Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Nowe fregaty dla Szwecji już w budowie. Ledwie miesiąc po kontrakcie

Francuska fregata „Amiral Ronarc'h” (D660) zacumowana przy nabrzeżu Skeppsbron w Sztokholmie, sierpień 2026 r. To pierwsza jednostka zbudowana w programie Frégate de Défense et d'Intervention (FDI). Podobne okręty zamówiły siły zbrojne Grecji i Szwecji.
Francuska fregata „Amiral Ronarc'h” (D660) zacumowana przy nabrzeżu Skeppsbron w Sztokholmie, sierpień 2026 r. To pierwsza jednostka zbudowana w programie Frégate de Défense et d'Intervention (FDI). Podobne okręty zamówiły siły zbrojne Grecji i Szwecji.
Autor. Försvarets materielverk

Miesiąc temu rząd w Sztokholmie złożył we Francji zamówienie na cztery fregaty. Marynarce Wojennej Szwecji zależy na szybkich dostawach nowych okrętów. Właśnie ruszyły prace w stoczni w Lorient.

Minął jedynie miesiąc, odkąd przedstawiciele Francji i Szwecji zawarli w Sztokholmie umowę na dostawę czterech nowych fregat typu Luleå do Marynarki Wojennej Szwecji (szw. Svenska marinen). Tymczasem w poniedziałek 1 października w stoczni Naval Group w Lorient dokonano uroczystego cięcia blach pierwszej jednostki – HMS „Luleå”. Choć ów gest można odczytać jako w dużej mierze symboliczny, to podkreśla on zaangażowanie francuskiego przemysłu obronnego w realizację programu o walnym znaczeniu dla obronności Szwecji oraz bezpieczeństwa w basenie Morza Bałtyckiego.

Okręty typu Luleå stanowią dostosowany do szwedzkich wymagań wariant projektu Frégate de défense et d’intervention (FDI). Pięć takich jednostek, o numerach burtowych od D660 do D664, zamówiono dla Marynarki Wojennej Francji (fr. Marine nationale). Cztery zmodyfikowane fregaty typu Kimon, które otrzymają numery taktyczne od F-600 po F-603, zakupiono na potrzeby Marynarki Wojennej Grecji (gr. Polemikó Naftikó). Wraz z zamówieniem ze Szwecji łączna liczba FDI zakontraktowanych w Naval Group wzrosła do 13. Dwa okręty ukończono, a siedem kolejnych znajduje się na różnych etapach budowy.

Reklama

Wyśrubowany harmonogram

Pierwsza fregata typu Luleå ma zostać dostarczona Svenska marinen do 2030 roku. Odbiory kolejnych jednostek, HMS „Norrköping”, „Trelleborg” i „Halmstad” są przewidziane na lata 2032-34. Biorąc pod uwagę, jak złożonym i wymagającym procesem jest zbudowanie nowoczesnej fregaty rakietowej, te terminy są niezwykle wyśrubowane. W prowadzonym przez szwedzką Agencję Sprzętu Wojskowego (szw. Försvarets materielverk, FMV) programie Ytstridsfartyg 2030 (YSF 2030) pierwotnie planowano dostawę dwóch nowych jednostek do Svenska marinen przed 2030 r., a dwóch kolejnych w okolicach 2034.

Wówczas FMV planowała zakup nowego, większego wariantu korwety typu Visby, której długość wynosi niecałe 73 metry, a wyporność 640 ton. Zmiany w architekturze bezpieczeństwa Europy w związku z rosyjską inwazją na Ukrainę i dołączeniem Szwecji do NATO spowodowały, że rząd w Sztokholmie zmienił zamiary. Zdecydowano się na pozyskanie fregat o długości około 120 metrów i wyporności ok. 4 tys. ton. W tej rundzie postępowania rywalami francuskich FDI były projekty Arrowhead 120 (oferowany przez brytyjski koncern Babcock) oraz Alfa 4000 (proponowany przez hiszpańską Navantię).

Wizualizacja fregaty wielozadaniowej typu Luleå. Szwedzka Marynarka Wojenna (szw. Svenska marinen) zamówiła cztery takie jednostki we francuskim koncernie stoczniowym Naval Group.
Wizualizacja fregaty wielozadaniowej typu Luleå. Szwedzka Marynarka Wojenna (szw. Svenska marinen) zamówiła cztery takie jednostki we francuskim koncernie stoczniowym Naval Group. Szwedzkie fregaty otrzymają 32 wyrzutnie pionowe systemu Sylver (dwukrotnie więcej niż posiadają pierwsze francuskie FDI) na pociski przeciwlotnicze MBDA CAMM-ER i Aster 30.
Autor. Naval Group via Försvarets materielverk

Linia najmniejszego oporu

W FMV zdecydowano się na zakup jednostek o najniższym stopniu lokalizacji ze wszystkich w tym postępowaniu. Stocznie Babcock i Navantia proponowały okręty wyposażone w szwedzki system zarządzania walką (ang. combat management system, CMS) Saab 9LV oraz komplet radarów Saab Sea Giraffe. Tymczasem Naval Group oferowała fregaty o specyfikacji w dużej mierze zbieżnej z jednostkami francuskimi, lecz ze szwedzkim uzbrojeniem i radarem kierowania ogniem Saab Sea Giraffe 1X. To skróci czas budowy w stosunku do jednostek „szytych na miarę” i zredukuje ryzyko opóźnień do minimum.

Koszt czterech okrętów wyniesie 47 mld koron (ok. 18 mld zł). Ograniczony poziom lokalizacji stanowi więc czynnik ryzyka dla szwedzkiej gospodarki. Z drugiej strony, Francja niedawno złożyła zamówienie na dwa samoloty wczesnego ostrzegania Saab GlobalEye, a dwa kolejne mogą zostać zamówione w ramach prawa opcji. Tymczasem Dassault, francuski producent samolotu wielozadaniowego Rafale, kusi Saaba perspektywą wspólnej budowy samolotu bojowego 6. generacji. Należy podkreślić, że sektory obronne Francji i Szwecji w wielu dziedzinach uzupełniają się pod względem kompetencyjnym.

Rzut boczny szwedzkiej fregaty rakietowej typu Luleå, czyli zmodyfikowanego wariantu francuskich okrętów budowanych w programie Frégate de défense et d’intervention (FDI).
Rzut boczny szwedzkiej fregaty rakietowej typu Luleå, czyli zmodyfikowanego wariantu francuskich okrętów budowanych w programie Frégate de défense et d’intervention (FDI). Szwedzkie okręty otrzymają uzbrojenie od BAE Systems Bofors (w tym armaty automatyczne Bofors kalibru 40 i 57 mm) i Saaba (między innymi pociski przeciwokrętowe RBS 15 i lekkie torpedy Tp 47).
Autor. Naval Group via Försvarets materielverk

Nordycki pragmatyzm

Szwecja zdecydowała się na zakup gotowych, wdrożonych do służby okrętów, które już są budowane na potrzeby Francji oraz Grecji. Tymczasem konkurenci FDI, czyli Alfa 4000 oraz Arrowhead 120, jak dotąd nie znaleźli nabywców. Podobną logiką kierowali się Norwegowie, decydując się na zakup pięciu fregat do zwalczania okrętów podwodnych Typu 26 o specyfikacji zbieżnej z brytyjskim oryginałem. Dania może przyjąć podobny punkt widzenia – w tamtejszym postępowaniu jednym z faworytów jest przodek polskich Mieczników, czyli projekt Arrowhead 140, który bazuje na duńskich fregatach typu Iver Huitfeldt.

Co więcej, Szwedzi kupili okręty z „gorącej” linii produkcyjnej, w stoczni, która posiada rozległe, funkcjonalne łańcuchy dostaw, a także od państwa, które ma walny interes w tym, by sojusznicze fregaty działały równie dobrze jak te, które służą pod francuską banderą. Ekonomia skali i wspólna pula części zamiennych zmniejszą długoterminowe koszty utrzymania dla wszystkich użytkowników. Na to nakładają się coraz bliższe stosunki polityczne między Paryżem a Sztokholmem. W świecie agresywnych mocarstw tak partnerskie relacje i wspólnota interesów to atuty, których wartości nie można przecenić.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama