Przemysł Zbrojeniowy

US Air Force kupuje C-27J i...odsyła wprost na "cmentarzysko" samolotów

C-27J Spartan - fot. Alenia
C-27J Spartan - fot. Alenia

U.S. Air Force odebrały 16 nowych transportowców C-27J Spartan i wysłały je prosto na słynne "cmentarzysko" samolotów na pustyni Arizony, nieopodal Tuscon. W sumie zamówiono 21 maszyn, za kwotę 567 milionów dolarów. W wyniku cięć budżetowych zrezygnowano z ich eksploatacji, ale kontraktu nie anulowano. 

Obecnie siły powietrzne nie bardzo wiedzą co zrobić z tą szestnastką maszyn, oczekując na dostawę pozostałych 5 sztuk do kwietnia 2014 roku. Są one tak bliskie ukończenia, że demontaż byłby nieopłacalny. Zaraz po odbiorze od producenta najprawdopodobniej dołączą do swych poprzedników na terenie bazy lotniczej Davis Monthan, na wyjątkowo suchej równinie Arizony. Obecnie jest tam składowanych niemal 4,5 tysiąca maszyn różnego typu, należących do USAF i NASA. Jednak zwykle trafiają tam po dekadach eksploatacji, a nie w kilka dni po dziewiczym locie. 

Samoloty C-27J Spartan zamówiono w 2007 roku, w firmie Alenia North America, będącej częścią włoskiego konsorcjum Finmeccanica Inc. Miały one pełnić misje transportowe, korzystając z lotnisk niedostępnych dla samolotów C-130 Hercules. Spartan jest bowiem zdolny do działania ze znacznie gorzej przygotowanych, nieutwardzonych lotnisk, zabierając przy tym ładunek 10 ton. Jest to znacznie więcej niż możliwości wykorzystywanych dotychczas przez USAF C-23 Sherpa i C-26 Metroliner.

Plany te pokrzyżowały cięcia budżetowe spowodowane obecnym kryzysem. Zakup uznano za zbędny, a eksploatację C-27J Spartan, za zbyt kosztowną. Maszyny które trafiły już do jednostek US Air National Guard wysłano do Davis Monthan i zakonserwowano. Pozostałe trafią tam niemal prosto z zakładów montażowych. Pozostaną tam najprawdopodobniej do czasu odsprzedania ich któremuś z krajów sojuszniczych. Takie są bowiem plany względem 21 zbędnych siłom powietrznym samolotów transportowych, wartych ponad 560 mln dolarów. 

Komentarze (3)

  1. Poison

    Z tego co kiedyś czytałem to Spartany mają luk ładunkowy o wymiarach podobnych do Herkulesa i mogą zabierać standardowe kontenery lotnicze, czego podobno nie może robić CASA... Ale z drugiej strony nowy typ samolotu to również nowy symulator obsługa, silniki, nowy typ szkolenia - dodatkowe koszty

    1. krzysiek

      A przy Casach jest ten sam problem.

  2. say69mat

    Możeee kupimy??? Kaśki nie wyczerpują tematu i pomimo swej doskonałości. Są ... niezbyt trafionym samolotem jak na potrzeby naszej armii. Chodzi o zasięg i ładowność, a tak C-27 wyczerpywałyby zagadnienie naszych potrzeb na samoloty w zakresie lotnictwa transportowego. Co z 'Kaśkami'??? Przerobić na wersje patrolowe dla MW - SG, wczesnego ostrzegania, WRE. Wreszcie przeznaczyć dla 7 Eskadry, bądź też na potrzeby ViP-ów.

    1. obywatel

      Dobry pomysł - więc nie do zrealizowania. Trzeba byłoby przyznać że to co mamy - to nie to co powinniśmy mieć.

    2. Ciekawski

      I dokładnie to miałem na myśli.

  3. Ciekawski

    Może wzięlibyśmy je po cenie złomu bo do Casy to chyba to chyba tylko Tarpan - sorry - Honker wjedzie?