Przemysł Zbrojeniowy

MSPO 2021: Protector z polską termowizją

Pociski NSM i JSM (na froncie). W tle rakiety stosowane w systemie NASAMS.Fot. J.Sabak
Pociski NSM i JSM (na froncie). W tle rakiety stosowane w systemie NASAMS.Fot. J.Sabak

Norweski firma Kongsberg zaprezentowała podczas kieleckiej wystawy kilka rozwiązań, które proponowane są Polsce. Dobrze znane i służące od lat w Marynarce Wojennej pociski NSM mogą trafić na pokłady okrętów Miecznik, które mają powstać niebawem. W programie obrony przeciwlotniczej proponowany jest system NASAMS. Najbardziej wyeksponowanym elementem ekspozycji na tegorocznym MSPO był jednak zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Kongsberg Protector wyposażony w termowizję produkcji PCO.

Moduł Protector jest szeroko stosowany na całym świecie w wielu różnych wariantach uzbrojenia i konfiguracji, ponieważ jako system modułowy mogą być dostosowane do potrzeb klienta. Na przykład US Army wykorzystuje specjalny wariant oznaczony jako CROWS (Common Remotely Operated Weapon Station), który dostosowano do specyficznych potrzeb użytkownika, m.in. poprzez zmianę układu i obniżenie bryły. Uzbrojenie modułu może być bardzo zróżnicowane i obejmuje ciężkie oraz uniwersalne karabiny maszynowe, granatniki automatyczne, a nawet przeciwpancerne pociski kierowane. Na potrzeby polskich sił zbrojnych proponowany jest wariant uzbrojony w ciężki karabin maszynowy WKM-B kalibru 12,7 mm oraz karabin maszynowy UKM-2000C. Podczas MSPO w Kielcach zaprezentowano egzemplarz wyposażony w ckm M2 i ukm M240, ale jednocześnie zaopatrzony w polską kamerę termowizyjną KMW-3 produkcji PCO. Otwiera to możliwość współpracy i pokazuje, że polskie komponenty mogą łatwo zostać zintegrowane z tym rozwiązaniem.

image
Protector RWS z kamerą termowizyjną KMW-3 firmy PCO (zielony element pod karabinem maszynowym M2). Fot. J.Sabak

Mniej eksponowany na stoisku, ale znacznie bardziej złożony i oferowany w programie Narew (na który podczas tegorocznego MSPO zawarto umowę ramowa pomiędzy PGZ i MON),  jest system obrony powietrznej NASAMS. Producent proponuje dostawę standardowej konfiguracji, dostępnej obecnie już w 26 miesięcy po zawarciu umowy, natomiast docelowo system może zostać zintegrowany z polskimi komponentami, takimi jak radary czy wyrzutnie rakiet. Obecnie w arsenale NASAMS znajdują się 3 typy pocisków: AIM-9X, AMRAAM i AMRAAM-ER, które dzięki zaawansowanemu systemowi kierowania ogniem mogą zostać zastosowane optymalnie względem wykrytych celów, współpracując z innymi systemami.

Kolejne kompleksowe rozwiązanie, to zaprezentowane w postaci makiet pociski manewrujące NSM i JSM, należące do tej samej rodziny i posiadające wiele wspólnych elementów. JSM to pocisk lotniczy, opracowany z myślą o wykorzystaniu przez samoloty 5. generacji F-35, które niebawem mają trafić na uzbrojenie polskiego lotnictwa. Przeciwokrętowe NSM znajduje się obecnie na uzbrojeniu polskiej Nadbrzeżnej Jednostki Rakietowej, ale Kongsberg proponuje też jako uzbrojenie okrętów, takich jak fregaty Miecznik. Zapewniłoby to synergię pomiędzy obydwoma systemami i pozwoliło na dalsze zwiększenie polskiego udziału w programie. Nie są to z resztą jedyne rozwiązania związane z tym programem jakie proponuje norweski producent. Mowa choćby o projekcie okrętu typu Vanguard czy wyposażeniu pokładowym dla okrętów.  

Reklama
Reklama

Komentarze (7)

  1. Viktor

    Kronsberg protector z piorunem i pco To była by ciekawa propozycja dla każdego rosomaka golasa

    1. Ciekawy

      Mamy swoje, więc po co?

  2. Infernoav

    Kupowanie Narwi z "półki" absolutnie nie wchodzi w grę. Tym bardziej, że oprócz efektora, mamy w zasadzie całość technologii nam dla niej niezbędnej.

  3. kibic

    Popatrzyłem na mapę i widzę, że PCO nie ma dodatkowej przestrzeni na ewentualny rozwój. Wygląda na to, że nowa siedziba z 2008 roku nie została zaplanowana z odpowiednim zapasem. Czy to przypadek, czy może celowe działanie? HSW potrzebowała nowych terenów, to dopiero niedawna ustawa dała możliwość odblokowania sprawy. Takich raczej nieprzypadkowych przypadków jest wiele.

    1. Zenek

      PCO to nie kombinat hutniczy, może mieć rozproszoną strukturę i lokalizacje. Z punktu widzenia bezpieczeństwa w razie W, jest to nawet zalecane.

    2. rewrewqtreterwt

      To nie przypadek, to prawa ekonomii. Majątek kosztuje, więc jak nie masz zamówień to się go wyzbywasz, żeby zmniejszyć wydatki. Jak nagle podłapiesz zamówienia, to potem musisz nieźle się napocić, żeby majątek powiększyć, tak aby było miejsce na realizację powiększonych zamówień.

  4. sede

    kongsberg jest norweski xd

  5. Paweł P.

    Klocki są, czy tam puzzle – nawet jak czegoś nie ma, to jest teraz szansa – zakupić, co potrzeba. Tak zróbmy!

  6. Nico

    Kongsberg jest norweską firmą a nie duńską

  7. Ppp

    Duńska, czy norweska?