Wejście Perkoza i „schodzące” Sokoły [OPINIA]

27 maja 2020, 18:02
W-3
Fot. st. chor. Arkadiusz Dwulatek/Combat Camera DO RSZ

W ostatnich tygodniach obserwowaliśmy ważne wydarzenia dotyczące przyszłości floty śmigłowcowej polskich sił zbrojnych. Z jednej strony ruszył dialog techniczny w sprawie śmigłowców Perkoz, z drugiej – potwierdziły się informacje o problemach ze wsparciem eksploatacji śmigłowców Sokół.

Sytuacja polskich śmigłowców w różnych rodzajach sił zbrojnych była w Defence24.pl analizowana wielokrotnie i można ją podsumować krótko: za stare i brak spójnej koncepcji zakupów oraz użycia. Wielokrotnie zapowiadano podjęcie zdecydowanych działań, ale bez większych realnych efektów. Ostatnie wydarzenia mogą jednak wywrzeć znaczący wpływ na cały proces modernizacji.  

MON zdecydował się uruchomić nowy program śmigłowca Perkoz, stanowiący szansę wdrożenie do służby średniego śmigłowca wielozadaniowego. Jednocześnie producent Sokołów, PZL Świdnik, poinformował, że w dłuższej perspektywie ich wsparcie eksploatacji nie będzie możliwe.   

Aby ocenić wpływ tych czynników na przyszłość floty śmigłowców SZ RP, warto przypomnieć sobie ostatnie działania w zakresie ich modernizacji. Od momentu gdy program śmigłowca wielozadaniowego na wspólnej platformie został anulowany (po zakończeniu niepowodzeniem negocjacji offsetowych w sprawie 50 śmigłowców wielozadaniowych Caracal w październiku 2016 roku) de facto trwały impas i dalsza zapaść. Nie ponowiono kroków w zakresie zakrojonej na szeroką skalę, generacyjnej wymiany śmigłowców.  

W grudniu 2019 do Wojsk Specjalnych trafiły 4 śmigłowce S-70i Black Hawk bez wyposażenia specjalnego. Fot. J. Sabak
Dostawa śmigłowców Black Hawk dla Wojsk Specjalnych w 2019 roku. Fot. J. Sabak

Ubiegłoroczne zakupy 4 śmigłowców morskich AW101 dla Marynarki Wojennej oraz takiej samej liczby śmigłowców S-70i Black Hawk dla Wojsk Specjalnych choć pozornie przełamały śmigłowcowy impas, to nie zaspokoiły potrzeb nawet tych dwóch rodzajów sił zbrojnych. Jak podkreślałem wielokrotnie, były to działania doraźne o charakterze homeopatyczno-defiladowym, gdyż obejmują najwyżej połowę maszyn uznawanych za minimum dla realnej realizacji zadań. Co ważniejsze, dla największego użytkownika śmigłowców w WP: Lotnictwa Wojsk Lądowych, nowych maszyn w ogóle nie zamówiono. Podobna jest zresztą sytuacja Sił Powietrznych.  

W dotychczasowych działaniach MON w sprawie śmigłowców rzuca się w oczy brak konsekwencji. Dobrym przykładem jest program śmigłowców uderzeniowych Kruk. Mimo określenia ich pozyskania jako priorytetu już w 2014 roku, po rosyjskiej aneksji Krymu i wybuchu konfliktu na wschodzie Ukrainy, sprawa od 6 lat nie ruszyła realnie naprzód. Od czterech trwają analizy występowania tzw. Podstawowego Interesu Bezpieczeństwa Państwa, niezbędne do określenia trybu zakupu śmigłowców. Wszystko to, pomimo że przeprowadzono już dialog techniczny i znane są lista oferentów oraz proponowane maszyny.

W efekcie ogłoszono decyzję o modernizacji posiadanych śmigłowców Mi-24, obejmującej przede wszystkim uzbrojenie ich w kierowane pociski przeciwpancerne. To potrzebne rozwiązanie pomostowe, zważywszy na to, że Polska nie posiada dziś żadnego śmigłowca z takim uzbrojeniem. Tymczasem potrzeby – według Strategicznego Przeglądu Obronnego z 2017 roku – to ok. 100 uzbrojonych śmigłowców z bronią ppanc. Ale i tutaj nadal nie podjęto wiążących decyzji, choć były zapowiadane od dawna, a sam projekt modernizacji i „westernizacji” Mi-24 pojawił się po raz pierwszy niemal dwie dekady temu. 

Uruchomienie programu Perkoz oznacza, że w planowaniu modernizacji nastąpiła kolejna zmiana priorytetów i ponownie nabrały znaczenia śmigłowce wielozadaniowe. To nie dziwi, szczególnie biorąc pod uwagę konieczność zastąpienia Mi-2, uznawaną za pilną od dawna. Ale wpływ na decyzję MON o rozpoczęciu dialogu na Perkoza z pewnością wywarły także wydarzenia związane z flotą śmigłowców Sokół.  

Fot. MON/Wikimedia Commons
Najbardziej "bojowy" Mi-2 z działkiem 23 mm i wyrzutniami pocisków kierowanych. Fot. MON/Wikimedia Commons

Sokoły i „Czajniki” na równie pochyłej  

Najliczniej wykorzystywane w polskich siłach zbrojnych są, co jest dość logiczne, śmigłowce które produkowane były w kraju. Pierwszym chronologicznie jest lekka maszyna Mi-2, wytwarzana przez PZL-Świdnik na radzieckiej licencji w liczbie ponad 5 tys. egzemplarzy (przytłaczająca większość na eksport) w latach 1965–1985. Znaczna ich część trafiła do LWP. W 2017 roku Wojsko Polskie obchodziło uroczyście 50 lat nieprzerwanej służby tych maszyn, nazywanych pieszczotliwie „czajnikami” ze względu na charakterystyczną sylwetkę.  

Przez te pół wieku Mi-2 dostarczano armii w wielu wersjach, w tym również uzbrojonej w pociski kierowane i działko 23 mm. Obecnie w służbie pozostało nieco ponad 30 maszyn, wykorzystywanych głównie do zadań szkolnych i dyspozycyjnych. Jeszcze w ubiegłym roku wybór ich następcy planowano nie wcześniej niż po 2026 roku, co dawało im szansę na dosłużenie do sześćdziesiątki, lecz sytuacja zmieniła się w bieżącym roku – o czym za chwilę. 

Drugą maszyną produkcji polskiej, która miała stać się następcą Mi-2, jest PZL W-3 Sokół. Powstał on pod koniec lat siedemdziesiątych ale wprowadzenie go do produkcji zajęło niemal dekadę. Śmigłowce tego typu są obecnie najliczniej wykorzystywane przez polskie siły zbrojne. Ich liczba w służbie przekracza 60 egzemplarzy w kilku wariantach (służą także w Policji, czy Straży Granicznej) 

Śmigłowiec W-3PL Głuszec. Fot. A.Hładij/Defence24.pl
Śmigłowiec W-3PL Głuszec. Najbardziej "bojowy" z Sokołów. Fot. A.Hładij/Defence24.pl

Oprócz podstawowych wersji – uzbrojonej W-3W/WA i nieuzbrojonej W-3A najbardziej wyspecjalizowane są W-3PL Głuszec, wyposażone w głowicę optoelektroniczną i uzbrojenie, w tym ruchomy karabin maszynowy w części nosowej oraz morska maszyna ratownicza W-3WARM Anakonda wyposażona w pływaki i sprzęt poszukiwawczo-ratowniczy. Te ostatnie śmigłowce były w ostatnich latach remontowane i doprowadzane do wspólnego standardu. Prowadzono również prace nad ich modernizacją.  

Jeśli idzie o plany na przyszłość, to właśnie Mi-2 miały zostać zastąpione nowym typem lekkich śmigłowców, wyłonionym w programie Perkoz. Okazuje się jednak, że również Sokoły, szczególnie te najstarsze, mogą borykać się z problemami eksploatacyjnymi. -  niemożność utrzymania floty śmigłowców Sokół w perspektywie średnio- i długoterminowej przy ograniczeniach wydajności przemysłowej, wymaga nowego rozwiązania. – czytamy w oświadczeniu PZL-Świdnik z 15 maja 2020. To w dużej mierze wynika z problemów zakładów, które są jedynym producentem silników i przekładni do tych śmigłowców, jak również części zamiennych do nich. Silniki oparte na sowieckiej technologii sprzed ponad pół wieku nie pasują do portfolio firmy Pratt & Whitney, która jest obecnie właścicielem zakładu w Rzeszowie. 

Kilka lat trwały negocjacje, dotyczące przejęcia Zakładu Napędów w Rzeszowie przez Polską Grupę Zbrojeniową, podlegającą wówczas MON. Celem było zapewnienie dostaw części zamiennych dla Sokołów i starszych maszyn An-28/M28 Bryza. Jeszcze w lutym 2019 roku, a więc ponad rok temu, prezes i dyrektor generalny Pratt & Whitney Rzeszów Marek Darecki informował podczas posiedzenia jednej z sejmowych podkomisji, że już w czerwcu 2018 roku ostrzegał ministra obronny Mariusza Błaszczaka, że produkcja tych części zostanie wygaszona, jeśli nie znajdzie się pod jurysdykcją PGZ. Szef rzeszowskiej firmy podkreślił też w Sejmie, że wojskowi doskonale zdają sobie sprawę, co oznacza brak nowych silników oraz "remont sprowadzony do kanibalizacji, czyli tzw. eksploatacja schyłkowa”. 

Fot. J.Sabak
Fot. J.Sabak

Oczywiście to nie musi od razu oznaczać zakończenia wsparcia eksploatacji śmigłowców Sokół. Utrzymane w dość kategorycznym tonie oświadczenia zakładów PZL Świdnik mogą stanowić próbę wywarcia presji na użytkownika wojskowego, aby ten zdecydował się pozyskać nowe śmigłowce i to od tego właśnie producenta. Z kolei PZL Rzeszów i jego właściciel, amerykański koncern P&W już od pewnego czasu jasno daje do zrozumienia, że nie jest zainteresowany kontynuacją tej niezbyt rentownej produkcji. Chodzi o to, aby państwo zdecydowało się –  za pośrednictwem MON czy MAP – zakupić zakład napędów w Rzeszowie.   

Pytane o sprawę dalszej służby W-3 Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych informuje: „Siły Zbrojne RP posiadają podpisane umowy wieloletnie na serwisowanie i naprawy główne (remonty) napędów lotniczych PZL-10W, przekładni głównych i pośredniczących do śmigłowca W-3 „Sokół”. Z kolei Inspektorat Wsparcia SZ (centralny organ logistyczny) zapewnia, że „nie posiada informacji o zaprzestaniu wsparcia eksploatacji silników PZL-10W przez zakłady P&W Rzeszów.”  

Leonardo Helicopters AW139M był sugerowany jako jeden z następców rodziny W-3 Sokół, którego produkcja mogłaby trafić do PZL-Świdnik. Fot. M. Kamasa
Leonardo Helicopters AW139M. Fot. M. Kamassa

W praktyce więc można zakładać, że Sokoły będą służyć jeszcze przez pewien czas. Jednak sytuacja ta przekreśla jak się wydaje plany dalszego inwestowania w śmigłowce W-3. Nie ma już sensu zapowiedziany szumnie w 2018 roku program modernizacji Sokołów i uzbrajania ich w pociski kierowane. Zmarnowane też zostaną dziesiątki milionów złotych jakie zainwestowały NCBiR  i PZL-Świdnik w opracowanie nowych kompozytowych łopat wirnika dla tych maszyn.  

W-3 we wszystkich wariantach staje się więc typem „schodzącym”, a nie perspektywicznym, choć zapewne jeszcze przez pewien czas będzie stanowić ważny element floty śmigłowców WP. Najstarsze Sokoły będą musiały być - stopniowo, ale jednak – wycofywane z eksploatacji, jeszcze w obecnej dekadzie. Oznacza to pewną rewolucję w planach wymiany flotę śmigłowców. Skoro się jednak tak stało, ważne jest, aby w tej kwestii nie dać się ponieść fali zdarzeń, jak w przypadku Sokoła. Potrzeba dziś spójnych, konsekwentnych decyzji.   

Perkoz – szansa, której nie wolno zmarnować 

To właśnie z niepewną przyszłością utrzymania maszyn Sokół prawdopodobnie wiąże się prawdopodobnie rozpoczęcie dialogu technicznego w programie Perkoz, choć, podkreślmy – nowe maszyny byłyby potrzebne nawet w wypadku, gdyby Sokoły miały służyć dłużej, a z linii planowano wycofać w pierwszej kolejności Mi-2. W 2018 roku, ze względu na wykruszania się floty Mi-2 MON zapowiadał pilne uruchomienie przed końcem roku programu Perkoz. Rok 2018 był jednak czasem dużych, kosztownych kontraktów, podobnie jak początek roku kolejnego. Dlatego w lutym 2019 roku wydział prasowy MON informował naszą redakcję - ze względu na priorytetową realizację programu Kruk, program Perkoz nie został ujęty w Planie Modernizacji Technicznej na lata 2017-2026.   

Minął kolejny rok i Perkoz stał się priorytetem pilniejszym chyba niż śmigłowiec uderzeniowy Kruk, który od dwóch lat nie może doczekać się decyzji MON w sprawie – czy zakup 32 maszyn można przeprowadzić w trybie podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa (PIBP) czy jednak niezbędny jest przetarg. Tak więc następca Mi-24 trwa w zawieszeniu, gdyż maszyny te można jeszcze utrzymać jakiś czas w linii, pod warunkiem zmodernizowania i wyposażenia w  pociski kierowane oraz nowoczesne sensory. Natomiast następca Mi-2 i jak się właśnie okazało Sokoła, przyspiesza – po części w wymuszony sposób. 

Sikorsky S-70i Black Hawk to jednak z propozycji na średni śmigłowiec dla Polski. Fot. J.Sabak
Sikorsky S-70i Black Hawk to jedna z propozycji na średni śmigłowiec dla Polski. Fot. J.Sabak

Uruchomienie programu Perkoz to jednak szansa na opracowanie i wprowadzenie standardu oraz pewnej systematyki w całej flocie śmigłowców, ale można też zabrnąć w ślepą uliczkę. PZL-Świdnik mówi o ogromnym potencjalne jaki ma taka decyzja. Na początek dotyczy ona 32 śmigłowców, potrzebnych w celu spełnienia najpilniejszych potrzeb (to de facto odpowiednik dwóch eskadr). Docelowo – w ciągu zapewne kilkunastu lat – nowych maszyn powinno być dwu- a nawet trzykrotnie  więcej. Zakupy nowych śmigłowców będą zapewne realizowane stopniowo, również w zależności od możliwości finansowych. Trzeba liczyć się z tym, że Perkozy będą przez co najmniej kilka lat służyć równolegle z Sokołami. 

W ogłoszeniu dotyczącym programu Perkoz mowa jest o trzech zadaniach: 
- wsparcia bojowego z możliwością prowadzenia zaawansowanego szkolenia lotniczego;
- dowodzenia;
- rozpoznania i walki elektronicznej.

Choć w ogłoszeniu nie podano więcej informacji, to widać, że chodzi o maszyny zdolne do różnych zastosowań. W roli śmigłowca szkolenia zaawansowanego należałoby widzieć śmigłowiec relatywnie tani w eksploatacji, ale dwusilnikowy i możliwie zbliżony do maszyny wsparcia bojowego. A być może nawet – jak założono to prawdopodobnie w programie Perkoz – należący do tego samego typu, ale dysponujący odpowiednim oprzyrządowaniem (podwójny układ sterowania) oraz systemem symulatorów, jednocześnie korzystający z tego samego systemu wsparcia eksploatacji 

W roli maszyny wsparcia bojowego odnajdzie się śmigłowiec o odpowiednim udźwigu, wyposażony w zaawansowane systemy samoobrony oraz sensory umożliwiające naprowadzanie uzbrojenia. Zdolny do przenoszenia zarówno uzbrojenia, jak i desantu w trakcie jednej misji.  W przypadku maszyn dowodzenia oraz rozpoznania i walki elektronicznej zamiast uzbrojenia ładunek będą stanowić odpowiednie sensory, systemy łączności oraz sprzęt rozpoznawczy.  

Perkoz – optymalizacja wyboru 

W dokumentacji programu Perkoz, jeśli chodzi o wersję podstawową znajdują się tylko minimalne wymogi dotyczące transportowania 5 żołnierzy z pełnym wyposażeniem i uzbrojeniem lub 1000 kg ładunku w kabinie.  Są to jednak wymogi minimalne, więc nic nie stoi na przeszkodzie by Perkoz miał większe zdolnościPewnym punktem odniesienia, jakie parametry powinny mieć te maszyny mogą być charakterystyki… Sokołów. Dlaczego? Bo te śmigłowce w Wojsku Polskim wykonują gros zadań, jakie będą stawiane przed Perkozami. Wymogi opracowania śmigłowca w wersji dowodzenia wskazują na chęć zastąpienia maszyn w wersji W-3PPD (Powietrzny Punkt Dowodzenia) „Gipsówka”, z kolei maszyna walki elektronicznej to W-3RR Procjon. To właśnie Sokół jest też podstawowym śmigłowcem wsparcia bojowego i wojsko dysponuje dość dużymi doświadczeniami z jego eksploatacji.  

Koncern Bell od dawna proponuje  duet wielozadaniowego UH-1Y Venom i uderzeniowego AH-1Z Viper. Sukces osiągnięto w Czechach. Fot. Bell Helicopters
Koncern Bell od dawna proponuje duet wielozadaniowego UH-1Y Venom i uderzeniowego AH-1Z Viper. Sukces osiągnięto w Czechach. Fot. Bell Helicopters

Te doświadczenia wskazują jednoznacznie, że unifikacja w zakresie platformy ułatwia eksploatację. Jednocześnie warto dobrać wielkość i możliwości techniczne tej maszyny tak, aby pozostał pewien margines dla dodatkowego wyposażenia czy opancerzenia. Dlaczego? Powszechnie wiadomo, że Sokoły, pomimo masy ładunku uzytecznego nominalnie wynoszącej ponad 2 tony, po obciążeniu ładunkiem lub uzbrojenie, znacznie tracą na kluczowej w maszynie bojowej dynamice lotu i manewrowości.  

Co więcej, właśnie Perkozy będą mogły zastąpić Sokoły w najbardziej wymagających zadaniach. Specjalistycznych, ale też transportu i wsparcia bojowego. Dzięki temu maszyny W-3, tak jak dziś Mi-2, przez pewien czas będą mogły wykonywać misje szkoleniowe (w tym ćwiczenie użycia uzbrojenia niekierowanego), utrzymywania nawyków, czy transportu lżejszych ładunków i małych grup żołnierzy, do wycofania tych śmigłowców z eksploatacji. Jest to metoda na płynniejsze przejście przez okres przejściowy. Byłby to również ruch zgodny ze światowym trendem, w którym masa startowa śmigłowców lekkich i średnich w siłach zbrojnych sukcesywnie rośnie. Związane jest to ze wzrostem masy żołnierza z wyposażeniem, opancerzenia i uzbrojenia oraz systemów obserwacyjnych.   

Jeśli więc Sokół o masie startowej około 6,5 tony zastąpi w roli śmigłowców lekkich maszyny Mi-2 o masie 3,55 tony, to nowy śmigłowiec powinien mieć większe zdolności przenoszenia ładunku niż Sokół czy Głuszec. Również po to, aby nie zabrnąć w pułapkę W-3PL Głuszec – nowocześnie wyposażonego śmigłowca, z uzbrojeniem i systemami obserwacji oraz samoobrony, którego największym ograniczeniem jest niedostateczna moc oraz dynamika układu napędowego.  

W Perkozie widziałbym więc w praktyce nie śmigłowiec lekki, ale wielozadaniową maszynę średnią, o maksymalnej masie startowej 7-10 ton. Zdolną przenieść więcej uzbrojenia czy wyposażenia niż lekkie śmigłowce, zapewnić odpowiednią ochronę, ale też zabrać na pokład drużynę piechoty z uzbrojeniem. Ten wariant sprawdzi się lepiej w roli śmigłowca dowódczego, transportowego czy maszyny wsparcia bojowego. Dostępne są różne opcje – od najlżejszego AW139M (czy jego zmodyfikowanej wersji MH-139A Grey Wolf dla USAF), przez Venoma, po Black Hawka 

W ten sposób w wojsku pojawiłby się wreszcie prawdziwy średni śmigłowiec wielozadaniowy. Przeznaczony przed wszystkim do zadań realizowanych w bezpośredniej styczności z wrogiem. W ten sposób można zyskać lepszą synergię w działaniach i w pełni wykorzystać możliwości transportowe Mi-17, nie ryzykując nimi na pierwszej linii, do czego nie są już one zbyt dobrze dostosowane. Zarówno ze względu na przestarzałe wyposażenie ja też inną skalę działań niż ta, do której powstał Mi-8/17. Docelowo Mi-17 zostałyby z czasem zastąpione przez ciężkie śmigłowce transportowe, których zadania de facto pełnią, bardziej ze względu na gabaryty kabiny niż udźwig.  

Francuska
Francuska "wspólna platforma" HIL, czyli Airbus Helicopters H160M Geupard to lekki śmigłowiec bojowy. Fot. J.Sabak

Program Perkoz wymaga pilnej realizacji, ale i kompleksowego podejścia. Maszyny powinny zostać pozyskane z pakietem szkoleniowym i logistycznym, zapewniającym utrzymanie w całym cyklu życia. Powinny też zostać od początku zintegrowane z potrzebnym wojsku uzbrojeniem (w tym pociskami kierowanymi), a także przystosowane do dalszych modyfikacji, niezbędnych szczególnie w wersjach specjalistycznych – dowodzenia czy walki elektronicznej.

Jeśli chodzi o możliwość unifikacji, to jednym z przykładów jest proces optymalizacji zastosowany przez Francję podczas określania wymagań w programie śmigłowca HIL (fr. Hélicoptère Interarmées Léger). Wskazał on, że marynarka, siły powietrzne i wojska lądowe, używające obecnie 7 typów maszyn o masie startowej od 2 do 8 ton, de facto potrzebują trzech konfiguracji maszyny o masie 6,5 tony w roli której wystąpi H160M Geupard. 

Patrząc na określone przez Inspektorat Uzbrojenia wersje śmigłowca Perkoz, Polska w podobny sposób może go zoptymalizować otrzymując trzy konfiguracje: 

- Maszyny szkolno-transportowej ze zdwojonym systemem sterowania, bez wyposażenia specjalnego; 

- maszyny wsparcia bojowego wyposażonej w systemy optoelektroniczne i inne sensory, system samoobrony oraz wysięgniki z uzbrojeniem kierowanym i niekierowanym; 

- śmigłowca specjalnego (rozpoznawczy/dowódczy) z wyposażeniem jak wersja wsparcia bojowego, ale zamiast uzbrojenia przenoszącego dodatkowe sensory i/lub środki łączności.  

Oznacza to de facto dwie bardzo zbliżone wersje bojowe i trzecią, prostszą do szkolenia zaawansowanego i transportu, w tym również przewozów VIP. Odpowiednia masa startowa, o ile maszyny nie zostaną „przeładowane” wyposażeniem już na początku, zapewni jeszcze pewien margines modernizacyjny. Z tego samego powodu warto np. pomyśleć o zapasie mocy w instalacjach elektrycznej i przestrzeni dla instalacji nowych urządzeń na pokładzie. To zaś ponownie wskazuje, że rozsądne będzie pozyskanie maszyn z pewnym zapasem udźwigu i przestrzeni 

Skala programu, jak wskazywałem wcześniej, będzie znaczna. Nawet jeśli starych śmigłowców nie trzeba będzie zastępować w stosunku „jeden do jeden” (z uwagi na większe możliwości nowych maszyn), to na pewno docelowo konieczne będzie pozyskanie nie 32, a większej liczby Perkozów, uwzględniając potrzeby dwóch baz wchodzących w skład 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, 25 Brygady Kawalerii Powietrznej, wreszcie jednostek szkolnych. Mówimy – w perspektywie kilkunastu lat – o ponad 60 śmigłowcach, co uzasadnia podjęcie ich produkcji w kraju. To samo zresztą powinno dotyczyć elementów wyposażenia – nic nie stoi na przeszkodzie, by Perkoz został pod tym względem ujednolicony z elementami proponowanymi dla Mi-24 i oferowanymi w ramach współpracy przemysłowej, jak przeciwpancerne rakiety Spike czy współpracujące z nimi systemy optoelektroniczne Toplite. Lub inne warianty wyposażenia i uzbrojenia o ile zostaną wybrane jako optymalne dla potrzeb sił zbrojnych. Takie rozwiązanie zapewniłoby korzyści zarówno operacyjne, jak i przemysłowe. Decyzje jednak powinny być przemyślane i stabilne. 

Producent śmigłowca musi też zostać zobowiązany do utrzymywania w kraju potencjału do wsparcia jego eksploatacji przez cały cykl życia (np. za pomocą przepisów Planu Mobilizacji Gospodarki). Podsumowując, program Perkoz stanowi wyzwanie, ale i szansę dla lotnictwa śmigłowcowego WP. Jej wykorzystanie wymaga jednak konkretnych działań, a o te – patrząc na historię polskich programów śmigłowcowych – może być bardzo trudno. Bez decyzji po stronie MON flocie wojskowych śmigłowców grozi stopniowa dekapitalizacja a w dłuższej perspektywie – powolna utrata zdolności. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 518
Reklama
KrzysiekS
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:40

powtórzę się> Ludzie nie płaczcie po prostu powiedzieli prawdę nikt nie będzie inwestował w ten śmigłowiec i tyle. Taki kubeł zimnej wody jest potrzebny dla naszego MON i nie tylko. .............. pomijam czy jest taki czy inny. Pytanie co dalej i to powinno byc bardzo analizowane całościowo jeżeli chodzi o śmigłowce.

kasę wydawać sensownie
sobota, 6 czerwca 2020, 01:59

skoro największym mankamentem W-3 jest za mała moc, a Motor-Sicz za tanie pieniądze oferuje nam produkcję w Polsce silników i chyba przekładni mocy, co w efekcie podwoi ich moc, to w czym problem ? Przy okazji można zmodernizować awionikę i elektronikę westernizując Sokoły, które jeszcze nie są takie stare, a po modernizacji parametrami niewiele by ustępowały nówkom. Zaoszczędzone fundusze by się przeznaczyło na kierowane dozbrojenie.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:00

W tym że Świdnik nie jest tym zainteresowany,

jasio
niedziela, 26 lipca 2020, 13:34

Świdnik jest tym zainteresowany średnio ale kluczowe zdanie wcale nie ma Świdnik tylko Amerykanie którzy nie są zainteresowani produkcją silników i części Świdnik nawet zainwestował w nowe śmigła Po co ? Ach ten zły Świdnik

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:28

To niech Świdnik kupi prawa do silników od Amerykanów i po problemie

Lord Godar
niedziela, 7 czerwca 2020, 22:51

Nic takiego nie nastąpi ponieważ jest to zależne od Leonardo , w którego rękach jest Sokół , a to nie jest w interesie tego koncernu .

SOWA
niedziela, 7 czerwca 2020, 17:38

Ukraińcy nie oferowali produkcji silników i przekładni w Polsce. Zresztą obecnie jest to tak niepewny politycznie partner jak Rosjanie. W czasach największego bałaganu na Ukrainie należało zakupić licencję na produkcję silników i przekładni. Wtedy to miało sens choć osobiście wątpię czy byłoby to słuszne działanie. Po pierwsze nie mamy koncepcji rozwoju przemysłu i lotnictwa. Obecnie brakuje nawet zaplecza techniczno-naukowego. Po drugie nie mamy koncepcji modernizacji armii. Po trzecie nie mamy klimatu politycznego do tego typu działań-nikt nie myśli długofalowo. Sam Sokół mógłby przejść głęboką metamorfozę ale wówczas należałoby mówić o zupełnie nowej konstrukcji. Jednak bez tych trzech wyżej wymienionych punktów modernizacja nie ma sensu. Widać to po naszych maszynach szturmowych które od lat nie zostały unawocześnione a patrząc obecnie na ich wiek należy podważyć sens modernizacji. Szkoda bo Sokoła należało modernizować na komponentach zastosowanych w Mi-24.

Transformers
niedziela, 7 czerwca 2020, 11:27

Założenie jest takie że sie nie opłaca, nie można, nie potrafimy, polskie jest fe i nie bo hu

As
czwartek, 4 czerwca 2020, 15:10

Były fabryki, byli kompetentni ludzi, były projekty, był rynek...rządzący od początku lat 90-tych niszczyli cały przemysł lotniczy w Polsce przez brak umiejętności zarządzania takim potencjałem.

riba
piątek, 5 czerwca 2020, 10:22

Rynku NIE BYŁO, ale były stare technologie i długi do spłacania (w znaczeniu długów państwowych)

wert
piątek, 5 czerwca 2020, 15:17

Tak to się właśnie tłumaczyło

xXx
piątek, 5 czerwca 2020, 21:52

Nie tylko tak się tłumaczyło, ale takie były fakty.

K.
piątek, 5 czerwca 2020, 21:30

A jak było ? Była jakaś kolejka po Sokoła ?

SOWA
niedziela, 7 czerwca 2020, 17:44

Sokół miał spore szanse w Brazylii i kilku innych krajach. To niekompetencja kierownictwa firmy i rządzących uwaliła ten śmigłowiec-to zresztą delikatnie powiedziane. Bo brak nowoczesnej awioniki i wielu innych podzespołów spowodował, że oferta przestała być atrakcyjna. Natomiast możliwości były bo były oferty modernizacji ze strony RPA, Izraela, Francji.

K.
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:27

Za słaby napęd i archaiczna awionika to nie tylko wina dyrekcji zakładu ale przede wszystkim samej konstrukcji . Można go było przebudować ale to generuje koszty . Podstawowe pytanie jest takie czy po ich poniesieniu z ceną na poziomie konstrukcji zachodnich byłoby odpowiednio duże zainteresowanie ?

endriu
czwartek, 4 czerwca 2020, 02:10

Znając życie pewnie duże szanse znów będzie miał śmiglak made in USA

m
środa, 24 czerwca 2020, 23:42

Może toi dorbze, skoro NH90 i Eurofighter mają takie problemy "wieku dziecięcego". Ale keidy zdecydujemy się na Blackhawk, do użycia wejdą opracowywane obecnie np. Defiant i nasz zakup okaże się ..... jak zwykle spóxniony i nieprzmeyślany tj. fregaty OHP "przejściowe" do "Ślązaka" ;-(

fflyer
czwartek, 4 czerwca 2020, 02:08

Nowe śmigłowce niezbędne i konieczne do zakupu w dużej liczbie wcześniej czy później staną się palącąca sprawą z wielu powodów choćby bezpieczeństwa załóg, kosztów, wyczerpania resursów itd. Jednak programy ich zastąpienia przez nowe maszyny a właściwie systemy i ich obsługa eksploatacyjna będą kosztować miliardy złotych z których wielka część trafi do obcych koncernów zbrojeniowych zamiast zasilać w większości polski przemysł (PZL Świdnik, PZL Rzeszów, wiele dalszch firm zbojeniowych i ich kooperantów a także instytuty naukowe) plus wpływy z pdatków do polskiego budżetu. Tu należy wspomnieć o haniebnej wyprzedaży za bezcen wielu polskich zakładów lotniczych w tym szczególnie PZL Świdnik i PZL Rzeszów i braku konsekwencji karnych dla osób za to odpowiedzialnych. Gdyby chociaż te dwa ostatnie zakłady były dziś w polskich rękach i przez ostanie dekady były mądrze rozwijane i unowocześniane przy zapewnieniu długofalowych zamówień dla wojska to bylibyśmy dzisiaj w całkiem innym miejscu jako jeden z największych producentów śmigłowców w Europie i liczący się kraj w eksporcie tego uzbrojenia.

codybancks!
czwartek, 4 czerwca 2020, 01:15

Sokoły i głuszce skazane na odstawkę , te które są wykorzystać do końca ich żywota , myśleć o pożenieniu Sokoła z Leonardo jako nowa generacja !!! Jako uderzeniowe, raczej Apache !!! Do innych zadań tylko Leonardo i USA !!! Nie pakować się w Airbusa !!!

Swidniczaneczka
wtorek, 2 czerwca 2020, 14:47

Witam serdecznie chłopaków z Mielca czekamy na te obiecane silniki

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 23:51

Znów zbędna zgryźliwość i to adresowana na nie tam gdzie trzeba - silniki to PW, czyli Rzeszów a nie Mielec.

Piter
niedziela, 31 maja 2020, 09:20

Wygląda na to że decydenci w naszym wojsku są w stanie spojrzeć maksymalnie na 10 lat do przodu. Czasy się zmieniły czas patrzeć na30 lat do przodu i więcej.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 00:35

Ci w mundurach na 3 lata kadencji, a politycy na 4 lata kadencji, nie przesadzaj z 10 latami.

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 19:28

Co prawda postępowanie Włochów to szantaż i sabotaż, ale dalsze inwestowanie w Sokoła bez narodowych kompetencji w dziedzinie potrzebnych technologii chyba naprawdę nie ma sensu.

ElChupacabras
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 09:11

Jaki szantaż Włochów? Gdybyś miał podstawową wiedzę w temacie, to wtedy mógłbyś zabierać głos... Modernizacja W-3 będzie niemożliwa, bo Rzeszów zaprzestaje produkcji i remontów silników i przekładni. Silnik od Malucha do W-3 niestety, nie pasuje... Rząd polski miał odkupić te zakłady, ale bierze się do tego,jak pies do jeża. Motor Sicz jest mało stabilnym i bezpiecznym zakładem, więc też odpada. Po raz kolejny rząd ugotował się we własnym kotle (przyp. opóźnienia Głuszców, przez brak dostawy poprawnie działającego oprogramowania przez ITWL, który jest w 100% własnością rządu). Ale niestety winę ponosi dostawca kompletnego sprzętu...

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:03

A dlaczego Świdnik sam nie kupi praw do silników z Rzeszowa?

SOWA
niedziela, 7 czerwca 2020, 18:03

100/100 niestety to prawda. Miałem okazję rozmawiać z pilotami Głuszców i byli bardzo zdegustowani awaryjnością maszyn i przekładaniem kolejnych decyzji dotyczących modernizacji sprzętu. Choć nie skreśli tego śmigłowca i niektorych nowych rozwiązań. Do tego śmigłowca zaczyna brakować nawet niektórych elementów uzbrojenia. Tak działa MON i nasi politycy.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:02

To bzdury, to Świdnik powinien kupić W Rzeszowie prawa do silników.

hę... kolego pustynny ?
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 07:44

przecież wszystkie europejskie smigłowce to kopie Sokoła.. jakich to niby kompetencji nie mamy ???

Jabadabadu
wtorek, 2 czerwca 2020, 02:03

Jeżeli to żart, to kiepski, bo kompletnie bez znajomości tematu.

say69mat
niedziela, 31 maja 2020, 09:58

Chciałbym nieśmiało zwrócić uwagę na zasadnicze różnice w konstrukcji śmigłowca zaprojektowanego od podstaw, jako wielozadaniowy śmigłowiec bojowy S70, a W3W. Czyli pochodną popularnego w krajach Układu Warszawskiego 'czajnika'. Mianowicie, śmigłowiec pozbawiony silników ma własności aerodynamiczne zbliżone do fortepianu w locie. A który z elementów konstrukcji W3W jest najsłabszym z jego elementów??? Determinującym kiepskie osiągi i zarazem najbardziej wyeksponowanym na ostrzał??? Przecież W3W, jako maszyna wsparcia, to recepta na realizację koncepcji śmigłowca w wariancie Black Widow Maker. Kolejna kwestia, komfort pilotażu, wystarczy zasięgnąć opinii pilotów mających doświadczenie w pilotażu W3W i S70. Aby zrozumieć korzenie decyzji o wygaszeniu programu - legendy - naszego narodowego przemysłu lotniczego, opartego o postradziecką myśl techniczną. Dalej w jaki to sposób można - w oparciu o koncepcję W3W - budować kompetencje narodowego przemysłu lotniczego??? Skoro wyścig w zakresie kompetencji w domenie technologii lotniczej, wyznaczają konstrukcje/projekty V22 Osprey, V280 Valor, S97 Raider, Bell 360 Invictus, SB Defiant. Proponujesz zatem zabawę w budowanie zamków z ... ambicji o narodowej potędze narodowego przemysłu lotniczego ;))) Dalej, przypomnij mi, które z instytucji przemysłu lotniczego USA, wyznaczającego kompetencje w zakresie technologii lotniczej są własnością ... państwa???

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 00:45

A odpowiedz na pytanie gdzie płacisz podatki - jak ja do kasy RP? Jak na razie podobno nasze władze robią wszystko aby tu było tylko pole ziemniaków i tępy lud do zakupów i prostych prac. Do żadnego programu który wymieniłeś nie próbują się nawet podłączyć, a ja nie widzę powodu aby jak przy F-35 miał bezkrytycznie wspierać gospodarkę USA nie tylko zakupem ale przez kolejne 30-50 lat dalszej eksploatacji. Pogadaj z pilotami latającymi na W-3PL gdzie jest 4 kanałowy cyfrowy autopilot. Powiedz cóż bardziej rewelacyjnego jest w macie kewlarowej na drzwiach kabiny w porównaniu z pancerzem podłogi i drzwi oraz fotela W-3PL. A amerykańskie firmy choć są prywatne to zarówno ich projekty są finansowane przez państwo, jak i państwo dba aby po wyborze jednego koncernu inne również coś dostały. To jest mądra polityka wspierania swojego za publiczne pieniądze, a nie wyprowadzania publicznych środków do innych krajów. Za to w większości technologie zbrojeniowe i prawa do ich użycia są ściśle reglamentowane przez państwo.

say69mat
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 11:43

??? Tooo ... gdzie są te kolejki zamawiających śmigłowce o słabych silnikach z pancerną podłogą i czterokanałowym autopilotem bez dedykowanych ppk???

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 17:30

Przed sprzedażą Świdnika LDH chętni byli, nawet chcieli doinwestować zakład. Po sprzedaży Świdnika, dziwnym trafem zerwano program Głuszec (po partii próbnej), i do Polski i na świat dostarczono tylko to co już Świdnik miał podpisane, albo praktycznie było dogadane (w tym VIP - choć z ceną już po włosku), remonty i modyfikacje RL i Anakond oraz Filipiny. Jakoś nic poza tym. A zapomniałbym jeszcze wstępnie dogadane na początku 2010 4 pierwsze Głuszce z serii (choć też już z opóźnieniem i po cenie włoskiej). LDH jest skuteczne w niszczeniu W-3 i właśnie miedzy innymi po to nabyło Świdnik. AW-139 nie był i nie jest uzbrojony choć trochę ofensywnie (poza makietą uzbrojenia na MSPO). A jak realizowano Głuszce i kolejny raz Spike miały trafić na W-3 to AW-129D jeszcze nie był gotowy do badań. Ot tak to jest z ta kolejką. Pomimo niskiej mocy silników, W-3 z nowymi łopatami i wzmocnionymi silnikami PZL-10W (w tym podwyższona mocą w wyższym temperaturach) zupełnie skutecznie dawałby sobie radę nawet w Algierii która była jednym z chętnych na owe "śmigłowce o słabych silnikach z pancerną podłogą i czterokanałowym autopilotem" a jej piloci byli usatysfakcjonowani możliwościami lotnymi i bojowymi prototypu W-3PL. Ale to już inna historia, której efektem jest wymuszenie przez Algierczyków na LDH sprzedaży eskadry chociaż standardowych cywilnych W-3 do szkolenia w Algierii. Były tez kraje z Azji (i to nie Chiny) chętne na W-3PL z doinwestowaniem zakładu włącznie, ale nikt nie chciał z nimi rozmawiać, bo rząd i zarząd już widzieli sprzedaż zakładu a nie W-3 i taki kontrakt (min. 2 eskadry) podniósłby znacznie wartość PZL Świdnik, a na tym nikomu nie zależało. Do tego PW widziało tam śmigła ze swoimi silnikami a nie PZL-10W, jednak w końcu się przeliczyło bo trafił tam wyrób z silnikami europejskimi. W prasie i necie znajdziesz szczątki o tych rozmowach i kontraktach. Jak widać chętni na zakup byli, jedynie nie było podaży dzięki wspólnej akcji LDH MON i P&W - a sukces tej akcji oznacza dziś kilka miliardów złotych od podatników w RP do wywalenia za granicę najdalej w ciągu 3 lat (aby towar dotarł i osiągnął gotowość przed wycofaniem W-3, czyli najdalej za 8 lat dla oddanej w tym roku Anakondy).

mc.
niedziela, 31 maja 2020, 22:30

W takim razie ja chciałbym Ci zwrócić uwagę na podstawowy błąd w myśleniu. Sokoły - to 1978 rok. W czasach RWPG "mieliśmy prawo" do projektowania i produkowania śmigłowców w zakresie do 6 ton. Wszystkie cięższe i większe śmigłowce mógł produkować tylko ZSRR. Ale problem polega na tym co dzieje się z tym zakładem po 1989 roku. Bez zamówień z wojska (niewielkie) zakład "daje sobie radę". Ale tylko i wyłącznie zamówienia wojskowe na większe śmigłowce mogły dać szansę na zaprojektowanie i zbudowanie takiej maszyny. zapewne na początku nie byłaby "najlepsza na świecie", ale jak wielokrotnie pisałem - rozwój, to wchodzenie po drabinie. Krok za krokiem. Podobnie mogło być z silnikami. Przypominam, że dla Irydy przygotowywano silniki K-15 oraz K-16. Ale zakłady silnikowe (PZL Rzeszów) sprzedano, czyli przy większych śmigłowcach należałoby kupić silniki za granicą (Koszt !!!), a po kilku latach po zaprezentowaniu pomysłów PZL Świdnik (nowych maszyn) sprzedano także ten zakład. Przypominam: Turcja, Korea 30 lat temu nie dysponowała przemysłem zbrojeniowym. Ale chcieli, opracowali program rozwoju, wdrożyli plan i byli KONSEKWENTNI. "Nasze władze" (przez 30 lat) były konsekwentne tylko w jednym - NISZCZENIU.

say69mat
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:49

??? Po pierwsze IAR 330 Puma jest produkowany przez rumuński przemysł lotniczy bodaj od 1975 roku. Tak więc nawet w kołchozie Układu Wawskiego bywały wyjątki od reguły. Po drugie, czy zastanawiał się Pan kiedykolwiek nad tematem, jakie koszta musiałby ponieść przemysł i Ministerstwo ON aby przeprojektować Sokoła do standardu wyznaczanego ntp. potencjałem śmigłowców Venom v/s BH??? Tak aby Sokół stał się bodaj substytutem potencjału bojowego amerykańskich maszyn??? Po trzecie, wojsko zrozumiało na czym chce latać, dopiero kiedy zapoznało się z potencjałem amerykańskich śmigłowców w trakcie misji w Iraku i Afganistanie. Co się - wbrew logice - nie przełożyło się z automatu na polityczną decyzję o zakupie licencji na produkcję BH w polskich zakładach lotniczych. Tak jak to zrobiła Turcja czy Korea. Tylko na dość kontrowersyjną decyzję o sprzedaży Mielca koncernowi Sikorsky.

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 00:28

W-3 to nie kategoria 9 tonowego Venoma ani ponad 10 tonowego BH. Inne UH-1 czy jak wolisz Bell 412 lub AW-139 to śmigłowce tej samej kategorii. Dziwne, że przez lata w UK wystarczał Lynx a BH sobie darowali, a i dziś nie mają BH tylko AW-159 (6 ton). Niemcy czy Japończycy oraz Włosi do dziś dnia używają odmian UH-1 (w Japonii je modernizują). A BH bez wzmocnienia napędu, wersji A czy L to niewiele sobie w Afganie polatał. Dopiero wzmocnienie napędu pozwoliło na więcej w wersji M.

say69mat
czwartek, 4 czerwca 2020, 13:53

Brytyjczycy ... przecież mają nieustannie modernizowaną Westland Pumę, plus circa 55 AW101 Merlinów, plus circa 60 Chinooków. Tak więc potrzeby sił zbrojnych w zakresie L/MUH służących do transportu wojsk, z powodzeniem zaspakajaja 36 Gazelli oraz Lynxy wymienione w obszarze SZ na 62 Wildcaty. Jakby nie stykało, mogą wykorzystać 29 szkolnych H135 Jumo. Po drugie, UH60 w wersjach A/L były wykorzystywane w Afganistanie do transportu operacyjnego od 2001 roku. Po trzecie, nie przekonasz mnie o walorach użytkowych konstrukcji W3W, ponieważ jest to konstrukcja niezbyt przemyślana i niezbyt dopracowana. W odniesieniu do roli jaką przyszło tej maszynie pełnić w obszarze naszych SZ. Z kolei kres kolejnych modernizacji wyznacza relacja koszt/efekt. Zdecydowanie niekorzystna dla konstrukcji śmigłowca.

Gnom
czwartek, 4 czerwca 2020, 22:55

A czy to co łaskawie napisałeś zmienia cokolwiek w sensie mojego postu - czyżby W-3 nie był maszyna 6 tonową a BH 10 tonową. Czyżby UH-60A lub L mogły startować z dowolnego lądowiska w Afganistanie przy maksymalnej masie startowej jak dla ISA - ręczę ci że gdy tak było jankesi nie wydaliby (i wydają) wielkiej kasy na modernizację napędu UH-60. A sam napisałeś, że podstawą WLąd UK są Gazele i Wildcaty. Pumę o której piszesz zmodernizowali właśnie (koniec prac chyba 2019) za ponad 22 mln euro od sztuki i to im się opłacało - ciekawe nie, nie mogli kupić H-215 lub AW-149? Ta Puma to właśnie efekt przeprowadzenia przez nich analizy koszt-efekt. Ale u NAS WSZYSTKO MUSI BYĆ NAJNOWSZE i Z ZAGRANICY - DLATEGO WCIĄŻ NIE MAMY NIC! Nawet własnych celów i koncepcji działania, które są podstawą jakiejkolwiek analizy koszt-efekt.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:08

Pare dni temu ogłosili, że następcą Pumy i Merlina będzie śmigłowiec z programu FVL czyli SB-1 Defiant lub V-280 Valor.

Yunior
sobota, 30 maja 2020, 02:00

zdanie z tekstu: "Zmarnowane też zostaną dziesiątki milionów złotych jakie zainwestowały NCBiR i PZL-Świdnik w opracowanie nowych kompozytowych łopat wirnika dla tych maszyn". I CO? JACYŚ ODPOWIEDZIALNI? Nie no, spoko. Kilka dziesiątek milionów w plecy... stać nas na więcej i nie raz tego dokonamy! Kraj mistrzów autodestrukcji.

Yaro
niedziela, 31 maja 2020, 13:47

A kto Ci powiedział, że każdy program BiR, a raczej jego wyniki wchodzą do realizacji? Większość takich programów kończy się bez wejścia w fazę realizacji co nie znaczy, że te pieniądze są zmarnowane. Takie programy poszerzają wiedzę, która może być wykorzystana w przyszłości.

KUKUŁKA
piątek, 29 maja 2020, 23:55

Polsko uwikłana swą narodową niemocą ....pozostaje wam nic lub cuś na miarę propagandowego sukcesu którym będą się chełpić dzisiejsi decydenci z trybun ....a mianowicie MH-6 Little Bird oraz jego szturmowy wariant AH-6 Little Bird – amerykańskie lekkie śmigłowce wielozadaniowe do wszystkiego które ze względu na swą prostotę naprawi każdy warsztat samochodowy i przechowa w swych garażach na wioskach Ochotnicza Straż Pożarna .....aby włączyć szybkie bez dialogowe procedowanie powinny go zakupić bojowe struktury przełamania i rozpoznania pola walki atakiem zwane OT ...tyle i aż tyle bo reszta to ironia gdzie z niedostatku buduję oznaki wyższości

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:11

Nie spełnia wymogu ładowności 5 żołnierzy

KUKUŁKA
sobota, 30 maja 2020, 13:53

p ADAM ...zabiera aż 6 żołnierzy co prawda na podwieszanych ławkach ale zabiera ...i jaka klima

Gnom
sobota, 30 maja 2020, 23:42

Na sąsiedni budynek w stosunku do trawnika z którego startował. Sprawdź jego masę użyteczną i zobacz ile paliwa zabierze przy 2 pilotach i 6 (w pełni wyposażonych) żołnierzach. To już około 1100 kg - a paliwo.

Seneka
piątek, 29 maja 2020, 21:54

Morał tego taki sprzedaliśmy zakłady o tanim serwisie możemy zapomnieć i jakiejkolwiek produkcji też. Teraz sprawne sokoły trzeba będzie uziemić i kupić amerykański sprzęt

Emm
czwartek, 4 czerwca 2020, 02:14

Dokładnie a odpowiedzialnych za to jak nie ukarano tak i pewnie nie ukażą

Krk 888
piątek, 29 maja 2020, 20:21

Proponuję wymienić całą flotę śmigłowców na szybowce wystrzeliwane z katapulty, tam nic się nie zepsuje problem z resusem silników przekladni itp zostanie zazegnany.

Codybancks20!
piątek, 29 maja 2020, 19:28

Może nasze Sokoły zostawić w rezerwie w razie W , albo sprzedać Wietnamowi lub gdzieś w Afryce ?!? Musimy mieć nowy sprzęt który starczy na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat !!! Oczywiście kompatybilny z pozostałymi Wojskami !!! Formuła Sokoła zestarzała się mimo , że jest to nadal nowoczesny sprzęt i ne wiele Państw robi takie cacka !!

Gnom
sobota, 30 maja 2020, 12:46

Wiesz co piszesz. Sprzęt na kilkadziesiąt lat - szczególnie gdy za około 10-15 lat powinna nastąpić zmiana generacyjna w śmigłowcach (przemiennopłaty, śmigłowce szybkie) . To właśnie do tej zmiany należało doczekać na Sokołach i Milach. A dla modernizacji floty trzeba już dziś wejść w jakiś program (europejski, amerykański, własny - nieważne) ale konsekwentnie i zdecydowanie.

Lord Godar
niedziela, 7 czerwca 2020, 23:03

Tak być powinno , bo tak podpowiada rozsądek , aby dokonać skoku technologicznego i generacyjnego , a nie kupić teraz schodzącą kolejną konstrukcję i za 15 lat znaleźć się w podobnej sytuacji jak teraz , bo znowu zostaniemy z konstrukcją nie produkowaną , bez części i serwisu w sensownej cenie.

ito
piątek, 29 maja 2020, 15:54

Czyli właśnie zaczynami zbierać plon zabitego w najlepszym stylu "szkodników i sabotażystów" z przyczyn czysto politycznych kontraktu z Francuzami. Gdyby nie zerwanie tego kontraktu dziś w Polsce funkcjonowałoby już sporo specjalistycznych śmigłowców, które dziś się Włochom marzą, a przede wszystkim funkcjonowałby trzeci, mocno związany z wojskiem, gracz- i Leonardo nawet by nie próbowało podskakiwać bo w perspektywie miałoby nie zamówienia na nowe śmigłowce, a jedynie utratę kontraktów na obsługę starych.

Etam
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:41

Jaki to kontrakt na lekkie śmigłowce 6-o osobowe od Francuzów zabito? Żaden. Twoja wypowiedź to owoce braku logiki.

Toudi
sobota, 30 maja 2020, 12:34

....naprawdę sądzisz, że amerykańska agentura wpływu ,będzie wspierała francuską gospodarkę ?! Dorośnij.

Wawiak
sobota, 30 maja 2020, 19:18

Może by tak zastanowić się co dla nas lepsze: wspierać Francuzów, czy Amerykanów. Co lepsze co i czy cokolwiek to nam da. Póki co chyba jednak USA, bo na francuskim wsparciu dotychczas słabo wychodziliśmy. Amerykanie muszą kotwiczyć swoje wpływy, więc może bardziej im zależeć. Potrzebujemy dobrych negocjatorów, by z takich ustaleń Polska miała jak najwięcej zysku.

Grzegorz
piątek, 29 maja 2020, 12:15

Nie ma sensu wprowadzać tyle różnych typów śmigłowcow. To są niepotrzebne koszta eksploatacji, szkoleń itp. Polska nie ma tak dużej armii, żeby się rozdrabniać. Docelowo powinien być jeden typ średniego śmigłowca wielozadaniowego (także wersja dla programu Perkoz). Tak samo jeden typ śmigłowca ciężkiego transportowego. Skoro już mamy Black Hawki i AW-101 na stanie, to może warto na tych typach poprzestać. Ciekawa była jeszcze kiedyś opcja produkowania zmodernizowanego Sokoła wspónie z Urkraińcami, ale skoro to nie wypaliło...

Max
piątek, 29 maja 2020, 07:56

Tutaj potrzeba konkretnej umowy z PZL Świdnik-Leonardo Helicopters na kontrakt, obsługę, wdrażanie unowocześnień z rodzimąprodukcją nowego i nowoczesnego śmigłowca. Zakład z takim potencjałem a szuka się rozwiazań po świecie.

Codybancks20!
piątek, 29 maja 2020, 19:30

Z Leonardo nasz wspólny śmigłowiec wsparcia pola walki , a śmigłowiec szturmowy z Amerykanami może ?!?!

asf
piątek, 29 maja 2020, 13:42

W Polsce nie ma tak dużego zapotrzebowania na śmigłowce, żeby mogły przetrwać dwa zakłady je produkujące. Dlatego najlepiej byłoby gdyby oba udało się odkupić. I jeden z nich produkowałby śmiglaki dla wojska na licencji, a drugi należałoby przebranżowić np na fabrykę samochodów, czy coś innego, ale tak, by lokalna społeczność nie została bez pracy.

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 19:43

Myślę, że jednak dopóki się da, rząd będzie lawirował pomiędzy obydwoma fabrykami, składając częściowe zamówienia. Zakładam że jasna deklaracja postawienia generalnie na jeden model, mogłoby się skończyć zwinięciem konkurencji. W obliczu ostatnich deklaracji, w przypadku Włochów to bardziej prawdopodobne.

Nigdy więcej Leonardo
piątek, 29 maja 2020, 10:59

Bzdury. Żadnych nowych kontraktów z Leonardo. Trzeba zapisać natychmiast t o w Konstytucji. Na zawsze. Z "takim" niepewnym, niewiarygodnym kontrahentem w żadną współpracę nie wolno nawet próbować wchodzić!! Z wieżami dla Rośkow nas wyrolowali, z dostawą Masterow nas wyrolowali, z remontami Sokołów nas wyrolowali. ŻADEN deal nam z Leonardo NIGDY nie wyszedł.

GieTek
czwartek, 28 maja 2020, 22:25

Tyle programów jednocześnie. Obawiam się, że zabraknie ptaków do ich kryptonimów.

Ptaków co i nas dostatek
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:47

Luzik! Nic z tego nie będzie - jak nic nie wyszło z wielkiego (50-70 szt) programu na śmigłowce wielozadaniowe. Nic nie wyszło z programu Kruk. Nic nie wyjdzie więc też z Perkoza. Za 2-5 lat z hukiem okaże się, że najpilniejsze są jednak niepod, ukiwane dotąd... ciężkie transportowe i zostanie ogłoszony koleiny program/dialog pod nazwą np. Pterodaktyl. Ale w międzyczasie na 100% okaże się że pilny jest jednak śmigłowiec wielozadaniowy klasy co najmniej BH. I będzie dalej trwało "gonienie króliczka"!

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 19:47

Nie doceniasz kreatywności ludzi w MON. Są gatunki egzotyczne, albo nazwy łacińskie.

Oszołom
piątek, 29 maja 2020, 07:55

Dzieciol zastapi wszystkie kryptonimy.

Autor
czwartek, 28 maja 2020, 22:18

To tylko pokazuje że pozyskiwanie czegokolwiek od producenta który stosuje politykę szantażu nie prowadzi do niczego dobrego. Ps. Zakłady sprzedano za grosze, dziś przyjdzie zapłacić za to gruba kasę.

AW
czwartek, 28 maja 2020, 21:00

Excellent article; Poland would benefit tremendously from the H-1 and the tech participation with local Poland industry.

wron5
czwartek, 28 maja 2020, 15:14

Tak się kończy dewastacja polskiego przemyslu lotniczego, PiS i PO maja w tym rowne zaslugi. Dlaczego nie odkupiono praw do Sokoła z AW dla Marynarki Wojennej ? Włosi sprzedaliby swoje maszyny a tak NIC by nie sprzedali i Swidnik zostalby zagłodzony na śmierć. Włosi kombinują jak wcisnąć nam swoje maszyny a podpisali wyrok smierci na Swidnik i zadne zwiazki zawodowe nie pomoga. s70i jest trochę za ciężki i LM nie oferuje mozliwosci taniej integracji tego co jest potrzebne WP. Sa 3 wyjscia 1. wspolny smiglowiec z Ukraincami na bazie przerobionych planow Sokola ale bez naruszania licencji 2. uczciwy deal z LM z wkomponowaniem innych programow i prawem do serwisowania S70i poza Mielcem 3. Bell lub Airbus a Leonardo pa pa ! Wlosi maja kilka malych lewarów na nas ale za malych. Paradokalnie ta sytuacja moze przelamac kilka problemow a zwiazki zawodowe niech wypłakują się teraz w Italii a nie u siebie

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:38

Nie ma sensu odkupywać praw przy kupnie 8 śmigłowców.

Ewa
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:50

Dlaczego zapominasz o konieczności eksploatacji blisko 60 śmiglakach rodziny Sokol/W3 już posiadanych przez WP? Jaki sens pisać takie tendencyjne głupoty?

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:11

Przecież te 60 śmigłowców W-3 ma zostać wycofanych z eksploatacji w ciągu kilku najbliższych lat.

tagore
czwartek, 28 maja 2020, 14:51

Wyegzekwowanie warunków prywatyzacji lub nacjonalizacja uzasadniona bezpieczeństwem Państwa to brutalne ale realne wyjście. Szantaż Włochów jasno określa bezsens pogłębiania więzi z nimi w dziedzinie obronności.

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 14:45

Nacjonalizacja? Chyba pomyliły Ci się czasy, w których żyjemy... Nie zdajesz sobie nawet sprawy jakie konsekwencje dla całej gospodarki wywołałby taki krok.

w
piątek, 29 maja 2020, 10:12

a po co było "prywatyzowac" Swidnik włoskiej spółce w której panstwo wloskie ma głos decydujacy ( czyli państwowej) ?? Zeby kupic Caracale od francuskiej firmy pod nadzorem panstwa francuskiego ??? Czy zeby komus wejsc w d.. i przy okazki zarobic

Licznik
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:54

Zapytaj raczej po co w ogóle przyjęto plan Balcerowicza. A nie dlaczego sprzedano konkretny zakład. Lewackie rządy AWS, SLD, PO, PSL sprzedały w obce ręce ponad 11 tysięcy polskich tzw. większych przedsiębiorstw. Tylko sam jeden rząd Pawlaka sprzedał rekordowe ponad 2300 firm państwowych. I to tych wiekszych. Bo małe, poniżej 50 pracowników nie były nawet objęte statystyką.

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 14:49

Żeby uratować zakłady przed nieuchronnym bankructwem. Przetarg na Caracale odbywał się kilka lat po sprzedaży Świdnika więc nie kombinuj.

wert
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 13:04

Karakan to była transakcja wiązana stołek za kasę

wert
piątek, 29 maja 2020, 01:00

Myślę ze włosi mogą prężyć muskuły, chcąc zająć lepszą pozycję negocjacyjną przed zawarciem sojuszu. Spokojnie i po łapkach

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 14:46

Jakiego znowu sojuszu?

Adam
piątek, 29 maja 2020, 15:35

To trzeba ich wykluczyć z przetargu.

Nigdy nic od Leonardo
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:56

Popieram. Żaden jeszcze kontrakt, żadna współpraca nigdy nam z Leonardo n i e wyszła. Nic nigdy! Jaki baran uwierzy, że tym razem ma nam wyjść??

Gość
czwartek, 28 maja 2020, 14:11

Zniszczono już dawno polską zbrojeniowkę i miejsca pracy Polaków

Ot co
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:58

Polacy na szczęście pracują, ale dorabiają głównie obcy kapitał. Zawdzięczamy to lewactwu z PO, PSL, SLD.

Polak
czwartek, 28 maja 2020, 14:03

A można było produkować w polskim zakładzie WZL1 w Łodzi Caracale. Do dziś mielibyśmy już 50szt. i dostęp do nowych technologii. Ale my wolimy amerykańskie gotowe produkty za którymi nie stoi dostęp do nowych technologii. Przecież śmigłowce produkowane obecnie w Polsce nie nadają się dla nowoczesnego wojska. Podziękowania dla Macierewicza za zniszczenie polskich śmigieł.

Ha ha ha
piątek, 29 maja 2020, 11:04

Nie byłoby żadnej produkcji. Nie powtarzaj propagandy dla przyglupów. Pierwsze 25 szt zgodnie z kontraktem miało być dostarczone w częściach z Francji. Nie wiesz? I dla tych 25 szt mieliby fabrykę budować? Nie wiesz, że w Łodzi miała powstać spółka z większościowym kapitałem francuskim? Stracilibyśmy Łódź. Brawo! Nie masz bladego pojęcia o czym bredzisz.

Davien
piątek, 29 maja 2020, 21:41

A w fabryce w Polsce miało powstac nastepne 50 sztuk wieć jak widać znowu jedynie kłamiesz i to bezczelnie. Fabryka w 90-ciu procentach miała nalezęc do Polski.

Co za bzdury
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 13:07

Nie ośmieszaj się. Polska miała wnieść aportem Łódź do spółki z większosciowym kapitałem francuskim. Byłaby to kolejna obca montowieńka, bo nikt przy zdrowych zmysłach produkując od lat w Rumunii nie robiłby inwestycji konkurencyjnej na ograniczonym ilościowo rynku na tak duże śmigłowce. Brednie jak nigdy u ciebie Davien. Czy ty jesteś w ogóle Davien? Wątpię! Jaka fabryka, na jakie kolejne 50 szt? Dla kogo? My mieliśmy dostać 25 gotowcow, najpierw rozebranych we Francji, przysłanych w częściach, i zmontowanych u nas. A te pozostałe 25 miało być dopiero wyprodukowane ale też we Francji i komplety części wysłane do pierwszego montażu w Polsce. W mglistych, nieistniejących w żadnych oficjalnych dokumentach zapowiedziach były "obietnice" produkcji. Dawno takich bzdur nikt tu nie wypisał.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:12

Na Węgrzech właśnie powstały zakładu Airbusa,

SimonTemplar
niedziela, 31 maja 2020, 22:59

Tak, podobnie jak mieliśmy produkować Homara. Davien zejdź na ziemię.

K.
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 00:49

Homara kupiliśmy bez offsetu , co chciałeś produkować ?

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 23:56

Bez offsetu to kupiliśmy wyrzutnie określonego typu z USA w ramach programu Homar, choć były i nie gorsze technicznie propozycje z offsetem. I pomimo braku rzeczywistego offsetu drożej niż Rumuni.

K.
środa, 3 czerwca 2020, 16:35

Całego Homara kupiliśmy bez offsetu . Ten program z założenia miał zapewnić duży transfer technologii . Co wyszło z szumnych zapowiedzi ?

Gnom
środa, 3 czerwca 2020, 20:14

To co zwykle - sukces biurw w postaci ich spokoju w nadzorowaniu i rozliczaniu offsetu - z braku offsetu.

wert
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 13:03

Założenia były. Nie rozumiem dlaczego się tym nielotem ludzie tak podniecają. Śmigło wielozadaniowe to końcowe miejsce na liście zakupów/wymiany sprzętu. Chyba że Davien ma koncept jak takie śmigło zastępuje Wisłe Narwię, Kruka MBT czy dziesiątki innych ważniejszych potrzeb. Jak ktoś się okaże lepszy od króla Salomona to brawo

K.
wtorek, 2 czerwca 2020, 15:58

Założenia były słuszne , takie zakupy powinny zapewniać korzyści gospodarcze . My potrzebujemy śmigłowców , z tych 50 maszyn 34 to miały być wersje specjalistyczne . 16 wielozadaniowych miało trafić do Kawalerii Powietrznej , teraz chłopakom zostaną ciężarówki .

wert
środa, 3 czerwca 2020, 14:57

Powtórzę, dziś nie mamy kasy na fanaberie chyba že wyślesz karakany na I Gwardyjską

K.
środa, 3 czerwca 2020, 16:42

To nie są fanaberie , bo zakupy które zrobiliśmy dla MW i SP po 4 sztuki niczego nie załatwiają . Kawaleria Powietrzna też nie będzie miała na czym latać . Tu chodzi o sposób wydawania pieniędzy nie o ich brak . Przeciwnicy zakupu ciągle piszą w zamian . Ja się pytam dlaczego ? Równocześnie był wybrany Patriot , prowadzono także prace nad modernizacją Leo i kupiono A5 . Może lepiej było odpuścić samoloty VIP i WOT ? Na start programu śmigłowcowego w budżecie zarezerwowane były pieniądze . Na co poszły ? 13,5 mld do wydania w ciągu 30 lat , nie jednorazowo .

wert
czwartek, 4 czerwca 2020, 17:28

Zakupy załatwiły niezbędne potrzeby grożące utratą kompetencji. Reszta jest fanaberią i czekać musi. Pieniądze na start w dodatku wirtualne jak cały ówczesny "żond" wtedy to nie wszystko. Wydatkowane sumy na modernizację wojska mówią same za siebie. Tylko czasem się zastanawiam ile by ich było bez zmian A od WOT ci WARA, nawet nie wiesz co robisz

K.
czwartek, 4 czerwca 2020, 19:13

Niczego nie załatwiły , MW dostaje 4 szt. zamiast 14 szt. Ile z tych maszyn będzie dostępnych jednocześnie ? 1 lub 2 . Taka ilość niczego nie załatwia . SP dostają maszyny które nie są dostosowane do ich potrzeb . Zakupy bez transferu technologii jak w przypadku Caracala i w za małych ilościach . Wynegocjowano zakup Patriot na lepszych warunkach , na start programu śmigłowcowego było przeznaczone 900 mln . Na co poszły ? WOT to zwykła harcerka , nic więcej . Podstawowe przeszkolenie wojskowe rozłożone na lata , nic więcej . Napisać ile to kosztuje rocznie ? Dostają sprzęt zamiast wojsk operacyjnych . Kawaleria Powietrzna przesiądzie się na ciężarówki bo nie będzie czym latać a Ty będziesz pisał o zapewnieniu najpilniejszych potrzeb . 50 maszyn miało zapewnić wymianę heli które już powinny być wycofane , Twoim zdaniem 8 szt. to załatwiło . Tylko pogratulować dobrego samopoczucia , ale z wojskiem masz raczej niewiele wspólnego .

wert
piątek, 5 czerwca 2020, 03:39

na temat WOT szkoda dyskutować. Zwyczajne bzdury pleciesz. Kosztuje tyle ile ma kosztować i jest to bardzo dobra inwestycja . Mógłbym zapytać ilu żołnierzy USA było w Wietnamie a ilu walczyło i co robiła reszta, gdzie indziej zresztą też ale daruj jesteś nawiedzonym ignorantem mądrzejszym od wojskowych fachowców! Dlaczego nie byłeś/jesteś jeszcze ministrem? Powiedz tylko co takiego tymi 50 śmigłami będziesz robił? wyślesz je zamiast czołgów na przesmyk suwalski czy przerzucisz Kawalerię do Estonii?

K.
piątek, 5 czerwca 2020, 16:57

Jeżeli się mylę z WOT to przekonaj mnie merytorycznie . Kosztuje ile ma kosztować . Naprawdę ? W innych krajach takie formacje dostają wyposażenie które jest wycofywane z wojsk operacyjnych , nie ma możliwości aby było inaczej . Podlicz sobie te wydatki w przeciągu paru lat i masz sumę na duży program modernizacyjny , dodaj samoloty VIP , węgiel , muzea , pieniądze przekazane na MSWiA o raz LPR i robi się pokaźna suma . Takiego samego zdania są eksperci więc nie jestem odosobniony w swojej opinii . Panie ekspercie , jak chcesz szybko przerzucać nieliczne siły ? To podstawa , cały nowoczesny świat wykorzystuje w tym celu śmigłowce u nas będą ciężarówki . Zresztą , z tych 50 tylko 16 miało być wielozadaniowych , reszta to wersję specjalistyczne . Nie odpowiedziałeś , jak chcesz 8 sztukami zastąpić 50 które trzeba skreślić ze stanu ?

Gnom
sobota, 30 maja 2020, 23:49

Pokaż dokumenty, nie obietnice. Te były już od LM w przypadku F-16 i co z tego stało się faktem?

K.
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 00:52

No ale rządzący nie negowali listy inwestycji jaką zaproponował AH , zanegowali ilość nowych miejsc pracy . Na jakiej podstawie ?

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 12:22

Zapytaj ich? Może właśnie dlatego, ze nic z deklaracji AH nie miało podparcia umowami.

K.
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 20:17

Chyba jednak wszystko zostało spisane w formie umowy bo poszli do sądu .

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 17:32

O groźbach słyszałem - o pozwie nie nie, czyżbym przeoczył.

K.
wtorek, 2 czerwca 2020, 19:14

Został złożony w 2018 roku , był opisywany również na D24 . Pierwotnie został złożony do arbitrażu międzynarodowego ale zrezygnowano z niego z powodów proceduralnych i skierowano sprawę do sądu .

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 23:57

Zapowiedziano pozew po rezygnacji z arbitrażu, ale nikt nie potwierdził dotąd jego złożenia.

K.
środa, 3 czerwca 2020, 16:44

Poinformowano o wyborze drogi sądowej zamiast arbitrażu .

Gnom
środa, 3 czerwca 2020, 20:15

Ale czy słyszałeś o złożeniu jakiegokolwiek pozwu a nie "o wyborze drogi"?

K.
środa, 3 czerwca 2020, 22:08

Tak , 2018 rok , wycofanie z arbitrażu i skierowanie sprawy do sądu a nie rozważanie pozwu jaki sugerujesz . Było wprost napisane , że nie rezygnują z odszkodowania tylko ze względów proceduralnych oddają sprawę do sądu .

biały
sobota, 30 maja 2020, 20:16

mieliśmy tylko montować , części miały przyjeżdzać z Francji i innych krajów , po resztą dla tak małej ilości maszyn nikt nie będzie budował fabryk budujących podzespoły

K.
niedziela, 31 maja 2020, 15:07

Silniki , przekładnia główna i elementy wirnika miały powstawać w Polsce . Świdnik i Mielec sprowadzają te elementy z zagranicy .

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 00:49

Dokumenty z podpisami AH a nie płacz i obietnice. Bajki to na dobranoc, a jak znasz przysłowie (powiedzenie, jeśli wolisz) obiecanki cacanki a ......, to je sobie dokończ.

K.
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 17:07

Dokumentów z podpisami nie zobaczymy ale samo postępowanie jest w części jawne . Lista inwestycji także :)

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 00:31

Spójrz w listę offsetowych inwestycji LM z 2003 przy zakupie F-16 i porównaj z zaliczonym kilka lat temu wykonaniem tychże. Będzie ciekawie. To samo byłoby z AH.

K.
wtorek, 2 czerwca 2020, 16:04

Ważne jest jak sporządzisz umowę i z kim tańczysz . Jeżeli ofertodawcy pozwolisz na wpisywanie do listy inwestycji istniejącej fabryki to jest jak jest . Jeżeli sporządzisz umowę jak z Patrią to odzyskasz nierozliczone pieniądze . Liczne przykłady pokazują , że AH nie ma problemów ze swoimi zobowiązaniami a Twoje ostatnie zdanie udowadnia tylko Twoją niezrozumiałą niechęć do tej firmy a nie obiektywną opinię .

K.
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 13:36

Nie lubię się powtarzać ale co tam . Rządzący nie negowali listy inwestycji zaproponowanych przez AH , negowali ilość nowych miejsc pracy . Na jakiej podstawie ? Pewnie na takiej jak Pana komentarz . Offset jak przedstawiany w formie umowy , nie pustych obietnic . Jeżeli umowa jest dobrze sporządzona ….. to nie ma takich przekłamań jak z F-16 gdzie pozwala się wliczyć w Offset istniejący już zakład albo luźne deklaracje bez kar umownych za ich niedotrzymanie .

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 00:38

"Jeżeli umowa jest dobrze sporządzona ….." tamte też były tak dobrze jak dobrzy fachowcy z IC MON je robili. Jak by byli dobrzy (szczególnie prawnicy) to by w IC MON nie pracowali, bo na tle dochodów innych prawników te co najmniej "nie powalają". Polskie prawo offsetowe jest tragiczne (od pierwszych podejść w 1997), a brak jakiejkolwiek korelacji w tym zakresie pomiędzy ministerstwami pozwalał offsetodawcom na wszystko. A jak obecnie przejął to MON, to jak przystało na IC MON przy F-35 zrezygnował z jakiegokolwiek offsetu i stwierdził niech polski przemysł sam dyskutuje z koncernami z USA (fakt nasz przemysł jesz silniejszy niż światowe koncerny i rząd USA) - to zwykłe plucie podatnikowi w twarz ze strony IC MON.

K.
wtorek, 2 czerwca 2020, 16:11

Tutaj jednak umowa musiała być dobrze sporządzona bo AH poszło do sądu . Tamte nie były dobrze sporządzone , pisano o tym wielokrotnie . Korzystne umowy ( dobrze sporządzone ) to Rosomak , NDR . Argument z offsetem na tle zakupów Homara , S70i , AW-101 , samolotów VIP był wydumany . Te przykłady pokazują to najdobitniej . Szykano tylko pretekstu a negocjacje niestety nie były prowadzone w dobrej wierze .

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 17:33

Słyszałeś o złożeniu pozwu - bo ja nie, jedynie o deklaracji złożenia.

K.
wtorek, 2 czerwca 2020, 19:16

Najpierw została złożona do arbitrażu międzynarodowego , później do sądu . Było szeroko opisywane w prasie .

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 23:58

Opisywane było ale nie widziałem potwierdzenia założenia pozwu a tylko zapowiedzi.

K.
środa, 3 czerwca 2020, 18:42

Poinformowano o wyborze drogi sądowej . Nie poinformowali o wycofaniu pozwu więc czego nie rozumiesz ? Mieli dać do przedruku pozew abyś mógł się z nim zapoznać ? Poinformowali o przekazaniu sprawy do sądu , po wyroku poznasz rozstrzygnięcie .

K.
środa, 3 czerwca 2020, 16:48

Opisywane było przekazanie sprawy do sądu , widziałeś gdzieś wiadomość , że wycofano z pozew ? Po rezygnacji z arbitrażu natychmiast poinformowano o tym .

Xcx
piątek, 29 maja 2020, 15:41

Nie 25 A 19 szt miało być z Francji. W późniejszym czasie brakujące 19 maszyn miało być wyprodukowane w wzl dla klientów zagranicznych

Wawiak
niedziela, 31 maja 2020, 06:20

Tylko, że całość opfotestowały francuskie związki zawodowe. W efekcie w Polsce miał być jedynie montaż, a nie produkcja.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:28

Przyjdzie dzień, że ich za to rozliczymy.

Edi
czwartek, 28 maja 2020, 13:21

W praktyce średnie AW139 czy S70i nie nadają się na Perkoza bo zwyczajnie są zbyt drogie w zakupie i eksploatacji. Wymagania znacznie lepiej spełnia H-145M.

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 19:54

Też bym go widział, ale to oznaczałoby zakup z półki i nieprzyjemności dla rządzących.

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:01

A AW139 i S70i to jak niby kupujemy? Też z półki.

Orthodox
niedziela, 31 maja 2020, 18:07

Nie słyszałem o zakupie AW139 dla wojska, a BH jest współprodukowany w Polsce. I o współprodukcję mi się rozchodzi.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 12:24

AW-139 też w sporej części powstaje w Świdniku. Inną sprawą jest sensowność gwałtownej rezygnacji z eksploatacji W-3.

KrzysiekS
czwartek, 28 maja 2020, 13:11

Ludzie nie płaczcie po prostu powiedzieli prawdę nikt nie będzie inwestował w ten śmigłowiec i tyle. Taki kubeł zimnej wody jest potrzebny dla naszego MON i nie tylko.

Kpisz?
piątek, 29 maja 2020, 11:06

Człowieku, mamy ok 60 "Sokołów"! Wyrzucisz je do kosza? Kubeł zimnej wody to na twoją głowę.

Kilokitu
piątek, 29 maja 2020, 18:15

Kto nam broni te Sokoły utrzymywać w linii? Natomiast jako typ przyszłościowy i do inwestowania to Sokół już jest w okresie schyłkowym, to prawie 50 letnia konstrukcja, która nigdy de facto żadnego MLU czy w ogóle modernizacji nie miała. Leonardo może wyprodukować nowe łopaty WN, które dają znaczący przyrost osiągów, awionikę ulepszać może i WZL1 i kilka innych firm w PL i okolicach - zmiany w awionice to nie jest aż taka czarna magia. Problem jest w czym innym - nie ma silników, nie produkują ich i to już bardziej problem nie jest w Świdniku, tylko w Rzeszowie czyli u naszych braci Amerykanów. PS. Ukraińskie pomysły to na razie bajki, sami u siebie nie są tego w stanie ogarnąć, a Motor Sicz dzisiaj jest, jutro nie ma - akcje niby chińskie, ale zaaresztowane, nikt nic nie wie. Ogromna firma, ogromnie niestabilna.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 15:36

Przecież to złom , który należy wymienić na nowoczesne śmigłowce

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 00:58

Nie idzie, to do oporu. Ten "złom" sprawnie i skutecznie ratuje ludzi na morzu. Ten "złom" realizuje podobne zadania na otwartym oceanie na Wyspach Kanaryjskich. Ten "złom" skutecznie gasi (dzięki LDH właściwie już gasił) pożary na gorącym i górzystym Półwyspie Iberyjskim. Ten "złom" (tu W-3PL) bez problemu poleciał na własnych łopatach nad Zatokę Biskajską i przez 2 tygodnie brał udział w ćwiczeniach CSAR, po czym również na własnych łopatach wrócił do Polski, a nie jak " świetne" włoskie śmigła na ciężarówce. Ten "złom" (W-3PL) jest najnowocześniej wyposażonym (i nie ustępuje ani S-70i, ani AW-101 których jeszcze nie ma, ani karaczanowi) i najbardziej obciążonym śmigłem w SZ RP. Takich pozytywnych działań tego "złomu" znalazłbym dużo więcej, jak np. ratowanie ludzi w powodzi 2010 roku, lub druga tura działań w Iraku. Ale takich jak ty, stale lobbujących za AW (czasem dla zmyłki AH) i tak nic nie przekona.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
czwartek, 28 maja 2020, 12:34

Tak samo jak Black Hawk to ten Venom przewozi ładunki o wadze 3.020 kg, a tymczasem Caracal ładunki o wadze 5.670 kg, czyli zamiast płacić za dwa Venomy możemy płacić za jednego Caracala. Caracale możemy sami produkować i zejść tym poniżej obecnej ceny 21 mln. dol. za szt. wg angielskiej WikiPedii. Natomiast wg tej samej Wikipedii za jednego Venoma płaci się 26,2 mln. dol. Szacuję, że koszt godziny lotu dwóch Venomów to ok. 20.000 dol., a jednego Caracala ok. 10.000 dol.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:40

Ale Perkoz ma przenosić 1000 kg ładunku.

Davien
piątek, 29 maja 2020, 21:43

Adam, Perkoz ma przenosic MINIMALNIE 1000kg ładunku i zabierac MINIMALNIE 5 zołnierzy z pełnym wyposazeniem. Wiec moze byc to dowolny smigłoweic spełnaijacy te zalozenia, nawet Mi-26 .

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 19:59

Nie ośmieszaj się. Wiesz do czego ma służyć. Nawet BH jest tutaj za duży.

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:13

Tylko teoretycznie bo w praktyce wygra najtańszy który te wymogi spełni

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
piątek, 29 maja 2020, 11:22

Można łatwo zmniejszyć ładowoność Caracala opancerzeniem oraz systemem zestrzeliwania nadlatujących rakiet. W efekcie Caracala możnaby 100 razy trudniej zestrzelić, niż konkurencję.

Felo
piątek, 29 maja 2020, 11:08

Ale on nie doczytał. On lubi, umacniać przede wszystkim obcych. Poza tym jak widać, nie widzi różnicy między Caracalem a Mi2!!

Fizyk pasionat lotnictwa
czwartek, 28 maja 2020, 12:25

Albo para AW149( może być inny wyższy numer liczba wspólnych części zespołów z AW249 decydująca), AW249 produkcja i serwis w kraju (może licencja). Albo Venom Viper cały serwis i obsługa w kraju (może serwis europejski, ilość zakupu przebije Czechów). To racjonalne ze względu na logistykę. Wariant ekonomiczny ale słabszy technologicznie to trzeci opcja z Motor Sicz-może nawet zakup zakładu i remotoryzacja lub współpraca -obawiam się że nie stać nas na zakup. Zresztą swoje zakłady sprzedaliśmy a mamy kupować teraz obce. Pozdrawiam Wszystkich

Żadnych AW
piątek, 29 maja 2020, 11:10

Żadnych AW, nigdy więcej. Nie chcą się dogadać ws Sokołów, to my nie widzimy żadnej szansy żeby cokolwiek następnego kupić w Leonardo. Koniec dyskusji. Nie może tak być, że wcisną nam to co oni chcą, a nie to co potrzebne jest NAM.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:41

Jesli para to lepiej BlackHawk + Apache albo Bell 525 Relentless + 360 Invictus.

biały
sobota, 30 maja 2020, 20:19

Apacza to nawet marynarka USA nie ma bo jest zbyt kłopotliwy w serwisie , jak marynarka stanów ma problemy z serisowaniem tej maszyny to my już na pewno polegniemy

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:12

Amerykańska marynarka nie ma Apacza, bo nie jest on przystosowany do operacji morskich, a nie dlatego, że ma problemy z serwisem. Śmigłowiec z certyfikacją może operować nad lądem ale w drugą stronę to nie działa.

Olo
czwartek, 28 maja 2020, 11:57

Zapomnial Pan o duecie AW149 - AW249. Wybor dawalby mozliwosc montazu obu smiglowcow w PL, oraz produkowania duzej liczby czesci do typu.

A może do tego gwiazdkę z nieba?
piątek, 29 maja 2020, 11:11

Jaki montaż w Polsce? Skąd te "marzenia ściętej głowy"!

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:42

Przecież oba będą produkowane we Włoszech.

Logoiczny
czwartek, 28 maja 2020, 11:54

To co niszczy Polskie Wojsko to ciagle analizy Dowództwa które nic nie wnoszą poza kasa dla Tych co je tworzą opierają się one na fachowcach tylko na ludziach co kompletnego pojęcia intymna nie maja i nie chcą podejmować ważnych decyzji taka spychologia . Co to myśleć możemy budować śmigłowce mamy potencjalnego Gora ciagle coś wymyśla i się ciagle wach Mi24 miał już swoje lata świetności tak wiec po co kasę w nie ładować skoro to latające muzeum z minimalna wartością bojowa . Zakupić Jeden z dwóch amerykańskich śmigłowców bojowych który jest o wiele lepszy niż to co mamy oraz śmigłowce wielozadaniowe które produkujemy u siebie a nie robić wesołe miasteczko i placyk zabaw dwa takie trzy takie cztery takie wesoły misz masz a potem problemy z częściami i serwisem zrobić jak czeski rząd kupią takie smiglowce które się na wzajem uzupełniają a nie jakies ulepy

Wawiak
niedziela, 31 maja 2020, 06:24

Raczej brak pomysłu przykrywany analizami...

rex
czwartek, 28 maja 2020, 11:30

jak za komuny - sprzedawca chce decydować co ma kupić klient. Leonardo pojechało po bandzie. Proponuję wstrzymać wszelkie zakupy w tej firmie i zagrozić rezygnacją z aw101 do czasu zajęcia przez tą firmę właściwej, konstruktywnej postawy

Ustawiator
czwartek, 28 maja 2020, 11:04

Koledzy jak widzicieMON zapędził sie w ślepą uliczkę. Perkoz to droga zabawka jak pokazały S70. A OBECNIE KASY BRAK

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:43

Tania, bo to lekkie śmigłowce w rodzaju Airbusa H135 lub H145. Tylko autor próbuje lobbować za kilka razy droższymi AW139 i S70i.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 15:11

Twój tani H-145M z wymaganym wyposażeniem to około 20 mln euro, czyli circa 90 mln PLN plus koszty wdrożenia zupełnie nowego typu śmigłowca. Zatem minimum 3 mld PLN za owe 32 śmigłowce, plus koszty stworzenia zaplecza i zakupu uzbrojenia. Z zerowym zwrotem dla budżetu i zyskiem dla gospodarki. Koncepcja równie ciekawa jak S-70i za Mi-2.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:21

A teraz sprawdź ile kosztują AW139 oraz S70i.

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:20

Czyli tanio. Porównaj to z ceną chociażby S-70i. Myślisz, że śmigła wojskowe kupisz za 3 mln euro?

jumbo
sobota, 30 maja 2020, 18:33

Można spróbować negocjować produkcję w wzl-u.

Gnom
niedziela, 31 maja 2020, 00:02

Bundesrepublik Deutchland już pędzi by podzielić się z tobą produkcją. Wystarczy że ów rozwój BK-117 (już robiony z Japonią) musieli rozdrobnić na USA (UH-72), a w ramach AH i tak muszą dzielić zyski z Francją. Może malowanie albo tapicerkę, ale tylko do polskich. Uzbrojenie typu wschodnie na tego typu rynki już zrobili z Serbami.

K.
niedziela, 31 maja 2020, 15:05

Węgrzy jakoś wynegocjowali pakiet gospodarczy przy zakupie od AH , nie zawsze musi to być produkcja samego heli i nie zawsze offset to tapicerka jak w przypadku Świdnika .

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:10

Świdnik robi dużo więcej do AW-101, niż owa tapicerka. A węgierski rząd wg starego żartu w połowie składa się z żydów, a w połowie z Węgrów. Polski rząd różni się od węgierskiego (wg owego żartu) tym, że w polskim rządzie nie ma Węgrów. Zatem kto tylko jest w polskim rządzie? W tzw polskim rządzie nikt nie działa na korzyść Polski (jedni z wyrachowania, inni z głupoty).

K.
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 17:11

Świdnik robi tylko drobnicę , przedstawiciel Świdnika nie chciał nawet odpowiedzieć w procentach :) Tapicerki akurat nie robi , zgodnie z umową offsetową może ją montować , tak samo jak sprzęt medyczny :) Nie znam kawałów o Węgrach ale faktem jest , że zyskali na umowie z AH .

K.
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 13:42

Świdnik robi nieistotną drobnicę do AW101 ( na tyle nieistotną ,że przedstawiciel Świdnika nie chciał odpowiedzieć na pytanie jaki to procent wartości 101 :)) , a montaż tapicerki i sprzętu medycznego był zaliczony jako offset :) Jest wiele krajów które nie miały problemu z kooperacją z AH , jest też sporo krajów rozczarowanych postawą LM i Leonardo .

asdf
czwartek, 28 maja 2020, 10:50

Kolejny raz odbija sie czkawka rezygnacja z Caracali, w cenie 4 "polskich" AW101 mozna bylo miec ze 12 sztuk h225 dla MW nie potrzebna by byla opcja kuriozum z demontzem wyposazenia i cudownym wloskim offsetem w przemysl tapicerski.

Litości
piątek, 29 maja 2020, 11:14

Kolejny wpis nie na temat. Perkoz to alternatywa dla Mi2/Sokołów. A ten "wyjeżdża" z wielkimi krowami jakimi są uziemione we Francji Caraczany?? Ludzie, nauczcie się pisać na temat, a nie wrzucać jakieś głupie wątki poboczne. Ogarnijcie się!!

Davien
piątek, 29 maja 2020, 21:44

Taak, kolejny co nie ma pojecia i zwyczajnie zmysla o Caracalach:)

Jabadabadu
czwartek, 28 maja 2020, 22:25

Zakup AW101 to dobre rozwiązanie dla Dubaju lub Arabii Saudyjskiej. Im nie brakuje petrodolarów więc taki kaprys pozostał by nie zauważony w pozycji "wydatki". Ciekawe ile z nich będzie latać a ile stać na stojance, bo koszty eksploatacji zeżrą cały budżet.

w
czwartek, 28 maja 2020, 21:44

trzeba było prowadzic rozwój Sokoła r\tak jak francuzi prowadzili rozwój Pumy do Caracala. A nie likwidowac wszystko. Czkawke to mam po czytaniu takich jak ty

asdf
piątek, 29 maja 2020, 00:45

no widzisz a Sokol dostaje czkawki przy 3/4 w skali beauforta na morzu i przez to po prostu nie nadaje sie na smiglowiec morski

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 15:16

Bo MON o to zadbał nie pozwalając na jakiekolwiek zmiany napędu (chociażby łopat), choć sporo milionów wyłożył na to budżet za pośrednictwem NCBiR. A i FADEC tez by nie było gdyby nie wcześniej zrealizowane badania i przeoczeniem MON w postaci Głuszca (biurwy-psuje z MON na usługach koncernów były pewne że W-3PL się nie da zrealizować). A po sprzedaży Świdnika wszystko miało iść idzie poprzez Leonardo, które parokrotnie podnosi ceny i wydłuża czas realizacji.

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:29

Z Trabanta nie zrobisz Mercedesa i takie są fakty. Zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:22

Większość śmigłowców w SZ na świecie stanowią śmigłowce utility, które są uzbrojonymi wersjami śmigłowców cywilnych i "Zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni". Sokół od początku jest takim śmigłowcem i oczekiwanie, że będzie jednocześnie tani jak Mi-2, lekki jak Jest Ranger, pojemny jak Mi-8, i uzbrojony i odporny jak AH-64 a zwinny niczym Bo-105, jak to wynika z komentarzy wielu dyskutantów po kilku powiązanych artykułach, jest co najmniej dziwne. Sokół nie był i nie jest trabantem, nie jest też i nie będzie mercedesem. To proste Polo do dojazdu do roboty. I takie są wszystkie 6 tonowe śmigłowce kategorii utility, poczynając od odmian Bell 412, poprzez AW-139, czy Delfiny/Pantery. A Sokół na ich tle ze swoimi możliwościami bojowymi wcale od nich nie odstaje, a w wielu elementach je przewyższa. Włóż na AW-139 to co polski MON kazał włożyć na Sokoła i będziesz miał przeciążone śmigło (pomimo jego nadmiaru mocy), Delfin czy 412 praktycznie z tym wyposażeniem nie wystartuje. Proponuję zrobić sobie takie porównanie, dodając do wyposażenia wersji bazowej każdego z owych 6 tonowych śmigieł, to co MON nakazał zabudować na W-3. W sieci są jeszcze dokumenty na to pozwalające. Potem powiesz co jest Trabantem, a co może nie mercedesem ale co najmniej Golfem.

Litości
piątek, 29 maja 2020, 11:16

A może wyjasnisz jaki zwiazek ma 13-o tonowy Caracal ze śmigłowcami klasy Mi2/Sokół??? Może dopisz coś jeszcze o Mi26 albo Chinookach??

Davien
piątek, 29 maja 2020, 21:46

Caracal po pierwsze jest maszyna o MTOW 11 ton wiec pierwsze kłamstwo, po drugie tak jak i Sokół jest smigłowcem srednim . Mi-26 czy Ch-47 to maszyny ciezkie.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:25

Tu też nie poszło. Zatem do oporu. Szanowny mieszaczu, Sokół to wg nomenklatury zachodniej tzw. śmigłowiec średni-lekki (5,5-7 ton), natomiast Caracal, to tzw. śmigłowiec średni ciężki (10-12/13 ton). Zatem nie są w tej samej kategorii. Kategoria W-3 to UH-1N/Bell 412, AW-139/S-76 i stare Pumy a nie karaczan. Carcal to śmigło w kategorii UH-60/Mi-8 i 17/ S-92 i CH-148 czy NH-90. Zatem troche prawdy poproszę.

w
piątek, 29 maja 2020, 11:10

to trzeba było go rozwijac.A nie wymagac zeby Swidnik robil to systemem gospodarczym z własnych pieniedzy które udało mu sie zarobic i ukryc przed Ministerstwem Finansów

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:31

To przecież zadanie i koszt producenta żeby rozwijać sprzęt, który oferuje na sprzedaż, a nie klienta.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:30

Rozumiem, że uważasz iż Boeing rozwijał AH-64 za swoje, Sikorski UH-60 za swoje, a Włosi prze przypadek płacą za kilka sztuk nowej wersji śmigłowców dla wojska, z których rozwiązania dziwnym trafem przechodzą do wersji cywilnych. To tylko w Polsce po zamianach władza mówi, że jak zrobicie, my sobie polatamy to może od was coś kupimy. Gdzie indziej władza współpracuje ze swoim przemysłem.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 15:37

Znaczy ktoś miał go rozwijać za Świdnik? Bez żartów.

Gnom
środa, 3 czerwca 2020, 00:03

Raczej nie powinien go był zwijać rząd RP poprzez ARP i MON.

mc.
czwartek, 28 maja 2020, 21:40

Czkawkę to mają Francuzi, że im 12 mld płn uciekło. Sprzedać złom dostać złoto, to był dla nich interes życia. A tak na poważnie - w 2015 chodziły pogłoski że rząd chce zapłacić (częściowo) za śmigłowce oddając im... PGZ - CAŁY !!!

Davien
piątek, 29 maja 2020, 21:48

Panei mc, złomem to sa nasze Mi-8/14 bo idioci z PiS-u uwalili ich wymianę na znacznei lepsze maszyny będace jednymi z najlepszych w swojej kategorii . A te pogłoski to takie same brednie jak te o Mistralach za 1 usd dla Rosji:)) I pewnie z tego samego żródła

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 12:30

Ten w pełni wyposażony złom, szczególnie Mi-17, bez problemu zabiera większy ładunek niż Caracal, w większej i łatwiej dostępnej przestrzeni ładunkowej. Posiada większe możliwości przestrzenne i może być silniej opancerzony i uzbrojony. Zatem i tu trochę uczciwości. Nie darmo w SZ USA lata ich kilka razy więcej niż w SZ RP.

biały
sobota, 30 maja 2020, 20:22

poważnie porównujesz nowe caracale do mi-8/14 które niedługo pół wiecze osiągną

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:34

I co Cię dziwi? A z czym miał porównać? Z motorówkami? Przecież to Mi-8/14 chcieliśmy wymienić.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:44

Widać po zwolnieniach w Mielcu i Świdniku.

Plus
czwartek, 28 maja 2020, 10:38

www.defence24.pl/nowy-ukrainski-silnik-certyfikowany-wersja-dla-sokola-juz-w-czerwcu

Lechu
czwartek, 28 maja 2020, 10:22

Ukraina ma w ofercie dużo lepsze silniki i przekładnie do Sokoła. Bardzo chętnie nam je zmodernizują. A z Leonardo nic poza AW101 już nie kupować. Nie raz już pokazali co "potrafią".

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:44

Ukraina nie ma praw do modernizacji Sokoła.

Banalne
piątek, 29 maja 2020, 11:19

A nie wystarczy zapytać Leonardo czy chcą, żebyśmy coś od nich jeszcze kiedykolwiek kupili? I temat znika!

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:37

Hahaha i myślisz, że zaszantażujemy Leonardo brakiem zakupu kolejnych 4 śmigłowców? Naprawdę? :-D

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 12:33

Wystarczy, że upublicznimy podejście do wsparcia W-3 i wykończymy i tak zszargana opinię w zakresie wsparcia posprzedażnego jaka ma LDH. Pod tym hasłem nie dopuścimy ich do Kondora i zerwiemy AW-101 - włosi już parę razy się z tym spotkali na własne życzenie w kilku krajach.

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:16

Oni chcą opchnać AW139 a nie Sokoły

Davien
piątek, 29 maja 2020, 21:50

A leonardo sie zapyta czy ma juz wywalic pracowników na bruk i zamknac Świdnik czy jednak zmienimy zdanie? Aha i wtedy tez bez ich zgody z Sokołem nic nie zrobisz.

mediacje są po to aby się dogadać
sobota, 30 maja 2020, 18:38

A wtedy my ich zapytamy, czy chcą, abyśmy cokolwiek i kiedykolwiek od nich kupili.

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:40

No ok, nie kupimy i co? Myślisz, że na koncernie sprzedającym swoje produkty na całym świecie zrobi to jakieś większe wrażenie?

Gnom
środa, 3 czerwca 2020, 00:09

A jakież to wielkie sukcesy w eksporcie śmigłowców wojskowych i ileż to uzbrojonych śmigłowców (nie tylko w boczne kaemy) sprzedał ów koncern w ostatnich latach na świecie (nawet z łapówkami)? Szczególnie jak nie wliczysz śmigieł dla Wlk. Brytanii z tam produkowanych (AW-159/AW-101) i tych produkowanych na terenie Włoch dla Włoch (AW-139 i AW-129). Zostanie ci trochę na Korei i Filipinach i kilka sztuk w Afryce.

mat
czwartek, 28 maja 2020, 10:10

Kupcie Vipera na kolach z licencja na produkcje, czesci i naprawy. Jak nauczymy sie budowac wlasne smiglowce w calosci to bedziemy produkowac na ewentualna sprzedaz. Kola tez mozna zamontowac na zyczenie.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 12:35

I zbudować od podstaw zakład produkcyjny dla 30-60 śmigłowców, bo o prawie sprzedaży jego wyrobów za granicę będzie decydować administracja USA - "przemyślana" koncepcja.

Nonsens
piątek, 29 maja 2020, 11:20

Z jaką produkcją, z jakimi naprawami, skoro nasi sąsiedzi z południa maja juz wszystkie prawa? Myślisz coś?

23lata
czwartek, 28 maja 2020, 10:02

Wojsko nie powinno kupić ani jednej rzeczy z tego zakładu i odkupić, a państwo powinno odkupić PZl za złotówkę.

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:44

No przecież i tak nic nie kupują więc Twój postulat jest spełniony. Państwo może sobie chcieć odkupić za złotówkę - jest jednak mały szkopuł, Leonardo musi chcieć sprzedać...

Gabryś
czwartek, 28 maja 2020, 09:44

Kolejny szumny program... z nazwy!!! Koniec polskiego lotnictwa jest coraz bliższy.

Roman
czwartek, 28 maja 2020, 16:19

Tak w Rosji mówią?

mobilnyPL
czwartek, 28 maja 2020, 13:14

On już nastąpił. Popieram propozycję Bell a więc 2x V

inż.
czwartek, 28 maja 2020, 11:34

Jeszcze są prywatni producenci ultralekkich samolotów i wiatrakowców. Jak do władzy dojdą internacjonaliści słowiańscy to właśnie ta kadra z tych zakładów będzie odbudowywać polski narodowy przemysł lotniczy.

rydwan
czwartek, 28 maja 2020, 11:00

a kiedy był początek? iryda iskra ? z drugiej strony może czas przedsiewzi ąść jakieś kroki aby uzyskać kontrolę na [produkcja potrzebnego nam śmigła tak aby w razie w nie żebrać o części

Igor Szuczkin
czwartek, 28 maja 2020, 09:39

Polacy na Ukrainie mamy napędy i całe zestawy do modernizacji waszych Sokołów. Firma Motor- Sicz wam pomoże skoro swoje fabryki oddaliście w ręce włoskie i amerykańskie.

Stefan
czwartek, 28 maja 2020, 13:36

Nie po to włoszczyzna kupowała żeby konkurencje utrzymywać. To wszystko wina inżynierów PZL którzy nie potrafią stworzyć nowych rozwiązań dla Sokoła czy Sw-4. Kiedy kadra kierownicza się obudzi i weźmie się za konstruktorów. Chyba że kadra kierownicza ma wszystko w .... aby kasa się zgadzała, a włosi dalej będą nas robić w ...... , ściemniać, obniżać ceny za wykonywane u nas usługi, żeby podatek był mniejszy.

Myśl zanim coś napiszesz
piątek, 29 maja 2020, 11:22

Ogarnij się. To nie inżynierowie sprzedali polskie firmy tylko lewackie rządy AWS, SLD, PO, PSL.

w
piątek, 29 maja 2020, 16:38

a wczesniej robiły wszystko zeby te zakłady "przygotowac" do sprzedazy lub upadku. PiS tez nie jest bez winy. Nie slyszałem z ich ust zadnego słowa sprzeciwu na to co sie działo. A teraz tez postepuja nieduzo lepiej

asad
sobota, 30 maja 2020, 18:41

Niedużo lepiej to bardzo odległa rzeczywistość:)

mobilnyPL
czwartek, 28 maja 2020, 13:14

Dziękujemy. Oby was to nie spotkało. Niestety sprawa jest już raczej przesądzona

wert
czwartek, 28 maja 2020, 12:39

To dlaczego nie dogadaliście się za AM? Był wielkim zwolennikiem współpracy ale woleliście oprzeć się na niemcach a gospodarczo rozmawiać z chinczykami. My fabryki włochom i amerykanom wy czarnoziemy chinczykom. Do współpracy trzeba dwojga. Dużo nieufności między nami

inny pilot
czwartek, 28 maja 2020, 11:59

To jest na dziś najlepsza koncepcja nie tylko skutecznego przedłużenia o wiele lat resursów a tym samym życia Sokołów i Mi 17 ale wręcz ich uratowania. I w dodatku za optymalne pieniądze. Co ważne, o wiele mniejsze w skali całej posiadanej przez nas floty, niż te które zostaną ewentualnie wydatkowane na śmigłowce włoskie. O wiele mniejsze!!! Zacznijmy w końcu myśleć pro-państwowo i w jakiejś proporcji do posiadanego budżetu, a nie wyłącznie politycznie! Naprawdę znakomite silniki, przekładnie i wiedza Motor Sich jest dziś dla nas jedynym rozwiązaniem mogącym zaspokoić na wiele najbliższych lat nasze operacyjne potrzeby. Tylko trzeba pomyśleć, policzyć i w końcu dobrze zadecydować!

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:45

Najgorsza bo nierealna

Najgorsze głupoty
piątek, 29 maja 2020, 11:24

Powtarzasz brednie. Mając ok 60 Sokołów, nie możemy ich po prostu wyrzucić. Nie możemy po prostu kupić nowych. Jak tego nie rozumiesz, to wróć do szkoły.

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:17

Nie mając serwisu ani części do nich musimy kupić nowe śmigłowce.

jest wiele możliwości!
niedziela, 31 maja 2020, 00:19

Niczego nie musimy.

Polak Mały
czwartek, 28 maja 2020, 11:56

Igor, gdyby Polacy i Ukraińcy współpracowali w temacie wspólnego śmigłowca Leonardo zamknęłoby zakład w Świdniku. Wszyscy rozsądnie myślący wiedzą, że można wspólnie modernizować w Polsce MI 8, MI 24 i Sokoły a wasze rozwiązania zwiększają możliwości zmodernizowanych śmigłowców. Problem w tym, że do podjęcia takiej decyzji trzeba mieć pomysł, plan i jaja, a w naszym MON mają tylko wydmuszki. Już dawno PGZ i Motor Sicz powinny rozmawiać i doprowadzić do JOIN VENTURE. Igor szkoda gadać ! :(

mick8791
piątek, 29 maja 2020, 18:00

A Tobie się wydaje, że Leonardo kupił PZL żeby czekać czy przypadkiem Polska nie będzie chciała modernizować "Mi" wszelkiej maści, albo kupić szaloną liczbę 32 nowych śmigieł? Wiem, wizja modernizacji Sokołów ich skusiła! No nie, też nie, bo Sokoła mają w głębokim poważaniu i sami systematycznie wygaszają jego wsparcie... Kolego Leonardo to jest koncern, który sprzedaje swoje produkty na całym świecie i do takiej produkcji jest im potrzebny PZL Świdnik. Nie mitologizuj też tak bardzo Motor Sicz, bo mają tak świetne produkty, że aż stoją na skraju bankructwa...

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:39

Spokojnie, tylko ślepy nie widział, że LDH po to przejęła Świdnik, aby nie pozostać "z ręką w nocniku" w postaci braku kadłubów do swojego sztandarowego AW-139 i nie mniej popularnego AW-109. A to im groziło przy kupnie Świdnika przez czeską (czytaj rosyjską) grupę finansową lub AH. A przy okazji statecznie zniszczyć pasożyta w postaci W-3, który skutecznie zaniżał cenę na rynku a zaczął być modernizowany (W-3PL, nowe łopaty, a w perspektywie nowy wirnik) i kadłub.

THXXX
czwartek, 28 maja 2020, 11:34

To ciekawa propozycja. Motor-Sicz potrzebuje kapitału my potrzebujemy technologii. Dlaczego tego nie połączyć? Ilość komponentów z importu niewielka. Cała produkcja i moderka w tych dwóch krajach. Ciekawe dlaczego to jeszcze nie zadziałało.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:46

Ani jedni ani drudzy nie mają praw do modernizacji Sokoła.

THXXX
piątek, 29 maja 2020, 16:13

Czyją te Sokoły itp są własnością? Problem jeśli istnieje to w homologacji takich latadeł. Ale czy tego nie można rozwiązać?

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:18

Leonardo jest właścicielem. Nie ma rozwiązania.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 12:36

Jeszcze raz - tylko wersji cywilnych. Lotnictwo państwowe nadal jest eksploatowane wg odrębnych przepisów.

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:59

Teoretycznie jest - odkupienie praw do Sokoła. Tyle, że Leonardo nie sprzeda, bo nie zechce sobie psuć (potencjalnego) biznesu. Zresztą chyba już czas żeby tym śmigłom powoli dać odejść w spokoju.

Mada
niedziela, 31 maja 2020, 00:21

dlaczego nie ma?

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 15:57

Dlatego, że żeby dokonywać jakichkolwiek zmian w konstrukcji statków powietrznych trzeba mieć do tego certyfikację. Inaczej taka maszyna nie będzie dopuszczona do lotów. A wyłącznym właścicielem praw do Sokoła jest PZL Świdnik czyli w praktyce Leonardo.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 12:37

Cywilnych a nie wojskowych.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 15:17

Leonardo też nie ma praw do wszystkich wersji śmigłowca, a rezygnując ze wsparcia pozwala na samodzielna modernizację innym firmom - takie jest prawo.

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:18

Od kiedy?

Mada
niedziela, 31 maja 2020, 00:21

Co od kiedy?

Gnom
niedziela, 31 maja 2020, 00:17

Sprawdź, poza tym podałem przykład cywilny, a ten, tak naprawdę, nie ma tu zastosowania.

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 18:12

To po co podajesz przykłady, które nie mają sensu?

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 12:39

Sugeruję zapoznać się z różnicami pomiędzy certyfikatem cywilnym z ULC/EASA, a zasadami dopuszczenia do eksploatacji wojskowych statków powietrznych w ramach lotnictwa państwowego. Dokumenty są w sieci. Potem wrócimy do dyskusji.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:46

Bo w przypadku wojskowego statku powietrznego MON może kazać się producentowi pocałować w d..., gdyż to MON jest właścicielem certyfikatu typu. Tyle, że nasze IC MON stale kombinują jak się pozbyć jakiejkolwiek odpowiedzialności i np od kilku lat nie potrafią wymusić przekazania dokumentacji tych wersji W-3, za które MON (a więc i ja podatnik) zapłacił czy to wprost, czy prze NCBiR (lub jego poprzednika KBN). Co ciekawe takich trudności i skrupułów nie maja wobec firm polskich, a szczególnie tych pod kontrolą rządu RP. Od nich żądają dokumentacji nawet tej, za którą nie zapłacili ani grosza.

Daruj sobie glupoty
piątek, 29 maja 2020, 11:27

Przecież to nie ma nic do rzeczy. Jakoś jednak Ukraińcy zmodernizowali swoje kilka sztuk. Mają dobre silniki i przekładnie. Tym swoim "prawem" to możesz się, wiesz co....

Davien
piątek, 29 maja 2020, 21:58

Ukraina to kupiła dwa-trzy zajechane do granic mozliwości Sokoły z Korei Płd by na nich sobie ćwiczyc ta modernizację. Bez zgody Leonardo jednak nic ponad to nie moga zmodernizować i finał.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:47

Jak zwykle wiesz "wszystko", tylko nie to co miało miejsce. MSB kupiło także w pełni sprawne, latające egzemplarze W-3.

mick8791
piątek, 29 maja 2020, 18:13

Jakie swoje kilka sztuk? Ukraina nie użytkuje Sokołów. Motor Sicz nabył jeden do celów demonstracyjnych i to wszystko. Poza tym zremotoryzowali, a nie zmodernizowali. Wiesz śmigłowiec składa się nie tylko z silnika... Adam ma rację - ani PGZ, ani Motor Sicz nie mają praw ani dokumentacji do Sokoła (ta jest w posiadaniu PZL Świdnik).

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:19

A Leonardo nie chce ich modernizować bo woli sprzedać znacznie droższe AW139 z fabryki we Włoszech.

Bogdan
czwartek, 28 maja 2020, 09:36

Wypowiedział się nie zakład PZL Świdnik ale koncern Leonardo... Zakład PZL Świdnik nie ma nic do powiedzenia. Kupujcie polaczki włoski złom bo waszego sokoła nie będziemy rozwijać.

biały
czwartek, 28 maja 2020, 22:25

to nie chodzi o rozwijanie , sokołów jest 60 sztuk i dla tak małej liczby maszyn nie opłaca się utrzymywać linii produkcyjnej silników i przekładni , co aby wyprodukować 10 silników rocznie będziesz utrzymywał kilkudzięsięcioosobowy zakład , jakby dało sie do nich zamontować jeszcze jakieś inne silniki z przekładniami które są jeszcze produkowane po prostu sokołów jest malutko to nie black hawk który został wyprodukowany w jakiejś wielkiej ilosci sztuk i po prostu zakłady produkujące silniki będą zasuwać jeszcze z 30 lat produkując do nich silniki

Paweł
czwartek, 28 maja 2020, 14:57

I mamy z Włochami budować czołg?! Byle dalej od nich.

ursus
sobota, 30 maja 2020, 17:41

Tak, ale to ma obupólne korzyści - dla nas istotna jest przede wszystkim możliwość zastosowania żeliwnego silnika w MBT, który w dodatku nie jest niemiecki (ułatwia sprzedaż, bo nie trzeba prosić się ich o zgodę). Nasze zakłady mogłyby przy tym pozyskać na nie licencję, bo póki co są zdolne do produkcji korpusów z aluminium. Żeliwo ma niższy współczynnik przewodzenia ciepła, co ma znaczenie przy utrudnianiu wykrycia pojazdów za pomocą termowizji.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:47

Włosi budują nowy czołg z Austrią i Hiszpanią.

wert
piątek, 29 maja 2020, 23:32

Bez nas nie maja szans, sami to mówią. Nasze potrzeby są większe niż suma ich wszystkich

mick8791
niedziela, 31 maja 2020, 20:06

Bez przesady. Zrobili wcześniej czołg bez nas tylko dla siebie to mogą zrobić i tym razem.

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:20

Ale nasze możliwości finansowe i gospodarcze są zerowe.

Zajmij się Ewą
piątek, 29 maja 2020, 11:29

Niczego jeszcze nie budują. I jeszcze długo nie będą. 9 czym ty w ogóle piszesz, bajkopisarzu?

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 13:39

Platforma osiagnela pulap swojej oplacalnosci rozbudowy i wzgledem potrzeb jest praktycznie pozbawiona zdolnosci minumum o ladownosci czy rozmiarze nawet nie wspominajac. Potrzebny jest duzy śmiglowiec wielozadaniowy/transportowy. Wszystkie zalozenia dpelnial Caracal. Ale politycznie nie byl koszerny wiec musial wyleciec z hukiem. To nic ze byl do produkcji w Polsce na pelnym transferze technologi. To przeciez nieistotne detale...

Hmmmm
piątek, 29 maja 2020, 11:30

Napisałeś że zamiast Mi2/Sokołów miałby być Caraczan?? A ty zdrowy jesteś?

alkaprim
piątek, 29 maja 2020, 20:44

Hmmmm-A wg ciebie to już mamy dopasowaną flotę śmigłowców dlaWL i potrzebujemy tylko zastapic Mi2 i Sokoły? Chcesz zastąpić kilkadziesiąt śmigieł 4s70i i 4 bydlakami AW101?

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 12:41

A wg Ciebie IC MON wiedzą czego chcą oprócz tego by wszyscy się od nich odstosunkowali? Myślisz, że IC MON obchodzą problemy jednostek wojskowych?

Podatnik
czwartek, 28 maja 2020, 12:01

Coś mi sie wydaje że Koncern L. poprzez związki próbuje manipulować polskim MON. To chyba właściwy moment żeby podjąć konkretną decyzje ws przyszłości polskiego przemysłu śmigłowcowego. Jest WZL1 w Łodzi, jest Motor-Sicz, jest technologia polsko-ukraińska. Zamiast być tylko robotnikami w obcych koncernach warto postawić na naszych inżynierów, konstruktorów, menagerów i pozostawić zyski w Kraju.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:48

WZL ani Motor Sicz nie maja praw do Sokoła.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 15:41

MON ma prawa do wybranych wersji bo za nie zapłacił i zgodnie z prawem RP są przekazywane z automatu. A to, że MON nie potrafi lub nie chce tego od makaroniarzy wyegzekwować to już sprawa dla SKW i ABW oraz CBA i CBŚ (odpowiednio do zakresu). Poza tym jeżeli LDH oficjalnie oświadczył o zakończeniu wsparcia to dowolna firma może się go podjąć, w tym para WZL-1/MSB. Do tego kolego stale wspierający włoski podejście w Polsce to nie LDH lub Świdnik jest właścicielem "certyfikatu typu" dla śmigłowca lotnictwa państwowego (w tym wojskowego) tylko MON. To policja stworzyła sobie problem oddając swój sprzęt pod ULC, a zatem i EASA.

mick8791
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:31

MON ma prawo do awioniki (glass cockpit) skonstruowanej do Głuszca - bo skonstruowanie tego elementu zlecił i za nie zapłacił (wykonanie poza PZL). I to w zasadzie tyle. Nie ma praw do śmigłowca samego w sobie! Koniec, kropka i przestań w końcu pisać bzdury. Certyfikat typu przynależy do konstrukcji i całego procesu jej powstania. Statek powietrzny może podlegać sprzedaży dopiero po przeprowadzeniu procesu certyfikacyjnego i zatwierdzeniu go przez odpowiedni nadzór lotniczy (patrz EASA). Pewnie pomyliło Ci się z prawami intelektualnymi ale te również należą do Leonardo.

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 17:44

Nie tylko. MON zapłacił za cały projekt Głuszca i zgodnie z ówcześnie obowiązującym prawem wszystko co powstało w ramach programu Głuszec należy do MON. Podobnie z modernizacją starszych wersji do wersji 9 i NVG, modernizacją go RL (LGPR), czy opracowaniem wersji W-3W a potem dostosowaniem W-3A do wojskowej wersji W-3WA. Z mocy prawa (nawet bez zapisu w umowie) niektóre pozostałe rozwiązania obronne też przechodziły na własność MON. Do tego dochodzą rozwiązania opłacane w ramach projektów NCBiR (wcześniej KBN), które też z mocy prawa są własnością skarbu państwa (zatem i sławne nowe łopaty). Dotyczy to również innych rozwiązań używanych na W-3 jak systemy ostrzegania, FADEC i parę innych rzeczy. Jak widzisz gdyby pan MON miał jaja i pogonił IC MON to Świdnik praktycznie do niczego co dotyczy wersji wojskowych na W-3 nie miał by praw lub tylko prawa do wykorzystania do tworzenia wyrobu. Ale tego trzeba by chcieć, a nie dokładnie na odwrót - wspierać przez IC MON koncerny LDH i P&W w pozbyciu się pasożytów (bo oprócz W-3 także silników PZL-10) nadal zaniżających ceny rynkowe (no i kontrolę nad klientem - czyli Polską).

Co z tego?
piątek, 29 maja 2020, 11:34

6ty raz to powtarzasz. Ale my mamy az 60 Sokołów do remontów i wsparcia eksploatacji. I do tego mamy PRAWO wybierać producenta naszych PRZYSZŁYCH śmigłowców. A akurat Leonardo NIE MUSI być tym producentem. I absolutnie NIE musi być dostawcą NICZEGO w przyszłości.

mick8791
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:34

A Ty po raz 6ty nie zrozumiałeś tego prostego przekazu. No i co z tego, że mamy 60 Sokołów skoro producent wycofa wsparcie. Tak właśnie zrobił chociażby producent naszych Kamanów bazujących na OHP i właśnie rozglądamy się gdzie kupić nowe heli.

Davien
piątek, 29 maja 2020, 22:01

A Leonardo ma prawa do Sokołów i moze je uziemić jedna decyzją zwyczajnie wycofujac wsparcie. Aha Silniki sa od P&W a oni nie chca sie juz bawić w archaiczną rosyjska konstrukcję.

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 17:46

Zapoznaj się z prawem obowiązującym w RP a dotyczącym lotnictwa państwowego (niespecjalnie różniącym się od innych krajów UE), a nie cywilnego podległego ULC i EASA. Jest w necie. Potem pisz swoje mądrości.

Cynik
czwartek, 28 maja 2020, 09:34

Wyprzedali wszystkie polskie zakłady lotnicze obcemu kapitałowi za przysłowiową "złotówkę". Teraz koszty wymiany śmiglaków to miliardy dolarów. Amerykanie, Włosi już zacierają ręce bo znów będziemy musieli kupić jakiś zachodni złom... Gdzie jest "polska dolina lotnicza"?

mick8791
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:41

Ponad 300 mln za Świdnik to przysłowiowa złotówka? + kolejne 900 mln, które Leonardo później zainwestował w tą fabrykę? Gdyby nie sprzedaż to tych zakładów dawno by nie było, bo nie miały w ofercie niczego za ktoś chciałby zapłacić.

Logistyk
czwartek, 28 maja 2020, 22:44

To nie dolina a dołek, pardon... dół który chociaż ma dno, to i tak nie będziemy mogli się od niego odbić. Odtworzenie ewentualnych zdolności produkcyjnych jest bardzo trudne i kosztowne,.

Jabadabadu
czwartek, 28 maja 2020, 22:27

Zadołowana - jak wynika z nazwy.

Ssak;
czwartek, 28 maja 2020, 16:38

Dokładnie... o to im chodziło..aby doić kasę na pośrednictwie od obcych i pozbawic Polskę zdolności wytwórczych..

123
czwartek, 28 maja 2020, 13:34

"zachodni zlom"... Czlowieku kazdy konflikt mmilitarny po IIWS pokazywal coraz wieksza przewage tego zachodniego zlomu. Badzmy realistami postsowiecki tech powinien wreszcie trafic tam gdzie jego miejsce czyli na zlom i to tylko i wylacznie dlatego, ze w latach 1990-2000 nie zabrano sie za opracowanie kolejnej generacji sokola, dzisiaj juz moze 3 wariant by byl. Tak mamy tech z lat 79-tych vs najnowsze BH i Apache...

mick8791
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:37

A kto niby miał opracować te warianty skoro już nie było rosyjskich inżynierów, którzy odpowiadali za projekt Sokoła? Już abstrahując od tego, że koszt stworzenia nowego śmigłowca w sposób drastyczny przerastał nasze możliwości finansowe.

Gnom
czwartek, 4 czerwca 2020, 22:59

Zapoznaj się z historią W-3, pogadaj z ludźmi (lub chociaż poczytaj ich wspomnienia), a potem ich grzecznie przeproś. To że robiono go na rynek sowiecki i korzystając z doświadczeń Biura Mila nie zmienia faktu, że to polski śmigłowiec zaprojektowany przez Polaków. Plujesz na wszystko co polskie równie mocno jak D...k, czyżby to jego nowy nick?

Jabadabadu
wtorek, 2 czerwca 2020, 02:15

Za projekt Sokoła odpowiadali polscy inżynierowie. Niestety ten kto nimi dowodził (i całą firmą) miał wszystko w czterech literach oprócz własnego stołka i kasy.

J
czwartek, 28 maja 2020, 11:58

Głosójcie dalej na takich co to uważają, że po co nam polskie jak za granicą już mają, to się dalej będziecie dziwić.

inż.
czwartek, 28 maja 2020, 11:35

jest jest. tyle, że jest to w większości polski kapitał. w tym problem

w
czwartek, 28 maja 2020, 09:32

zyc nie umierac. Krajowy przemysł sprzedany lub zlikwidowany wiec nie ma co sie przejmowac. Teraz mozna wpuszczac na "rozmowy" lobbystów, brac gifty, jezdzic, sprawdzac to co oferuja za granica.Po cholere jakis przemysł, lata prób i badań, A wdrozenie do produkcji- to juz przechodzi wszelkie wyobrazenia. Tak trzymac. Kupowac rozwijany od 40 lat sprzet francuski, niemiecki, amerykański i popijac sokiem jabłkowym z Grójca ( jedynym wyrobem krajoiwym). A moze jeszcze maja go sfermentowany ??? Ten pokazany francuski smigłowiec to ichni łebski Józio zrobił w pół roku ?? Drapiac sie po d lub czochratym łbie ?? Czy to efekt rozwoju konstrukcji sprzed co najmniej 30 lat ???

rydwan
czwartek, 28 maja 2020, 11:06

a co chciałeś przejmować ,30 lat nie było roduktu i tylko sie cieszyc ze ktos zatrudnił ty ch ludzi teraz jak koniunktura sie zmienia można odkupić jeden zakłe i starac sie cos zrobić drugi z zakładów pozostawiajac jako konkurencja dla podnoszenia jakości produktu.

w
piątek, 29 maja 2020, 10:17

to ze nie było produktu to efekt długofalowej polityki rzadów III RP. Wiele by mówic o sposobach doprowadzania takich zakładów do stanu bankructwa. Ale Świdnik ciezko pracował w kooperacji zeby utrzymac sie . Przed sprzedaza mial 50 mln PLN zysku rocznie . Zobacz jak francuzi ( zdjecie) czy włosi (leonardo) ( obie to sa spólki z udziałami i pod nadzorem rzadu) dbaja o te firmy -sprzedaz, rozwój, badania. To nie to co polskojezyczne rzady RP

BTR 33
czwartek, 28 maja 2020, 09:26

Skończy się jak zwykle na zwykłm pitoleniu... Nie będzie nowych śmigieł bo przetargi potrwaja 10 lat a miedzy czasie MON zmieni 200 razy koncepcję 100 razy ilość zamawianych maszyn 50 razy wymogi techniczne i z 25 razy wartość zamówienia.... Ten program powinien zakończyć sie max 10 lat temu... Reszty już mi się nie chce pisać gdy widzę czym WP lata...

wert
czwartek, 28 maja 2020, 12:40

Są pilniejsze potrzeby

trew
piątek, 29 maja 2020, 14:57

Jakie?

wert
sobota, 30 maja 2020, 01:38

OPL, wszystkie WL. Z ŚP- Kruk+ jeszcze ze 2 dodatkowe eskadry, mogłyby być nawet te nowe bojowe Mastery. Śmigło wielo może wyprzedzić tylko MW. Jak policzysz: miliardy miliardy miliardy

Smuteczek
piątek, 29 maja 2020, 11:43

NOWA stacja demagnetyzacyjna dla okrętów? Remont torped? Zakup AŻ 6 holownikow? Remont okrętu hydrograficznego i logistycznego? Zakup odrzutowych sanitarek dalekiego zasięgu? Zakup "nowych" używanych Herculesów? Zakup amunicji dymnej? Zakup warsztatów kontenerowych? Zakup tajnych kancelarii polowych? Zakup nigdy nie planowanych w żadnym dotąd PMT radarów plecakowych, czy małych radarów pola walki? No lista tych "najpilniejszych" zakupów jest w MON baaardzo długa!!

mc.
czwartek, 28 maja 2020, 02:01

Targi Kielce 2009 rok. Informacja o propozycjach PZL Świdnik. W WSK PZL Świdnik od 2005 prowadzone były koncepcyjne prace nad rozwojem i modernizacją produkowanych śmigłowców, w tym przede wszystkim PZL W-3 Sokół. W wyniku tych prac po uwzględnieniu: analiz rynkowych, uwag użytkowników, doświadczeń produkcyjnych i eksploatacyjnych oraz obecnych i przewidywanych tendencji w rozwoju szeroko pojętej techniki śmigłowcowej, sformułowano program rozwojowy nazwany Programem C. Określono w nim główne kierunki rozwoju śmigłowca PZL W-3 Sokół oraz określono przewidywany czas i koszty poszczególnych działań. W wyniku Programu C mają powstać śmigłowce: PZL W-3 Sokół-2 oraz SW-5. Śmigłowiec Sokół-2 będzie głęboko zmodernizowaną wersją śmigłowca W-3 o masie startowej 7000 kg, o podwyższonych w stosunku do śmigłowca W-3 osiągach i parametrach eksploatacyjnych przy zachowaniu maksymalnie dużej ilości elementów kadłuba. Wzrośnie masa użyteczna śmigłowca przy niezmienionej liczbie przewożonych pasażerów. Jednocześnie wzrosną prędkości i poprawią się charakterystyki wysokościowo - temperaturowe. Zmiany obejmą: nowy 5-łopatowy wirnik nośny z piastą z łożyskami elastomerowymi, nowe przekładnie: główną, pośredniczącą i końcową, zastosowanie silników LHTEC rodziny T-800 (przekładnia będzie również umożliwiała zabudowę silników rodziny Turbomeca Ardiden), nową awionikę, nowe czterołopatowe śmigło ogonowe (w układzie X). W celu zabudowy tych elementów zmianom ulegną w odpowiednim zakresie: płatowiec oraz układy i instalacje płatowca. PZL Sokół-2 będą powstawały jako nowo produkowane śmigłowce oraz, co jest ważne dla obecnych użytkowników, możliwa będzie przebudowa obecnie eksploatowanych śmigłowców do tego standardu. W tym przypadku, prace prowadzone przez PZL Świdnik, są nakierowane na uzyskanie niskiego kosztu przebudowy, tak aby była ona atrakcyjna dla obecnych Użytkowników. Przykładowo koszt zabudowy kompletnego nowego zespołu napędowego T-800/nowa przekładnia główna jest porównywalny do kosztu zabudowy obecnie stosowanego zespołu PZL-10W/ przekładnia WR-3W przy kilkakrotnym wzroście żywotności nowego zespołu napędowego i obniżeniu prac eksploatacyjnych. Przebudowa do standardu Sokół-2 będzie możliwa dla wszystkich wersji śmigłowca Sokół (w tym Głuszec i Anakonda). Śmigłowiec SW-5 projektowany jest jako śmigłowiec klasy 7500 kg. Podstawową wersją tego śmigłowca dla lotnictwa wojskowego będzie wojskowy śmigłowiec transportowy zdolny do transportu 14 żołnierzy z pełnym wyposażeniem przy jednoczesnej zdolności przenoszenia uzbrojenia na podwieszeniach zewnętrznych. Śmigłowiec będzie wyposażony w rampę ładunkową. Inne wojskowe wersje śmigłowca to śmigłowiec wsparcia (wyposażony w rakietowe pociski kierowane), śmigłowiec SAR z możliwością zabrania 4 rannych i zapewnienia im pełnej pomocy medycznej, śmigłowiec CSAR z możliwością zabrania 9 rannych i zapewnienia im podstawowej pomocy medycznej, śmigłowiec walki i rozpoznania radioelektronicznego, śmigłowiec patrolowy morski, śmigłowiec ZOP/ZON z możliwością zabierania na podwieszeniach zewnętrznych dwóch rakieto-torped lub pocisków rakietowych klasy powietrze - woda, śmigłowiec do transportu i wsparcia grup specjalnych.

Davien
piątek, 29 maja 2020, 22:21

Sokół Long to projekt z 1991r który zakończył zywot na etapie makiety, Sokól-2 i SW-5 zdaje sie skończyły zywot na etapie prac koncepcyjnych, Sokół-2 miał miec napęd dosyc realny ale przy SW-5 to odlecieli tak... Maszyna o MTOW 7500km napedzana dwoma silnikami po 4000hp????

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 17:50

Nie przeszło, ale wrócę. Zapoznaj się z dostępnymi w necie prezentacjami na temat tych śmigłowców, a potem pisz swoje głupoty (o 4000hp i masie 7500km). W Polsce jednostką masy są kg a nie km, a moc zazwyczaj podawana jest w KW lub KM (a nie hp).

mc.
sobota, 30 maja 2020, 02:17

Nie można wyruszyć w drogę, jeśli nie zrobisz pierwszego kroku. Nie ma nawet znaczenia czy wojsko było czy nie było zainteresowane tymi projektami. Zainteresowany był tylko jeden - Leonardo, by zakład trafił w ich ręce. A polskie projekty ich nie interesowały. Zainteresowani byli tylko przyszłym przetargiem na śmigłowce, oraz tym by POLSKI PZL Świdnik nie został wybrany do jego realizacji

Logistyk
czwartek, 28 maja 2020, 22:51

W latach 90tych ubiegłego stulecia pojawiły się też propozycje i rysunki nowego śmigłowca bojowego z PZL Świdnik. Wojsko, decydenci, politycy nie przejawiali nim żadnego zainteresowania bo marzył im się APACZ. Przez te lata zakład nabrałby bezcenne doświadczenia w zakresie projektowania i produkcji tego typu śmigłowca.

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:48

To dlaczego zakład nie uruchomił produkcji tego śmigłowca?

Gnom
niedziela, 31 maja 2020, 00:41

Może dlatego, że MON był wtedy zainteresowany jak najszybszym zakupem AH-1 i UH-1 (bynajmniej nie AH-1Z/UH-1Y). Krótko potem niejaki Wilecki (ktoś wie kto to, bo ja pamiętam) zaczął forsować W-3Long (a mniej jawnie także W-3B) i szereg innych polskich rozwiązań, nie tylko lotniczych. No ale dziwnym trafem stracił stanowisko (pomimo wsparcia gelendy dla SZ RP kosztem rozwoju Honkera), a jego następcy natychmiast wrócili do sprzętu z za oceanu (AH-1/UH-1 z zapasów USA) i przejęcia Świdnika przez Bell jako zakładu serwisowego dla Bell 206/207. Ot takie to były dzieje. Potem "podłe czerwone pająki" uruchomiły zakupy W-3 i program Huzar razem z NT (dziś Spike) i w wyniku ich "podłości" stare kobry i irokezy zdechły. No ale o tym prasa codzienna (także internetowo) dziś nie napisze, bo jej mocodawcy na takie rzeczy nie pozwolą. Po co podważać zaufanie do wielkiego brata. Tu ma być rynek zbytu i zasób taniej siły roboczej dla USA, Francji, Niemiec i Włoch (mafia kościelno-cywilna ma tu od początku zmian pełne używanie). Inaczej jeszcze polaczki się odbudują i będzie trzeba się z nimi podzielić rynkami.

Niemożliwe
piątek, 29 maja 2020, 11:46

Dlaczego piszesz naiwne głupstewka? Dlaczego błyszczysz totalną niewiedzą w podstawowych sprawach? Bo nie wiesz, że bez potężnego zaplecza kapitałowego zadna firma nie opracuje i nie uruchomi nowego kosztownego produktu. Naprawdę nie wiesz tych podstawowych rzeczy??

Davien
piątek, 29 maja 2020, 22:09

A wg ciebie w latach 90-tych Polska miała te potezne nakłady kapitałowe by bawic sie w opracowanie maszyny w stylu mangusty( W-3B Jastrzab czy Sokół-M/MS). Bo były to jedynie plany be zadnych wtedy podstaw realizacji.

Gnom
niedziela, 31 maja 2020, 00:43

Miała wtedy większe możliwości niż dziś. Wtedy jeszcze nie rozpieprzono zespołów badawczych, projektowych i konstrukcyjnych, a w MON istniały komórki zdolne sprawnie prowadzić takie programy. A nakłady kapitałowe były symboliczne w stosunku do kosztów pozyskania nowych śmigłowców forowanych przez polityków.

w
czwartek, 28 maja 2020, 22:32

i dlaczego to nie zostało wdrozone ???Brak analizy czy giftów ??? A moze poniewaz Świdnik miał zostac sprzedany to ...

Jabadabadu
czwartek, 28 maja 2020, 22:30

Widzę,że tekst historyczny dość dobrze pokazuje jaki dystans dzielił wówczas Sokoła od współczesnych technologii śmigłowcowych. Od tego czasu minęło 11 lat. Świat poszedł naprzód. Muzeum pozostało na swoim miejscu. Dzięki za przypomnienie.

Gnom
niedziela, 31 maja 2020, 00:55

Co masz na myśli? Czyżby latającą już w ramach prób odbiorczych pierwszą czwórkę Głuszców z wyposażeniem jakiego nie miał ówcześnie żaden uzbrojony wariant produktów Leonardo - nawet AW-129. Czy może nowe efektywne łopaty, które kończyły próby naziemne (i do dziś są naprawdę nowoczesne). Za oba programy zapłacił podatnik. A do tego przerwany program uzbrajania Głuszców w Spike. Wdrażane samodzielnie przez Świdnik prace nad uruchomieniem produkcji przekładni do W-3 (dotychczasowej i wzmocnionej). Produkowany w jeszcze polskim Hydralu FADEC i pierwsze próby dogadania się co do wzmocnionego silnika z Rzeszowem. Doskonała opinia o W-3 na Półwyspie Iberyjskim, z dyskusją o zakupie nowych śmigłowców. Parafowane umowa z Filipinanami. Wstępne rozmowy z Czechami, Filipinami i Algierią o dostawach Głuszców. a dodatkowo, 2 włoskie Sokoły obsługujące formułę 1 na Monzy - sól w oku AW. Faktycznie W-3 to ówcześnie kompletny trup i staroć nie spotykający się z zainteresowaniem i nie posiadający nowoczesnego wyposażenia.

w
czwartek, 28 maja 2020, 23:34

a ty dalej jezdzisz państwowym VW Golfem III nie przyjmujac do glowy ze Świat inaczej postepuje niz Polacy z własnym przemysłem ??? Bismarck miał racje. Dac nam władze a sami wszytko zlikwidujemy co nasze

rmarcin555
czwartek, 28 maja 2020, 14:31

@mc. Ale prototypu nie było, prawda?

Davien
piątek, 29 maja 2020, 22:21

Nigdy nie wyszły poza prace koncepcyjne i opracowanie dla Sokoła-2 tylnego wirnika.

Kamil
czwartek, 28 maja 2020, 13:45

Masz rację Marek.

RR
czwartek, 28 maja 2020, 01:54

Ja bym to zrobił tak: Kupił coś od Włochów ale pod warunkiem, że oddadzą prawa do Sokoła. Odkupiłbym fabrykę silników, wniósł do niej prawa do Sokoła. Następnie kupił nieco udziałów w Motor Siczy i zaproponował wspólną produkcję śmigłowca na bazie ich silników i uprawnień do Sokoła. Korzyść obopólna jest taka, że śmigłowiec miałby zapewniony popyt na rynkach PL i UA. Ale i w razie "W" zapewnione dostawy części i możliwości remontowe w obu krajach. Następnie przeprojektowałbym śmigłowiec w oparciu o obecnie dostępne technologie CAD/CAM, kompozyty i elektroniczną awionikę, co znacznie poprawia wagę i zdolności śmigłowca. I powstałby tani następca Mi2 na rynki Afryki, Ameryki Pd. i Azji oraz do prostych zastosowań w PL i UA gdzie nie są potrzebne zaawansowane drogie śmigła. Może dałoby się przerobić na drona.

staszek
czwartek, 28 maja 2020, 13:47

@ RR to jest myśl, ze Świdnikiem-Leonardo można umówić się na wspólnego AW 249 (Mangusta NG) i kupic 32 lub 48 szt nowego śmigłowca bojowego typu Kruk, w zamian za to makaroniarze oddaja licencje na Sokoła i SW4. Teraz WZL niech z Motor Sicz modyfikuje Sokoła i SW4 ( mocniejsze silniki nowa przekładnia etc). Poza tym od Mielca brac Black Hawki :)

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:50

Tylko po co komu taki archaiczny Sokół i SW4 jako offset. Większy sens to transfer technologii nowoczesnych AW249 ale na to Włosi się nie zgodzą.

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 13:45

Hahaha.. Wlosi ci sprzedadza pod warunkiem ze cie dodatkowo wydoją. Prawa do Sokola. Po co? Nie potrzebujemy tego juz. Byla opcja na Cougar/Super Cougar/Caracal z technologia i produkcja ale po co? Przeciez to za tanio. Stac nas na drozszy sprzet kupowany po 1szt na raz...

Loop
czwartek, 28 maja 2020, 13:42

Sokół jest w rękach Wojska.

Adam
czwartek, 28 maja 2020, 13:04

To ma sensu, po co komu sokoly jak tańsze są nowe śmigłowce.

???
piątek, 29 maja 2020, 15:00

Które?

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:23

Chociażby H145M

Gnom
niedziela, 31 maja 2020, 00:58

Fakt "ta sama kategoria wagowa i zdolności transportowe". Poważnie. Z masą użyteczną mniejszą od Głuszca bez medycyny i pancerza. Dołóż mu pancerz i już nie zbierzesz nawet 5 ludzi, o reszcie wyposażenia i jakimkolwiek większym uzbrojeniu niż 12 npr i 2 ppk nie wspomnę.

EUropa
niedziela, 31 maja 2020, 02:15

H145M to idealny nastepca Mi-2. Taki sam MTOW, ale duzo wieksza masa uzyteczna, wieksze zbiorniki paliwa, mocniejsze turbiny, zasieg, predkosc, ze o awionice itp. nawet nie rozmawiamy. Za Sokola/Gluszca oczywiscie nie, poniewaz nie ta klasa helikoptera, jak sam zauwazyles slusznie.

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:53

A zatem wróć proszę do tego czego oczekuje się w Perkozie i co ma być zastąpione, bo jest to co najmniej dziwne i z ukrytym podtekstem ze strony IC MON.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:31

Wymagania mówią o ładowności 1000 kg i 5 żołnierzy.

w czym problem?
niedziela, 31 maja 2020, 00:29

No to je zamów.

mzs
czwartek, 28 maja 2020, 11:51

Mając ocean gotówki jak najbardziej popieram. Niestety nie siedzimy na górze diamentów (nie ropy, ta ma ostatnio złą passę) więc niewiele pewnie z tego wyjdzie.

mc.
czwartek, 28 maja 2020, 11:32

Na fabrykę silników trzeba by wydać 200 mln USD, czyli kupić Motor Sicz. Główną siedzibę (biuro konstrukcyjne i zarząd) przenieść do Kalisza. Rzeszów chce sprzedać "wydmuszkę". Co do Świdnika... duży problem. nie ma już projektantów, a za pomalowane hale Leonardo będzie chciało pewnie... 2,6 mld pln. Bo właśnie tyle obiecywali zainwestować w ten zakład, ale nie było tego w umowie. Kupujesz zakład w którym nie ma "osprzętu" do produkcji Sokołów (poszło na złom), a do modeli Leonardo ci nie dadzą. Czyli kupujesz puste hale. Ta sama historia dotyczy (gdybyśmy chcieli odkupić) Mielca i Okęcia. Bardzo mi to przypomina sprzedaż Zakładów Energetyki Cieplnej w Warszawie (SPEC). Zakład dochodowy i miał "wyłączność" Bardzo bym chciał by ktoś mi wytłumaczył po co go sprzedał. I jeszcze PKP ENERGETYKA. I jeszcze...

i ładnie
czwartek, 28 maja 2020, 01:28

A więc Sikorski z MH-60. Może nawet wziąć używane. A przy okazji będzie można zobaczyć jak Leonardo będzie w Polsce produkował coś na eksport - po coś przecież te zakłady kupił. Nie kupowałbym już nic ze Świdnika, kombinowałbym z Motor Siczą i przede wszystkim w większym zakresie postawiłbym na drony, a śmigłowce zostawił tylko jako transportowce, misji CSAR, wersje morskie.

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 13:48

Maly figiel i te zaklady bylyby pierwsze do odstrzalu. Pomogla im swietna kondycja Leonardo - zdecydowanie nie zasluga PZL Swidnik.

chateaux
czwartek, 28 maja 2020, 01:12

Czas już skończyć z tymi klonami Mi-2 i Mi-8, bo pudrowanie nowymi oznaczeniami starych konstrukcji, nie posuwa do przodu ani sił zbrojnych, ani ich producentów.

Trzeźwy
piątek, 29 maja 2020, 12:02

Jak tylko TY wołozysz kasę na 60 nowych odpowiedników Sokoła i ich utrzymanie przez kolejne 10 lat, natychmiast przyznam Ci rację. Jak nie masz tej kasy, to bijesz pianę, i to bardzo wątłą!

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 13:09

UH-60 obchodził w tamtym roku 40 lat w linii, a program z którego się wywodzi kończy 50 lat. Fakt "młodzieniaszek". AH-64 ma 34 lata w linii a program z którego się wywodzi ponad 40 - kolejny młodzieniaszek. Caracal wersja rozwojowa Pumy, sam młody ale jako rozwój ma ponad 50 lat.

Davien
piątek, 29 maja 2020, 22:27

I wszystkie te maszyny poza nazwa nei maja nic wspólnego z tym co latało w latach 60-70 XX wieku. A Sokoły od lat 80-tych nei zmieniły sie za bardzo.

Gnom
niedziela, 31 maja 2020, 01:19

Poważnie. To wytłumacz mi dlaczego AH-64A stały się AH-64D a teraz spora część staje się AH-64E. Mało wiesz dużo pyszczysz, bo wiara w boskość USA nie pozwala ci na samodzielne wnioski (to taki komentarz w twoim stylu). A powiedz mi, czy W-3PL w którym zmieniono większość wyposażenia i sterowanie napędem nie zmienił się. Nawet W-3RL i Anakondy z FADEC i zmienionym wyposażeniem nie zmieniły się. Brak zmian napędu to staranne prace UTC aby nie tworzyć konkurencji z W-3 dla podobnych śmigłowców z jego silnikami (usilnie wspierane prze MON, a potem i przez LDH). Jak się działo gorzej i PW musiało udowadniać rozwój PZL-10 wyciągało wariant po 950 KM na silnik i przekładnia to podobno wytrzymywała. No ale od czasu przejęcia Świdnika prze LDH problem się rozwiązał. LDH sprawnie uwaliło Sokoła i rozwaliło zespół projektowy w Świdniku aby nie mieszał i im i PW. Sokół od lat 80 zmieniał się do roku 2010 pomimo przeszkód. Dopiero LDH zatrzymało to w miejscu i tylko gdy musiało zablokować kolejne Głuszce zaoferowało nowsze cywilne wyposażenie na W-3RL i Anakondy i niestety musieli ulec z FADEC bo piloci po doświadczeniach z Głuszców zażyczyli sobie FADEC i na VIP i każde kolejne zmiany.

12345
czwartek, 28 maja 2020, 01:05

Tylko Black Hawki (100 sztuk) w wersji wsparcia pola walki, 16 dowodzenia i 16 szkolenia nawet te S-70i z Mielca, jak Świdnikowi się nie podoba, to trzeba to może wcale nic nie produkować. Obejdzie się. Robią cyrk, udają, że nie mają kasy- to jest jakiś dzień świra. Mają zamówienia na AW101, ostatnio modernizowali Anakondy , robią próby zmęczeniowe Mi-24 i prawdopodobnie będą je modernizować, a teraz prawdopodobnie będą odpowiedzialni za produkcję 32 nowych helikopterów. Cyrk w Świdniku na kółkach. Wszyscy z tego zakładu, a szczególnie związki zawodowe powinni się wstydzić.

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 13:11

Lekki (tylko 10 ton) uniwersalny śmigłowiec do wszystkiego - a poza tym wszyscy zdrowi. LDH powinno dostać po łapach, ale wpychanie nas jeszcze głębiej w łapy LM skończy się tak samo.

Gts
czwartek, 28 maja 2020, 01:01

Oczywiście "uczyliśmy jeść Francuzów widelcem", i nasi nie patrzą w tamtą stronę, ale ich rozwiązanie jest bardzo dobrze przemyślane i skrojone pod ich potrzeby. Obawiam się, że u nas nikt takiej analizy nie podjął, a nawet jeśli to została ona gdzieś zakopana. Maszyn jest do wyboru kilka, można podjąć rzetelny trud wyboru jednej lub dwóch konstrukcji (cięższej i lżejszej, o odmiennym przeznaczeniu) do wypełniania zadań stawianych przed różnymi formacjami użytkującymi. Produkcja w kraju to dodatkowe koszty, na które pis się nie zgadza.

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 13:49

Byl smiglowiec skrojony na nasze potrzeby ale Eurocopter niczego nam juz nie sprzeda. O produkcji nie wspominajac...

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:51

H-135 dla Straży Granicznej sprzedali. Nie dość że tanio to jeszcze z dostawa w terminie.

mc.
czwartek, 28 maja 2020, 11:33

Kup sobie NH-90. Fajny śmigłowiec. Tylko czy cię na niego stać ?

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:52

Jest tezy razy tańszy od AW101

Taaaaa
piątek, 29 maja 2020, 12:03

Jest ktoś kto przyznał ci racje? Nie!

Aha
sobota, 30 maja 2020, 01:00

Ja jestem! NH90 jest sporo tanszy od AW101, co nie jest tajemnica.

asf
czwartek, 28 maja 2020, 00:46

mi8/17 chcieliśmy zastąpić średnimi BH Caracalami lub AW teraz małe też chcemy zastąpić BH a może AW to może odrazu zastąpimy nimi jeszcze mi24 gdzies tam sie wciśnie jakieś niekierowane co się bedziemy

anakonda
czwartek, 28 maja 2020, 11:08

a wiesz ze mi to przyszło do głowy ,kruk mocno sie oddala wiec pylony na BH powinny wziąść góre a wszystkie MI 24 sprzedać .

Nonsensy wymyślasz
piątek, 29 maja 2020, 12:04

Kupimy 4, stracimy 28. No brawo!! Jeszcze jakieś "genialne" pomysły?

Wojciech
czwartek, 28 maja 2020, 00:31

Czy ktoś kiedyś beknie za sprzedaż Świdnika poniżej wartości materiałów i półproduktów na magazynie? Dla przypomnienia: 339 mln pln w bodaj 2010 roku.

asdf
czwartek, 28 maja 2020, 10:55

na pewno nie za kadencji popisu

Tough
czwartek, 28 maja 2020, 00:24

KrUk to Viper a PeRkOz to Venom tak to widzę

Aha
czwartek, 28 maja 2020, 12:31

Ja nie, bo to helikoptery Boeinga a w PL juz jest LM/Sikorsky i Leonardo, wiec lobby nie pozwoli na inna maszyne :)

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:53

Boeingi 737 i 787 to kto kupił?

Aha
sobota, 30 maja 2020, 01:02

A co maja duze samoloty cywilne, ktorych nikt w PL nie produkuje ani zadnych zakladow nie ma, wspolnego z wojskowymi helikopetrami??

madam
piątek, 29 maja 2020, 15:23

Wymień cywilne maszyny, które kupiliśmy od LM?:)

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:23

S70i

Artur Goławski
czwartek, 28 maja 2020, 00:11

"Dowództwo Generalne RSZ informuje: „Siły Zbrojne RP posiadają podpisane umowy wieloletnie na serwisowanie i naprawy główne (remonty) napędów lotniczych PZL-10W, przekładni głównych i pośredniczących do śmigłowca W-3 „Sokół”. Nie pamiętam, byśmy zawierali dłuższe niż trzyletnie umowy serwisowe. Innymi słowy, prawdopodobnie mowa o umowie zawartej w 2019 i obowiązującej do 2021/2022. Więc już za dwa lata serwis fabryczny może się skończyć i w warsztatach wojskowych w Bydgoszczy zacznie się własna obsługa i okres schyłkowy eksploatacji W-3.

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 13:12

W końcu 3 lata to do końca kadencji (lub do emerytury) odpowiadających. To już nie będzie ich problem.

Polak Mały
czwartek, 28 maja 2020, 12:18

Artur, zastanawia mnie fakt ile razy trzeba być wydymanym, aby ktoś zrozumiał w jakim położeniu się znajduje. Cieszy mnie to że wiele osób z tego forum widzi sprawy, których nie są w stanie ogarnąć decydenci. Już dawno powinniśmy przeorientować swoje myślenie i punkt widzenia na wschód tzn. na Ukrainę i Koreę Południową, bo tylko tam i wspólnie z nimi jest nam po drodze.

Zastanawiający się
środa, 27 maja 2020, 23:46

Dobry artykuł, słuszne tezy autora.

Gg
środa, 27 maja 2020, 23:39

Świdnik sprzedano za 300 mln z prawami do wszystkich śmiglakow a teraz płacz? A po kilku latach ogłoszono przetarg na 50 śmigłowców za 13 mld

w
czwartek, 28 maja 2020, 22:33

Gdyby Śwodnik dostał połowe tej kasy

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 15:47

To latałby Sokół Long z dużymi silnikami, a pozostałby wpisany w LDH, bo już w tedy był (choć firma przed aferami łapówkarskimi nazywała się jeszcze AW). A może i w AW-249 już by się znalazł.

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 14:00

Leonardo w przetargu zaoferowalo nam maly prototyp. Sikorsky w kwocie przetargowej zaoferowal nie Black Hawka lecz jego cywilny odpowiednik. Bez systemow bojowych i bez uzbrojenia. Za wspomniane 13mld kupiono 4 latajace luksusowe szpitale oraz 4 uzbrojone Black Hawki. Porownaj to teraz z 50szt smiglowcow z polska produkcjs i transfetem technologii. Świdnik - a jakie zdolnoscinprodukcyjne oferowal ten zaklad, ktore bylyby w WP przydatne? Stary jak świat i za maly Sokół z praktycznie identyczna masa własna i startową? Czy malutkie smiglowce biznesowe?

asdf
czwartek, 28 maja 2020, 10:58

Z Mielcem przeciez bylo to samo, przez lata zero zamowien nagle po przejeciu go przez amerykanow znalazly sie pieniadze na zakup Bryz.

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 19:09

I automatycznie po dużo wyższej cenie.

Troll z Polszy
czwartek, 28 maja 2020, 07:49

Tak się robi interesy

Logistyk
czwartek, 28 maja 2020, 01:24

Tak miało być. Śmietankę miały spijać zachodnie koncerny, ale wcześniej doprowadzano zakłady do upadłości, bankructwa poprzez popiwek, niezamawianie ich produktów, niewytyczanie kierunków rozwoju... Później były przejmowane przez obcych za friko.

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 14:01

Mielismy kontrakt na pelna dok. technoczną oraz polska produkcje tych smiglowcow w ręku. I nie tapicerke czy fotele lecz kompletne maszyny.

Tough
czwartek, 28 maja 2020, 00:26

Dokładnie tak! Skandal a winnych NiE bo.... działali zgodnie z prawem. Ironia losu co

Karkoszka
czwartek, 28 maja 2020, 22:33

Tylko tyle,że to prawo właśnie ci ludzie ustanowili.

asd
czwartek, 28 maja 2020, 12:49

Panowie tylko płaczemy na forach. Może wreszcie czas na oddolną inicjatywę Polaków (warte podkreślenia, etnicznych Polaków, a nie tych co to nazwiska nagle polskie mają, a dokumenty w MSWiA dziwnym trafem poszły z dymem w 89) czyli narodowe sprzątanie? Trzeba się zorganizować i pogonić to całe towarzystwo zlobbowane i gotowe oddać własną matkę za klepanko po pleckach i prezencik byle jegomość klepiący i wręczający mówił w obcym języku. Ludzie jacy rządzą Polską - aż nie chce mi się wierzyć, że wybory nie są ustawiane bo przecież założenie, że cały Naród przez 30 lat daje się tak ordynarnie oszukiwać tym samym mordom zdradzieckim w postaci całej tej politykierni od tzw. prawa (PIS...prawica...wiem. wiem:D:D nieźle są bezczelni tak się określając) po komunistów w nowej odsłonie czyli z zapędami do sztywnych przedmiotów w zadzie jest po prostu niemożliwe.

Karkoszka
piątek, 29 maja 2020, 23:44

Mówisz chyba o głosowaniu a nie o wyborach?

maniek
środa, 27 maja 2020, 23:10

Lepiej się wziąść za oświatę inowacyjność i samowystarczalność energetyczną a nie za zbrojenia

fox
czwartek, 28 maja 2020, 11:09

spoko, dzień po tym jak rosja rozbroi się i wycofa z gruzji, mołdawii i ukrainy na początek.

Tomek pl
czwartek, 28 maja 2020, 00:46

Jeśli nie będziemy się zbroić to te żeczy nie będą miały znaczenia bo nie będzie państwa Polskiego

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 00:28

Przy takim myśleniu obligatoryjnie również naukę rosyjskiego, bo przy takim podejściu będzie potrzebny.

Paweł P.
środa, 27 maja 2020, 22:51

Prezydent mówił, dwa dni temu że liczy na więcej BH. I tak raczej trzeba zrobić. +Solidnie uzbrojone. Poprawić AH-64, może składany w PL?

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 14:03

Może liczyć. Nikt mu nie zabrania. Nikt tez nie traktuje fo poważnie.

Gts
czwartek, 28 maja 2020, 01:17

Ten Prezydent to może sobie mówić, tylko. Poza tym S70i mimo iż jest to śmigłowiec średni, to jest cięższa maszyna od Venoma, Sokoła, H160M czy AW139M i to prawie 2x. Należałoby dobrze przeliczyć czy opłacalne jest użytkowanie jednego typu czy dwóch jeśli gros zadań może wykonywać lżejsza i tańsza maszyna. Takie dokładne dane nie są jednak dostępne na zewnątrz MON.

Adam
sobota, 30 maja 2020, 03:26

Wystarczy popatrzeć na H-135M, H-145M i NH90 w Niemczech czy AW109, AW169MA, AW139M, NH90 we Włoszech.

Davien
czwartek, 28 maja 2020, 16:55

Panie GTS . MTOW dla S-70i to 10600kg, dla AW-169M to 6500-7000kg, dla Venoma to 8400kg, Jedynie dla H-160 pana stwierdzenie jest prawdziwe.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 15:53

Sprawdź raz jeszcze AW-169M, bo dziś to 4500 a docelowo 5100. Pomyliłeś z AW-139M (6400/6800), a właściwie z MH-139. Poza tym przeczytaj zadania z Perkoza i spróbuj dowodzić czymś więcej niż kompanią (może batalionem) z powietrza na pokładzie H-145M (tam nie ma przestrzeni, mizerny udźwig pomijam). A H-160M to tez zakres masowy W-3.

EUropa
niedziela, 31 maja 2020, 02:20

Nie czytalem, ale zapytam z ciekawosci: Jezeli H145M nie da rady to jak spelnial te wymogi cherlawy Mi-2, bo Perkoz to przeciez program jego nastepcy???

Gnom
poniedziałek, 1 czerwca 2020, 01:58

Mi-2 jest od czasów gdy jego osiągi nie odstawały od innych śmigieł tej klasy na świecie. Tyle że Rząd RP zadbał aby Świdnik zatrzymał jego rozwój wraz z Mi-2Plus tak aby nie blokować zakupu nowego śmigła dla LPR, czyli EC-135 w ustawionym przetargu (wtedy Włosi z A-109 byli bee!!), a Świdnik nie mógł sam startować o co zadbano.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:41

Przecież to Świdnik startował z AW109

Paweł P.
czwartek, 28 maja 2020, 15:00

Ten Prezydent, jak powie tak będzie – tak na marginesie. Już pomijając "ten".

Paweł P.
czwartek, 28 maja 2020, 14:59

No jakiś lżejszy jeszcze napewno. Najlepiej nasz Sokół, chociażby z nazwy. Co dobre, rozwojowe zostawić wszystko inne, złe – wyciąć i zastąpić dobrym, a najlepiej najlepszym. Zapas udźwigu też jakiś powinien być.

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 00:29

Chyba w skali 1:48 lub 1:72!

GruźLink
czwartek, 28 maja 2020, 00:16

Tak chyba obicia na siedzenia dla pilotów.

Adam
środa, 27 maja 2020, 22:37

Czyli Sokoły narazie przesunąć w miejsce Mi-2 a za Sokoły zacząć kupować Blackhawki. A Świdnikowi za takie potraktowanie klijenta już dziękujemy.

Jabadabadu
czwartek, 28 maja 2020, 22:34

Mała poprawka: Sokoły przesunąć do muzeum. Reszta ok.

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 13:13

Nie podpowiadaj bo skorzystają i jeszcze głębiej wepchną nas w łapy LM, a wtedy i Włosi staną się dobrzy.

Edi
czwartek, 28 maja 2020, 13:06

Tyle że Sokoły też trzeba wymienić.

Łysy
środa, 27 maja 2020, 22:35

combo UH-1Y Venom i AH-1Z Viper dla 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, AW101 i S-70 dla 25 Brygady Kawalerii Powietrznej,Specialsow i Marynarki .... każdy zadowolony,no może poza Airbus Helicopters ...problem rozwiązany :) Pozdrawiam

Adam
czwartek, 28 maja 2020, 13:07

AW-101 i S70 nie nadają się dla specjalsow ani marynarki.

piątek, 29 maja 2020, 12:13

Co za beznadziejne bzdury? Bo USA nie używa

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:34

Ile ich używają w US Army albo Navy?

piątek, 29 maja 2020, 00:03

oczywiście ze się nadają,kwestia jest ich wyposażenie i dostosowanie dla wymagań danych formacji...możemy dostosować i ''Sokola'' ...a pewnie ...

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:41

Nie da się ich dostosować

fox
czwartek, 28 maja 2020, 11:11

dobre śmigła, 64 sztUH-1Y Venom i 32 szt AH-1Z Viper jest małe "ale" mianowicie produkcja i serwis w kraju

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:55

Po co komu takie archaiczne konstrukcje kiedy są już ich następcy w postaci 525 Relentless i 360 Invictus

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 15:55

A kiedy 525 będzie śmigłowcem wojskowym (bo jak na razie nie istnieje tak wyposażona wersja) ani nie wiadomo czy 360 będzie kiedykolwiek w służbie bo jest jedynie prototypem (a właściwie demonstratorem technologii).

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:42

Zapewne szybciej niż Perkozy

piątek, 29 maja 2020, 00:23

f35 tez wzięliśmy z tzw półki ....chociaż mogliśmy być w programie wcześniej... Venom i Viper to jest stara wbrew pozora historia proponowana nam przez Bell Helicopter,moim zdaniem ubiegli nas trochę tym razem Czesi ....w mojej skromnej kanapowej :) opinii UH-1Y Venom i AH-1Z Viper dla 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych robi robotę koszt efekt ale nie pudrujmy mi24 i mi 2 dalej moze łopatki moze śmigła moze jeszcze silniczki z Motor Sich i spike dokupmy do nich i klaunow kilku zatrudnijmy aby latali

Troll z Polszy
czwartek, 28 maja 2020, 08:05

Właśnie stworzyłeś problem "mikroflot" ale co tam "stać nas, Polisz stronk"

Łysy
czwartek, 28 maja 2020, 23:19

abyś wiedział :) każdy ma dostać to co pod niego jest skrojone w miarę możliwości gospodarczo politycznych,z całym szacunkiem i uznaniem maszyn śmigłowcowych z tzw wschodu i tak zwanego "Polskiego" Sokoła ..."pudrowanie" tych maszyn w Wojsku Polskim jest to droga do nikąd i generowanie kosztów dla Polskiego podatnika i Wojska niemal żadne korzyści gospodarczo-polityczne i co najważniejsze operacyjne.

mick8791
czwartek, 28 maja 2020, 03:50

A to MON jest od zadowalania wszystkich dostawców czy raczej od tego żeby pozyskać sprzęt, który jest dostosowany do potrzeb wojska?

piątek, 29 maja 2020, 00:08

MON jest od obrony granic i społeczeństwa Polskiego i powinien miec najlepszy sprzęt w miarę możliwości i uwarunkowań polityczno - gospodarczych aby swoje zadanie wykonać .

Polak Mały
czwartek, 28 maja 2020, 12:30

mick8791, główna idea ludzi w MON to trwać, bo na tym polega ich funkcjonowanie. Zaczynają coś robić tylko wtedy, gdy ktoś przyciśnie ich za wydmuszki i powie co mają robić. Polacy powinni zrobić im Majdan, to może niektórzy zaczęli by realnie myśleć i działać.

Pjoter
środa, 27 maja 2020, 22:34

Dla mnie BH w wersji wsparcia pola walki zawsze mozna cos zdemontować a jak trzeba zamontować

Gort
środa, 27 maja 2020, 22:28

Czyli co, najpierw Leonardo przeciągało w nieskończoność remonty i modernizacje a teraz zamyka program? Nie są LockheedMartin by narzucać decyzje rządowi. mają szansę zgarnąć przyszłe kontrakty na duże śmigłowce lądowe i strzelają w kolano... Widać, że szantaż z wieżą Hitfist i integracją Spike nie za wiele ich nauczył.

asdf
czwartek, 28 maja 2020, 11:00

chyba nie ich tylko tego kto zakupil od nich aw101

Gnom
środa, 27 maja 2020, 22:14

Zwracałem wielokrotnie uwagę na ścisłą współpracę IU MON i innych IC MON z Leonardo i PW Rzeszów w kierunku wywalenia Sokołów i obciążenia odpowiedzialnością PGZ. Skoro jest sukces należy się oczekiwać awansów dla "bohaterów" blokowania eksploatacji W-3 w MON (od dobrych 10 lat) a zaraz po ich odejściu z MON fajnych korytek w ramach własnych firm i współpracy (części z LDH) w zapewnieniu wsparcia nowym śmigłowcom przez "polskie firmy". Podatnik już płaci za takie postawy w ramach F-16, teraz dołączą śmigłowce. Ciekawe tylko czy LDH i jego poplecznicy nie przejada się na tym, bo inna paczka kibicując uwaleniu W-3 ma wizję S-70i (za W-3) w Glinniku, a jeszcze inna H-145M (za Mi-2) w Inowrocławiu.

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 14:08

Eurocopter nie sprzeda ci juz ani H145M ani nawet tyciego cywilnego H130. Nic ci nie sprzedadza, chwytasz?

EUropa
niedziela, 31 maja 2020, 02:26

Sprzeda, sprzeda, ponieważ po to istnieje i produkuje! Sprzeda nie tylko H145M, ale i H225M lub nawet NH90(jak cie stac), wystarczy tylko zlozyc zamowienie. To byloby nawet najrozsadniejsze wyjscie z serwisem w Lodzi(joint venture AH z Polska), ale ze wzgledu na "specjalne stosunki" z USA niestety nierealne.

Wesolek
piątek, 29 maja 2020, 12:14

Przecież wciąż mam sprzedają? Może wróć walczyć z Imperium?

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:56

Dopiero co sprzedali H-135 dla Straży Granicznej.

Leon zawodowiec
czwartek, 28 maja 2020, 00:04

Kolego to mrzonki bo ten deal będzie rZądowy i te 3 paczki zostaną na lodzie.ale to nie znaczy ze kaska nie pójdzie

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 00:32

Rząd rządem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie parafrazując klasyków polskiego kina. A ta sprawiedliwość to kasa dla naszych. Któraś z tych paczek wygra, najpewniej znów LM.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
środa, 27 maja 2020, 22:08

Loty helikopterowe są piekielnie drogie, godzina lotu Black Hawka kosztuje ok. 30,6 zł. Jednocześnie helikoptery potrzebuje nie tylko wojsko, ale i cywilna część państwa, Frontex jako Urząd Ochrony Granic UE z siedzibą w Warszawie, oraz gospodarka prywatna. To o wiele więcej helikopterów niż 60, szacuję docelowo na łącznie ok. 500 w typie helikoptera średniego. Francja czy RFN mają po ponad 1000 helikopterów wszystkich typów. Akurat Francja wybierając H160M wspiera swój oferowany na eksport supernowoczesny, cały z kompozytów, helikopter H160. My powinniśmy się zapytać, czy chcemy helikopter na defilady, czy też udźwig pozwalający na dodanie w razie wojny silnego opancerzenia i systemu zestrzeliwania nadalatujących rakiet (podobnego jak w czołgach), drużynę i broń zespołową oraz uzbrojenie samego helikoptera z zapasem amunicji? Powinniśmy się też zapytać, czy uważamy się za większych bogaczy niż Kuweit, GB, Szwajcaria, czy Singapur, bo akurat te przykłady bogatych państw "połasiły się" na z dużym odstępem najtańsze w świecie loty helikopterowe o wyżej opisanym udźwigu, czyli w uproszczeniu na Caracale w różnych wersjach (GB i Szwajcaria używają wciąż modernizowane Pumy i SuperPumy)? Kuweit i Singapur kupiły Caracale zupełnie niedawno. Loty helikopterowe zwiększają PKB, są potrzebne, ale są piekielnie drogie, a zatem tańszy jest jeden lot Caracala niż lot 2-óch Black Hawków. Licencja na produkcję Caracali i używanie (dla średniego udźwigu) tylko tego jednego typu helikoptera przez całą kraj, obniżyłoby koszt godziny lotu helikoptera na poziom znośny dla Polski. Powinniśmy dogadać się Z Airbusem i po pewnych zmianach zarzeć jednak umowę odrzuconą w 2015r.

ursus
czwartek, 28 maja 2020, 16:38

Proszę nie robić z Polski republiki bananowej, bo nie wszystko musimy zawsze wprowadzać po taniości. Sprzęt należy pozyskiwać pod przewidywany konflikt z uwzlędnieniem interoperacyjności z sojusznikiem, który w naszej ocenie będzie w stanie przyjść nam z pomocą, nie ceny. Moim zdaniem w grę wchodzą: Ukraina, Rumunia oraz ktoś z duetu USA, Chiny. Dodałbym jeszcze RFN, ale odnoszę wrażenie, że zdecydowanie więcej przy tym kłód, niż korzyści i dlatego póki co lepiej to sobie darować. Caracale to dla nas egzotyczny kierunek, który zupełnie nie zabezpiecza naszych interesów z punktu widzenia geopolityki, więc szanse na nie są skrajnie maciupeńkie. Jaka GRA, takie zakupy.

t
czwartek, 28 maja 2020, 10:53

500 :) skoro 50 kosztowalo 50mld, to 500 130mld. Puknij sie pan w czolo. Kupimy pewnie max 12 i TYLE przez 10 lat.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
piątek, 29 maja 2020, 11:32

Jeden Caracal kosztuje ok. 21 mln. dol., czyli 50 to ok. 4,2 mld. złotych. Kupowaliśmy nie tyle same helikoptery, lecz linię produkcyjną, na której mieliśmy je sobie wyprodukować, itp.

Aha
niedziela, 31 maja 2020, 02:29

Chyba Cougar, bo Caracal to raczej 40 milionow za sztuke! Cena podana na engl. Wiki jest 20+ czyli ponad 20 milionow i z... 2004 roku!

Etam
czwartek, 28 maja 2020, 08:55

Nigdy żadnych Caracali. Skoro nawet minister obrony Francji stwierdziła publicznie, że Francji nie stać na eksploatację Caracali to ona wie więcej niż Ty. Skoro zaś mijasz się z prawdą w ocenie kosztów, reszty nie warto komentować.

K.
czwartek, 28 maja 2020, 19:09

Kiedy to powiedział ? Wklej cytat :)

Etam
piątek, 29 maja 2020, 12:16

Po co? Jak wkleję cytat, i tak powiesz, że jest wyrwany z kontekstu.

K.
piątek, 29 maja 2020, 18:16

Nie , nie napiszę czegoś takiego . Śmiało . Chyba , że wkleisz cytat o kłopotach z serwisem wszystkich typów statków powietrznych we Francji , mieli takie kłopoty ale to nie wynikało z kosztów tylko z powodu rozdrobnionego serwisu . Wtedy będziesz się mijał z prawdą . Jeżeli jednak masz nieznane opinii publicznej dane to chętnie się z nimi zapoznam .

Davien
czwartek, 28 maja 2020, 16:59

Jak widac dalej ten fake news o Caracalach jest powielany:)) Zapoznaj sie z całym wywiadem a nei zmyslaj panie etam.

HanSolo
czwartek, 28 maja 2020, 14:17

Kto ci naopowiadal tych bzdur? Armia Francji kupila 2 lata temu 18 nowych Caracali. Zamowili jeszcze dodatkowych 6. Smiglowiec na doskonala renome w armiach 7 krajow i sluzbach ponad 20 krajow na calym świecie. W ciagu 18 lat sprzedano 200 szt tych maszyn - tych konkretnych Super Cougar, nie Cougar!

Z przekąsem
piątek, 29 maja 2020, 12:23

Bzdury zatem upublicznia minister obrony Francji? Bo TY wiesz lepiej? No to nie czekaj, kup nam wreszcie te 50 Caracali, a potem finansuj ich utrzymanie, części zamienne i remonty. A potem udowodnij tej francuskiej pani minister , że ona się myli i że opowiada bzdury! Na pewno ją przekonasz i ona publicznie przeprosi za to, co opowiada.

Davien
piątek, 29 maja 2020, 22:33

Widzisz jak zmyslasz:) A wypowiedz ministra Francji jest akurat wyrwana całkowicie z kontekstu, bo jakoś Caracale nei maja problemów w misjach z gotowoscia bojowa pow 80%. A Czesci zamienne , serwis i remonty caracali miały byc w Polskich zakładach.Ech skad wy się bierzecie....

K.
piątek, 29 maja 2020, 18:21

Raport odnosił się do wszystkich typów statków powietrznych używanych we francuskiej armii , napisane było także , że Caracale na misjach w Afryce cechują się dostępnością na poziomie 80% . To powiedziała pani minister , opowiadanie bajek na temat Caracala to zwykła manipulacja , tekst w całości jest dostępny w internecie .

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
czwartek, 28 maja 2020, 13:31

Koszt całkowity Black Hawka oczywiście w tysiącach, czyli ok. 30.660 zł., za parlamentem Austrii (podali 7.300 euro na godzinę lotu). YouTube, dokumentacja uznanego wydawnictwa Die Welt, "BUNDESPOLIZEI - Einsatz für die Heli-Cops", SuperPuma zużywa na godzinę lotu 550 litrów benzyny lotniczej, a godzina lotu kosztuje 2.600 euro. Przypuszczam, że nie są to tzw. koszty całkowite, czyli łącznie z administracją, odśnierzaniem warsztatów naprawczych itp., ale SuperPuma to nie wiele mniej niż Caracal. Zatem Caracal może mieć koszt całkowity godziny lotu mniej niż 10.000 euro.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
czwartek, 28 maja 2020, 12:14

Panie Etam, gdzie tak powiedziała? Bo jeśli nawet powiedziała, to na pewno pomyliła helikoptery mając na myśli być może np. Black Hawki (podałem wyżej koszt godziny lotu B.Hawka jako 30.6 zł., ale oczywiście w tysiącach), bo tylko wojsko Francji używa ponad 100 Caracali w różnych wersjach (od Pumy, przez Superpumy do Caracali).

Kto szuka ten znajdzie
piątek, 29 maja 2020, 12:38

To pokłosie głośnego skandalu we francuskim MON z 2017 roku. W grudniu 2017 Florence Parly stwierdzila, że tu cyt "aż 3/4 posiadanych Caracali jest uziemionych z powodu braku dostaw części oraz ogromnych, rosnących kosztów ich utrzymania, na które Francji nie stać. W przeciągu 4 lat koszty wzrosły o 81%. Problemem nie jest ich awaryjność, lecz dostępność części oraz bardzo wysokie koszty utrzymania ich w eksploatacji. Bo gdy w 2012 było to 19 tys euro, to cztery lata później przekroczyły 34 tysiące Euro na godzinę lotu"!!

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
piątek, 12 czerwca 2020, 15:58

W Polsce wprodukowalibyśmy Caracale dla siebie taniej i mielibyśmy zyski z ich tańszego niż z Francji eksportu. Te zyski obniżyłyby nam koszty produkcji i utrzymania krajowych Caracali dodatkowo. Caracale we Francji muszą kosztować więcej, bo Francja ma wyższe płace niż Polska, choć samo paliwo lotnicze ma podobną cenę. Perly walczyła wtedy o pieniądze na wyposażenie wojska Francji w najnowszy wynalazek Airbusa, w lekkie, supernowoczesne, kompozytowe H160 w wersji H160M i, jak oceniam, nakłamała o Caracalu - jeśli w ogóle coś takiego powiedziała.

Davien
piątek, 29 maja 2020, 22:40

A w tym samym czasie Caracale w misjach latały bez najmniejszych przeszków z goowoscia przekraczająca 80%:) Aha koszt obsługi Caracali wzrósł o 25% a nie 81 jak zmyslasz( def-24) a uziemienie dotyczy wszystkich maszyn lotnictwa Francji stacjonujacych w kraju. Cs jewszcze masz do dodania?

K.
piątek, 29 maja 2020, 22:27

W 2014 roku to było 9200 euro ( oficjalne dane ) , biorąc pod uwagę , że Francja używa wersji specjalistycznych to nie jest dużo . Dla porównania , odpowiednik ( jeżeli chodzi o wersję ) BH to według danych z 2012 roku ponad 24 tyś USD . Nie trzeba specjalnie szukać tych danych , to co Panu podałem to oficjalne dane . Problem z częściami miały wszystkie rodzaje statków powietrznych we francuskiej armii , nie wynikały one z kosztów eksploatacji tych maszyn ale z rozdrobnionego serwisu który był niewydajny .

czwartek, 28 maja 2020, 08:52

Skąd taLoty Vatacali we Francji

Zacierki na mleku
czwartek, 28 maja 2020, 02:21

Coś ty tu dzisiaj znowu umocnił? Co za bzdury...

Greg
czwartek, 28 maja 2020, 01:35

Sam sobie kup ten złom i na nim lataj

Qwest
czwartek, 28 maja 2020, 01:34

Nie prościej i taniej było produkować i modernizować sokoły.

Aha
czwartek, 28 maja 2020, 12:37

Sokol jest za maly w porownaniu z Caracalem i na razie ma slabniki zamiast silnikow!

No nie
piątek, 29 maja 2020, 12:40

Artykuł dotyczy śmigłowców Mi2 oraz Sokołów, czy zakupu Caracali?? CO zatem komentujesz i po co?

jedynie słusznej
czwartek, 28 maja 2020, 12:22

Prościej, ale nie po linii.

Piotr ze Szwecji
środa, 27 maja 2020, 21:52

Sokoły na Black Hawki. Wszyscy zgodni. Przykład dlaczego posiadanie samej licencji na silniki bez wsparcia własnego cywilnego przemysłu, który by rozwijał taką zakupioną w ramach offsetu za granicą technikę do tych silników, mija się z celem. Mimo to PGZ śle strategicznego rozwoju pisma do MON o produkcję wyłącznie wojskową. Porażka. Tragedia. Sromota. Dążenie do likwidacji zysków z już istniejącej cywilnej działalności firm PGZ. Pytanie otwarte do zarządu PGZ, kiedy zdobędą się na rozpoczęcie działalności nowej FSO spółki w ramach PGZ. Co za samochody będą tam produkować i w jakich ilościach (luksusowe w ilościach dla kolekcjonerów, robione ręcznie?), nieważne. Ważne, że polskie z Polski, a zysk daje i jest za co rozwijać technologie produkcji silników dla wojska. Może PGZ potrzebuje jakąś motywację z MON, aby rozwijać przemysłowe cywilne usługi? Może posłać jakiegoś zawodowego sierżanta od musztry do przećwiczenia tej motywacji tych panów biznesmenów z PGZ? Albo sprzedać PGZ do KGHM, które lepiej sobie radzi w świecie biznesu pomimo, że państwowa?

P?
czwartek, 28 maja 2020, 11:47

PGZ nie jest już podporządkowana organizacyjnie MON tylko MAP.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 15:57

Dlatego WCBKT (a może i inne spółki PGZ) pracuje dla Poczty Polskiej bo MAP realizował "cud wybory" ?

Piotr ze Szwecji
piątek, 29 maja 2020, 12:03

To jest interesujące. PGZ winno być polskim państwowym koncernem przemysłowym. Jak japoński Mitsubishi czy koreański Samsung. Mam nadzieję, że ta reorganizacja będzie temu celowi sprzyjała. MON raczej był zainteresowany wyłącznie produkcją wojskową z jakiegoś powodu. Zarządza tym MAP pan Jacek Sasin z PiS. To ten na którego lewaki rozgrzały się do czerwieni nagle ostatnimi miesiącami i chcą wyrzucić na gwałt z pracy pod byle pretekstem? Naruszył ich jakieś newralgiczne interesy ostatnio? Mam nadzieję, że pan Jacek Sasin, rozważy kwestię produkcji przemysłowej (ogólną produkcję ciężkiego przemysłu w szczególności - jak u Cegielskiego z Poznania) w PGZ. Spółki Autosan czy Jelcz można wykorzystać do produkcji (początkowo małej) specjalistycznych aut, jak na przykład terenowa ciężarówka? Dobry początek by to był pod nowe polskie FSO (osobowe samochody elektryczne?). Gdzieś zacząć trzeba odbudowę polskiego przemysłu, bo nawet piece w polskich hutach cudzoziemcy powoli wygaszają.

K.
piątek, 29 maja 2020, 22:31

To ten pan co wydał 70 mln na wybory które się nie odbyły ? Jak tam idzie budowa promu ? Przemysł stoczniowy już odbudowany ?

Logistyk
środa, 27 maja 2020, 21:52

Takie i podobne problemy są gdy nie rozwija się własnych konstrukcji (spoczywa na "laurach", myśli zachowawczo widząc tylko czubek własnego nosa) i sprzedaje za symboliczne sumy zakłady. Do powyższego przyczynili się też decydenci wojskowi i politycy. Kto nie pamięta 'szału transformacji ustrojowej po 1989roku ten nie wie o czym pisze.

NB
czwartek, 28 maja 2020, 00:18

Ja doskonale pamiętam. Polska była bankrutem z technologią produkcji maszyn rolniczych, bo tak chciał ZSRR. Ludzie zarabiali po kilkanaście dolarów miesięcznie, taką byliśmy potęgą gospodarczą w 1989. Nie jesteśmy w stanie sami wszystkiego wyprodukować. Zaawansowany technologicznie sprzęt trzeba kupić, mądrze kupić.

Logistyk
czwartek, 28 maja 2020, 22:36

Trzeba było inwestować w rozwój i zamawiać u rodzimych producentów po wcześniejszym podaniu kryteriów jakie ma spełniać, choćby miał to być tylko "składak". Oczywiście pewne elementy należałoby zakupić za granicą, bo rynki zachodnie otwierały się na wschód. Dzisiaj byłoby zupełnie inaczej. Patrz choćby na Turcję.

Marek
czwartek, 28 maja 2020, 20:40

A pamiętasz wspomniany tu już przez kogoś "popiwek"? Taki "sympatyczny" podatek, który teoretycznie wprowadzono, żeby zapobiec windowaniu płac? W praktyce działało to tak, że jak jakiejś firmie dobrze szło i dlatego zwiększała produkcję a tym samym zatrudnienie, to od razu dostawała w łeb tak, że furczało. W rolnictwie i prywaciarzom też go nałożono. Tylko, że w tym przypadku podniósł się wrzask, więc balcerowicz stosunkowo szybko odpuścił go sobie. W państwowych firmach niestety nie miał kto krzyczeć. A jak już, to od razu pojawiała się gadka, że wrzeszczą "źli związkowcy" i był spokój. Tak się właśnie dobrze robi obcym kosztem własnego kraju.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 16:02

Młodzież uważa, ze przez 45 lat PRL mieszkaliśmy w jaskiniach, ziemię orali radłem a prąd to był tylko jako nurt w rzece, a "Miś" to film dokumentalny. Nie przekonasz, że ktoś się nakradł przy zmianach i dlatego mamy wielu milionerów, a cześć z nich to wybitni działacze opozycji w PRL (dziś to także "kaczy ludzie"), którzy po dorwaniu się do koryta realizowali polecenia tych co im przejęciu władzy od czerwonych (czy raczej jej podziale) pomogli. Jakoś owe 10 mld USD władowane w rozpieprzenie PRL via CIA i Watykan zwrócić sponsorom musieli.

Jabadabadu
piątek, 29 maja 2020, 23:52

Zwróciło się wielokrotnie + jeden święty dla totalnego ogłupienia narodu. Mała poprawka: nie 10 a 15 mld. Reszta się zgadza.

Gnom
niedziela, 31 maja 2020, 01:27

Dzięki za uzupełnienie, bo mnie stale w głowie tylko to co przekazano przez Instytut Dzieł Bożych znany powszechnie jako bank watykański. Dziś po aferach z praniem kasy mafii pod nową nazwą - to takie włoskie, jak zmiana nazwy i AW i OtoMelary i całej Finnmecaniki na Leonardo po serii afer łapówkarskich na świecie.

Pawel
czwartek, 28 maja 2020, 00:15

Brawo. Ja bym do tego dodał że brak własnych mocy produkcyjnych i własnej musli technicznej to nic innego jak oddawanie niezależności rządzenia i możliwości wolnego rządzenia. Czy ktoś się zastanawiał co może być jak Niemcy i Ameryka zmieni biegun? Zostaniemy sami.... z bieda która umacnia klasa lobbystów rządzących przez namiestniczke z USA. Jej w stanach już pomniki będą stawiać za stworzenie kupca około 20mld dolarów w zamian za towary. USA ani złotówki za to nie muszą kupić. Przecież to jawna zdrada narodu!

Gregor
środa, 27 maja 2020, 23:25

89r miałem 5lat, więc nie pamiętam... co nie zmienia faktu że zdaje sobie z tego sprawę A efekt tych działań widzę codziennie od czasu gdy miał lat 16 i zdaje sobie z tego sprawę. Pozdrawiam

PrefektEvocati
środa, 27 maja 2020, 21:43

Skończy się zakupem 4 Blackhawków w wersji S 70 International z wolnej reki, Pozycja wyjściowa : Bell obiecał Czechom wiodącą rolę w dostawach w Europie ŚrWsch Belli Venom i wyposażanie Viper, Leonardo AW PRowo zagrał bardzo agresywnie biorąc Świdnik na zakładnika , a Airbus ma francuskiego focha. Najwięksi producenci grają twardo na 0 offsetu i dojenie z SLA a nie na produkcję na miejscu. Idealnie byłoby aby był przetarg między Sikorski (Mielec) AW Leonardo (Świdnik) i Koreańczykami z rodziną helikopterów Surion , ale pewnie będzie dużo FAKów i zakup z wolnej reki jak we wstępie.

Gts
czwartek, 28 maja 2020, 01:52

Sami sobie nasi rządzący zrobili kuku. Zdemolowanie kontraktu na Caracale przez Macierewicza z powodu ofsetu sprawiło, że nikt nie zamierza nam go oferować wiedząc, że będzie to pułapka i wymówka dla naszych. To są konsekwencje, które bagatelizowali laicy nie znający się na prowadzeniu kontraktów. O produkcje w kraju, może być teraz ciężko zwłaszcza śmigłowca, który by nam pasował, a nie jest u nas składany choć w części. Dodatkowo, pewnie nasi nie mają nic do gadania, tylko dostaną instrukcje z ambasady USA, a jedynym ich zadaniem będzie dorobić do tego jakiś propagandowy bełkot. Co do wyboru, należy precyzyjnie zweryfikować oczekiwania, policzyć z utrzymaniem na 30 lat, biorąc pod uwagę możliwe "szantaże", ewentualną produkcję i działać.

piątek, 29 maja 2020, 12:43

Co ty komentujesz? Przecież nie ma w ogóle mowy o zadnych Caracalach!! Mowa jest wyłącznie o "małych" śmigłowca j typu Mi2 oraz Sokół! Dla ciebie Mi2 i Caracal toto samo?

Ciekawy
czwartek, 28 maja 2020, 20:41

To wolisz instrukcje z Niemiec albo z Francji?

Ślązak
środa, 27 maja 2020, 21:32

Inna byłaby by rozmowa z Leonardo gdyby MON zadeklarował zakup paru nowych eskadr Sokołów a silniki brać Motor Sicz i tyle

Davien
czwartek, 28 maja 2020, 17:04

Tyle ze na te silniki z Motor Sicz musiałoby się zgodzic Leonardo a to dodatkowe koszty badań i certyfikacji maszyny na nowo.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 16:08

Nie musi skoro rezygnuje ze wsparcia Sokołów. A właścicielem certyfikatów i samych śmigłowców lotnictwa państwowego w RP jest Rząd RP reprezentowany przez MON. Zatem jakby MON chciał, to może pogonić LDH i zrealizować modernizację z WZL-1 i MSB, nawet wymuszając przejęcie nowych łopat bo większość kosztów na nie wyłożył NCBiR (Tak od blisko 30 lat eksploatowane są Mi-8, 14, 17 i 24 oraz Su-22, a do podpisania kwitów z MIGiem były i MiG-29). Tyle że w IC MON są ludzie bez jaj (z Panem Monem na czele) za to z dziurami w swych prywatnych portfelach i dopracowanym do perfekcji uchylaniem się od jakiejkolwiek decyzyjności i odpowiedzialności.

Co za
piątek, 29 maja 2020, 12:45

No to wymyśl geniuszu co zrobić z ok 60 sztuki które wciąż latają?!! Kup nam 60 nowych śmigieł. I to najlepiej jutro!

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:43

Zezłomować

środa, 27 maja 2020, 23:15

Kto wie, czy z Sokołami nie można by pokazać Leonardo środkowego paluszka. Ukraińcy go całkiem fajnie zmodernizowali. Mogło by więc to zrobić z udziałem ukraińskich komponentów WZL. Już raz się przejechali na kombinowaniu. Może czas na powtórkę z rozrywki?

Davien
czwartek, 28 maja 2020, 17:05

Nie, nie mozna bez zgody Leonardo któe ma pełnie praw do Sokoła.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 16:09

Nie ma pełni praw, a jedynie prawa do wersji cywilnych. Pozostałe z mocy prawa obowiązującego od dawna w RP i zapisów w umowach były i są po stronie MON.

Adam
czwartek, 28 maja 2020, 13:11

Nie można bo nie mamy praw do Sokoła. Ukraińscy też nie mają.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 16:11

Patrz odpowiedź dla Daviena oraz zajrzyj do zapisów prawnych w RP w zakresie finansowania projektów z budżetu (kiedyś przez KBN, a dziś jego następce NCBiR) oraz wszelkich prac rozwojowych finansowanych z budżetu MON. A potem mijaj się z prawdą.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:44

Doczytaj prawo własności intelektualnej.

Troll z Polszy
czwartek, 28 maja 2020, 10:18

Już remontowaliśmy migi 29 na ukraińskich częściach

W sumie
czwartek, 28 maja 2020, 09:10

Dokładnie, powiedzieć, że skoro nie są w stanie/ nie chcą nam zapewnić eksploatacji posiadanych przez nas tych aż 60 "Sokołów", to jak mieliby nam zapewnić eksploatację czegokolwiek innego? Są po prostu absolutnie niewiarygodni. Więc trzeba od razu grzecznie stanowczo zasugerować, że my na 100% "nie widzimy możliwości" - cytując wprost zapisy z ich pisemka - aby Leonardo dostał od MON jakikolwiek inny kontrakt, czyli ani na Perkoza ani na Kruka. W miejsce Sokołów zacząć kupować BH, a za Mi2 jest już Airbus, którego np. w pogotowiu lotniczym mamy chyba 23 sz, w Straży granicznej kolejne kilka. Z przyczyn logicznych i logistycznych jesteśmy wręcz "skazani" na małe Airbusy. A Leonardo? Dziękujemy. Dodam, że jak dotąd, to w sumie z Leonardo jeszcze nigdy nie zrobiliśmy żadnego dobrego dealu. Wystarczy już tych złych doświadczeń.

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 15:29

Ze śmigłami Airbusa byłby problem współprodukcji w kraju.

Logistyk
czwartek, 28 maja 2020, 22:40

Włosi weszli do Polski z zamiarem sprzedaży nam swoich śmigłowców, a nie z zamiarem remontów, modernizacji i produkcji Sokołów. Do tego przejęli zakład za friko otrzymując tanią siłę roboczą do produkcji kadłubów. Na więcej nam nie pozwalali.

Aha
czwartek, 28 maja 2020, 12:54

Ciao, Arrivederci Leonardo! Dokladnie tak, najlepiej jeszcze te bezsensowne i ultra-drogie AW101 zastapic czyms innym(nawet od Leonardo, poniewaz nie wiem jakie sa kary za zerwanie tego pseudo przetargu/zakupu), wloch-brytolom podziekowac i wpuscic na ich miejsce Airbusa lub Boeinga do Polski - w zaleznosci jaki heli MON wybierze.

Davien
piątek, 29 maja 2020, 22:43

Airbus sam sie z przetargu wycofał bo poronionych pomysłóW MON-u nie chciało im sie urzeczywistniać.(AW-101 ZOP/SAR:)

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 17:56

Poczekamy, zobaczymy. Nawet śmigło które prezentowano w Warszawie mogło przyjąć różne palety z wyposażeniem specjalnym, choć był to HH-101. Ale musiałbyś to jeszcze wiedzieć, a nie tylko psioczyć. Do H-225M paleta przez rampę nie wjedzie bo on nie ma rampy i praktycznie wszystko musi tam być na stałe lub jest montowane i kalibrowane godzinami.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:38

Polskie AW101 też będą bez rampy.

Ślązak
czwartek, 28 maja 2020, 11:37

Małe Airbusy to dobre maszyny względy logiczne i logistyczne ok, ale gospodarczo LM i Leonardo - ja bym.starał się nawet z Airbusem nie rozmawiać chyba że o pogodzie.

Cetme
piątek, 29 maja 2020, 12:53

Bez sensu wniosek. Mamy w Polsce już blisko 30 sztuk małych Airbusów. I nie ma żadnych kłopotów w ich eksploatacji - w przeciwieństwie do "współpracy" z Leonardo. Wniosek? Żadnych Leonardo więcej, i do tego nigdy więcej. Wystarczy nam nieszczęście z Aw101. Zamiast Mi2 więcej H135/H145 i "chwacit"! W miejsce Sokołów stopniowo więcej S70. I koniec.

Gnom
wtorek, 2 czerwca 2020, 17:59

No cóż, owa współpraca z LPR miała i ma swoje ciekawe strony i warto by upublicznić "niskie koszty" eksploatacji EC-135 w LPR. Podobnie jak problem z trwałością silników i tym kto ponosi związane z tym koszty "rozwiązania" problemu.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:37

Ten kto nie zamówił filtrów powietrza.

Ślązak
sobota, 30 maja 2020, 20:02

S70 zgoda a Airbus dopóki nie nauczy się co to współpraca - najlepiej byłoby sprzedać te 30 które mamy nawet za grosze

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:57

Akurat gospodarczo to Airbus ma najwiecej do zaoferowania.

Ślązak
sobota, 30 maja 2020, 19:58

na razie na.interesach z Airbusem tylko tracimy

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:36

Na własne życzenie

Logistyk
czwartek, 28 maja 2020, 01:19

Ukraińcy zrobili też ciekawe wersje Mi2. Gdyby świdnickie zakłady były w naszych rękach, to i Sokoły i Mi2 zmodernizowane przy ich pomocy mogłyby nam służyć jeszcze przez lata. Oczywiście zależałoby to od właściwych decyzji decydentów. Był czas na to by wreszcie zrozumieli, że co zachodnie to bardzo drogie i nie zawsze przystające do naszych potrzeb. O ochronie własnych miejsc pracy nie wspomnę.

czwartek, 28 maja 2020, 20:44

Dlatego piszę o środkowym paluszku. Historia z ZSSW-30 widać niewystarczająco jeszcze nauczyła ich pokory.

Ślązak
czwartek, 28 maja 2020, 11:39

Masz rację, ale do tego potrzeba mądrych decyzji

Bob
środa, 27 maja 2020, 21:30

Moim skromny zdaniem powinni rozpisać przetarg na 60 śmigłowców z opcją na 20-30 na okres 10 lat. Powinniśmy mieć helikoptery lekkie do wożenia sztabowców i szkoleń, średnie i ciężkie na końcu. Do tego bojowe. Zaprosić wszystkich producentów a nie tylko dwie firmy z Włoch I USA. Wydaje mi się że w roli lekkiego H135-H145 byłyby faworytem, średnie nie wiem pewnie między Mielcem i Świdnikiem, a bojowe pewnie z USA. Przy tej ilości produkcja pod nas i serwis w Polsce może z transferem np silników, łopat, lub przekładni do Państwowego zakładu (np. WZL nie zagranicznego ze zwiazkowcami tylko państwowego).

Gts
czwartek, 28 maja 2020, 01:52

Też byłbym zwolennikiem podobnego rozwiązania. H145M jako lekki i no cóż z racji posiadania już przez nas S70i, to również i on. Trudno z tego wyjść inaczej. Brać kolejny typ np. AW139M? Mnożyć koszty? Co z załoga zakładów bez zamówień z PL? Związkowcy znów będą szantażować? Brak kontrolowanego zakładu właśnie takie problemy stwarza.

tagore
czwartek, 28 maja 2020, 15:00

Niech jadą do Rzymu i postrajkują.

Tyle w temacie
czwartek, 28 maja 2020, 11:38

Świdnik rzecz prosta. Rząd musi w pobliżu lub samym mieście zacząć zakupy inwestować , by spokojnie zacząć przejmować załogę Świdnika. I tak wydajemy mnóstwo kasy na czasem przedziwne inwestycje, jak np. w firmę... brata min. Szumowskiego, więc spokojnie znalazłaby się kasa na inwestowanie w prawników zwalnianych przez Leonardo.

12345
środa, 27 maja 2020, 21:28

Specjalnie nie chcą wspierać Sokołów, aby tylko kupować od Leonardo nowe śmigłowce, na które nas nie stać. Skandal.

Tomek pl
środa, 27 maja 2020, 21:21

Przynajmniej 6 eskadr po jednej dla każdej dywizji i 2 do 25 brygady. Dostawy po 6 sztuk rocznie. Produkcja w kraju i budżet MON nie odczuje tego tak bardzo. Pewnie s70i lub aw149 obstawiam na pierwszego

Dr. psychiatrii UE
środa, 27 maja 2020, 21:14

Tylko Bell może zaoferować odpowiedni śmigłowiec. Europejskie śmiglaki odpadają.

hobbymilitia81
środa, 27 maja 2020, 21:09

I brakuje 70-ciu Caracali.

Żartujesz sobie??
czwartek, 28 maja 2020, 15:08

I ktokolwiek by uwierzył, że miało to nas kosztować tylko 13 mld? He he, na pewno!!

Orthodox
sobota, 30 maja 2020, 15:17

Za 50, a nie 70 sztuk.

Ciekawy
czwartek, 28 maja 2020, 01:53

Do czego?

Adam
czwartek, 28 maja 2020, 13:12

Do wszystkiego

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 16:18

Za Mi-2 też - gratulacje w rozumowaniu.

Gnom
środa, 27 maja 2020, 23:46

Miało być tylko 50.

Gts
czwartek, 28 maja 2020, 01:45

Z czego 36 w wersjach specjalnych, a do tej pory nie ma z niej żadnego, choć gdyby kontrakt zostałby podpisany już byłyby wszystkie. Aw101 nie zobaczymy jeszcze długo.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 16:18

Jednak sprawdź terminarz dostaw.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:35

Świdnik już zapowiedział 2 letnie opóźnienie dostaw względem terminarza.

mc.
środa, 27 maja 2020, 20:57

Gorycz... 11 lat temu PZL Świdnik na targach w Kielcach zaprezentował propozycje modernizacji posiadanych śmigłowców Sokół,oraz jego większa wersję. Ale "kto" sprzedał te zakłady (w 2010 roku) za śmieszne pieniądze -330 mln pln.

Dramat
czwartek, 28 maja 2020, 08:25

Prokuratura powinna się tym zająć

On
czwartek, 28 maja 2020, 22:55

Jakby coś było Ziobro dawno by coś znalazł ;). Sprzedaż Mielca też pewnie przeswietlili

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 13:16

Poprzednia - kontrolowana przez PO sprzedawcę Świdnika. Obecna, jak się zmieni władza to PiS odpowie za taki sam interes w Mielcu. Nie bądź naiwny.

mc.
czwartek, 28 maja 2020, 11:34

A dostanie na to zgodę ???

Herr Wolf
środa, 27 maja 2020, 20:36

Ważne wydarzenie to było by rozpoczęcie produkcji drugiej setki nowych śmiglaków a nie bery i bojki!!!

easyrider
środa, 27 maja 2020, 20:30

Nas nie stać na żadne nowe "programy" i "rozwiązania pomostowe". Tu są potrzebne proste, szybkie decyzje. To czego nie możemy produkować teraz sami, kupować licencje, produkować, w międzyczasie udoskonalać. Nie dawać szansy pseudoanalitykom na wielomiesięczne rozważania i porównania. Koniunktura nie jest na razie zła, bo Rosja może się prężyć ale i tak robi bokami. Mogą sobie robić proxy wars na potrzeby wewnętrznej propagandy ale do NATO nie wystartują.

SAS
środa, 27 maja 2020, 20:20

Zwyczajnie śmigłowce klasy ni to pies, ni to wydra są niepotrzebne, bo koszt nie przystaje do efektu, klasa Mi-2 i W-3 to przeżytek. Albo bojowe, albo transportowe, albo ciężkie transportowe, albo lekkie naszpikowane elektroniką do obserwacji, dowodzenia.

Gts
czwartek, 28 maja 2020, 01:59

A w czasie pokoju to jednak na lekkich śmigłowcach opiera się działanie wojska, bo taniej. Pewnie można i do pracy codziennie targać S-klase tylko po co? Policja też szukała śmigłowców klasy H125 z dwoma silnikami i a wciśnięto im mniejszą liczbę znacznie droższych w eksploatacji S70i, latają mniej niż by chcieli i na mniejszej ilości kierunków niżby chcieli. Oferowanie i użytkowanie przez wojska różnych krajów takich śmigłowców jak H145M tylko potwierdza fakt, że lekkie śmigłowce żadnym przeżytkiem nie są.

Davien
czwartek, 28 maja 2020, 17:09

Panie Gts, w policji S-70i zastepuja Mi-8, a ty chciałbyś maszyny średnie zastapic 4x lzejszym maleństwem??No istotnie"kapitalny pomysł":))

Adam
piątek, 29 maja 2020, 01:59

Mi-2 to są lekkie śmigłowce

Davien
piątek, 29 maja 2020, 22:45

Adam czego ze zdania:"w policji S-70i zastepuja Mi-8," nie zrozumiałes??

Adam
czwartek, 28 maja 2020, 13:13

Policja kupiła S70i jako następcę Mi-8 do transportu antyterrorystów. Lekkie śmigłowce chcą kupić dodatkowo.

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 00:39

Albo gdybyś jeszcze wiedział o czym piszesz. Te lekkie naszpikowane elektroniką to ważą swoje minimum 6 ton (patrz H-160M). Do dowodzenia oprócz elektroniki musi zmieścić się zespół dowodzenia (to nie jeden gość dowodzący plutonem czy kompanią). Akurat kolego w W-3 to wystarcza udźwigu i przestrzeni do tych zadań (wspomniane w artykule Gipsówka i Procjony). A znając naszych pajaców wezmą za Mi-2 i W-3 10 tonowe S-70i ale nie z racji jakości czy wyposażenia tylko dlatego, że to LM.

Adam
czwartek, 28 maja 2020, 13:14

Wątpliwe by S70i wygrał z H145M, bo zwyczajnie jest trzy razy droższy.

Gnom
piątek, 29 maja 2020, 16:22

Pozwolę sobie powtórzyć - znając naszych pajaców. Dobiorą kryterium braku jakiegokolwiek kryterium poza początkiem nazwy na S a właściciela na L. W IC MON może i siedzą ludzie bez jaj, ale inteligencji i instynktu samozachowawczego, w tym lizusostwa im nie brak. Zrobią to co władza karze bez względu na sensowność i straty dla wojska (nie mylić z IC MON)..

Tweets Defence24