Nowe problem na okrętach LCS - teraz armaty

31 stycznia 2014, 08:31
Amerykanie opublikowali raport, w którym wykazali następne wady okrętów LCS – fot. US Navy
Reklama

Testy uzbrojenia artyleryjskiego wykazały następne problemy na amerykańskich okrętach do działań przybrzeżnych LCS.

Opracowany i opublikowany 27 stycznia br. przez Pentagon raport przedstawiający wyniki testów amerykańskiego uzbrojenia nie pozostawił złudzeń, co do wartości niektórych rozwiązań zastosowanych na okrętach do działań przybrzeżnych LCS. Jednak do wcześniej znanych problemów z systemem napędowym i modułami zadaniowymi zwalczania min oraz zwalczania okrętów podwodnych doszły jeszcze problemy z uzbrojeniem artyleryjskim na USS „Freedom”: 57 mm i 30 mm, a więc z modułem zadaniowym SUW (Surface Warfare Package) -zwalczania celów nawodnych.

Uwagi dotyczą zarówno możliwości armat, ich niezawodności jak i trudności w szkoleniu obsługi. Co gorsza to, że adresuje się je tylko do USS „Freedom”, a więc wariantu LCS jednokadłubowego wcale nie oznacza, że nie dotyczą one USS „Independence”, a więc wariantu trzykadłubowego. Na tych jednostkach po prostu jeszcze nie przeprowadzono testów modułu SUW.

Przy programie LCS kosztującym 37 miliardów dolarów takie problemy zaczynają zwiększać liczbę zwolenników jego wcześniejszego przerwania. Tym bardziej, że uwagi do zbyt małej żywotności okrętów LCS w czasie walki zauważono już wcześniej. Amerykańska marynarka broni programu tłumacząc, że nad usunięciem wielu z wykrytych problemów już się pracuje, a ponadto przeżywalność okrętów LCS zwiększa ich wysoka manewrowość i prędkość (dochodząca do 40 w).

Specjaliści wskazują jednak, że przy takiej wielkości okręty te w wersji bazowej są zbyt słabo uzbrojone.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
Artwi
piątek, 31 stycznia 2014, 18:59

Rosyjskie korwety projektu 20380, które są o 1/3 mniejsze, mają działa Arsenał A-190 kalibru 100mm i nie mają problemów ze strzelaniem... Te działa są też niezawodne, trwałe, stosunkowo tanie, mają spory obszar rażenia i szybki czas reakcji (2-5s, ponad 2x szybciej niż 20mm amerykańskie Phalanx...). Mają też silną obronę przeciwlotniczą, przeciwpodwodną i 8 pionowych wyrzutni rakiet... I odporność bojową większą od tankowca, w przeciwieństwie do LCS... Nie wiem też jak prędkość 40w ma chronić przed współczesnym uzbrojeniem... I przy okazji - ostatnio jest sporo artykułów o tym, że już od ćwierć wieku US Navy doskonale wie, że "niewidzialne" statki są demaskowane przez znakomicie na współczesnych radarach widoczne fale dziobowe i kilwater oraz "czarną dziurę" na tle "kaszanki" spowodowanej zafalowaniem. Przy współczesnej obróbce cyfrowej na radarach zaburzenia naturalnego zafalowania są tak znakomicie widoczne, że zmusza to łodzie podwodne do zejścia na większe głębokości, bo nawet całkiem głęboko płynąca łódź podwodna generuje zaburzenia na powierzchni widoczne na radarach. Nie wiem jak w zastosowaniach militarnych, ale radary satelitarne potrafią wykrywać na otwartym oceanie fale tsunami, która ma tam 2-3 cm (!) wysokości... :-))))))))))

Artwi
piątek, 31 stycznia 2014, 18:38

Rosyjskie korwety projektu 20380, które są o 1/3 mniejsze, mają działa Arsenał A-190 kalibru 100mm i nie mają problemów ze strzelaniem... Te działa są też niezawodne, trwałe, stosunkowo tanie, mają spory obszar rażenia i szybki czas reakcji (2-5s, ponad 2x szybciej niż 20mm amerykańskie Phalanx...). Mają też silną obronę przeciwlotniczą, przeciwpodwodną i 8 pionowych wyrzutni rakiet... I odporność bojową większą od tankowca, w przeciwieństwie do LCS... Nie wiem też jak prędkość 40w ma chronić przed współczesnym uzbrojeniem... I przy okazji - ostatnio jest sporo artykułów o tym, że już od ćwierć wieku US Navy doskonale wie, że "niewidzialne" statki są demaskowane przez znakomicie na współczesnych radarach widoczne fale dziobowe i kilwater oraz "czarną dziurę" na tle "kaszanki" spowodowanej zafalowaniem. Przy współczesnej obróbce cyfrowej na radarach zaburzenia naturalnego zafalowania są tak znakomicie widoczne, że zmusza to łodzie podwodne do zejścia na większe głębokości, bo nawet całkiem głęboko płynąca łódź podwodna generuje zaburzenia na powierzchni widoczne na radarach. Nie wiem jak w zastosowaniach militarnych, ale radary satelitarne potrafią wykrywać na otwartym oceanie fale tsunami, która ma tam 2-3 cm (!) wysokości... :-))))))))))

Arek
piątek, 31 stycznia 2014, 17:48

Słabo uzbrojona ? to niech się zamienią za naszego Gawrona, przepraszam Ślązaka. Samoloty będą strącać racami morskimi hehe

Tweets Defence24