Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polskie lotnictwo na czele drugiego etapu. Kontrakty coraz bliżej

Tankowanie F-16 przez Airbus A330 MRTT
Tankowanie F-16 przez Airbus A330 MRTT
Autor. 31. Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny

Ostatni kwartał obecnego roku będzie czasem podpisywania ważnych umów na modernizację techniczną Sił Zbrojnych RP. Wśród nich mają być między innymi umowy finansowane z europejskiego programu SAFE, realizowane na potrzeby polskiego lotnictwa.

Reklama

Pierwsza połowa tego roku upłynęła pod znakiem podpisywania umów i aneksów związanych z realizacją zamówień, głównie w polskim przemyśle, na sprzęt finansowany z europejskiego programu SAFE. Było to niezbędne, bo do 30 maja można było zawierać umowy zakupów dla jednego państwa. Polska, jako największy beneficjent programu SAFE, miała w swoim planie inwestycyjnym większość kontraktów zawieranych właśnie w takiej formule.

W ramach programu SAFE zamówiono więc między innymi systemy artyleryjskie Krab i Rak, ale też (a może przede wszystkim) pojazdy wsparcia do modułów ogniowych haubic K9 i wyrzutni Homar-K, wozy dowodzenia, bojowe wozy piechoty Borsuk, specjalistyczne transportery opancerzone Rosomak, elementy wsparcia dla systemów obrony powietrznej Wisła (II fazy) i programu Narew, okręty hydrograficzne, elementy wyposażenia indywidualnego, systemy bezzałogowe Gladius/Gladius-2, FlyEye i amunicję krążącą Warmate, różnego rodzaju sprzęt inżynieryjny, pojazdy logistyczne i szereg sprzętu do działań w cyberprzestrzeni oraz do wykorzystania domeny kosmicznej. Jeszcze w styczniu zamówiono natomiast system przeciwlotniczy ze zdolnością do zwalczania bezzałogowców typu San, który był refinansowany z SAFE.

Z kolei pierwsze umowy: ramową i wykonawczą w ramach wspólnych zakupów SAFE zawarto w sierpniu i wrześniu, a dotyczyły one polskich przenośnych przeciwlotniczych zestawów Piorun. Widać wyraźnie, że zakupy Agencji Uzbrojenia skoncentrowane były na pozyskiwaniu sprzętu w polskim przemyśle, w większości finansowanych z SAFE. Do zagranicznych wykonawców skierowano przede wszystkim umowy okręty podwodne typu A26 w programie Orka (wraz z rozwiązaniem pomostowym) oraz pociski GEM-T do systemu Patriot, podpisane w czerwcu br., a także kontrakty umowy, chociażby na bezzałogowce V-BAT.

Reklama
System V-BAT
V-BAT
Autor. Maciej Szopa/Defence24.pl

Wśród umów, jakie zamierza zawrzeć w tym roku Ministerstwo Obrony Narodowej na zakup sprzętu znajdują się co najmniej dwa duże kolejne kontrakty związane z programem SAFE. Tym razem dotyczyć będą wspólnych zakupów uzbrojenia, bo tylko takie są możliwe w drugim etapie programu.

Powietrzne tankowce

Jeden to oczywiście pozyskanie samolotów transportowo-tankujących Airbus A330 MRTT. Tutaj państwem wiodącym, a zarazem producentem, jest Hiszpania, która podjęła już pewne działania w celu ustalenia ram prawnych porozumienia z Airbusem. Wstępnie zakłada się, że wspólny zakup ma obejmować siedem samolotów, z czego cztery – objęte priorytetem w zakresie terminu dostaw – trafią do Polski, a kolejne trzy – do sił zbrojnych Hiszpanii. Strona polska mocno zabiegała w negocjacjach o to, aby uzyskać sloty produkcyjne pozwalające na dostawę sprzętu zgodnie z wymogami programu SAFE, czyli do 2030 roku. I to się udało, o czym mówiła w rozmowie z Defence24.pl wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Wprowadzenie samolotów tankowania powietrznego pozwoli na znaczące wzmocnienie potencjału Sił Powietrznych, w szczególności w zakresie wykonywania długotrwałych misji w obronie powietrznej terytorium kraju. Samoloty te mogą – przykładowo – przekazać 85 ton paliwa w czasie 4-godzinnego dyżuru bojowego. Obecnie Polska nie posiada powietrznych tankowców, choć do pobierania paliwa w powietrzu dostosowane są F-16 i wchodzące na wyposażenie F-35A, których do końca dekady będzie 32. Kolejnym typem myśliwca ze zdolnością tankowania (tym razem za pomocą miękkiego przewodu) będzie lekki FA-50PL, dostawy tych maszyn powinny się zacząć w przyszłym roku. Dla porównania, Hiszpania ma już trzy MRTT (będzie mieć kolejne trzy), posiada też transportowe A400M Atlas, które również można konfigurować do tankowania za pomocą giętkiego przewodu.

Reklama

Śmigłowce szkolno-bojowe

Drugim kandydatem do podpisania umów i finansowania z SAFE jest śmigłowiec szkolno-bojowy, zakup może objąć od 12 do 24 takich maszyn, niedawno zdefiniowano w tym zakresie pilną potrzebę operacyjną. Nic dziwnego, bo Mi-2, które mają zostać zastąpione przez nowe śmigłowce, starzeją się coraz szybciej i wciąż służą na granicy, a przecież do szkolenia niezbędne są nowe platformy. W postępowaniu, które formalnie wciąż nie zostało rozstrzygnięte, przez dłuższy czas jako faworytów uznawano dwie platformy. Pierwszą z nich jest Airbus Helicopters H145M (miałby być integrowany z krajowym wyposażeniem, podpisano w tym kierunku porozumienia), a drugą Leonardo/PZL Świdnik AW109M Trekker. Po wrześniowym spotkaniu wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza z włoskim odpowiednikiem Guido Crosetto i deklaracji o planie zakupów we współpracy z Włochami zdecydowanie większe szanse ma ta druga platforma.

Śmigłowiec AW109M Trekker
Śmigłowiec AW109M Trekker
Autor. Maciej Szopa/Defence24

Włosi muszą jednak formalnie zdecydować się i złożyć zamówienie w ramach wspólnych zakupów, a ponadto strona polska wyraźnie naciska na produkcję w kraju. Śmigłowce są pilnie potrzebne do przygotowania załóg dla 96 nowych AH-64E Apache Guardian, ale też innych platform jak AW101 i AW149. Na tym lista potrzeb w zakresie śmigłowców, jeśli chodzi o Siły Zbrojne RP, nie kończy się. Ale to temat na odrębny tekst.

Teoretycznie najpierw powinna zostać podpisana umowa na zakup powietrznych tankowców, bo tu procedury są bardziej zaawansowane niż w wypadku śmigłowców, ale ostateczny termin zostanie dopiero ustalony po negocjacjach. A te – zwłaszcza w skomplikowanych, międzynarodowych programach – mogą przebiegać na różne sposoby. Biorąc jednak pod uwagę harmonogramy dostaw określone przez SAFE, obie umowy powinny zostać podpisane do końca tego roku. Oznacza to, że o ile pierwszy etap programu SAFE realizowany był przede wszystkim na korzyść domeny lądowej (oraz – co warto podkreślić – działań w przestrzeni kosmicznej i cyberprzestrzeni), to druga faza tego programu będzie ze znacznie większą korzyścią dla lotnictwa.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama