Przemysł Zbrojeniowy

US Army zamawia Stingery w miejsce przekazanych Ukrainie

Stinger Europe
Fot. US Army

US Army udzieliła firmie Raytheon Missiles & Defense zamówienia na produkcję 1300 pocisków przeciwlotniczych Stinger. W znacznym stopniu celem tego wartego 624 mln dolarów kontraktu jest odbudowa zapasów pocisków, które zostały znacznie uszczuplone przez dostawy dla walczącej Ukrainy.

Wspólnie z siłami lądowymi USA wprowadzamy w życie plan, który pozwoli nam zrealizować aktualne zamówienia dla klientów zagranicznych, a jednocześnie uzupełnić zapasy Stingerów uszczuplone dostawami dla Ukrainy oraz przyspieszyć ich produkcję.
Wes Kremer, prezes Raytheon Missiles & Defense.

Czytaj też

Umowa obejmuje nie tylko dostawę 1300 fabrycznie nowych rakiet, ale też usługi inżynieryjne, a także sprzęt do testów i wsparcie techniczne niezbędne do systematycznego modernizowania pocisku oraz przyspieszenia produkcji. Obecne zapotrzebowanie wynika nie tylko z potrzeb sił zbrojnych USA, ale też innych państw, które zdecydowały się przekazać uzbrojenie Ukrainie. Wymaga to od koncernu Raytheon inwestycji w możliwości produkcyjne.

Od początku wojny Pentagon przekazał Ukrainie ponad 1400 rakiet przeciwlotniczych Stinger oraz przeszło 5500 pocisków przeciwpancernych Javelin. Wysłano z nimi znaczną liczbę wyrzutni. Uzbrojenie to pochodziło ze znajdujących się w USA zapasów armii, które obecnie muszą być szybko uzupełnione. Napływają też zamówienia od innych donatorów i użytkowników tych rakiet.

Czytaj też

Tymczasem CEO koncernu Raytheon Greg Hayes poinformował w ostatnich dniach kwietnia, że firma będzie w stanie dopiero w przyszłym roku zrealizować większe zamówienia, ponieważ część stosowanych w pociskach komponentów elektronicznych nie jest już komercyjnie dostępna. Ich zastąpienie wymaga zmian w konstrukcji. Przy tej okazji planowane jest wprowadzenie ulepszeń, przede wszystkim w zakresie systemu naprowadzania i sensorów, co zapewni większą precyzję i skuteczność pocisków.

Podobna jest sytuacja w przypadku pocisków Javelin, których produkcja osiągnęła obecnie szczyt możliwości, ale mimo to zastąpienie w magazynach pocisków przekazanych zajmie co najmniej 18 miesięcy.

Komentarze (1)

  1. Greedo

    Czyli zdolności produkcyjne MESKO zbyt małe i terminy dostaw zbyt późne?

    1. szczebelek

      Lepiej mieć stingery na już niż pioruny za kilka lat. W sumie to chyba choroba całej naszej zbrojeniówki czyli oczekiwanie na sprzęt.

    2. Orel

      A to Stingerów nie trzeba produkować?

    3. QVX

      Niekoniecznie. W USA też są procedury odpowiadające naszym zamówieniom publicznym, a ponadto muszą wspierać swych producentów.