- WIADOMOŚCI
Polski F-16 nad Paryżem
Autor. Mirosław Mróz/Defence24.pl
Kilkadziesiąt samolotów i śmigłowców sił zbrojnych Francji przećwiczyło w miniony czwartek po południu, przelatując nad Paryżem, część lotniczą defilady, która odbędzie się podczas obchodów święta narodowego 14 lipca. W tym roku w lotniczej części defilady uczestniczyć będą również inne kraje, w tym Polska.
Nadlatując z zachodu, od strony dzielnicy La Defense, maszyny przeleciały nad Łukiem Triumfalnym i dalej, wzdłuż Pól Elizejskich w kierunku Placu Zgody. Próba odbyła się przy praktycznie bezchmurnym niebie i w palącym słońcu – w Paryżu od kilku dni trwa kolejna fala upałów.
Jako pierwsze pojawiły się m.in. samoloty: Rafale, Mirage, A330 MRTT. Choć nie był to pełny zestaw, który uczestniczyć będzie w defiladzie, tworzyły one, tak jak będzie to 14 lipca, kolejne odsłony. Zespoły samolotów i śmigłowców będą podczas defilady prezentować możliwości sił powietrznych oraz poszczególne komponenty sił zbrojnych (m.in. lotnictwo strategiczne, marynarka wojenna, siły specjalne). Przelot zakończyło kilka grup śmigłowców.
Próbę obejrzała z tarasu Łuku Triumfalnego ministra obrony Francji Catherine Vautrin. W wypowiedzi dla mediów podkreśliła, że defilada 14 lipca jest „momentem dumy narodowej”. Na pytanie, czy jest to również „demonstracja siły”, ministra odparła, że chodzi o zdolność Francji do pokazania jej dumy i o „wzmocnienie więzi między siłami zbrojnymi i narodem”.
Jak podało ministerstwo obrony na stronie internetowej, 14 lipca w lotniczej części defilady uczestniczyć będą 84 samoloty francuskie i 11 maszyn zagranicznych: Danii, Grecji, Hiszpanii, Niemiec, Polski, Szwecji, W. Brytanii, Włoch. Choć przez pewien czas pojawiały się informacje, że nad Paryżem pojawią się tylko samoloty bojowe produkcji europejskiej (obok Rafale i Mirage 2000, Eurofighter, Gripen i Tornado), to ostatecznie znajdą się tam też także maszyny produkcji amerykańskiej – duński i brytyjski F-35, polski F-16, hiszpański F/A-18 Hornet, a także grecki „rodzynek” F-4 Phantom należący do starszej generacji.
Francja pokazuje nie tylko potencjał własnych sił zbrojnych, ale również rosnące znaczenie współpracy sojuszniczej. Symboliczne jest to, że wśród zagranicznych uczestników szczególne miejsce zajmuje Ukraina. Pojawi się również polski komponent lotniczy oraz inni sojusznicy, co ciekawe - wszyscy, którzy mają być w parasolu nuklearnym. To wyraźny sygnał, że Paryż postrzega wybrane państwa jako ważnych partnerów w budowaniu bezpieczeństwa Europy. W obecnych realiach geopolitycznych taki przekaz ma znaczenie nie tylko wojskowe, ale również polityczne
Aleksander Olech, redaktor naczelny Defence24.com
Podpułkownik sił powietrznych i kosmicznych, który zaprojektował lotniczą część defilady, powiedział PAP, że polski F-16 pojawi się na defiladzie w grupie związanej z koalicją chętnych (państw wspierających Ukrainę). – Jest to unikatowy wkład i z rozmów z polskimi pilotami wynika, że są bardzo zadowoleni, że mogą wspólnie z nami przeprowadzić (pokaz) 14 lipca – powiedział wojskowy. Wyjaśnił, że przygotowanie układu lotniczej części defilady trwa prawie rok. Przed czwartkową próbą odbyły się dwie wcześniejsze, w celu przetrenowania załóg, kontrolerów i żołnierzy.
Na pytanie PAP, czy obecne upały to dobre warunki do defilady, meteorolog przedstawiający się stopniem i imieniem, chorąży Nicolas, powiedział, że wiele maszyn lata nad obszarami Afryki. – Robi się wszystko, by mogły być odporne na tego rodzaju warunki – podkreślił.
