Czy rosyjskie okręty są zdolne do użycia rakiet przeciwokrętowych? [KOMENTARZ]

9 października 2020, 07:27
ch-f_07.10.2020_2-550
Rosyjska fregata projektu 11356R „Admirał Grigorowicz”. Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony zwiększyło ilość komunikatów wskazujących na zdolność najnowszych fregat Wojenno-Morskiej Floty do użycia rakiet manewrujących systemu „Kalibr” i pocisków hipersonicznych typu „Cyrkon”. Wykorzystanie tego uzbrojenia będzie jednak możliwe tylko wtedy, gdy rosyjskie okręty będą miały odpowiednio skuteczny system rozpoznania i obrony przeciwlotniczej.

Resort obrony poinformował w środę 7 października 2020 roku, że fregata „Admirał Grigorowicz” (projektu 11356R typu „Buriewietnik”) podczas szkolenia bojowego zaatakowała na Morzu Czarnym rakietowym kompleksem Kalibr-NK okręty nawodne symulowanego przeciwnika. Tym razem Rosjanie ujawnili jednak, jak dokładnie zrealizowano to zadanie. Zgodnie z koncepcją ćwiczenia załoga bojowego centrum informacyjnego (BIP) najpierw wykryła (samodzielnie) symulowany cel płynący wzdłuż wybrzeża Półwyspu Krymskiego i zaklasyfikowała go jako potencjalnie wrogi. Dowódca fregaty otrzymał więc rozkaz zbliżenia się do potencjalnego przeciwnika, aby zmusić go do zmiany kursu.

Wtedy w kierunku okrętu „Admirał Grigorowicz” miały zostać wystrzelone rakiety przeciwokrętowe. Atak rakietowy został jednak odparty przez system przeciwlotniczy fregaty „Sztil-1”. W odpowiedzi na to uderzenie załoga rosyjskiego okrętu ponownie określiła dokładne położenie celu i wystrzeliła w jego kierunku rakiety przeciwokrętowe systemu „Kalibr”. W czasie ćwiczenia nie użyto jednak faktycznego uzbrojenia, ale symulator elektroniczny.

image
Rosyjska fregata projektu 22350 „Admirał Gorszkow”. Fot. mil.ru

Rosjanie w swoim komunikacie wyraźnie zaznaczyli, że ćwiczenie z użyciem broni precyzyjnej na Morzu Czarnym odbyło się zgodnie z planem szkolenia bojowego sił morskich. Przeczy jednak temu duża ilość podobnych informacji, jaka pojawiła się ostatnio na oficjalnej stronie ministerstwa obrony. Przykładowo dzień wcześniej ujawniono, że w 68. urodziny prezydenta Putina odbyło się ćwiczebne strzelanie rakiety hipersonicznej Cyrkon. W tym przypadku pocisk miał zostać odpalony z fregaty „Admirał Gorszkow” (projektu 22350) znajdującej się na Morzu Barentsa. Rosjanie pochwali się, że Cyrkon trafił cel morski oddalony o 450 km lecąc przez około 4,5 minuty na wysokości 28 km z prędkością 1,6 km na sekundę (5,7 tys. km/h).

Oba te komunikaty nie zostały opublikowane przypadkowo. W pierwszej kolejności chodziło oczywiście o zasugerowanie, że rakiety Cyrkon są już gotowe do wykorzystania operacyjnego z rosyjskich okrętów (co nie jest prawdą). Po drugie Rosjanie udowodnili, że ich okrętowe wyrzutnie pionowego startu są rzeczywiście zdolne do odpalania wielu typu rakiet, a w tym: manewrujących i przeciwokrętowych systemu Kalibr, manewrujących typu Cyrkon oraz przeciwokrętowych typu Oniks. W ten sposób wysłano sygnał, że nie tylko nowe fregaty projektu 22350 (wchodzące jak na razie w skład Floty Północnej), ale również starsze fregaty projektu 11356R (ze składu Floty Czarnomorskiej) mają możliwość wykorzystania pocisków hipersonicznych (przynajmniej teoretycznie).

Dodatkowo Rosjanie cały czas starają się zaznaczać, że ich okręty są w stanie wykonać zadanie nawet w sytuacji natowskiej przewagi w powietrzu, ponieważ są wyposażone w skuteczny system obrony przeciwlotniczej. Jest to szczególnie podkreślane w przypadku fregat projektu 11356R, które przed wykonaniem swojego docelowego zadania najpierw muszą odeprzeć atak z powietrza. Tak było w przypadku fregaty „Admirał Grigorowicz” (komunikat z 7 października 2020 roku) i tak było również w przypadku takiej samej fregaty „Admirał Makarow” (komunikat z 30 września 2020 roku), która przeprowadziła ćwiczenia z obrony przeciwlotniczej na Morzu Śródziemnym.

Jak na razie wiadomo na pewno dwie rzeczy. Pierwsza z nich wynika z informacji resortu obrony z dnia 7 października 2020 roku, która wskazywała, że strzelanie rakiet systemu Kalibr odbywało się na cele wykryte przez okręt. Może to oznaczać, że Rosjanie nie mają jeszcze zewnętrznego systemu wskazywania celów dalekiego zasięgu. Mogą więc użyć uzbrojenia przeciwokrętowego tak naprawdę na odległości nie większej niż 20-30 Mm (36-55 km), bo na tyle pozwala im horyzont radiolokacyjny.

image
Rosyjska fregata projektu 11356R „Admirał Makarow”. Fot. mil.ru

Podobna sytuacja jest jeżeli chodzi o pokładowe systemy obrony przeciwlotniczej. Rosjanie w większości przypadków trenują bowiem zwalczanie celów powietrznych w oparciu o dane zebrane przez własne sensory okrętów. W przypadku niskolecących rakiet przeciwokrętowych daje to niewielki czas reakcji dla systemów przeciwlotniczych, który przy małej ilości kanałów ognia może nie być w stanie odeprzeć ataku.

Duża ilość komunikatów o możliwościach rosyjskich fregat miała prawdopodobnie dać wrażenie, że nowe rakiety zapewniają tym jednostkom równe szanse w konfrontacji z takimi, ewentualnymi przeciwnikami jak okręty NATO, czy oddzielnie Stanów Zjednoczonych lub Chiny. I byłoby to prawdą, gdyby nie fakt, że jak na razie rosyjska flota ma tylko pięć takich fregat, jak również to, że przed użyciem uzbrojenia przeciwokrętowego będą się one musiały odpowiednio zbliżyć do okrętów przeciwnika. A to przy natowskiej przewadze w powietrzu może się okazać bardzo trudne.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 111
Reklama
ziew
wtorek, 27 października 2020, 04:36

Fake News. Zintegrowane systemy rozpoznania wykorzystujące śmigłowce Ka-27, albo samoloty Tu-142 do wskazywania celów poza horyzontem radiolokacyjnym były uzywane już w latach 80 w ZSRR. Powyższy artykuł to jeden wielki cope.

ito
sobota, 10 października 2020, 09:36

Błąd, małym ruskim "karaczanom" OPL nie jest im do niczego potrzebna- walą z daleka, ukryć się mogą choćby na tle brzegu i kiedy nosiciel zostanie wykryty jest już dawno pozamiatane bo pociski poszły. Oczywiście miło by było gdyby przetrwał do następnego razu, ale z ruskiej tradycji wiemy, że nie jest to warunek konieczny. Tak więc pytanie brzmi: czy dysponują zdolnością rozpoznania i identyfikacji celów na dużych odległościach w warunkach przeciwdziałania przeciwnika. Bo jeśli tak (specjaliści od niemieckich czołgów z dykty oczywiście wiedzą, że na pewno nie, Amerykanie nie są tego już tacy pewni, Rosjanie oczywiście twierdzą, że bez problemu) to należy się liczyć z nieprzyjemnym faktem, że już salwa pojedynczego karakuta jest w stanie przeciążyć OPL grupy lotniskowcowej. A to oznacza gwałtowną zmiane realiów pełnoskalowego konfliktu na morzu.

O la la
poniedziałek, 12 października 2020, 22:17

Salwa pojedynczego Karakurta pociskami niezdolnymi do namierzenia przemieszczającego się celu ma przeciążyć oplot AEGISa czy nawet dwóch jak w grupie lotniskowca? Jak i czym ma ten Karakurt przeciążyć AEGISa? Ty tak na trzeźwo?

Davien
sobota, 10 października 2020, 19:53

Wala z daleka czym?? Bo 3M14 do zwalczania celów ruchomych się nie nadają, a przeciwko celom morskim dalej niz 50-60km sobie nie postzrelają bo celów nie wykryja:) A teraz dalej: Salwa z Karakurta to maks 8 pocisków czyli bez problemu poradzi sobie z tym pojedynczy CG-47 czy Burke:) Aha, dla takiej LGU ten Karakurt jest widoczny z kilkuset km. i moze byc zniszczony na maks zasiegu bez żadnego problemu.

ito
poniedziałek, 12 października 2020, 10:53

Jak napisałem- dykta. W 1982 roku fregata (system OPL krótkiego zasięgu)+ niszczyciel (OPL średniego zasięgu) stanęły naprzeciw JEDNEGO Skyhawka (r. prod. ok 1955), który zrzucił (bezkarnie!!!!) JEDNĄ bombę. Skończyło się utratą HMS Coventry. Mniej więcej tyle warte są teoretyczne (sprawdzone poligonowo) osiągi systemów obrony.

CdM
piątek, 23 października 2020, 17:27

Hmm a nie stanęły naprzeciwko dwukrotnym atakom, w których najpierw zestrzelono trzy atakujące A-4, a w drugim z kolei cztery (CZTERY) A-4 zrzuciły 6 bomb z których 3 (TRZY) trafiły Coventry, w tym dwie we wybuchły wnętrzu? Nie żeby to była jakaś drastyczna różnica, but still...

GB
poniedziałek, 12 października 2020, 13:52

No ale akurat amerykańskie niszczyciele z sukcesem odparły atak rakiet przeciwokrętowych koło Jemenu. Atakowały irańskie rakiety wyprodukowane na chińskiej licencji.

Przemo
sobota, 17 października 2020, 01:32

No właśnie, tylko że to to były amerykańskie okręty, a nie rosyjskie. Wiemy, że amerykańskie okręty są zdolne zestrzelić rakiety przeciwokrętowe, nadal nie wiemy czy są zdolne do tego rosyjskie okręty. Mnie osobiście dużo bardziej martwią pociski manewrujące, na wyposażeniu rosyjskich okrętach podwodnych.

:D
poniedziałek, 12 października 2020, 07:30

Jak to czym? Wala twoimi AIM-120 z 1973 roku.

Haha
piątek, 9 października 2020, 20:29

Skoro jest rakieta która szybko leci to teraz trza udowodnić że nie trafi nic poza horyzontem. Tylko czemu kalibru czy iskandery trafiają? A kalibru to trochę kilometrów lecą do celu.

Davien
sobota, 10 października 2020, 19:53

Kalibry tak trafiaja że do celu dolatuje 2/3 pocisków a wybucha połowa (Syria, oryginalny rosyjski film z drona):))

biały
poniedziałek, 12 października 2020, 16:38

to jak połowa doleci i trafi to i tak pozamiatane

Żółtek
poniedziałek, 12 października 2020, 22:20

Ani Kalibr ani Iskander nie trafi w przemieszczający się okręt. Każdy TO przecież wie. Czy tylko ty tego nie wiesz?

korund
piątek, 9 października 2020, 17:00

Rosjanie nie mają ani amunicji programowalnej małych kalibrów ani odpowiednika systemu RAM. Pozostaje Fort lub jakieś morskie odmiany Pancyra czy Sosny z ograniczoną ilością kanałów. Doszło do tego że prowadzono próby z wykorzystaniem systemów Tor na okrętach

wtorek, 13 października 2020, 08:15

Amunicja programowalna byla juz w 2 ws. Jaka jest

Davien
sobota, 10 października 2020, 09:37

TOR na okrętach wykorzystywany jest od lat,to system Kinżał. Jedyne jako tako dobre systemy OPL rosyjskie to Redut z 9M96 i Sztil-1.

dnurok
piątek, 9 października 2020, 18:46

Coś jeszcze "znafco" ? Już Ty o OPL na ruskich okrętach to się nie martw bo jest znacznie lepsza od tej którą ma NATO.

Jen
sobota, 10 października 2020, 07:18

Ależ my się nie martwimy o Waszą OPL. Wręcz trzymamy kciuki aby byla taka jaka jest.

sobota, 10 października 2020, 12:47

Brawo Słowianie! Niesamowite, Rosja samodzielnie potrafi tworzyć takie cuda techniki wojskowej, że dech zapiera, i to pomimo blokady, ciężkich sankcji, pomimo wydawaniu na zbrojenia 15 raz mniej kasy niż Imperium ZŁA - USA. Brawo genialni Słowianie! Brawo... Niestety, ta wyższość Słowian nad innymi nacjami bardzo boli naszych mieszańców więc wybitni producenci trepów i kartofli, o mentalności dworskiej gnidy zachodnich Panów, straszliwie się irytują plując na Słowian.

myślenie nie równa się amnezji
sobota, 10 października 2020, 23:15

Mieliśmy niestety nad sobą tych "Słowian" o azjatyckiej mentalności od XVIII w.,poprzez zabory, na sowietach kończąc. Ich "wyższość" przejawiała się co najwyżej w sferze ucisku i mordów. Rzeczpospolita górowała zdecydowanie nad Rosją kulturowo,politycznie i militarnie do końca XVIIw.Nawet ta upadająca ,przed rozbiorowa Polska stała cywilizacyjnie znacznie nad Moskwą...Wystarczy poczytać pamiętniki carskich generałów zajmujących po rozbiorach ziemie, miasta i wsie I RP, bo nawet wtedy,choć dalekie od bogactwa z XVI czy połowy XVII w ., to w niejednym carskim trepie wzbudzały zachwyt. To,że dziś jest jak jest, też zawdzięczamy m.in. twojej "słowiańskiej" ulubienicy. Ale mimo to ,szybko nadrabiamy zaległości i jakby nie patrzeć, przeciętnemu Polakowi żyje się dziś lepiej, niż "Słowianinowi" ze wschodu.

Polak
piątek, 16 października 2020, 21:17

Brawo.. napisane w punkt.

Jello
piątek, 16 października 2020, 15:34

Prawdę mówisz!

poniedziałek, 12 października 2020, 01:14

Przypominam, że zbójeckim państwem to była Polska a nie Rosja. Rosja NIGDY nie napadła na ziemie Piastów za to ty przez setki lat okupowałeś i doiłeś niewolniczo ziemie Ruryków więc nie odwracaj kota ogonem i nie udawaj wiecznie gwałconej za niewinność dziewicy orleańskiej... Rosja usiłowała tylko odebrać złodziejowi swoją własność ale niestety, złodziej uznał że ukradzione należy do złodzieja i sprytnie przypisał okradzionemu najpodlejsze swoje zbrodnie okazując całą swą prymintywną nienawiść do poszkodowanego. To typowy syndrom nienawiści kata do swej ofiary czy złodzieja do okradzionego.

wtorek, 20 października 2020, 18:47

Rosja wszędzie wpychała swój nochal nieproszona kiedy tylko mogła. Skąd się niby w niej wzięły niczego republiki?

Daruj sobie propagandę
poniedziałek, 12 października 2020, 22:26

Syndrom złodzieja to Krym. Syndrom szkolnego przez KGB mordercy to wysyłanie trucicieli do Anglii albo otrucie Navalnego. I cały świat to już wie. Bo Rosja to "stan umysłu"!!!

Skąd się tacy biorą?
poniedziałek, 12 października 2020, 21:35

No i ten "rosyjski" Krym zapewne ukradziony nieistniejacej jeszcze wtedy Rosji przez Tatarów....

GB
poniedziałek, 12 października 2020, 11:10

Właśnie. Jak jest okazja, a jest, to trzeba wystawić rachunek Rosji za okupowanie od 1612 roku polskiego miasta Moskwa.

archipelag Gułag
poniedziałek, 12 października 2020, 01:02

dziękuję,nic dodać nic ująć, rosyjski Słowianin to tak jak Chiński Słowianin

Wkurzony
poniedziałek, 12 października 2020, 10:29

Rosjanie od zawsze byli esencją Słowiańszczyzny. Rosjanie, a nie polscy Chazarzy. Na terenach Polski żyło 80% wszystkich Ż świata. W wyniku mieszania * powstał byt który zamiast inteligencji odziedziczył służalczość wobec zachodnich nacji, głupotę i podłość dlatego dworskie gnidy zachodnich Panów ryją jak mogą plując na Słowian. Przypominam: Słowiańska Haplogrupa R1a... Polska (57,5% populacji), Ukraina (40 do 65%), europejska Rosja (45 do 65%), Białoruś (51%),

poniedziałek, 19 października 2020, 08:38

To tylko się cieszyć: bo Żydzi są inteligentniejsi. mądrzejsi i lepiej bronią swoich niż słowianie.

niedziela, 11 października 2020, 22:20

Przypominam, że zbójeckim państwem to była P. a nie R. Rosja NIGDY nie napadła na ziemie Piastów za to ty przez setki lat okupowałeś i doiłeś niewolniczo ziemie Ruryków więc nie odwracaj kota ogonem i nie udawaj wiecznie gwałconej za niewinność dziewicy orleańskiej... Rosja usiłowała tylko odebrać złodziejowi swoją własność ale niestety, złodziej uznał że ukradzione należy do złodzieja i sprytnie przypisał okradzionemu najpodlejsze swoje zbrodnie okazując całą swą prymintywną nienawiść do poszkodowanego. To typowy syndrom nienawiści kata do swej ofiary czy złodzieja do okradzionego.

GB
piątek, 9 października 2020, 23:27

Rosja nie ma systemu porównywalnego z AEGIS , z rakietami ESSM, SM2, SM-3, SM-6.

sobota, 10 października 2020, 13:49

Tego AEGIS co razem z norweskim cudem dumnie na dnie legł? Albo z amerykańskimi cudami zaliczał stłuczki z "niewidzialnymi" cywilnymi podstepnie "atakujacymi" jednostkami?

Brawo za fantazję!
poniedziałek, 12 października 2020, 21:39

Jakaż musi być w tym głęboka "rosyjska" logika by wykazać nieskuteczność antyrakietową AEGISA poprzez zatonięcie norweskiej fregaty!!

Davien
sobota, 10 października 2020, 19:56

Tak ten AEGIS co nie miał problemów z zestzreliwaniem chińskich dość nwoczesnych pocisków . I tak ten AEGIS który nie ejst radarem nawigacyjnym , choc watpię czy wiesz w ogóle co to jest

GB
poniedziałek, 12 października 2020, 07:32

Tak. A kiedy to AEGIS zestrzelil chinskie nowoczysne pociski? A to oni takie maja? Bo ty twierdzisz, ze wszytsko co nieamerykanskie to zlom?

GB
poniedziałek, 12 października 2020, 11:12

Koło Jemenu został zaatakowany amerykański niszczyciel przez rakiety najprawdopodobniej produkcji chińskiej lub wyprodukowane na chińskiej licencji w iranie. Oczywiście niszczyciel się obronił.

GB
wtorek, 13 października 2020, 06:27

No to "najprpwdopodbniej" najwiecej mowi o twojej wiarygodnosci. Typowa akcja dyskredytacja w twoim wydaniu.

poniedziałek, 12 października 2020, 00:27

Dodam że ten AEGIS co nie odróżnia cywilnego Boeinga od F-14?

piątek, 16 października 2020, 15:57

Jak Boeing zachowuje sie jak F-14, nie odpowiada na wywołania niszczyciela .....

Ups
poniedziałek, 12 października 2020, 22:29

Rosyjski Buk odróżnił malezyjskiego pasażera? A może odróżnił własny samolot transportowy w Syrii? D Nie umiesz dodawać!

Vege
poniedziałek, 12 października 2020, 12:10

A kiedy to było

123
piątek, 9 października 2020, 15:02

To teraz tylko patrzec jak powstanie super lotniskowiec Car Wladimir I.

Niuniu
piątek, 9 października 2020, 14:54

Kolejny artykuł ku pokrzepieniu serc. Trochę jednak naciągany. Strzelanie Cyrkonem odbyło się na odległość pozahoryzontalną (ok 450km) czyli poza zasięg radarów rosyjskiego okrętu. Przeczy to tezie, że rosyjskie okręty nie mają takiej możliwości. Co poza tym z całą jeszcze ZSRR-owską doktryną zwalczania amerykańskich grup lotniskowców? Rosjanie planowali strzelać do nich z odległości 30-40km? Również w swoich komunikatach Moskwa nigdzie nie mówi, że Cyrkony osiągnęły gotowość operacyjną. Wprost odwrotnie cały czas mówią o dalszych próbach tej rakiety. Podali nawet, że ta rosyjska fregata ma odbyć jeszcze 3 takie próbne strzelania w tym roku. A o wprowadzeniu pocisku na uzbrojenie mówią w horyzoncie czasowym 2021r. Strzelanie Cyrkonem to nie ćwiczenia grupy okrętów i nie ćwiczenia rażenia celów w systemach siecio centrycznych. Jak na razie opisane przez autora strzelanie Cyrkona to kolejny etap badań tej nowej broni. I według Rosji zakończony sukcesem. Dziwić może mała odległość do celu - cyrkon ma mieć zasięg ok 1000km. Nie podano tak naprawdę maksymalnej prędkości z jaką poruszała się ta rakieta oraz prędkości z jaką trafiła w cel. Ale może to wynikać z samej tajności prób. Poza tym nie pamiętam ćwiczeń amerykańskich okrętów ze strzelania rakietami naddźwiękowymi do celów morskich na odległości rzędu 500km. Może więc zdolności amerykańskie nie są tak oszałamiające jak sugeruje publikacja.

Davien
sobota, 10 października 2020, 20:04

NIuniu USA nie bawi sie w pociski naddzwiękowe bo nei musi. Poszli w wyrafinaowane GSN i stealth a nie w predkość, która juz od czasu pojawienia sie SM-2/ESSM stała sie mało wazna dla systemow OPL Amerykanskei pociski pokr miały zasięg ponad 1300km( TASM), a obecnie mają 980 (LRASM) . A co do naddzwiękowych to mają SM-6 zdolne do rażenia celów nawodnych na ponad 300km Rosjanie do atakowania LGU mieli przewidziane Tu-22M3 z Ch-22 i Oskary z Granitami. Specjalnie po to zbudowali sobie system MKRC Liegenda z 24-ema satelitami, tyle ze ten system nie działa od prawie 20 lat bo sami go wyłaczyli jak satelity padły.

GB
sobota, 10 października 2020, 00:10

Nie przeczy to tezie. Pokazano start, a nie pokazano trafienia w poruszającą się jednostkę morską. W obiekt stacjonarny lądowy taka rakieta ma prawo trafić. W poruszający się okręt już nie bardzo bo musi mieć jakiś system naprowadzania w końcowej fazie lotu. Przy dużej prędkości rakieta leci w plazmie, a przez to jakieś radarowe, optyczne systemy naprowadzania są nieskuteczne bo nie działają. Dlatego sądzę że celem nie byla jednostka morską a cel stacjonarny . W czasach ZSRR do zwalczania zespołu lotniskowcow służyły samoloty, przede wszystkim pułki bombowców Tu-22M3 z rakietami CH-22, wspierane przez samoloty rozpoznawcze Tu-142. Było chyba z ponad 300 Tu-22M3 we wszystkich flotach (nie pamiętam dokładnie). Do tego dochodziły podwodne SSGN z Granitami. Te miały otrzymywać dane z satelitów, wtedy ZSRR mógł sobie pozwalać na satelity do rozpoznania morskiego. Z jednostkami nawodnymi było inaczej, gdyż np. na Morzu Śródziemnym jednostki nawodne cały czas towarzyszyły zespołowi amerykańskiego lotniskowca, w odległości paru mil. I jak W to mialy go zatopić, misja samobójcza niemniej dla lotniskowca skończyłoby się zatopieniem. Dziś jest całkiem inaczej. Pozostałe bombowce Tu-22M3 (jest ich kilkadziesiąt w całym lotnictwie) wycofano z floty i przekazano lotnictwu. Brakuje tez rozpoznawczych Tu-142. Amerykanie nie mają naddzwiekowych przeciwokretowych pocisków rakietowych. USNavy poszła w innym kierunku. Rakiety Harpoon są male, lekkie i lecą nisko nad wodą. Do tego głównym środkiem ataku są samoloty, a nie okręty. Taki F/A-18 Hornet może zabrać do 4 Harpoonow, a jak się uwzględni że na lotniskowcu może być ich do 48 to jest to olbrzymia sila ognia, nawet jak poleci w jednym ataku 12+ 4 jako eskorta, pozostałe na lotniskowcu do obrony lotniskowca itp. Oczywiście na dalsza odległość nie poleca z 4 Harpoonami tylko z 2. Zresztą konfiguracje mogą być różne, w zależności od sytuacji taktycznej nie musi być przykladowo eskorty . Do tego dochodziły patrolowe P-3 Orion operując z baz lądowych (teraz P-8). Amerykanie póki co dalej stawiają na rakiety poddzwiekowe. Po prostu żaden potencjalny przeciwnik nie ma na okrętach tak dobrego systemu OPL aby oprzeć się atakowi wielu rakiet z różnych kierunków. Można jeszcze dodać, że rosyjskie/radzieckie rakiety były olbrzymie w porównaniu z Harpoonami, podobnie bylo z masą, kilkaset kg do kilku ton. Cyrkon ma też latać bardzo wysoko co jednoznacznie wskazuje że od razu się go wykryje i jednostke która go wystrzeliła. Rakieta Ch-22 też była duża i miała masę kilku ton, przez co teoretycznie Tu-22M3 mógł ich zabrać 3, ale na praktycznie brał jedną. Granity na podwodnych Oskarach też były duże przez co i okręty były duże no i żeby miały jakieś osiągi to miały dwie śruby, przez co były głośne, a to ułatwiało ich wykrycie.

dywersant
piątek, 9 października 2020, 14:26

Cud, że te rosyjskie okręty w ogóle unoszą się jeszcze na wodzie, nawet jeśli co dopiero opuściły doki stoczni, a admirałowa rozbiła butelkę Sowieckoje Igristoje o burtę podczas chrztu... ;P Wydźwięk artykułu w tym duchu... Scenariusz ćwiczeń, scenariuszem ćwiczeń. Krym i Kaliningrad z wszystkimi przeciwokrętowymi rakietami odpalanymi z lądu i powietrza skutecznie zamykają Morze Bałtyckie i Czarne, przez 4 lata w kwestii rosyjskiego A2DA nic się nie zmieniło jak by rzeczywistości nie zaklinać... hahaha. Obronę przeciwlotniczą też mają rozbudowaną Pancyr S-1, S-300, S-400, S-350 nie wiem jak tam prace nad S-500... strzelać czym do samolotów w promieniu 100km to mają, spokojna głowa. Ps. Po co Rosjanom duża flota wojenna jeśli nie planują operacji morskich, czy inwazyjnych po drugiej stronie globu na wzór amerykanów, tylko skupiają się na wodach okalających samą Rosję, gdzie mogą uderzać we wrogie okręty z lądu i powietrza?

Veritas
poniedziałek, 19 października 2020, 08:41

W kwesti A2DA to należy przypomnieć jak zamykali niebo nad Syrią... Każdy, łącznie z modelarzami i i ich zdalnie sterowanymi za samolocikami latali sobie jak chciał.

Wania
sobota, 17 października 2020, 18:54

Ciekawe, co robią w Syrii czy Libii? Wenezuela też była w ich zainteresowaniu biorąc pod uwagę utopione miliardy dolarów w jej gospodarce. Kaliningrad i Krym w przypadku konfliktu szybko staną się oblężonymi twierdzami, którym ciężko dostarczyć zaopatrzenie. Uszkodzenie mostu nie jest zbyt trudnym zadaniem. Poza tym na Krymie przeładowanym nowymi rosyjskimi żołnierzami już brakuje wody i sytuacja dramatycznie się pogarsza. Rosja zamiast dostarczać tam wodę i ograniczyć liczbę ludzi to w swoim stylu dowiozła więcej wojska i wywiercili studnie głębinowe, które spowodowały gwałtowny spadek wód gruntowych. Kaliningrad jest morzem kontrolowanym przez NATO i żaden nowy rosyjski okręt przez cieśniny duńskie nie wpłynie.

fog
piątek, 9 października 2020, 14:06

Do jakiej temperatury rozgrzewa się taki obiekt hipersoniczny...? I po co radary do ich wykrywania. Wystarczy wyniesiony na dużą, stałą wysokość układ optyczno-termiczny. Jeszcze się doczekamy okrętów ciągnących na holu aerostat z czujnikami... :]

Hanys
piątek, 9 października 2020, 13:36

Najpierw Cyrkona nie było w ogóle, a kiedy się okazało że jednak ten pocisk istnieje, no to sie pisze że taki drogi hipersoniczny pocisk Rosjanie mogą co najwyżej odpalić na 50 km i nie pomyśleli o wskazywaniu celów :) No ale to wynika z wielu kompleksów, m.i takich że amerykańskie antyki typu tomahawk i harpoon są już mocno przestarzałe, wręcz muzealne w porównaniu z Cyrkonem ;)

Davien
sobota, 10 października 2020, 09:40

Hanysku, wiec jak nazwac kiepskie kopie Tomahawka i Harpoona czyli 3M-14 i Ch-35??? A obecnie to jakoś X-51Waverider jest pokazywany jak ten Cyrkon, czyzby znowu.....

Jedi
piątek, 9 października 2020, 19:39

Tak? No to w jaki sposób wskazują cele powyżej 50 km? :)

GB
piątek, 9 października 2020, 18:19

Wiesz. Cyrkon to będzie faktycznie istniał jak wejdzie do produkcji i służby. A na razie to pokazano rakietę która gdzieś wystrzelono, przy czym nie pokazano czy trafiła w cel.

Jarek
sobota, 10 października 2020, 11:23

Na razie to napisano że amerykańskie cudo 6-generacji juz jest i pobilo wszystkie rekordy.. Nie pokazano czy to w ogole lata, nie wiadomo czy będzie faktycznie istniał, czyli czy wejdzie do produkcji... Nie rozumiem tej nieśmiałości amerykańskiej. Powinni przecież pokazać wszystko od A do Z..

archipelag Gułag
poniedziałek, 12 października 2020, 01:47

Amerykanie powinni zrobić animację 2 kat. i napisać że ni ma analoga w mirze,mój dziadek opowiadał że ruskie strzelali do bocianów na Narwią bo to szpiony, takie zachowanie i rozumowanie dalej nie ma analoga w mirze....a to już 80 lat.Gratulacje.

GB
niedziela, 11 października 2020, 15:54

Na razie ten amerykański samolot to demonstrator technologii. Amerykanie mieli naprawdę dużo demonstratorow technologii, które nie trafiły do produkcji i służby liniowej. Więc póki co nie ma czym się podniecać. Będą decyzję na tak, to go sobie zobaczysz.

poniedziałek, 12 października 2020, 22:02

Nie ma, na pewno? A Cyrkony za to są seryjne, bo dawno przestały być demonstratorami, prawda? Bądź poważny, przestań bredzic. Rosja jak dotąd nie uruchomiła seryjnej produkcji odpowiednika F22, którego produkcji USA zdążyło już zaprzestać i to już dawno.

czytelnik D24
sobota, 10 października 2020, 06:39

No widzisz. A centrala juz cie wyslal na akcje dyskredytacji. To czy aby faktycznie to nie istnieje?

GB
niedziela, 11 października 2020, 15:55

Najprawdopodobniej istnieje. Tylko powtórzę o nim będzie można cos więcej powiedzieć jak wejdzie do produkcji i służby.

Roman
piątek, 9 października 2020, 13:31

Kolejny już artykuł mający podnieść czytelników na duchu. Wczoraj pan redaktor starał się uzasadnić dobitnie, że Rosjanie nie mają szans obronić Obwodu Kaliningradzkiego, nie biorąc (lub nie chcąc wziąć) pod uwagę choćby tego, że nikt nie walczy jednym typem uzbrojenia i nie należy każdego przeciwnika oceniać polską miarą.

R
piątek, 9 października 2020, 11:46

"prędkością 1,6 km na sekundę (5,7 tys. km/h)." poraz kolejny to predkosc usredniona.

Olo
piątek, 9 października 2020, 11:20

Może być tak jak napisał autor ale może i nie być. AG mógł użyć drona do zwiększenia swojego horyzontu radiolokacyjnego. A czemu nie podano takiej informacji? A czemu mieliby?

Davien
piątek, 9 października 2020, 12:39

Olo a niby skąd ten dron na 11356R??? Z Marsa? Bo okret nei am takiego wyposazenia:)

qwert
piątek, 9 października 2020, 17:16

A może jednak ma. Już kiedyś ci to napisałem, że wiesz tylko tyle ile zechcą ci przekazać

GB
wtorek, 13 października 2020, 06:28

On wie tylko tyle, ile znajdzie w wiki.

Fanklub Daviena
piątek, 9 października 2020, 11:16

Nawet Bujany, "znafco" autorze maja drony Orłan, a więc zasięg wykrycia 140km lub 2x więcej gdy jeden użyć jako retranslatora. Ponadto jest oczywiste, że współczesne okręty wymagają wskazań zewnętrznych. I np. Rosyjskie radary OTH monitorują morza na tys. km od rosyjskich brzegów. Wada tych radarów - brak info o wysokości celu, w przypadku okrętów nie ma znaczenia, bo ich pułap jest znany... :D

Davien
piątek, 9 października 2020, 12:39

Funku, skad ci sie te Orłany urodziły:)) Rosjanei maja trzy radary OTH Podsołnuch o zasięgu maks 500km zdolne do wykrywania celów nawodnych i tyle, do tego sa one w konkretnych miejscach

dyndas
piątek, 9 października 2020, 10:30

Niesamowicie wygodnie jest przemilczeć satelity, śmigłowce pokładowe oraz lotnictwo rozpoznawcze czy sensory podmorskie.

Widzę cię
piątek, 9 października 2020, 13:01

Niesamowicie wygodnie byłoby ćwiczyć użycie tych środków. Nie ćwiczą? Ach, ta maskirowka...

X
piątek, 9 października 2020, 20:14

A skąd wiesz że nie ćwiczą bo o tym nie informują

Davien
piątek, 9 października 2020, 12:42

Dyndas, Rosja ma trzy, będzie miała maks 4 satelity zdolne do wykrywania celów nawodnych do tego latające na niskim pułapie wiec powodzenia w tej zabawie. System MKRC Liegenda od dawna nie działa. Śmigłowce Ka-31 stacjomuja na konkretnych okretach a fregaty do nich się nei zaliczają, no chyba ze chcesz wysyłac ka-27 na rozpoznanie:))

lol
niedziela, 11 października 2020, 02:37

Po raz kolejny widze ruscy wszelkie info i dane techniczne na temat sojego sprzetu i mozliwosci ci podeslali. Musza strasznie cie lubic, ze tak bez wahania od reki cie informuja, pewnie nawet wczesniej niz Putina XD... Serio skoncz sie osmieszac i zabierz ze soba takich pseudo specjalistow jak autor tych wypocin M.Dura ktorego kolejna pseudo analiza opiera sie jak zwykle na poboznych zyczeniach i wygodnym pomijaniu lub przeinaczaniu faktow. Ot takie samo poklepywanie sie po plecach, ze niby jest dobrze i ruskich mozna olac... Jakos jankesi czy zydzi ich bardziej respektuja i grzecznie pytaja czy moga latac w Syrii. Pewnie ten niby nieskuteczny (bo przeciez kazdy ruski sprzet to zlom czy to pociski pokr czy cokolwiek innego) s-300 czy s-400 jednak cos tam moze...

GB
niedziela, 11 października 2020, 15:48

Co może S-300 to się faktycznie pokazuje teraz w wojnie na Kaukazie. Azerbejdżan ma dwa dywizjony S-300PMU-2 a mimo to na drugie co do wielkości miasto azerskie cały czas spadają armenskie różne rakiety w tym niekierowane Smiercze. Jakimś "cudem" wrak rakiety 48N6E2 systemu S-300PMU-2 znaleziono aż w Dagestanie w Rosji. A to znaczy że system S-300 strzelał ale nie wykazał się typową 100% skutecznością znaną z rosyjskich ćwiczeń i testów potwierdzoną rosyjska propagandą, a zwykłą typową dla rosyjskiego sprzętu nieskutecznością jaką widać na każdej wojnie. Ba, nawet azerskie ministerstwo obrony do tej pory nic nie mówi o jakimś udowodnionym zestrzeleniu rakiety przez system S-300. Po drugiej stronie jest tak samo. Armenia ma S-300PS a mimo to stolica Górskiego Karabachu jest często ostrzeliwana przez azerskie rakiety. I nic, zero sukcesów S-300. Co więcej, azerskie drony zniszczyły conajmniej 1 wyrzutnię rakiet S-300 i 3 rozne radary systemu S-300. I jest na to potwierdzenie filmowe. Nic dziwnego że syryjskie S-300 stoją i nic nie robią. Gdyby tylko zaczęły zagrażać izraelskim samolotom to zostałyby zniszczone przez izraelskie śnp. Także bajki o rosyjskich S-300 i S-400 to zachowaj na kolejne rosyjskie ćwiczenia.

GB
piątek, 9 października 2020, 11:25

Jakie konkretnie satelity? Bo póki co to te rosyjskie są optyczne (a nie SAR) i nie przesyłają obrazu w czasie rzeczywistym. Po drugie, owszem Rosja ma kilka śmigłowców radiolokacyjnych, Ka-31, ale jak zaznaczyłem jest ich kilka, a taki śmigłowiec nie stanowi jakiegoś wyzwania dla systemów OPL niszczycieli i fregat państw NATO. W jaki sposób w czasie rzeczywistym nawiązuje się łączność między okrętem w morzu i sensorem podmorskim? I w ogóle gdzie Rosja ma takie? I jeszcze jedno. Rosyjskie okręty nawodne w zdecydowanej większości przypadków będą atakowane przez lotnictwo z pociskami przeciwokrętowymi lub przez okręty podwodne torpedami, a nie przez okręty nawodne. Natowskie okręty nawodne podejdą podejdą jak morze będzie oczyszczone z rosyjskich okrętów nawodnych, choćby z tego powodu że samoloty są o wiele szybsze, a okręty podwodne po prostu patrolują w pobliżu rosyjskich baz.

Tani
piątek, 9 października 2020, 13:09

Jak by byla wojna to cala flota nawodna pojdzie do piechoty. Dokladnie tak jak w 1941. Dopiero jak Ruscy dojda do Paryza to wroci na okrety. Ruska flota jest niedoinwestowana i bedzie . Tylko op tam maja wartosc bojowa a reszta jest skladem muzealnym. Trzeba popatrzec na mape i bedzie wszystko jasne. Dla rownowagi US Army to tez takie muzeum techniki tylko lux. Krowa doi sie pyskiem ,a armia doi flote z kasy od zawsze w Rosji. W USA dla rownowagi sily powietrzne i flota doja armie. Dlatego jest rownowaga strategiczna.

Oka
sobota, 17 października 2020, 17:21

Wojny nie będzie, bo wtedy usa nie będzie

GB
piątek, 9 października 2020, 14:43

To nie czasy DWS gdzie mogles miec liczne załogi ze słabo przeszkolonymi zalogami (właśnie takie były załogi radzieckich okrętów). Dziś na okręcie ma służyć dobry fachowiec umiejący obsługiwać cała skomplikowaną elektronikę, radary, zadbać o rakiety i torpedy. Jak wyślesz fachowców do piechoty to oni zginął bo znów będą nieprzeszkoleni w taktyce piechoty. Rosjanie zresztą przekonują się od czasu do czasu co znaczą źle przeszkoleni marynarze, a najlepszym przykładem to fatalna obsługa torped na Kursku, która doprowadziła do jego katastrofy. Nie wiem też w jaki sposób rosyjskie wojsko miałoby dojść do Paryża, jak na skutek dominacji lotnictwa NATO po trzech dniach rosyjskim jednostkom zabrakoloby amunicji i paliwa. Rosyjskie okręty podwodne poza 2 nowymi 855 to właśnie projekty z lat 70 i to są właśnie antyki (SSBN nie liczę, ale jak coś to rosyjska flota jest tak słaba że one miałyby trudności z wyjściem z portów). Poza tym znaczna część tych okrętów podwodnych od lat nie wyszła w morze i stoi w niekończących się remontach. A klasyczne OP to mogą być dobre w konflikcie syryjskim, ale nie na wojnę z NATO. Patrzę na mapę tylko nie wiem jaki ty wniosek wyciagnaleś. Jakie antyki ma USA??? Od lat nie zauważyłem żeby amerykańskie czołgi i bwp miały jakieś większe problemy, więc o co chodzi? W porównaniu z takimi T-90 czy BMP-3 i 2 to są od nich zdecydowanie lepsze.

Tani
sobota, 17 października 2020, 08:57

Mapa to podstawa.Wez mape i policz ile portow maja ruscy. 5 nie wiecej. Wiec ich flota zostanie w nich zamknieta. Logiczne wiec jest ze pojdzie do armii. Poniewaz wiekszosc systemow rakietowych to moderka ladowych wiec te tez pojda na lad. Co do lepszosci Abramsa i Bradleya nad T-90 i bmp-3 czy2 to bym podyskutowal. Ja twierdze ze T-90 jest znacznie lepszy od Abramsa jezeli chodzi o uzbrojenie. A Bradley to zlom w porownaniu z bwp 3 czy 2 Mysmy nie mieli rakiet do naszych bwp2 rosjanie maja. Armia amerykanska to antyczna armia. Niczym ruska flota to amerykanskiej. Dokladnie amerykanie sa 20 lat za ruskimi jesli chodzi o sily ladowe. Bradley to m-113 lux to trumna przy ktorej nasz bwp -1 to gwiazda smierci czyli f-22 przy mig -21. Luftwaffe tez dominowalo nad frontem wschodnim ale to sowieci doszli do Berlina.

sobota, 10 października 2020, 06:42

Jezeli mowa o niedoszkoleniu... Maj 2012. Wypadek na morzu. Okręt US Navy staranował własny tankowiec. 257-metrowy USS Essex staranował własny tankowiec, powodując uszkodzenia na obu jednostkach. W morskim zderzeniu nikt nie został ranny, nie doszło też do wycieku. O zderzeniu, do którego doszło 120 mil morskich od wybrzeży południowej Kalifornii, informuje „Washington Post”. Według gazety okręt desantowy Essex zbliżał się do USNS Yukon celem uzupełnienia paliwa, gdy, według komunikatu dowództwa 3. Floty, doszło prawdopodobnie do blokady sterowania, w wyniku którego jednostki zderzyły się na morzu. Zarówno Essex, jak i Yukon, były w stanie kontynuować podróż na kursie obranym do San Diego, gdzie jednostki zostaną poddane inspekcji celem ustalenia zniszczeń. Nie jest jasne z jaką prędkością poruszały się jednostki w momencie zderzenia; marynarka wojenna poinformowała jedynie, że prowadzi dokładne śledztwo. Standardowa procedura przewiduje, że prędkość w momencie podchodzenia do tankowania nie może przekraczać 13 węzłów. Dla przypominającego niewielki lotniskowiec Essexu było to pierwsze tego typu zdarzenie. Yukon tymczasem to „weteran” morskich zderzeń. W lutym 2000 roku zderzył się z cywilnym statkiem transportowym podczas wpływania do portu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Niespełna pięć miesięcy później pechowy transportowiec został staranowany przez USS Denver podczas podchodzenia do tankowania. Tamten wypadek doprowadził do poważnych zniszczeń na obu jednostkach. Sierpien 2018. W ostatnich dniach doszło aż do dwóch wypadków z udziałem amerykańskich niszczycieli i cywilnych statków, w których zginęło 7 marynarzy. 17 czerwca filipiński kontenerowiec zderzył się z amerykańskim niszczycielem klasy Arleigh Burke, USS Fitzgerald. W wypadku zginęło 7 amerykańskich marynarzy. Ich ciała odnaleziono w zalanych kabinach sypialnianych. Z zeznań filipińskiego kapitana wynika, że USS Fizgerald pozostawał na kursie kolizyjnym nawet po otrzymaniu sygnałów ostrzegawczych. Dwa miesiące później, 21 sierpnia, tankowiec pod liberyjską flagą uderzył w niszczyciel USS John S. McCain. Tym razem nie było ofiar śmiertelnych, ale początkowe raporty mówiły o 10 zaginionych amerykańskich marynarzach. 17 stycznia trałowiec US Navy, USS Guardian utknął na rafie koralowej Tubbataha Reef u wybrzeży. Początkowe próby wydostania okrętu z jego położenia nie przyniosły pożądanego efektu. W związku z tym dowództwo floty Pacyfiku podjęło decyzję o wycofaniu jednostki ze służby i jej pocięciu na oddzielne sekcje. W ocenie US Navy, przyczyną wypadku z udziałem USS Guardian był brak dyscypliny na pokładzie trałowca, wynikający z błędów popełnionych przez oficerów dowodzących. Doprowadziło to do sytuacji, w której załoga okrętu nie była w stanie w porę zorientować się w sytuacji i uniknąć utknięcia na rafie koralowej.

Davien
sobota, 10 października 2020, 20:12

Taak, a z drugiej strony Łoszarik, Kursk, Kuzniecow 4x pozary i kilka razy taranowanie wysp, Ustinow jako falochron w Bosforze,ponownei Kuzniecow tracacy 20% lotnictwa pokładowego przez niechlujstwo załogi, fregaty gubiace sruby w porcie( własnym), statek wywiadowczy Rosji zatopiony przez trampa z końmi jego rozmiarów,czy w końcu wyeliminowanei 100% rosyjskiej floty lotniskowców przez pojedyńczy dżwig:0

poniedziałek, 12 października 2020, 07:45

Łoszarik, Kursk to jednostki testowe lub jednostki przenoszace nowe typy uzbrojenia (Kursk). Ustinow to twoje zmyslenie, nie robil tam za falochron. Z drugiej strony zapomniales dodac o amerykanskim okrecie destanowym ktory doszczetnie sie spalil podczas remontu na stoczni, zapomniales dodac o F-35 kasyjacym KC-130, F-18 zestrzeliwuje bomba grawitacyjna lecacego wyzej A-4, F-15, F-16, F-18 zderzaja sie ze soba w powietrzu, pilot startujacego F-22 sklada za szybko po starcie podwozie i niszczy mysliwiec wart 370 milionow dolarow, okrety US Navy zderzaja sie na pelnym morzy ze soba alboi ze statkami handlowymi, okrety US Navy wchodza na mielizny i rafy koralowe, okret desantowy wypala sie do golej blachy na stoczni, silniki odpadaja od B-52, samoloty strzelaja pociskami kierowanymi kiedy stoja garazowana na lotniskowcach wzniecajac ogromne pozary. A ty tylko Kuzniecow i Kuzniecow. Listopad 2016 - W środę doszło do zderzenia w powietrzu dwóch wielozadaniowych myśliwców F/A-18 Hornet na Oceanem Spokojnym w pobliżu bazy powietrznej amerykańskiej piechoty morskiej w Miramar w pobliżu San Diego – poinformowało na Twitterze dowództwo bazy. Nikt nie zginął. Czerwiec 216 - Amerykańskie samoloty F-16 zderzyły się w locie podczas "rutynowych nocnych operacji" - poinformowała telewizja CNN. Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę w stanie Georgia. Odrzutowce były własnością sił powietrznych Gwardii Narodowej Karoliny Północnej. Według informacji podanej przez dowódcy 169 Skrzydła Myśliwców z bazy McEntire Joint National Guard Base - porucznika Nicholasa Gentile, maszyny spadły na obszar leśny w hrabstwie Jefferson. Według wstępnych ustaleń wraki samolotów nie dokonały większych zniszczeń. Luty 2008 - Dwa amerykańskie myśliwce zderzyły się w powietrzu podczas lotów treningowych nad Zatoką Meksykańską. Piloci przeżyli wypadek - poinformowała amerykańska armia. Jednomiejscowe odrzutowce F-15C Eagle wystartowały z bazy Eglin. Gdy stracono z nimi łączność, ponad 60 funkcjonariuszy straży przybrzeżne rozpoczęło akcję ratunkową z użyciem helikopterów, samolotów oraz statków. USS Forrestal - O 10.50 czasu lokalnego podczas odłączania zasilania zewnętrznego od samolotu Phantom (przed jego przetoczeniem do katapulty startowej) przypadkowo została odpalona rakieta niekierowana Zuni. Pocisk przeleciał przez pokład i uderzył w samolot A-4 Skyhawk stojący naprzeciwko. Pocisk nie eksplodował (uzbrojenie następowało dopiero po kilkuset metrach lotu), ale rozbił podskrzydłowy zbiornik paliwa, które zapaliło się od iskier i płomienia wylotowego silnika rakietowego; ponadto od wstrząsu przy uderzeniu uległy odpadnięciu (z zamków podskrzydłowych) 2 bomby. USS Enterprise - 14 stycznia 1969 na pokładzie lotniskowca doszło do tragicznego wypadku. W czasie startu jednego z samolotów, gorące gazy wylotowe podgrzały podwieszony na innym samolocie pocisk typu Zuni, pocisk został samoistnie odpalony i uderzył w zaparkowane samoloty. Sierpien 2018. W ostatnich dniach doszło aż do dwóch wypadków z udziałem amerykańskich niszczycieli i cywilnych statków, w których zginęło 7 marynarzy. 17 czerwca filipiński kontenerowiec zderzył się z amerykańskim niszczycielem klasy Arleigh Burke, USS Fitzgerald. W wypadku zginęło 7 amerykańskich marynarzy. Ich ciała odnaleziono w zalanych kabinach sypialnianych. Z zeznań filipińskiego kapitana wynika, że USS Fizgerald pozostawał na kursie kolizyjnym nawet po otrzymaniu sygnałów ostrzegawczych. Dwa miesiące później, 21 sierpnia, tankowiec pod liberyjską flagą uderzył w niszczyciel USS John S. McCain. Tym razem nie było ofiar śmiertelnych, ale początkowe raporty mówiły o 10 zaginionych amerykańskich marynarzach. 17 stycznia trałowiec US Navy, USS Guardian utknął na rafie koralowej Tubbataha Reef u wybrzeży. Początkowe próby wydostania okrętu z jego położenia nie przyniosły pożądanego efektu. W związku z tym dowództwo floty Pacyfiku podjęło decyzję o wycofaniu jednostki ze służby i jej pocięciu na oddzielne sekcje. W ocenie US Navy, przyczyną wypadku z udziałem USS Guardian był brak dyscypliny na pokładzie trałowca, wynikający z błędów popełnionych przez oficerów dowodzących. Doprowadziło to do sytuacji, w której załoga okrętu nie była w stanie w porę zorientować się w sytuacji i uniknąć utknięcia na rafie koralowej. Masz cos jeszcze do dodania?

dyndas
piątek, 9 października 2020, 12:08

Dawno się już przyzwyczaiłem do tego, że czytelnicy tego forum wiedzą lepiej od samych Rosjan, co Rosja ma a czego nie ma. Rosjanie ZAWSZE byli najlepsi w rakietach przeciwokrętowych, a ich prawdziwych osiągów ani rozpoznania nie znamy tak naprawdę. Druga dziedzina w której Rosjanie bez wątpienia są najlepsi to radary pozahoryzontalne, które w przypadku okrętów sięgają Cieśnin Duńskich na naszym podwórku ( na innych podwórkach pewnie nie gorzej ). Mają drugą po Amerykanach flotę satelitów i okrętów podwodnych. Ale co tam, są ślepi jak kret, no i bezbronni.

GB
piątek, 9 października 2020, 12:59

WOW... A skąd wiesz że zawsze Rosjanie byli najlepsi w rakietach przeciwokrętowych skoro one tylko raz osiągnęły sukces przeciwko okrętowi produkcji zachodniej. Tym okrętem był izraelski niszczyciel zbudowany jeszcze w drugiej wojnie światowej. Potem te rakiety jeśli w coś trafiały to były okręty produkcji radzieckiej. I np. mające o wiele gorsze na papierze osiągi izraelskie rakiety Gabriel zmasakrowały floty egipskie i syryjskie wyposażone w okręty produkcji radzieckiej. W dobie internetu jednak dużo informacji można wyczytać z róznych forów rosyjskie i obejrzeć filmiki. W końcu są toczone wojny, a strony są uzbrojone także w broń produkcji rosyjskiej. Rosja bardzo się chwali np. swoją OPL, a jak się okazuje tureckie powolne drony nie mają problemów z niszczeniem systemów rosyjskich. Skąd wiadomo że Rosja ma najlepsze radary pozahoryzontalne??? I co one dadzą rosyjskiej marynarce skoro Cieśniny Duńskie są pełne jednostek handlowych? Ja się pytam jakie satelity ma Rosja? Większość użytecznych bo atomowych rosyjskich okrętów podwodnych stoi od lat w remontach. Po za tym taki okręt musi wyjść z bazy, a wiadomo że np. we Flocie Północnej Rosja ma zaledwie dwa nowe okręty zdolne do działań ZOP.

Davien
piątek, 9 października 2020, 12:46

Dyndas sam chciałes:) Rosja ma trzy radary OTH zdolne do wykrywania okretów o zasięgu 500km i na Bałtyku nie ma ani jednego. Rosjyjskei pociski pokr były dobre ale 30 lat temu, obecnie nei sa wcale lesze od zachodnich a w wielu przypadkach gorsze. Rosjanie mają całe 3 satelity zwiadu morskiego i to na niskich orbitach a okrety podwodne nie bedą przekazywac anych dla jakies korwety ale same zaatakują jak na cos trafią i ich wczesneij 688 i Virginei nie zatopią.

dyndas
piątek, 9 października 2020, 15:51

Przypomnij mi proszę nazwy zachodnich rakiet zdolnych do ataku na niskim pułapie z prędkościami powyzej 2Ma ? Jak również do ataku w roju z jedną z rakiet kierującą atakiem pozostałych ?

GB
piątek, 9 października 2020, 18:24

A jaka jest rosyjska rakieta lecaca na na niskim pułapie z prędkością 2 Ma i co najważniejsza trafiające w dobrej jakości wojenną jednostkę morską NATO? Nie wystarczą dobre osiągi nośnika. Kluczowe są systemu naprowadzania rakiety, jej odporność na systemy wre, czy zwykłe dipole.

Davien
sobota, 10 października 2020, 09:44

Chodzi mu zapewne o Oniksa mającego wtedy zasieg 120km i gorszego tu od celów Coyote uzywanych do cwiczeń OPL i Granita którego sami Rosjanie jako całkowicie przestarzały i nieskuteczny wycofuja z uzycia.

Davien
piątek, 9 października 2020, 17:56

dyndas, szybkość była dobra dekady temu ale obecnie nie robi to róznicy OPL I pewnie dlatego Rosja własnei wycofała te "cudowne"Granity zamiast nich wprowadzając pociski 3M54/54-1 czyli poddżwiękowe:) Na Zachodzie poszli nie w szybkość ale w stealth i zaawansowane głowice samonaprowadzajace pozwalające wybrac miejsce trafiena w nieprzyjacielski okret. Wiec tak ,rosyjskei pociski sa obcnie z reguły gorsze od zachodnich:)

dyndas
sobota, 10 października 2020, 01:04

Czyli podsumowując - Rosja w ruinie, nie ma żadnego wartościowego uzbrojenia, ale i tak nikt się nie kwapi żeby temat tego reżimu rozwiązać. Ot cały sens istnienia NATO

asd
sobota, 10 października 2020, 12:49

Ma broń jądrową. I nie jest problemem dla NATO, jest za słaba na agresję wobec państw sojuszu.

Fanklub Daviena
piątek, 9 października 2020, 11:17

I to, że amerykańskie radary też limituje horyzont radarów... :)

John
piątek, 9 października 2020, 11:57

Grumman E-2 Hawkeye zasieg radaru 550 km . Northrop Grumman MQ-4C Triton zasieg 15,200 km czas lotu 30 godzin.To sprzet poza zasiegiem mocarstwa ze wschodu .

Fanklub Daviena
piątek, 9 października 2020, 14:00

To na jakim pułapie komiku ten Grumman lata? A może "wyjątkowego narodu amerykańskiego" horyzont radarowy nie obowiązuje? I Rosja, komiku, nie ma helikopterów z rolą AWACS? Nie wiesz jaki zasięg radaru mają Flankery? Nie wiesz jaki zasięg mają zasobniki z radarami obserwacji bocznej Flankerów? Rosjanie nie mają samolotów rozpoznania morskiego, bajarzu? :)

Davien
sobota, 10 października 2020, 09:48

Widzisz funku ale z 10 km horyzont radiolokacyjny jest znacznie większy niz sobie wyobrażasz:) Rosja ma jako morski AWACS Ka-31 z radarem OKO o zasięgu 150km. Radar obserwacji bocznej na Su-34 ma mniejzy zasięg od SM-6 czy F-18E wiec będziemy mieli o kilka Flankerów mniej:) Zasięg radaru BARS-M jest mniejszy i to ponad 2x od radaru Hawkeye wiec znowy zrobiłeś z siebie.....

GB
piątek, 9 października 2020, 18:37

Komiku, E-2C (jest kolejną wersją D) ma pułap operacyjny ponad 9 km. Z tego pułapu i z jego systemem radarowym to widać obiekty na kilkaset km. Rosja komiku ma kilka beznadziejnie przestarzałych śmigłowców radarowych Ka-31 na 4 Floty i Flotylla Kaspijska. Te twoje Ka-31 nawet nie mogą pomyśleć żeby przeprowadzić długotrwały patrol na pułapie dostępnym dla E-2C. Godzinę dwie i muszą wracać na okręt bo spadną. Amerykańskie drony mogę patrolować kilkanaście godzin na wysokim pułapie. Zaś twoja wstawka o Su-27 świadczy komiku że nie masz pojęcia o działaniach lotnictwa, bo myśliwce nie są po to aby prowadzić dozór radiolokacyjny. Zaraz by zostały wykryte i jeszcze szybciej zestrzelone. W zasadzie rosyjska taktyka myśliwców opiera się na naprowadzania z ziemi przez lądowe radary. Bajarzu, Rosjanie mają też zalewie kilka rozpoznawczych Tu-142 i Ił-38. I to są tylko cele dla lotnictwa morskiego USA. Jeszcze coś?

Marek1
piątek, 9 października 2020, 09:39

Wszystkie ćwiczenia w zwalczaniu rakiet p. okrętowych w ros. MW oparte są na założeniu jednoczesnego ataku maks. 2 rakietami. Większa ilość seaskimmerów powoduje przeciążenie SKO i problemy ze skutecznością obrony.

Marek Fornal
piątek, 9 października 2020, 10:10

Czytałeś najnowszą rozprawkę taktyki stosowanej przez MW Federacji Rosyjskiej czy opierasz się na taktyce Polskiej Marynarki Wojennej z czasów Układu Warszawskiego? Podać sygnaturę? Ona dalej obowiązuje...

Tani
piątek, 9 października 2020, 13:14

Bo sprzet okresla taktyke. Wymagania techniczne wszystkiego okresla armia nie producent. Oczywiscie armia musi wziasc pod uwage mozliwosci technologiczne producenta.

Davien
piątek, 9 października 2020, 12:51

Marek system Sztil może naprowadzac tyle rakiet ile ma radarów Oriech na okręcie. Talwary i 11456R maja 4.

piątek, 9 października 2020, 16:10

Da en znów kłamiesz każdy radar może naprowadzać na 4 cele czyli w sumie na 16 celi dane producenta

GB
piątek, 9 października 2020, 11:26

Tu liczy się ilość kanałów celowania systemów OPL na okręcie.

Davien
piątek, 9 października 2020, 12:52

Talwary i 11356R maja po 4 czyli tyle ile radarów Oriech.

Tweets Defence24