Siły zbrojne

Kolejna odmiana Raka? Nie tylko

Rak na podwoziu gąsienicowym prezentowany był także na konferencji Defence24 DAY. Fot. Maciej Szopa/Defence24.pl
Rak na podwoziu gąsienicowym prezentowany był także na konferencji Defence24 DAY. Fot. Maciej Szopa/Defence24.pl

Jedną z kilku tegorocznych premier MSPO prezentowanych przez Hutę Stalowa Wola SA był pozornie poznany już wcześniej samobieżny moździerz automatyczny M120 Rak na podwoziu gąsienicowym. Mamy do czynienia z kolejną odsłoną ważnego systemu uzbrojenia, który od 2017 r. wrasta w struktury Sił Zbrojnych RP i NATO. Dodajmy: nie tylko.

Choć Rak kojarzy się przede wszystkim jako system wieżowy zainstalowany na podwoziu kołowym Rosomak, bo w takim wariancie jest w służbie w Siłach Zbrojnych RP, to jako pierwszy powstał wariant gąsienicowy, który w 2009 roku prezentowano na zaadaptowanym do nowej roli podwoziu haubicy 2S1 Goździk. Podczas tego samego MSPO 2009, gdzie prezentowany był Rak na podwoziu Goździka, swą premierę miało LPG (Lekkie Podwozie Gąsienicowe) opracowane w HSW z myślą o kilku zastosowaniach, a wykorzystujące długoletnie doświadczenia z produkcji licencyjnych pojazdów gąsienicowych z szeroko rozumianej rodziny MT-LB. W jego konstrukcji wykorzystano dolną część odkupowanych od wojska korpusów haubicy Goździk, koła i częściowo układ jezdny.

Tak zbudowana „wanna” była od wewnątrz wzmacniana dodatkowym opancerzeniem ze stali ARMOX i podwyższana pod zabudowę wozów dowodzenia lub przystosowana do instalacji systemu wieżowego moździerza. Przestarzały silnik o mocy 220 kW zastąpiono nowoczesnym powerpackiem z jednostką MTU 6V/199TE20 o mocy 260 kW i automatyczną skrzynią przekładniową LSG 1000 firmy ZF. Podwozie w zasadzie zachowywało rozmiary (7,4 długości, szerokość ok. 3 m), geometrię dolnej części korpusu oraz podstawowe cechy trakcyjne poprzednika, ale doskonalszy napęd zdecydowanie poprawił osiągi. Mimo, że wzmocniony i silniej opancerzony pojazd z potężniejszym silnikiem był wyraźnie cięższy (sh 122 mm 2S1 Goździk ma masę bojową 15,7 tony, a nie posiadający wieży bojowej oraz zapasu amunicji WD/WDSz – 17 ton).

W pierwszej kolejności nowe podwozie przeznaczono do roli WD i WDSz (Wozy Dowodzenia i Wozy Dowódczo-Sztabowe) dla systemu Regina. W tej roli zaliczyło badania, zostało przez wojsko zaakceptowane i przyjęte na uzbrojenie już w 2012 r., kiedy do 11. MPA dostarczono elementy pierwszego, wdrożeniowego modułu Regina. Obecnie wóz stanowi ważny komponent zakontraktowanych w 2016 r. DMO (Dywizjonowy Moduł Ogniowy) Regina. Dotychczas dostarczono wojsku trzy DMO, pozostałe dwa trafią do wojska do 2024 r. W składzie każdego DMO znajdują się 2 WDSz (Wozy Dowódczo-Sztabowe) oraz 9 WD (Wozy Dowodzenia), zatem dotychczas wojsko otrzymało łącznie już 33 pojazdy obydwu wersji, kolejnych 11 otrzymają artylerzyści z 14. Dywizjonu Artylerii Samobieżnej w Jarosławiu na Podkarpaciu, na rzecz którego HSW SA realizuje obecnie produkcję następnego DMO (w tym roku przekazana zostanie pierwsza bateria, w 2022 – kolejne dwie). Ten dywizjon dotychczas użytkuje sh 122 mm Goździk.

image
Oficjalna prezentacja pierwszego gąsienicowego „goździkowego” Raka na MSPO 2009 zbiegła się w czasie z premierą pierwszego wariantu LPG, wykorzystującego znaczną część konstrukcji haubicy Goździk, ale już z nowoczesnym napędem MTU i skrzynią LSG. Z takim podwyższonym korpusem posłużył do zbudowania wozów dowódczych dla DMO Regina, których do tej pory dostarczono wojsku 33 egz. Fot. Jerzy Reszczyński

Drugim zastosowaniem LPG o jakim pomyślano w HSW SA, była rola nośnika gąsienicowego wariantu Raka, od 2011 r. dopracowywanego w swoim podstawowym wariancie, w którym system wieżowy został zintegrowany z KTO Rosomak. Dla wojska priorytetem był taki właśnie Rak w wariancie kołowym, ale już od narodzin programu jednoznacznie sugerowano, że po zaspokojeniu zapotrzebowania wojska na ten wariant przyjdzie kolej na pozyskanie Raka na gąsienicach.

Wiosną 2015 r. Rak w wariancie kołowym, określany jako SMK120 (Samobieżny Moździerz Kołowy 120 mm) lub M120K (Moździerz 120 mm Kołowy), przeszedł pomyślnie badania kwalifikacyjne i w kwietniu 2016 r. został zakontraktowany w liczbie 8 KMO (Kompanijny Moduł Ogniowy), obejmujących łącznie 64 środki ogniowe i 32 WD (Wozy Dowodzenia), także na podwoziu kołowym KTO Rosomak. Zanim kontrakt ten został wypełniony, wojsko zamówiło najpierw dwa kolejne KMO plus dwa Raki dla CSAiU w Toruniu, a następnie – pięć kolejnych KMO. W międzyczasie dopracowywane były, i sukcesywnie zamawiane, kolejne komponenty KMO, czyli pojazdy techniczne (AWRU), amunicyjne (AWA) i rozpoznania (AWR – już po badaniach, czeka na zamówienia). Całość dostaw ma zostać zakończona w 2024 r.

image
Nietrudno zauważyć, że gąsienicowy Rak, nawet na poprzedniej wersji LPG, charakteryzuje się sylwetką niższą od wariantu kołowego na KTO Rosomak. Fot. Jerzy Reszczyński

Po tej dacie planowane jest rozpoczęcie pozyskiwania Raka w wariancie gąsienicowym (MSG120 lub M120G). Aby proces wdrażania drugiego wariantu moździerza, przeznaczonego dla kompanii wsparcia w składzie brygad ciężkich (plany z 2012 r. zakładały zakup co najmniej 8 KMO Rak w wariancie M120G) przebiegał płynnie, optymalnym byłoby zakończenia badań tego wariantu oraz przeprowadzenie negocjacji handlowych MON-HSW, nie później niż do końca 2022 r.

Z dzisiejszej perspektywy ten termin wydaje się jak najbardziej realny, jako że Huta Stalowa Wola wykorzystała czas, jaki upłynął od pierwszej prezentacji Raka na tymczasowym nośniku gąsienicowym. Nie tylko powstało, ale zostało wszechstronnie przebadane LPG w wariancie przeznaczonym dla systemu moździerza samobieżnego. W ramach programu NBPWP Borsuk skonstruowano od podstaw zupełnie nowe podwozie – silnie opancerzone i dysponujące nowoczesnym zawieszeniem hydropneumatycznym oraz bardzo mocnym systemem napędowym, a do tego – pływające. Może ono być podstawą dla gąsienicowego wariantu Raka, ale wiąże się to z poniesieniem większych kosztów.

Jednocześnie wiadomo, że środek wsparcia ogniowego wcale nie musi spełniać identycznych wymogów taktyczno-technicznych (odporność balistyczna, zdolność pokonywania przeszkód terenowych, dynamika itp.) jak środek walki służący do wsparcia czołgów i piechoty na pierwszej linii kontaktu z przeciwnikiem. Podstawowym składnikiem kosztów musiałby być power-pack z 720-konnym silnikiem MTU.

image
Dzięki hydropneumatycznemu zawieszeniu nowego wariantu podwozia moździerz automatyczny Rak dysponuje nie tylko lepszymi parametrami trakcyjnymi, zapewnia wyższy komfort i bezpieczeństwo załodze, ale także – dzięki skuteczniejszemu i szybszemu wytłumianiu wahań i drgań po każdym wystrzale – umożliwia zwiększenie szybkostrzelności Raka z obecnych 8-10 do 12-13 strz./min. Fot. Jerzy Reszczyński

Kierując się takimi przesłankami w HSW systematycznie rozwijano LPG pod kątem potrzeb moździerza samobieżnego. Wykorzystywano przy tym bogaty zasób doświadczeń i wiedzy technicznej, zgromadzone podczas projektowania Borsuka oraz polonizacji podwozia K9PL (PK9) przeznaczonego dla sh 155 mm Krab. To podwozie, poza wieloma zaletami o charakterze technicznym i technologicznym, wprowadziło do polskiego wojska zupełnie nową jakość techniczną w obszarze układów jezdnych pojazdów gąsienicowych, czyli zawieszenie hydropneumatyczne. Po haubicy Krab zawieszenie tej klasy, zaprojektowane już w HSW, otrzymał Borsuk.

Bazując na tych doświadczeniach, a także na analizach kilkuletnich już badań Raka na podwoziu LPG, zakończonych pozytywnym wynikiem badań kwalifikacyjnych, postanowiono także to podwozie wyposażyć w „hydrostrut”, czyli zawieszenie hydropneumatyczne. Prototyp tej wersji Raka, traktowany jako przejściowa konstrukcja na drodze do docelowego podwozia LPG Hydro (to nie jest oficjalna nazwa, ale używamy jej, by odróżnić ten wariant od wcześniejszych), oraz jako demonstrator technologii, zaprezentowano podczas MSPO 2019. Od tej pory wóz poddawano licznym i wymagającym badaniom zakładowym, analizując zarówno wyniki tych badań, jak i doświadczenia z eksploatacji Kraba w Siłach Zbrojnych RP i wnioski z badań wstępnych Borsuka.

Pod uwagę wzięto także, co nie jest wcale codzienną praktyką w przemyśle zbrojeniowym, uwagi projektantów odpowiadających za końcowy „efekt wizualny” wysiłków konstruktorów. Pewien wpływ na to miała lawina krytycznych uwag pod adresem wyglądu prototypu sh 155 mm Kryl. Blach pancernych najnowszej generacji nie da się, tak jak blach karoseryjnych chociażby, dowolnie kształtować, nadając im kształt tzw. nierozwijalnych brył. Niemniej – uznano, że warto i należy przeanalizować także ten aspekt konstrukcji, uwzględniając to, co pojawiło się w tzw. międzyczasie. A to „coś” to wzornictwo ostatecznej wersji NBPWP Borsuk. Pewne elementy wyglądu zewnętrznego, takie jak np. zespoły reflektorów, postanowiono wykorzystać jako nieformalny, ale charakterystyczny znak rozpoznawczy marki HSW. Zadanie uwzględnienia tych wymagań otrzymali także konstruktorzy bryły pojazdu 4x4, opracowywanego we współpracy z Tatrą (to także tegoroczna premiera HSW SA).

image
Rak na nowym podwoziu na MSPO 2021. Fot. Jerzy Reszczyński

Efektem tych założeń, analiz i prac konstruktorów jest zupełnie nowe podwozie LPG Hydro, które po raz pierwszy było zaprezentowane publiczności jako kolejna ważna, po prototypowym egzemplarzu wyrzutni rakietowej M903 systemu Patriot, samochodzie 4x4 oraz Baobabie-K, tegoroczna premiera HSW SA. W odróżnieniu od poprzedniego wariantu LPG, wykorzystującego nie tylko niektóre rozwiązania konstrukcyjne produkowanych wcześniej w HSW pojazdów gąsienicowych, takich jak sh 2S1 Goździk, ale też „wannę”, czyli dolną część korpusów tych pojazdów, w nowym podwoziu nowe jest wszystko: nie tylko zawieszenie, ale także bryła korpusu z płytami opancerzenia o innych kątach nachylenia, o innym zagospodarowaniu przestrzeni wewnętrznej.

Pierwszym, co rzuca się w oczy obserwatorowi, jest liczba kół jezdnych nowego podwozia – zamiast 7 par, jak w podwoziach Goździka i wywodzących się z MT-LB podwozi Opal, ma ich 6 par. Na razie jednak nie są to jeszcze docelowe „borsukowe” koła, ale te znane z wcześniejszych wersji. Ponadto dodano trzy pary rolek podtrzymujących gąsienicy (ona pozostała bez zmian) oraz nowe boczne osłony balistyczne.

Na podjęcie prac nad nowym LPG wpływ miało szereg czynników, wśród których duże znaczenie mają wyczerpujące się w wojsku rezerwy dostępnych w dobrym stanie podwozi haubicy Goździk. Pomysł, aby wznowić produkcję podwozi Goździka, których w HSW wyprodukowaliśmy ponad 600, nie miał sensu. Prościej było zaprojektować od podstaw nowe podwozie, uwzględniające już na starcie lepsze materiały i technologie, ale przede wszystkim – doświadczenie, jakie uzyskaliśmy przy programach Regina/Krab oraz Borsuk. To pozwoliło nam stworzyć nową jakość, którą ostatecznie odcinamy pępowinę łączącą nas z technologiami pochodzenia postsowieckiego, obecnymi w poprzedniej generacji podwozi

Bartłomiej Zając, Prezes Zarządu HSW S.A.

W gąsienicowych KMO Rak nowe LPG, rekomendowane przez HSW SA jako ostateczny, dopracowany wariant lekkiego podwozia gąsienicowego, pełnić będzie rolę analogiczną jak w kołowych KMO pełni KTO Rosomak. Czyli – na tym podwoziu będzie „jeździć” zarówno moździerz, jak i – co wydaje się logiczne – wóz dowodzenia i wóz rozpoznania. To uczyni gąsienicowe KMO Rak, mające towarzyszyć brygadom ciężkim, jednorodnymi pod względem sprzętowym, co ma duże znaczenie z punktu widzenia logistyki.

image
Nowy wariant Raka na podwoziu gąsienicowym. Fot. HSW.

Choć nowe LPG Hydro docelowo przewidziane jest jako podstawowy pojazd systemu M120G, to HSW SA widzi je przede wszystkim jako nowej generacji pojazd WD i WDSz dla DMO Regina. Równolegle z prezentacją na MSPO prototypu Raka na tym typie podwozia, w HSW spawany jest korpus prototypu WD (Wozu Dowodzenia) na tym samym podwoziu. Pierwszy egzemplarz powinien być gotowy do badań przed końcem roku. Od wojska zależeć będzie, jak odpowie na wniosek HSW o skierowanie tego prototypu do badań w celu uzyskania zgody na wdrożenie nowego typu podwozia LPG w miejsce dotychczas stosowanego. Co istotne: w takiej procedurze nie jest konieczne przeprowadzenia pełnego cyklu bardzo czasochłonnych badań kwalifikacyjnych, ale trwających znacznie krócej badań typu.

Jedną z możliwości wprowadzenia tego podwozia w wozach dowodzenia i dowódczo-sztabowych DMO Regina jest skorzystanie z okazji, jaką stwarza zapisany w umowie HSW-MON dotyczącej DMO Regina wymóg kierowania użytkowanych obecnie WD i WDSz do remontów kapitalnych po 10 latach eksploatacji – mówi Mirosław Surowaniec, Dyrektor Rozwoju HSW S.A. – Najstarsze wozy, dostarczone wojsku w listopadzie 2012 r., osiągają ten 10-letni cykl pod koniec 2022 r. Po ewentualnym uzyskaniu zgody wojska na badania typu nowego podwozia, i po ich pomyślnym wyniku, bylibyśmy gotowi do seryjnej produkcji nawet pod koniec 2022 r. W trakcie remontów bylibyśmy w stanie zmodyfikować podwozia WDsz, tj. zamontować elementy podwozia hydropneumatycznego poprawiające komfort, osiągi trakcyjne, bezpieczeństwo.

Nowe LPG Hydro, za sprawą doświadczeń z programu Borsuk, ma mieć znacznie lepszy poziom ochrony przeciwminowej. Nie ma żadnego problemu, aby osiągnąć „na starcie” II poziom ochrony balistycznej (obecnie dla WD i WDSz oraz Raka-G, wojsko określiło w wymaganiach osiągnięciem poziomu I), a przy zastosowaniu dodatkowego dopancerzenia płytami kompozytowymi – nawet III poziom. Ma to kapitalne znaczenie z punktu widzenia innych potencjalnych zastosowań LPG Hydro, o czym za chwilę. To, większa przestrzeń wewnętrzna uzyskana dzięki nowej klasy zawieszeniu, plus znacznie lepsze osiągi trakcyjne, składa się na zupełnie nową jakość w dość żmudnej i skomplikowanej drodze do pozyskania podwozia o cechach znacznej uniwersalności zastosowań i przeznaczeń.

Opancerzone wyrzutnie min systemu Baobab-K. Czy nowe podwozie LPG Hydro stanie się bazą dla gąsienicowego wariantu systemu minowania? Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl
Opancerzone wyrzutnie min systemu Baobab-K. Czy nowe podwozie LPG Hydro stanie się bazą dla gąsienicowego wariantu systemu minowania? Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Oferta ta, na razie jeszcze mocno nieformalna, może rozwiązać nie tylko kwestię pewnej fazy modernizacji komponentów systemu DMO Regina. Otwiera ona również drogę do pozyskania nośnika, dzięki któremu można będzie skonfigurować nowego Baobaba-G, czyli następcę gąsienicowego ISM TMN Kroton z lat 90. Według wojskowych specjalistów, także z Akademii Obrony Narodowej, takie podwozie odpowiada też oczekiwaniom wojska wobec pojazdu, który może i powinien stać się punktem wyjścia do opracowania gąsienicowego wariantu rakietowego niszczyciela czołgów. Jak pamiętamy, dwa lata temu HSW S.A. zaproponowała dość luźno do programu Ottokar-Brzoza podwozie (od sh Krab), które można byłoby skonfigurować z dowolnie wybranym systemem ppk. To podwozie jest jednak dość ciężkie, a co za tym idzie kosztowne. Alternatywą może być właśnie lżejsze LPG Hydro. Nie wspominając o takich potencjalnych zastosowaniach, jak wóz wsparcia technicznego itp.

W tej sposób niejako powracamy do punktu wyjścia, czyli do moździerza Rak w wariancie gąsienicowym. Jeśli LPG Hydro „certyfikuje się” poprzez badania typu dla WD i WDSz, otworzy to nowe możliwości. Przy obecnych zasadach i procedurach pozyskiwania sprzętu przez wojsko można skorzystać ze ścieżki „zakup z dostosowaniem”. Taką drogą nowe LPG Hydro, w trybie badań typu, może zostać wprowadzone jako nośnik Raka, którego wariant gąsienicowy jest już po badaniach kwalifikacyjnych, a praca dotycząca gąsienicowego Raka – zamknięta. Zatem zmianę podwozia, na również certyfikowane już w badaniach typu nowego wariantu WD i WDSz, można przeprowadzić stosunkowo szybko i z pełnym poszanowaniem dla istniejących procedur, bez jakiejkolwiek drogi na skróty. Otrzymamy w rezultacie – już może w roku 2022, najpóźniej w połowie 2023 – nowy, pełnowartościowy system bojowy, którego możliwości znacznie przewyższą te, którymi charakteryzuje się użytkowany od 2017 r. wariant kołowy M120K.

Kiedy dokonano wymiany podwozia w Krabie, zastępując klasyczne podwozie typu Kalina nowoczesnym K9 z zawieszeniem hydropneumatycznym, jedną z najbardziej spektakularnych korzyści było bardzo szybkie tłumienie kołysań całego pojazdu po wystrzale. Dzięki temu można wykonać zadanie ogniowe z wyższą szybkostrzelnością. Dodajmy do tego wyższą niż w obecnym LPG odporność balistyczną i przeciwminową, wyższy komfort pracy załogi, większą dzielność terenową…

Jestem przekonany, że już dosłownie za kilka miesięcy Huta Stalowa Wola S.A. będzie w stanie zaproponować wojsku za cenę porównywalną do ceny obecnego rozwiązania nowy, dojrzały, nowoczesny i efektywny produkt, który zapewni uzyskanie znacznie lepszych efektów, zarówno w konfiguracji wozu dowodzenia dla Reginy i dla Raka, jak i wozu rozpoznania dla Raka oraz samego moździerza

Grzegorz Szydło, Dyrektor Handlowy HSW S.A.

Od swojej premiery w 2009 r. Rak na podwoziu gąsienicowym doczekał się już, nie licząc czysto teoretycznego na razie rozwiązania z wykorzystaniem podwozia NPBWP Borsuk, a także deklarowanego stronie ukraińskiej rozwiązania w postaci implementacji systemu wieżowego na ich kołowym transporterze opancerzonym BTR-4, pięciu zrealizowanych  „w metalu” realizacji (kolejno: 2S1, LPG, BWP Marder, LPG Hydro model 2019 i – w 2021 r. – docelowy LPG Hydro). Śledząc ewolucję, jaka jest udziałem tej konstrukcji, nie można określić tego jako „metody prób i błędów”. Raczej jako konsekwentne działanie z wykorzystaniem wszystkich możliwości, aby rozwijać i udoskonalać wszystkie dostępne możliwości tkwiące w konstrukcji. To potwierdza założony w momencie rozpoczynania prac nad Rakiem założenia, iż możliwe jest zbudowanie uniwersalnego, autonomicznego systemu wieżowego, który może współpracować z różnymi nośnikami.

Moździerze Rak na bazie transporterów Rosomak są sukcesywnie wdrażane do służby. Fot. st. szer. Arkadiusz Czernicki
Moździerze Rak na bazie transporterów Rosomak są sukcesywnie wdrażane do służby. Fot. st. szer. Arkadiusz Czernicki

Niektórych całkiem obiecujących możliwości nie rozwijano, choć istniały przesłanki, aby dostrzegać w nich obiecujący potencjał. Tak było np. z rozpoczętymi, a następnie zamrożonymi, własnymi pracami HSW nad posadowieniem systemu wieżowego Raka na stabilizowanej platformie pływającej, co miało doprowadzić do zbudowania np. szybkich, lekkich, bardzo silnie uzbrojonych kutrów wsparcia ogniowego, zdolnych do działań na wodach przybrzeżnych oraz na akwenach śródlądowych. Prace nad tym rozwiązaniem podjęto w wyniku zainteresowania potencjalnego zagranicznego odbiorcy z jednego z krajów azjatyckich. Ale, podobnie jak w przypadku połączenia Raka z podwoziem BWP Marder, zakończyło się to na wstępnym etapie prac z powodu leżącego poza obszarem zagadnień technicznych związanych z HSW.

Od października do HSW trafiają Raki z pięciu najwcześniej wyprodukowanych i dostarczonych KMO. Celem tej akcji jest dokonanie modyfikacji w obrębie m.in. układu dosyłania, aby moździerz był w pełni kompatybilny z nową amunicją, która dopiero wchodzi do produkcji. Raki z KMO od numeru 6 już są fabrycznie zmodyfikowane i takich uzupełnień nie potrzebują. Ale wojsko i HSW rozmawiają już o kolejnych modyfikacjach, które zwiększą możliwości tej broni, np. poprzez wspomniany wzrost szybkostrzelności.

Artykuł przygotowany we współpracy z HSW SA

Komentarze