Przemysł Zbrojeniowy

Pierwsze Rosomaki z ZSSW bez wymogu pływalności [ANALIZA]

Rosomak z ZSSW w trakcie pływania. Fot. HSW.

„Pierwsza partia KTO Rosomak z wieżą ZSSW-30 zostanie dostarczona bez wymogu pływalności." Taką informację Defence24.pl otrzymał od rzecznika prasowego Agencji Uzbrojenia ppłk. Krzysztofa Płatka.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Zgodnie z pozyskanymi przez Defence24.pl informacjami w trakcie badań kwalifikacyjnych Rosomak z ZSSW-30 spełnił normę pływalności, ale z uwagi na niski margines bezpieczeństwa oraz potrzebę jak najszybszego wdrożenia wozów z wieżą ZSSW-30 przyszły użytkownik zdecydował się na pierwszą partię w wersji niepływającej. Wymóg pływalności dla ewentualnych następnych partii nie został zniesiony. Zamówienie pierwszych wozów bez tego wymogu podyktowane jest chęcią jak najszybszego wprowadzenia nowej wieży o znacznie zwiększonej sile rażenia od poprzedniej Hifist-30. Następstwem decyzji o zniesieniu wymagania pływalności partii Rosomaków, jest możliwość doposażenia ich w przyszłości w dodatkowe opancerzone.

W latach 2004-2020 do Sił Zbrojnych RP dostarczono łącznie 877 kołowych transporterów opancerzonych Rosomak. Z pośród nich w latach 2004-2013 z wieżą Hitfist-30 dostarczono 359 Rosomaków. Stanowią one uzbrojenie batalionów piechoty zmotoryzowanej 12.Brygady Zmechanizowanej im. gen. broni Józefa Hallera w Szczecinie (12.DZ) oraz 17.Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej im. gen. broni Józefa Dowbora-Muśnickiego w Międzyrzeczu (11.DKPanc). Pozostałe Rosomaki wykonano w wersji bazowej, a następnie zabudowywano do wersji specjalistycznej. Pojedyncze Rosomaki zostały nieodwracalnie zniszczone w wyniku działań wojennych w Afganistanie.

Czytaj też

Już w 2013 roku rozpoczęto prace nad wyposażeniem Rosomaka w wieżę bezzałogową ZSSW-30 czyli Zdalnie Sterowany System Wieżowy z armatą 30 mm i przeciwpancernymi pociskami kierowanymi Spike. W tym zawarto w HSW S. A. i WB Electronics S. A. umowę na wykonanie pracy rozwojowej za około 88 mln zł. Wieloletni cykl projektowania, budowania modeli i prototypów oraz liczne testy doprowadziły pod koniec 2019 roku do uznania gotowości wieży do badań kwalifikacyjnych. Rozpoczęły się one na początku 2020 roku i zakończyły 30 września 2021 roku z wynikiem pozytywnym. Ogłoszono przy tym plany pozyskania około 341 wież ZSSW-30 przeznaczonych do integracji z Rosomakiem.

Poszczególne projekty zabudowy wersji specjalistycznych mocno ograniczyły liczbę pozostałych Rosomaków, które można uzbroić w nową wieżę. Dlatego 5 lipca 2022 roku podpisano umowę na pozyskanie tylko 70 szt. ZSSW-30 w latach 2024-2027 i ich integrację z Rosomakami. Aby ich liczbę zwiększyć należałoby wznowić produkcję w Rosomak S. A. lub przebudować egzemplarze specjalistyczne. Licencja na produkcję Rosomaków wygasa z końcem 2023 roku i na razie nie ma informacji o planach ich dalszej produkcji (prawdopodobnie poza 11 podwoziami dla wozów rozpoznania skażeń Rosomak-RSK). Również przebudowa wozów z wieżą Hitfist-30 nie wchodzi w rachubę. Ewentualnie pozostają do przebudowy pojedyncze Rosomaki-M3 z obrotnicą, albo w dalszej przyszłości kilkadziesiąt Rosomaków-S, czyli wozów do przewozu przenośnych wyrzutni rakiet Spike. Ale będzie to ewentualnie możliwe dopiero po uruchomieniu seryjnej produkcji wozów przeciwpancernych Ottokar-Brzoza.

Fot. HSW.

Od dziesięcioleci teoretycy i praktycy działań wojsk zmechanizowanych na europejskim teatrze działań wojennych spierają się czy bojowe wozy piechoty i transportery opancerzone muszą posiadać zdolność dopływania czyli pokonywania szerokich przeszkód wodnych. Głosów za pływalnością jest chyba tyle samo co głosów przeciw. Napisano na ten temat wiele analiz oraz prac teoretycznych. W wielkim skrócie głównym argumentem zwolenników pływalności jest występowanie intensywnej sieci rzek i kanałów w Europie oraz stosunkowo małej na nich liczbie mostów. Dodatkowo twierdzą oni, iż główne mosty staną się już na początku działań wojennych istotnymi celami. Przeciwnicy pływalności głoszą tezę o konieczności posiadania licznego parku pontonowego i przeprawowego (wojskowego i cywilnego). Dodatkowo podkreślają, iż podstawowe czołgi bojowe i tak trzeba przeprawiać przez rzeki, a współcześnie najskuteczniejsze wydają się działania mieszanych ugrupowań pancerno-zmechanizowanych.

Czytaj też

Od dziesięcioleci wydawało się, iż w Polce obowiązującym wojskowym poglądem było posiadanie zdolności pływania dla jak największej gamy pojazdów bojowych. Za czasów dawnego Układu Warszawskiego WP kupowało lub produkowało pływające lekkie czołgi PT-76, bojowe wozy piechoty BWP-1 i BWP-2, transportery opancerzone TOPAS, SKOT, BRDM, MT-LB (wersje specjalistyczne), haubice samobieżne 2S1 Goździk, a nawet zestawy przeciwlotnicze Osa. To co nie pływało miało się przeprawiać na licznie posiadanych parkach pontonowych PP-64 Wstęga oraz transporterach pływających PTS-M i promach pontonowych GSP. Efektem tych polskich założeń był i jest wymóg pływalności dla kolejnych generacji transporterów opancerzonych (Rosomak) i bojowych wozów piechoty (Borsuk).

Czytaj też

Ale obecnie coraz częściej pojawiają się głosy pochodzące z polskiej armii, iż wymóg ten nie jest już tak ważny. Najpierw pojawiły się przy okazji informacji o ewentualnym zakupie ciężkich bojowych wozów piechoty (np. AS-21), a teraz przy okazji uznanych za niezadawalające osiągów Rosomaka z ZSSW-30. Usunięcie tego wymogu upraszcza konstrukcję wozu bojowego, który nie wymaga już napędu stosowanego w wodzie. Jednak przede wszystkim umożliwia stosowanie grubszego pancerza o większej masie. Właśnie ograniczenie masy całego pojazdu w celu zachowania pływalności jest największym problemem przy projektowaniu.

Czytaj też

Cykliczne zwiększanie masy pojazdu powoduje konieczność zwiększenia objętości kadłuba zanurzonego w czasie pływania. Czym kadłub staje się większy to w efekcie powstaje coraz większy pojazd, który należy napędzać coraz większym silnikiem. Musi on zachować wymaganą prędkość na lądzie i w wodzie. Większy silnik to znowu większa masa. Tak powstaje tzw. pętla projektowa. Można jej się pozbyć w łatwy sposób. Wystarczy zadecydować, iż wóz bojowy nie pływa i odpada cały szereg problemów do rozwiązania.

W przypadku istniejącego Rosomaka problem ten można rozwiązać na co najmniej dwa sposoby. Jeden to ten właśnie który zastosowało obecnie Wojsko Polskie, czyli zwolnienie z obowiązku pływania przez pojazdy obecnie wyposażane w ZSSW-30. Dodatkowo widać już, że te egzemplarze nie będą raczej nigdy zdolne do pływania ponieważ już rozpatruje się możliwość wyposażenia ich w przyszłości w dodatkowy pancerz.

Fot. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Drugi sposób może być zgodny z propozycją Rosomak S. A. ale wymagałby on sprawdzenia i przetestowania. Firma ta proponuje co najmniej trzy warianty pakietów programu przedłużenia cyklu życia (MLU) Rosomaka. Podstawowy MLU 1 obejmuje kompleksową weryfikację stanu technicznego wraz z wydłużeniem okresu eksploatacji do 40 lat oraz podstawowy pakiet modyfikacyjny w postaci np. nowego falochronu, nowego włazu kierowcy, nowych lusterek bocznych, nowego oświetlenia LED czy też czujnika cofania.

Pakiety MLU 2 i MLU 3, w zależności od wybrania całości lub części pakietu MLU 1, opcjonalnie zakładają już spore modyfikacje. Są nimi przede wszystkim wydłużenie pojazdu, co za tym idzie zwiększenie jego wyporności i nośności oraz zastosowanie nowego silnika o większej mocy. Dodatkowo zaproponowano nowy pędnik do poruszania się w wodzie, zabudowę tylnej rampy ładunkowej, instalację systemu ABS, zwiększenie poziomu ochrony balistycznej, zwiększenie zasięgu operacyjnego i autonomiczności, zastosowanie uniwersalnego komputera pokładowego oraz inne rozwiązania techniczne dopasowane do dalszych oczekiwań klienta.

Zwiększenie kadłuba Rosomaka miałoby polegać na jego przecięciu w środkowej części (pomiędzy przednią, a tylną parą osi) i wstawienie tam dodatkowej sekcji przedłużającej kadłub. Przedłużenie wypadłoby dokładnie pod nową wieżą ZSSW-30, przewidzianą do instalacji. Model takiego zmodernizowanego Rosomaka pojawił się jako premiera na MSPO 2022.

Na razie nie wiadomo, czy MON będzie zainteresowany przedłużaniem Rosomaków. Oprócz przedstawianych przez producenta zalet takiej operacji ma ona oczywistą wadę w postaci generalnej ingerencji w kadłub pojazdu łącznie z jego przecięciem i wspawaniem wstawki. Oczywiście takie zabiegi stosuje się z powodzeniem, ale zawsze niosą one za sobą ryzyko. Dlatego muszą być one poprzedzone cyklem gruntowych prac studialnych, projektowych oraz badań i testów. Wiąże się to z długotrwałością przejścia od propozycji do seryjnej modyfikacji. Tymczasem obecne zakupy MON są robione bardzo szybko, przynajmniej teoretycznie z jak najkrótszymi czasami dostaw.

Rosomak z ZSSW w trakcie pływania
Fot. HSW

Brak czasu jest właśnie powodem odstąpienia MON od wymogu pływalności dla Rosomaków uzbrajanych w ZSSW-30. Na razie nie są znane szczegóły dotyczące niskiego marginesu bezpieczeństwa, jaki mają one pomimo spełnienia normy pływalności. Wydawałoby się, iż po to są opracowywane normy, aby ich spełnienie powodowało dopuszczenie sprzętu wojskowego do eksploatacji. A w tym przypadku pojawił się jakiś zaskakujący dla obserwatorów „niski margines bezpieczeństwa". Dodatkowo zostało to ogłoszone już po ogłoszeniu pomyślnego zakończenia badań kwalifikacyjnych, po zamówieniu 70 wież ZSSW-30, a przede wszystkim po wielu latach prac projektowych, badań i testów.

Sprzęt wojskowy produkowany obecnie dla Polski jest bardzo poważną sprawą, szczególnie w tak niepewnych czasach. Warto byłoby zachować odpowiednią kolejność rzeczy. Najpierw realne wymagania, a później ich realne spełnienie. Nie jest dobrym rozwiązaniem, gdy wymagania są najpierw stawiane na bardzo wysokim poziomie, a potem zmieniane w zależności od tego, co postanowiono wyprodukować lub zakupić. Należałoby w przyszłości oczekiwać dodatkowych informacji, jaki margines bezpieczeństwa w tym przypadku jest "za niski". Czy dotyczy to zbyt małej stabilności poprzecznej lub wzdłużnej w związku z przesunięciem środka ciężkości Rosomaka z ZSSW-30 w stosunku do innych jego wersji. Czy dotyczy to zbyt dużej masy w stosunku do wyporu, która powoduje większe jego zanurzenie i stanowi niebezpieczeństwo dla niezatapialności pojazdu. Czy ewentualnie jest jeszcze jakiś inny powód. Na razie nie znamy odpowiedzi na te pytania.

YouTube cover video

Komentarze (15)

  1. Michal999

    Czy pomostowym, czasowym rozwiazaniem nie moze być np. cos w rodzaju zgrabnego zaistalowania szybko rozkładalnego kewlarowego pomporanego worka rokoł pojazdu lub na jego burtach podłaczonego do wydajnego kompresora/ pompy prozniowej. Wyobrazmy sobie wiec skrzynke o dlugosci pojazdu, po dwoch burtach i wymiarach, powiedzmy 40 cm wysokosci i 20 szerokosci jako zasobnik ktory otwiera sie i pompuje jakimis 7m3 powietrza. Na czas przeprawy powstawaaby tak RHIB a po przeprawie mozna powietrze odessac a worek z odesssanym powietrzem skrecic i wepchnac do recznie skrzynk.i

    1. Osama bin Laden

      "Czy pomostowym, czasowym rozwiazaniem nie moze być np. cos w rodzaju zgrabnego zaistalowania szybko rozkładalnego kewlarowego pomporanego worka rokoł pojazdu" Powiedzmy że do pływalności brakuje 5 ton.. To jest gignatyczny zbiornik, uniemożliwiający pływanie. Nie sztuka doczepić do zatopionej obudowanej safy w środku jakiś durny pędniczek strugowodny i kręcić kółkami by to raczyło pływać. Prędkoś w wodzie spadnie np z 6km/h do 3km/h... To powodzenia w wyścigach z łabędziami.

  2. szczebelek

    Tekst o tym, że 70 Rosomaków nie musi pływać, bo chcą nie tylko wieży, ale też dopancerzenia wozu być może te egzemplarze trafią do 18-ej dywizji? A tutaj tezy, że inżynier powinien to przewidzieć i co najważniejsze borsuka nie będzie, bo kilkadziesiąt Rosomaków nie będzie pływać...

    1. Osama bin Laden

      Otóż to. Ja twierdzę że wystarczy że 20-30% wersji pływa, ale do tego etapu jeszcze dojdziemy.

  3. Stealthy

    Rosomak musi odejść.

    1. Osama bin Laden

      Czas kupić BTR-80?

  4. wawelberg

    Może ten chocholi taniec ze zmianami założeń ma sens... za kilka miesięcy cywilny wódz ogłosi że kupujemy produkt od naszych strategicznych partnerów, produkt renomowanej firmy sprawdzony i w ogóle najlepszy, z transferem technologii i ,,PL" Chyba się nie mylę , że za taki numer dostaje się granty....

  5. Rea

    I to jest pewne memento dla bezkrytycznych tłiterowych ekspertów spod znaku Polski Przemysł Obronny jest najlepszy i wszystko nam może dostarczyć. Na pewno PPO nie jest "szrotem" jak to wypisywał Bartosiak, ale nie ma co go też jakoś mitologizować. Wpadkę z Rosomakiem należy potraktować jak problem przy skomplikowanym projekcie B+R i wziąć to na klatę. Chwała AU, że po prostu zmieniła wymaganie zamiast robić cyrk jak z granatnikami pistoletowymi, które o dziwo na Ukrainie działają dobrze. Swoją drogą nie takie wpadki zaliczyły przemysły obronne innych państw, z USA na czele.

    1. Extern.

      Granatnik rewolwerowy z Tarnowa RPG-40, zawsze działał dobrze, problem dotyczył tylko partii użytej do testów w WP amunicji. Zatrzymanie wdrożenia tak potrzebnej w naszym strzelającym śrutem zmechu broni, to skandal za który ktoś powinien wisieć na płocie nie powiem za co.

    2. LMed

      Rea proponuję jednak z większym szacunkiem o POLSKIM PRZEMYŚLE OBRONNYM, Jego stan to efekt kopania przez niefrasobliwego, pozbawionego profesjonalizmu i nieświadomego skutków właściciela tylko.

    3. LMed

      No cóż Rea. Trochę rozmywasz sytuację. Stan POLSKIEGO PRZEMYSŁU OBRONNEGO to efekt kopania go przez niefrasobliwego, nieprofesjonalnego i pozbawionego świadomości skutków właściciela tylko.

  6. ciekawy1

    Trochę ten artykuł zapachniał mi (takie moje subiektywne odczucie) likwidacją Borsuka. Obym się mylił, bo przecież nikt w zachodnioeuropejskim kraju nie podjąłby się zmiany doktryny bez jakiś dogłębnych analiz. Poza tym po to zwiększa się możliwości manewrowe i rodzaje oddziaływania, by zmusić przeciwnika do określonego zachowania. Przykładowo posiadając brygady zdolne do pokonywania przeszkód wodnych z marszu, zmuszamy przeciwnika do rozlokowania części sił wzdłuż przeszkody, dzięki temu osłabiając inny kierunek. Nie każdy batalion musi posiadać pływające Borsuki, ale takowe powinny się pojawić na stanie każdej brygady. Taka jest przynamniej moja opinia w temacie pływających BWP... Co myślicie na ten temat?

    1. boomer

      Przecież tu jest mowa o Rosomakach, do których zamówiono partię wież ZSSW-30. Rosomaka z Borsukiem łączy to, że w obu pojazdach mają być takie same wieże. Nie zmienia to faktu, że temat Borsuka trzeba nagłaśniać, jest taka zawierucha z wojną i towarzyszącymi jej zakupami, że jest ryzyko ubocia projektu.

    2. Qba

      Od dekady mówi się że pływający Borsuk jest bez sensu i nikomu niepotrzebny.

  7. wert

    wróble ćwierkają ze chodzi o przebalastowanie dziobu co zresztą widać jak pływa. Falochron nie pomoże, woda zawsze może się przelać. Wieża przesunęła środek ciężkości i z Rośka zrobiła potencjalnego nurka. Można go przy okazji ocieplić styropianem na przodzie, do tego lekki tynk z ciekawą fakturą, będzie git:) Wersja pływająca i arktyczna przy okazji

    1. Artarmar

      Dołączane zbiorniki wypornosciowe? Zwykła metalowa beczka dołączana na zatrzask? I poprawi wyważenie i też da trochę wyporności aby fale nie zalewany optyki

    2. Artarmar

      Nawet tak jak piszesz płyty z styropianu... Coś prostego co może przetrzymane w magazynie a co ważniejsze szybko zaimprowizowane w warunkach polowych w przypadku nieudanej przeprawy, a nie powtorka z Donca. Wystarczy do tego najważniejsze... uchwyt rozwiązania seryjnego aby pozwalało na kreatywność, aby utrzymało to co wpadnie w dłonie i się będzie nadawać. Pozwoli to też uzyskać zdolność przekraczania przeszkód wodnych.. Vide ofensywa pod Charkowem, nie byłoby takiego sukcesu gdyby nie możliwość przekraczania przeszkód wodnych praktycznie z marszu, czekając tylko na czołgi aż przejda po śnie. Niech sobie hilfitsy pływają po jeziorach Mazur. Na południu w ilości odpowiedniej do terenu i potrzeby, możliwości przekraczania małej rzeki,

    3. Chyżwar

      @Artarmar Po co na zatrzask? Jeśli rację ma Wert dodatkowa komora wypornościowa z cienkiej blachy zamontowana na stałe + pianka wypornościowa powinna załatwić sprawę.

  8. mc.

    Problemem nie jest wieża ZSSW-30, problemem jest inspektorat uzbrojenia. Początkowo wieża miała mieć odporność n poziomie Stanag 2. Ale inspektorat uzbrojenia zmienił zdanie i wieża ma odporność na poziomie Stanag 4, czyli dodatkowo ją opancerzono. Oczywiście pojawil się też problem ilości przewożonych żołnierzy. Wieża Hitfist (załogowa) pozwalała przewozić 8 żołnierzy desantu (co prawda było, dosyć ciasno). Wieża bezzałogowa to tylko 6 żołnierzy desantu. Dlatego Siemianowice zaproponowały wydłużenie Rosomaka, czyli załatwione dwie sprawy: normalny desant i większa wyporność. Ale to powoduje konieczność wymiany silnika (potrzebna większa moc), a to powoduje że w MON-ie rodzą się dziwne pomysły.

    1. Miś

      Silniki i tak do wymiany, Skania już nie produkuje silników D12.

  9. LMed

    No cóż, grube to sprawy są. Brak podstawowych analiz? Niekontrolowana, nieodpowiedzialna zmiana WTT? Zwykle pomaga odmłodzenie prowadzących temat ( szczególnie po stronie Zamawiającego). Ale tu może być przypadek, że są młodzi ale z apteki albo od melioracji?

  10. Szwejk85/87

    Z informacji ogólnie dostępnych, wynika, że walki w Ukrainie toczą się od rzeki do rzeki, a długotrwałe utrzymanie pontonowych przepraw jest praktycznie niemożliwe. Takie przeprawy są łatwo lokalizowane i szybciutko niszczone. Latem większość rzek jest łatwo przekraczalna brodami, gorzej w innych porach roku, kiedy wezbrane rzeki są trudnymi przeszkodami. Rzeki wielkości Donu, są przeszkodami wymagającymi przy przekraczaniu, ogromnego wysiłku logistycznego i osłony przed rozpoznaniem przepraw. Dlatego pływający bwp jest bardzo atrakcyjnym uproszczeniem operacji przekraczania przeszkody wodnej. Odebranie tej zdolności bwp, prędzej czy później zemści się znacznym ograniczeniem manewru wojsk. Niespodziewane dla nieprzyjaciela przekroczenie przeszkody wodnej przez piechotę w pływającym bwp, jest zawsze interesującym urozmaiceniem pola walki. Dodatkowo przeciwnik musi dużo staranniej i dużo większym nakładem sił zabezpieczć rubieże oparte o przeszkodę wodną.

    1. zibi

      setki różnych filmików trafiają do sieci z Ukrainy, widziałeś gdzieś pływający bwp czy transporter?

    2. Pucin:)

      @Szwejk85/87 - "Dlatego pływający bwp jest bardzo atrakcyjnym uproszczeniem operacji przekraczania przeszkody wodnej. Odebranie tej zdolności bwp, prędzej czy później zemści się znacznym ograniczeniem manewru wojsk. Niespodziewane dla nieprzyjaciela przekroczenie przeszkody wodnej przez piechotę w pływającym bwp, jest zawsze interesującym urozmaiceniem pola walki.." - co za głupota. Widać, że konsola i gierki komputerowe całkowicie zdezaktualizowały myślenie. :) Obecna wojna na Ukrainie dowiodła całkowity bezsens posiadania takich pojazdów w jednostkach zmech i panc. Natomiast co do sił lekkich też jest to kontrowersyjne.

    3. Rea

      @zibi nie, nie było takich filmów, tu są dwie kwestie: czy da się przepłynąć rwącą rzekę (nie przypadkiem Koreańczycy mają opcjonalnie podczepiane pontony do swojego BWP-a, żeby własnie mógł forsować rzeki w trudniejszych warunkach). Druga rzecz, być może forsowanie rzeki to domena jakiś małych oddziałów, które szybko zajmują przyczułek, pod osłoną własnej artylerii z bezpiecznego brzegu, a potem jest przygotowywana przeprawa. Raczej nikt filmów nie kręci w takiej sytuacji.

  11. boomer

    Nie wiem, czy Rosomak musi pływać, ale skoro są problemy, to niech rezygnują z tej pływalności. Byle ruszyć z produkcją z kopyta. Różne rzeczy można zarzucić Macierewiczowi, ale trzeba mu uznać na plus, że puszczenie Grota do produkcji spowodowało, że ten karabinek zaistniał i już nie zniknie. W użytkowaniu wyszły wady, ale rozsądnym kosztem daje się je usunąć. Tu jest podobnie. Niech ruszy produkcja wież i ich integracja z Rosomakiem, a potem będzie czas na wnioski z eksploatacji. Naszą zbrojeniówke przez długie lata męczyły ciągnące się w nieskończoność analizy i opracowania, a teraz kupujemy z półki za granicą. Pora na konkret, Lepszy niedoskonały produkt niż doskonały projekt w opracowaniu.

  12. Tomcat

    Obserwując wojnę na Ukrainie, to chyba nie było zbyt wielu forsowań rzek przez pojazdy opancerzone,. Czołg i tak nie przepłynie, to jak to ma wyglądać, że rosomak przepłynie, a czołg będzie czekać na most lub prom?

    1. Pirat

      Czołg morze przedrzeć się po dnie z odpowiednim sprzętem. Co jakiś czas Ukraińcy filmują zatopione rosyjskie czołgi lub BMP które próbowały forsować rzekę. Więc według mnie prób jest kilka.

    2. Ydhflx

      Zmech przepłynie i będzie osłaniał stawianie mostu dla czołgów. Tak jak to miało miejsce przy próbie forsowania Dońca Siewierskiego (chyba w maju) przez ruskich, tylko że tam się nie udało - chociaż niewiele brakowało.

  13. Greedo

    Może wreszcie do kogoś dotarło, że Rosomak w wersji BWP musi posiadać pancerz bo inaczej będzie wyglądać ja BzmD pod Buczą. Życie żołnierzy to priorytet.

  14. TakTak

    2 czy 3 uwagi ...Pierwsza- czy nie mozan bylo przewidziec i wyprduwac ze 100, 200 czy 300 wiecej Rosamakow bazowych dopuki jeszcze byla licencja, - skoro widomo bylo ze perace nad ZSWW30 trfaja i beda potrzebne? Czy to trudno przewidziec? Druga uwaga - geneanie jak niektrzy analizwali wczsiej ze z tym beda klopoty - np z podwoziem Kraba, czy z Borsuikiem (kto sie spodziwal ze bedzimy kupowac Koreanskie) to wiekszosc tu krzczlala "Kto ma watplowsci ten Ruski trol" - moze w koncu my Polacy zaczniem analizwac logicznie a nie krzczec krzczec a potem sie okazuje ze sa klopty. Kurde ile mozna tak bezmyslnie klapac jezorem.

  15. Valdi

    3 tony blachy z huty Katowice Kraków kicha