować takie podpory jeżeli ich jeszcze nie zamontowano.

  11. Jack

    Co najwyżej zwalczą drony !! A może wrony ?

    1. Wawiak

      W tej materii ruscy mają spore doświadczenie. Pancyr zapewnia im regularne dostawy świeżego ptactwa do kantyny...

    2. dim

      Naprawdę łudzisz się, że nie Rosjanie nie uczą się ? Do Syrii pojechali na zwiedzanie ? nie usuwają słabych punktów oprogramowania ? Przecież to jasne, że skoro Pancyr zabijał ptactwo, a TOR sprawdził się, przy tym oba te zakłady pozostają w gestii państwa, to teraz ci od TORa pomagają poprawić regulacje Pancyra. My, póki co, ani Pancyra nie mamy, ani TORa, a różnorakie ptactwo też jeszcze dopiero przed nami.

  12. Jasio

    Dobrze że jest i dobrze że trafia do wojska tylko moim zdaniem te 77 zestawów to stanowczo za mało.....Tak samo jak i za mało będzie 8 baterii Patriot(o ile w ogóle 8 kupimy) za mało będzie wyrzutni HIMARS..... My robimy armię do pokazania na paradzie czy wzmacniamy nasze wojsko bo jak do tej pory to mam wrażenie że robimy armię do pokazania na paradzie

  13. GRD

    No dobra. A co z ochroną plot. stacji rlok działających w ramach PRLK, WPRLK i PRDZ? Jak na razie rozwiązaniem jest użycie nieetatowego sprzętu - zapora ogniowa z kbs BERYL.

  14. Też sobie czasem popiszę

    "Patrzący inaczej", czyli tym razem "Nikt ważny". Nie wiem, czy ten wpis się ukaże, bowiem moja krytyka twoich wypowiedzi została ostatnio skasowana. Ale "klawiatura mnie świerzbi", kiedy czytam takie kwiatki jak np. ten: "na kolumnie która jest dość delikatna podobnie jak delikatne są mechanizmy jej podnoszenia. Delikatne oczywiście wizualnie". Domniemany inżynierze, zapewne wyobrażasz sobie, że w skład tego mechanizmu wchodzi duża ilość kół zębatych i sprężynek. Gdybyś nim był w rzeczywistości, jeden rzut oka na pojazd, bez patrzenia na jego rysunek techniczny wystarczyłby, aby domyślić się co tam jest. Na pewno nie zębaty siłownik liniowy -"linear actuator", bowiem wtedy spod podwozia wystawałaby jego oś. Mogę się mylić, ale jestem pewien na 99%, że za podnoszenie odpowiada hydraulika. Czyli koła zębate są tam dokładnie dwa - w pompie olejowej. Oprócz tego jest siłownik teleskopowy, zbiornik na olej- ok 5 litrów, przewody olejowe i silnik elektryczny, napędzający pompę. W układzie sterowania są dwa elektryczne wyłączniki krańcowe - góra i dół, zawiadują one parą styczników- jednym do napędu silnika, drugim do uruchomiania zaworu zwrotnego, mogą one być Solid State, czyli na MOSFET- ach. Rzecz prosta, zarówno elektrycznie jak i mechanicznie, bardzo daleka od "wizualnej delikatności", o sile podnoszenia idącej w dziesiątki MPa. Podobne, tylko większe siłowniki odpowiadają np. za docisk walców w walcarkach stali, które miażdżą ten metal jak masło. Nie ma tu delikatności ani wizualnej, ani odbieranej innymi zmysłami - to bardzo solidne rozwiązanie, a przy tym dość tanie i niezawodne. Do tego szybkie w działaniu - szybkość podnoszenia zależy od wydatku pompy, ale może to być nawet kilka m/s, do opuszczania wystarczy otwarcie zaworu zwrotnego, a wtedy całość błyskawicznie opada pod własnym ciężarem. Jeżeli dostęp do wyrzutni jest dobrze zaprojektowany, przeładowanie zestawu nie powinno zabrać nawet minuty. W głowicy zestawu Poprad zapewne można by było zmieścić znacznie więcej efektorów, ale wtedy nie schowałyby się pod osłoną - "daszkiem", a także podniosłyby środek ciężkości. Kreślisz tu scenariusze rodem z science fiction, a nie ogarniasz prostych podstaw inżynierii. Nie wiem po co to robisz, ale wiedz, że braku wiedzy nie da się ukryć poprzez ukrywanie takich "kwiatków", we wpisie na pół strony.

  15. Cuchnie wałkiem...

    Buahahahaha... Miliard złotych, za 77 samochodów z 4 wyrzutniami MANPADS...

    1. gerko

      kazdy zestaw to odzielny pojazd z radarem......

    2. Użytkownik

      Masz rację. Uczciwi inaczej kupiliby sobie najchętniej poza granicami RP przy okazji, przyjmując do swoich prywatnych kieszonek różne dziwne granty.

    3. On

      Bez radaru

  16. Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

    Dobre i tyle choć to o wiele za mało, 77 to powinno być ale Narwi, Poporadów przynajmniej 5x wiecej

  17. hlzka

    Czyli kolejny sprzęt, którego zły pisowski MON nie kupił?

    1. vvv

      poprad jest przekombinowany i to najnizsze pietro kolego. zawodne podwozie, bez sensu opancerzone ktore powoduje ogromne problemy z cywilnym zawieszeniem i niska mobilnoscia

    2. Marek

      Poprad z założenia nie ma być czymś innym niż najniższym piętrem. No i niby czemu bez sensu opancerzone, skoro karoserii do HMMWV M1026 na którym postawiono Avengera także nie zrobiono z blachy od wiadra? A, że sensory zrobiono na wyrost, to akurat dobrze, bo w ramach mieszczących się w najniższym piętrze po ewentualnym wprowadzeniu PK-6 da mu zasięg się strzału troszeczkę wydłużyć.

    3. karawan

      Zawodny i przepancerzony to był Dzik. Żubr jest efektem tamtej lekcji, i zrobiono go z aż za dużym zapasem właśnie, bo to rolling chassis od ciężarówki o sporym, wobec przewidzianego ładunku, zapasie. I podobno do tego również na zapas wzięli upiornie drogą (ale dobrą) wojskową transmisję od Allisona. Stąd ta dzika cena... chciaż radiostacje, Rega, czy Obra i granaty to też ładny kawałek grosza musiały kosztować.

  18. Żenada

    Sami domorośli fachowcy krytykującym wszystko. Tylko rosyjski sprzęt jest dla nich najlepszy a rosyjska armia najlepiej wyszkolony. Droga otwarta jeździe tam do Rosji. Zobaczycie z bliska to cudo.

    1. Komehome

      To samo mogę powiedzieć o funboys USA group internet. Ale rzeczywiście rosjanie w tej dziedzinie przewidują. Jeśli chodzi o naszego Poprada to wielki plus a pamiętać należy że Pioruny polepszą jego wartość. Czekam na mobilną gasienicową platformę tego typu być może z 35mm

    2. kolp

      nie jestem za Rosją, ale mógłbyś się bardzo zdziwić jakim sprzętem dysponuje wojsko rosyjskie. Przy nich nasi to jak na razie "żołnierzyki".

    3. suawek

      Nigdzie nie muszą jeździć. Wystarczy izraelskie filmiki z Syrii pooglądać.

  19. nikt ważny

    @dim Z fragmentem "to jest jakby świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną" całkowicie się zgadzam ale poza garścią wyjątków to znacząca większość współczesnym środków jest własnie taką "świetną bronią". Założenie taktyczne a i strategiczne jest jednak zawsze takie że pierwsza faza potencjalnego konfliktu to uczynienie fazy drugiej starciem na miarę poprzedniej wojny. Precyzyjna likwidacja strategicznych celów i warstw umożliwiających zastosowanie nowoczesnego uzbrojenia to jest ta pierwsza faza. W czasach przeszłych realizowało się to niemal w jednej płaszczyźnie poprzez likwidację tras i magazynów zaopatrzenia i wtedy wojowało się "tym co się ma". W XXI wieku faza pierwsza to nadal odcięcie od paliw ale już wielorako rozumiane a także kontrola albo po prostu neutralizacja warstw przestrzeni. W tej materii SZ RP nie są gotowe na fazę pierwszą choć na drugą szykują się nieźle. Do fazy pierwszej potrzebujemy satelitów (konstelacji) i statków orbitalnych (ale nie w konwencjach SF tylko realnych platform uzbrojonych), dronów na wysokościach, dronów "niewidzialnych ", droów dalekiego zasięgu, nośników hipersonicznych,precyzyjnych ładunków taktycznych (nadal mogą być konwencjonalne), broni EMP zarówno "na orbicie" jak i "na ziemi". sieci uśpionych operatorów u wszystkich potencjalnych wrogów (choćby byli nawet obecnie tzw "przyjaciółmi"), działań w w tzw "cyberprzestrzeni". Faz pierwsza to wyłączenie tego wszystkiego co daje przewagę: odcięcie przeciwnikowi nie tylko energii i możliwości produkcyjnych oraz wyłączenie/uniemożliwienie komunikacji na jakimkolwiek poziomie (co stanowi o nowoczesności), ale też trwałe przerwanie dostaw, nawet jeśli to konieczne z odcięciem żywności i wody. Że niby niehumanitarne? A co humanitarnego jest w wojnie? I jeszcze jedna ważna sprawa. Można mieć doktrynę wyłącznie obronną ale nie powinno to oznaczać tego że czekamy aż "pierwsze bomby spadną na Wieluń" i "pancernik ostrzela nam placówkę pocztową. Po prostu musimy widzieć co się dzieje i jak tylko choćby jedno zagrożenie zobaczymy przekraczające choćby umowną granicę, należy uderzyć w pierwszej fazie z pełnym impetem. Wyłączyć przeciwnikowi co się da. Im więcej infrastruktury pójdzie w piach w pierwszej fazie tym lepiej. Bo później może przyjść opamiętanie i Pokój albo faza druga w której mamy szanse. Czy SZ RP dysponują czymś do fazy pierwszej. Nie wiem. Nawet gdyby dysponowały to raczej nie będzie to jawne. Jawny w ogólnikach to może być sprzęt dla fazy drugiej czy właśnie jak to napisałeś "świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną"

  20. Jan

    Po wystrzeleniu 2-4 rakiet taki zestaw musi zmienić położenie bo go namierzą. To co piszą niektórzy tu o 8~16 to bzdury i samobójstwo. To celowe wprowadzanie w błąd.

    1. Uuu

      Tak.ale co by szkodziło jakby po wystrzeleniu 2-4 rakiet nie trzeba by było ładować kolejnych tylko byłyby gotowe do wystrzału

    2. dim

      - dzięki dronom, widzieć go będą cały czas, nie muszą wcale namierzać go po odpaleniu rakiety. Zakładam, że jest to kolumna w ruchu, zmierzająca w stronę zagrożonego odcinka, jako odsiecz. Obecnie nie dojedzie tam. Poza tym, jak zauważył wyżej Nikt Ważny - za mały jest zasięg tych rakiet. Tak czy owak Rosjanie rozwalą nam to wszystko jak na tarczy i zupełnie bezkarnie, bez zagrożenia dla siebie. Stworzono sprzęt nieadekwatny wobec dziesiejszej generacji wyposażenia śmigłowców bojowych i dronów przeciwnika, a cóż mówić o tej przyszłej ?

    3. superglue

      Szanowny Panie, mozna po wystrzeleniu 2-4 rakiet zmienic pozycje, co nie zmienia checi posiadania 8-16 wyrzutni o ile sa takie mozliwosci techniczne. Ale dobre i to. Zbroic sie po zeby. Takiego pojazdu zycze WOT'owi z calego serca szczerze.

  21. czytelnik34

    Taki zestaw to minimum, ale trzeba go najpierw rozmieszczać na wschód od Wisły a nie np. w Koszalinie, czyli np. w Malborku, Elblągu, Bartoszycach, Szczytnie, Orzyszu - szczególnie tam gdzie są ważne obiekty np. lotnisko cywile lub wojskowe.

  22. Zen

    Takiego GROMA można przydzielić żołnierzowi i nie potrzeba do tego tego śmiesznego pojazdu który duzo kosztuje i jest zbędny

    1. mobilny

      Wtf. Bo Janusz nadąży biegiem za pojazdami. Albo daj mu rower.

    2. Marek

      Biorąc pod uwagę to, że US Army używa bazujących na Singerach M1097 Avenger, powiedziałbym, że to tylko twoje zdanie. Na dodatek błędne.

    3. Wesołek

      A ten żołnierz to głowice optoelektroniczną i zasilanie będzie nosił biegiem w plecaku czy na taczce??

  23. JÓZEK uzupełnił...

    teraz pora na "kusze" zamontowane na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800” dorobić dodatkowo 200 sztuk i skierować do osłony rozwiniętych grup wojsk , infrastruktury krytycznej ,specjalnej , tam gdzie ważna jest dynamika i potrzebne jest szybkie i skryte oddziaływanie na zagrożenie npla

    1. dim

      A wszystko to łatwo będą wybijać małe drony, desantowane dziesiątkami ze śmigłowca, pozostającego poza horyzontem. Śmigłowiec zwiadowczy automatycznie identyfikuje cele (np. Poprady i Kusze - jako pierwsze cele ataku na kolumnę wojsk), operator w ciągu kilku sekund zatrzaśnie oznakowanie prawdopodobnych celów do zniszczenia, na tych obiektach, na ekranie. Nie znam polskiej terminologii, ale znam te opisy funkcjonujących urządzeń na śmigłowcach zwiadu. I tak, w krótkim czasie sekund, dwóch operatorów - pilotów przydzieli cele wszystkim bsl. A dopiero potem nastąpi atak "konwencjonalny" tej amunicji krążącej - dopiero potem pojawi się ona, na sekundy - przed oczami atakowanej kolumny. Od razu lecąc prosto w cele, z maksymalną prędkością. - Skoro telefon komórkowy, już od lat potrafi "zapiąć się" na twarzy człowieka w kamerze, to tak samo tanio i masowo "zapiąć" można celowniki amunicji krążącej na wcześniej wczytanym obrazie Kuszy czy Poprada - bezbrodnnych przeciw takim środkom. Podkreślę, że cała ta pierwsza faza ataku trwać może pojedyncze sekundy. Poprad ma własny radar i głowicę optyczną ? A czemu nie naprowadza nimi od razu także luf działek ? Kilka - maksymalnie kilkanaście sekund - to sprawa życia lub śmierci tego stanowiska opl. Wszystko co tu czytam o sprzęcie Wojska Polskiego, to jest jakby świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną. Patrzcie Państwo na rozwój możliwości, także na pomijalnie krótki dla oka człowieka czas działania np. elektroniki aparatów fotograficznych telefonów komórkowych - przecież to samo dzieje się w sprzęcie militarnym. Sekunda - dwie i gotowe. Potem jeszcze tylko naście sekund na odpalenie, dolot amunicji... - a gdy już tych raptem kilku pojazdów opl nie będzie w kolumnie, można ją wtedy już bezkarnie zmasakrować śmigłowcami. Których przeciwnik ma mnoho...

    2. Użytkownik

      Z fragmentem "to jest jakby świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną" całkowicie się zgadzam ale poza garścią wyjątków to znacząca większość współczesnym środków jest własnie taką "świetną bronią". Założenie taktyczne a i strategiczne jest jednak zawsze takie że pierwsza faza potencjalnego konfliktu to uczynienie fazy drugiej starciem na miarę poprzedniej wojny. Precyzyjna likwidacja strategicznych celów i warstw umożliwiających zastosowanie nowoczesnego uzbrojenia to jest ta pierwsza faza. W czasach przeszłych realizowało się to niemal w jednej płaszczyźnie poprzez likwidację tras i magazynów zaopatrzenia i wtedy wojowało się "tym co się ma". W XXI wieku faza pierwsza to nadal odcięcie od paliw ale już wielorako rozumiane a także kontrola albo po prostu neutralizacja warstw przestrzeni. W tej materii SZ RP nie są gotowe na fazę pierwszą choć na drugą szykują się nieźle. Do fazy pierwszej potrzebujemy satelitów (konstelacji) i statków orbitalnych (ale nie w konwencjach SF tylko realnych platform uzbrojonych), dronów na wysokościach, dronów "niewidzialnych ", droów dalekiego zasięgu, nośników hipersonicznych,precyzyjnych ładunków taktycznych (nadal mogą być konwencjonalne), broni EMP zarówno "na orbicie" jak i "na ziemi". sieci uśpionych operatorów u wszystkich potencjalnych wrogów (choćby byli nawet obecnie tzw "przyjaciółmi"), działań w w tzw "cyberprzestrzeni". Faz pierwsza to wyłączenie tego wszystkiego co daje przewagę: odcięcie przeciwnikowi nie tylko energii i możliwości produkcyjnych oraz wyłączenie/uniemożliwienie komunikacji na jakimkolwiek poziomie (co stanowi o nowoczesności), ale też trwałe przerwanie dostaw, nawet jeśli to konieczne z odcięciem żywności i wody. Że niby niehumanitarne? A co humanitarnego jest w wojnie? I jeszcze jedna ważna sprawa. Można mieć doktrynę wyłącznie obronną ale nie powinno to oznaczać tego że czekamy aż "pierwsze bomby spadną na Wieluń" i "pancernik ostrzela nam placówkę pocztową. Po prostu musimy widzieć co się dzieje i jak tylko choćby jedno zagrożenie zobaczymy przekraczające choćby umowną granicę, należy uderzyć w pierwszej fazie z pełnym impetem. Wyłączyć przeciwnikowi co się da. Im więcej infrastruktury pójdzie w piach w pierwszej fazie tym lepiej. Bo później może przyjść opamiętanie i Pokój albo faza druga w której mamy szanse. Czy SZ RP dysponują czymś do fazy pierwszej. Nie wiem. Nawet gdyby dysponowały to raczej nie będzie to jawne. Jawny w ogólnikach to może być sprzęt dla fazy drugiej cyz właśnie jak to napisałeś "świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną"

    3. Alois

      Bo fantazja jest od tego by bawić się na całego? Stad dronów samobójców dotąd nikt nie ma, więc fantazjujesz na całego!! To ja w kontrze też pofantazjuję! Śmigłowiec rozpoznawczy czy nosiciel zostanie zniszczony miną przeciwśmigłowcową już w chwili przekroczenia granicy lub zniszczony chwilę później "Piorunem" przenoszonym przez poprawioną wersję bsl "Łoś" z WB, patrolujacego sobie non-stop granicę a wyposażonego w głowicę opto dalekiego zasięgu "zapiętą" na obrazie takiego śmigłowca! I zanim śmigłowiec zwiadowczy zbliży się do jakiejkolwiek kolumny następuje jego szybki koniec!! Każdy następny, nawet nisko lecący śmigłowiec zostanie wykryty, i zatem jak piszesz "w sekundy" zniszczony, bo zostanie namierzony pasywnym radarem z PIT-Radwaru a do jego zniszczenia wystarczy np. "koczujący" sobie w krzakach "to tu-to tam" patrol WOT na pick-upie, z Gromami i kodowaną radiostacją, z której się dowiedzą że leci do nich wrogi śmigłowiec. Pstryk Groma i sekundy później śmiglak spada zanim namierzy jadące w kolumnie Poprady!! Całe zaś nasze pogranicze jest usiane patrolami WOT wyposażonymi w polskie "wirtualne maszty" AtraxHorus z optoelektronicznymi głowicami, wiszącymi non-stop na zasilających je kablach i obserwującymi cały obszar powietrzny w pasie 30 km od granicy, tak że może nietoperz się przemknie, ale nie jakikolwiek śmigłowiec!! Cichy bo elektryczny Horus, jest praktycznie niewykrywalny bo pasywny i malutki a głowica z PCO ma promień obserwacji coś ponad 20-30 km w dobrych warunkach. Po kolejne to ponoć nasz WB pracuje już od jakiegoś czasu nad swoim "Rojem" czyli stadem dronów Warmate prowadzącym grupowy "nalot" pod kontrolą drona-matki czyli Łosia! Warmate to samobójca, który łatwo zniszczy/uszkodzi każdy śmigłowiec poza szturmowym. Co do zaś samego Poprada, to radaru on akurat nie ma, ma za to głowicę obserwacyjną, jest pasywny. Może byś tak doczytał? Za to Poprad może czekać w ukryciu, zimny, pasywny zatem praktycznie niewykrywalny dla żadnego śmigłowca, poza tym można przecież wyposażyć go w "wypasiony" kamuflaż z Belmy! A radar czy działka do niczego nie są mu potrzebne. Samo podwozie Żubrów jest za lekkie by jakiekolwiek działko mu doinstalować!! Sorry, ale dotąd cały twój komentarz można śmiało wrzucić do kosza!! Miłego dnia!!

  24. Marek1

    Parametry bojowe syst. Grom/Piorun są absolutnie niewystarczające do skutecznej osłony własnych jednostek przed napadem powietrznym. Zasięg rażenia podstawowego śmigłowcowego ppk armii FR przekracza ponad 2-krotnie zasięg rakiet Grom/Piorun, wystarczy więc, by śmigłowce uderzeniowe zawisły np. w odległości 7-9 km od polskiej kolumny, by ją bezkarnie rozstrzelać z pokładowych ppk.

    1. Davien

      Marek, zasieg rażenia pocisków ATAKA to 6-7km, bo pociski Wichr absolutnie nie są podstawowoym ppk w Rosji. Zasieg Pioruna to 6,5km a twój smigłowiec zawisając te 7-9km prosi się o prezent w postaci 9M335M2

    2. JaA

      Od ponad 100 lat wiadomo, że środki czynnej opl lepiej jest rozmieszczać w pewnej odległości od bronionego obiektu niż w bezpośredniej jego bliskości. Kiedyś wynikało to z tz odstępu bombardowania. Samolot bomby nie zrzuca nad celem a w pewnej odległości od niego. Odległość ta zależy od wysokości i predkości lotu samoloty i może wynosić od kilkuset metrów do kilku kilometrów. Poprad nie będzie poruszać się wraz z pojazdami osłanianej kolumny, ale w odległości kilku km od niej. Gdzieś między patrolami ubezpieczającymi kolumnę a samą kolumna.

    3. Albercik

      Marek, Poprad to nie Loara czy inny system do ochrony kolumn w ruchu! I nawet z Piorunami tym nie będzie, zatem nie oczekuj ani nie krytykuj braku większego zasięgu. Nie to jest jego przeznaczeniem. Wystarczy natomiast że jako system pasywny może sobie czatować niewykryty, w pobliżu, np. kilka km, w wybranych punktach obok trasy takiej kolumny. Wtedy śmigłowce próbując się zbliżyć na 9km od kolumny nadziewają się na koczującego Poprada!! Kwestia taktyki!! Ale masz absolutnie rację - do osłony w ruchu nic mniejszego od OSY-M, z wymienionych przez Ciebie powodów, się po prostu nie nadaje. Cóż, kiedy MON nie zamierza nic z tym fantem zrobić!! Może kiedyś kupią CAMM-ER, ale.... czas i woda płynie, w MON-ie cisza, spokój, samozadowolenie, debaty, dialogi, kawusie, etc

  25. nikt ważny

    Rozumiem że większość dyskutujących czy tylko komentujących (nie piszę wyłącznie o komentarzach tutaj) nie jest inżynierami, a nawet jeśli już jest to rzadko jest inżynierami starej daty. Konstrukcja jest niewątpliwie krokiem milowym na drodze do budowy własnych zestawów i oceniając ją jako całość jest kolokwialnie ujmując - udana. Oczywiście kryterium ilościowe obecności w SZ RP może być argumentem w dyskusji bo zważywszy powszechność efektorów, mobilnych efektorów winno być setki i to pozyskane w krótkim czasie. Ale ja nie o tym. Platforma to ciężki (prawie ciężarowy) samochód czterokołowy. Na takiej platformie zbudowanie zestawu z większą ilością efektorów czy też większymi gabarytowo efektorami jest trudne. Podobnie rzecz ma się z instalacją większej ilości efektorów gotowych do użycia na kolumnie która jest dość delikatna podobnie jak delikatne są mechanizmy jej podnoszenia. Delikatne oczywiście wizualnie. Dla tego pojazdu i dla tych efektorów są całkiem solidne. Jeśli już chcielibyśmy zwielokrotnić liczbę gotowych do użycia efektorów to platforma do ich startu winna być otwarta (a nie rozkładana) zaś stabilność zestawu poprawiona przez dodatkową oś i parę kół. A to już idzie w kierunku znanej Osy. Podobnie wyglądałaby sytuacja gdzie efektory mają większe parametry. Bez generacyjnego skoku nie jest to możliwe i większe efektory to zwyczajnie większe gabaryty więc wracamy do otwartej platformy i dodatkowej pary kół, albo do zmniejszenia liczby efektorów do dwóch (góra trzech). Platforma jest nieźle policzona. Może być samodzielna jak i działać w ramach całego systemu i zakładam że ta druga zdolność została zachowana. Jeśli już patrzeć na możliwości rozwoju zestawu w takiej konfiguracji to przychodzi mi tylko możliwości uczynienia kolumny bardziej uniwersalną przez modularyzację, tak by np zamiast jednego z gromów możliwe było zainstalowanie "karabiny antydronowego" tudzież zamiast jednej dwóch rakiet grom/piorun karabinu 12,7. Wszystko większe co chcielibyśmy posiadać, choćby zdwojone 23mm, cz lepsze (większe) efektory wymaga zwyczajnie innego (większego) nośnika o zupełnie innych parametrach. Nie nadaje się do tego ani rosomak, ani hipopotami bo są zbyt wysokie (kto je widział i przy nich stał dobrze o tym wie), zaś na adaptację starych podwozi BWP czy t72 zwyczajnie nie ma czasu a i w perspektywie tego czasu są to podwozia bez perspektyw (gra słów zamierzona). Wypada więc poczekać na Borsuka który jako zaplanowany do wierzy bezzałogowej winien się świetnie nadawać jako nośnik dla platformy p-lot tudzież sprawdzić czy możliwe jest wykorzystanie do tego podwozia dziś stosowanego dla Kraba. W pierwszym przypadku faktycznie byłby to zestaw o jaki wielu chodzi umożliwiający zainstalowanie modułu z efektorami o większym (nieco) zasięgu i armatą umożliwiającą np zastosowanie amunicji programowalnej (i byłoby nieodżałowaną stratą gdyby ktoś nad tym nie pracował). W drugim przypadku można myśleć o zestawie rakietowym wpisującym się już w warstwę dziś określaną jako NAREW. Jeśli zaś rozważamy nośniki kołowe, to do czasu aż nie powstanie nośnik na miarę Osy, z trzema, może czterema osiami, niski na tyle by umożliwić posadowienie platformy otwartej dla cięższych i większych efektorów (o lepszych parametrach), do tego czasu nie ma co myśleć o innych systemach. Dlatego właśnie mamy POPRAD który naprawdę jest dobry jako całość. Tylko jest/będzie go za mało i za wolno jest dostarczany. Takie są jednak obecne możliwości a w dłuższej perspektywie jednak ma to uzasadnienie ekonomiczne chyba że "fabryka" nie jest w stanie przestawić się na przdednie wojny tudzież na produkcję wojenną. Wtedy uzasadnienia nie ma i należy od razu w dużych ilościach wprowadzić sprzęt a fabryka niech już pracuje nad następnym produktem, np platformą na Borsuka z większą ilością efektorów i przeciwlotniczym modułem 12,7mm oraz "karabinem antydronowym".

    1. Clash

      Na zachodzie inżynier to taki facet który za 50 gr zrobi to co każdy inny zrobi za 3 zł. System jest mało nowoczesny oparty na dziadowskim nośniku i przestarzałym efektorze to jest zwykły skok na kase aby było na Latyfundia dla prezesòw. Ładowanie kasy w toksyczna zbrojeniòwke nie ma sensu, to jest karmienie raka. To dziadostwo powinno być rozgonione a to przetargów powinien być dopuszczony sektor prywatny.

    2. nikt ważny

      Oczywiście "wieży" a nie "wierzy" co jakby pokazuje że sztuczna inteligencja (tu słownika) to raczej ślepa uliczka i potencjalny armagedon :-)

    3. Remi

      Dzięki bardzo za solidny i rzeczowy komentarz. Brakuje tu takich. Powiem że jako inżynier, chce się podpisać pod wszelkimi uwagami. Pozdrawiam.