Strona główna

Rosjanie deprecjonują izraelski "pancerz" aktywny [ANALIZA]

Fot. Leonardo DRS
Fot. Leonardo DRS

Rosjanie rozpoczęli kampanię propagandową mającą udowodnić, że system ochrony aktywnej Trophy instalowany na pojazdach bojowych Izraela i Stanów Zjednoczonych jest nieodporny na najnowsze, rosyjskie, uzbrojenie przeciwpancerne. Taka ocena ma być o tyle wiarygodna, że podobno pochodzi od anonimowego źródła z izraelskiego przemysłu zbrojeniowego. Cel rosyjskich działań to obniżenie wiarygodności systemu u jego użytkowników.

Rewelacje na temat ograniczonych możliwości bojowych systemu ochrony aktywnej pojazdów Trophy (izraelskiego koncernu Rafael) zostały ujawnione przez rosyjską agencję TASS 5 czerwca 2019 r. w czasie dziesiątych, międzynarodowych targów uzbrojenia ISDEF 2019 w Tel Awiwie. To właśnie tam Rosjanie mieli uzyskać informację, że system ten jest „słabo przystosowany do walki z nowoczesną, rosyjską bronią przeciwpancerną”.

Rosjanie przyznają, że system Trophy rzeczywiście udowodnił już swoją wysoką skuteczność w odpieraniu ataków prowadzonych przez pojedyncze rakiety przeciwpancerne lub pociski granatników, w tym również podczas ataków realizowanych z różnych kierunków. Jednak według specjalistów z izraelskiego przemysłu (podobno), Trophy ma problemy w zwalczaniu amunicji przeciwpancernej strzelanej „salwą”. Problemy te pojawiają się bowiem przy ataku dwóch – trzech pocisków wystrzelonych w minimalnych odstępach czasu.

Agencja TASS od razu przypomniała, że na taki sposób prowadzenia ostrzału pozwala najnowsza wersja rosyjskiego systemu przeciwpancernego Kornet-EM oraz jednorazowe granatniki przeciwpancerne RPG-30 „Kriuk”. W pierwszym przypadku wprowadzono bowiem możliwość wystrzelenia w małym odstępie czasu dwóch rakiet przeciwpancernych, które są naprowadzane w tej samej wiązce celowania.

image
Makieta demonstracyjna rosyjskiego granatnika przeciwpancernego RPG-30 „Kriuk”. Fot. Wikipedia

W przypadku granatników RPG-30 zastosowano tak naprawdę zestaw dwóch wyrzutni-kontenerów o różnych średnicach. W szerszej tubie umieszczony jest pocisk właściwy kalibru 105 mm z tandemową głowica, który stosuje się również w standardowym granatniku RPG-29 „Wampir”. A ten system według Rosjan sprawdził się już bojowo przeciwko tak nowoczesnym czołgom jak amerykański M-1 Abrams i brytyjski Challenger 2 (bez APS). Nowością w RPG-30 jest jednak dodatkowa wyrzutnia-kontener o mniejszej średnicy, która zawiera pocisk – wabik. Leci on przed właściwym granatem m.in. z zadaniem zmylenia systemu ochrony aktywnej.

image
Rosyjskie granatniki produkowane przez spółkę „Bazalt” prezentowane w czasie wystawy „Armia-2017”. Drugi od dołu to granatnik RG-30. Fot. bazalt.ru

Propagując negatywną opinię o Trophy Rosjanie osiągają jednocześnie trzy cele. Po pierwsze, deprecjonują izraelskie system ochrony aktywnej, które są montowany nie tylko na pojazdach bojowych sił zbrojnych Izraela (czołgach Merkawa Mk4 i wywodzących się z nich ciężkich bojowych wozach piechoty Namer), ale również na różnego rodzaju, amerykańskich pojazdach bojowych. Ostatni kontrakt o wartości 79,6 mln dolarów, podpisany w marcu 2019 roku, zakłada np. montaż systemu Trophy na czołgach M1A2 Abrams. APS tego typu został dodatkowo przetestowany na transporterach opancerzonych Stryker.

Negatywna opinie odnośnie izraelskich rozwiązań przenosi się również na inny system aktywnej ochrony - Iron Fist opracowany i produkowany przez koncern IAI (Israel Aerospace Industries). Ten APS ma być z kolei montowany na amerykańskich bojowych wozach piechoty M-2 Bradley oraz pojazdach wykorzystywanych przez US Marines.

image
System aktywnej ochrony Iron Fist koncernu IAI. Fot. Wikipedia

Po drugie, „rewelacje” ogłoszone przez TASS są również bardzo dobrą reklamą rosyjskich systemów przeciwpancernych i APS. Rosjanie liczą w ten sposób na zwiększone zamówienia ich systemów Kornet-EM i RPG-30 przez państwa, które będą mogły mieć do czynienia z pojazdami wyposażonymi w Trophy. Jeżeli więc starsze Kornety i różnego rodzaju granatniki RPG są powszechnie wykorzystywane przez bojowników islamskich, to ich uzupełnieniem mogą być już najnowsze systemy przeciwpancerne Rosji.

Dodatkowo reklamuje się w ten sposób rosyjskie systemy ochrony aktywnej, które podobno mają być zastosowane na najnowszej generacji czołgach T-14 Armata. Systemy te mają bowiem być przygotowane na strzelane salwą uzbrojenie przeciwpancerne oraz na stosowane w Stanach Zjednoczonych pociski przeciwpancerne z ultra twardym rdzeniem wykonanym ze zubożonego uranu.

image
Poszczególne fazy działania systemu aktywnej ochrony Trophy. Fot. Rafael/M.Dura

Po trzecie, Rosjanie zasiewają w ten sposób zwątpienie wśród amerykańskich żołnierzy, którzy cały czas są informowani przez swoich przełożonych, że ochrona ich pojazdów bojowych przed uzbrojeniem przeciwpancernym jest najwyższym priorytetem. Tymczasem obecnie Amerykanie muszą zakładać, że skuteczna broń przeciwko ich czołgom może się pojawić nawet w czasie walki „z technologicznie niewyszukanymi przeciwnikami”.

Tymczasem negatywna ocena izraelskiego rozwiązania może wynikać w rzeczywistości tylko z rosyjskiej nadinterpretacji opinii na temat APS Trophy. Przedstawiciele przemysłu obronnego Izraela kilkakrotnie podkreślali bowiem, że zamierzają nadal pracować nad zwiększeniem skuteczności ich systemu aktywnej ochrony – szczególnie w odniesieniu do uzbrojenia działającego na takiej zasadzie, jaką wykorzystuje się np. w zestawach Kornet-EM czy granatnikach RPG-30.

Izraelczycy zresztą nigdy nie twierdzili, że ich system jest stuprocentowo skuteczny, ponieważ wiedzą, że takie rozwiązanie po prostu nie istnieje. Mogli więc przedstawić opinię zinterpretowaną przez Rosjan na swój sposób, jednak nie by zdeprecjonować zrobione przez siebie systemy APS, ale by podkreślić, że są one nadal rozwijane. Dzięki temu użytkownicy mogą mieć pewność, że będą one przygotowany również na nowe, właśnie wprowadzane zagrożenia i zadziałają na pewno z zakładaną skutecznością.

Rosjanie nie mając jeszcze praktycznych żadnych przykładów nieskuteczności systemu Trophy (chociaż jest on operacyjnie wykorzystywany od 2011 roku) twierdzą jednak inaczej i robią to nie bez własnego interesu.

Czym tak naprawdę jest system APS Trophy?

Przypomnijmy, ze system ochrony aktywnej APS (Active Protection System) Trophy występuje w kilku wersjach (zależnie od rodzaju chronionego pojazdu) i generalnie składa się z:

  • sensorów radiolokacyjnych (radarów z nieruchomymi niewielkimi, aktywnymi antenami ścianowymi tak rozmieszczonymi na pojeździe by pokryć kąt 360º w azymucie);
  • zintegrowanego z nim systemu kierowania ogniem oraz …
  • efektorów - rozszczepialnych pocisków MEFP (Multiple Explosively Formed Penetrator) zwalczających nadlatującą amunicje przeciwpancerną. Są one wystrzeliwane z co najmniej dwóch wyrzutni, które mogą się obracać w kącie 210°, co zapewnia systemowi zdolność rażenia pocisków nadlatujących z dowolnego kierunku. Przy czym pojemność jednego automatu ładującego wynosi cztery efektory MEFP z dodatkowym, piątym umieszczonym w wyrzutni w gotowości do użycia. Załoga ma możliwość samodzielnego „doładowywania” systemu.
image
Jeden z elementów systemu aktywnej ochrony Trophy. Fot. M.Dura

Zaletą APS Trophy jest nie tylko możliwość niszczenia nadlatującej amunicji przeciwpancernej ale również zestawu, z którego ta amunicja została wystrzelona. System Trophy jest bowiem również zdolny wprowadzać do systemu dowodzenia pojazdu informacje o przypuszczalnym położeniu źródła ostrzału. Dane te mogą być wykorzystane przez własne systemy uzbrojenia (np. armatę) lub przesłane do zewnętrznego stanowiska kierowania walką.

Komentarze