- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
„Latający Rosomak”: stawiamy metę coraz dalej
Rozwój śmigłowca AW149 w Siłach Zbrojnych RP przebiega nieprzerwanie od czasu dostaw pierwszych egzemplarzy w 2023 roku i jest ściśle powiązany z nowymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa oraz zadaniami stawianymi lotnictwu śmigłowcowemu. Powstaje maszyna skrojona na polskie potrzeby i dysponująca szerokim wachlarzem możliwości. Wszystko to jest możliwe dzięki nowemu podejściu do pozyskiwania i utrzymania zdolności, który to proces nigdy się nie kończy.
Autor. 7 Dywizjon Lotniczy
Cztery lata temu Polska zamówiła 32 wielozadaniowe śmigłowce wsparcia pola walki AW149, a dwa i pół roku temu pierwsze z tych maszyn trafiły zgodnie z planem do 7. dywizjonu lotniczego w Nowym Glinniku. Pomimo sprawnej realizacji kontraktu, szybko okazało się, że pierwotnie przewidywana konfiguracja śmigłowca to za mało. Nie z powodu parametrów osiągowych maszyny czy zapisów w umowie. Trwające na świecie wojny sprawiają, że pole walki zaczyna coraz szybciej ewoluować i rozwiązanie będące szczytem techniki jeszcze kilka lat temu, zaczyna wymagać modernizacji i dostosowań.
Tymczasem w Polsce od wielu lat pokutowała polityka polegająca na tym, że w wojsku pozyskiwany jest typ sprzętu, a potem przez 20-30 lat jest eksploatowany w formie niezmienionej. Obecnie dostarczany sprzęt wojskowy jest modernizowany i modyfikowany zgodnie z możliwościami i zaleceniami producenta, ale przede wszystkim – zgodnie z wymaganiami Sił Zbrojnych RP.
Czy w przyszłości okaże się, że modernizacja w środku cyklu życia to za mało?
Zobacz też

Nowa forma współpracy
Dynamiczne zmiany środowiska operacji nowo pozyskanego sprzętu wywołują modyfikację podejścia do jego utrzymania i zmian konfiguracji. Obecnie Agencja Uzbrojenia pozyskuje nowe systemy uzbrojenia oraz monitoruje umowy na ich dostawę, nie tylko pod kątem wywiązywania się wykonawców z zobowiązań kontraktowych, ale także przydatności pozyskanego sprzętu wobec zmieniającego się środowiska pola walki i doświadczeń z procesu wdrożenia oraz eksploatacji już na wczesnym etapie cyklu życia.
Program AW149 jest tutaj jednym z przykładów tego nowego podejścia. Dedykowany zespół w Agencji Uzbrojenia, oprócz egzekwowania postanowień umowy, śledzi globalne trendy, dostępne rozwiązania techniczne, prowadzi analizy i odbiera uwagi od użytkownika sprzętu, czyli 7. dywizjonu lotniczego w Nowym Glinniku. Wyniki prac konsultuje z innymi zaangażowanymi ludźmi i instytucjami, m.in. właściwymi komórkami Sztabu Generalnego WP, Zarządem Lotnictwa Śmigłowcowego Inspektoratu Sił Powietrznych, Dowództwem Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni czy żołnierzami JTAC (Joint Terminal Attack Controller), czyli wyspecjalizowanym personelem zajmującym się koordynowaniem z ziemi wsparcia ogniowego statków powietrznych. Daje to szansę właściwego przygotowania do prowadzenia dialogu z producentem, co w efekcie umożliwia wprowadzanie na bieżąco modyfikacji i ulepszeń, których celem jest zwiększenie walorów bojowych pozyskiwanych śmigłowców.
Autor. 7 Dywizjon Lotniczy
„My jako końcowy użytkownik wraz z Agencją Uzbrojenia jesteśmy początkiem i końcem procesu przyjmowania do służby śmigłowców AW149. Działa to na takiej zasadzie, że u nas pojawia się pomysł na zmianę, a następnie otrzymujemy stworzone w efekcie rozwiązanie” – mówi Defence24 major pil. Miłosz Tomaszkiewicz, szef pionu szkolenia 7. dywizjonu lotniczego – „Jestem bardzo zadowolony z tego, jak przebiega ta współpraca i jest to coś, czego się nie spodziewałem. Przez jakiś czas poznawaliśmy się z Agencją Uzbrojenia, ale bardzo szybko się zrozumieliśmy. Powstały transparentne procedury współdziałania. Zaczęliśmy wiele rzeczy zauważać i definiować.
Obserwowaliśmy, jak zmienia się na świecie sytuacja w kwestii wykorzystania lotnictwa śmigłowcowego i ryzyko na współczesnym polu walki. To tak dynamiczna sytuacja, że to, co w momencie podpisania kontraktu było bardzo nowoczesne i na czasie, wkrótce stanie się nieaktualne. Zrozumieliśmy, że jeżeli nie zaczniemy gonić, to za chwilę będziemy z tyłu. W Agencji Uzbrojenia nie słyszymy, że na coś <
„Nasz zespół składa się z przedstawicieli Szefostwa Techniki Lotniczej Agencji Uzbrojenia i jest wspierany przez ekspertów z szeregu komórek i jednostek organizacyjnych resortu obrony narodowej, w tym kilkudziesięciu osób z poziomu użytkownika (7. dywizjonu – przyp. red.). Ściśle współpracujemy i praktycznie codziennie wymieniamy się informacjami” – opisuje mjr Bartłomiej Jałoszyński, cz.p.o. szefa wydziału śmigłowców wielozadaniowych w Agencji Uzbrojenia oraz przewodniczący zespołu nadzorującego realizację umowy na AW149 – „Nie tylko nadzorujemy umowę, ale nią na bieżąco zarządzamy. Jest to kluczowe dla umowy wieloletniej na tak złożony sprzęt jakim jest śmigłowiec oraz cały pakiet szkoleniowy i logistyczny. Jesteśmy wtedy w stanie adaptować się do zmieniającego pola walki. To wszystko w połączeniu z otwartością wykonawcy umowy pozwala implementować pożądane rozwiązania i zapewniać dostawy sprzętu, który spełnia oczekiwania i potrzeby Sił Zbrojnych RP”.
Cyber, WRE, łączność
Obszarów, w których prowadzony jest nadal rozwój jest wiele. Wśród nich znalazła się łączność wraz z obecnością AW149 na sieciocentrycznym polu walki, transmisja danych, współdziałanie z innymi uczestnikami pola bitwy, nawigacja w środowisku zakłóceń elektromagnetycznych i walka elektroniczna. Oczywiście nie chodzi tylko o to, żeby śmigłowiec „nadążał” za zagrożeniami i pędzącym naprzód rozwojem technicznym, ale także aby jego rola na polu bitwy rosła, a potencjał został maksymalnie wykorzystany. Dochodzą tutaj nowe zastosowania AW149, jak np. retranslatora łączności.
„W wyniku przyjętej filozofii prowadzenia umowy oraz zaangażowania grupy osób, ta platforma jest ciągle udoskonalana. Jest to realizowane na wielu płaszczyznach. Obecnie dużo uwagi poświęcamy szeroko pojętej strefie cyber i walce elektronicznej. Terminowe przekazanie real-time’owej informacji jest kluczowe do realizacji misji w zdegradowanym środowisku elektromagnetycznym. Posiadanie samego efektora, nawet najnowocześniejszego, nie jest wystarczające do odniesienia sukcesu.” – tłumaczy mjr Jałoszyński – „Krytycznym elementem jest także dostarczenie bezpiecznych danych pozycjonowania platformy, nawigacji oraz czasu (positioning, navigation, timing – PNT). Staramy się zapewnić najnowocześniejsze rozwiązania w ramach zewnętrznych systemów (np. PPS – Precise Positioning Service) jak również inercyjnych, które zaczynają być wspomagane AI.”
AW149, jako śmigłowiec wielozadaniowy, powinien charakteryzować się interoperacyjnością, czyli możliwością bezpiecznej komunikacji ze wszystkimi platformami w Siłach Zbrojnych RP. „Naszym celem jest posiadanie takiego zestawu narzędzi łączności, by móc wybrać to, na które przeciwnik nie będzie w stanie w danych warunkach oddziaływać. Biorąc pod uwagę, co dzieje się w obecnych konfliktach, a przede wszystkim znaczenie połączonego wysiłku, ta zdolność może być istotniejsza od rodzaju przenoszonego uzbrojenia” – uważa mjr Tomaszkiewicz.
Autor. 7 Dywizjon Lotniczy
Interoperacyjność jest nie do przecenienia. W planach śmigłowiec będzie mógł pozyskiwać dane od dronów rozpoznawczych, a więc mamy tu do czynienia z koncepcją MUM-T, Manned-Unmanned Teaming, obecnie stającą się w świecie zachodnim standardem, w tym na śmigłowcach Apache. Można sobie wyobrazić sytuację, w której załoga śmigłowca wyznaczałaby cele na potrzeby polskiej lub sojuszniczej artylerii, w czasie operacji przeprowadzanej przez 25. Brygadę Kawalerii Powietrznej.
„Skracamy tzw. kill chain. Nawet realizując zadanie desantowe czy logistyczne, możemy napotkać czasowo wrażliwy cel lub zauważyć manewr przeciwnika. Jeśli zdobędziemy taką informację, to działając w środowisku sieciocentrycznym możemy natychmiast zasilić odpowiednią instytucję tą informacją. Z drugiej strony możemy niezwłocznie przekazać do C2 dane zebrane przez inny element, np. drużynę rozpoznawczą działającą na ziemi. Daje to elastyczność na polu walki i tak rozumiemy wielozadaniowość tej maszyny” – tłumaczy mjr Tomaszkiewicz.
Warto zaznaczyć, że producent śmigłowców jest otwarty na modyfikacje. Korzyści są tutaj obopólne. Siły Zbrojne RP eksploatują dostarczany sprzęt, znajdują obszary, w których można go ulepszyć lub dostosować do ich potrzeb, po czym dostają dedykowane rozwiązanie. Dotyczy to zarówno kolejnych śmigłowców, które dostarczane są z zakładów w Świdniku, jak i tych, które już dostarczono, ponieważ są one na bieżąco modyfikowane przez producenta. Leonardo PZL-Świdnik S.A. może dzięki temu udoskonalać swój produkt, korzystając z polskich doświadczeń wojskowych. To ważne, ponieważ AW149 jest konstrukcją stosunkowo młodą i wnioski z eksploatacji mogą pomóc go doszlifować. Polska z personelem naziemnym i latającym o wysokiej kulturze technicznej jest więc idealnym partnerem do tego typu współpracy.
Do czasu gdy będzie obowiązywać umowa na dostawę śmigłowców, w Agencji Uzbrojenia będzie istnieć zespół, który będzie odpowiadał i zarządzał tym programem. Następnie, zgodnie z obecnym podziałem kompetencji, za eksploatację sprzętu wojskowego będzie odpowiadał Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych. Pomysł jest taki, że dopóki AW149 będzie w służbie, w Agencji Uzbrojenia będą prowadzone prace nad dalszym rozwojem platformy. Meta programu jest ciągle przesuwana w związku z postępem technicznym i pojawiającymi się kolejnymi potrzebami. Nie jest wykluczone, że AW149 dotrwa w ten sposób do momentu, kiedy będzie potrzebna jego modernizacja w połowie cyklu życia (MLU – Middle Life Upgrade).
„W momencie dostaw ostatniej maszyny powinniśmy myśleć o kolejnych modyfikacjach, a nawet o poważnej modernizacji tego sprzętu. Mam nadzieję, że ten program zawsze będzie otwarty, zawsze będzie żył i rozwijał się, wykorzystując potencjał nowych technologii.” – tłumaczy mjr Jałoszyński.
Podejście to, choć nowe z punktu widzenia Sił Zbrojnych RP, nie jest niczym nie do pomyślenia na świecie. Przeciwnie, na stałym rozwoju posiadanego uzbrojenia opierają się dzisiaj np. Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych, w których statki powietrzne przechodzą modyfikacje i aktualizacje średnio co kilka lat. Rozwiązanie to pozwala zaoszczędzić na czasie i budżecie, a jednocześnie pozostawać w zgodzie z najnowszymi standardami.
„Wdrażanie AW149 jest procesem bardzo wymagającym. Borykamy się z różnymi trudnościami. Są to wyzwania natury wszelakiej: szkoleniowej, infrastrukturalnej, technicznej, logistycznej” – przyznaje mjr Jałoszyński – „To jednak coś naturalnego w początkowej fazie eksploatacji sprzętu wojskowego. Jest jeszcze dużo wyzwań i pracy przed nami, ale widzimy potencjał w tej platformie i liczymy, że ten wysiłek zaprocentuje w przyszłości.”
Zobacz też

Potrzebne zmiany
Jak podkreślają moi rozmówcy, to nie tak, że AW149 był od razu śmigłowcem idealnym do wszystkich zakładanych zastosowań. Przy okazji analizy zmieniającego się pola walki, intensywnej eksploatacji i testowania kolejnych zastosowań pojawiają się nowe spostrzeżenia, które wskazują na to, co należy zmienić w AW149, i to jest obecnie realizowane. Oznacza to wiele pracy i wyzwań, ale wynika to w dużej mierze z dostosowywania tej konstrukcji do aktualnych potrzeb. Zupełnie inna sytuacja będzie np. ze śmigłowcami bojowymi AH-64E Apache, w przypadku których Polska kupuje gotowy produkt, stworzony kosztem i wysiłkiem US Army, wraz z całym systemem towarzyszącym i doktrynami użycia.
„Można wybrać drogę łatwą albo słuszną. AW149 jest drogą trudną, można powiedzieć, że jesteśmy w awangardzie. Daje nam to wiele możliwości, choć obarczonych ryzykiem.” – mjr Jałoszyński.
Program śmigłowca wsparcia oparto na młodej konstrukcji, której Polska jest niemalże pierwszym klientem. Jest to sytuacja podobna do tej sprzed 20 lat, kiedy kupiono Patria AMV, na bazie którego powstał KTO Rosomak. Wtedy także wybrano konstrukcję młodą, która była rozwijana na bazie polskich doświadczeń (i krwi polskich żołnierzy przelanej w Afganistanie). W efekcie Wojska Lądowe stały się posiadaczem bardzo dobrego systemu uzbrojenia. Oczywiście miejmy nadzieję, że implementacja zmian w przypadku AW149 pójdzie szybciej i sprawniej niż w przypadku Rosomaka, jednak doświadczenia w tego rodzaju procesach są dzisiaj daleko większe niż te sprzed 20 lat.
Zobacz też

„Platforma bojowa jest elementem systemu, można porównać ją do puzzla w układance. Jeżeli wyjmiemy jeden puzzel z innej układanki, to nie mamy gwarancji, że będzie on pasował do naszej. W przypadku śmigłowca AW149 to od początku szyjemy go na potrzeby Sił Zbrojnych RP.” – podsumowuje mjr Jałoszyński.
Na nasze pytanie, czy w związku z doświadczeniami z AW149 poleciłby AW149 do kolejnych zastosowań w Siłach Zbrojnych, podaje następującą odpowiedź:
„AW149 jest nowoczesną, wszechstronną i perspektywiczną platformą. Producent śmigłowca jest krajowy i posiada potencjał produkcyjno-naprawczo-obsługowy. Na pewno będziemy brać pod uwagę tę platformę przy ewentualnym zwiększaniu floty śmigłowcowej Sił Zbrojnych RP. Natomiast trzeba pamiętać, że wybór platformy zawsze będzie podyktowany aktualnymi potrzebami Sił Zbrojnych RP”.
Inwestycji wymaga też infrastruktura jednostki. Jej przedstawiciele przyznają, że jest potrzebna i zostały już podjęte pewne kroki. Na pewno wiadomo, że powstaje budynek symulatorów, co mogliśmy zobaczyć na własne oczy.
I dobrze, bo chodzi o możliwość przechowywania nowoczesnych śmigłowców w warunkach umożliwiających ich długą i bezawaryjną eksploatację, nie wspominając o komforcie pracy.






WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!