Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Na wypadek apokalipsy. Nowy izraelski okręt podwodny

Okręt podwodny INS „Rahaw” (hebr. Rahab, mityczny potwór morski wspomniany w Starym Testamencie) typu Dolfin-II wychodzi ze stoczni Howaldtswerke-Deutsche Werft (dziś TKMS) w Kilonii, by wyruszyć do Izraela, grudzień 2015 r.
Okręt podwodny INS „Rahaw” (hebr. Rahab, mityczny potwór morski wspomniany w Starym Testamencie) typu Dolfin-II wychodzi ze stoczni Howaldtswerke-Deutsche Werft (dziś TKMS) w Kilonii, by wyruszyć do Izraela, grudzień 2015 r.
Autor. Israel Defense Forces / X

Izraelski Korpus Morski odebrał ze stoczni w Kilonii okręt podwodny INS „Drakon”. Nowa jednostka kryje szereg tajemnic, które elektryzują analityków sektora obronnego.

Zimnowojenny wzorzec Wachlarz uzbrojenia Sąd Ostateczny

Formalnie INS „Drakon” stanowi jednostkę typu Dolfin-II. Jednak nowy izraelski okręt wyraźnie różni się sylwetką, a w szczególności budową kiosku, od starszych jednostek: „Tanin” oraz „Rahaw”. Te nowoczesne diesel-elektryczne okręty z modułem napędu niezależnego od powietrza (ang. Air-Independent Propulsion, AIP) nazwano na cześć mitycznych potworów morskich wymienionych w Starym Testamencie. Zbudowano je w zakładzie Howaldtswerke-Deutsche Werft w Kilonii, dziś części niemieckiego koncernu stoczniowego TKMS. „Tanin” wszedł do służby w 2014 roku, a „Rahaw” dwa lata później.

„Drakon” dopiero teraz dołączy do starszych braci. Przyczyną opóźnienia w dostawie nie było wystąpienie problemu w toku prac stoczniowych, lecz istotna zmiana specyfikacji technicznej okrętu już po rozpoczęciu budowy. Umowę wykonawczą na trzecią jednostkę typu Dolfin-II podpisano w marcu 2012 r., a do wodowania doszło aż dwanaście lat później, w listopadzie 2024. Co sprawiło, że budowa jednostki za przeszło 500 mln euro zajęła tyle czasu?

Reklama

Zimnowojenny wzorzec

Nowy okręt jest dłuższy od starszych jednostek typu Dolfin-II, które technicznie wywodzą się z okrętów Typu 212 i Typu 214 zaprojektowanych przez TKMS. Dokładnych danych nie znamy, lecz zmiana jest zauważalna. Analityk H I Sutton szacuje, że jednostkę wydłużono z 68,6 m do ok. 72-74 m. Brytyjczyk zauważa, że dodatkową sekcję wstawiono na śródokręciu, za bojowym centrum informacji (inaczej centralą). Wraz z kadłubem wydłużono kiosk, który stał się elementem rozpoznawczym „Drakona”. Zmiany konstrukcyjne są na tyle poważne, że uprawnione byłoby określenie go nie jako wariantu lub pochodnej jednostek typu Dolfin-II, ale wręcz nowego typu okrętu podwodnego.

Zdaniem Suttona podobieństwo koncepcyjne nowej izraelskiej jednostki do radzieckich diesel-elektrycznych nosicieli pocisków balistycznych projektu 629 (w nomenklaturze NATO typu Golf) jest nieprzypadkowe. Wiele wskazuje na to, że obok sześciu dziobowych wyrzutni torped kalibru 533 mm i czterech kalibru 650 mm (prawdopodobnie przeznaczonych do strzelania pociskami manewrującymi Popeye Turbo) „Drakon” otrzymał wyrzutnie pionowe ulokowane w bardzo obszernym, wydłużonym kiosku.

Wachlarz uzbrojenia

Suttonowi wtóruje Matus Smutny na łamach „The War Zone”. Jednocześnie analityk podnosi możliwość, że w zmodyfikowanym kiosku znajduje się wyposażenie dla sił specjalnych desantujących się z okrętu podwodnego. Na korzyść hipotezy o zastosowaniu wyrzutni pionowych przemawia fakt, że „Drakon” zachował zbliżoną średnicę kadłuba do poprzednich jednostek typu Dolfin-II. Zastosowanie dłuższego i obszerniejszego kiosku przy minimalnych zmianach kadłuba powinno umożliwić jednostce strzelanie pociskami manewrującymi dłuższymi i cięższymi niż te, które zintegrowano z dziobowymi wyrzutniami torped kalibru 650 mm.

W przekonaniu autora bardziej prawdopodobne wydaje się, że zastosowano pionowe wyrzutnie pocisków manewrujących i/lub balistycznych. Zamówione w 2022 r. trzy okręty podwodne typu Dakar, które zastąpią jednostki typu Dolfin-I, otrzymają kiosk o podobnej kubaturze i kształcie do tego z „Drakona”. Przebudowa ostatniego okrętu typu Dolfin-II może stanowić strategię redukcji ryzyka przed dokończeniem budowy jednostek typu Dakar, a także przyczynek do opracowania uzbrojenia nowej generacji, choćby następców pocisków manewrujących Popeye Turbo. Niewykluczone, że z czasem „Drakon” otrzyma też nowe ciężkie torpedy DM2A5 kalibru 533 mm, które zastąpią dotychczasowe DM2A4 Seehecht (na rynkach eksportowych SeaHake mod4).

Reklama

Sąd Ostateczny

Co znamienne, w komunikacie Sił Obronnych Izraela z listopada 2022 r., który opublikowano po zorganizowanej w stoczni w Kilonii uroczystości chrztu jednostki, „Drakon” został określony jako „strategiczny zasób”, który będzie patrolował rozległe obszary, stanowiąc „długie ręce” Cahalu. To brzmi jak lista atrybutów nosiciela pocisków manewrujących i/lub balistycznych, a nie myśliwskiego okrętu podwodnego z napędem diesel-elektrycznym.

W przekonaniu autora Izrael nie zainwestowałby tak wiele w zakup jednostki, której przeznaczeniem byłoby czuwanie w toni morskiej, by wystrzelić od kilku do kilkunastu konwencjonalnych pocisków manewrujących lub balistycznych. Współcześnie taką rolę pełnią choćby diesel-elektryczne okręty podwodne KSS-III, które służą w Marynarce Wojennej Republiki Korei. Izrael ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza, że posiada broń jądrową – analitycy szacują, że Tel Awiw dysponuje między 90 a 400 głowicami różnych typów. Okręty podwodne przenoszące taką broń wpisywałyby się w izraelską doktrynę strategicznej nieoznaczoności. W tym wymiarze INS „Drakon” może być zwiastunem nowego rozdziału w systemie odstraszania nuklearnego tego państwa.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować