Siły zbrojne

Indie szukają następcy MiG-21. „Produkcja w kraju”

MiG-21 lotnictwa Indii, Fot. Sheeju/Wikipedia/CC3.0
MiG-21 lotnictwa Indii, Fot. Sheeju/Wikipedia/CC3.0

Władze Indii rozpoczęły proces pozyskania nowego wielozadaniowego samolotu myśliwskiego, który ma definitywnie zastąpić maszyny MiG-21 i MiG-27. 

Według doniesień agencyjnych w grę wchodzi myśliwiec jednosilnikowy, co oznaczałoby, że największe szanse w przyszłym postępowaniu mogą mieć maszyny F-16V bądź Gripen NG. Komentatorzy podkreślają, że Indie zamierzają ustanowić produkcję wybranych myśliwców w kraju.

Czytaj więcej: Kontrakt na indyjskie Rafale podpisany. Będą przenosić broń jądrową [KOMENTARZ] 

Na razie opublikowano zapytanie o informację, dotyczące przyszłego samolotu bojowego. Indyjskie władze chcą zakupić większą liczbę relatywnie niedrogich myśliwców, aby ostatecznie zastąpić maszyny MiG-21 i MiG-27, które muszą zostać wycofane pomimo modernizacji.

Indie prowadzą własny program lekkiego i taniego myśliwca Tejas, ale najwyraźniej nie pozwoli on na pełne zastąpienie maszyn MiG-21. Jednocześnie 36 zakontraktowanych maszyn Rafale to zdecydowanie zbyt mało w stosunku do potrzeb operacyjnych. Dlatego oprócz zakupu od kontrahenta zagranicznego („z półki”) pewnej liczby zaawansowanych myśliwców wielozadaniowych Rafale pozwalających na zaspokojenie najpilniejszych potrzeb, dodatkowo przeznaczonych do przenoszenia broni jądrowej i własnego programu taniej maszyny, zdecydowano się na przeprowadzenie innego programu, opartego o współpracę przemysłową.

Indie już wielokrotnie prowadziły programy samolotów bojowych oparte o produkcję licencyjną. Dotyczy to nie tylko wielozadaniowych maszyn Su-30MKI, które pomimo wysokiego poziomu zdolności borykają się z problemami z niezawodnością, ale też starszych sowieckich maszyn myśliwsko-bombowych MiG-27, myśliwców MiG-21 i zachodnich maszyn myśliwsko-bombowych SEPECAT Jaguar. Obecnie planuje się transfer technologii nowej maszyny jednosilnikowej, aby wzmocnić krajowy przemysł lotniczy.

Komentarze (6)

  1. Afgan

    Nie sądzę aby USA zgodziły się na przekazanie Indiom technologii produkcji licencyjnej F-16V z przekazaniem kodów źródłowych, czyli bez tzw. "kagańca bezpieczeństwa". Stawiam, że wygra Gripen, jednak nie dlatego że jest lepszy, ale ze względu na większą elastyczność transferu technologii.

    1. Dron- x

      Według indyjskiej The Hindu Business Line, LM porozumiał się z rządem Indii ws. rozpoczęcia w tym kraju seryjnej produkcji najnowszego i najnowocześniejszego wariantu F-16.

    2. BUBA

      Było by zabawnie gdyby wygrał Grippen.

  2. BUBA

    Warto zwrócić uwagę na ten wers: "Obecnie planuje się transfer technologii nowej maszyny jednosilnikowej, aby wzmocnić krajowy przemysł lotniczy." Jaka my sobie transferowaliśmy technologię z Mielca do WZL-1? Ciekawe prawda. Indie to bardzo dobrze rozwinięty lotniczo kraj. Utrzymali w linii MiGi-21 po modernizacji do standardu miG-12 Bison, utrzymali w linii MiGi-23 i Migi 27 po modernizacjach. Wypracowano odpowiednią taktykę walki na starszym sprzęcie i daje to efekty w postaci jednego z najsilniejszych wojsk lotniczych w regionie. To jest właśnie równomierne rozwijanie lotnictwa i eksploatacji samolotów w oparciu o własne zakłady lotnicze. Polacy nauczą się tego za 30 lat, jak wymrą obecni politycy - lobbysci tacy jak Macierwicz, Komorowski, gen Koziej. Gdyby w Indiach ktoś zrobił taki numer jak Macierewicz z technologią Caracala która miała trafić do państwowego WZL-1 to by go po prostu usunięto raz na zawsze z polityki i życia publicznego.

    1. Antex

      Ale maja w tym dość długie tradycje ... w końcu kiedyś produkowali całkiem niezłe własne płatowce HAL HF-24 Marut (potrafili zaangażować prof. Kurta Tanka - konstruktora Focke Wulfa Fw-190), tylko wszystko rozbijało się o dostępność i ciąg silników (podobnie jak w II RP przed 1939r) ..

    2. rED

      "Wypracowano odpowiednią taktykę walki na starszym sprzęcie i daje to efekty w postaci jednego z najsilniejszych wojsk lotniczych w regionie." Ale nie piszesz tego o Indiach? Bo wiesz oni to co miesiąc maszynę tracą.

    3. Agra

      Indie by nie kupiły Caracali Made in France. Caracale byłyby Made in India. Robili tak z większością śmigłowców (także francuskich), które mają w linii. Jakość lokalnej produkcji i niezawodność to zupełnie inna sprawa, ale wyraźnie widzą, że technologie lotnicze ciągną cały indyjski przemysł. Oczywiście mają wielkie mniemanie o swoich nadzwyczajnych zdolnościach technicznych, że naprawią sobie wszystko najlepiej na świecie.

  3. Arek

    No to Szwedzi mają dużą szansę.

  4. rkdjdudu

    tej wielkości kraj może sobie pozwolić na jednoczesne posiadanie kilku typów myśliwców, podobnie jak Rosja czy Chiny, mają cięższe i lżejsze typy. Czy to natomiast sens, hmmmm, i tak i nie.

  5. AEAS

    Najlepszym wyborem jest Gripen NG , bo nie sadze zeby Amerykanie zgodzili sie na produkcje w Indiach , a Szwedzi sa zdesperowani zeby cos ''ugrysc'' z rynku i pewnie by sie zgodzili na to.

    1. Podbipięta

      Amerykanie już się zgodzili a teraz kasa i transfer.

    2. Qba

      Lockheed Martin w ramach tego programu oferuje im F-16 Block 70/72

  6. sojer

    To dziwne, utopili miliard USD w Tejasa... nawet wersję morską. Pakistańczycy naprodukowali w tym czasie już kilkadziesiąt swoich JF-17 i stopniowo je unowocześniają. Indie dostarczyły ekadrę, która nie jest operacyjna. Podobnym fiskiem zakończyły się próba stworzenia samolotów szkolnych i śmigłowców bojowych - kupują Hawki, Pilatusy i Apache. To Rafale miał zastąpić MiG-21 (liczbą 126 szt.), ale cena i marny offset spowodował, ze ten plan umarł. F-16V bądź F-16IN (czyli coś bliskiego Block 60, chociaż te technologie są zastrzeżone) będzie drogi. Gripen ma natomiast części z USA i UK, więc pierw Szwecja musi uzyskać zgodę od USA... tak czy siak wygra GE. Żeby nie powtórzył się blamaż z Rafale powinni zmontować 150 Gripenów, bo Saab da im wolną rękę w modyfikacjach.

    1. Qba

      Lockheed Martin oferuje im F-16 Block 70/72