Siły zbrojne

Jak będzie walczyć Ukraina w 2023 roku?

Fot. енеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine/ Facebook

Koniec roku jest naturalnym okresem skłaniającym zarówno do podsumowań, jak i snucia prognoz na przyszłość. Inwazja Rosji na Ukrainę stanowi co prawda kontynuację ośmioletniego konfliktu rozpoczętego aneksją Krymu i secesją Donbasu, jednak ostatnie dziesięć miesięcy postawiło przed armiami walczących stron wyzwania związane z prowadzeniem wojny w pełnej skali na froncie liczącym półtora tysiąca kilometrów. Jak można prognozować zdolności armii Ukrainy w nadchodzącym roku?

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Doktryna prowadzenia wojny przez ukraińskie siły zbrojne pozostaje w zasadzie niezmienna od początku wojny. Jej głównym założeniem jest prowadzenie uporczywej obrony w celu zadania przeciwnikowi maksymalnych strat i niedopuszczenia do opanowania terenu a w sprzyjających warunkach przechodzenie do działań zaczepnych. Obrona prowadzona jest zarówno w oparciu o ośrodki miejskie jak i na dogodnych, uprzednio ufortyfikowanych, rubieżach terenowych. W rejonach, gdzie przeciwnik skupia swój wysiłek, utrzymywane są odwody złożone z jednostek pancernych oraz artylerii. Takie działania pozwoliły armii ukraińskiej stopniowo ograniczać rosyjskie zdolności do utrzymania inicjatywy strategicznej, by ostatecznie ją przejąć dzięki udanej ofensywie na kierunku chersońskim oraz zaskakującemu uderzeniu spod Charkowa.

Czytaj też

To właśnie uporczywa obrona Czernichowa, Charkowa, Mariumpola, Siewierodoniecka doprowadziła do wyczerpania zdolności ofensywnych najlepszych rosyjskich związków pancerno-zmechanizowanych i pozwoliła na podjęcie działań ofensywnych. Ukraińskie działania na dwóch, oddalonych od siebie kierunkach miały skoordynowany charakter, co zmuszało Rosjan do rozpraszania posiadanych i tak niewystarczających odwodów. Uderzenie pod Chersoniem na siły rosyjskie zgrupowane na prawym brzegu Dniepru miało charakter operacji prowadzonej w kilku fazach, typowej dla doktryny NATO. Pierwsza faza, przygotowawcza (ang. shaping operation) miała na celu stworzenie dogodnych warunków do działania wojsk własnych. Polegała na uderzeniach w newralgiczne elementy rosyjskiego ugrupowania jak stanowiska dowodzenie, bazy materiałowe i techniczne, lotniska oraz system obrony przeciwlotniczej. Do jej prowadzenia użyto wyrzutni HIMARS, lotnictwa wyposażonego w pociski przeciwradiolokacyjne, wojsk specjalnych i grup dywersyjnych. Działaniom tym sprzyjała naturalna przeszkoda wodna, jaką stanowił Dniepr. Izolował on ugrupowanie wojsk rosyjskich na prawym brzegu, utrudniając dostarczanie uzupełnień. Warto zauważyć, że próba całkowitego odcięcia zgrupowania rosyjskiego zakończyła się niepowodzeniem. Potwierdziły się założenia wypracowane w doktrynach NATO, że sama przewaga w artyleryjskiej i rakietowej broni precyzyjnej jest niewystarczająca, nawet w sytuacji kiedy razi się przeprawy mostowe lub pontonowe. Niezbędna jest również przewaga w lotnictwie, niemożliwa do osiągnięcia przez Ukrainę, na obecnym etapie wojny. Stąd druga faza operacji czyli przejście do decydującego uderzenia (ang. decisive operation) miała przebieg odbiegający już od założeń natowskich i polegała na stopniowym wypieraniu Rosjan z zajmowanych pozycji, przy znacznych stratach własnych. Zakończyła się powodzeniem, głównie dzięki braku zdolności Rosjan do podjęcia kontrataków ze względu na brak wyszkolonych odwodów oraz problemach z utrzymaniem przepraw mostowych i pontonowych. Istotnym czynnikiem była wysoka motywacja żołnierzy ukraińskich dążących do wyzwolenia obwodu chersońskiego spod okupacji.

Fot. енеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine/ Facebook

Ukraińskie uderzenie przeprowadzone pod Charkowem miało odmienny przebieg. Była to operacja bazująca na zaskoczeniu przeciwnika, szybkim przełamaniu linii obronnych i wyjściu w przestrzeń operacyjną na jego tyłach. Pierwsza faza polegająca na frontalnym uderzeniu na przeciwnika po krótkim, acz intensywnym przygotowaniu artyleryjskim zakończyła się sukcesem. Ukraińcy prawidłowo rozpoznali zarówno pozycje rosyjskie jak i właściwie ocenili słabość jego ugrupowania. Rosyjskie jednostki składające się z formacji o charakterze milicyjnym (ochotniczy pułk z Ługańska) oraz pomocniczym (batalion Rosgwardii) zostały rozbite wstępnym bojem przez ukraińskie formacje pancerno-zmotoryzowane. W powstałą lukę Ukraińcy wprowadzili do walki siły nie mniej niż pięciu brygad co spowodowało załamanie całego odcinka frontu. Armia rosyjska nie dysponowała w tym rejonie poważnymi odwodami, co zmusiło całość rosyjskich sił do odwrotu w celu uniknięcia okrążenie. Druga faza operacji, czyli działanie po przełamaniu zakończyła się tylko częściowym powodzeniem, ponieważ Ukraińcom nie udało się okrążyć i zniszczyć rosyjskiego ugrupowania pod Izium. Całościowo był to jednak znaczący sukces, który w połączeniu ze zwycięstwem pod Chersoniem doprowadził do utraty rosyjskiej inicjatywy na poziomie strategicznym.

Obecnie armia ukraińska stoi przed kolejnym poważnym wyzwaniem. Koncepcja „bitwy obronnej' z przechodzeniem do kontrataku w chwili uzyskania dogodnych warunków wyczerpała się jeśli Ukraina nie chce zamrożenia konfliktu nawet na lata. Takie działania mogłyby doprowadzić do ustabilizowania frontu działań, a Ukraina dąży do całkowitego wyparcia Rosjan z okupowanych terenów. Do osiągnięcia tych celów, niezbędne jest utrzymanie inicjatywy strategicznej, czyli kontynuowanie działań ofensywnych i to na większą skalę niż dotychczas.

Pod względem liczebności zmobilizowanych żołnierzy ukraińskie siły zbrojne wydają się zdolne do prowadzenia takich operacji. Według danych ukraińskiego sztabu generalnego liczebność SZU to, obecnie, ponad siedemset tysięcy bagnetów, z tego ok. 200 tysięcy to jednostki pierwszorzutowe czyli o wysokim poziomie wyszkolenia i dobrze wyposażone. Nie mniej niż trzysta pięćdziesiąt tysięcy to żołnierze po przeszkoleniu z formacji rezerwowych, bądź stworzonych już po wybuchu wojny. W tym wypadku jednak pod znakiem zapytania stoi poziom zgrania jednostek na szczeblu brygadowym oraz przygotowanie sztabów i dowódców do kierowania walką. Nie jest również znany poziom wyposażenia tych jednostek w ciężkie uzbrojenie.

Fot. енеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine/ Facebook

Ukraina jest obecnie w znacznej mierze uzależniona od zewnętrznych dostaw oraz wsparcia szkoleniowego NATO, szczególnie w przypadku tworzenia jednostek nowo formowanych. Wciąż niewątpliwym atutem pozostaje wysoka motywacja ukraińskiego żołnierza połączona z powszechnym wsparciem społeczeństwa. Przekłada się to na wysokie morale walczących oddziałów. Ma to istotne znaczenie podczas walk prowadzonych w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych, z jakimi mamy obecnie do czynienia na teatrze działań. Czy armia ukraińska podejmie znaczące działania ofensywne jeszcze zimą ? Nie sposób wiążąco odpowiedzieć na to pytanie. Zależy to do wielu czynników, z których najważniejszymi poza już wymienionymi zasobami osobowymi są:

  1. Stan techniczny pojazdów bojowych i środków rażenia rakietowo-artyleryjskiego oraz przeciwlotniczego. Z matematycznych wyliczeń wynika, że pomimo poniesionych znacznych strat, ilość posiadanych technicznych środków walki wzrosła. Spowodowane jest to zarówno dostawami w ramach pomocy wojskowej jak i zdobyczami wojennymi. Jednak w tym drugim przypadku wyliczenia mogą być mylące, ponieważ rzeczywista sprawność zdobytych czołgów czy transporterów opancerzonych pozostaje nieznana. Ponadto sprzęt będący na wyposażeniu armii ukraińskiej walczy już od ośmiu miesięcy i jego zużycie jest z pewnością znaczne. Dostawy zza granicy, szczególnie w przypadku transporterów piechoty to pojazdy całkowicie przestarzałe (M113 i jego wersje) lub nieadekwatne do działań w konflikcie symetrycznym jak pojazdy przeciwminowe klasy MRAP. W przypadku artylerii z początkowych zasobów armii ukraińskiej znaczna jej część została zniszczona lub uległa szybkiemu zużyciu. Dostarczona przez "Zachód" jest w znakomitej większości nowoczesna i co ważniejsza precyzyjna. Ulega jednak również technicznemu zużyciu, a w przypadku artylerii ciągnionej jest mocno narażona na rosyjski ogień przeciwbateryjny i ataki z powietrza. Od początku ważnym elementem jest obrona przeciwlotnicza, zarówno ze względu na przewagę lotnictwa rosyjskiego, jak i ataki powietrzne na infrastrukturę cywilną. Ukraina posiadała bardzo rozbudowaną (choć w większości przestarzałą) obronę przeciwlotniczą. W początkowym okresie otrzymała znaczącą pomoc w zakresie obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu w postaci wyrzutni przenośnych, a następnie zestawów przeciwlotniczych. Podjęta w ostatnich dniach roku decyzja o dostarczeniu Ukraińcom wyrzutni Patriot pozwoli znacząco wzmocnić istniejący system.
  2. Zapasy amunicji i paliwa. Kwestie logistyczne, nie bez powodu, praktycznie nie funkcjonują w powszechnie dostępnej przestrzeni informacyjnej. W związku z tym autor ograniczy się jedynie do stwierdzenia, że przygotowanie ofensywy na dużą skalę wymagać będzie od ukraińskich sił zbrojnych zgromadzenia znacznych zapasów, zapewne kosztem innych odcinków działań.
  3. Bardzo ograniczone możliwości działania ukraińskiego lotnictwa. Sytuacja ta nie ulegnie zmiany dopóki Ukraina nie otrzyma pomocy w postaci samolotów produkcji zachodniej. Ukraińskie lotnictwo nadal wykonuje loty bojowe, ich liczba nawet ostatnio uległa zwiększeniu (do około 20 na dobę). Wykorzystuje zdolności rażenia osiągnięte dzięki wsparciu NATO np. pociski przeciwradiolokacyjne HARM do niszczenia rosyjskich systemów radiolokacyjnych. Ukraina otrzymała również precyzyjne bomby JDAM, jednak to nie są środki, które zmienią sytuację w powietrzu. A prowadzenie ofensywy w dużej skali przy braku przewagi powietrznej wymaga angażowania znacznej ilości środków przeciwlotniczych, potrzebnych obecnie do ochrony infrastruktury krytycznej.
  4. Koncentracja sił. Warunki pogodowe nie sprzyjają przemieszczeniu dużych związków pancerno-zmechanizowanych, wyzwaniem jest również zapewnienie im warunków bytowania. Ofensywy pod Chersoniem czy Charkowem siły ukraińskie przeprowadziły w większości z użyciem brygad działających już w strefie działań bezpośrednich, nie wprowadzając do walki jednostek rezerwowych, co wiązałoby się z ich przerzutem ze strefy działań tyłowych. Sukces był możliwy w przepadku Chersonia dzięki naturalnej izolacji rejonu walk przez Dniepr, z kolei pod Charkowem dzięki słabości sił rosyjskich. Ponadto na ówczesnym etapie wojny Rosjanie praktycznie nie dysponowali znaczącymi odwodami poziomu strategicznego. Kolejna ofensywa wymagać będzie albo znalezienie „słabego" punktu w rosyjskim ugrupowaniu, ale wówczas ofensywa nastąpi w dość przypadkowym miejscu, lub też uderzenia w jednym z kluczowych odcinków frontu co wiązać się będzie z koncentracją również jednostek odwodowych. Wymagać to będzie nie tylko dogodnych warunków pogodowych, ale również znaczącego wysiłku logistycznego.
Fot. енеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine/ Facebook

Reasumując zatem czy nastąpi ukraińska „wielka ofensywa zimowa"? Zanim odpowiemy na to pytanie musimy ocenić jeszcze jeden czynnik. Mianowicie jakie zdolności posiada armia Federacji Rosyjskiej. O tym w części 2

Czytaj też

Komentarze (14)

  1. Ślązak mały

    Ukraina każdego dnia będzie odnosić cały szereg spektakularnych zwycięstw eliminując setki agresorów o czym będą informować polskojęzyczne, niezależne media. Rosjanie opuszczeni przez wszystkich sojuszników wycofają się za Ural. Ameryka każdego tygodnia będzie przekazywać Ukrainie miliardy dolarów najpierw na broń a później odbudowę kraju do której w największym zakresie włączona zostanie Polska. Również unia przekaże Ukrainie połowę swojego uzbrojenia, wojska i pieniędzy i tylko takie prawdziwe komentarze będą publikowane.

    1. Mlody12345

      Zapomniałeś dodać jeszcze o wymiarze gospodarczym, mianowicie zacieśnienia relacji gospodarczych polsko-ukraińskich które nasz rząd wskazuje jako niebagatelny sukces rozwojowy skutkujący niebagatelnym przyrostem korzyści materialnych... niestety tylko po stronie ukraińskich oligarchów

  2. Rainman184

    Nie bać się atomu , USA z koalicja plus siły ukraińskie , po kilku miesięcznym planowaniu , w 3 tygodnie by były w Moskwie , dalej już nie bo paliwa by zabrakło , do tego w Kaliningradzie Pearl harbor zrobić , od strony Finlandii uderzyc też , Japończyków poprosić od swojej strony , Gruzje też poprosić , pół roku planowania i przygotowań , i nie ma rosyji na mapie , a Rosja jest bogata w surowce , tylko Chinom by to się nie spodobało , a co do Tajwanu to jednak wyspa , dobrze myślę że atak desantowy na Tajwan to koszmar logistyczny ?

    1. Sorien

      Hahaha ruskie atomem nie zaatakują jak przegrają na UA ...m ale gdybyś wszedł na Rosję to odrazu by walili bo wiedzą że arminjie mają.... Nie walili by w Nowy Jork czy Londyn ale w zgrupowania wojsk na początku a potem w miasta Polski itp

    2. Mlody12345

      A kto ci powiedział że USA jest zainteresowane udziałem w konflikcie 😂😂😂😂😂

  3. morthing

    Stawiam te kwestię po wielokroć i żaden ze speców (Wolski, Lewandowski) mi nie odpowiedział. A co jeśli Ruscy rzeczywiście zostaną wyparci z Ukrainy, ale nie zaprzestaną ostrzałów? Przecież oni mogą tak terroryzować Ukrainę latami i latami cofać ich do średniowiecza. Spokojnie rakiet im wystarczy. Przecież nikt na Moskwę nie pójdzie, a każde dyplomatyczne rozwiązanie będzie tylko zamrożeniem konfliktu na parę lat, bo Ruscy z Ukrainy nie mogą zrezygnować niezależnie od ilości ofiar (nawet liczonych w miliony). To byłby ich koniec. I dlatego uważam, że ta wojna jest nie do wygrania.

    1. Sorien

      Eksperci swoje myślą ale muszą gadać co wypada .... Według mnie Ukraina przegrała tą wojnę już w 2014 . Nie armia ale demografia i tym co się z nią działo po 2014 .... Bez wejścia fizycznego NATO UA nie wygra

    2. Ślązak mały

      luty 2022 opinia mądrego człowieka, po zakończeniu wojny każda ze stron ogłosi się zwycięzcą, ale Ukraina wojnę przegrała. I to jest oczywiste dla każdego myślącego człowieka. 1990 Ukraina stoi pod względem rozwoju znacznie wyżej od Polski, 10 lat strajków zrobiło swoje. 2020 rok Ukraina jest daleko w tyle, została spichlerzem Europy. Po wojnie Ukraina cofnie się jeszcze bardziej, duża część Ukraińców juź tam nie wróci. Zostaną zniszczenia. Co robi wojna z krajem w którym się odbywa Liban 1975 i obecnie.

    3. Mlody12345

      Chyba się niestety zgadzam, Amerykanie są coraz mniej zainteresowani bo swoje cele już osiągnęli, kraje unii pilnują swoich interesów i interesów swoich obywateli. Ukraińcy nie zaatakują Rosji bo przy dużych atakach użyją atomówki, wydaje się że konflikt będzie długi, przynajmniej tak długi jak Ukraińcy będą chcieli ginąć, po stronie rosyjskiej to raczej przymus 😅

  4. kertog

    Jak tylko scisna mrozy to Ukraincy wezmą sie za ruskich na poważnie. Musza wypchnąc rusków z Zaporowskiego i Chersońskiego, dopchnąc Donbas i ługańsk do stanu bliskiego lutemu 2022 i wtedy mozna z ruskami negocjować. Gdyby EU, USA i kraje NATO dostarczyły to co chciał załuzny, czyli 300 czołgów, 500 BWP i 300 haubic - to dali by radę przeprowadzic takie natarcie, maja kilkaset tys wojska. Potrzeba tylko własnie 1000-1200 szt cięzkiego sprzętu. I oczywiscie mnóstwo amunicji.

  5. Prezes Polski

    Zegar tyka. Jeśli nie przeprowadza ofensywy w zimie, za wiosnę uderza sowieci. I to nieważne, że zapewne im się nie uda. Przejmą i inicjatywę i to znowu oni będą decydować, co się dzieje w tej wojnie. A to przesunie datę jej zakończenia nawet do jesieni 2023, o ile zachód się nie załamie i nie przestaje zaopatrywać Ukrainy.

    1. Xx

      Sowieci nie uderza bo nie maja czym.to co teraz sie dzieje to apogeum ich mozliwosci.wojna bedzie trwala minimum ze 2 lata jeszcze...i osobiscie uwazam ze bez przeniesienia dzialan wojennych na tereny roSSyjskie sie ona nie zakonczy.

  6. morthing

    Stawiam te kwestię po wielokroć i żaden ze speców (Wolski, Lewandowski) mi nie odpowiedział. A co jeśli Ruscy rzeczywiście zostaną wyparci z Ukrainy, ale nie zaprzestaną ostrzałów? Przecież oni mogą tak terroryzować Ukrainę latami i latami cofać ich do średniowiecza. Spokojnie rakiet im wystarczy. Przecież nikt na Moskwę nie pójdzie, a każde dyplomatyczne rozwiązanie będzie tylko zamrożeniem konfliktu na parę lat, bo Ruscy z Ukrainy nie mogą zrezygnować niezależnie od ilości ofiar (nawet liczonych w miliony). To byłby ich koniec. I dlatego uważam, że ta wojna jest nie do wygrania.

    1. Xx

      Alez to bardzo prosterozwiazanie...1) ukraina wzdłuz swoich granic z roSSją tworzy 100 km strefe zdemilitaryzowaną.oczywiscie po stronie roSSyjskiej. 2) ukraina nabywa poprzez udostepnienie lub budowe wlasnych kompetencji bron rakietowa o zasiegu umozliwiajacym ostrzal maSSkwy i st petrlersburga i wszelkich strategicznych punktow az do uralu. Po pol roku z roSSji zostaja zgliszcza.potrzeba jedynie woli politycznej

  7. Sorien

    Sprytne wejście NATO okopanie się na tyłach i rozwalnie przez NATO rakiet i samolotów nad Ukrainą oraz czekanie na ruskich - wygrana wojna ocalona większość Ukrainy , upokorzenie Putina . Brak tego = porażka zachodu i Ukrainy.... A to się stanie choćbym nie wiem ile i kto zaklinał rzeczywistości że wygrana UA to praktycznie formalność

    1. wojtas

      Choćbym nie wiem ile i kto zaklinał rzeczywistości że wygrana FR to praktycznie formalność (wpisuje się idealnie to w narrację takich "asów" ruskiej propagandy, jak Margarita Simonian czy Władimir Sołowjow, cynicznych drani, jak Dmitrij Miedwiediew czy Siergiej Łwarow, wreszcie takich pajaców, jak Ramzan Kadyrow), i tak dostaną do wiwatu.

    2. prawnik

      "Sprytne wejście" zakończyłoby się atakami nuklearnymi jeżeli nie na Polskę i kraje bałtyckie to na pewno na/w Ukrainie

    3. Sorien

      Wojtas - to że sarna wie że wilk z nią wygra nie znaczy że jest za wilkiem....całe życie staram się być obiektywny i jak widzę że coś jest czarne nie będę mówił że białe bo tak wypada ....

  8. Rainman184

    Morthing , wiesz czym dla zssr skończyła się interwencja w Afganistanie ?

    1. Ślązak mały

      Jeżeli sugerujesz, że upadkiem ZSRR, to na miejscu masonów zacząłbym się bać. Jeżeli chcesz wiedzieć co było przyczyną to zobacz na starych zdjęciach jak wyglądały elity polityczne w krajach tzw socjalistycznych np 1980 rok a obecnie. Ludzie władzy w 1990 nie chcieli już jeździć na wczasy do Bułgarii i do tego potrzebowali przewrotu, Komunista nie mógł jeździć mercedesem, do Hiszpanii po drodze wjeżdżając do banku po dolary. Starzy towarzysze by go zabili. W Rosji znaleźli Gorbaczowa, zrobił pieriestroikę i poszedł w niebyt. Powstała nowa magnateria rosyjska, której zmiany nie są potrzebny. Kto z tej karuzeli wypadnie i zaczyna pyskować to spada ze schodów albo siedzi.

  9. Ślązak mały

    Ukraina będzie walczyć tak jak pozwolą jej Amerykanie i zachodnia Europa. Republikanie w styczniu zaatakują dziadzia, że zajmuje się Ukrainą a nie sprawami Amerykanów, za brak reakcji w sytuacji katastrofy pogodowej. Za 2 lata wybory prezydenckie. Nie wygrywa się wyborów wspierając opozycyjnego prezydenta, ale atakując go. Masoni z zachodniej Europy są dobrzy w deklaracjach nieco gorzej z działaniem o czym część Polaków wie. Do pozostałych to jeszcze nie dotarło. Jeżeli sytuacja gospodarcza nie ulegnie pozytywnej zmianie - a nie ulegnie, to kierując się interesem swoich społeczeństw wybiorą to co zawsze i nie ma się co sugerować treściami w polskojęzycznych mediach. Rosjanie będą czyścić. Magazyny ze złomu i wyrzucać na Ukrainę a przy okazji otrzymywać od Iranu wszelką możliwą pomoc.

    1. Beton

      Zadawane ze wieki Putin i jego wielcy Rosjanie musza korzystać z pomocy Iranu

    2. Dada81

      Fajnie że wieszczysz takie zawirowania, ale zapomniałeś o jednym: Budżet w USA na rok 2023 już przyjęty, a w nim ponad 40 mld zielonych na pomoc dla Ukrainy. Poza tym w sprawie Rosji istnieje konsensus w USA, może republikanie zmniejszą pomoc, lub zmienią jej format, ale całkowicie na pewno jej nie odetną. Tak czy siak, w 2023 pomoc dla UA jest niezagrożona. Tak że możesz dalej żyć marzeniami

  10. Niezorientowany

    Chwilowo zima jest specyficzna. Duże ocieplenie nie ułatwia klasycznej ofensywy. Jeśli będzie ofensywa to raczej na północy, być może nawet wzdłuż granicy (ryzykowna, ale potencjalnie opłacalna). Jeśli nie, to raczej infiltracja grupami specjalnymi obu stron. To może następować na całej linii frontu, ale zwróciłbym uwagę na 2 rejony: głębokie południe oraz terytorium Rosji. W obu tych miejscach najeźdźca czuje się względnie bezpiecznie i nie trzyma równorzędnych jednostek. Ataki, zwłaszcza w Rosji wymusiłyby wzmocnienie tyłów (i osłabienie frontu). A Ukraińcy już zapowiedzieli, że jeśli będzie taka potrzeba, to tam wejdą.

  11. Niezorientowany

    Trudno powiedzieć, że od początku wojny Ukraina stosowała obronę uporczywą. Pierwszy etap to obrona rozproszona. Dopiero w drugim etapie (szczyt bitwy o Kijów) rozpoczęto obronę uporczywą punktów strategicznych tam gdzie się dało (ale np. Chersoń trzeba było opuścić). Na skrzydłach stosowano obronę manewrową (Charków). Tylko pod Kijowem nastąpiło przejście do pełnej obrony uporczywej. Dopiero na etapie Siewierodoniecka można mówić o obronie uporczywej na całym froncie. Obecnie - zgoda: obrona jest i uporczywa, i dość głęboka, ze znaczną ilością odwodów taktycznych i strategicznych. Historia 2022 r. to raczej historia stygnięcia świeżo odlanego żelaza.

  12. Filemon66

    Podsumowując 12 brygad armii Ukrainy walczy pod Bachmut CZYLI 60km linii frontu To prawie cala polska armia. 2grupy bojowe ruskiej cywilizacji Rostów centrum i południe nacierają. Jeżeli Ukraina wytrzyma do Marca to kontratak na Zaporoże Melitopol będzie możliwy rozdzielając ruski front na pół

  13. Piotr Glownia

    Ukraina posiada dowództwa korpusów, które spełniają dobrze rolę w obronie Ukrainy, lecz już mniej efektywnie w ataku. Do przełamania pozycji wroga, Ukraina winna sformować dywizję z własnym dowództwem. To powinno dać Wojsku Ukrainy pewną elastyczność dowodzenia w ataku. Szczególnie ważnym elementem takiego nowoczesnego dowództwa jest posiadanie świadomości nad przestrzenią powietrzną nad dywizją i jej kontroli. Dywizja winna mieć własne dedykowane pułki inżynierów, artylerii, plot i logistyki, jak i batalion komandosów. Coś podobnego do czego stworzenia dążymy (bardzo powoli) z 18 DZ w Polsce, gdzie musimy korzystać z poligonów w Niemczech (do certyfikacji), bo polskie są nadal najwyraźniej przestarzałe i do końca niezmodernizowane.

  14. Filemon66

    Podsumowując doktryna prowadzenia wojny to typowa brygadowka USA Czyli lewa ręka osłania prawa atakuje Rezultat Kijów Charków Chersoń Teraz Melitopol to ta prawa A Bachmut lewa