- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Hiszpański Miecznik szybciej, niż planowano
Autor. Navantia
Hiszpański koncern stoczniowy Navantia konsekwentnie realizuje program budowy nowoczesnych fregat rakietowych typu F 110 (Bonifaz) dla tamtejszej marynarki wojennej (Armada Española). Odbywa się to szybciej, niż przewidywał plan.
Nie tak dawno, bo pod koniec lipca, Navantia poinformowała, że w jej stoczni w Ferrolu położono stępkę trzeciej jednostki tego typu – Menéndez de Avilés (F 113). Nastąpiło to siedem miesięcy wcześniej niż zakładał harmonogram kontraktu. Taka sytuacja jest rzadkością we współczesnym budownictwie okrętowym.
Hiszpański „Miecznik" przyspiesza: postępy fregat F110
Hiszpańskie jednostki typu F 110 można traktować jako odpowiedniki polskich Mieczników, ponieważ mają zastąpić w służbie stare fregaty typu F 80 (Santa Maria) bazujące na amerykańskim typie Oliver Hazard Perry, do którego należą także polskie jednostki tej klasy OORP Generał Kazimierz Pułaski i Generał Tadeusz Kościuszko.
Należy przy tym zauważyć, że będą to okręty o znacznie większych możliwościach bojowych w związku z wyposażeniem w radary SPY-7 i bojowy system dowodzenia SCOMBA, wraz z elementami amerykańskiego Aegis do kierowania uzbrojeniem a także silniejsze uzbrojenie artyleryjskie oraz rakietowe
Autor. Navantia
Budowa serii pięciu wielozadaniowych fregat tego typu stanowi realny dowód na techniczne zaawansowanie jednostek pływających projektowanych i dostarczanych przez koncern Navantia. Wyznacznikami tego jest właśnie zastosowanie najnowszych amerykańskich radarów typu SPY-7, hiszpańskiego bojowego systemu dowodzenia SCOMBA (Sistema de COMbate de los Buques de la Armada) oraz technologii „cyfrowego bliźniaka” (Digital Twin). Wszystko to ma to sprawić, że okręty te będą w stanie stawić czoło wszelkim wyzwaniom w zakresie obrony powietrznej, walki podwodnej czy działań w cyberprzestrzeni jakie przyniesie ich służba.
Zgodnie z oficjalnymi wypowiedziami „fregaty F 110 będą wielozadaniowymi jednostkami eskortowymi, przygotowanymi do zwalczania celów powietrznych, nawodnych i podwodnych. Mają służyć do ochrony własnych zespołów okrętowych i projekcji siły, będą mogły również wykonywać zadania związane z bezpieczeństwem na morzu oraz wsparciem władz cywilnych”. Zaprojektowane zostały one do czterdziestoletniej bardzo intensywnej eksploatacji. Założono bowiem, że będą dostępne do służby na morzu przez 240 dni w roku.
MASTIN, cyfrowy bliźniak i nowoczesny radar: technologie przyszłości
Nowe hiszpańskie fregaty będą wyposażone w szereg bardzo zaawansowanych rozwiązań, takich jak np. maszt zintegrowany MASTIN (mástil integrado) z wkomponowanymi w jego strukturę ścianowymi antenami aktywnymi (AESA) radaru AN/SPY-7, systemu walki elektronicznej C-ESM (Communication-ESM) i R-ESM (Radar-ESM), systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” IFF, systemu obserwacji i śledzenia w podczerwieni klasy IRST (InfraRed Search and Track) oraz urządzeń łączności. Systemy obserwacji i uzbrojenia będą spinane przez hiszpański okrętowy system walki SCOMBA połączony z systemem kierowania uzbrojenia International Aegis Fire Control Loop (IAFCL) opracowanym przez Lockheed Martin.
Równolegle z fizyczną budową hiszpańskich fregat powstaje ich „cyfrowy bliźniak” (Digital Twin), czyli wirtualna replika okrętu, dający możliwość zdalnego kontrolowania jej pracy a nawet symulowania działania systemów pokładowych. Będzie to możliwe dzięki temu, że w sposób ciągły będzie ona otrzymywała informacje z gotowej już fregaty. System ten pozwoli wspierać utrzymanie jednostek i ich działania nawet tysiące mil morskich z dala od lądu.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
Digital Twin ma być uzupełniany przez zintegrowany system usług ISS (Sistema de Servicios Integrados), opracowany w ramach prac badawczo-rozwojowych wspólnie z uniwersytetami w Vigo i La Coruña. System ten pozwoli m.in. na znaczne zredukowanie okablowania (o 20%), zmniejszenie kosztów i czasu wsparcia logistycznego, m.in. poprzez integrację sensorów w najbardziej wrażliwych miejscach jednostki. Z nowych rozwiązań zastosowanych na tych fregatach wskazuje się również zastosowanie drukarek 3D do produkcji części zamiennych czy zintegrowanego systemu cyberbezpieczeństwa.
Uzbrojenie: rakiety, artyleria i śmigłowce
Głównym orężem fregat typu F 110 przeznaczonym do zwalczania celów nawodnych i lądowych mają być norweskie rakiety Kongsberg NSM (Naval Strike Missile) w liczbie ośmiu (2xIV) oraz pojedyncza armata uniwersalna Leonardo OTO 127/64 LW Vulcano kalibru 127 mm. Uzbrojenie artyleryjskie zostanie uzupełnione przez dwa zdalnie sterowane stanowiska artyleryjskiego Sentinel 30 z armatą Mk44S Bushmaster II kalibru 30 mm oraz cztery stanowiska Sentinel 2.0 z karabinem maszynowym Browning M2 kalibru 12,7 mm.
Obronę powietrzną zapewnią rakiety przeciwlotnicze średniego RIM-66 SM-2 Block IIIA i krótkiego zasięgu RIM-162 ESSM (Evolved SeaSparrow Missile) odpalane z 16-komorowej wyrzutni pionowego startu Mk 41 Baseline VII. Dzięki temu, że w jednej takiej komorze mieszczą się cztery pociski ESSM, hiszpańskie fregaty będą mogły maksymalnie zabierać 16 rakiet średniego bądź 64 krótkiego zasięgu lub ich dowolne kombinacje. W przyszłości planowane jest również uzbrojenie tych okrętów w nowoopracowany system obrony bezpośredniej Sentinel RFG 25 Escribano lub broń laserową.
Fregaty F 110 będą również przystosowane do zwalczania okrętów podwodnych. Do ich wykrywania służyć mają dwie stacje hydrolokacyjne: kadłubowa UMS 4110 i holowana CAPTAS 4 Compact – obydwie wyprodukowane przez Thalesa. Natomiast do ich niszczenia służyć będą lekkie torpedy Raytheon Mk 54 odpalane z dwóch dwururowych wyrzutni okrętowych kalibru 324 mm lub zrzucane ze śmigłowców. Hiszpańskie fregaty przystosowane będą do bazowania dwóch śmigłowców typu Sikorsky SH-60B lub NH Industries NH90 dla których przewidziano lądowisko oraz oddzielne hangary.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
Niewątpliwą nowością w porównaniu do poprzednich fregat typu F 100 będzie pokład misyjny. To dzięki niemu możliwe będzie rozszerzenie zakresu zadań wykonywanych przez nowe jednostki. Moduły misyjne są opracowywane równolegle z budową okrętów przez Navantia Sistemas i mają pozwolić m.in. na wykonywanie operacji przeciwminowych. Jego powierzchnia wynosi około 160 m², co pozwala na transport dwóch łodzi hybrydowych o długości 12 m i trzech kontenerów 40-stopowych. Pokład ten wyposażony jest w suwnicę służącą zarówno do przemieszczania wewnątrz kadłuba jak również do wodowania łodzi lub przenoszenia kontenerów na ląd.
Jak powstają fregaty F110?
Nowe fregaty Armada Española dla których przewidziano nazwy: Bonifaz (F 111), Roger de Lauria (F 112), Menéndez de Avilés (F 113), Luis de Córdova (F 114) i Barceló (F 115) mają kosztować hiszpańskiego podatnika około 4,3 mld EUR, czyli prawie 850 mln EUR za jeden okręt. Zgoda rządu Hiszpanii na wydanie takiej kwoty została wydana 29 marca 2019 r.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
Pierwsza jednostka ma być przekazana odbiorcy w 2028 r. Kolejne mają być przekazywane co dwanaście miesięcy. Nowe fregaty budowane są w stoczni Navantii w Ferrolu. Jest to w pełni zrozumiałe, ponieważ wcześniej powstały tam wszystkie fregaty typu F 100 (Álvaro de Bazán) czyli pierwsze hiszpańskie okręty wyposażone w system Aegis.
Oficjalnie budowa prototypowego okrętu Bonifaz (F 111) rozpoczęła się 6 kwietnia 2022 r., kiedy z udziałem premiera Pedro Sáncheza uruchomiono cięcie blach przeznaczonych dla tej jednostki. Położenie stępki oznaczające w tym wypadku rozpoczęcie montażu na pochylni kadłuba z wcześniej przygotowanych sekcji nastąpiło 9 sierpnia 2023 r. Natomiast chrzest i wodowanie odbył się 11 września 2025 r. O randze tego wydarzenia dla tego kraju świadczy fakt, że matką chrzestną okrętu została królowa Zofia – matka obecnie panującego króla Hiszpanii Filipa VI.
Aktualnie na tej jednostce prowadzona jest instalacja i rozruch głównych systemów pokładowych. Kolejnym etapem wyposażania będzie uruchomienie Zintegrowanego Systemu Zarządzania Platformą (IPMS) oraz instalacja anten ścianowych radaru SPY-7. Po zakończeniu tych prac rozpoczną się próby morskie. Z kolei na pochylniach stoczni w Ferrolu trwa montaż kadłubów dwóch kolejnych fregat tego typu tj. Roger de Lauria (F 112) i Menéndez de Avilés (F 113). Rozpoczęcie cięcia blach dla tych okrętów nastąpiło odpowiednio 16 grudnia 2023 r. i 25 kwietnia 2025 r. Pierwsza z tych jednostek przygotowywana jest już do wodowania, które ma nastąpić pod koniec lata br. Jej kadłub jest już kompletny, przed wodowaniem zamontowany ma być jeszcze tylko maszt zintegrowany.
Kadłub fregaty typu F 110 montowany na stoczniowej pochylni składa się 33 wcześniej przygotowanych i wyposażonych sekcji (bloków). Konstrukcja blokowa umożliwia równolegle prace nad różnymi częściach jednostki, optymalizując czas i zasoby. Takie modułowe podejście nie tylko poprawia efektywność, ale także ułatwia kontrolę jakości i integrację złożonych systemów okrętowych.
Powstawaniu nowych fregat towarzyszą również inwestycje w infrastrukturę stoczniową. 16 grudnia 2023 r. w Ferrolu położono kamień węgielny pod budowę nowego centrum produkcji sekcji i bloków okrętowych. Jego koszt oszacowano na 110 mln EUR, co sprawia, że jest to największa inwestycja w hiszpańskiej stoczni w tym stuleciu. Pierwszym okrętem, którego elementy mają tam powstawać będzie czwarta jednostka serii Luis de Córdova (F 114).
Autor. Navantia
Nowe centrum produkcyjne będzie w pełni cyfrowe i zautomatyzowane. Dzięki wykorzystaniu robotów przemysłowych skróci się czas produkcji, a poprawie ulegnie ich jakość. Będzie to osiągnięte między innymi poprzez zastąpienie tradycyjnego procesu spawania przez technologię laserową, znacznie poprawiającą wydajność i minimalizującą zniekształcenia. Centrum to znajduje się w trakcie uruchamiania i ma osiągnąć pełną wydajność w najbliższych tygodniach.
Prace stoczniowe co prawda realizowane są głównie przez koncern Navantia, jednak w przedsięwzięciu tym zaangażowana jest również duża liczba hiszpańskich firm, działających jako dostawcy urządzeń czy podwykonawcy różnych prac. Budowa fregat typu Bonifaz jest zresztą jednym z filarów planu rozwoju tego koncernu, dając mu gwarancję rentowności oraz zapewniając prawie 7000 miejsc pracy na najbliższe dziesięć lat. Spośród tej liczby 1300 dotyczy bezpośrednio Navantii, 2000 podwykonawców a kolejne 3500 firm doraźnie współpracujących.

Wybrane okazje dla Ciebie