Siły zbrojne

Chiny chcą modernizować siły powietrzne Argentyny. Skutkiem destabilizacja? [ANALIZA]

Fot. www.argentina.gob.ar
Fot. www.argentina.gob.ar

Chińczycy prowadzą intensywne negocjacje z rządem Argentyny na temat swojego udziału w programie modernizacji argentyńskich sił powietrznych. Może to zdestabilizować sytuację w regionie i doprowadzić do ponownego wprowadzenie w tym państwie niedemokratycznych rządów.

Obserwatorzy zgodnie oceniają, że wizyta delegacji chińskiej w Argentynie na początku maja 2021 r. w sprawie zacieśnienia współpracy wojskowej może całkowicie przewartościować rynek handlu bronią w Ameryce Południowej i Środkowej. Chińczycy początkowo działali bardzo ostrożnie, nie chcąc by ich wysiłki zostały w jakiś sposób zablokowane. Jednak toczące się po cichu negocjacje zaczynają przynosić coraz bardziej konkretne efekty. Przełomem miała być wstępna umowa na ewentualny zakup kilku systemów uzbrojenia o wartości szacowanej na ponad miliard dolarów zawarta w lutym 2015 roku. Zakładała ona zamówienie przez Argentynę w Chinach 5 okrętów (korwet Typu 18, z których trzy miały być zbudowane w argentyńskich stoczniach), 14-20 samolotów myśliwskich czwartej generacji (FC-1/JF-17 lub J-10) oraz 110 pojazdów opancerzonych 8x8 VNI.

Chińska oferta była o tyle atrakcyjna, że zawierała również propozycję pomocy w zbudowaniu argentyńskiego systemu analizy satelitarnej, połączonej z udostępnianiem zdjęć satelitarnych. Ta współpraca kosmiczna została nawiązana już zresztą wcześniej, ponieważ Chińczycy zbudowali Centrum Kontroli Wystrzeliwania i Śledzenia Satelit CLTC (Satellite Launch and Tracking Control General) w prowincji Neuquén w Argentynie, który był zresztą pierwszym tego rodzaju obiektem, poza granicami Chin.

image
Fot. www.argentina.gob.ar

Projekt ten powstał pomimo krytyki argentyńskiej opozycji, która twierdziła że zbudowano w ich kraju ważny element chińskiego systemu wczesnego ostrzegania i obrony przeciwrakietowej. Trzeba bowiem pamiętać, że w przeciwieństwie do cywilnej Europejskiej Agencji Kosmicznej, która ma podobną umowę z Argentyną, chiński program kosmiczny jest prowadzony przez chińską armię. W ten sposób CLTC podlega siłom wsparcia strategicznego Armii Ludowo-Wyzwoleńczej Chin. Dodatkowo pięćdziesięcioletnia umowa: ogranicza suwerenną kontrolę Argentyny nad terenem, gdzie znajduje się centrum CLTC i prowadzonymi tam działaniami, zapewnia daleko idące zwolnienia podatkowe i pozwala na liberalny przepływ chińskiej siły roboczej, pracującej zgodnie z chińskim prawem pracy.

Pomimo tych krytykowanych doświadczeń z dotychczasowej współpracy, oba rządy omawiają obecnie możliwość sprzedaży Argentynie chińsko-pakistańskich myśliwców JF-17 Thunder. Argentyńczycy mogą w tym przypadku liczyć na bardzo atrakcyjną cenę, ponieważ Chińczykom bardzo zależy na zawarciu kontraktu i mogą pójść na daleko idące ustępstwa. Mały zysk w przypadku argentyńskiej umowy może się im jednak wielokrotnie zwrócić w przyszłych umowach zbrojeniowych z innymi krajami Ameryki Południowej, gdy otworzy im się rynek na tym kontynencie.

Chińczykom sprzyjają w tym przypadku zmiany w argentyńskiej polityce. Poprzednie porozumienie sprzed sześciu lat zostało podpisane za czasów prezydentury Cristiny Fernandez de Kirchner (2008-2015), która kierując lewicą i peronistami starała się zacieśnić więzi z władzami w Pekinie. Jednak po dojściu do władzy prawicowego prezydenta Mauricio Macri w grudniu 2015 r. przerwano już zaczęte projekty. W 2019 roku doszło jednak do kolejnej, politycznej zamiany i rządy objęli peroniści. Wiceprezydentem została Cristina Fernandez de Kirchner i ponownie wrócono do rozmów na temat umów zbrojeniowych z Chinami.

image
Fot. www.argentina.gob.ar

Na przeszkodzie w sfinalizowaniu kontraktów stoi obecnie tylko argentyński kryzys finansowy i związany z tym brak waluty, za pomocą której można by było płacić za drogie systemy uzbrojenia. Luka w budżecie doprowadziła do zapaści również siły zbrojne Argentyny. W szczególnie trudnej sytuacji znalazły się siły powietrzne, które musiały w 2015 roku wycofać wszystkie swoje myśliwce Dassault Mirage III nie mając nic w zamian. Sytuacja jest o tyle niezręczna, że swoje nowoczesne samoloty myśliwskie mają sąsiednie państwa: Chile (F-16) oraz Brazylia (Gripen).

Argentyna ma jednak trudności w kupowaniu myśliwców od krajów zachodnich, przede wszystkim z powodu embarga na uzbrojenie, nałożonego na nią przez Wielką Brytanię po wojnie o Falklandy/Malwiny w 1982 roku. Naciski władz w Londynie pozwoliły np. „odstraszenie” Szwedów od sprzedaży Argentyńczykom samolotów JAS 39 Gripen w 2015 roku i także Południowej Korei oferującej samoloty FA-50 Fighting Eagle. Brytyjskie, nieformalne embargo nie jest jednak skuteczne w odniesieniu do Chińczyków. Na przeszkodzie w podpisaniu umowy może stać jedynie fakt, że Wielka Brytania dostarczyła elementy wyrzucanego fotelu pilota w samolotach JF-17.

image
Fot. www.argentina.gob.ar

Pomimo tego chińska oferta została złożona i jest ona swoistym ratunkiem dla stojącej na skraju bankructwa Argentyny. Sukces chińskich firm zbrojeniowych jest związany nie tylko z niskimi cenami w porównaniu do systemów zachodnich, ale również z formą płacenia za zamówienia. Chińczycy zapewniają bowiem dodatkowo elastyczne sposoby płatności: dając możliwość odsuwania terminów spłat, jak również pozwalając na opłacanie rachunków za pomocą minerałów oraz zgód na inwestycje. Przykładowo Wenezuela płaciła Chińczykom za tanią broń ropą sprzedawaną po niskich cenach.

Chiny kuszą również propozycją transferu technologii. Najprawdopodobniej ma ona nawet obejmować możliwość produkowania samolotów JF-17 w Argentynie i przekazanie temu państwu kluczowych technologii. Podobne propozycje władze w Pekinie miały również złożyć w przypadku chińskich śmigłowców oraz pojazdów opancerzonych. Dla Argentyńczyków postawionych pod murem jest to w tej chwili jedyna dostępna możliwość rozpoczęcia modernizacji sił zbrojnych.

Brytyjskie embargo nałożone nieformalnie na Argentynę może więc mieć ten niezamierzony efekt, że doprowadzi do wpuszczenia technologii chińskich oraz inwestycji do Ameryki Południowej. Jako pierwsi odczują to Amerykanie, którzy dominowali jeszcze niedawno na południowoamerykańskim runku uzbrojenia. Dodatkowo wzmocnione militarnie kraje mogą zmienić swoje stanowisko polityczne i użyć chińskiej broni w sposób niekorzystny dla interesów Stanów Zjednoczonych, destabilizując sytuację w regionie.

image
Argentyński minister obrony Agustín Rossi, w czasie uroczystości upamiętniających 39. rocznicę chrztu bojowego argentyńskich sił powietrznych 1 maja 1982 r. podczas wojny o Falklandy/Malwiny. Fot. www.argentina.gob.ar

Zagrożeni mogą się również czuć Brytyjczycy, którzy nagle staną w obliczu kraju w miarę dobrze i tanio uzbrojonego. Co więcej Chiny mogą pomóc Argentyńczykom w wyjściu z kryzysu finansowego. Będzie to o tyle łatwe, ze Argentyna jest przecież drugim co do wielkości krajem Ameryki Łacińskiej i dodatkowo bardzo bogatym w zasoby naturalne. Chińskie firmy już to wykorzystują inwestując w tym kraju ponad 15 miliardów dolarów tylko w sektor naftowy. Chińczycy są również odbiorcą argentyńskich produktów rolnych – w tym soi. A w zanadrzu ma być podobno negocjowanych kolejnych piętnaście projektów infrastrukturalnych o wartości ponad trzydziestu miliardów dolarów.

Chiny mogą więc doprowadzić do sytuacji, że Argentyna uzyska ponownie zdolność do walki o odebranie Falklandów. Politycy argentyńscy większości opcji uważają bowiem, że ich roszczenia do wysp są w pełni uzasadnione. Wszystko zależy od tego, w jakim kierunku będą zmierzały rządy w Argentynie. Korzystając ze wsparcia chińskiego nie muszą się one już martwić reakcjami zachodnich inwestorów i banków na swoje, być może, niedemokratyczne posunięcia.

Reklama
Reklama

Komentarze (23)

  1. Antex

    Polskie dążenia niepodległościowe przed 1914r też destabilizowały sytuację w carsko-cesarsko-królewskiej Europie ... Wiec jestem odporny na takie sformułowania.

    1. Davien

      Wiec wg ciebei jakie panstwo okupuje Argentyne?

    2. NN

      Wlk. Brytania. Choć tylko fragment terytorium

  2. Pablo

    Wyobraźmy sobie aktualne status quo jako stan stabilny, ale nie stan równowagi. Stan stabilny wygląda tak, że szalka prawa wagi jest na samym dole i leży na niej mała flaga USA. Na drugie szalce leży pozostałe 190 państw świata. Za każdym razem gdy któreś państewko dokłada czegoś na tyle że szalka 190 państw przesuwa się w dół USA nazywa to destabilizacją.

    1. Przemo

      Odsyłam do podstaw politologi, proszę przeczytać "Lewiatana" Thomasa Hobbesa oraz "Księcia" Niccolò Machiavellego. Może wtedy zrozumiesz, jak wielka różnica jest między porządkiem i pokojem, a chaosem i wojną. PAX AMERICANA właśnie daje pokój i porządek.

    2. gnago

      Powiedz to w Libii Syrii, Iraku ,Afganistanie, Granadzie, Kosowie, Serbii Meksyku , Panamie, Wenezueli i tp. Tam wtedy nazwą cię patentowanym idiotą

    3. wania

      Komu daje ten pokój i porządek? Chyba tylko Ameryce...

  3. w.

    zakup uzbrojenia przez Ukrainę destabilizuje sytuacje w Europie. To jasne i oczywiste... :)

    1. trzcinq

      Dokładnie tak choć ci tego nie napiszą ale to ich logika

    2. naród

      w. Widzimy podwójną moralność zachodu na czele z Ameryką. To fakt uzbrajanie Ukrainy to nie tylko popieranie faszyzmu w tym rejonie Europy, ale również popieranie reżimu zbrodni i ludobójstwa. Odessa wymaga wyjaśnienia i ukarania zbrodniarzy, podobnego czynu wymaga też majdan, którego pucz doprowadził do obalenia legalnie wybranych władz, a to jest kolejna zbrodnia przeciwko ukraińskiemu narodowi.

  4. gnago

    Taa znowu agenda anglosaska w robocie. Wpływ Chin na sytuację w Argentynie będzie miał pozytywny ekonomicznie skutek dla Argentyńczyków. Po hucpie junty na Falklandach angole i Izraelczycy szarogęsili się niepomiernie na niezależnych od Argentyny poligonach na wyłączność na jej terytorium, cosie zatapiały okręty podwodne za bezczelność podglądania. Teraz powoli to się skończy jak i te GMO na polach Argentyny. Poszukajcie sobie w necie info o tym

  5. Palmel

    uzbroją dozbroją i zajmą Anglię Falklandami zrobią dobrą robotę też dla Rosji odciągną od morza Czarnego

  6. Evita

    Zasięg chińskiej wersji Su-27 to 1500 km, odległość Argentyny od Falklandów, czy jak oni nazywają Malwiny to 1500 km, trochę mi żal Argentyńczyków, bo w sumie to normalne państwo w porównaniu z Brazylią, takiego syfu jak w Rio to w życiu nie widziałem, śmieci na ulicach to mało powiedziane, no i wszyscy chcą cię okraść, a policja ma to gdzieś. Buenos wygląda natomiast całkiem czysto i normalnie, czuć niemiecką rękę, no ale jak szajbnięta Kirchner, która miała iść do więzienia po wysadzeniu przez Irańczyków żydowskiego hotelu, była w to zamieszana, NSA ma nagrania, tylko chaos w parlamencie ją ocalił, ja nie twierdzę, że była "wziatka" od Chińczyków dla Kirchner, ale ona miała już kilka spraw o korupcję, też przez kryzys polityczny "ocalała", a teraz "kupuje" niepotrzebny samolot.

    1. trzcinq

      A jaki mają kupić? Albo za jaką cenę? Zrzeczenia się Falklandow na rzecz UK? Kupują JF17 lub J-10 i są to najlepsze dostępne maszyny. Dodaj sobie inwestycje chińskie w Argentynie i ci wyjdzie. My kupujemy od USA a właściwie to kupujemy choć towaru nie widać ale nie ważne guano z tego mamy i niech sobie Davieny piszą co chcą oni w PL nie mieszkają

    2. Davien

      Falklandy sa brytyjskei mimo kłamstwArgenyny,a naprawde twoja opinia pisana pod Moskwa nikogo Polsce nei interesuje.

    3. Peron

      Na Falklandach stoją Eurofightery RAF, jak coś się będzie działo przypłyną F-35B Navy, Argentyńczycy Harriery już "przerabiali" i panie Trzcinqa JF-17 i J-10 mają jeszcze mniejszy zasięg niż J-11(Su-27, chociaż Rosjanie twierdzą, że licencji nie sprzedawali). Że F-35 mniej produkują, no wszyscy teraz mają problemy z elektroniką, Chińczycy też, chyba tylko Tajwan i Singapur nie, pewnie najadą i przyłączą do macierzy.

  7. Hektor

    Nikt tutaj, łącznie z autorem artykułu, nie chce zauważyć najważniejszej rzeczy. Argentyńczycy muszą w końcu kupić jakieś nowe uzbrojenie, bo inaczej ich marynarka wojenna i lotnictwo przestaną istnieć.

    1. kmdr

      Tak jak Nasze? I Argentyna w zamian za rabacik przekaże egzemplarze tego i owego do inżynierii odwrotnej : A-4 Skyhawk ,Mirage III ,P-3.Niby to stare, ale podłubać warto.

    2. leo

      NIBY PO CO ? przecież to dawno przedłubane

    3. Davien

      A co za problem, niech kupują, to ich sprawa.

  8. Tata Daviena

    Wybaczcie synowi, w latach 90tych zbyt dużo się naogladał filmów Rambo i Komando od tego czasu już nic nie jest w stanie przyjąć do wiadomości. Żałuję zakupu odtwarzacza VHS. Jeszcze raz przepraszam forumowiczów.

    1. trzcinq

      Osobiście wybaczam ale uważam że powinna sprawą zająć się opieka społeczna. Proszę zabrać mu komputer

    2. Clash

      Olgino szczeka a karawana jedzie dalej.... Brawo MON za wybór Abramsa....

    3. Irańczyk

      Wiesz ile pali Abrams?

  9. easyrider

    Gdyby ktoś 40 lat temu powiedział, że Chińczycy będą modernizować siły powietrzne Argentyny, to analitycy uznaliby go za fantastę. Najpierw zaczęliśmy kupować ich ołówki i piórniki, potem koszulki. Teraz mamy ich telefony komórkowe. To kwestia czasu gdy wylansują markę samochodów, która stanie się popularna, tak jak wcześniej zrobiła to Japonia, potem Korea Płd. W ciągu roku Chiny wysłały sondę na Księżyc, która przywiozła próbki, wysłały próbnik, który jeździ po Marsie i rozpoczęły budowę stacji orbitalnej. My w tym czasie podświetlamy stadiony w kolorach tęczy i delektujemy się autocenzurą. Zachód tylko rzutem na taśmę może powstrzymać Chiny przed totalną dominacją. Ten rzut na taśmę nazywa się wojna jądrowa. Możliwe póki mają 200 głowic. Jak będą mieli 2000 to pozostanie tylko biadolenie.

    1. andys

      1. Zgoda , prócz tego pomysłu z bombami. 2. Dzisiaj Argentyna, jutro np. jakieś państwo z Afryki. 3. Chiny zajmuja swoje miejsce w polityce swiatowej. Ludzkośc przezyła juz kilka takich zmian hegemona - Rzym, Anglia, USA .

    2. inż.

      Mylisz się. Chiny nie mają obecnie mozliwości ataku odwetowego. Rosja i USA ma. Chiny kopią na potęgę bazy wojskowe i tunele cywilne (w Pekinie jest więcej km metra niż u nas autostrad).

    3. Extern

      A ty od razu z grubej rury, wojna atomowa!!! Nie grozi nam na razie jeszcze totalna dominacja Chin, a co najwyżej świat wielobiegunowy, w którym USA nie będzie już tym jedynym hegemonem, ale i tak pozostanie przecież mocarstwem z którego zdaniem wszyscy będą się liczyć. Zdolnym do sojuszy itd. Jeśli by jednak USA zdecydowały się na tą konfrontację w stylu vabank w obronie swojej dominującej pozycji, to ma jeszcze kilka innych możliwości znacznie poniżej poziomu wojny atomowej. Choćby sprowokowanie jakiejś małej wojny proxy w regionie i idącą za tym blokadę Chińskiego handlu morskiego. Nie trzeba od razu zabijać całego świata atomem.

  10. Olender

    Tutaj nie chodzi o Falklandy... Chinom zależy na metalu ziem rzadkich "Lit" - Argentyna ma go w produkcji aż 13% a obok Chile 44% a same Chiny 39%... Lit stosujemy głównie akumulatorach a także hutnictwie i wysokich technologiach. Poprzez odcięcie USA i pozostałych państw wysoko utechnicznionych z UE, Korei Południowej, Japonii od Litu będą dyktować warunki ;)... to jest główny cel a nie wejście na rynek

    1. andys

      Powiedzmy tak - pewnie i o to chodzi.

    2. AMF

      Głownie to stosujemy go w smarach. Zaś dyktować mogą tylko wywołując chwilowy kryzys, bo przy wzroście cen zacznie się opłacać ekstrakcja z wody morskiej, a duże akumulatory zostaną zastąpione OP.

    3. Michał

      Kolego, nie wysokie technologie tylko zaawansowane technologie.

  11. Waldemar

    Cóż za tendencyjny artykuł, a część wniosków zawartych w nagłówku zupełnie z treści nie wynika-nie wskazano w jaki sposób zakup uzbrojenia w Chinach miałby "doprowadzić do ponownego wprowadzenia w tym państwie niedemokratycznych rządów." A już zupełnie kuriozalny jest zapis "Dodatkowo wzmocnione militarnie kraje mogą zmienić swoje stanowisko polityczne i użyć chińskiej broni w sposób niekorzystny dla interesów Stanów Zjednoczonych, destabilizując sytuację w regionie."- sugeruje iż Argentyna winna działać w sposób korzystny dla interesów USA...niby dlaczego? Autor mógłby się odnieść do trwającego prawe 40 lat embarga UK i nielegalnych nacisków na inne kraje-które to naciski-jak sam autor przyznaje-uniemożliwiły zakup uzbrojenia w niektórych krajach...mnie wogóle nie dziwi, że Argentyna planując zakupy systemów uzbrojenia bierze pod uwagę takie,które mogłyby się przydać w ew. konflikcie na morzu-czy to dziwi???!!! ooo tak! dziwi zwolenników UK...w końcu tamten konflikt mógł zupełnie inaczej wyglądać gdyby mieli nie kilka a kilkadziesiąt Exocetów i ciut więcej szczęścia w akcji okrętów podwodnych...

    1. Ech

      Ciekawe czy tu mozna zglosic do redakcji zeby bylo więcej meryforycznych tresci?

    2. qwert

      Typowa mentalność chłopa pańszczyźnianego. ( Powiedzcie Janie co tam u dworu słychać)

  12. Abc

    Może z Chinami uda nam się odtworzyć przemysł lotniczy w Polsce. Turcja gra twardo i jest wysoko, też nie jesteśmy skazani na jedną opcje.

    1. Herr Wolf

      Nauczyli cię pisać to jeszcze naucz się logiki..

    2. Sailor

      Pierwszy raz się z Tobą zgadzam:))

    3. Abc

      Warto pomyśleć przed pisaniem. Nielogiczna jest naiwna wiara w dobrego wujka z za wielkiej wody. Warto inwestować w swój potencjał produkcyjny i technologię produkcji. Pewnie tego nie zrozumiesz.

  13. Fanklub Daviena i GB

    Ta propaganda jest wprost niesmaczna... Kupno JF-17 "destabilizuje" sytuację w regionie i "grozi niedemokratycznymi rządami"? Dlaczego? A kupno F-16 sytuację stabilizuje i gwarantuje demokrację? W Trybunie Ludu było mniej propagandy albo była inteligentniejsza... :D

    1. Jabadabadu

      Jak Kali kradnie krowy - to dobrze, jak Kalemu kradną krowy - to źle. Czego tu nie rozumieć? Poczytaj coś z literatury, a najlepiej noblistę.

    2. Kiks

      A coś grozi ci od strony USA? Bo od Chin jak najbardziej. Od dłuższego czasu prowadzą swoje dziwne gierki i wpychają do krajów, z którymi nic wcześniej ich nie łączyło. Niektóre z tych krajów np. pewne afrykańskie przejrzały te gierki, ale korupcja szaleje i niespecjalnie jest jak teraz żółtych wypchnąć.

    3. trzcinq

      Coś więcej na ten temat?

  14. Hanys

    Krym już wrócił do właściciela, pora na Malwiny :)

    1. Davien

      Aż tak kiepsko zyczysz Argentynie że chcesz by ja UK cofneła do poziomu kamienia łupanego:))

    2. Towarzysz Wolf

      ty jednak nigdy nie zmądrzejesz psudo-Hanys..nieważne ile kartofli zjesz w tym swoim Olgino!!

    3. trzcinq

      Napisz jeszcze jak to zrobią ostojo demokracji

  15. Stary Grzyb

    Podstawową lekturą "liderów Zachodu" powinny stać się prace Feliksa Konecznego. Choć z drugiej strony, należy wątpić, czy tym "liderom" może pomóc lektura czegokolwiek, albo - poza lekturą - cokolwiek w ogóle. Sic transit ...

  16. rozczochrany

    Argentyńczycy tak jak Polacy maja prawo rządzić się sami i wybierać sobie takie władze jakie chcą. Mają też prawo posiadać swoją armię tak jak każde państwo i wyposażać ją w nowoczesną broń. Tylko dlatego że odważyli się przeciwstawić Brytyjczykom, zachód nie chce im sprzedawać nowoczesnej broni. Ale świat się zmienia i nie jest już jednobiegunowy.

    1. trzcinq

      Davieny i te jego przytykacze tego nie rozumieją

    2. Davien

      A zachód wcale nie musi im nic sprzedawać . Mogli nie napadac na Falklandy jak junta chciała sobie podładować zaufanie społeczne.

    3. Davien

      jak widać skamlenie trzcinq niesie się szeroko:)

  17. Sailor

    Dyżurni pracownicy Olgino już pieją z zachwytu i biją piane tak jakby zapominając, że Chiny wypikowały Rosjan z tego kontraktu na, który sobie Putin i spółka ostrzyli zęby.

    1. trzcinq

      No oczywiście ty to wiesz

    2. Sailor

      Uderz w stół.....

    3. trzcinq

      Brak potrzeby a wasz skowyt to muzyka dla mych uszu :)

  18. Sailor

    Oczywiście Brytyjczycy będą mieli ostry ból pewnej części ciała. Tylko, że nie to jest tu najważniejsze. Cała ta sytuacja pokazuje, że niedługo Rosja nie będzie miała prawa bytu ze swoim uzbrojeniem. Chiny dają lepsze warunki, lepsze uzbrojenie i większe łapówki.

  19. Jagoda

    Przede wszystkim z geograficznego punktu widzenia Falklandy/Malwiny muszą należeć do Argentyny i żadne inne państwo nie ma do nich prawa - zwłaszcza zlewaczałe GB.

    1. droma

      a królewiec nalezy do POLSKI ...

    2. Herr Wolf

      Od Kiedy?

    3. Y

      Od Hołdu Pruskiego!

  20. Pim

    Droga do "odzyskania" Falklandów daleka. Po pierwsze to nie te same wyspy co w 1982 r. To już nie czasy stacjonowania kompanii Marines. Jest Mount Plesant z lotniskiem, garnizonem, stacjonującymi Eurofighterami. Są trzy stacje radarowe wczesnego ostrzegania, jest przystań morska. Przerzut wojska via Wyspa Wniebowstąpienia nie stanowi dla logistyki brytyjskiej poważnego wyzwania. Do tego za chwilę w służbie liniowej będą dwa lotniskowce. A Argentyna po za zanikiem lotnictwa, cierpi również na zanik sił desantowych, zanik marynarki wojennej. Kilka okrętów i kilka samolotów poprawią sytuację, ale i tak będzie daleko gorsza od sytuacji ad. 1982 r. Tak więc, marzyć może każdy...

  21. trzcinq

    Argentyna to suwerenne państwo i ma prawo do podejmowania takich a nie innych decyzji i guano innym do tego. Demokracja kończy się tam gdzie nie przyzna się racji tym którzy stoją na jej straży. Obłuda zachodu nie zna granic

    1. gimbaza

      zgadza sie,casus polska contra bruksela.A zycie nie lubi pruzni,gdzie inni tracom tam inni zyskojom

    2. Realista

      I ortografii nie znajom

    3. Davien

      A niech sobie kupuja,to ich sprawa, ale jak wszadza nos na Falklandy to bedzie gorsza masakra ich wojsk niz w 1982r.

  22. Andrzej

    To bardzo mądra decyzja Argentyny. Kto ma prawo decydować o tym co dobre a co złe. Pewnie teraz Anglicy którzy bezprawnie zajmują Falklandy będą mieni nieprzespane noce.

    1. Użytkownik

      Argentyna nie ma lotnictwa, i i MW słabo przędzie. Rosja też zamuje niektóre wyspy

    2. Tomasz34

      Argentyna to jest żaden przeciwnik dla Anglii. I chyba już odpuścili sobie Falklandy.

    3. Davien

      Andriej, i znowu Argentyna straci wszystko jak wtedy:)

  23. Kamil

    Czy ja dobrze przeczytałem z miliard dolarów 5 korwet, 15-20 myśliwców i 110 pojazdów opancerzonych i to z transferem technologii? Gdzie dziś byśmy dzisiaj byli gdyby za pieniądze zawiezione do USA kupili uzbrojenie w Chinach.

    1. DDR

      Pewnie w trzecim świecie

    2. Herr Wolf

      Ależ jak możesz takie kalumnie rzucać pod adresem wybrańców..!

    3. Grom

      Czytajcie że zrozumieniem!! Mowa jest o wstępnej umowie czyli o prZygotowaniu współpracy która wynosi około miliard. Właściwie kontrakty jeszcze będą zawierane i wyniosą więcej. U nas kiedyś też z Chinami podpisaliśmy kilka wstępnych umów na kwotę około 10 mld dolarów a kontrakty na właściwe inwestycje wyniosły znacznie więcej .