Reklama

Polskie mosty ważne dla następcy Bradleya [KOMENTARZ]

7 lutego 2020, 17:01
Transporter M2A3 Bradley
Fot. US Army

Problemem nie jest tylko zmieszczenie się w samolocie, ale również przekraczanie mostów. […] Każda wojna z Rosją będzie miała miejsce w Europie Środkowej, w której wiele rzek przebiega z południa na północ, co zmusi NATO do atakowania lub wycofywania się przez mosty. Niewiele z nich uniesie więcej niż 55 ton. – czytamy w artykule dotyczącej anulowania przez US Army przetargu na następcę bojowych wozów piechoty M2A3 Bradley, opatrzonym sugestywnym tytułem „OMFV: The Army’s Polish Bridge Problem”.

Tekst pojawił się na stronie popularnego amerykańskiego portalu „Breaking Defense” i dotyczy anulowanego w styczniu bieżącego roku przetargu na Optionally-Manned Fighting Vehicle (OMFV), czyli następcy podstawowych bojowych wozów piechoty w US Army. Decyzja związana była z odrzuceniem jednego z dwóch oferentów, ale też nie spełnianiem przez jedyny zakwalifikowany pojazd produkcji General Dynamics „kluczowych wymagań”. Znalazła się wśród nich kombinacja wymaganego poziomu opancerzenia i ochrony przy zachowaniu masy, pozwalającej na załadowanie dwóch pojazdów OMFV na pokład samolotu C-17. Oznacza to maksymalną masę pomiędzy 40 a 45 ton.

Europejskie mosty ważniejsze od samolotów

Chodzi o możliwość szybkiego przerzutu sprzętu droga powietrzną, jednak jak zauważa Sydney J. Freedberg Jr., zastępca redaktora naczelnego „Breaking Defense” , nie jest to jedyny i nie największy problem. USA nie posiada bowiem dostatecznych możliwości transportowych aby przerzucić większe siły tą drogą. Jest natomiast inny, istotny powód, dla którego uważa on za kluczowe utrzymanie masy nowego pojazdu na poziomie zbliżonym do M2A3 Bradley. 

Podczas gdy Stany Zjednoczone spędzały jak dotąd większość stulecia walcząc na pustyniach, każda wojna z Rosją toczyć się będzie w Europie Wschodniej, rozległej równinie poprzecinanej rzekami. Wiele z tych rzek, takich jak Wisła, biegnie z północy na południe, co zmusza siły NATO do wprowadzenia posiłków lub wycofania się przez mosty. A niewiele z nich wytrzyma więcej niż 55 ton.

Sydney J. Freedberg Jr., zastępca redaktora naczelnego Breaking Defense

Większość mostów w Polsce, jak konstatuje autor, nie może być wykorzystanych do transportu ciężkich zachodnich czołgów, takich jak M1 Abrams, Leopard 2 czy Challenger II, których masa przekracza znacząco 60 ton. Nawet relatywnie lekki w tej skali, francuski czołg Leclerc waży ponad 57 ton i nie może bezpiecznie przejechać przez wiele polskich mostów czy wiaduktów. Tymczasem relatywnie ciężki jak na bojowy wóz piechoty M2A3 Bradley ma masę około 40 ton, co pozwala mu się przemieszczać na obszarze Polski czy krajów bałtyckich, których dotyczą podobne ograniczenia.

Fot. Sgt. Quentin Johnson, 2nd BCT PAO, 1st Cav. Div.
Fot. Sgt. Quentin Johnson, 2nd BCT PAO, 1st Cav. Div.

Wynikają one z historycznych zaszłości – infrastruktura powstawała w sposób dostosowany do sprzętu produkcji sowieckiej o znacznie mniejszej masie. Na przykład czołgi T-72, nawet w najnowszych wariantach nie przekraczają rzędu około 45 ton, a najpowszechniej używane wozy piechoty BMP-2 to około 14,5 ton.

Jak podkreśla Sydney J. Freedberg Jr., w przypadku konfliktu zbrojnego w Europie Środkowej bojowe wozy piechoty o średniej masie, takie jak Bradley, będą w stanie przekroczyć rzeki i być może zająć pozycje i obronić je wraz z piechotą do czasu, gdy czołgi znajdą odpowiednią drogę aby dołączyć. - Wydanie miliardów na zastąpienie Bradleya nowym bojowym wozem piechoty, który nie może przekroczyć większości mostów w Europie Wschodniej, wydaje się nierozsądne. Nawet, mimo tego, że saperzy US Army mają pewne możliwości budowania mostów pod ostrzałem, a nawet rozmieszczania krótkiego ( 11-metrowego ) Joint Assault Bridge z opancerzonego nośnika w ciągu kilku minut. 

Trzeba tutaj dodać, że Amerykanie próbując dostosować swoje przyszłe BWP do warunków zagrożeń w Europie Środkowo-Wschodniej spotykają się z problemem "kwadratury koła". Z jednej strony po analizie doświadczeń z konfliktu na Ukrainie mówi się że Bradley jest zbyt słabo opancerzony, a nowy BWP powinien mieć poziom ochrony pod pewnymi względami zbliżony do czołgu (eng. tank-like survivability), z drugiej - dąży się do uniknięcia nadmiernego wzrostu masy, właśnie z uwagi na warunki terenowe (nośność mostów, duża ilość cieków wodnych), w tym samym terenie. Biorąc jednak pod uwagę, że kluczową rolę w działaniach odgrywają nie tylko BWP, ale cięższe od nich czołgi, nie powinno to przesłaniać chyba najważniejszej kwestii - braku odpowiedniego dostosowania infrastruktury cywilnej, i ogromnych potrzeb polskich Wojsk Inżynieryjnych jeśli chodzi o nowoczesny sprzęt przeprawowy.

Most a sprawa polska

Problem który widoczny jest zza oceanu, jest od pewnego czasu podnoszony przez polskich decydentów, ale jak na razie nie przekuwa się to na konkretniejsze działania. Tymczasem o wyniku konfliktu na Wschodniej Flance NATO mogą zdecydować nie czołgi i samoloty, ale mosty. Czy też raczej ich brak. Nie jest informacją zaskakującą czy nową dla większości ekspertów, że nośność mostów i wiaduktów w Polsce stanowi problem dla przemieszczania ciężkiego sprzętu wojskowego. Standardowo zakłada się, że większość przepraw charakteryzuje się nośnością nie większą niż MLC 60, czyli około 50-55 ton (często w ruchu jednokierunkowym dla maksymalnej wartości). Utrudnia to przemieszczanie nie tylko czołgów sojuszniczych, ale również polskich Leopardów 2A4 i 2A5 (szczególnie tych ostatnich).

Siły zbrojne USA czy Niemiec wyposażone są w znaczną ilość środków inżynieryjnych, takich jak mosty towarzyszące na pojazdach ciężarowych jak też szturmowych, które wykorzystują opancerzone pojazdy i mogą być rozmieszczane pod ostrzałem. Są to środki niewystarczające do przekraczania Wisły czy innych szerokich rzek, które wymagają mostów pontonowych czy bardziej stałych przepraw inżynieryjnych, jednak adekwatne są dla często pojawiających się wąskich i głębokich przeszkód wodnych lub też zastąpienia uszkodzonych czy zniszczonych w działaniach bojowych fragmentów mostów czy wiaduktów.

Czołg Leopard 2A4 podczas pokonywania mostu samobieżnego Daglezja. Fot. 10BKPanc
Leopard 2A4 podczas pokonywania przeszkody z użyciem mostu towarzyszącego Daglezja. Fot. 10BKPanc

Tymczasem Wojsko Polskie od lat ma problemy z pozyskaniem sprzętu przeprawowego dostosowanego do przerzutu pojazdów o masie ponad 50 t. Ostatnim i przez wiele lat jedynym ruchem w tej kwestii był zakup 10 mostów towarzyszących na podwoziu samochodowym MS-20 Daglezja w 2015 roku. We wrześniu ubiegłego roku, po niemal rocznym postępowaniu, unieważniono przetarg na 5 kolejnych mostów tego typu, w związku z ograniczeniem środków finansowych na realizację przedmiotu zamówienia w sposób, który uniemożliwia kontynuację postępowania.

Dotąd nie udało się również wdrożyć do produkcji opartych na tym samym przęśle dwudziestometrowym mostów szturmowych MG-20 Daglezja-G na podwoziu gąsienicowym, pomimo zawartej w 2015 roku umowy. Niepowodzeniem zakończyła się również podjęta w 2019 roku próba zawarcia umowy dotyczącej parków pontonowych Daglezja-P, które mogłyby zastąpić używane od pół wieku mosty PP-64 Wstęga (taki most rozłożono w Warszawie po ubiegłorocznej awarii oczyszczalni ścieków; obserwatorzy zwracali uwagę na długi czas rozkładania mostu, nowsze parki są dużo bardziej zautomatyzowane i wymagają mniej żołnierzy do obsługi). W br. rozpisano ponownie przetarg na Daglezję-P, ale nie wiadomo kiedy się zakończy, a termin składania wniosków o dopuszczenie do składania ofert był już parokrotnie przesuwany.

Warto zwrócić uwagę, że wyzwanie mogą stanowić nie tylko rzeki, które część pojazdów pokona wpław, ale również wiadukty ponad liniami kolejowymi i innymi przeszkodami inżynieryjnymi, nawet o szerokości kilku metrów. Podsumowując krótko, aktualnie rozwijana strategia obronna zdaje się nie brać pod uwagę faktu, że przeszkody wodne nie tylko utrudniają atak potencjalnemu napastnikowi, ale również wsparcie sił sojuszniczych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 119
Reklama
Mario
piątek, 28 lutego 2020, 20:42

Witam wszystkich tutaj piszących:) jest tu parę osób które wiedzę mają olbrzymią i fajnie się tych osób poczytać.Ja nie mam zdolności przewidywania ale mam takie pytanie a co będzie jak Rosjanie dojdą do samej Wisły i przed zachodnią granicą Ruskie puszczą np 2 albo więcej ładunków nuklearnych i.co dalej? Cały nasz kraj mają na widelcu,co panowie myślicie?

aniołek "świenty"
środa, 26 lutego 2020, 14:12

Prawda jest oczywista i deliberowanie o tym dlaczego jest jak jest, jest zbędne. Słabe są te nasze mosty, wiadukty i koniec.Dzisiaj dobry TIR z kontenerem wypełnionym kowadłami potrafi ważyć w granicach 50+ ton i dobrze musi się nagimnastykować operator i służby drogowe by to przejechało przez Polskę. Koniecznym jest wdrożenie nowych norm projektowych a w konsekwencji każda nowa budowa czy remont na głównych kierunkach musi to uwzględniać. MUSI. By stopniowo schodzić w dół do wiejskiego mostku. Oczywiście na potrzeba lat i kasy. Vis pacem, parabellum.

Rzyt
środa, 19 lutego 2020, 16:51

A dlaczego wojna potencjalna NATO - Rosja nie może być na linii Kamczatka Alaska...tam se idzta bić się...co za mało się Europa nacierpiala... KO-PIS'y i usofile niech pakują się na okręty i z Alaski natarcie ciągnąć.

gnago
wtorek, 18 lutego 2020, 15:37

Wciskanie kitu i zwalanie na Polskę problemów USA z budżetem

Trzcina
wtorek, 11 lutego 2020, 09:20

Oprócz oczywistej potrzeby środków przeprawowych i pływających KTO i BWP potrzeba jeszcze Bobra w wersji niszczyciela czołgów oraz Hipoptama jako pojazd opl.

Trzcina
sobota, 15 lutego 2020, 10:18

z tymże kogo to.....Wisła/ Homar i F-35 a w tle ustawa 447 i wszystko w temacie. Okres Smuty nadchodzi

obserwator
wtorek, 11 lutego 2020, 03:54

Amerykanie juz od kilku lat przygotowują się do wojny z Rosją, bo wiedzą że takowa nastąpi. Takie jest systematyczne i ciągle nakręcane dążenie władz Kremla. Obniżają moc swoich głowic nuklearnych, bo wiedzą że taka broń będzie użyta, ale na szczeblu taktycznym, nie strategicznym Dostosowują sprzęt do polskich warunków, to już jest działanie czysto teoretyczne. Raczej ne wierzę, że tu rozegrają się główne bitwy. W Rosji na większości lokalnych mostów jest tabliczka 20t, co oznacza że T-72 jest maksymalnym obciążeniem (2x podana nośność). Nie, tu też nie. Najl;epszym miejscem wydają się Niemcy, kraj którego niestety nikt nie będzie żałował.

Rhotax
niedziela, 9 lutego 2020, 19:29

W 1938 w grudniu Rydz-Śmigły mówił dowódcom że będzie wojna z Niemcami i że ją przegramy . Wywiad w 39 Czer/Lipiec/Sier wg IPN znał kierunki uderzeń i siły oraz przybliżoną datę ataku Niemiec . Nic nie zrobili --nie przesunęli wojsk na kierunki uderzeń jak ich prosili Niemieccy Oficerowie w rozmowach z naszymi dyplomatami jacy chcieli powstrzymać tego "szaleńca A.H". Tradycja nakazuje by teraz też olać zagrożenia i rady dobrych wujków jacy chcą nam pomóc .

say69mat
poniedziałek, 10 lutego 2020, 09:18

.... brawo!!! Zawsze zastanawiała mnie spora rezerwa Admirała Canarisa odnośnie perspektywy współpracy z Polską w sferze budowania koalicji antyhitlerowskiej. Biorąc za punkt odniesienia szalenie wysublimowaną grę, jaką prowadził na polu wywiadu z OSS i MI6.

adam
niedziela, 9 lutego 2020, 16:09

Ale po co nam mosty i OPL? Ważne, że władza F-35 kupuje.

rED
wtorek, 11 lutego 2020, 15:08

Gdyby władza kupiła OPL to byś płakał że nie ma samolotów. Kij zawsze się znajdzie.

Gamę changer
niedziela, 9 lutego 2020, 15:43

Ostatnio było o lekkim plastikowym pancerzu o właściwościach ciężkiej ceramiki więc nośność mostów to nie problem. Sprzęt MUSI być modułowy - także pancerz wymienialny na nowsze wersje a sam sprzęt jak najlepszy. Technologia zmienia wszystko poza wymaganiami logistyki działań. Te są mniej więcej niezmienne

Dym z cygara
niedziela, 9 lutego 2020, 12:25

Zaraz zaraz, jaki przetarg? ...a gdzie dialog techniczny? ...a tak już zupełnie serio - czy leci z nami pilot? Wydawało by się podstawowa sprawa, ktora powinna być załatwiona już dawno nie jest nawet na etapie wstępnym. Oczywiście nikt za to nie odpowiada. No coments

Saper z Kazunia
sobota, 8 lutego 2020, 21:04

Na 6 strategicznych mostów takie jak kiedrys syrenka w Warszawie 4-rozkompletowane , 2 złomowanie, moze agencja rezerw wie gdzie są?

al2
niedziela, 9 lutego 2020, 21:12

Najpierw w skupie złomu, potem hucie.Teraz już w Polsce nie ma już żadnej czynnej huty (Mittal wygasił ostatni wielki piec ) więc złom pojedzie na eksport (ten wzrośnie ,więc pan premier będzie się chwalił rosnącymi wskaznikami .Hurra!!!)

men
sobota, 8 lutego 2020, 16:27

W 2007r w Grudziądzu spinałem Wisłę mostem PP-64 ; z 7 parków (każdy po ok 100mb- potrzeby w tej osi przeprawowej to ok 300mb), po 2 tygodniach sprawdzania, badaniach szczelności itp/itd, wybraliśmy 3,5 parku ,przeprawa była czynna przez ok 6h, przejechało po niej kilkadziesiąt pojazdów kołowych , najcięższy ok 30T, po "zdjęciu" przeprawy niektóre bloki pontonowe, ok 15-20% nabrały tyle wody że wciągarki na Starach 266 nie dawały rady podjąć je z wody, - o czym my tu gaworzymy?!! o jakich realnych możliwościach? a.. bardzo ważne, tę przeprawę udało się zrobić tylko dlatego że mieliśmy rezerwistów "opływanych" na Wiśle (kto pływał to wie o czym mówię)-mieli wtedy po 40-50 lat czyli już ich nie ma w zasobach - tyle na temat tzw "możliwości przeprawowych "obecnie ( od tamtego czasu w mostach pontonowych "zrobiło" się tylko gorzej, dotyczy to również mostów składanych DMS-65)

Wolf
niedziela, 9 lutego 2020, 17:13

Kapelanów mamy za sporo... W stopniach oficerskich, a rezerwiści..... Kogo to w mon obchodzi

Cezar
sobota, 8 lutego 2020, 14:54

Mam nadzieję, że ten Mądry Pan zauważył ile czasu Wojsko Polskie budowało most pontonowy przez Wisłę przy okazji awarii oczyszczalni Czajka. W czasie pokoju. Oraz, że minister ON Antoni Macierewicz przebazował najlepsze polskie czołgi za Wisłę. Co oznacza, że w razie W niemożliwa będzie ich ewakuacja z powodu braku mostów o odpowiedniej nośności i/lub miernych umiejętności budowy przeprawy przez Wisłę przez polskie wojska inżynieryjne.

gnago
wtorek, 18 lutego 2020, 15:34

Za młodu jeszcze końcówka Gierka ze szkoły Saperów podchorążowie co tydzień rozpinali most. Potem przez kilka lat most pontonowy budowali dla kasy na Wszystkich świętych

na wschód
poniedziałek, 10 lutego 2020, 01:54

Czołgi mają służyć do obrony ojczyzny, nie do sprawnej ewakuacji samych siebie. Przebazowanie czołgów na wschód od Wisły jest w tej sytuacji "mostowej" jedynym możliwym wyjściem. Po co nam czołgi wyłącznie przy zachodniej granicy? Ruscy mogą ruszyć na Polskę i zakończyć działania po dotarciu do Wisły. Potem mogą łaskawie przerwać atak i negocjować pokój okupując połowę Polski. Musimy mieć sprzęt i żołnierzy na wschodzie kraju. Nawet jeżeli wiąże się to z większym narażeniem na zniszczenie części zasobów w pierwszych chwilach od niespodziewanego ataku.

marine
sobota, 15 lutego 2020, 16:09

Optymista! Moskale zatrzymaja sie na Odrze. A NATO paluszkiem nie kiwnie. Nikt nie chce umierac za jakichs tam Polaczkow.

Syplog
niedziela, 9 lutego 2020, 01:32

I mial racje . Tam powinny byc

Strażnik Teksasu
niedziela, 9 lutego 2020, 11:04

Z punktu widzenia Rosji, tak.

mobilny
poniedziałek, 10 lutego 2020, 06:48

Z pkt widzenia obrony terytorium RP

Strażnik Teksasu
poniedziałek, 10 lutego 2020, 13:20

Z punktu widzenia obrony terytorium RP, na wschód od Wisły powinny być T72 oraz Twardy. Ich główna siła to atak z zaskoczenia. Z dobrze zamaskowanych stanowisk ogniowych. Natomiast Leo, zwłaszcza A5 powinny służyć do kontruderzenia. Ale Wasza taktyka, jak widzę, zakłada przegrać wojnę w jednej bitwie na granicy.

jurgen krebs
wtorek, 18 lutego 2020, 21:43

Symulacje ataku pokazały, że tylko walcząc na wschodzie Polski mamy szanse pokonać Rosjan, stąd po utworzeniu 1 Gwardyjskiej Armii Pancernej takie, a nie inne decyzje.

Trzcina
wtorek, 11 lutego 2020, 08:00

Bez sił na wschodzie zajęcie tej części Polski to kwestia czasu tzn. tyle ile wyciągnie T-72b3 na asfalcie. Trzeba być przygotowanym i dać odpór lub ubiec. Nie bronimy tego co na zachód od Odry. Na wschód od Wisły również jest Polska wiesz. Lotniska i Mosty możesz być pewny w ciagu pierwszych godzin konfliktu przestaną istnieć. Wojna obronna to również atakm pływanie ma więcej sensu niz myślisz. Na szczescie wojsko wie czego chce bo wie co im potrzebne

Strażnik Teksasu
wtorek, 11 lutego 2020, 09:53

"Lotniska i Mosty możesz być pewny w ciagu pierwszych godzin konfliktu przestaną istnieć." Jak również Leosie z Wesołej. I nawet jeśli natarcie zatrzyma się na linii Wisły, to czym wówczas będziecie kontratakować? Małpią wersją T72, która nie potrafi strzelać w ruchu?

hermanaryk
poniedziałek, 10 lutego 2020, 16:02

Twoja taktyka też zakłada przegranie wojny w jednej bitwie na granicy, tyle że zachodniej. Notabene to wy w Rosji też macie Teksas? :)

michalspajder
sobota, 8 lutego 2020, 13:10

Po prostu musimy zainwestowac w wojska inzynieryjne i tyle.Zamiast LPR,wegla,drog itp.Zreszta awaria w Warszawie udowodnila te potrzeby dobitnie.Przeciez taki sprzet bedzie kosztowac ulamek Harpii,Wisly czy nawet Homara.Chyba,ze sie juz wyprztykalismy z kasy.Ale wtedy MON moze odwrocic kota ogonem i poprosic ministerstwo odpowiedzialne za infrastrukture o conajmniej wspolfinansowanie projektow Daglezja,bo mosty i przeprawy promowe to czesc infrastruktury;-)))A,jeszcze ktokolwiek jest odpowiedzialny za wody srodladowe moglby sie dorzucic;-))))

Prawy Człek
sobota, 8 lutego 2020, 13:05

To dopiero wierzchołek góry lodowej, teraz czekam na artykuł o całkowitym braku WZT dla Leo A5/PL/Kraba, i o brakach w MID czy braku trzewików dla rezerwy ale F35 mamy to "Polisz stronk"

Tyle w temacie
sobota, 8 lutego 2020, 12:37

Potrzeba więc szybko: a) wygonić z MON te chałastrę lekceważącą mosty, b) Poprady zacząć instalować na Bobrach, podobnie jak niszczyciele czołgów, oraz jednak na starych BWP, c) zacząć zamawiać Hipopotama a na nim opracować np. następcę OSY, wersję Kryla i już z automatem ładowania, wersję Raka, d) reanimować wszystkie gąsienicowe podwozia już opracowane w Polsce, te jakieś tam PTS-M i MTLB, e) zacząć opracowywać polska wersję Irone Dome do osłony mostów przed amunicją precyzyjną. Krótko i na temat!!

Rhotax
niedziela, 9 lutego 2020, 19:14

Wg gen. Komornickiego 5 dywizji powinno stać na wschód od Wisły z OPL . Tylko wtedy możemy obronić granice poprzez odstraszanie kosztami ataku . I mosty wtedy ma się za sobą a nie że je FR poburzy jak teraz przy zerowym oporze bo jednostki wyminie na Mazurach a do Wa-wy z Białorusi pusto i nie ma kto i czym zatrzymać i zaprosi do rozmów pokojowych po 24 h od rozpoczęcia operacji zajęcia 1/4 kraju .

mick8791
niedziela, 9 lutego 2020, 01:51

Od produktów AMZ Kutno trzymałbym się jednak daleko... Poza tym Poprady mają już swój nośnik, Rak również. Dla "następcy Osy" akurat nośnik jest najmniejszym problemem... A odnośnie Kryla - widziałeś kiedyś armatohaubicę posadowioną na KTO? Pracownik AMZ czy co?

Życzliwy
niedziela, 9 lutego 2020, 23:15

Dla twojej słabiutkiej wiedzy: była propozycja Kutna wykorzystania Hipcia pod nośnik haubicy. Moim zdaniem szkoda ze MON nie podjął proby zbudowania takiego pojazdu. A tobie grzecznie i po przyjacielsku radze, poczytaj, doucz się a potem może dyskutuj.

Trzcina
wtorek, 11 lutego 2020, 09:32

Dokladnie lecz uwazam ze hipek to nosnik zestawu opl a bobr jako niszczyciel czolgow lub zwiad

I wystarczy
niedziela, 9 lutego 2020, 15:59

Na szczęście nie decydujesz . Masz już może Poprada, który pływa? Masz Raka, który nie potrzebuje mostu ? Masz haubicę, poza słabiutkim Goździkiem, która pływa? Nie? Jaki następca OS ci się roi?? Cały twój post jest więc o niczym. Może tak jakoś merytorycznie byś się więc wypowiedział, jakiś pomysł co robić z ciężkim sprzętem, bo mosty jak widać bardzo niepewne, a mocnych parków przeprawowych i odpowiedniej ich liczby saperom brak? Może byś tak napisał coś "do rzeczy"?

Tyle w temacie
niedziela, 9 lutego 2020, 15:35

Mick, kompletnie odleciałeś! Komentuję brak mostów i przepraw - zatem konieczność zapewnienia naszej broni zdolności pływania. A Ty? Troll?Proponujesz "wariant" typu pogódźmy się że nic nie będzie pływać , bo uważamy że lepiej nie mieć pływających w ogóle niż gorsze ale pływające. "Poprady mają nośnik"? A ten nośnik pływa? Jak przeprawisz Poprady ? Przeniesiesz?? Zamowilismy marne wg mnie 77 szt, z czego każda wymaga dodatkowego środka przeprawowego. Wolałbys czekać nie wiadomo jak długo na jakiś ponton na brzegu , niż samemu przeprawić się wodą z wyrzutniami? Ja proponuję więcej Popradow i do tego plywajacych. Co Ty proponujesz? NIC! Cóż za konstruktywna krytyka!! Następca OSy w ogóle nie istnieje, i czym piszesz? A jest bardzo potrzebny, natomiast Hipopotam mógłby być mocnym pływającym podwoziem dla niego. Poza tym dlatego go wymieniam, bo to jedyne tak pakowne dostępne "na już" podwozie, może nawet udźwignie haubicę L52? Jak przeprawisz 50-o tonowego Kraba jak stracisz mosty? Weź i skomentuj moje propozycje w kontekście utraty mostów! A nie narzekaj jak pospolity antypolski troll. I chętnie bym popracował w Kutnie , bo wciąż próbują czegoś nowego, rozwijają się, mają zatem perspektywy. Mają wizję. I inwestuja. A ty widzisz tylko problemy. I sugerujesz nic nie robienie. Z Rosji piszesz?

Borsuk więc musiał pływać
sobota, 8 lutego 2020, 09:24

Borsuk więc musiał pływać

nurek
sobota, 8 lutego 2020, 11:07

nie musi, większość przepraw przekroczy jadąc po ich dnie

Chyba piaskowy nurek?
niedziela, 9 lutego 2020, 15:37

A po dnie mazurskich jezior? Hańcza ma 107 m głębokości. A przeciętnie ok 30m. Po dnie?

sobota, 8 lutego 2020, 20:23

Zes chyba rzek w Polsce nie widzial

Wydra
sobota, 8 lutego 2020, 18:36

Gdybyś wyszedł z domu wiedzialbys co to rzeka a wiec....Bzdury opowiadasz tyle ci powiem.

Telamon
sobota, 8 lutego 2020, 20:45

Zależy od pory roku. Obecnie szykuje się nam drugi rok suszy (warto poczytać artykuły na "Wodach Polskich"). Nasze rzeki coraz łatwiej będzie pokonać po ich dnie...

Wydra
niedziela, 9 lutego 2020, 09:47

W Australii susze i pozary. Obecnie ulewy stylecua. U nas zimy ale ale za rok? Pogoda sie zmienia ale nie wiemy w jakim kierunku

Stary Grzyb
piątek, 7 lutego 2020, 23:20

Bardzo ciekawy tekst, nie tyle w sensie technicznym (bo problem jest znany, "tylko" z rozwiązaniami wciąż tak sobie, vide "Daglezja" we wszystkich odmianach), ile w strategicznym, czy wręcz geopolitycznym - anulowanie przez Amerykanów przetargu na następcę "Bradleya" ze względu na problem mostów w Polsce pokazuje, jak krytycznie ważna dla USA jest Europa Środkowa, w tym przede wszystkim Polska, i jak ważne jest, abyśmy potrafili efektywnie rozwijać strategiczny sojusz z USA, podstawą którego to sojuszu jest wspólnota fundamentalnych interesów USA i Polski.

mick8791
niedziela, 9 lutego 2020, 02:09

Chłopie czy Ty przeczytałeś ten i inne artykuły w tym temacie? Jakie anulowanie programu następcy Bradleya "ze względu na problem mostów w Polsce"? Z raptem dwóch oferentów jeden został odrzucony, a drugi został skreślony ze względu na wymagania funkcjonalne - "Znalazła się wśród nich kombinacja wymaganego poziomu opancerzenia i ochrony przy zachowaniu masy, pozwalającej na załadowanie dwóch pojazdów OMFV na pokład samolotu C-17. Oznacza to maksymalną masę pomiędzy 40 a 45 ton". Gdzie masz tu facet cokolwiek o mostach w Polsce? Naprawdę łudzisz się, że USA przewalają na nowo swój program BWP ze względu na mosty "w jakiejś tam" Polsce?

Marek1
sobota, 8 lutego 2020, 09:51

Szkoda tylko, ze o wadze jaką USA przykładają do roli Polski we wsch. flance NATO starannie i od lat NIE wiedzą "geniusze" z MON i MSZ w W-wie, tkwiąc bezalternatywnie po ramiona miedzy pośladkami hegemona. Nie wiem jak Pan, ale ja z łatwością jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację w której polska racja stanu będzie się znacząco różnić się od amerykańskiej. Brak jakiejkolwiek refleksji w tej kwestii świadczy o poziomie umysłowym polskich decydentów i wystawia Kraj na ogromne ryzyko.

Stary Grzyb
sobota, 8 lutego 2020, 21:21

Sytuacja geopolityczna Polski jest znana. Z jednej strony Rosja, relacje z którą są wiadome i niezmienne od wieków. Z drugiej strony Niemcy, z którymi relacje też są znane od wieków, a zmieniły się na korzyść od czasu, gdy w Niemczech stacjonuje sojusznicza rzecz jasna armia amerykańska. Zatem Amerykanie usunęli zagrożenie Polski ze strony Niemiec, i są jedyną siłą zdolną skutecznie powstrzymać zagrożenie Polski ze strony Rosji, a tak się (na szczęście) dobrze składa, że Rosja jest dla USA geopolitycznym wrogiem co najmniej od chwili zakończenia II w. św., więc istnieje autentyczna wspólnota fundamentalnych interesów Polski i USA. Oczywiście, jeszcze lepsze byłoby posiadanie przez Polskę pełnej, samodzielnej triady nuklearnej, ale to nie wydaje się możliwe. Co zatem proponuje pan jako "rozwiązanie alternatywne" dla sojuszu z USA? Tylko realnie, a nie fantasmagorie o dobrosąsiedzkich relacjach z Rosją, armii europejskiej, rozbudowywaniu relacji z Chinami, itd.? Jak słusznie stwierdził lord Ismay, pierwszy sekretarz generalny NATO, celem tego sojuszu jest, żeby Amerykanie byli blisko, Rosjanie daleko, a Niemcy pod kontrolą - i do dzisiaj nic się w tej kwestii nie zmieniło.

alkaprim
piątek, 7 lutego 2020, 22:10

A wystarczy budować porządne i solidne mosty i problem z głowy

mick8791
niedziela, 9 lutego 2020, 02:25

I tak jest to robione, bo jakby ktoś nie wiedział obiekty typu m.in. mosty jako krytyczne dla obronności obwarowane są określonymi wymaganiami. To nie jest tak, że są projektowane wg widzimisię jakiegoś gościa tylko muszą posiadać określoną nośność zgodnie z wymaganiami armii (stosownie do klasy mostu). Problemem są tutaj starsze konstrukcje sprzed kilkudziesięciu lat...

Ciemność widzę , ciemność
niedziela, 9 lutego 2020, 15:43

I co , bo most 70-o tonowy już jest niezniszczalny? Chory pomysł. Jeden manewrujacy z głowicą 400 kg i po moście. Czym naiwny chłopcze wtedy przeprawisz Leoparda? Na grzbiecie? Myślisz coś?! Wątpię

mick8791
poniedziałek, 10 lutego 2020, 00:13

Człowieku, a w którym miejscu ja napisałem, że most o większej nośności jest niezniszczalny? I Ty mi śmiesz pisać coś o myśleniu jak nie potrafisz przeczytać nawet krótkiego posta ze zrozumieniem? Napisałem tylko (zgodnie z prawdą), że współczesne mosty są projektowane z uwzględnieniem większej nośności. Tylko tyle i aż tyle! A dla Twojej wiedzy Leopard jest przystosowany (po przygotowaniu) do pokonywania przeszkód wodnych po dnie...

Prawdziwy fan Pana Davien'a(?)
sobota, 8 lutego 2020, 13:11

Spokojnie Panowie, bez paniki, kazda konstrukcje inzynierska projektuje z zapasem (ruskie to wiedza bo byli u nas tyle lat)Kazdy most ,wiadukt przepust da sie ad hoc wzmocnic.Wiec bez paniki da .sie

mick8791
niedziela, 9 lutego 2020, 02:39

Nie, nie da się. Konstrukcje projektuje się na określone maksymalne obciążenia statyczne i dynamiczne. Zapas nośności stanowi "furtkę" dla bezpiecznego używania obiektu natomiast nie stanowi "bufora" dla zwiększenia obciążenia jednostkowego obiektu o 30 - 40%! Po kiego grzyba się wypowiadasz jak nie jesteś inżynierem?

Rex
sobota, 8 lutego 2020, 09:15

Przy obecnym wysokim nasyceniu amunicja precyzyjną takie mosty są bardzo łatwym celem i zostaną szybko zniszczone.

mick8791
niedziela, 9 lutego 2020, 02:20

A wpadłeś na to, że mosty są potrzebne w głównej mierze armii atakującej, a nie broniącej się? Taki mały niuans... Zdobycie mostu ułatwia atak, jego brak obronę. Po co więc przeciwnik ma je niszczyć?

Jaro
niedziela, 9 lutego 2020, 15:45

A wpadłeś na to , że 95% ruskiego sprzetu pływa?? Nie?? Chcesz komuś coś doradzać? Bez tej podstawowej wiedzy nt BMP, BTR, BMD?? Po co w ogóle się odzywasz?? Nie wstyd ci?

mick8791
poniedziałek, 10 lutego 2020, 00:26

Nie nie wstyd mi. Tobie natomiast powinno skoro twierdzisz, że transportery opancerzone stanowią 95% rosyjskiego sprzętu! I zaprawdę powiadam Ci, że większość ich sprzętu nie pływa i procentowo nie będzie pływało coraz więcej, bo powoli odchodzą od tej doktryny. A moją wiedzę odnośnie BMP, BTR, BMD się nie martw - ma się całkiem dobrze. Już abstrahuję od tego, że w swoim poście nie miałem na myśli Rosji tylko ogólne uwarunkowania ale jak widzę...

Jaro
wtorek, 11 lutego 2020, 21:31

Ofensywnego sprzętu to pewnie nawet 97 % pływa. Do ataku mosty im są niepotrzebne, nam żeby sprowadzić odwody z Zachodu, są absolutnie konieczne. Bo jak pewnie wiesz, zachodnie bwp NIE pływają. O czołgach nie mówiąc. To jest kolosalna różnica, którą absurdalnie pomijasz.

mobilny
poniedziałek, 10 lutego 2020, 08:04

Pływają i nie odchodzą od tej doktryny. Zresztą na jakiej podstawie tak twierdzisz? Najnowsze zabawki- Kurganiec plywa. Bumerang rowniez. T14 nie ale ich nie mają i miec dużo nie będą. Bmp wszystkie pływają. Obrona to również atak. Wojna to nie tylko obrona

kj1981
sobota, 8 lutego 2020, 05:58

W teorii tak, ale to bardzo podnosi cenę. A wiadomo jak to u nas jest: cena najważniejsza + większość narodu myśli w kategoriach "jakoś to będzie".

Eldżi
piątek, 7 lutego 2020, 21:53

Ten tekst jasno wyjaśnił dlaczego BWP jest ważny. Jakie mamy zagrożenia i problemy na wschodniej flance. BWP pływanie nie szkodzi

As
piątek, 7 lutego 2020, 21:52

Po godzinie ewentualnego konfliktu nie będzie w Polsce ani jednego lotniska, a po trzech godzinach ani jednego mostu zdolnego wytrzymać przejazd kolumny opancerzonych pojazdów. Poza tym wydaje się, że Bradleye raczej nie będą się przemieszczać po naszych drogach, które dla bezpieczeństwa i ekologii są zawężone do maksimum, obsadzone ekranami, wysepkami, zwężeniami, słupkami i całą infrastrukturą, którą producenci za ciężkie łapówki próbowali wcisnąć w każdy metr drogi. Bradleye raczej pozostaną w miejscach swojej dyslokacji, a tylko amerykański personel będzie szukał czynnych lądowisk dla śmigłowców transportowych.

mick8791
niedziela, 9 lutego 2020, 02:54

A niby po co napastnik miałby dążyć do zniszczenia mostów, które ułatwiają mu atak? A dla jakiego BWP ekrany, wysepki, zwężania są przeszkodą?

Prawdziwy fan Pana Davien'a(?)
sobota, 8 lutego 2020, 13:19

Bariery energochlone sa tak osadzane ,ze latwo je zdemontowac ,nosnosc drogi wytrzyma , luki tez, pasy zieleni miedzy jezdniami maja odwodnienia wiec zastapienie ich plytami czy masa asfaltowa to tylko kwestia czasu.Znaki w Polszy sa demontowane.Wiec zaden problem ale milo ze sie martwisz.

Marek1
sobota, 8 lutego 2020, 09:53

Jasne, 30-tonowe Bradleye nie poradzą sobie z plastikowymi ekranami i słupkami na wysepkach ;)))

Marek mysl
niedziela, 9 lutego 2020, 20:06

I tak beda jechać i kosić te tysiące metalowych słupów wzdłuż byle drogi?? Taaaaaa.....

niejaki Błochin
piątek, 7 lutego 2020, 21:19

I teraz wychodzi, dlaczego warto było zostawić T-72 i PT-91 na wschodnią ścianę, choćby w odwodzie i dlaczego Leopardy 2 poszły zawczasu do Wesołej. Przecież mosty na Białorusi, Ukrainie i Rosji, czy w państwach bałtyckich budowano o takiej samej nośności. I tam też są rzeki.

Sternik
piątek, 7 lutego 2020, 21:14

Już kilka razy o tym pisałem. Zamiast mostów - lub raczej obok mostów - można budować sztuczne brody po których ciężki sprzęt gąsienicowy bez problemu przejedzie a których przeciwnik nie będzie w stanie skutecznie zniszczyć.

historyk
niedziela, 9 lutego 2020, 20:37

w wojnie wietnamskiej zdawało to doskonale efekty - pewnie i obecnie było by to niezłe

Popieram
sobota, 8 lutego 2020, 12:14

Absolutnie tak. A do tego wojska inżynieryjne - we współpracy z wydziałami gospodarki wodnej w wojewdztwach - w ogóle powinny mieć rozeznanie w sprawach wszystkich potencjalnych strategicznie brodów naturalnych.

stary wojak
sobota, 8 lutego 2020, 20:51

Taka dziwna historia :mostami i regulacją rzek w USA zajmują się saperzy.

Rex
piątek, 7 lutego 2020, 21:05

a gdzie cie prześmiewcy "a po co Borsuk ma pływać?" ...

gegroza
piątek, 7 lutego 2020, 20:46

I nawet nie rozważają pływalności ? Skoro doświadczenia z Ukrainy wskazują na opancerzenie to nie można iść tą drogą. Jest natomiast inna droga - przekraczanie zapór wodnych po dnie. 99 % cieków w Polsce można pokonać po dnie !

Hmmmm
niedziela, 9 lutego 2020, 20:10

W tym np. jeziora? Ja chętnie popatrzę jak ty przekraczasz po dnie pierwsze z brzegu jeziorko. A zalewy, bagniska, torfowiska? Ostatnio w banalnym bagienku utknął pokazowy T72. A "prymitywny" kołowy quad przemknął przez to bagienko tylko na chwilę zwalniając. Po dnie piszesz?

DK
poniedziałek, 10 lutego 2020, 12:25

Jezior się nie przekracza a zawsze można znaleźć teren w którym i quad i piechur i nawet kurier carski na łosiu ugrzęźnie, tylko w realiach europejskich XXI w taki teren się po prostu omija (tzn. jest. go tak mało, że nie stanowi operacyjnego problemu).

Trzcina
poniedziałek, 10 lutego 2020, 14:14

Z grubsza masz rację ale stwarza okazję do niespodziewanego manewru

Ecco
niedziela, 9 lutego 2020, 15:48

Jakie doświadczenia na Ukrainie mają związek ze słabością naszych mostów? Coś mi umknęło ?

Qwe
piątek, 7 lutego 2020, 23:42

Nie można pokonać po dnie tylko po ułożonych na dnie płytach lub stalowych ażurach. Pokonywanie po dnie wymaga podłoża gliniastego. Na piasku raczej średnio się udaje

Nikt
piątek, 7 lutego 2020, 19:47

Do ludzi chwalących pływalność. Popatrzcie na brzegi wielu rzek, nie ma tam po prostu gdzie wjechać by przepłynąć i pobrodzić. Dlatego mosty są ważne

Raczej
sobota, 8 lutego 2020, 12:17

Nikt przecież nie pisze, że mosty są nieważne! Co więc komentujesz?? A co jak nam te "ważne" mosty zniszczą? Możliwości pływania nie wolno nie doceniać!!

Nikt
niedziela, 9 lutego 2020, 17:00

Spoko, tylko co ci da zodlnośc pływania jak brzeg rzeki jest cholernie stromy?

Dlatego Borsuki muszą mieć zdolnośći samodzielnego przeprawiania przez przeszkody wodne typu rzeka
piątek, 7 lutego 2020, 19:46

Dlatego Borsuki muszą mieć zdolność samodzielnego przeprawiania się przez przeszkody wodne typu rzeki

fifi
piątek, 7 lutego 2020, 19:34

A ja mam nadzieję że jakby co,to tym razem urządza wam wojenkę na waszym terenie.Sprawdźcie swoje mosty.

Obserwator
piątek, 7 lutego 2020, 19:27

Nie rozumiem tego upierania się przy pływalności BWP. Problem z przekraczaniem rzek istnieje - to oczywiste, jednak po co komu pływający BWP, który przeprawi się na drugą stronę rzeki BEZ wsparcia pancernego. Brygada pancerna to komplet czołg + BWP - jedno bez drugiego nigdy nie będzie satysfakcjonująco skuteczne i samo zostanie narażone na niepotrzebne straty. Rozwiązanie tego problemu to odpowiednia infrastruktura oraz logistyka, z czego ta druga jest najważniejsza bo infrastruktura może zostać łatwo zniszczona. BWP jako transporter piechoty w cywilizowanym kraju mają dwa podstawowe zadania - dostarczyć drużynę piechoty na miejsce walki i utrzymać ją przy życiu. Tylko rezygnacja z pływalności pozwoli zrealizować oba cele bo zbyt słabe opancerzenie wykluczy osiągnięcie drugiego, natomiast brak pływalności zaszkodzi tylko w odosobnionych przypadkach.

Wydra
sobota, 8 lutego 2020, 18:40

W tekście amerykanin to wyjaśnił. Przecztaj uważnie. Obok Borsuka Bobry i hipopotamy zarowno w wersji TD jak i opl

Predi
piątek, 7 lutego 2020, 23:11

Pojedź kolego kiedyś na wycieczkę do Rosji na Ukrainę Białoruś to zobaczysz po co jest zdolność do pływania.odpowiednio uzbrojony bwp może i z czołgami podjąć walkę.

rozczochrany
piątek, 7 lutego 2020, 19:14

Ciekaw jestem dlaczego USA nie szykuje się na wojnę z Rosją na Alasce, gdzie z nią graniczy, tylko z dala od swoich granic w środkowej Europie? Bo są cwani i wolą toczyć wojnę z dala od swoich granic. A my się godzimy na zniszczenie całego kraju i śmierć milionów naszych obywateli jak w II WŚ.

bobb
wtorek, 11 lutego 2020, 16:10

Bo Rosja nie ma zamiaru zdobywać Alaski ale Europę jak najbardziej.

Ups
niedziela, 9 lutego 2020, 15:50

Powiedz to Ukraińcom w Donbasie. Tatarom na Krymie. Czeczencom. I Gruzinom. Dotarło?

Trzcina
poniedziałek, 10 lutego 2020, 12:31

Nie na temat zupełnie. Powiedz to np. w Wietnamie

John Rolf
piątek, 7 lutego 2020, 23:02

Oj, zbyt niezależnie myślisz. Zadajesz pytania wg elementarnej logiki. Uważaj, bo ktoś zaraz mianuje Cię szpiegiem.

Eldżi
piątek, 7 lutego 2020, 19:09

Cieki wodne? Widać nawet w XIX w. natura może wiele namieszać. Kto zna tereny wschodniej Polski ten wie co natura potrafi, kto zna rzeki ten zna jej siłę i zmienność. Następca Bradleya? Jeny a za ile to lat takowego zobaczymy? Czołg nie musi pływać ale przynajmniej część pojazdów typu KTO i BWP powinna na pewno i widać że sztab zdaje sobie z tego sprawę a więc co do Borsuka to dobrze że pływa bo NATO takich pojazdów potrzebuje. Niech go wdrażą w końcu. Opracować n.pływający BWP to bedzie już pestka dla HSW. Zresztą potem ma również być i ciężka jego wersja. Rosjanie dobrze wiedzą co robią. Stawiają na mobilność. Przyszła wojna nie będzie miała linii frontu

Leopardzik
piątek, 7 lutego 2020, 19:09

To co brygady pancerne usa w polsce bez mostów? No to pasa taktycznego Wisły nie przekroczą. Fajna obronna strategia

SZARIK
piątek, 7 lutego 2020, 18:58

Globmaster C-17 ma maksymalną nośność 77 ton , co umożliwia mu przewiezienie dwóch wozów bojowych o masie do 38 ton, bowiem jak łatwo policzyć 2x38 T 76 T. Firma GDLS oferpwała armii USA BWP GRIFFIN III , ale nie spełniła wymagań dotyczących odporności balistycznej przy tym limicie masy wozu bojowego. Dlatego przetarg na nowy BWP anulowano a w najbliższej przyszłości nastąpi REDEFINICJA wymagań dla OMFV. Jeżeli czołowym firmom zbrojeniowym nie udało sie dotychczas zbudować BWP o odpowiedniej odporności balistycznej i masie do 38 ton , to jaką właściwie odporność będzie miał nasz pływający BORSUK z HSW , którego masa nie będzie przekraczała 25 ton? Czy nasi "motorowodniacy " i "pływacy" z MON , nie zafundowali nam następnego BWP-1 bez pancerza? BWP ma pełnić dwie trudne do pogodzenia funkcje: transportową i bojową. Dotychczas wszyscy chcą je połączyć w jednym wozie , ale nikt nie wpadł na pomysł by je rozdzielić na dwa wozy bojowe. W sytuacji gdy mamy limit masy wozów bojowych związany z pływalnością lub transportem lotniczym , racjonalne byłoby zbudowanie dwóch wozów czyli transportera desantu oraz małego wozu wsparcia bojowego. Transporter desantu miałby moduł uzbrojenia z km 12,7 mm i 2 wyrzutnie ppk oraz byłby maksymalnie opancerzony do limitu masy a mały WWB uzbrojony byłby w wieżę z działkiem 30-40 mm, ppk , moduł z km 7,62. Taktyka walki takiego zespołu polegałaby na wsparciu ogniowym desantu przez WWB podczas gdy transporter tylko przywoziłby desant na linię walki a nastepnie odwoziłby go w bezpieczne miejsce. To WWB angażowałby sie w walkę a jego utrata nie wiązałaby się ze stratą całego desantu.

Wydra
sobota, 8 lutego 2020, 18:44

Pancerz przegral z pociskiem. Zaden bwp zachodni nie wytrzyma shoota z korneta albo 125mm T-72b3. Plywalnosc daje możliwości taktyczne co w tekście jest zresztą ujęte. Lotniska czy mosty to cel nr 1 przeciwnika dysponujacego jeszcze masa bmp z kornetami na grzbiecie. Po to właśnie pływający BwP ktorego w NATO brak bo ten zajmowal sie tylko problematyka konfliktow asymetrycznych w krajach 3 świata. Jezeli takowe bwp mozemy dopancerzyc poprzez dolozenie dodatkowych paneli pancerza to juz jest b. Dobrze.

mosze
piątek, 7 lutego 2020, 18:51

F35 kupujemy, a nie mamy nawet mostów w wystarczającej ilości. Wojsko z tektury. Armia defiladowa.

historyk
piątek, 7 lutego 2020, 18:43

wojnę toczy się na terytorium przeciwnika - więc znowu u nas będzie starcie zachodu ze wschodem?

Ty tak na poważnie?
sobota, 8 lutego 2020, 12:26

Może więc przekonaj Rosję żeby ukradła coś Chinom?

kj1981
sobota, 8 lutego 2020, 06:14

Bo Zachód będzie walczył na swoim wschodzie, a Wschód na zachodzie. Z tego wynika, że starcie będzie u nas. Powiedziałbym: nic nowego, niestety.

Olo1
piątek, 7 lutego 2020, 18:38

Może stąd pływalność Borsuków?

Jacek
piątek, 7 lutego 2020, 22:48

pływalność nie pomoże w pokonywaniu stosunkowo płytkich rzek o stromych podejściach lub mulistym gruncie

Wydra
sobota, 8 lutego 2020, 18:45

Ale da większe możliwości pokonania rzek a wojska inż moga przygotować by wszedł i wyszedł z wody.

Ciekawski Dyziek
sobota, 8 lutego 2020, 12:26

Co to ma do rzeczy??

Sidematic
piątek, 7 lutego 2020, 21:22

Dokładnie tak. I Rośków. Rosjanie mają sprzęt pływający to i my musimy bo inaczej rzeka będzie przeszkodą ponad możliwości. Amerykanie niby tacy mądrzy ale o wojowaniu w Europie Środkowej pojęcia nie mają. We współczesnej wojnie nie dadzą rady utrzymać tych mostów wystarczająco długo żeby przeprawić np. ciężką brygadę czy choćby jej znaczącą część. Lepiej mieć lżejszy sprzęt pływający z możliwością dołożenia opancerzenia i dobrą samoobroną niż pancernego kolosa 50 ton zamiast BWP-a. Obecnie pancerz przegrywa z bronią p-panc. Wygrywa manewrowość, zakłócanie, samoobrona. Każdy ciężki pojazd bojowy powinien być wyposażony w podstawowe zdolności WRE.

Cin
piątek, 7 lutego 2020, 20:48

Jak widać zdają sobie sprawę z ograniczeń infrastrukturalnych. Nie trzeba być wybitnym strategiem, żeby wyobrazić, że w czasie potencjalnej agresji sąsiada ze wschodu celem będą mosty które są dostosowane do większej nośności. Założę się że Ruscy mają to już dokładnie rozpracowane. Stąd ten wymóg pływalności.

BUBA
piątek, 7 lutego 2020, 20:42

O Borsukach wszystko ucichlo. Odeszla w sina dal......

Bubek
sobota, 8 lutego 2020, 12:29

Nic nie ucichło. Wszystko idzie jak trzeba. Poza tym Borsuk to "ON" , a nie "ona" która rzekomo wg ciebie "odeszła w sina dal"

mobilny
piątek, 7 lutego 2020, 19:16

m.in. kolego. 1. Zdajemy sobie sprawę z tego że Rosja ma masę mobilnych bmp silnie uzbrojonych. Warunki pogodowe i terenowe to 2. 3. Nikt do miast pchać się nie będzie. Wojna będzie dynamiczna a w początkowej fazie o stałej linii frontu zapomnij. 4. NATO potrzebuje tego typu pływających pojazdów. Oby Borsuki jak najszybciej zastąpiły bwp1

GeK
piątek, 7 lutego 2020, 18:28

A tak wyśmiewało wielu wymóg pływalności dla naszych nowych BWP ... Nowe Bradleye też mogłyby pływać

Fffddd
piątek, 7 lutego 2020, 22:32

Niech jeszcze lata

Gustlik
piątek, 7 lutego 2020, 21:23

Widziałeś pływającego BWP-a o wadze 50 ton?

TTT
sobota, 8 lutego 2020, 10:48

osobiście nie widziałem ale jak znam życie planiści i etatowi goście od analiz w SGWP prowadzą pewnie takie rozmyślania!

Lolo
piątek, 7 lutego 2020, 21:04

Ale nasz Borsuk jest słabo opancerzony i będzie bez aktywnej ochrony.

Etam
sobota, 8 lutego 2020, 12:31

Nie będzie. Będzie wersja mocno opancerzona, i będzie ASOP.

hermanaryk
sobota, 8 lutego 2020, 11:47

Wznowiliśmy prace nad aktywną ochroną.

piątek, 7 lutego 2020, 20:06

Pancerz to masa ale pancerz przegrał z pociskiem

Eldżi
piątek, 7 lutego 2020, 19:17

Wystarczy że nasze będą. W różnorodności siła

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama