Przemysł Zbrojeniowy

Niedługo rusza produkcja lekkich czołgów dla US Army

Fot. General Dynamics Land Systems

Koncern General Dynamics Land Systems w przyszłym miesiącu rozpocznie produkcję lekkich czołgów dla U.S. Army w ramach programu Mobile Protected Firepower, zatem pierwszego od kilku dekad pojazdu tego typu przeznaczonego dla wojsk amerykańskich.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Prace rozpoczęte w listopadzie tego roku mają pozwolić na dostarczenie pierwszego pojazdu pod koniec roku fiskalnego 2023, co potwierdza wypowiedź gen. dyw. Glenna Deana, dyrektora programu wojskowego ds. systemów walki naziemnej dla Defense News. Pierwszy batalion (42 wozy) ma zostać dostarczony do roku fiskalnego 2025, również w tym roku ma rozpocząć się pełnoskalowa produkcja seryjna. GDLS w pierwszej transzy dostarczy 26 czołgów, ale w kontrakcie zawarto opcję na dostarczenie kolejnych 70 w początkowej cenie za łączną kwotę 1,14 mld USD. Przynajmniej 8 z 12 pojazdów użytych do testów ma zostać zmodernizowanych do standardu docelowego i przekazane wojsku.

Czytaj też

„Opinie od żołnierzy były bardzo pozytywne, a żadna z prac, które należy wykonać, nie nie ma związku z z żadnymi uwagami żołnierzy " – powiedział bryg. Gen. Geoffrey Norman, szef Zespołu Wielozadaniowego Pojazdów Bojowych Armii Nowej Generacji. „Są oni entuzjastycznie nastawieni do nowych możliwości i pragną jak najszybciej je uzyskać".

Poprawki objęły m.in. sposób montażu dodatkowego opancerzenia pojazdu, zrezygnowano ze śrub na rzecz szybko wymiennych kołków, dzięki czemu obsługa techniczna może łatwiej uzyskać dostęp do np. elementów zawieszenia. Model poprawionej wersji został przedstawiony na wystawie AUSA 2022 w Waszyngtonie.

U.S. Army ma obecnie współpracować z GDLS w celu rozwiązania problemów z przegrzewaniem, których doświadczają pojazdy testowane w Yuma Proving Ground w Arizonie. „Systemy hydrauliczne nagrzewały się; uważamy, że to problem z przepływem powietrza. GD już opracował projekt poprawki, którą musimy zweryfikować" – powiedział Dean. Dodatkowo mają zostać przeprowadzone prace mające na celu lepsze uszczelnienie włazów.

Obecnie prowadzone są prace nad stworzeniem dedykowanego wozu zabezpieczenia technicznego dla nowego lekkiego czołgu/wozu wsparcia ogniowego.

Czytaj też

Na program MPF zamierza się wydać około 6 mld USD, zarówno na badania, rozwój, produkcję prototypów, jak i pojazdów seryjnych. Całkowity wartość programu szacuje się na 17 mld USD, wchodzi w to utrzymanie pojazdów, budowa dedykowanej infrastruktury i szkolenie personelu. U.S. Army  planuje pozyskanie 504 takich pojazdów, które mają służyć przynajmniej 30 lat. Termin zakończenia dostaw ma przypadać na rok 2035.

Czytaj też

Zwycięski projekt GDLS bazuje na doświadczeniach z demonstratorami technologii Griffin I i Griffin II. Pojazd ten został wyposażony w 105 mm armatę gładkolufową, z opcją wymiany na 120 mm działo wysokociśnieniowe i zarówno pod względem masy, jak i funkcji oraz uzbrojenia spełnia kryteria, które pozwalają nazwać go czołgiem. Cały pojazd ma masę 38 ton, zatem więcej niż czołg T-55, określenie "lekki" w tym wypadku jest odniesieniem do wagi obecnych czołgów podstawowych, które coraz częściej ważą ponad 60 ton. Formalnie jest to zresztą wóz wsparcia ogniowego, z nieco innymi zadaniami niż czołg podstawowy, którym w USA oczywiście pozostaje Abrams w kolejnych modyfikacjach, utrzymywany w brygadach pancernych (MPF będzie wspierać inne jednostki). Wieża to zmodyfikowane i odchudzone rozwiązanie z czołgu M1A2SEPv3, zaś podwozie jest pochodną rozwiązań wykorzystanych w bojowym wozie piechoty ASCOD 2.

Pojazd posiada więc m.in. system kierowania ogniem działający na zasadzie hunter-killer, z niezależnym przyrządem obserwacyjnym dla dowódcy, a załogę stanowią cztery osoby. Przedstawiciele producenta, koncernu GDLS podkreślają, że pojazd jest od podstaw produkowany z myślą o przyszłych modyfikacjach.

Czytaj też

Komentarze (11)

  1. baltazar

    42 sztuki do 2025,a ktoś tu marudził słabych polskich mocach produkcyjnych.

  2. Seba

    A my mieliśmy swojego Andersa, który, jak na tamte czasy był innowacyjnym pomysłem i mocno rozwojowym, a nawet zbliżony do wersji prezentowanej w niniejszy artykule. No, ale co .... dali się podpuścić nasi myśliciele i zamknęli program .... a na tym kierunku skorzystali inni, bo Adres mógł być hitem eksportowym.

    1. salvator

      Mieliśmy Andersa ? Gdzie, kiedy ? Czy może chodzi ci o tę makietę z pomalowanej płyty paździerzowej i osprzętem z drukarki 3D ?

    2. TFX

      Seba Anders to zupełnie inna koncepcja niż ten pojazd, tu ma pan klasyczny lekki czołg a Anders to był BWP z dodana wieżą z działem 120mm ot taki klasyczny WWO jakich na świecie jest pełno

    3. Pucin:)

      @TFX - nie do końca bo przewoził czterech piechociarzy desantu - raczej bym go sklasyfikował na poziomie bardzo ciężkiego BWP (coś jak BMP-3) a tych konstrukcji jest jak na lekarstwo. W WP tego typu pojazdy przydałyby się w brygadach lżejszych, np.: zmotoryzowanych czy WOT z bardzo dużym nasyceniem - w stylu jedna kompania piechoty zmotoryzowanej na transporterach opancerzonych (choćby nawet zmodernizowane BWP - dwie polskie wersje przedstawione przez Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A. - jedna na MSPO2021 (z bezzałogową wersją załogowej wieży – Cockerill 1030o) oraz wersja oparta o BWR-1M przedstawiona na MSPO 2022 (ze zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z karabinem kalibru 12,7 mm, który może być zastąpiony dowolnym uzbrojeniem zgodnie z wytycznymi SZ RP).; KTO 6*6-Patria-Finlandia;Litwa i Łotwa) oraz dwie kompanie piechoty na BWP-C Anders.

  3. Darek S.

    Po co im ta armata 105 mm ? Na defilady je produkują ?

  4. Grażewicz

    Nam taki sprzęt nie jest potrzebny mamy inne priorytety ale pamiętam jak "specjaliści " od uzbrojenia pisali, że kaliber 105 mm to na współczesnym polu walki to jakaś kpina. To tyle w temacie.

    1. T.Kreber

      Poprzednie informacje o Abramsie X mówiły że ma armatę 120mm na standardową amunicję

    2. Szabelkajakulani

      @T.Kreber Co ma Abrams X do tej konstrukcji?

    3. TFX

      T.Kreber AbramsX nie ma nic wspólnego z MPF

  5. rwd

    Szykuje się nowa ekspedycja karna? Zamierzają pokowboić w Afryce czy w Azji Pd-wsch,, tam takie czołgi mogą się przydać.

    1. Chyżwar

      Szykują się na Pacyfik. USMC zrezygnował z czołgów. U.S. Army chce sensowne czołgowe WWO. Lotnictwo przypomniało sobie o amfibiach i chce mieć takie na bazie Herculesa, bo amerykańskie bazy lotnicze leża w zasięgu chińskich pocisków balistycznych

  6. oko

    Zamiast tego typu czołgu lepszym i skuteczniejszm w niszczeniu przeciwnika byłby niszczyciel czołgów z rakietami 70 mm o zasięgu od 100 m do 30 km .

    1. Pirat

      A jak będziesz wspierał piechotę? Zwalczał siłę żywą przeciwnika?

    2. Marcus102

      oko - a czemu nie 300km? Taki niszczyciel czołgów czym ma strzelać? Ppk np. podobnymi do Javelin? Javelin potrzebuje ok 90s na oddanie pierwszego strzału i ok. 30s na oddanie każdego kolejnego. Do tego trzeba doliczyć kilka, kilkanaście sekund na dolot pocisku do celu. Od momentu podjęcie decyzji o oddaniu strzału do trafienia w cel mija kilkadziesiąt sekund. W tym czasie czołg jadący np z prędkością 30 - 40km/h przejedzie kilkaset metrów. W przypadku strzelania z armaty czołg, od chwili podjęcia decyzji o oddaniu strzału do trafienia przejedzie kilkanaście, może kilkadziesiąt metrów. Ponadto armata strzela precyzyjnie względnie tanią amunicja odłamkowo - burzącą. Ta amunicja pozwala zwalczać wszystkie cele poza czołgami.

    3. Chyżwar

      Ta konstrukcja nie powstała w celu pojedynkowania się z pełnoprawnymi MBT. To WWO skonstruowany jak czołg po to, żeby zastąpić M1128, który był, że tak powiem średnio udanym pomysłem.

  7. Ma_XX

    produkujemy czołg lekki, po czym na wniosek użytkowników doposażamy go w dodatkowe pancerze i na koniec wychodzi Abrams (tzn jego waga)

  8. oko

    Zamiast tego typu czołgu lepszym i skuteczniejszm w niszczeniu przeciwnika byłby niszczyciel czołgów z rakietami 70 mm o zasięgu od 100 m do 30 km .

  9. oko

    Zamiast tego typu czołgu lepszym i skuteczniejszm w niszczeniu przeciwnika byłby niszczyciel czołgów z rakietami 70 mm o zasięgu od 100 m do 30 km .

  10. rmarcin555

    Ten projekt to pomyłka.

    1. VIS

      Uzasadnij swoją opinię.

    2. TFX

      Ten projekt ma zastąpić Strykery ze 105mm wiec jaka to niby pomyłka?

    3. T.Kreber

      Uważasz że jesteś mądrzejszy niż amerykańscy generałowie? Skoro oni taki sprzęt chcą to widocznie taki jest im potrzebny. A tak przy okazji to prototypowy Abrams X ma armatę 120mm, jest o ok. 10 t lżejszy i klasyczny diesel który ma moc jak wersja z turbiną spala 50% mniej paliwa. Już te dane potwierdzają sens tej konstrukcji

  11. Jato

    A Macierewicz z Kownackim zamknęli polski program Geparda, jako mało perspektywiczny. W tym czasie Rosjanie mieli już swój lekki czołg, a Turcy kończyli nad swoim prace. Jak widać, Amerykanie swój zbudowali szybciej, niż my Borsuka. Na osłodę trzeba przyznać, że w zamykaniu programów zbrojeniowych i w fantazjowaniu, Macierewicz z Kownackim, byli mistrzami.

    1. Dada81

      Trzeba być niepoważnym, żeby porównywać możliwości polskiej zbrojeniówki z amerykańską, to po pierwsze. Po drugie, sytuacja pokazała, że potrzebujemy czołgi na już, a nie w perspektywie kilkunastu lat. Po trzecie, po co nam lekki czołg? Amerykanie mają wojska ekspedycyjne i dla nich to dobre rozwiązanie, Turcy też zakładają działania poza granicami, ale dla nas? Po czwarte, sam ówczesny prezes PGZ przyznał, że to armia uznała Geparda za zbędny, a nie politycy.

    2. kanapowy Wódz Naczelny

      Tyle że my lekkich czołgów nie potrzebujemy a w tytule jest błąd bo czołg nie jest dla us army a dla us marines gdzie każda tona liczy się przy szybkim przerzucie na drugi koniec świata. I taka idea przyświeca wymianie ciężkiego Abramsa na nowy lżejszy pojazd.

    3. TFX

      kanapowy Wódz Naczelny akurat tu się pan myli pojazd z programu MPF ma zastąpić Strykery z działem 105mm wiec jak najbardziej jest dla US Army.