- WIADOMOŚCI
Wojsko wzmacnia zdolności inżynieryjne. Miliony na sprzęt dla saperów
Wojsko Polskie rozstrzygnęło przetarg na spycharki gąsienicowe. Postępowanie było prowadzone przez 3. Regionalną Bazę Logistyczną.
Autor. Develon
Zamawiający, czyli krakowska 3. Regionalna Baza Logistyczna, wybrał ofertę spółki MW Rail S.A. Z informacji udostępnionych w raporcie bieżącym przez właściciela, firmę M.W. Trade, wynika, że łączna wartość oferty to nieco ponad 67 mln zł brutto, a przetarg obejmuje 50 spycharek w ramach zamówienia podstawowego i kolejnych 20 w ramach opcji. Oferta obejmuje spycharki południowokoreańskiej marki Develon, należącej do koncernu HD Hyundai. Pozostałe oferty przekraczały budżet zamawiającego, określony na 75,2 mln zł i opiewały na od 77 do 89 mln zł. Wszystkie oferty obejmowały gwarancję 24 miesięcy lub 3000 motogodzin.
Wymagania stawiane przed spycharkami gąsienicowymi w rozstrzygniętym przetargu są następujące. Maszyny muszą być zdolne do:
- wykonywania wykopów,
- wyrównywania terenu,
- odspajania gruntu,
- profilowania terenu,
- przemieszczania urobku na bliskie odległości,
- wykonywania innych prac przy użyciu lemiesza, zrywaka, zaczepu i innego specjalistycznego osprzętu.
Maszyna musi także posiadać możliwość nieprzerwanej pracy pod obciążeniem przez minimum 10 godzin. Dostarczony sprzęt wojskowy ma być fabrycznie nowy i pochodzić z bieżącego roku produkcji lub roku poprzedniego względem roku dostawy.
Maszyna musi składać się z podwozia gąsienicowego, w skład którego wchodzą dwie ramy trakcyjne z rolkami jezdnymi, ramy głównej oraz nadwozia. Masa eksploatacyjna ma wynosić około 13–20,5 tony, a lemiesz ma mieć szerokość minimum 4,3 m, pojemność urobku 2,9–5 m3, maksymalną szerokość transportową lemiesza 3,2 m, maksymalne podniesienie lemiesza na minimum 1000 mm, maksymalne zagłębienie lemiesza na minimum 400 mm oraz maksymalne zagłębienie ostrza zrywaka na minimum 360 mm.
Pojazd ma także posiadać nominalne napięcie w instalacji elektrycznej na poziomie 24 V, prędkość jazdy do przodu i do tyłu minimalnie na poziomie 10 km/h oraz prześwit wynoszący 400 mm. Maszyna musi być wyposażona w osprzęt roboczy oraz akumulatory z bieżącej produkcji, nie starsze niż 6 miesięcy.
To jeden z wielu przetargów dotyczących zakupu sprzętu realizowanych w ostatnim czasie o parametrach zbliżonych do cywilnych. Tak do kwestii zakupów, między innymi na potrzeby Tarczy Wschód, odniósł się w niedawnym wywiadzie gen. bryg. Mariusz Ochalski, szef Zarządu Inżynierii Wojskowej Inspektoratu Rodzajów Wojsk DG RSZ: ”Certyfikacja wojskowa często podnosi cenę o 100 proc., nawet jeśli różnica w parametrach jest znikoma. Przykładem jest choćby latarka – cywilna kontra wojskowa”.
”Wyzwaniem jest system pozyskiwania. Amerykanie określają wymagania dla koparki prosto: ma jeździć z daną prędkością, kopać na określoną głębokość i być obsługiwana przez maksymalnie dwóch żołnierzy. My schodzimy nawet do parametrów ogumienia, co na polu walki nie ma znaczenia, a powoduje dysonans przy przetargach. Sprzęt ma kopać i być wydajny – to jest najważniejszy parametr” - dodał gen. bryg. Mariusz Ochalski.




WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!