- WIADOMOŚCI
Komu zależy na badaniach i rozwoju? „System nie działa"
Czy jest możliwa współpraca wojska, urzędników MON i naukowców? Co zrobić, by polskie wynalazki trafiały do armii a nie grzęzły w szufladach biurek? Czyli - czy sprawny system B+R jest w ogóle możliwy? Na te pytania próbowali odpowiedzieć uczestnicy panelu poświęconego badaniom i rozwojowi technologii obronnych, który odbył się podczas Defence24 Days.
Autor. Defence24
„System nie działa, a już na pewno nie działa efektywnie” - zaczął bez owijania w bawełnę Tomasz Zdzikot, radca prawny i zastępca Przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP. Tak zaczął się panel „Wdrożenia B+R w siłach Zbrojnych RP. Jak stworzyć efektywny system?”. „Tylko czy my wiemy, jak powinien działać? Wydajemy dużo pieniędzy na obronność, a nie ma modelu, który pozwoliłby na rozwój polskich firm, które jednocześnie uczestniczyłyby w budowaniu bezpieczeństwa naszego kraju i osiągały sukces gospodarczy! Ten system powinien zostać zbudowany wokół MON, ale to nie działa”.
Dyskusję na temat finansowania badań naukowych dla wojska prowadzili między sobą przedstawiciele armii, biznesu i nauki. Większość opinii była podobna do głosu otwierającego.
W dyskusji udział wzięli:
dr hab. inż. Krzysztof Kopczyński, prof. WAT, dyrektor Instytutu Optoelektroniki WAT
Jadwiga Emilewicz, członek zarządu Instytutu Sobieskiego
Tomasz Zdzikot, radca prawny, Zastępca Przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP
płk Michał Żołnierowicz, zastępca dyrektora Departamentu Innowacji MON
dr Piotr Dardziński, dyrektor Centrum Innowacji Politechniki Warszawskiej
dr hab. Grzegorz Gudzbeler, dyrektor Łukasiewicz - Warszawski Instytut Technologiczny
Spotkanie poprowadził Robert Czulda, redaktor Defence24
Kolejne krytyczne słowa pod adresem „niedziałającego” w Polsce systemu B+R wypowiedziała Jadwiga Emilewicz, członek zarządu Instytutu Sobieskiego. „Gdyby ktokolwiek znał odpowiedź na to pytanie zadane w tytule naszego panelu, byłby co najmniej szefem MON. Może jedną z odpowiedzi są finanse. Czesi na B+R wydają nawet o 3/4 więcej pieniędzy niż Polska. Jednocześnie moim zdaniem wojsko jest tylko w umiarkowanym stopniu zainteresowane wydawaniem pieniędzy na badania i rozwój. A to dlatego, że wojsko nie ma tego systemu pod stuprocentową kontrolą. Trzeba by zbudować nową agencję do spraw uzbrojenia, podobną do amerykańskiej, która podlega szefowi rządu, a wpływ na nią ma też armia. Z porządnym budżetem, ale i akceptacją ryzyka. Jeśli taki system nie powstanie, ja w sukces nie wierzę.”
Autor. Defence24
O braku środków na B+R mówił też świat nauki. Prof. dr hab. inż. Krzysztof Kopczyński z Instytutu Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej powiedział wprost: „Polska przeznacza zdecydowanie za mało pieniędzy na naukę, a i te trzeba dzielić także na kształcenie studentów, które pożera większość pieniędzy z dotacji budżetowych, w przeciwieństwie do innych krajów Europy, gdzie proporcjonalnie finansowanie jest dwukrotnie większe. A do tego nawet jeśli świetny projekt zostanie opracowany, a nawet ukończony z sukcesem, to wcale nie oznacza, że zostanie on wdrożony w wojsku. Wojsko nie ma żadnego obowiązku wdrożenia projektu, nawet jeśli on zostanie z powodzeniem zakończony. Życzy nam tylko sukcesu we wdrożeniu projektu” – ironizował. „A kto ma go wdrożyć, jak nie wojsko?”
Zdaniem uczestników dyskusji sytuacji nie pomaga także ciągły ruch kadrowy w zarządzie Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Autor. Defence24
Bronić obowiązującego systemu starał się płk Michał Żołnierowicz, zastępca dyrektora Departamentu Innowacji w Ministerstwie Obrony Narodowej. „Zmiany następują i my, wojsko, jesteśmy już bliżej innowatora” – dowodził. Podkreślił jednocześnie, że zmiany w systemie potrzebne są nie tylko w MON. „Także po stronie cywilnej, w świecie nauki, a także w samych firmach zbrojeniowych. Nie ma dziś współpracy pomiędzy podmiotami naukowymi, instytutami zbrojeniowymi a przemysłem zbrojeniowym.”
Przyznał także, że od czasu wybuchu konfliktu w Ukrainie bardzo mało jest projektów na badania i rozwój, gdyż większość sprzętu się po prostu kupuje.
Czego życzyli sobie przedstawiciele biznesu i nauki, aby tę sytuację poprawić? Wskazano, że sytuację mogłaby poprawić krótsza ścieżka pomiędzy nauką a odbiorcą, czyli bezpośredni kontakt z gestorem i konkretnymi dowódcami, którzy wiedzą, czego potrzebują. I wreszcie zmiana mentalności w armii, według której kontakty między ludźmi w mundurze a biznesem zbrojeniowym od razu budzą podejrzenia o niejasne układy czy korupcję. Ratunkiem dla systemu B+R może być też praca nad projektami o podwójnym zastosowaniu, zarówno dla rynku wojskowego, jak i cywilnego, a co za tym idzie komercjalizacja projektów badawczych. I wreszcie powołanie zupełnie nowej instytucji MON odpowiedzialnej za projekty B+R. „Trzymam kciuki za siły zbrojne” – podsumował dr hab. Grzegorz Gudzbeler.
Autor. Defence24.pl
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156