Siły zbrojne

Bombowce z pociskami hipersonicznymi nad Pacyfikiem i Europą

B-52 z podwieszonym imitatorem pocisku AGM-183A w locie testowym. Fot. U.S Air Force
B-52 z podwieszonym imitatorem pocisku AGM-183A w locie testowym. Fot. U.S Air Force

Amerykańscy dowódcy odpowiedzialni za Europejski i IndoPacyficzny obszar prowadzonych operacji militarnych chcą jak najszybszego wejścia do służby samolotów bombowych uzbrojonych w broń hipersoniczną. Bowiem jedynie „przyszła flota” zmodyfikowanych maszyn B-52H i B-1B z nowymi pociskami AGM-183A (Air-launched Rapid Response Weapon – ARRW) miała by w znacznym stopniu przyczynić się do przywrócenia dominacji Sił Zbrojnych USA w tych rejonach oraz gwarantować stabilizację ich sytuacji polityczno-militarnej

Sam AGM-183A traktowany jest nie tylko przez USAF, ale i w zasadzie przez całe Siły Zbrojne USA jako broń tzw. szybkiej reakcji co ma kluczowe znaczenie w procesie dostosowywania się do nowych wymagań jakie narzuca przyszłe pole walki. Już w Narodowej Strategii Obrony z 2018 roku zakładało się bowiem uzyskanie zdolności do dynamicznego odstraszania a jednym z głównych celów nowego Sekretarza Obrony jest dążenie do tego poprzez zapewnienie zupełnie nowych możliwości m.in. Siłom Powietrznym USA. Z kolei koncepcja określana jako Joint Warfighting zakłada wprowadzenie zdolności do głębokich uderzeń na rzecz współpracujących ze sobą rodzajów wojsk.

Ponadto osiągniecie przez bombowce z takimi pociskami pełnej zdolności operacyjnej stało by się również efektywnym impulsem do „demonstracji siły” a przez to hamowania zapędów niektórych krajów (głównie Chin) w ich polityczno-gospodarczych ambicjach w poważnym stopniu naruszających globalną równowagę sił. Otwarte anty-chińskie podejście sprawia, że USA wywierają presję na sojuszników, w tym i z NATO czy UE, by jeszcze w większym stopniu wsparli oni realizację amerykańskich planów. UE oraz niektóre państwa azjatyckie chcą jednak współpracować przy wzmacnianiu stabilności i regionalnego porządku a nie stosować "posunięcia siłowe".

Przyśpieszenia prac nad integracją ARRW z bombowcami szczególnie domaga się Szef Dowództwa Lotnictwa Uderzeniowego Sił Powietrznych USA (Air Force Global Strike Command - AFGSC) generał Timothy Ray. Chociaż, jak sam stwierdza, proces ten potrwa prawdopodobnie jeszcze „kilka lat”. Zakładana wstępna gotowość operacyjna dla tych pocisków i ich nosicieli ma zostać ogłoszona do 31 grudnia 2022 roku co, zdaniem wielu eksportów będzie trudne do osiągnięcia.

I chociaż Szef AFGSC odpowiadając na zadawane pytania podczas konferencji AFA 2020 podkreślił, że same prace przebiegają planowo, ale wymagają też sporo czasu na wykonywanie kolejnych testów i sprawdzeń. Warto zauważyć, że pierwotne, całkowite koszty programu ARRW wzrosły już o ponad 40% a Rosjanie i Chińczycy już od jakiegoś czasu chwalą się wprowadzonymi do eksploatacji systemami hipersonicznymi.

Amerykański program ARRW może jednak być przyśpieszony po anulowaniu innego programu dotyczącego broni hipersonicznej - konwencjonalnego, szybującego pocisku dalekiego zasięgu o kryptonimie HCSW (Hypersonic Conventional Strike Weapon).

Bombowce nadal bardzo potrzebne

Według AFGSC małe grupy zadaniowe bombowców nadal odgrywają olbrzymią rolę w zapewnieniu szybkiego i skutecznego wykonania ataku na dowolne miejsce na naszym globie. Ponadto w przeciwieństwie do innych systemów walki ich misje wciąż nie generują tylu problemów czy potencjalnych ryzyk natury eksploatacyjnej, operacyjnej czy ekonomicznej.

Już od jakiegoś czasu USAF w prowadzonych przez siebie operacjach powietrznych odchodzi od klasycznego pojmowania zasady koncentracji sił. Coraz bardziej precyzyjne uzbrojenie przenoszone przez samoloty sprawia, że operacje przyjmują zdecentralizowany charakter z formą wykonywanych zadań dostosowaną do nowo powstałych wymagań czy aktualnych potrzeb obszaru prowadzonych operacji. Następuje więc koncentracja uderzenia a nie jego kumulacja. A sprzętem zachowującym wysoki potencjał do takiego sposobu działania pozostaje samolot bombowy dzięki przenoszonemu wyposażeniu specjalistycznemu i szerokiemu wachlarzowi uzbrojenia czy zapewnionej znacznej długotrwałości lotu. Nawet samodzielnie, współczesny bombowiec jest w stanie wykonywać specjalistyczne formy ataku, w tym bezpośredniego wsparcia walczących na ziemi wojsk.

Z kolei sama zdolność do rażenia nawet małego, ruchomego celu z dużej odległości pozwala na wykonywanie skomplikowanych misji z ograniczonym ryzykiem dla takiej maszyny. Uzbrojenie precyzyjne pozwala bowiem na dokonanie uderzeń spoza przestrzeni kontrolowanej przez systemy przeciwlotnicze i WRE przeciwnika. Dlatego do wykonywania niektórych zadań z użyciem nowej generacji pocisków precyzyjnych rozważa się również zastosowanie zmodyfikowanych maszyn transportowych.

B-52H i B-1B

„Wiekowe już” strategiczne „bombowe konie robocze”, czyli B-52H poddawane są kolejnym procesom modernizacyjnym w tym związanym z dostosowaniem do przenoszenia pocisków manewrujących LRSO (Long-Range Stand-Off) czy hipersonicznych pocisków manewrujących Hypersonic Air-Breathing Weapon (HABW). USAF pozyskują też dla nich nowe, ciężkie belki 9072 kg (20 tys. funtów), głównie z przeznaczeniem pod uzbrojenie kolejnej generacji.

Przypomnijmy, że B-52H jest w stanie przenieść do 24 kierowanych satelitarnie/laserowo bomb JDAM/Laser JADAM, 16 korygowanych bomb kasetowych WCMD, do 20 taktycznych pocisków AGM-158A/B JASSM/JASSM-ER, 20 strategicznych pocisków samosterujących AGM-86C i AGM-86D CALCM, małogabarytowe pozorne cele powietrzne ADM-160B/C MALD/MALD-J czy swobodnie spadające bomby nuklearne B61-7/11/12. Ten swoisty „latający arsenał” osiąga niemal każdy punkt naszego globu i może pozostać w powietrzu do kilkunastu godzin.

Ponadto jak podkreślają sami Amerykanie to wskaźniki eksploatacyjne zdolności do wykonywania misji dla floty tych bombowców znacznie się w ostatnim czasie poprawiły, pomimo ciągłych zmagań B-52 ze starzejącymi się silnikami TF-33.

Jeszcze w grudniu 2017 roku USAF ogłosiły wymagania taktyczno-techniczne dla nowego rodzaju napędu. M.in. wymagane jest zużywanie o co najmniej 40% mniejszej ilości paliwa na godzinę lotu, odporność na użycie broni jądrowej czy systemów WRE, wyposażenie ich w system FADEC czy zdolność do wytwarzania mocy 500 kVA dla zasilania stale rozbudowanej liczby urządzeń pokładowych. Ma to pozwolić na kolejne zwiększenie osiągów B-52H. Pod uwagę brane są silniki BR725 o ciągu 17 00 funtów firmy Rolls-Royce oraz CF34-10 i Passport każdy o ciągu ok. 18 000-20 000 funtów GE Aviaton.

Podobny wzrost wskaźników eksploatacyjnych odnotowano w wypadku „nowszych” B-1B Lancer. Choć było rozważane ich szybkie wycofanie z eksploatacji to należy zauważyć, że ten typ daje wyższą prędkość lotu w porównaniu z B-2 oraz znacznie zmniejszoną wykrywalność w porównaniu z B-52H. Może przenosić do 24 pocisków AGM-158A/B JASSM/JASSM-ER lub 12 zasobników szybujących AGM-154 JSOW. B-1B jest w stanie osiągnąć prędkość ponaddźwiękowa oraz wymanewrować wrogi myśliwiec będący z nim w bliskim kontakcie.

image
Fot U,.S.Air Force

W wypadku Lancerów AGM-183A ma otrzymać co najmniej jedna eskadra (czyli od 10 do 19 bombowców). Jeden samolot miałby przenosić maksymalnie 31 pocisków - 8 na węzłach i 23 w trzech komorach bombowych, dzięki posiadanym wyrzutniom rewolwerowym CSRL (Common Strategic Rotary Launcher).

ARRW – broń na nowe czasy

Prototypy szybujących pocisków hipersonicznych AGM-183A oraz ich odpowiedniki gabarytowo-masowe podczas testów (w tym ostatnim przypadku typu „captive-carry”) są przenoszone na belce podskrzydłowej bombowca strategicznego B-52H Stratofortress. Próby odbywają się w ramach wspomnianego już programu Air-launched Rapid Response Weapon, na realizację którego koncern Lockheed Martin Missiles and Fire Control otrzymał 480 mln USD. Obejmują one m.in. pozyskiwanie danych dotyczących oporu aerodynamicznego, wpływu wibracji podczas lotu czy weryfikację integracji tego nowego systemu uzbrojenia z samolotem-nosicielem oraz poprawność danych telemetrycznych. Kolejne związane już będą z rzeczywistym odpaleniem pocisku. Za ich przeprowadzenie odpowiada m.in. 412. Skrzydło Doświadczalne USAF z bazy Edwards a w zasadzie wchodzący w jego skład 419. Dywizjon Doświadczalny.

Rozwój i próby systemu realizują i nadzorują centra doświadczalne AFTC (Air Force TestCenter), centrum testów uzbrojenia marynarki wojennej NAWCWD (US Naval Air Warfare Center Weapons Division), biuro programowe ARRW w Departamencie Obrony oraz wspomniany już Lockheed Martin. W grudniu 2019 roku koncern ten otrzymał kolejne 998 mln USD w ramach poddania własnej koncepcji krytycznej ocenie projektu (CDR), którą pocisk przeszedł w lutym 2020 roku oraz wsparcia procesu produkcji gotowej już broni hipersonicznej. Z kolei USAF przeznaczyły kolejne 382 mln USD na program ARRW w 2021 roku.

Konstrukcja samego pocisku nie jest jawna i prawdopodobnie bazuje na rozwiązaniach uzyskanych w realizowanym wspólnie z agencją DARPA programie demonstratora Tactical Boost Glide oraz eksperymentalnego pocisku hipersonicznego Boeing X-51A WaveRider wyposażonego w silnik strumieniowy SJY61 Pratt&Whitney Rocketdyne. Będzie on przenosić głowicę konwencjonalną z prędkością odpowiadającą ponad Mach 5 w zasięgu ponad 1609 km. Oczywiście efektywny zasięg zwiększony będzie o zasięg nosiciela tej broni. Wypełni on powstałą lukę operacyjną po wycofaniu konwencjonalnych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu AGM-86C/D CALCM.

Silnik rakietowy na paliwo stałe do przyspieszacza rakietowego, który wyniesie AGM-183A na odpowiedni pułap, zaprojektowała również spółka Aerojet Rocketdyne.

image
Rys. Lockheed Martin

Podsumowanie

Rozwój ARRW jest o tyle istotny, że oprócz znacznego podniesienia zdolności USA do szybkiej reakcji na zmieniające się warunki polityczno-militarne w zapalnych rejonach świata jest też możliwy do wdrożenia w stosunkowo krótkim okresie. A czas nagli, bo Chiny i Rosja już eksploatują własne systemy hipersoniczne.

Ponadto ryzyko niepowadzenia programu jest na obecnym etapie niewielkie a zapewniana efektywność w działaniu znaczna. Oczywiście AGM-183A to nie jedyny obszar zainteresowania, bowiem tzw. scramjet, cruise missile (czyli koncepcje Hypersonic Air-respiring Weapons Concept i Hypersonic Strike Weapon-air-air) nadal są bardzo ważne, ale sam program ich pozyskania wymaga jeszcze dużo czasu do finalizacji i osiągnięcia przez nie dojrzałości konstrukcyjnej i użytkowej.

image
Reklama

Komentarze