Rosja modernizuje artylerię. Zmiany w planach i doświadczenia z Syrii [KOMENTARZ]

20 października 2019, 09:36
550_800_crop__p3w2bp_cf81348c15e20caa82d9650a2f8d4801
Fot. mil.ru
Reklama

Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej (SZ FR) nadal realizują szeroko zakrojony program modernizacji posiadanych systemów artyleryjskich i artyleryjskich zestawów rakietowych oraz systemów dowodzenia, przekazywania danych i rozpoznania działających na rzecz tego rodzaju wojsk. Obecnie realizowane programy świadczą, że założenia Państwowego Programu Zbrojeniowego 2020 (PPZ 2020) uległy pewnym zmianom i korektom w odniesieniu do potrzeb Wojsk Rakietowych i Artylerii.

W ZSRR a obecnie i w Rosji artyleria zawsze odgrywała znaczącą rolę, często była zwana „bogiem wojny”. Również zarówno rosyjscy politycy jak i przede wszystkim wojskowi mają na uwadze kluczową rolę jaka odgrywają armaty, haubice, moździerze czy artyleryjskie zestawy rakietowe we współcześnie prowadzonych operacjach militarnych.

W Siłach Zbrojnych Federacji Rosyjskiej obecnie oprócz organicznych oddziałów i pododdziałów WRiA w poszczególnych dywizjach czy samodzielnych brygadach jest co najmniej 10 brygad rakietowych i nie mniej niż 11 brygad artylerii. Te pierwsze wyposażone są w  zestawy 9K720 Iskander-M, natomiast drugie w rożnego rodzaju sprzęt artyleryjski kalibru od 152 mm. Według różnych szacunków w eksploatacji, rezerwie i składach uzbrojenia może znajdować się nawet do 40 tys. systemów artyleryjskich kalibru od 122 do 203 mm, 14 tys. moździerzy (kalibru od 82 do 240 mm) i 7.5 tys. artyleryjskich wyrzutni rakietowych (kalibru od 122 do 300 mm).

Pierwotnie w ramach realizacji PPZ 2020 dążono do zwiększenia precyzji oraz zasięgu ognia artylerii. Do 2015 roku wszystkie brygady artylerii miały mieć na stanie zintegrowany system dowodzenia i kierowania ogniem w ramach zautomatyzowanego systemu dowodzenia wojskami, którego elementy składowe osadzono na wysoko mobilnych wozach dowodzenia.

image
Fot. mil.ru

 Natomiast w ramach samej modernizacji przewidywano taki program wobec ok. 600 152 mm haubic 2S19 Masta-S czy starszych 2S5. Również haubice 2S1 Goździk stopniowo zastępowano haubicomoździerzami 2S34 Chosta. Uwzględniano w planach ograniczenie eksploatacji 122 mm haubic ciągnionych D-30 oraz wyrzutni rakietowych BM-21 Grad lub nawet ich wycofanie. Obecnie te plany zweryfikowano.

Sam proces modernizacji przebiega dwutorowo. Po pierwsze wprowadzane są nowe wzory sprzętu i  dokonywana jest głęboka modernizacja już eksploatowanego. Pod drugie dąży się do stworzenia efektywnego, zautomatyzowanego systemu dowodzenia i przekazywania danych spinającego w jedną sieć poszczególne podsystemy wykorzystywane w pododdziałach i oddziałach oraz włączenia go do centralnego systemu dowodzenia rodzajów wojsk. Ponadto proces reform obejmuje zmiany w strukturach jednostek artyleryjskich, zwiększenie profesjonalizacji kadry i efektywności szkolenia pododdziałów oraz odejście od scentralizowanego, a przez to mało efektywnego, systemu dowodzenia artylerią.

Obecny etap zmian wprost wynika z nabytych doświadczeń podczas prowadzenia walk w Syrii oraz realizacji w ostatnim czasie wielkich ćwiczeń i treningów wojsk (np. realizowanych od 16 do 21 września największych w tym roku, operacyjno-strategicznych ćwiczeń Centr 2019). Wspominane wnioski opisuje Jamestown.

Te ostatnie wielkie manewry były okazją do szerszego sprawdzenia w działaniu BSP, nowych systemów łączności, dowodzenia i kontroli (C2) czy działających na rzecz artylerii pododdziałów realizacyjnych zadania z zakresu WRE.  Ponadto sprawdzono realizację wykonania manewru przez wybrane oddziały artylerii oraz ich współpracę z lotnictwem i systemem rozpoznania rodzajów wojsk.

image
Rosjanie zwiększają wykorzytanie bezpilotowców w jednostkach artylerii - fot. mil.ru

Od 2020 roku planuje się dostawy do pierwszych dwóch jednostek nowego systemu rozpoznania artylerii 1B75 Penicillin. Jest on zdolny do wykrywania systemów przeciwnika za pomocą sygnałów akustycznych i obrazowania termicznego (potrafi zlokalizować pozycję i dokładność aktywnego systemu artyleryjskiego w ciągu 5 sekund) oraz może jednocześnie monitorować pojedynczy odcinek terenu o szerokości 25 km. Wprowadza się na wyposażenie zmodernizowany wariant BSP  Orłan-10 oznaczony jako Orłan-30. Nowy model wyposażono już w laserowy wskaźnik celów, który zapewni precyzyjnie ich podświetlenie dla artylerii czy lotnictwa.

Jak podkreślają eksperci Jamestown, jednym z wyciągniętych wniosków z działań z Syrii jest ten o przewadze holowanych haubic D-30 i 2A65 Msta-B nad samobieżnymi odpowiednikami o trakcji gąsienicowej. Wniosek taki może wynikać z szybkości stosowanego tam manewru (jaki systemy holowane zapewniły operującym wojskom) oraz być związany z brakiem w wyposażeniu samobieżnych systemów artyleryjskich na podwoziu kołowym. Ponadto sama eksploatacja w takich warunkach jest szybsza i mniej kosztowna niż wobec ciężkich gąsienicowych dział samobieżnych. Stąd nasuwa się jednoznaczny wniosek, że Rosjanie dążą do  wykonywania szybkich i zaskakujących operacji.

Co prawda swego czasu miało też powstać  działo samobieżne 2S36 Zauraliec-D z myślą głównie o WDW, które projektowano jako uniwersalny, modułowy  systemem o kalibrze 120 (2S36) lub 152 mm (2A89) z możliwością osadzenia zarówno na podwoziu kołowym jak i gąsiennicowym. Ostatecznie jednak 2S9 Nona-S zastąpi 2S42 Lotos, który stanowi modułowy system wieżowy osadzony  na zmodyfikowanym podwoziu wozu desantowego BMD-4M (wydłużony kadłub z dodaną, siódmą parą kół nośnych).

Ponadto szczególne znacznie według Rosjan ma obecnie posiadanie precyzyjnej amunicji artyleryjskiej i rakietowej.

Moździerz samobieżny 2S6 Nona-S. Fot. Olegvdv68/wikipedia.com/CC BY-SA 3.0
Moździerz samobieżny 2S6 Nona-S. Fot. Olegvdv68/wikipedia.com/CC BY-SA 3.0

Kolejnej modyfikacji ulegnie modułowy kompleks ISR (KRUS) Strzelec, który dzięki nowym elementom składowym stanie się bardziej efektywniejszy.

Na stan jednostek wejdą 152.4 mm haubice samobieżne 2S35 Koalicja-SW a głębokiej modernizacji poddano 203 mm armaty samobieżne  2S7M Pion-M/Małka czy  240 mm moździerze 2S4 Tulipan. Do eksploatacji przyjmowane będą nowe rodzaje dobrze znanej amunicji kierowanej Krasnopol.

152.4 mm haubica samobieżna 2S19 doprowadzana jest do najnowszego standardu M2 MSTA-SM. Wyposażono ją m.in. w nowy, automatyczny system zasilania w amunicję zwiększający szybkostrzelność  do 10 strz/min oraz w programowalny zespół kontroli ładowania KUMZ, a także ulepszony system układania i kontroli ognia ASUNO-M. Te działa jak i wyrzutnie rakietowe  9A53-U Tornado i 9K512 Uragan-1M wpina się najnowszy system wymiany danych, wspólny systemem kontroli taktycznej (ESU TZ).

Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons/CC BY SA 4.0.
Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons/CC BY SA 4.0. / mil.ru.

Trwają również procesy przygotowania do dalszej modernizacji starszych rozwiązań jak  haubice samobieżne  - 122 mm 2S1 oraz 152.4 mm 2S3 Akacja. Prowadzony jest program związany z modernizacją 122 mm polowych systemów wyrzutni  rakietowych 9K51 Grad.

Na początku 2018 roku  postanowiło kompleksowo zmodernizować armaty samobieżne  2S7 Pion opracowane jeszcze w latach siedemdziesiątych. Kluczowym elementem tego przedsięwzięcia będzie wyposażenie ich w zaawansowany system kierowania ogniem.

BSP już na stałe wejdą w struktury poszczególnych oddziałów artylerii. Trwają też prace nad stworzeniem wielopoziomowego, zautomatyzowanego systemu rozpoznania i uderzenia kolejnej generacji. Ma on zapewnić od 2 do 2.5 krotną redukcję czasu reakcji i wypracowania zadań ogniowych. Jednocześnie precyzja ataku przy użyciu najnowszych pocisków precyzyjnych ulegnie poprawie od  1.5 do nawet 2 razy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
Szach mat w jednym ruchu.
czwartek, 24 października 2019, 14:29

Na szczęcie Polska podobnie jak cała cywilizowana europa różni się od rosji. I to pod każdym względem. Wyobraź sobie prezydenta np. Francji o którym nie wiesz czy ma żonę i dzieci? Ba wyobraź sobie np.Anglię gdzie za krytykę władz na podstawie prawa idzie się siedzieć? Czy może wyobraź sobie np.Niemcy które urządzają manewry w których ćwiczą uderzenie jądrowe na Białoruś? Wyobraź sobie państwo gdzie 10% populacji ma wszystko a 90% populacji nawet nie stać na buty? Wyobraź sobie np. Szwecję ,która zatrudnia setki intrenetowych klakierów których zadaniem jest pisanie głupot w internecie?Dalej sądzisz,że to taki sam kraj??

Andrettoni
czwartek, 24 października 2019, 12:57

Rosja to taki sam kraj jak Polska - jak masz pieniądze to kupisz wszystko, a jak nie masz pieniędzy to nie kupisz nic. Jeżeli ktoś pojedzie na wieś u nas to znajdzie tam wystawne wille, ale też dachy kryte strzechą. W mieście mamy apartamenty, ale też mieszkania z toaletami na klatce schodowej. Rosja się tu od nas niczym nie różni, po prosty słabo rozwinięte obszary są większe. Za granicę jadą zwykle bogaci ludzie i są zaszokowani biedą - podczas gdy u siebie nie zwiedzają biednych dzielnic. Jak pojadę do USA i spotkam człowieka mieszkającego w kartonie, to przecież to nie jest obraz całego kraju. Zwykle jednak zwiedzamy tylko najbogatsze stany i bogate miasta nie odwiedzając tych porzuconych przez mieszkańców. W USA jest takich miast dużo. Im większy kraj tym większe zróżnicowanie i nie ma co pleść głupot. Uzbrojenie mają wysokiej jakości zarówno Amerykanie jak i Rosjanie, choć oczywiście uzbrojenie to ma wiele generacji i Amerykanie mają większe nasycenie nowszym sprzętem. Jednak nawet w USA w magazynach zalega wiele starego sprzętu i amunicji. Trzeba zrozumieć, że nikt nie wyrzuca np. starych wersji M16 czy bomb rodem z IIWŚ. Ponieważ stare wersje sprzętu tez muszą być zużyte to dochodzi do awarii czy nietrafienia celu - jak ktoś ma rakietę za 3 mln, to przecież jej nie wyrzuci, nawet jak ma trzy nowsze wersje to wystrzeli starą. Rożnica jest taka, ze ona ma 75% skuteczności a nie 90%. Do tego dochodzi fakt, że nawet nowy sprzęt nie jest 100% skuteczny. Następny fakt jest taki, że nie każdy sprzęt jest do wszystkiego dobry - rakieta może być celna na 100 km, ale nie trafi na 100 m bo np. nie aktywował się jeszcze system naprowadzania. Duża rakieta się długo rozpędza, i musi minąć czas zanim uzyska optymalne parametry. Kolejna sprawa to radar - to nie jest tak, że ma zasięg np. 100 km i w całym obszarze jest równie skuteczny. Następna sprawa to czułość. Musimy ustawić odpowiednie parametry - by np. ptaki nie uruchamiały systemu. I to nie jest wcale takie łatwe, bo wróbel i orzeł maja bardzo różne masy i zachowanie. Drony istnieją w całej gamie mas, rozmiarów i osiąganych prędkości i wykonane są z bardzo różnych materiałów. Ustawienie dobrych parametrów jest niezwykle trudne. Z jednej strony będą cię wyśmiewać jak zestrzelisz gołębia, a z drugiej strony jak nie zestrzelisz drona wielkości gołębia... Dochodzi tu fakt, że dużej i drogiej rakiety nie chcemy przypadkiem wystrzelić w gołębia... a mały cel jest ciężej trafić z dużego kalibru. Czym łatwiej skręcić rozpędzoną ciężarówką czy motocyklem? Niestety logika u wielu ludzi nie działa. Drony mają mniejszy promień skrętu - mogą zawracać w miejscu, a wielka rakieta nie bardzo.

Davien
piątek, 25 października 2019, 01:40

Panie Andrettoni, nikt poza taka Rosja, KRLD czy podobnymi państwami nie trzyma starego uzbrojenia bo tylko generuje to koszty a jego wartośc i tak jest zerowa. Te stare M-16 dawno poszły do huty, podobnie jak M-48 , bo M-60 akurat robia za cele cwiczebne:) rakiete mozesz odpalić jak ma jeszzce resurs, jak nie to nikt ci na to nie pozwoli, niech i tosztuje 100mln bo ryzyko ze coś pójdzie nie tak jest zbyt duze..Panie Andrettoni kazdy radar ma cos takiego jak rozdzielczośc i wielkośc wykrywanych obiektów, np Radar tego "słynnego" Pancyra nie namierzy nic co ma mniej niż 2m2 RCS z 20km chocbys nie wiem co ustawiał czyli nawet nie zobaczysz na tym radarze F-16 a co dopiero drona, no chyba ze Global Hawka. Aha , przykład z ciężarówka i motocyklem do kitu, bo np PAC-3MSE ma większa manewrowośc od R-77 czy AIM-120 a jest od nich sporo większy.

Andrettoni
niedziela, 27 października 2019, 03:59

Reasumując: z Twojego tekstu wynika, ze sprzęt Amerykanów nie poskutkował, bo po prostu jest do niczego. Amerykanie wystawili super nowoczesne mega rakiety, najlepsze jakie maja i po prostu nie trafili bo są one słabe. Na tyle słabe, ze armia USA nie potrafi się obronić przed Iranem. Zanim coś napiszesz warto by było, żebyś coś przemyślał. Na szczęście nie jest to prawdą, bo to ja mam rację. Amerykanie mają duże zapasy broni i to nie tylko M16, ale też AK-47. W rzeczywistości nawet w Europie w wielu krajach na wypadek mobilizacji USA posiada sprzęt dla całych dywizji. Siłą rzeczy zakonserwowany sprzęt nie jest tak nowoczesny jak nowo wprowadzany do służby. Ponadto amerykanie maja składy broni w USA - zarówno takie dobrze zakonserwowane jak i pozostawione na pustyni po podstawowej konserwacji. Są to między innymi setki Abramsów na pustyni w Newadzie. Samoloty niszczejące na piaskach pustyni liczą się w dziesiątkach tysięcy sztuk. Wiele z nich po remoncie można przywrócić do służby lub są kanibalizowane. Bogate kraje - mam tu na myśli bogactwo w sprzęt militarny maja tego sprzętu tak dużo, ze nie sa w stanie znaleźć na niego kupców, a jednocześnie w momencie składowania ten sprzęt jest na tyle nowoczesny, że w razie wojny się przyda. Problem polega na tym, że takich fal odkładania sprzętu jest wiele, a nikt nie widzi potrzeby zezłomowania go. Powody zresztą nie są ważne - ważny jest fakt, ze tak po prostu jest. Jak masz kilka milionów karabinów, to część z nich ulega zniszczeniu - w momencie konserwacji są w różnym stanie, coś się może rozszczelnić itp., ale nawet w Polsce mamy takich zakonserwowanych karabinów kilka milionów sztuk. W USA to jest pewnie kilkadziesiąt milionów i to nie tylko M16, bo sporo jest tez M14 a może i starszych. Przy takiej ilości broni to mogła by się znaleźć i skrzynka nowych muszkietów. M14 były niedawno przywracane do służby w Afganistanie. Jak i dlaczego to sobie poszukaj, bo ja tylko przytaczam fakty. Jeśli poczytasz o programach modernizacyjnych to tam wyczytasz o zestawach do przerobienia bomb rodem z IIWŚ na bomby kierowane - co nie jest trudne. Robi się to, bo jest ich bardzo dużo i taniej je przerobić i wykorzystać niż zutylizować. USA ma też na stanie bomby atomowe, które działają jak zwykłe bomby z IIWŚ bez żadnego sterowania i naprowadzania. Resurs silników się po prostu wydłuża. W wypadków silników rakiet nie ma z tym problemów, bo te silniki nigdy nie były używane. Jedyna różnica między USA i KRLD jest taka, że KRLD nie przechowuje tego sprzętu tylko go masowo używa. USA też używa starego sprzętu, ale głównie chodzi właśnie o amunicję, pociski, rakiety - większość stara się sprzedać, i pewnie takie trochę starsze z dodatkowym resursem trafiły do Arabii Saudyjskiej. Co do radarów to ja jestem elektronikiem z wykształcenia, a Pan nawet obok radaru nie leżał. Podstawa jest taka, że radar działa na zasadzie odbicia fal i pomiaru czasów ich powrotu do radaru, a fale te odbijają się od wielu różnych przeszkód - od gór, ptaków, słupów telegraficznych, a nawet mas powietrza o rożnych gęstościach. Po powrocie sygnał jest filtrowany, bo inaczej byłoby na nim wiele rożnych śmieci i artefaktów. Przykładowo sygnałów pochodzących z innych radarów. Całkowicie nie zmieniając anteny często można poprawić wyniki uzyskiwane przez radar na poziomie zmiany układu filtrującego. Jeżeli mamy do czynienia z systemami cyfrowymi to te dane są interpretowane przez komputer z odpowiednim oprogramowaniem. Zasadniczo teoretycznie każdy radar analogowy można wyposażyć w nowy system filtrów, wzmacniaczy i nowy moduł cyfrowy. Tyle teorii. W praktyce jeżeli system OPL strzela do gołębi, to znaczy, że je wykrył i namierzył. Jakby Pan tego nie naginał to po prostu jest fakt. Skoro namierzył gołębia to namierzyłby tez latawiec i F-16. Nie wiem czy muszę Panu przypominać, ale chyba tak, bo powierzchnia odbicia radarowego zależy od wielu czynników - od tego jak obiekt np. samolot jest umieszczony w przestrzeni - czy leci prosto na radar, czy skręca lub przelatuje z boku, jaką farbą jest pomalowany (ewentualnie stopień jej zużycia), jakie jest zużycie łopatek turbiny silnika - uszkodzone będą generowały większy ślad, jakie ma podwieszenia itd. Nie wiem też dlaczego to miałoby być akurat 20 km, a nie 100 km lub 200 m i dlaczego to miałby być akurat Pancyr. Moja wypowiedź celowo była ogólna i nie odnoszę się do żadnego konkretnego sprzętu, tylko do praktyk stosowanych w różnych armiach świata od czasów starożytnych. Przecież Niemcy nie wyrzucili np. naszych TKS, tylko wykorzystywano je jako ciągniki rolnicze w Norwegii. Złomowanie sprzętu wojskowego nawet starego kosztuje więcej niż jest on wart. Co do ciężarówki i motocykle, to informuje Pana, że obiekty o dużej masie mają większą bezwładność i nawet jeżeli da Pan im bardzo mocne silniki, to struktura obiektu może tego nie wytrzymać. Nie możemy ignorować podstawowych zasad fizyki. Te zasady obowiązują bez względu na kraj producenta i użytkownika. Bez względu na wyznanie i poglądy polityczne. Manewrowość to bardzo szerokie pojecie i zależy od prędkości, wysokości i wielu innych parametrów. Są samoloty, które lepiej manewrują na dużej wysokości i takie co lepiej manewrują na małej. Przykładowo jeśli weźmie Pan myśliwiec nowoczesny i taki z IWŚ to może być go bardzo ciężko zestrzelić rakietą na podczerwień, bo nie ma silników odrzutowych, a z działek jest bardzo mało czasu i jeżeli jedna seria będzie niecelna, to odrzutowiec może odlecieć tak daleko z powodu swojej prędkości, że kolejne wyjście na pozycje do strzału zajmie dużo czasu. W tym czasie samolot z IWŚ przeleci kawałek drogi do celu. Przypominam Panu jak zatopiono Bismarcka - przedpotopowe dwupłatowce mogły podlecieć z torpedami blisko, bo OPL była nastawiona na dużo szybsze samoloty. Amerykańskie systemy OPL są nastawione na niszczenie nowoczesnych i zaawansowanych celów o dużych osiągach, a nie na niszczenie samolotów z IWŚ. Taki samolot mógłby być zakwalifikowany jako niegroźny samolot cywilny. Teraz kolejny etap decyzyjny wymaga podjęcia decyzji czy w zamkniętej strefie lotów zestrzeliwujemy także cele, które mogą być cywilne. W Arabii Saudyjskiej samoloty cywilne tego typu są w rękach arystokratów, czyli de facto feudalnego rządu. Nie chodzi wiec tylko o jakość sprzętu (która może być rożna), ale też o jakość wyszkolenia personelu, a nawet o proces decyzyjny. Jest taki dowcip, że w Arabii Saudyjskiej czołgiem jeździ arystokrata, a następnie z niego wysiada i czołg myje biedny emigrant z Palestyny. To jest żart i to niezbyt wysokich lotów, ale oddaje częściowo tamtejszą sytuację. Awansów nie dostają często ludzie wybitni, tylko "dobrze urodzeni". Taki system jest niewydajny i nie zmieni tego żadne nawet najlepsze uzbrojenie. W tym sensie Rosja i USA są sobie znacznie bliższe, bo awansują wojskowych według ich zasług i umiejętności, a nie kryterium pochodzenia. Nawet KRLD pod tym względem jest wydajniejsza - oczywiście poza "władcą absolutnym". Pod tym względem kraje islamskie są bardzo zacofane - tamtejsze armie bardziej walczą o władzę w kraju niż szkolić się profesjonalnie, ale Arabia Saudyjska wydaje się tu być bardzo z tyłu za innymi krajami nawet tamtego regionu. To jest bardzo istotny czynnik. USA to kraj, który ma bardzo dobry sprzęt, który jest bardzo dobrze wykorzystany, a Arabia Saudyjska ma bardzo dobry sprzęt, który jest bardzo słabo wykorzystany . Z drugiej strony mamy Iran, który ma słaby sprzęt, ale bardzo dobrze go wykorzystuje. Przynajmniej w porównaniu do Arabii Saudyjskiej. Rosja w tym zestawieniu ma wysokie doświadczenie i sprzęt lepszy niż Iran, ale tez lepszy system szkolenia. Nie są to standardy tak wysokie jak w USA, ale na pewno daleko bliższe USA niż Arabii Saudyjskiej.

Dododle
poniedziałek, 21 października 2019, 16:23

Wniosek prosty, na nowo doszli do wniosku że armia musi dysponować różnym uzbrojeniem pod kątem celu i sposobu jego porażenia. Czy Krab musi ostrzeliwać każdy cel ? Nawet stanowiska drużyny piechoty. Od tego wiadomo moździerze etc

Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 21 października 2019, 12:57

Pochwał i zachwytu nie ma końca. Czytając komentarze oprócz oczywiście beki z ich stylu życia i uwielbienia dla cara.Dochodzę do wniosku ,że coraz bardziej rozumiem rosjan. W prawdziwe większość z nich mentalnie to 19w. W sensie dobrobytu, wolności, swobód to średniowiecze! Problemów z butami tudzież z tym co do gara włożyć już nie będę poruszał. Mimo to jak usłyszy o nowym czołgu nowym dziale to pęka z dumy. Podziwiam co można zrobić z ludźmi i jak ich ulepić i obrobić! Niesamowite jestem pod wrażeniem.

mat bez ruchu
wtorek, 22 października 2019, 20:05

Znowu te ...."buty". Ale to Wam musi doskwierać. Jak rozwiązać ten problem już Ci pisałem. Poprosić Wielkiego Brata aby zamiast 10 Hamerów przysłał 100 000 par butów i ....kwita.

Davien
piątek, 25 października 2019, 15:44

Wow to znowu w Rosji chcecie błagac USA by wam przysłali buty jak podczas wojny którą zaczęliscie razem z Niemcami?:)

Szach mat w jednym ruchu.
czwartek, 24 października 2019, 12:46

Tylko 100000 par to za mało na 140 mln! A zima tuż tuż? Na koniec dodam ,że napewno zebyś był spokojny i tak sobie nie schlebiał wszystko dobrze! Nic nie doskwiera naprawdę to tylko ubaw!! W życiu bym nie pomyślał,że państwo które ma aspiracje do bycia globalnym graczem!! Ma takie problemy żeby zaspokoić podstawowe potrzeby ludzi!!

mat bez ruchu
czwartek, 24 października 2019, 20:52

To Ukraina w obecnej sytuacji (gdzie trwa jedynie dzięki pożyczkom z MFW, UE i USA) ma "aspiracje być globalnym graczem"?

Davien
sobota, 26 października 2019, 21:50

Nie, to Rosja udaje ze jest globalnym graczem ale jest jedynie duza stacją benzynowa:)

Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 28 października 2019, 10:36

Do tego zardzewiałą!

Okręcik
poniedziałek, 21 października 2019, 10:40

Nie ma wątpliwości o wielkim znaczeniu artylerii i to od czasów Napoleona. Dzisiaj istotna jest też manewrowość i szybkość takich pod oddziałów, choćby z uwagi na odpowiedz wroga na ostrzał. M.in. dlatego bardziej przydatne mogą się okazać Langusty niż Kraby. Stawiałbym też na ręczne wyrzutnie granatów i moździerze niezastąpione w walkach z okopanym czy kryjącym się w terenie zurbanizowanym wrogiem. Słusznie też ruscy artylerzyści pokładają duże nadzieje w dronach. Bierzmy z nich przykład, bo i od wroga można się wiele nauczyć.

Zniesmaczony
wtorek, 22 października 2019, 12:47

Nasz MON nie tylko się nie uczy, ale cofa w rozwoju. Dzięki Macierewiczowi kupili 1000 Warmate'ów. No i Kupili parę zestawów FlyEye zintegrowanych z Topazem dla artylerii. Ale nastał propagandzista Błaszczak i MON następne FlyEye kupili dla nieposiadającego artylerii WOT!! Czy to nie paranoja?? Bo w tym samym czasie dla wojsk operacyjnych kupili nie zintegrowane z artylerią drony PGZ19. Zatem artyleria na pewno na tym straciła. Co zyskało wojsko na dronach nie współpracujących z artylerią? Jest mnóstwo takich głupawych decyzji, mnoooostwo!! MON to ostoja betonu myślowego z czasów wojen krymskich!!

dalekowzroczny
środa, 22 lipca 2020, 13:44

Niestety kwiatków o których piszesz jest dużo więcej. AdArmy uważa że obecne zakupy dla WP to sabotaż.

Infernoav
poniedziałek, 21 października 2019, 09:52

Holowaną artyleria, kiedy czas reakcji na ogień to 2-3 minuty? To chyba załogi kamikaze... W naszych warunkach artyleria ma mieć nowoczesne środki rozpoznania, duża mobilność, szybki czas reakcji, duży zasięg, maskowanie multispektralne. Które z powyższych spełnia artyleria holowaną?

mietek
poniedziałek, 21 października 2019, 19:02

"...czas reakcji na ogień to 2-3 minuty?" - Dobre :) Przypuśćmy że właśnie teraz w poniedziałkowy wieczór rosyjska armia wkracza na teren Polski. Zanim uwierzymy że to nie fejk mija co najmniej godzina. Zanim pierwsi żołnierze pojawią się w koszarach mijają następne dwie. Po kilku godzinach okazuje się, że mamy ludzi na 10, może 20 % sprzętu. Zanim pierwsi rezerwiści pojawiają się w koszarach ruskie są już nad Wisłą i swoją artylerią ostrzeliwują najważniejsze punkty w stolicy. Jaki jest czas reakcji na ogień?

Ech ty
wtorek, 22 października 2019, 12:49

Co za brednie! Najwyraźniej niektórym marzą się puste koszary obecnych jednostek! Wg ciebie to gdzie stacjonuje naszych 50 tys żołnierzy służby czynnej? Śpią po domach??

mietek
wtorek, 22 października 2019, 22:43

Co za brednie? No widzę już te pełne koszary ludzi, którzy przez 25 lat wychodzą tylko na przepustki raz w miesiącu odwiedzić swoje żony i dzieci. O czym Pan w ogóle pisze?

Z ukosa
wtorek, 22 października 2019, 08:46

Niedoinformowanym wyjaśnię , że 2-3 minuty to czas reakcji ognia kontrbateryjnego , a nie reakcji państwa na inwazje.

mietek
wtorek, 22 października 2019, 17:26

A ja chciałbym tylko wyjaśnić, że aby bać się ognia kontrbateryjnego trzeba mieć na przeciwko jakieś wojsko bardziej uzbrojone niż WOT i to w liczbie 1 kompanii na powiat.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 23:43

Mietek, a co robił wywiad NATO ze nei zauwazył tej poteżnej koncentracji sprzetu?? Pomysl troche zanim cos napiszesz:)

mietek
wtorek, 22 października 2019, 23:05

Nie poszedł chyba komentarz, więc się powtórzę. W Rosji o ile wiem to ćwiczy się takie rzeczy jak wyjazd z koszar, i to bez uprzedzenia. Nawet jeśli wywiad coś zauważy to ile może potrwać rajd przez Białoruś? 10 godzin? Do tego właśnie dziś trwają pod naszą granicą ćwiczenia "Poisk-2019" Dziś to 1000 żołnierzy, ale nawet jeżeli ćwiczyłoby 20 - 40 razy więcej, to i tak nasza reakcja byłaby żadna. Czy komuś przeszłaby przez głowę mobilizacja? Pewnie nawet nie zostawiono by całej kadry zawodowej w koszarach na czas tych ćwiczeń. A przecież cała kadra zawodowa to tylko ułamek naszego wojska, który tylko zapewnia jako taką logistykę na czas pokoju oraz jakąś pokazową ilość wojsk walczących.

Davien
piątek, 25 października 2019, 01:43

Mietek, wywiad to nie tylko gośc z lornetka siedzący na wiezy czy satelita z kamera ale tez SIGINT, wywiat agenturalnu i cała reszta. Oczywiscie wg pana dowódca Poisk-a 2019 ot tak sobie bez rozkazów z Moskwy, bez dostaw ton amunicji bojowej do czołgów, lotnictwa i wojsk naziemnych atakuje sobie Polskę? Proszę pomysleć... Aha takie manewry zawsze sa skrupulatnie obserwowane.

mietek
piątek, 25 października 2019, 23:00

Kilkadziesiąt miesięcy temu w obwodzie kaliningradzkim miał miejsce wypadek wozu bojowego na ćwiczeniach. Ten wóz, mimo że były to tylko ćwiczenia, załadowany był bojową amunicją. Świadczy to o tym, że Rosjanie ćwiczą tak jakby mieli iść do walki. Jeżeli dzisiejsza Rosja ma gotowość naszego wojska z lat siedemdziesiątych, czy osiemdziesiątych, to cytując Kuklińskiego - wdrożenie planów w życie, to kwestia minut. Obecne ćwiczenia "Poisk" to tylko przykład tego, że pod naszą granicą są rosyjskie wojska, a nie sugestia jakiegoś nagłego samodzielnego ataku. Nie wiem skąd takie domniemanie. Wiadomo że pod granicą Białoruską można "schować" ograniczoną liczbę wojska. Ale dodając jeszcze wojsko z Kaliningradu, i powietrznodesantowe, oraz szybki przerzut przez Białoruś, daje to totalne zaskoczenie. A po co te ciągłe podlatywanie pod granice i podrywanie par dyżurnych, ćwiczenia pod naszą granicą, jeżeli nie dla uśpienia rozpoznania. Dziś oczywiście mamy żołnierzy USA, więc jesteśmy w miarę bezpieczni. Ale zamiast wykorzystać ten czas na poprawę gotowości bojowej, my spoczywamy na laurach.

bryxx
poniedziałek, 21 października 2019, 15:45

Znasz jakąś arrmie co nie uzywa takiej artylerii? Pytam o poważną armię.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 23:46

Panie bryxx to zalezy do czego uzywa artylerii holowanej bo większość uzywa jej wyłacznie w jednostkach lekkich, górskich i powietrzno-desantowych gdzie cięzko takiego M-109A6 czy MSte-S wcisnac. Ale tu mamy wnioski o uzywaniu artylerii holowanej w normalnych jednostkach. Przeciwko ISIS czy cywilom to się sprawdzało w Syrii, tu przeciwnik zwyczajnie w pare sekund namierzy te działa i posle im parę salw zwłaszcza że rosyjska artyleria ma mniejszy zasięg od zachodniej.

czwartek, 24 października 2019, 11:34

Znasz taka armię?

QVX
niedziela, 20 października 2019, 21:34

O ile artyleria samobieżna kołowa ma sens w równorzędnej wojnie w określonych sytuacjach, to artyleria holowana to broń kolonialna (w końcu islamiści nie mieli za bardzo czym jej zagrozić).

Obserwator
niedziela, 20 października 2019, 20:28

Rosjanie w ramach programu Nabrosok opracowali nową samobieżną haubicę kal. 152 mm 2S43 Malwa na podwoziu 8x8 BAZ-6010-027. Testy poligonowe powstałego już prototypu planowane są do wiosny przyszłego roku. Przypuszczalnie 2S43 Malwa ma docelowo zastąpić znajdujące się na uzbrojeniu Sił Zbrojnych FR systemy artyleryjskie 2A65 Msta-B i 2S1 Gwozdika.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 10:20

Nie oni jedni. Wiele armii na świecie obstalowało sobie, lub zamierza obstalować proste haubice na podwoziu kołowym. U nas już od dawna jest i czeka nie wiadomo na co.

dropik
poniedziałek, 21 października 2019, 15:21

czeka na dostęp do pieniędzy. między innymi. choć ja bym ja wrzucił na normalnego jelcza 8x8 a nie na to dziwadło 6x6.

Zły
wtorek, 22 października 2019, 08:51

Dokładnie. MON zdurniał do szczętu. Mają już podwozia 8x8 , ale wymyślili 6x6 bo "na wszelki wypadek" przyszykowali ją na przerzut Herculesami na misje. Tak jakby to było kluczowe dla WP!! I teraz nie wiadomo jak długo MON będzie opóźnial jej dokończenie.

Gif
niedziela, 20 października 2019, 19:30

Za to my mamy drukarki przeciwpancerne z tonerami wybuchowymi, komputery z Word oraz Excel którymi możemy wyłączyć światło na Kremlu. Generałami i pułkownikami ukompletujemy nową 140 dywizję którą dowodził będzie wicemarszałek. A tak poważnie z czym my do ludzi.... robimy się śmiechu warci....

sdf
poniedziałek, 21 października 2019, 18:14

Ale Polska nie ma zapędów imperialnych.

Claus
poniedziałek, 21 października 2019, 09:12

POTWIERDZAM ! Tylko mowa trawa i kolejne podpisy pod mało istotnymi kontraktami - oczywiście kaska do podziału! Za to WIARA w SOJUSZNIKA zza oceanu rośnie !!

GB
poniedziałek, 21 października 2019, 00:27

No jak to z czym? To nie czytales jak davien pisal, ze naszymi 32 F-35 z bombami SDB zniszczymy im cale zagony pancerne?

Prawy Człek
niedziela, 20 października 2019, 19:18

Teraz czekamy na artykuł o super idealnych do Polski 105 prosto od zagranicznego dostawcy. Przypominają mi się super eksperci którzy wieszczyli koniec MBT, koniec WSB na rzecz Dronów itd...

Marek
niedziela, 20 października 2019, 16:14

Skoro Ruscy wystawili wysoką notkę działom holowanym, to ja co raz bardziej nie rozumiem oporu materii w przypadku bardziej funkcjonalnego przecież kołowego Kryla.

assassin
niedziela, 20 października 2019, 15:40

Rosja niestety ma pieniądze i może modernizować praktycznie wszystko...Ale i tam z Turcja nie daliby rady.

hym108
poniedziałek, 21 października 2019, 01:13

gdyby doszlo do konfiktu Turecko Rosyjskiego, - uzbroili by kurdow i po Turcji.

Davien
środa, 23 października 2019, 09:27

Hym, cos takiego oznaczałoby że Turcja własnie całkiem legalnie może nie dość ze zamknac dla Rosjan Bosfor i Dardanele wiec jak by ta broń przewieżli. A do tego nawet jakby Kurdowie dostali lekka broń z Rosji to im to nie pomoże bo Turcja ma zbyt wielka przewagę a tylko dąłoby to Turkom pretekst do zastosowania taktyki spalonej ziemi.

Smuteczek
niedziela, 20 października 2019, 13:29

"Jak podkreślają eksperci Jamestown, jednym z wyciągniętych wniosków z działań z Syrii jest ten o przewadze holowanych haubic D-30 i 2A65 Msta-B nad samobieżnymi odpowiednikami o trakcji gąsienicowej."Czyli jednak artyleria na kołach a nie na gasienicach

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 20:21

Niezupełnie, bo potrzebne jest jedno i drugie. Widać to w wielu armiach świata. Tytułem przykładu niech będą Japończycy. Obstalowali sobie haubice na gąsienicowych podwoziach. Ale obstalowali sobie także na kołowym, która nie ma automatyki i pod względem ochrony załogi wypada gorzej niż Kryl. Działami, które są ciągnięte za ciężarówką bym się nie zachwycał. To jest dobre wtedy, kiedy można bezkarnie przywalić komuś, kto jeździ po pustyni w pickupach.

Fanklub Daviena
wtorek, 22 października 2019, 08:46

Działo ciągnięte za ciężarówką można Mi-17 przerzucić na górski szczyt, na który niczym nie wjedziesz. Można je też przerzucić helikopterem razem z desantem i jest to miś na miarę naszych możliwości, bo nie mamy Sprutów-SD ani Ił-76 do ich przerzutu.

Davien
wtorek, 22 października 2019, 22:39

Taak, przy maksymalnym udżwigu do 5 ton na podwieszeniu dla najnowszych Mi-17 to ciekawe jakie działa chcesz tam podrzucac:) Z 2A65 nawet nie wystartuje, D-30 to prawie 4 tony wiec tez za wysoko nie poleci, i chyba ci sie działą skończyły:)

Ubaw
poniedziałek, 21 października 2019, 11:19

To zależy od terenu. Wątpliwe by artyleria holowana lub kołowa sprawdziła się w Europie Wschodniej w terenie przy opadach i błocie lub głębokim śniegu.

Covax
niedziela, 20 października 2019, 19:22

Życzę "ekspertą" żeby w razie w obsługiwali holowane haubice, może do walki z "miłośnikami sandałów" nadaje się holowana artyleria, ale co w przypadku przeciwnika która ma zdolność ognia kontbateryjnego ?

Tweets Defence24