Siły zbrojne

Mobilna i lekka dywizja na wschodzie. Gen. Gromadziński i jego koncepcja specjalnie dla Defence24.pl

Gen. bryg. Jarosław Gromadziński. Fot. ppor. Maciej Wrotniak/szer. Adrian Staszewski/mł. chor. Piotr Kamiński/15BZ
Gen. bryg. Jarosław Gromadziński. Fot. ppor. Maciej Wrotniak/szer. Adrian Staszewski/mł. chor. Piotr Kamiński/15BZ

Nowa dywizja na wschodzie kraju powinna być lekka i mobilna. Jej tworzenie należy rozpocząć od modułowego dowództwa, szkolonego szczególnie pod kątem przyjęcia wsparcia sojuszników i reagowania poniżej progu wojny. Potem trzeba zbudować brygady, których zalążkiem będzie istniejący potencjał – taki pomysł ma przyszły dowódca dywizji w Siedlcach gen. bryg. Jarosław Gromadziński. Swoją koncepcję przedstawił w rozmowie z Defence24.pl.

W niedzielę w Siedlcach szef MON Mariusz Błaszczak poinformował o szczegółach utworzenia nowej, czwartej dywizji w Wojskach Lądowych. W tym garnizonie  powstanie dowództwo jednostki. To jeden ze sztandarowych projektów obecnego ministra obrony, choć pomysł budowy nowego związku taktycznego na wschód od Wisły pojawiał się już przed objęciem przez Błaszczaka resortu obrony, m.in. w Strategicznym Przeglądzie Obronnym z 2017 r.

Jak powiedział Błaszczak, nowa dywizja będzie miała w nazwie numer 18 – na cześć roku 1918, kiedy Polska odzyskała niepodległość, oraz 18 Dywizji Piechoty, zasłużonej podczas bitwy warszawskiej 1920 r.

18 Dywizja Zmechanizowana docelowo ma składać się z trzech brygad. Na początek mają zostać jej podporządkowane dwie istniejące jednostki – 1 Brygada Pancerna z Warszawy-Wesołej i 21 Brygada Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa. – Powołamy do życia nową brygadę – zapowiedział minister, przypominając, że resort zmienia procedury powoływania do służby wojskowej.

Szef MON poinformował m.in., że dywizją od 17 września będzie dowodził gen. bryg. Jarosław Gromadziński, który ostatnio krótko był zastępcą dowódcy 12 Dywizji Zmechanizowanej w Szczecinie, a wcześniej przez ponad dwa lata dowodził 15 Brygadą Zmechanizowaną w Giżycku.

Generał swoje pomysły na czwartą dywizję przedstawił w rozmowie z Defence24.pl. Podkreślił przy tym, że na kierunku operacyjnym na wschód od Warszawy potrzebne jest dowództwo tego szczebla. Wskazał też, że w tym rejonie nie można czekać na przemieszczenie sił z drugiego końca Polski. – Chodzi o sytuację, gdy mamy do czynienia z działaniami poniżej progu wojny, z wojną hybrydową, gdy obowiązują ograniczenia czasu "P" co do przemieszczania wojsk i użycia broni – powiedział gen. Gromadziński, podkreślając, że m.in. dlatego jest zwolennikiem wyjścia wojska poza poligony na ćwiczeniach.

To wszystko – jak wynika z wypowiedzi generała – determinuje charakter nowej dywizji i kolejność tworzenia jej poszczególnych elementów.

Budowa czwartej dywizji powinna być rozłożona na co najmniej dwa-trzy etapy. Pierwszym, ale dla mnie najbardziej istotnym jest budowa dowództwa – sztabu dywizji wraz z batalionem dowodzenia. Powinny to być struktura nowego typu – mobilna, cyfrowa, zdolna do szybkiego przemieszczania i modułowa. Powinno powstać też modułowe stanowisko dowodzenia z nowoczesnymi wozami takimi jak w Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu. Ona jest naprawdę wyposażona najlepiej w Polsce.

gen. bryg. Jarosław Gromadziński
Wóz dowodzenia na bazie KTO Rosomak. Fot. Juliusz Sabak / Defence24.pl
Wóz dowodzenia na bazie KTO Rosomak. Fot. Juliusz Sabak / Defence24.pl

Szczególną uwagę generał zwrócił na mobilność stanowisko dowodzenia. – Prędkość daje przewagę. Speed is key – zaznaczył generał.

Jego zdaniem jednym z podstawowych zadań nowej dywizji powinna być praca w standardach i procedurach NATO oraz gotowość do absorbcji wzmocnienia sojuszniczego.

Dowództwo musi być tak szkolone, żeby mogło przyjąć wzmocnienie zgodnie z procedurami sojuszniczymi i NATO-wskimi.

gen. bryg. Jarosław Gromadziński

Według gen. Gromadzińskiego po utworzeniu sztabu drugim etapem tworzenia nowej dywizji powinno być budowanie jednostek podległych.  – W pierwszej kolejności należy podporządkować dywizji te brygady, które już są. Na tej bazie możemy budować nowy potencjał – ocenił dowódca.

Generał przypomniał, że standardowo polska dywizja liczy dziewięć batalionów pancernych lub zmechanizowanych, tzn. trzy brygady po trzy bataliony. Wyjątkiem jest obecnie tylko 16 Dywizja Zmechanizowana w Białobrzegach, której podlegają cztery brygady, w tym 1 Brygada Pancerna w Warszawie-Wesołej, czyli na kierunku działania nowej dywizji Wojsk Lądowych.

Gromadziński podkreślił, że ta brygada ma cztery bataliony (po dwa pancerne i zmechanizowane). Również z czterech batalionów składa się kolejna jednostka na wschodzie kraju – 21 Brygada Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, która nie podlega dowództwu żadnej dywizji, lecz bezpośrednio Dowództwu Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych. Zatem obie brygady na wschodzie Polski mają osiem batalionów.

Odchodząc na chwilę od argumentów gen. Gromadzińskiego, należy przypomnieć, że jeden z pododdziałów 21 BSP, 22 Karpacki Batalion Piechoty Górskiej stacjonuje w Kłodzku, a więc na zachodzie kraju.

Natomiast co do 1 BPanc. w Warszawie-Wesołej, to w grudniu 2017 r. ówczesny szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział przeniesienie tam kolejnego batalionu czołgów Leopard 2A5. W kwietniu 2018 r. plan ten potwierdziło Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Proces ten jeszcze nie został zakończony.

Zdaniem gen. Gromadzińskiego budowę trzeciej brygady w nowej dywizji można rozpocząć na przykład na bazie batalionów zmechanizowanych w Chełmie i Zamościu, obecnie podporządkowanych 1 BPanc. Oczywiście w skład nowej brygady musiałyby wejść nowy sztab i inne pododdziały – bataliony dowodzenia i saperów oraz dywizjony przeciwlotniczy i artylerii (ten ostatni już jest w Chełmie). – Nie budujemy nowej brygady od zera, tylko na tym potencjale, który już jest, i w bardzo szybkim czasie, poprzez dodanie trzech czy czterech batalionów i dywizjonów różnego rodzaju – zmechanizowanego, artylerii i obrony przeciwlotniczej – powiedział Gromadziński.

Grafika: Defence24.pl
Grafika: Defence24.pl

Natomiast "dziewiąty" batalion, brakujący do utworzenia kompletnej dywizji powinien według generała powstać w 1 BPanc.

W ten sposób powstają trzy brygady. W moim założeniu dwie z nich powinny być lekkie. 21 BSP już jest przewidziana do przezbrojenia w Rosomaki. Nowa brygada, która dopiero powstanie, też musi być lekka. Mając lekką dywizję, która może w każdej chwili wyjść na kierunek, w tym dwie lekkie brygady zmotoryzowane, mogę działać jak straż pożarna w czasie kryzysu i blokować teren. Speed is key. Trzeba być szybszym w terenie, bo tak działa wojna hybrydowa, a trakcja kołowa pozwala nawet w czasie kryzysu przemieszczać się i wyjść na pozycję. Natomiast brygada pancerna stanowiłaby odwód. Na tym kierunku dywizja skonstruowana w ten sposób da czas głównym siłom na przemieszczenie się z drugiego końca Polski.

gen. bryg. Jarosław Gromadziński

W rozmowie z Defence24.pl dowódca nie zgodził się z pomysłem budowania na wschód od Warszawy ciężkiej dywizji pancernej. Za błąd uznał też budowę potencjału dywizji przede wszystkim na bazie śmigłowców i bezzałogowców. Taka koncepcja pojawiła się na debacie, którą Defence24.pl zorganizowało w ubiegłym tygodniu na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego. Dyskusję otworzył szef MON Mariusz Błaszczak.

Mój autorski projekt przedstawiam, patrząc na dzisiejszą ekonomię. Mówię o realnym pomyśle. Nie jestem fantastą, jak niektórzy panowie, którzy mówią, że kupimy 100 śmigłowców i 50 czołgów – ocenił gen. Gromadziński.

Grafika: Defence24.pl
Grafika: Defence24.pl

Pytany o infrastrukturę wojskową na wschodzie kraju, dowódca dywizji wyraził przekonanie, że garnizon w Siedlcach jest zdolny do przyjęcia sztabu tego związku taktycznego. W każdym z pozostałych garnizonów – zdaniem generała – jest zapas na rozbudowę i park dla nowoczesnego sprzętu. Dowódca przypomniał przy tym, że w Zamościu, Chełmie i Lublinie były kiedyś całe brygady. – W Elblągu dwa lata temu wystartowało dowództwo dywizji. W tym roku będą budynki. To pokazuje, że można – ocenił generał. Zwrócił przy tym uwagę, że sztab nowej dywizji byłyby dwa razy mniejszy niż w Elblągu, więc mógłby powstać szybciej, a wyposażenie, np. nagrodzone na MSPO wozy dowodzenia na podwoziu Rosomaka, można zakupić w polskim przemyśle.

Dowództwo wielonarodowej dywizji w Elblągu jest bowiem wyjątkowe w skali NATO i dwa razy większe od typowej polskiej struktury tego szczebla – liczy 280 stanowisk, podczas gdy w pozostałych polskich dywizjach – ok. 130. Ponadto pułk dowodzenia, który zapewnia funkcjonowanie elbląskiego dowództwa, liczy ok. 1000 ludzi, a batalion dowodzenia przeciętnej polskiej dywizji – ok. 450 – podkreślił generał.

Najpierw trzeba stworzyć "mózg", czyli dowództwo dywizji. Następnie powinno być podłączenie brygad na bazie potencjału, którym dysponujemy, co podkreślił nawet szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak, żeby to były zalążki do budowy nowych struktur. Potem należy przystąpić do budowy elementów wsparcia i zabezpieczenia. To jest proces. Trzeba znaleźć infrastrukturę.

gen. bryg. Jarosław Gromadziński

Szerzej o uzbrojeniu, wyposażeniu oraz infrastrukturze nowej dywizji gen. Gromadziński nie chciał rozmawiać. Tłumaczył bowiem, że to musi być powiązane z programem rozwoju sił zbrojnych, który – jak powiedział – może zostać przyjęty w październiku, oraz z dwoma dokumentami, które powstaną na jego podstawie – planem modernizacji technicznej i planem inwestycji budowlanych.

W trakcie rozmowy generał niejednokrotnie zaznaczał, że w swojej koncepcji czerpie z doświadczeń z 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, które podporządkowana jest wielonarodowa batalionowa grupa bojowa NATO stacjonująca w Orzyszu i Bemowie Piskim. To jednostka lekka, której trzon stanowiły pododdziały z amerykańskiego 2 Pułku Kawalerii na kołowych transporterach opancerzonych Stryker.

Rozmawiał: Rafał Lesiecki. Współpraca: Bartłomiej Sulik.

Komentarze (87)

  1. j25

    Po przeczytaniu prawie wszystkich komentarzy, mam jeden apel. To dobrze, że tylu czytelnikom tego blogu sprawy obronności państwa leżą na sercu (pomijam oczywiście wypowiedzi zjadliwe), ale ludzie kochani, dajcie sobie na wstrzymanie. Przecież Sztab Generalny nie czyta waszych komentarzy, więc nie wysilajcie się na super długie epistoły, bo i tak nic z tego nie będzie. Niektóre wypowiedzi, to prawie zamiar operacyjny do Planu Obrony Państwa. Ludzie nie dajcie się zwariować!!!

  2. j25

    Dowództwo dywizji w Elblągu wcale nie jest wyjątkowe. 280 etatów to właśnie typowa struktura dywizji NATOwskiej, polska polityka etatowa ma się tak do standardów Sojuszu jak pięść do nosa. A jesteśmy już w NATO 20 lat. Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać.. Sorry, taki mamy klimat.

  3. Mobilny

    Polsce grozi TYLKO i Wyłącznie konflikt pełnoskalowy. Lekka dywizja o zgrozo zostanie rozbita. Jedyne co można sensownego zrobić to stworzyć lekkie mobilne jednostki zmechanizowane których zadaniem będzie opóźnić nieprzyjaciela do czasu nadejścia cięższych Dywizji których lokacja powinna mieścić się gdzieś pośrodku a cechować się powinny szybką możliwością przemieszczania się. OPL i to Narew/Pilica a nie Wisła powinna mieć pierwszeństwo. Homar na wczoraj. Borsuk na wczoraj. Kraby-Raki. Modernizacja posiadanego już parku pancernego na wczoraj. Większe nasycenie oddziałów środkami p-panc. Integracja Rosomaka ze Spike na wczoraj. Rozpoznanie/Zwiad. Potem Kruk, Wisła czy też kwestia modernizacji MW. Wolałbym tez zbudować jednostkę mającą za zadanie obronę wybrzeża. Wystarczy spojrzeć na to co prezentuje przeciwnik. Siła ognia i szybkość przemieszczania się. Desant powietrzny i morski itp. To tak w skrócie.

  4. NEWWRIA

    Wojna na Ukrainie pokazała, że jednostki aeromobilne (25 BKPow) i powietrzno - desantowe (6 BPD) nie mają racji bytu gdy przeciwnik ma totalna przewagę w obronie plot. Ukraińscy żołnierze z elitarnych jednostek powietrzno - desantowych musieli przesiąść się na BTR-y bo w strefie walk w Donbasie nawet muchy nie latają. Co więcej, tego typu jednostki raczej będą wykorzystywane w działaniach ekspansywnych, więc przy naszej doktrynie obronnej raczej będą nie przydatne. Dlatego też, gen. Gromadziński może powinien pomyśleć o utworzeniu brakującej brygady z tych jednostek, a z tego co z nich pozostanie MON powinien utworzyć kolejny pułk dalekiego rozpoznania oraz zasilić jednostki wojsk specjalnych.

  5. say69mat

    Chciałbym zwrócić uwagę na pewien szczegół - zgrabnie wychwycony w komentarzu Generała Różańskiego - dostępnego w mediach internetowych. Otóż może to przypadek, że koncepcja 18 Dywizji objawia się w tym samym czasie. Kiedy rząd - decyzją Premiera - kończy dywagacje na temat zakupu australijskich fregat dla naszej MW. Oraz decyzją związaną uziemieniem wszystkich samolotów bojowych wyposażonych w feralny fotel K36. W efekcie redukującej potencjał bojowy naszego lotnictwa do 48 samolotów F16. Kolejna kwestia, jakie realne szanse ma na realizację zadań bojowych, jakakolwiek jednostka dyslokowana na ścianie wschodnie. Pozbawiona nowoczesnych efektorów obrony przeciwartyleryjskiej, przeciwlotniczej i przeciwrakietowej??? Punkt odniesienia, organizacja systemu obrony przeciwartyleryjskiej i przeciwrakietowej jednostek IDF dyslokowanych na granicy Izraela i Libanu.

    1. BREN

      Każda taka decyzja zawsze będzie polityczna. Problem w tym, aby ta dywizja była realną siłą, ale to już nie tylko od dowódcy zależy.....

  6. Skoczek224

    Nie rozumiem, czemu formowanie nowej dywizji powierzono oficerowi sztabowemu (patrz życiorys) a nie dowódcy już istniejącej dywizji. Przypuszczam że następnym posunięciem będzie utworzenie dwóch korpusów (sztabów korpusów) a to oznacza masę nowych etatów i awansów. Wszystko to wygląda na \"ostatni przekręt starej gwardii\" (promocja rocznik +/- 1990)

    1. BREN

      Widać, że nie sprawdziłeś życiorysu Gromadzińskiego - \"oficerem sztabowym\" był tylko przez pewien czas. wcześniej dowodził 15 DZ przecież.

  7. Mroczysław

    Czytam i nie wierzę. Kolejne bajania o pomocy sojuszniczej i puste, populistyczne hasełka w stylu \"speed is the key\" - bo przecież wg. niedzielnych patriotów z \"dobrej zmiany\" wszystko co mówi się w obcym języku brzmi mądrzej. A dokładniej to chyba \"żelazny elektorat\" uważa, że jak ktoś umie trochę po english, to musi być strasznie mądry, więc należy mu wierzyć. Niestety nie widziałem jeszcze, żeby bokser wagi piórkowej wygrał w starciu z bokserem wagi ciężkiej. O tym jaki jest sens, czy raczej jego brak, w składaniu takiej lekkiej dywizji z istniejących jednostek, oraz jakie będą jej możliwości bojowe i jak osłabianie istniejących związków wpływa na ogólne bezpieczeństwo kraju napisano w komentarzach już dużo (i chyba jak nigdy komentujący są niemal jednomyślni). Mnie natomiast interesuje jak wg. pana generała ma wyglądać walka manewrowa w wykonaniu tej lekkiej, \"manewrowej\" dywizji (jak rozumiem wg. pomysłodawców tego czegoś ciężkie dywizje nie są manewrowe? Stoją w miejscu jak bunkry.) w starciu z ciężkimi dywizjami wiadomego nieprzyjaciela i ich opóźnianie. Naprawdę, już teraz bez kpiny, chciałbym usłyszeć szczerą odpowiedź na to pytanie od wskazanego. Bo jedyny sensowny manewr jaki w tej sytuacji przychodzi mi do głowy można określić tylko jednym słowem: ucieczka. O żadnym opóźnianiu nie może być mowy, bo ta papierowa dywizja nie będzie do tego miała siły ani środków. O takich kwiatkach jak to, że pan generał nie wierzy w drony (te rozpoznania również?) szkoda nawet wspomniać. Zrozumiałbym jeszcze, skoro to koniecznie musi być LEKKI zwiazek, bo na ciężki nas nie stać, gdyby to był jakiś szczególny, niemal eksperymentalny twór wypsażony w szczególny sposób (dużo dronów uderzeniowych, broni przeciwpancernej i przeciwpowietrzej, miny narzutowe w ogromych ilościach itd.)... to może... bardzo, bardzo hipotetycznie... coś tam by z tego opóźniania mogło być. Przy czym wtedy to raczej samodzielne batalionowe grupy bojowe, a nie dywizja. To jest oczywiście tylko czysta fantastyka, a mimo tego to co mówi pan generał sprawia wrażenie jeszcze większej fantastyki. I to jest dopiero masakra. Generalnie ręcę opadają. Zaczęła się kampania, więc kiełbasę wyborczą czas zacząć rozdawać. Szkoda, że jak zwykle ze szkodą dla wojska, czyli też dla nas wszystkich. Tzn. z wyjątkiem polityków i generałów, bo oni w razie czego uciekną za granicę, gdzie będą tworzyć kolejny rząd na uchodźctwie. Samoloty dla VIP-ów już mają zakupione.

    1. BREN

      Chyba trochę przesadzasz. Gromadziński \"nie wierzy w drony\" bo po prostu wojsko ich nie ma. Taka jest rzeczywistość. Na razie 18 dywizja to próba utworzenia \"coś z niczego\" i jeszcze długa droga do osiągnięcia gotowości operacyjnej tek dywizji. Tutaj dowódcy są zakładnikami polityków (i finansów).

  8. rED

    Do \"Mroczysław\" Co za problem, zapytaj go na TT. Gość jest dość przystępny. \"Generalnie ręcę opadają. \" - widzę że masz duże doświadczenie (w przeciwieństwie do gen J.G.) w dowodzeniu wielkimi jednostkami. :D :D :D

  9. SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU

    dopóki wojna przynosi zyski ..świat nie zazna pokoju. .gdzie dla poprawy idei istoty człowieczeństwa stworzono humanizm alternatywę ubraną w moralność a która jest służalczo podporządkowana idei zabijania gdzie cynizm zakłada maskę troski i wyraża się pustosłowiem jaki m jest empatia.......cóż ewolucja ludzi to niszczenie ..bo kto ma więcej luf ten ma racje..a prawda o Wojsku Polskim jest smutna ..bo miarkę jaką odmierza się dla wojska ona nie leczy ran ona przyzwyczaja do bólu im dłużej trwa się w fikcji tym bardziej będzie boleć powrót do rzeczywistości bo czasu by istnieć w przyszłości jako niezależny podmiot na mapie świata może zabraknąć…ale cóż czasami potrzebujemy fikcji aby przetrwać rzeczywistość.......nic nie jest prawdziwe wszystko jest dozwolone szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja.. jaka jest różnica między prawdą a fikcją.......fikcja ma sens ..a prawda boli ..dlatego władza nie chce prawdy .. ona daje iluzje bezpieczeństwa bo bezpieczniej jest błądzić w labiryncie śmieszności gdzie elektorat otępiony politycznym populizmem „gruszek na wierzbie” wyraża hurra optymizm …..i tylko sojusznicy (USA) zwracają swą subtelną uwagę pomożemy jak sobie sami pomożecie.. co prawda jest w tym dużo biznesu ale cóż rzec „państwa nie mają przyjaciół tylko interesy i tego trzeba się trzymać wszystko inne to otoczka ..wszak „perfidia ma twarz aniołka”....a Polska przez ostatnie dekady na zapotrzebowanie swoich „władców” długo utrzymywała „stan błogosławionej destrukcji armii jako czynnika mało istotnego ”… .cóż kto zapomina historię swojego kraju skazany jest na jej przeżycie ....ze smutnych historii powstają dobre książki ...ale co tam ..szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna.. nasza historia to \"gloria victis\" może czas ją zmienić bo celem wiedzy z przeszłości nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości przeszłości , lecz położenie kresu nieskończonym błędom przeszłości.. inna sprawa MON przez szereg lat był zarządzany przez indolentów politycznych populistów o zerowej znajomości istoty i idei istnienia sił zbrojnych ..którzy rzucali na prawo i lewo hasła \"odnowy armii\" a po politycznych rozgrywkach nic nie robiąc zmieniając kadry dowódcze które ośmieliły się powiedzieć „król jest nagi” za to w ramach równowagi i „medialnych ruchów” tzw „pudrowania trupa” wstawiając „wiernych pretorian” generałów klakierów których bizantyjskie dwory z ich poddanymi kreowali wolę „kacyków narodu”….. Polska ma potencjał by stworzyć \"novum\" armię posiadającej struktury ze skutecznymi środkami odpowiedzi...jest tylko \"ale\" brak prawdziwej woli politycznej brak swoistego narodowego referendum brak wojskowych i politycznych „wizjonerów\" by stworzyć silną Polską armię ..jest tylko polityczny populizm i konfabulację ...wszak programy/projekty strikte wojskowe ..dla szarego obywatela raczej nie są \"czytelne i nie przemawiają do mas które nic z tego namacalnego nie mają\" więc dla politycznych decydentów tego typu projekty to raczej \"produkt uboczny\" wszak nie podniosą im wskaźnika popularności a elektorat który zna się mówiąc w uproszczeniu na \"wojsku\" to \"marginalny elektorat\" mało istotny procent we wskaźnikach popularności ..druga sprawa pieniądze one są a jakby ich nie było.. wszak budżet MON do niedawna był traktowany jak skarbonka do ratowania programów innych ministerstw dopiero ostatnim czasy pod naciskiem USA oraz \"działań Rosji\" pewne sprawy nabrały pewnej \"stałej finansowej\" i może \"oświeciło\" decydentów że istotą istnienia kraju jest czynnik zwany silna armia.. bo jak mawiał klasyk historia się nie powtarza tylko rymuje na przestrzeni sinusoidy czasowej… ale czy kłótliwy naród jakim jest Polska ..mający w swej osobowości jeszcze wiele ujemnych cech deprymujący siebie nawzajem a przede wszystkim swój kraj Polskę ..długo będzie trwał w zawistnej niemożności …może nowe pokolenia coś to zmienią albo nowe nacje nowych go odnowią lub zniszczą do cna …mamy czasy ”medialnego szczekającego pozerstwa „ gdzie liczy się wizerunek bo to tani skutek zaistnienia niż stworzenie czasami kosztem swej popularności „novum” jakim w tym przypadku są nowoczesne siły zbrojne ……mądre narody doceniają „architektów” odnowy kraju i całej otoczki będącej istotą istnienia „państwa” ….Polacy już niekoniecznie….\"....a może czas przebudować \"filozofię sztuki wojennej\"....nadal pielęgnuje się działania wojenne na tzw \"full kontakt\" ..rzekłbym nawet na \"walkę w ringu\"...gdzie istotą wojny jest \"uruchomienie „masy krytycznej\" której założeniem jest wzajemne zderzenie poprzez destrukcje . a może czas przebudować \"sztukę prowadzenia wojny\" na teatrze zwanym Polska...a może już czas postawić na systemy i taktykę walki „duchów” którzy niszczą a których nieprzyjaciel nie widzi .Polska powinna przeobrażać /przebudowywać swój system wojenny przede wszystkim o infrastrukturę i rozmieszczanie wojsk na zasadach jak w Straży Granicznej gdzie jest baza/bazy lokowane w centralnej Polsce oparte o infrastrukturę MON i są im podlegające a rozmieszczone w bliskiej styczności z granicą kraju samodzielne autonomiczne placówki swoiste reduty obrony zabezpieczone w niezbędne siły i środki bojowe z dużą dynamiką przemieszczania z różnorodnymi systemami do prowadzenia działań opóźniających z naciskiem na działania niekonwencjonalne ( zasadzki minowanie itp.) do czasu przybycia głównych sił operacyjnych po prostu stworzyć coś na wzór Samodzielnych Grup Operacyjnych nie potrzebujących w początkowym okresie działań militarnych nagłego wsparcia czy zabezpieczenia logistycznego..nasz hipotetyczny nieprzyjaciel postawił na rozbudowę i ześrodkowanie bliżej naszych granic systemów rakietowych , lotnictwa natomiast jego wojska powietrznodesantowe są bardzo wzmacniane kadrowo i sprzętowo co ważne nadaje im się status samodzielnych grup operacyjnych a nie li tylko uzupełnieniem większych jednostek operacyjnych… dzięki temu mogą realizować samodzielne zadania na głębokim zapleczu atakowanego państwa poprzez szybki przerzut ( patrz przerzut do Syri ćwiczenia ZAPAD) gdzie może zając tereny ważne dla niego strategicznie i politycznie …ktoś powie że struktury desantowe z natury rzeczy są formacjami lekkimi ..i podatnymi na rozbicie przez ciężkie komponenty wojska…tak tylko trzeba wziąć pod uwagę dynamikę działań wojsk powietrznodesantowych ,specjalnych itp. ..a przeciwdziałających przeciw niemu zazwyczaj wojsk czysto strikte lądowych ..inny aspekt wojska tego typu nawet po okrążeniu i częściowym rozbiciu mogą realizować zadania biorąc na zakładników lub osłaniając się miejscową ludnośćią ..czekając aż trybem dyplomatycznym lub straszakiem atomowym wycofają się na bezpieczne pozycje.. Dzisiejsza wojna nie będzie miała wymiaru spotykania się dywizji pancernych, zmechanizowanych itp i wzajemnego wyniszczania by \"coś tam osiągnąć ..dzisiejsza wojna to szybkie punktowe uderzenia lotnictwem ,rakietami czy wojskami aeromobilnymi/specjalnymi zajęcie czy zniszczenie obszarów obiektów np. infrastruktury krytycznej i gra polityczna ..a gdyby coś nie wyszło uruchomienie odstraszania własnymi wojskami strategicznymi posiadającą broń atomową .. a co na to Polska ..Polska poszła w komponenty uzbrojenia które mają charakter niszczenia npla tylko w tzw \"bojach spotkaniowych \" ograniczonych tylko do pewnej odległości typowych „walk w ringu” na wyniszczenie się i to jest jej ułomnością… podczas przemieszczeń są łatwym celem do zniszczenia zanim zajmą rubieże wyjściowe do działań czy utkną w „chaosie wojny”.. czego przykładem jest Ukraina gdzie swoje komponenty pancerne i ciężkiego sprzętu traciła w większości podczas przemieszczeń na linie frontu albo z innego podwórka ( Irak ,Syria ISIS )… Wracając do Polski i jej idei budowania sił zbrojnych… ok wojska ciężkiego komponentu też są potrzebne wszak nasza doktryna obronna państwa ma charakter defensywno-obronny tylko ich rozmieszczenie prelenguje je do szybkiego zniszczenia ze względu na lokacje nie mówiąc o „chaosie wojennym” gdzie z innymi komponentami zanim stworzą w odpowiednim czasie odpowiednie środki odpowiedzi ….inna sprawa u nas postawiono na komponenty niszczenia które mają \"epatować mocą i wielkością \" a których ułomnością jest zasięg niszczenia dynamika przemieszczeń łatwe do zlokalizowania i potrzebujących potężnej obsługi logistycznej…a nam potrzebne są wyszkolone wojska potrafiące działać jak Samodzielne Grupy Operacyjne posiadające jak wspomniałem różnorodne komponenty uzbrojenia o dużej i samodzielnej dynamice przemieszczania i co ważne przemieszczania skrytego potrafiące opóźniać czy niszczyć działaniami niekonwencjonalnymi ..bo na „walkę w ringu” „full kontakt” jesteśmy skazani na zagładę ….nasz hipotetyczny przeciwnik zdaje sobie sprawę że jest technologicznie zapóźniony i jego potencjał ludzki i niszczenia jest uboższy od potencjału NATO …dlatego postawił na dynamikę ( wojska powietrznodesantowe mocno nasycone wszelakimi rodzaju systemami uzbrojenia i na dodatek działające jako samodzielne struktury operacyjne a nie tylko li uzupełnienie głównych sił ) oraz rakietowe systemy niszczenia ..którymi może osiągać swe cele militarno-polityczne „nie ruszając się hipotetycznie z miejsca z dyslokacji np.z Uralu i co ważne procedury oddziaływania Rosji są szybkie ..to nie jest technokratyczna ułomność UE i jakim jest artykuł V Traktatu Waszyngtońskiego ..który ma dowolność interpretacji i oddziaływania przez potencjalnych sojuszników NATO .a jego procedowanie ma okres kilku tygodni czy miesięcy by go uruchomić a który niekoniecznie może być wsparty pomocą militarną a li tylko np. ogłszeniem przez dane państwo „dyplomatycznego oburzenia i na tym kończąc swą pomoc. V traktat bez struktur sił USA jest tylko pustosłowiem … stara maksyma mówi, że” historia się nie powtarza, ale się rymuje”. Precyzując - rozgrywa się według powracających na przestrzeni dziejów cykli…..tylko Polska znając jej formy zagrożeń ..nadal powiela błędy przeszłości.. Inna sprawa nie trzymać pewnych „stałych” z zakresu zabezpieczenia struktur bojowych że pluton to ma tyle wojska i sprzętu a batalion tyle i tyle ...mówię tak bo demografia kraju w pewnym momencie powie nam ..nie ma chętnych do wojska ..i dojdzie do czasów gdzie starcy będą umieć strzelać młodzież już niekoniecznie .....postawić na jakość i uniwersalną technikę bojową gdzie każdy system czy element będzie tak nasycony techniką uzbrojeniem i zminimalizowany o czynnik ludzki ale na tyle samodzielny i autonomiczny by mógł mieć środki odpowiedzi na każde zagrożenie nieprzyjaciela, przebudować struktury i lokalizacje jednostek wojskowych , postawić na zmianę mentalności dowodzeniem .. zarządzaniem wojskiem przebudowy sztabów które swą wielkością i działaniami na pograniczu „mniemanologii stosowanej” deprecjonującą swą technokratyczną poprawnością zwaną dowodzeniem istotę istnienia sił zbrojnych.. bo sztab aby być skuteczny ma być niewidoczny a nie epatować wielkością i emisją jaką wywołuje podczas kreowania swego ego….”mundrzy” nazywają to „ciągłością dowodzenia”…. Gdzie w tym wszystkim dowodzenia i zarządzania jest jakieś 15% a pozostałe 85% to czysta forma „mniemanologii stosowanej” …..

  10. Gort

    Ta dywizja potrzebuje bezwzględnie bardzo silnrj opl. Prznajmniej zmodernizowanych pt 91 oraz najnowocześniejszych ciężkich bwp. mazowieckie i lubelskie to w tym rejonie to stolnica poprzecinana lasami. Bez osłony opl każda jednostka będzie pozbawiona możliwości manewru. Należy pamiętać o doświadczeniach z donbasu. Wszędzie tam, gdzie natrafiano na silny opór wchdzily dustemy grady, smierch o koalicje. Bez radarów altyreryjskich , aminicji precyzyjnej, systemów antydronowych, dużej liczby langust z feniksem i przynajmniej 32 krabów ci żołnierze nie mają szans. Nie wolno tworzyć papierowej jednostki. Ona musi mieć potencjał wymiecenia z nieba wrogich samolotów po to by wywalczyć miejsce dla wsparcia Kruka. Ta jednostka nie będzie miała czasu na wsparcie sojuszników, dlatego trzeba ją od razu szykować no ciężki konflikt a nie na jazdę w Kto Rosomak. Oto moja lista priorytetów zakupowych. Brak inwestycji w nowe bardzo silnie uzbrojone bataliony prowadzi do siły papierowego tygrysa

  11. kowalski

    Rozmieszczenie 1 WBP wygląda gorzej niż źle i jeśli to się nie zmieni to tworzenie tej dywizji nic (poza wydatkami) nie da. Proste przykładowe zagadnienia wybranych spośród wielu: 1. Co osłania dywizjon przeciwlotniczy oprócz samego siebie ? Przy zasięgu oplot rzędu kilku km (czy nawet kilkudziesięciu - to niewiele zmieni) nie zapewni nawet osłony naszym najcenniejszym batalionom leopardów. Jak nawet przetrwają naloty to: 2. O jakim wsparciu artyleryjskim czy ogniu przeciwartyleryjskim można marzyć z odległości 200 km ? Tego nie załatwią na takich odległościach nawet mlrs nie wspominając o krabach. Jeśli Wesoła wyjdzie nawet i z tego \"srogiego terminu\" (jak mawiał Zagłoba :) ) to: 3. Co zdziałają czołgi bez wsparcia piechoty ? Czyżby nie było wystarczających doświadczeń z ostatnich ok. 80 - lat ? A jak ktoś zapomniał lub uważa, że np. późniejszy Groznyj to przypadek szczególny to odsyłam do R WTO - jest tam ciekawy opis udanej początkowo ofensywy pancernej, która wpadła na linie obrony (i to w terenie a nie w mieście) bez wsparcia piechoty.... Po co więc 2 bataliony najlepszych czołgów bez wsparcia i osłony w jednym miejscu ?! Nawet w warunkach wojny hybrydowej jest to potencjalnie bardzo poważny błąd o ile się tego pilnie nie zmieni. Chcemy przegrać z kretesem jeszcze zanim wojna rozwinie się na dobre ? A może (jeśli brakuje własnych przemyśleń) to sięgnąć do myśli wojskowych czy to wschodu czy zachodu gdzie już od dawna postulowało się likwidację jednorodnych batalionów na rzecz batalionowych grup bojowych z własnym wsparciem oplot, artyleryjskim , saperskim itd. ? Nawet w czasach gdy w USA wprowadzano strukturę dywizji typu \"86\" to jednorodność (batalionów bo brygady już wtedy były z założenia dość swobodnie konfigurowalne) była dopuszczana jedynie na czas \"P\" ze względu na logistykę i łatwość szkolenia jednakowo wyposażonych jednostek. Potem sami zresztą zauważyli , że co dobre dla jednostek na zapleczu kontynentalnym to już niekoniecznie dla jednostek wysuniętych, które po prostu muszą być przygotowane od razu (\"tak jak stoją\") do wejścia do walki a nie po tygodniach przygotowań i konieczności przemieszczenia pododdziałów o ileś tam set km w warunkach aktywnego przeciwdziałania przeciwnika... Fundujemy sobie powtórkę z 39\' w postaci bitwy granicznej, źle przygotowanymi i skonfigurowanymi jednostkami. Mam nadzieję, że ten aspekt - podnoszony zresztą przez wielu specjalistów - zostanie zauważony i załatwiony jako jeden z pierwszych i w sumie relatywnie prostych do rozwiązania...

    1. BREN

      100/100 - tu są realne problemy do rozwiązania.

  12. eds

    @bren...faktycznie pan generał ma łeb na karku....przeczytales w ogóle artykuł? chyba nie.....po strukturze dywizji widać że pan generał zatrzymał się na 1938 roku. Tak 1938 bo jakby douczył się troszkę dalej, tak do 1940 to już by mogł wysnuć jakies konstrkutywne wnioski odnośnie struktury dywizji. Jakby zgłębił się nad tematem współczesnych konfliktów zbrojnych oraz możliwości nowoczesnej techniki wojskowej to tez może coś by mu w głowie zaświtało. Stworzył dywizje papierową o minimalnej sile ognia niezdolną nawet do obrony własnych związków taktycznych. Mamy XXI wiek, konflikty rozstrzygają precyzyjne uderzenia lotnicze a rakietowe a w dywizji co? jeden dywizjon przeciwlotniczy oddzielony od najbardziej wartościowego komponentu czyli Leopardów i osłaniający kogo? zwierzęta w lesie? gdzie są jednostki wsparcia rakietowego, gdzie śmigłowce uderzeniowe? jak dywizja zamierza oddziaływać na przeciwnika który zasypie ja rakietami z odległości 50-100 km? będą się modlić?.....ta dywizja to jakiś bezzębny twór.....ręce opadają.....jak nasi oficerowie mają taką wiedzę i zdolności do tworzenia jednostek to jak zostali generałami???????

    1. BREN

      Zgoda - bez obrony przeciwlotniczej, przeciwpancernej i środków rażenia dalekiego zasięgu samo \"stworzenie\" tej dywizji nic nie da. Ale za to nie jest odpowiedzialny Gromadziński ale SG i MON/rząd! Sama koncepcja, jaką Gromadziński przedstawił jest realna do wykonania w obecnych warunkach - decyzja polityczna już zapadła i jakoś trzeba zjeść tę żabę..... Choć nie bardzo widzę sens podporządkowania 18 Dywizji 21 BSP.

  13. kowalski

    @ grant: stworzyłeś niesamowity mix: sporo naprawdę celnych uwag i ale i coś co sam to określasz: z kapelusza. Może to zresztą i dobrze bo jednak najlepiej dyskutować z kimś kto ma jakieś pojęcie choć inne zdanie. I tak decydenci \"wiedzą najlepiej\"… więc nasze rozważania to jedynie hipotezy, postulaty i teorie, które nawet - jeśli okażą się trafne to i tak przejdą pewnie bokiem… Oczywiście odniosę się jedynie do tego z czym się zasadniczo nie zgadzam bo nie ma sensu powielać zapisów pozytywnych. Poważniejsza uwaga jest właściwie tylko jedna. Nie zgodzę się z twierdzeniem, że owa \"połowa armii u wrót\" to jedynie straszenie (i to jeszcze zbędne!) choć istotnie jest to bardziej figura stylistyczna niż jakieś wyliczenie... Merytorycznie, to po prostu najbardziej prawdopodobny scenariusz ewentualnego konfliktu (o ile do takowego w ogóle kiedykolwiek dojdzie) : ograniczonego co do skali i czasu trwania choć koszmarnie destrukcyjnego dla nas czy to wskutek własnych działań opóźniających (co sam opisujesz) czy też wskutek bezpośredniego działania przeciwnika. Wykluczyć należy wojnę totalną (chyba, że przez przypadek)- bo na takową nikt racjonalnie myślący się nie zdecyduje co dowiodła strategia wzajemnego odstraszania przez ostatnie x-dziesiąt lat. Przeciwnik nie ma też zwyczajnie potencjału do długotrwałego (a tym bardziej zwycięskiego) konfliktu z nato, ani długotrwałej okupacji sporego kraju, w którym najwyższą cnotą ciągle jest gotowość do umierania za ojczyznę (gorzko: zamiast zrobić wszystko aby to przeciwnik musiał umierać za swoją - ugrzeczniona przeróbka wypowiedzi Pattona) ani nawet (pomimo rozkwitu wewnętrznego szaleństwa u nas) do wojny stricte hybrydowej a\'la Krym. Jeśli jest więc zagrożenie konfliktem (podstawowe, mocno uproszczone założenie dla utrzymywania i wzmacniania armii) to taki konflikt będzie \"na maksymalne i szybkie wyniszczenie\": krótki, krwawy i konwencjonalny z ograniczonymi elementami hybrydowymi. Poprzedzony skrajnie ostrymi prowokacjami wskazującymi na naszą bezpośrednią winę. Grunt psychologiczny pod to jest faktycznie niemal gotowy - już mamy opinię kraju nieracjonalnego i chorobliwie agresywnego wobec Rosji z pojawiającymi się akcentami gorzej niż nacjonalistycznymi a pamiętajmy, że dotąd nie wszystkie kraje zachodnie jeszcze się dobrze obudziły po Gruzji i Ukrainie, o ich niechęci do konfliktu zbrojnego czy utrzymywania silnych i gotowych do działania armii nie wspominając. W takim wariancie - wbrew temu co piszesz - Rosja nie potrzebuje tworzyć żadnego frontu od Finlandii po Morze Czarne bo i po co ? Który kraj graniczny Nato jest w stanie wystawić szybko (jeśli w ogóle) jakieś znaczące jednostki bojowe ? Do tego konflikt zapewne szybko wygaśnie po \"propozycjach pokojowych\" i wycofaniu się (po kompletnym zdemolowaniu tego co na wschód od Wisły) zanim reszta nato się faktycznie i konkretnie zbierze. Będą jakieś sankcje, wymachiwanie szabelką ale wszyscy odetchną z ulgą, że to koniec, terytorium \"uratowane\", Rosjanie z powrotem w domu a mogłoby być przecież gorzej bo przecież próg użycia taktycznej broni jądrowej u nich jest zdecydowanie niższy a do tego wszystkiego będzie jeszcze wartość dodana: awanturniczy (także wobec UE) Polacy solidnie przetrzepani i w końcu właściwie ustawieni w szeregu. W tym też czasie \"dziwnym trafem\" na zachodzie też będzie niespokojnie - a to emigranci a to problemy socjalne a to nacjonalizmy itd. Już to się dzieje - UE jest zagrożona kolejnymi X-exitami, skłócona z USA i z coraz bardziej zagrożonymi podstawami potęgi gospodarczej (przemysłową już prawie nie jest a przygotowywane najnowsze regulacje prawne mogą zawalić tez ostatecznie innowacyjność) przez bardziej racjonalne w tym zakresie gospodarki - amerykańską i chińską. Wspólnota jest zresztą skutecznie skłócana a taka np. Turcja, właśnie ulega powoli \"neutralizowaniu\" przez Rosję co nawet jeśli nie zmieni jej sojuszy to co najmniej opóźni reakcję. Zachód może potrzebować spokoju na swoim wschodzie aby skupić się na bliższych problemach. Skoro zresztą Rosjanie się wycofają, to uprawdopodobni to w oczach opinii zachodnich jedynie \"wymuszoną\" na nich konieczność \"uspokojenia\" bandyckiego (tak to pewnie będą przedstawiać różni agenci wpływu) kraju a nie dążenie do zniszczenia zachodu. Tyle, że my się cofniemy cywilizacyjnie, ekonomicznie o dziesięciolecia a politycznie całkiem utracimy samodzielność i to nawet nie bezpośrednio na rzecz Rosji. Wystarczy, że zachód sam - dla uniknięcia eskalacji i dla świętego spokoju- \"przywoła nas do porządku\". O chaosie wewnętrznym u nas po przegranej wojnie, stratach i tradycyjnym a bardziej małostkowym niż faktycznym rozliczaniu winnych nawet nie ma co wspominać. To już dokładnie było w historii - vide wymuszone przez Francję i Wielką Brytanię zmiany naszego rządu po 39\'. Rosji zapewni to długoletni, może nawet trwały spokój na jej zachodniej granicy a potencjalnie (pomimo pewnego przejściowego, krótkiego wzmocnienia nato i ue) pewien wpływ na politykę osłabionego zachodu. Ostatecznie pozwoli jej to skupić się (analogicznie tak jak USA) na poważniejszym, w dłuższej perspektywie czasu, problemie stosunków z Chinami. Oczywiście to wszystko to tylko gdybanie mniej czy bardziej prawdopodobne ale co można więcej w krótkim, prostym poście ? To temat z milionem wątków i wariantów na wielką książkę lub nawet kilka… Wniosek jest jednak zawsze ten sam: wzmocnienie naszej armii na wschodzie jest zwyczajnie koniecznością tak jak i tworzenie bardziej samodzielnych i uniwersalnych jednostek. Skoro przeciwnik stawia na batalionowe grupy bojowe to i tu odpowiedź organizacyjna musi być akurat adekwatna bo nikt nie będzie ganiał całą brygadą za takowymi, zresztą x-krotnie liczniejszymi niż wszystkie nasze brygady. I tu owa \"mobilność\" bgb ma naprawdę sens Przy okazji, ostatnia uwaga ogólnej natury co do samej koncepcji 18-tej dywizji - ktoś (podobno) wpadł na pomysł utworzenia dowództwa w Siedlcach. Toż w tym kraju jeszcze przed Grunwaldem niektórzy wiedzieli, że wódz ma dowodzić a nie stanowić wysuniętą jednostkę zaporową, mająca dopiero daleko za plecami właściwe jednostki bojowe...

  14. Grant

    Szeroka i różnorodna dyskusja na tym forum jest mieszanką różnych poglądów prawdziwych i fałszywych a czasami wyjętych z kapelusza, które psują i tak już małą świadomość społeczną w dziedzinie obronności kraju. Warto niektóre wygłoszone teorie wyprostować i pokazać ich błędy merytoryczne i logiczne. Zatem pozwolę sobie na kilka uwag w dowolnej kolejności. Pierwsza sprawa to pogląd ,że przeciwnik na wstępie wojny użyje taktycznej broni jądrowej aby zniszczyć nasz kraj a potem wprowadzi tu swoje wojska aby zbudować własną administrację- pytam za ile lat te wojska wprowadzi za 20 czy 30 i po co, skoro teren i tak nie będzie nadawał się do zamieszkania przez długi okres czasu, więc po co go w ogóle zdobywać. Druga sprawa to prowadzenie działań opóźniających przez stosunkowo słaby związek taktyczny. Trzeba mieć świadomość że działania opóźniające musiałyby oznaczać, że wraz z kontrolowanym wycofywaniem się wojska pozostawiają za sobą spaloną ziemię i nic więcej, pytam czy to o to jednemu z dyskutantów chodziło? Kolejny problem to jaką właściwie przyjmujemy doktrynę obronną, wygłaszaną wielokrotnie doktrynę antydostępową czy wycofanie się za Wisłę i pozostawienie najeźdźcy spaloną ziemię połowy Polski. Trzeba powiedzieć także prawdę o rozwiązanej 1WDZ z Legionowa. W poprzednich układach polityczno-militarnych to był WOW głębokie zaplecze frontu, tu były składy sprzętu , magazyny ośrodki szkoleniowe, zakłady zbrojeniowe i kilka stosunkowo słabych rozproszonych jednostek. Prawdziwe wojsko to było na zachodzie kraju czyli 2 armie ogólnowojskowe w SOW i POW. Warszawska dywizja była raczej używana do szkolenia i pokazów jakieś szczególne super wojsko to nie było, zatem płakać nie ma po czym. Dużo mówi się w postach o działaniach manewrowych i to też warto skomentować, Działania manewrowo –rajdowe od zawsze realizowało się na szczeblach operacyjnych i wyżej a dywizja przeważnie była ich jednym z elementów i powinna być na tyle dobrze uzbrojona i wyposażona aby móc samodzielnie przetrwać prze dłuższy okres czasu w otoczeniu wroga tworząc tym samym warunki do podejścia na wyznaczony kierunek sił glównych korpusu armijnego czy armii polowej . Nie można prowadzić tego typu działań samą lekką dywizją bo ona jest za mała. Tworzenie jakichś małych rozproszonych grup uderzeniowych całkowicie nie mieści się w kanonach taktyki ani sztuki operacyjnej. Co zatem możemy zrobić, oczywiście coś robić trzeba ale stara zasada mówi ,że jak nie wiesz co zrobić to nie rób nic. Co do symulacji na targach, to na symulatorze to co wychodzi zależy od danych jakie wprowadzi się na wejściu to jest taki rodzaj zabawki i nic więcej. Na ścianie wschodniej jakaś infrastruktura wojskowa jest, po zmianie kierunku zagrożenia bez operacyjnego i logicznego sensu ale jest do wykorzystania i wykorzystać ją trzeba. 21 brygadę podhalańczyków trzeba zostawić w centralnym podporządkowaniu i szkolić do działań w warunkach górskich. Na tym kierunku stać nas na pełne dwie dywizje w typowej struktórze , Dobrze byłoby aby jedna z nich miała sztab w Białymstoku a druga w Lublinie, ich jednostki podległe powinny być tak rozmieszczone aby miały operacyjny i logiczny sens. Jeżeli coś źle zaplanujemy teraz to te błędy będą się mściły przez lata i będą trudne do naprawienia. Kolejny problem to powszechna opl wojsk. Związki taktyczne w warunkach zagrożenia i wojny bronią swoje siły przy pomocy własnych organicznych środków, ale trzeba pamiętać, że jeżeli działają na terenie kraju powinny otrzymać silną osłonę plot środkami obrony powietrznej kraju. Skoro już budujemy z takim trudem WOT to trzeba zakładać że każda taka dywizja powinna otrzymać wsparcie przynajmniej 2brygad WOT. Wygłoszony był pogląd ,że w krótkim czasie możemy mieć połowę armii rosyjskiej u naszych granic. Jeżeli już zdecydowaliby się na takie uderzenie to musieliby otworzyć front od Finlandii po Morze Czarne a to nie jest takie proste i tworzy zupełnie inny rozkład sił , proponuje nie straszyć ludności takimi skrajnymi scenariuszami. Jedno jest pewne wojsko rozbudowywać na wschodzie trzeba, konsekwentnie i systematycznie a do tego celu wykorzystać także istniejące jednostki oraz ich infrastrukturę, ale panowie nie możemy sobie pozwolić na żadne błędy, bo za nie zapłaci cały naród.

  15. stach

    \"Trzeba być szybszym w terenie, bo tak działa wojna hybrydowa\". Panie generale, a skąd ta absolutna pewność, że rzeczywiście (nawet w I fazie) będzie to wojna hybrydowa a nie pełnoskalowa wojna wojna z użyciem szybkich jednostek pancernych? Czy dywizja lekka będzie w stanie choćby na kilka dni zatrzymać ich marsz? Czy kilka dni wystarczy by przerzucić kolejne jednostki na zagrożony odcinek zakładając silne przeciwdziałanie przeciwnika? A co jeśli przy szczupłości sił przeciwnik zagrozi równolegle na kilku odcinkach? W ogóle publiczne roztrząsanie przez ministra i generałów strategii tworzenia i użycia takiej dywizji zdumiewa. Czy doprawdy rozsądnie jest to robić poza zabezpieczonymi pomieszczeniami sztabowymi?

  16. Lord Godar

    Do --> ww : Tak by wyglądało , że to swoista wersja kreatywnej księgowości . //// Do --> say69mat i SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU : Rosjanie mają różne taktyki i strategie w zanadrzu , bardzo lubią improwizować i dlatego są groźni , bo lubią improwizować i trzeba to wziąć pod uwagę . Użycie taktycznej broni jądrowej , mimo że wpisane jako możliwe do zastosowania , nie jest w gestii byle jakiego dowódcy batalionu. To jest decyzja niosąca za sobą podobne reperkusje ze strony przeciwnika (NATO) . Co do Częstochowy , to można znakomicie na doświadczeniach 7 DP z września 1939r pokazać , jak można w skuteczny sposób wykorzystać małe siły i teren ( zniszczenia , zapory , miny) do spowalniania dużo większych sił przeciwnika . Jest to też dobry przykład co może stać się z silną wielką jednostką , jeśli zostanie osamotniona , bez wsparcia na skrzydłach i odwodów. Dlatego też nam ( co ciągle piszę i w tym podobnie myślimy ) potrzebne są mobilne , lekkie , znakomicie wyposażone , małe , ale liczne pododdziały do hamowania ruchu przeciwnika i działań manewrowych by nie dać się zniszczyć i móc cofać kiedy trzeba jak tłok . Potrzebne są też cięższe oddziały piechoty zmech . i czołgów , aby ten \"tok\" mógł kiedy będzie potrzeba znalazł wsparcie. Natomiast co do kwestii użycia w tym rejonie naszej ciężkiej broni pancernej , to powinna ona występować na skrzydłach kierunku warszawskiego z Białorusi , czyli na południu w okolicach Lublina -Zamościa , a na północy w okolicach Ciechanowa-Ostrołęki , by móc atakować z boku atakującego przeciwnika . 1 BPanc zostaje gdzie jest , bo jest tam potrzebna , choć ma tam \"ciasno\". I dlatego też sama koncepcja wzmocnienia 21 BSP nie jest zła , jest skazana , ale potrzebuje ona też dodatkowego ciężkiego komponentu w postaci minimum brygady pancernej , by oddziaływać na południowe skrzydło nacierających wojsk i dlatego też na bazie 21 BSP powinna powstać dywizja , ale dodatkowo w rejonie Rzeszów-Lublin , a nie tak jak na szybko jest to robione zostanie ona skonsumowana , aby powstała 18 Dywizja.

  17. Senator

    W sumie b. dobra decyzja co do intencji. III brakującą brygadę proponuję utworzyć z poborowych legii akademickie, gdyż 1/ nie ma kasy na żołnierzy zawodowych 2/ z powodu kryzysu demograficznego nie ma już ludzi do zawodu zawodowego żołnierza.

  18. asd

    Generałem nie jestem, ale głupim pomysłem wydaje się wciąganie w skład nowej dywizji 21 brygady strzelców podhalańskich. Czemu nie może zostać jako odwód na kierunku południowo-wschodnim i służyć zabezpieczeniu się przed ochlapusami bandery. Kolejna sprawa to jaka lekka? Na tym kierunku należy posiadać pełnowartościową dywizję zmechanizowaną lub pancerną z silną obroną pplot. Mogącą prowadzić walkę manewrową w trudnym terenie i poza drogami - ktoś mądrze zauważył, że większość konfliktów pokazuje, że w czasie wybuchu wojny drogi są nieprzejezdne.

  19. księgowy

    deklarowanych 40 mld PLN za 400 etatów w sztabie nowej dywizji i dodatkowo sformowany batalion zmech. w 1 brygadzie? to daje 50 mln PLN za stworzenie każdego z nowych etatów. Ktoś tu chyba ma nieczyste zamiary...

  20. sff

    Jeżeli spodziewacie się że na wschodniej flance dojdzie do przełamania bronią pancerną to chyba logiczne że trzeba przygotować zmotoryzowaną piechotę (do likwidacji wsparcia i osłony) i ppanc do likwidacji broni pancernej. Związki ciężkie do zlokalizowania ale które dadzą sobie radę z przeciwnikiem. Broń pancerna z naszej strony jest tam zbędna - łatwa do wyłuskania, znikoma w kontekście sił i możliwości potencjalnego przeciwnika, mało mobilna. Nowy Kursk nam niepotrzebny.

  21. $46

    A czy nowy pułk reprezentacyjny jako zwarta jednostka także wyruszy na poligon np na ćwiczenia Anakonda? Ta jednostka powinna ćwiczyć walkę w terenie zurbanizowanym.

  22. oj

    bardzo rozsądny głos!... a szczególnie: \" Ominąć ruch cywilny na kołach w dolinie Narwi, w okresie listopad-marzec, może okazać się nawet wręcz niemożliwością. \" popieram... dywizja ma odstraszać! a nie \"symulować obecność\" i móc SZYBKO uciekać! argument z cytatu potwierdza że dywizja ma mieć możliwość operowania w najtrudniejszych warunkach... być może winna mieć rozbudowane siły rozpoznawcze na rosomakach - jednak jej celem jest WALKA z nieprzyjacielem a nie ucieczka za Wisłę!... w domyśle nie powinna to być TYLKO jedna ciężka dywizja ale cały korpus... Przecież za WISŁA tez jest POLSKA!...

  23. ww

    Czy ja zrozumiałem że ten nowy związek to tzw. kreatywna księgowość, powstaje coś kosztem czegoś?

  24. say69mat

    @SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU - zgoda, bo to co Rosjanie wyprawiają w temacie mobilność sił zbrojnych wymaga redefinicji strategii obronnej. Ponieważ - jak podejrzewam - strategia FR zakłada wykorzystanie w pierwszej fazie konfliktu taktycznej broni nuklearnej, a następnie przemieszczenie z obszarów centralnej Rosji komponentu sił manewrowych służącego do opanowania spacyfikowanego terytorium. Stąd, jeżeli strategia obronna będzie się opierać wyłącznie na realizacji sielskiej koncepcji obrony terytorialnej, nawiązującej do tradycji partyzantki z czasów II wojny światowej. A nie mobilności jednostek manewrowych zdolnych do wyjścia z rejonu stacjonowania i rozproszenia oraz ponownej integracji. To może trzeba by na kolanach do Częstochowy, a nie 18 dywizja??? Dywizja Lekka ... jak piórko???

  25. ABC

    Co by nie mówić jest koncepcja dywizji, zrealizować. Jest dowództwo , jest struktura, są brygady można działać. 4 może realizować swoje zadania. Szkoda, że nie powstaje od nowa, szkoda. Gdyby miało być za 100 lat to nie szkoda.