- WIADOMOŚCI
A-10 znów miał szczęście. Decyzja USA
Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych po raz kolejny zgodziły się na przedłużenie służby samolotów pola walki A-10 Thunderbolt II. Formacja chce się pozbyć tych maszyn, ale od wielu lat nie może doczekać się ich następcy.
A-10 mają posłużyć do „około 2030 roku”. Wcześniej zakładano, że do tego momentu dosłuży co najwyżej część z obecnie eksploatowanej floty. Maszyny, nazywane pieszczotliwie Warthogami (guźcami) miały być wycofywane w celach oszczędnościowych i zastępowane nowymi platformami. W tej roli widziano dotąd głównie samoloty F-35A. Nie są one jednak bezpośrednimi odpowiednikami samolotów pola walki, a w dodatku ich skala produkcji i zakupy nie odpowiadają potrzebom, szczególnie że zastępują one w linii także F-16.
A-10 jest w stanie długo przebywać nad polem bitwy i elastycznie wspierać wojska lądowe. Swoją przydatność udowodniły w trakcie niedawnej operacji Epic Fury przeciw Iranowi. Nie tylko wspierały tam ataki na cele naziemne, w tym w czasie operacji ratowania pilotów zestrzelonego F-15E Strike Eagle, ale także operowały nad morzem, gdzie zwalczały niewielkie jednostki Strażników Rewolucji Islamskiej. Do zalet tej maszyny należy stosunkowo duża masa przenoszonego uzbrojenia na 11 punktach podwieszeń, a także 30-mm działko Avenger z amunicją przeciwpancerną.
Zobacz też

Samolot jest też odporny na ogień (opancerzony i z silnikami odrzutowymi wyniesionymi ponad kadłub), co przyczynia się do jego przeżywalności. Oczywiście wszystkie te zalety nie sprawiają, że są to maszyny lepsze niż np. maszyny wielozadaniowe 4. i 5. generacji. Niemniej, odpowiednio użyte mogą odegrać dużą rolę w prowadzonej operacji.
Wydaje się, że są jeszcze inne powody utrzymania A-10 w służbie. Maszyny te wchodzą dzisiaj na wyposażenie ośmiu dywizjonów bojowych i jednostki szkolnej. Tych jednostek nie da się z dnia na dzień przezbroić w nowe samoloty ani wytrenować do nich personelu, wybudować infrastruktury. Tymczasem potrzeby są ogromne, co pokazała niedawna wojna z Iranem, w której samoloty te wzięły udział, a nawet poniosły straty (jedna lub dwie maszyny).
Otwarte pozostaje natomiast pytanie, ile i jakich samolotów wprowadzą do służby siły powietrzne USA, tak aby dało się zastąpić nimi Warthogi. I czy będą to maszyny załogowe.


WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156