Siły zbrojne

Gen. Drewniak: samoloty używane nie podniosą naszego potencjału [SKANER Defence24]

"Jeżeli dzisiaj wydamy X pieniędzy to w kolejnych latach będziemy mieć minus ten X. Czyli z programu, w którym moglibyśmy kupić więcej samolotów kupimy ich mniej lub w ogóle bo wydamy pieniądze na samoloty używane, które de facto w znaczący sposób nie podniosą naszego potencjału" - mówi w programie Skaner Defence24 o pomysłach pozyskania używania myśliwców F-16 Gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych. 

Generał Drewniak odniósł się w programie do ryzyka powstania luki sprzętowej pomiędzy wycofaniem maszyn sowieckich, a wprowadzeniem do służby samolotu nowej generacji w ramach programu Harpia. 

Powinniśmy zrobić wszystko aby było płynne przejście na nowy statek powietrzny. To nie jest tak, że da się zwolnić wszystkich ludzi, a za 5 lat przyjąć takich samych. Ci ludzie przez długie lata się uczyli, aby robić to dobrze i bezpiecznie i to nie tylko piloci, technicy, inżynierowie ale wszyscy, którzy pracują na lotnisku. Nie da się utrzymać tych ludzi przez cztery, pięć, sześć lat czekających na coś nowego. Taka przerwa i perspektywa [pojawienia się nowych samolotów - przyp. red.] powyżej 2030 roku jest niedobrą perspektywą.

Gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych

Jednocześnie Gen. Drewniak skrytykował pomysł zakupu używanych, często 40-letnich myśliwców F-16 obawiając się, że środki przeznaczone na ich pozyskanie uniemożliwią w przyszłości zakupy bardziej perspektywicznych samolotów.  

Proszę pamiętać, że ilość pieniędzy w budżecie jest ograniczona. To nie jest tak, że dzisiaj możemy kupić coś pośredniego, a za trzy lata będziemy mieć pieniądze na coś kolejnego. Jeżeli dzisiaj wydamy X pieniędzy to w kolejnych latach będziemy mieć minus ten X. Czyli z programu, w którym moglibyśmy kupić więcej samolotów kupimy ich mniej lub w ogóle bo wydamy pieniądze na samoloty używane, które de facto w znaczący sposób nie podniosą naszego potencjału.

Gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych

Ekspert Fundacji Stratpoints stwierdził również, że kluczowe przy wyborze przyszłego myśliwca jest określenie zadań jakie ma on wypełniać. Dopiero na tej podstawie można decydować o konkretnym typie samolotu. 

Pytanie jest następujące czy określiliśmy finalnie nasze potrzeby? Czy naszą potrzebą w przyszłości jest uderzenie na terytorium przeciwnika czy obrona własnego terytorium w czasie walki o panowanie w powietrzu. Jeżeli sobie odpowiemy prawidłowe na te pytania to wtedy pojawią się różne możliwości rozwiązań tej kwestii. F-35 jest chyba najlepszym dzisiaj samolotem jeżeli chcielibyśmy przeniknąć nad terytorium przeciwnika i uderzyć w konwencji stealth ale czy jest najlepszym myśliwcem do obrony powietrznej to nie wiem bo na pewno F-22 jest lepszy. Jest kilka samolotów choćby produkowanych w Europie, które w zakresie obrony powietrznej mają zbliżone lub lepsze parametry od F-35.

Gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych

Komentarze (37)

  1. Drewniak

    Prawdziwy facet z jajami. Mowi do rzeczy, bez obaw na to co powiedzą inni. Po raz pierwszy jestem dumny że noszę to samo nazwisko!!!

  2. ck16

    Nikt mi nie powie, że takiego kraju jak Polska nie jest stać na to aby co roku kupować po 4-6 sztuk używanych F16, Gripenów, Mirage czy innych podobnych. Polska potrzebuje ze 200-250 sztuk samolotów a posiada tych nowoczesnych z 48. Nawet MIG 29 nie dokupujemy a zapewne używane były by bardzo tanie. I tak w praktyce będą służyły jeszcze z 15-20 lat więc może jednak warto. Gadanie, że Polska kupi F-35 to bzdury, chyba, że dwie sztuki na defilady.

    1. dropik

      Polski nie stać na 4-6 używanych samolotów, a tym bardziej na 250. 250 samolotów to minimum 400 pilotów z których każdy musi wylatać minimum 150 godzin rocznie. To pogrążyłoby każdy budżet MON.

    2. ck16

      Teoretycznie masz rację ale albo zwiększamy budżet MON do 4-5% PKB albo całe to połowiczne inwestowanie w armię nie ma żadnego praktycznego sensu i wtedy zmniejszamy armię do 30 tys żołnierzy i prowadzimy politykę zagraniczną w styli \"czeskim lub węgierskim\" czyli staramy się lawirować między potęgami i nie machamy żadną szabelką. W istocie taka polityka jest również bardzo sensowna co pokazała II wojna światowa.

  3. Śljedz\'ik

    \"czy jest najlepszym myśliwcem do obrony powietrznej to nie wiem bo na pewno F-22 jest lepszy\" Wiem czepiam się :) Swoją drogą podpisana Wisła i o samolotach na jakiś czas chyba możemy zapomnieć...

  4. De Retour

    Pan Generał ma rację. Kupowanie uzbrojenia bez jasnego określenia zadań i doktryny to głupota. Dobrym przykładem jest nowy przetarg w Szwajcarii, gdzie jednocześnie będą wybierane samoloty i systemy OP. Dzięki temu ma powstać spójny system do wykonania określonych wcześniej zadań.

    1. Bart

      Co nas Szwajcaria intersuje? Kraj który jest neutralny może nawet z tektury samoloty zamówić.

    2. Mmx

      Wręcz przeciwnie. Szwajcaria jest neutralna z powodu siły jaką dysponuje a nie politycznej deklaracji. A prawdziwa ich siła wynika z posiadania przez obywateli broni w domach a nie z jakichś wymyślnych i drogich systemów

  5. Mocny Tur

    Co tu długo myśleć już trzeba zamawiać bo resursy się kończą. W grę wchodzą tylko nowe Eurofighter lub F-35 najgorszą ale najtańszą opcja będą nowe F-16V innych opcji nie ma.

    1. inżynier starej daty

      Opcje są takie jakie są pieniądze. Pieniędzy jest tyle ile jest albo nie ma za to siły powietrzne mamy i pierwsze co to trzeba utrzymać wszystko co ma sens być utrzymane i dopiero jak zostanie kupować kolejne maszyny. Choćby po dwie rocznie co chyba nie powinno być problemem. Kupowanie a raczej odbieranie nowych maszyn po sztuce czy dwie ma więcej sensu bo w ten sposób można długofalowo rotować wojska powietrzne. Najstarszy czy raczej najbardziej zużyty samolot schodziłby na złom i części a na jego miejsce wchodziłby nowy ew dwa jeśli chcemy powiększać stan wojsk powietrznych. Tu nie chodzi o to żeby już zaraz kupić wszystko za grube setki miliardów ale by gospodarczo i długofalowo podchodzić do sprawy. Tak można w każdej dziedzinie tylko dla polityków to oczywiście nie sukces bo dla nich sukces to \"milion samochodów elektrycznych\"... do zbudowania i elektrownia atomowa za 75 mld jedna, wielka i duża zamiast co roku jedna mała która po pewnym czasie pozwoliła by na masowość i niskie koszty rozwiązania i dużą redundancję. Ale co ja tam wiem.

    2. WDeeeeee

      Kupowanie po 2 samoloty rocznie, taki sprzęt będzie o wiele droższy niż kupno za jednym razem 50 samolotów.

    3. inżynier starej daty

      Nie. Nie będzie bo trzeba zrozumieć jak się zawiera kontrakty. Raz. Nie otrzymujesz od razu 100% zamówienia bo to nie dział nabiału w supermarkecie. Dwa. Nie płacisz za całość od razu tylko za to co otrzymałeś. Trzy. Nic nie stoi na przeszkodzie by zawrzeć kontrakt np na 10 czy 20 lat. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi nie kilka sztuk ale kilkadziesiąt albo kilkaset. Oczywiście całość należy tak skonstruować aby obie strony nadążały za rozwojem Nauki i technologi ale to nie jest przeszkoda.

  6. Paul

    Najbardziej oslabiajace nasze lotnictwo jest brak ludzi podejmujacych szybkie decyzje I odpowiedzialnych za nie. Nikt nie chce “wystawiac sie”, brac odpowiedzialnosci. Jakiestam pol-decyzje o kupowaniu jakiegos tam pol-sprzetu sa podejmowane radosnie I szybko, bo za to nie mozna “poleciec” jakby zakup byl wpadka –np. kupno samolotow szkoleniowych, ale jakakolwiek decyzja kupna prawdziwego uzbrojenia ciagnie sie latami. Odnosnie samego samolotu, 48 samolotow to smiech, niezaleznie od zadan. Natychmiast potrzeba dodatkowych F-16 lub takich, ktore maja prosty serwis I startuja z szosy. Czuje ze generalicja woli blyszczace nowa farba, wypelnione superkomputerami F-35. Sa one troche dogawe na szarpanie sie w “dog-fight”, gdzie zwyciezaja nasi piloci a nie superkomputery. Nasze realia sa, ze samolot musi dzialajac gdy wszystkie lotniska I schrony sa juz rozwalone, gdy serwis jest juz minimalny, a zadaniem jest bronic sie rozpaczliwie. Zakladanie przeprowadzania jakichs wyszukanych “stealth” atakow na strategiczne cele wroga, kierujac eskadrami F-35 z cieplych foteli w sztabie jest zupelnym nonsensem.

  7. Piotrek

    Wiedza pilotów i obsługi technicznej Su-22 będzie kompletnie nieprzydatna dla pilotów i osbługi technicznej F-16 / F-22. Różnica to standard obsługi sprzętu radzieckiego oraz techniki lat 80-tych (lampowej zamiast cyfrowej). Su-22 nie posiada obecnie żadnej wartości bojowej (brak stacji radiolokacyjnej, uzbrojenia kierowanego oraz nowoczesnej elektroniki) ani szkoleniowej (skrzydła o zmiennej geometrii, technologia w kabinie to lata 80-te, wyposażenie i awionika również). Wycofanie pozwoliłoby wygenerować duże oszczędności. A wartość bojową używanych F-16 versus archaiczne Su-22 bez komentarza. Poza tym nie kupimy szybko ani w wystarczającej liczbie F-35.

    1. Extern

      W kwestii formalnej to trzeba napisać że Su-22 może przenosić broń kierowaną. W tym swoim nosie ma laserowy dalmierz/wskaźnik celów klon-54 który służy choćby do oświetlania celów choćby dla kierowanych rakiet powietrze-ziemia Ch-25MŁ których wojsko Polskie ma jeszcze parę setek na wyposażeniu. Oczywiście to konstrukcja mocno przestarzała i zapewnia skupienie rzędu 30 metrów, ale jakby nie patrzeć jest to broń kierowana. Tak apropo to Su-22 ma jeszcze pewien potencjał który odpowiednio wykorzystany jako maszyna szturmowa, do minowania, zwiadowcza czy walki elektronicznej, coś tam jeszcze znaczy a na pewno którego zamienianie na NIC tak jak to zrobiono z okrętami podwodnymi jest bezsensem. Jak rozformujemy jednostkę to w naszych warunkach prawdopodobnie już jej nie odtworzymy nigdy. Ludzie się rozejdą, infrastruktura podupadnie i nie będzie niczego na czym można by bazować. A zbudowanie czegoś z niczego jest zawsze droższe i trudniejsze niż gdy się ma coś co można rozwinąć/zmienić.

    2. dropik

      oczywiście masz rację co do pilotów i obsługi. nikt nie będzie szkolić pilotów z 10 letnim stażem na nowe samoloty aby polatali na nich 3-4 lata bo szkoda na to pieniedzy. SU22 i częsciowo i migi są zupełnie zbędne i warte wycofania i oszczędzenia pieniedzy na nowe

    3. dropik

      Ch-25MŁ - te rakiety mają już po 30 lat więc nie można ich traktować jako sprawne uzbrojenie.

  8. Tom

    Przy nasyceniu opl potencjalnego przeciwnika- nic co nie jest stealth nie ma sensu bo nie wzbije się w powietrze. Czas walk myśliwskich jak za Dywizjonu 303 powoli się kończy. Poza tym co ma naprowadzać rakiety, czy patrioty jak nie F-35 ? Niestety, nie maja konkurencji. Kupowanie 50 eurofighterow, grippenów czy nawet F-16 mija się z celem, juz lepiej np 12 - 16 sztuk F-35.

    1. dropik

      bzdura. samolot jest mobilniejszy niz kazda naziemna . one też nie są niewykrywalne i można je potrakotwać różnymi środkami w celu uciszenia lub zniszczenia.

  9. Damian

    Lepiej mieć niż nie mieć zakupić i to jak najszybciej używane f-16 do panowania w powietrzu w liczbie 100 sztuk a nasze 48 f-16 CD mogą wtedy uderzać na cele naziemne.

    1. ck16

      Kupić dla Polski używane F16 w liczbie 50 sztuk + używane Gripen lub inne z Europy w liczbie 50 sztuk. Potem pozyskiwać po 3-4 sztuki używanych ale co roku. Na nic innego nas nie stać. Nasze Su 22 i MIG 29 sprzedać Ukrainie w zamian za kilka technologii.

    2. Marek44

      Człowieku żadnych używek i żadnych Gripenów. Tylko nowe Eurofighter Typhoon lub F-35 ewentualnie nowe F-16V, nie ma innej opcji !!!

  10. Wojciech

    W grę wchodzą tylko trzy samoloty fabrycznie nowe, Eurofighter Typhoon, F-35 nie ma innej opcji.

    1. Wojciech

      Podałem 3 - przeoczyłem F-16V

  11. KOSA

    Kolejne 48 szt. to powinna być oczywistość, a kontrakt popisany na wczoraj !!! a wersje maszyn do wyboru w kolejności 1. F 16 W najnowszej wersji V z opcją zakupu 2 eskadr F 35 (32 SZT) 2. F18 Advanced super Hornet w najnowszej wersji ( 32 + 16 wersja Glowller) 3. RAFAEL w najnowszej wersji ( 32 jednomiejscowe plus 16 dwumiejscowe) 4. EUROFIGHTER ( 48 SZT _) Z naciskiem na wersje myśliwskie !!! 5. Gripen NG ( 32 + 16) TYLKO MĄDRE SZYBKIE DECYZJE !!! I tak te maszyny mogły by być za najmniej 5 - 6 lat . do tego czasu skończą się resursy chociażby wszystkich su 22 i połowy ( czyli 15 mig 29 ) bo o ile wiecie mamy 30 szt. MI 29 .

  12. Ok bajdur

    W grę wchodzą tylko: najnowsze f-16 bo mamy już dla nich kosztowną infastrukture, lub f18 super hornet, takrze ivw wesji growler. Grippen ng to interesującą tańsza propozycja ale jego faktycznie nie ma w służbie, za to 30 szt. F- 35 nigdy nue kupimy że względu na ceny, a gdy już będą środki, to po tylu latach utraci on już swoje atuty \"niewidzialnosci i walki elektroniczjej\".

    1. Sęp

      A co zrobisz jak w pierwszej minucie wojny będziesz miał pary startowe jak sito a takiemu F16 do jaskry wystarczy niewinny kamyczek lub szyszka a Grippen jednak wyląduje na szosie i tyłka nie straci

    2. Davien

      No, zobacz a f-16 Izraela lataja w gorszych warunkach i jakos nic nie łapia:) Żeby było zabawniej to gripen szybciej coś złapie od Falcona.

    3. bender

      Program JSF po to właśnie powstał i po to został umiędzynarodowiony, żeby cena jednostkowa samolotu dała się opanować. Amerykanie zauważyli, że z każdą pokoleniową zmianą samolotów przesiadają się na coraz mniej, za to coraz droższych maszyn. Program JSF, którego zwycięzcą został F-35 miał wykorzystać najnowsze technologie w celu uzyskania samolotu odpowiadającego często niekomplementarnym potrzebom rożnych sił zbrojnych i państw biorących udział w programie. Takie podejście faktycznie może niekorzystnie wpływać na konstrukcyjne kompromisy, ale z drugiej pozwala na solidną ekonomię skali, która powinna utrzymać koszt samolotu w ryzach. Co prawda program do tej pory już kilka razy przekroczył zakładane budżety, ale i tak spodziewana ostateczna cena za samolot V generacji będzie utrzymana w rozsądnych granicach.

  13. Viggen

    ,, F-35 jest chyba najlepszym dzisiaj samolotem jeżeli chcielibyśmy przeniknąć nad terytorium przeciwnika i uderzyć w konwencji stealth ale czy jest najlepszym myśliwcem do obrony powietrznej to nie wiem bo na pewno F-22 jest lepszy. \'\' i co wynika z fachowej wypowiedzi?

    1. bender

      Wydaję się, że generał Drewniak jest sceptyczny wobec rosyjskiego programu T-50/Su-57 i dlatego nie uważa, aby F-35 był w SP samolotem pierwszej potrzeby. Moim zdaniem co do F-35 się myli.

  14. Qwe

    No przecież okrętów podwodnych używanych też nie kupiliśmy, bo wówczas kwota X na zakup nowych OP byłaby mniejsza x-1, gdzie 1 to koszt zakupu/wynajęcia używanych, i dzięki temu MON i MW udało się na 100 lecie odzyskania niepodległości zlikwidować flotę podwodną. Myślę, że na kolejną okrągłą rocznicę Bitwy Warszawskiej zlikwidujemy w ogóle marynarkę wojenną. W tym samym czasie politycy deklarują, że kupią jeszcze więcej gazu i ropy naftowej z Ameryki i Kataru nie mając dla ochrony tankowców marynarki wojennej.

    1. RyTe

      Jaką marynarkę wojenną, o czym kolega opowiada? Marynarka wojenna od czasów PRLu jest na cenzurowanym. Zresztą co zmieni w naszej sytuacji posiadanie kilku okrętów? Nic to tylko polepszy samopoczucie jak w 1939.

    2. ck16

      Marynarka wojenna dla Polski to zbędny wydatek (za wyjątkiem kilku okrętów na defilady i do patrolowania Bałtyku ale w czasie pokoju). W czasie wojny i tak wszystkie nasze okrętu będą wiały z Bałtyku gdzie pieprz rośnie. Naszego morza natomiast możemy spokojnie bronić z lądu (samoloty, helikoptery, systemy rakietowe, artyleria dalekiego zasięgu i odpowiednie uzbrojenie).

  15. wiemy

    expert?... takich kanapowych expertów w 1936-1939 rok też miliśmy... i co? i KONIEC POLSKI NASTĄPIŁ dlaczego? BO LEPSZE jest WROGIEM! DOBREGO! (szczególnie gdy jest sytuacja zagrożenia wojną!).... o tym pseudoexperci zapominają! Należy DWUTOROWO realizować przygotowania wojenne... Krytycznym jest aby - ILOŚCIĄ ELEMENTÓW ZADAJĄCYCH straty przeciwnikowi (nie tylko jakością!) ODSTRASZYĆ potencjalnego przeciwnika(Rosję) od agresji na kraje bałtyckie! Oczywistym jest że dodatkowe 96 F-16 do DODATKOWE cele dla rakiet rosyjskich! ale też to NOSICIELE rakiem AA przeciwko rosyjskim samolotom(nie muszą to być f-16 ze zdolnościami precyzyjnych uderzeń naziemnych) - my potrzebujemy mieć CZYSTE NIEBO(nie tak jak było w 1939 roku)... potrzebujemy też ESKORTY dla naszych i NATO samolotów uderzeniowych! Wyobraźmy sobie atak rosji i nasza obornę CAP, LongCAP... złożoną z 96 F-16!... 48 rozśrodkowanych F-16 czeka na możliwość uderzenia na radary S-400... niebo do końca dnia jest czyste... samoloty uderzeniowe USA(głównie) wykonują z naszymi F-16 C/D czarną robotę a prawie 100 F-16 PANUJE W POWIETRZU! i to nad krajami bałtyckimi i na KALINIGRADEM zmiażdżonym precyzyjnymi atakami! a co proponuje nam \"expert\"?.... strach ...strach... błaganie o pomoc(jakąkolwiek!) naszych samolotów jest mało... mają uderzać i relaizowac misje CAP i Long CAP... a kraje nadbałtyckie GINĄ! (a potem my) W 1939 roku gdybyśmy mieli 1000 P11c-g(produkowane od np 1936 zamiast łosi itp) milibyśmy na zapleczy potężną armadę operująca z zasadzek i patroli powietrznych przeciw atakom h111 Do17 itp które tak naprawdę STERRORYZOWAŁY zaplecze, linie kolejowe, transport, dowództwa itp... koszt P-11 to ok 450 tys ówczesnych złotych... za kilkaset milonów zł mielibyśmy i samoloty i zaplecze...i zmasakrowane hitlerowskie lotnictwo bombowe! ...i zapewne francja i anglia w abbville nie podjęły by decyzji o nie udzieleniu nam pomocy! (pierwsze dni obrony warszawy pokazały jakie możliwości ma P11c i że nawet w walce z Bf109D \"daje radę\") niestety w 1939 mieliśmy \"expertów\" od teorii myśliwca 2-silnikowego od wszystkiego!... jak się skończyło? wiemy...

    1. Reda

      Ile razy można wracać do 1939? Człowieku świat się zmienił czas dorosnąć i przestać pisać bzdury. P11c równorzędny dla M109? Rety co za brednie. .

    2. ;-)

      A kiedy wyszlolisz pilotów i obsługę ??

    3. stary wojak

      Nie słyszałeś,że historia lubi się powtarzać.

  16. AAA

    Tak jest rozpędzić ludzi, na lotnisku zbudować osiedle i potem płakać jak z silnikami do czołgów, że nie ma ich gdzie produkować (vide: Zakłady w Warszawie)

  17. Jhs

    Myślcie tanio i dużo aby przesilić wroga an polu walki.

    1. Ders

      To nie IIWS. ....sami nigdy się nie obronimy. ...kiedy to do ciebie dotrze? Jest XXI wiek czasy taniosci się skończyły a za skuteczność trzeba płacić!

    2. Extern

      Nie mamy niestety realnie większego wpływu na to czy będziemy się bronić razem z sojusznikami. Więc i tak powinniśmy podchodzić do tej kwestii tak jakbyśmy się musieli bronić sami, a ewentualny udział sojuszników powinniśmy traktować jak dodatek i element niepewności dla atakującego. Inne podejście może się dla nas skończyć tak jak w 1939tym gdy na tyle dostosowaliśmy naszą politykę a potem i taktykę działań zbrojnych do oczekiwanego udziału sojuszników że spowodowało to zupełną i prawdopodobnie jeszcze szybszą porażkę naszej armii bez jakiejkolwiek szansy na odwrócenie losu walk. Podczas gdy zupełne nie liczenie na zewnętrzną pomoc w 1920tym pozwoliło nam się skutecznie obronić bo wiedzieliśmy że albo zrobimy coś więcej niż tylko obrona, albo przegramy.

  18. Tylko Eurofighter Typhoon

    Nie należy uzależniać się od tylko jednego dostawcy uzbrojenia i dlatego powinniśmy rozważyć pozyskanie nowych Eurofighter Typhoon które być może mogły by być częściowo sfinansowane w ramach europejskiej inicjatywy obronnej, wszyscy na tym zyskamy do obrony terytorium kraju nie ma lepszego samolotu a i do uderzeń na stanowiska wroga jest bardzo dobrą maszyną duży udźwig zabiera o wiele więcej uzbrojenia od f-16, Typhoon ma aż 13 węzłów uzbrojenia, wysoka manewrowość i prędkość ponaddźwiękowa Eurofighter Typhoon posiada zdolność do lotów naddźwiękowych bez użycia dopalacza, określaną jako supercruise. Prędkość ta wynosi prawdopodobnie pomiędzy 1,2 a 1,5 Ma, f-16 ani f-35 nie mają takiej możliwości. Do obrony kraju jest to najlepszy samolot na świecie i do tego może być częściowo sfinansowany z programu europejskiej inicjatywy obronnej, konsorcjum produkujące EF proponowało wciągnięcie Polski w produkcję podzespołów do EF - same zalety i korzyści !

    1. Miras35

      Popieram też mi się wydaje że EF jest najlepszym wyborem dla nas, f-16 jest już nieperspektywiczny na przyszłość.

    2. Wojtek

      Lepiej mieć 100 używanych f-16 do panowania w powietrzu niż 30 EF.

    3. bobo

      Produkcja eurofightera jest porozrzucana po różnych państwach więc pewnie zorganizowanie jakiegoś serwisu to byłaby skomplikowana a więc i droga sprawa. Podobnie z Gripenem. Chyba łatwiej byłoby kupić Rafale. A Rafale to gorszy samolot niż Eurofighter. Chociaż tak naprawdę potrzebujemy eskadry nowych F 16 i w przyszłoścu F35.

  19. wera

    f22 jest lepszym. ten czlowiek chyba nie rozumie ze tyc hsamolotow sie nie produkuje i sprzedaje......

    1. tom

      F-22 jest lepszym - a TIE-Fighter jeszcze lepszym. Szanse pozyskania podobne.

  20. torka

    juz wiadomo ze polska ma zaklepane f35 na lata 2025/2030. z lini produkcyjnej 5/11

  21. ObywatelRP

    Co jakiś czas pojawiają się oferty sprzedaży używanych Eurofighterów. W porównaniu do starych F-16, to bardzo duży postęp technologiczny. Po za tym te maszyny mają po 15 lat, a nie 40. Może warto nad tym się zastanowić, byle nie za długo.

  22. Kos

    Z tej wypowiedzi wyciągam trzy wnioski: 1. Mamy już dość monopolu USA w siłach powietrznych, 2. F35 niedługo przestanie być już taki niewidzialny, 3. Będą do pozyskania \"tanie\" typhoony, być może częściowo sfinansowane w ramach europejskiej inicjatywy obronnej.

    1. Lot306

      Też mi się wydaje że trzeba przełamać monopol USA w lotnictwie a zakup EF Typhoon z dofinansowaniem a europejskiego budrzetu obrony i włączeniem w łańcuch dostaw podzespołów w Polsce to nam by się opłacało to najlepszy samolot do obrony naszego kraju, wystarczy spojrzeć porównać dane techniczne i potyczki na manewrach EF z innymi samolotami sojuszniczymi tym bardziej rosyjskie maszyny nie będą miały żadnych szans w konfrontacji z Eurofighter Typhoon.

    2. Viktor

      Wy nadal w erze walk manewrowych?

  23. Toms

    Nie rozumiem w jakim celu jest tu mowa o f22 przecież USA nigdy nikomu nie sprzeda tego samolotu. W tej chwili 3 eskadry f16v załatwiło by sprawe na wiele lat , ewentualnie f18 super hornet.

    1. miras

      Popieram to rozwiazanie

    2. Arkadiusz

      Jeżeli już to tylko Eurofighter Typhoon produkcja podzespołów w Polsce dołączenie do programu EF i dofinansowanie z programu wojskowego UE, czego więcej trzeba ?!

  24. kołalsky

    5 sztuk F-35 na które nas będzie stać w przyszłości też nie poprawi naszej sytuacji. Jak mawiał generalissimus Stalin \"ilość to też jakość\" ...

    1. Marek1

      kołalsky - ale za to jak pięknie będzie wyglądać przelot tych 5 F-35 nad defilującymi w dniu WP jednostkami !! A to w końcu chyba najważniejsze jest dla MON.

    2. kołalsky

      Niestety chyba masz rację ...

  25. Czesio

    Wniosek jest jeden, najlepiej nic nie kupować to w przyszłości będziemy mieli nic! Ani używanych ani nowych samolotów i związanych z nimi wydatkami. Taniej będzie zainwestować w PZHG, on w przyszłości stworzy nam całe dywizjony super gołębi bojowych. Trzeba tylko kupić dużo pszenicy, a to z kolei pomóc może rolnictwu.