Przemysł Zbrojeniowy

JELCZ z siedemdziesiątką na liczniku i wciąż przyspiesza

Jelcz
Fot. Justyna Orzechowska/JELCZ Sp. z o.o.

W marcu 1952 roku powstały Jelczańskie Zakłady Samochodowe – przedsiębiorstwo zajmujące się początkowo remontem i budową nadwozi samochodów wojskowych oraz ciężarowych, z którego wywodzi się obecny zakład produkcyjny JELCZ Sp. z o.o., działający w Jelczu-Laskowicach (powiat Oławski). Dawny JZS był jednym z filarów polskiego przemysłu motoryzacyjnego w czasach PRL-u, obok Fabryki Samochodów Ciężarowych „Star" w Starachowicach czy Sanockiej Fabryki Autobusów „Autosan" w Sanoku. Dziś marka JELCZ kojarzy się przede wszystkim z wojskowymi ciężarówkami, będącymi podstawowym środkiem transportu i nośnikiem specjalistycznego wyposażenia oraz systemów uzbrojenia Sił Zbrojnych RP.

Artykuł sponsorowany

Wchodząca od 2014 r. w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) firma JELCZ Sp. z o.o. jest obecnie głównym dostawcą środków transportu kołowego dla Sił Zbrojnych RP. Ciężarówki Jelcza zdominowały wojskową logistykę od cystern po wozy wspierające systemy artyleryjskie w ramach KMO Rak i DMO Regina. Są również nośnikami specjalistycznych systemów uzbrojenia, łączności, rozpoznania oraz dowodzenia. JELCZ Sp. z o. o. uczestniczy obecnie we wszystkich kluczowych programach modernizacji technicznej Wojska Polskiego, m.in. Langusta, Regina, Rak, Baobab, Daglezja, Wisła, Narew, Pilica/Pilica +, MJR (Morska Jednostka Rakietowa) oraz Jak.

Rok 2022 dla przedsiębiorstwa JELCZ Sp. z o.o. był ważny nie tylko ze względu na obchody 70. rocznicy powstania firmy. To także rok realizacji kilku kluczowych kontraktów, w tym:

  • dostawy zestawów do transportu ciężkiego sprzętu wojskowego (czołgów i innego sprzętu gąsienicowego o masie do 70 ton) pod kryptonimem Jak;
  • dostawy podwozi w ramach pierwszej fazy programu Wisła;
  • kontynuacja dostaw 888 ciężarówek JELCZ 442.32, zamówionych w grudniu 2018 r. za łączną kwotę ponad 780 mln złotych brutto.
Jelcze 882.57 w trzech wersjach zadaniowych
Fot. fot. Justyna Orzechowska

Model 443,32, jako najpopularniejszy z oferty jelczańskiego producenta był także kupowany w ramach innych programów, jak np. Pilica (w sumie 66 JELCZ-y 442.32, po 11 na każdy zestaw PSR-A Pilica). W 2022 roku dostarczono kolejne dwa komplety pojazdów dla tych zestawów. JELCZ-e 442.32 stanowią również bazę pod tak specjalistyczne zabudowy, w tym m.in. Węzłowe Wozy Kablowe WWK-10/C, służące do tworzenia w warunkach polowych infrastruktury teleinformatycznej. W grudniu 2021 r. zawarta została umowa o wartości 97,5 mln złotych brutto pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia a Zakładem Doskonalenia Zawodowego w Krakowie (będącym wieloletnim dostawcą tych wozów dla Sił Zbrojnych RP). Przewiduje ona dostarczenie 27 egzemplarzy wozów WWK-10/C w latach 2022-2026. Zamówienie stanowi kontynuację umów z 2019 oraz z 2020 roku.

Przy okazji omawiania zakupów modeli 442 oraz 662 warto też wspomnieć o kontraktach zawartych podczas XXX edycji Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Pierwszego dnia MSPO minister obrony Mariusz Błaszczak zatwierdził szereg umów, w tym dwa kolejne kontrakty z JELCZ sp. z o.o. na dostawy pojazdów ciężarowych wysokiej mobilności. Dotyczą on 382 szt. samochodów JELCZ 442.32 (które dostarczone mają zostać latach 2023-2026) oraz 167 szt. pojazdów JELCZ P/S662D.43 (dostawy przewidziane na lata 2023-2027). Wartość obu umów to blisko 880 milionów złotych. Kontrakty, oprócz pakietów logistycznego i szkoleniowego, przewidują również możliwość skorzystania z prawa opcji na kolejne pojazdy.

Rok 2022 przyniósł też finał badań kwalifikacyjnych pojazdu minowania narzutowego Baobab-K, co otwiera drogę do rozpoczęcia procesu pozyskania tego sprzętu dla Wojska Polskiego. Baobab-K jest projektem badawczo-rozwojowym realizowanym przez konsorcjum w skład którego wchodzą Huta Stalowa Wola S.A. (lider), Jelcz Sp. z o. o., BZE Belma S.A. oraz Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej. Pojazd minowania narzutowego na podwoziu wojskowego samochodu ciężarowego JELCZ P882.53, realizować ma zadania minowania narzutowego poprzez ustawianie lekkich, średnich i ciężkich przeciwpancernych pól minowych o wybranej gęstości, zdolnych zniszczyć lub uszkadzać różnego rodzaju pojazdy wojskowe przeciwnika.

Warto wspomnieć też, że w 2022 roku zrealizowano również dostawy pierwszych elementów systemu „mała Narew". W październiku trafiły one do 18. Pułku Przeciwlotniczego z Zamościa, a już w listopadzie żołnierze tej jednostki testowali system na poligonie w Ustce. Przypomnijmy, że w skład zestawu przeciwlotniczego krótkiego zasięgu „mała Narew" wchodzi: stacja radiolokacyjna Soła, urządzenie kierowania uzbrojeniem Zenit, trzy wyrzutnie iLauncher - na podwoziu ciężarówek JELCZ P882.57 - oraz dwa samochody transportowo-załadowcze na podwoziu tego samego producenta. W sumie w ramach tego programu dostarczonych będzie 10 pojazdów marki Jelcz (8x8 i 4x4).

Fot. MON

Od Żubra i Skody do Jelcza

JELCZ to nie tylko teraźniejszość, ale również bogata historia. W marcu 1952 roku zapadła decyzja o budowie - na gruzach niemieckiej fabryki zbrojeniowej Bertha Werke w Jelczu k. Oławy - zakładów naprawczych samochodów wojskowych. W latach 1955 – 1958 podzielono jelczańską fabrykę na dwa przedsiębiorstwa: Zakład Napraw Samochodów w Jelczu oraz Zakłady Budowy Nadwozi Samochodowych. To w Jelczu zaczęły powstawać nadwozia potrzebne w odbudowującym się ze zniszczeń wojennych kraju, montowane na podwozia samochodów FSC Lublin-51 oraz Star 20. Warto zauważyć, że nadwozia oraz specjalistyczne zabudowy – takie jak Sarna I i Sarna II - były stałym elementem oferty Zakładów Samochodowych Jelcz. Fabrykę w Jelczu-Laskowicach opuszczały też wozy gaśnicze, a początki ich produkcji datuje się na rok 1958. Wtedy zaczęto wytwarzać samochody pożarnicze na podwoziu Stara 21. Oczywiście w latach późniejszych powstawały one również na podwoziach JELCZ-a (JELCZ 004 na podwoziu własnej produkcji P315MS, czy JELCZ 014R na podwoziu JELCZ 442 4x4).

Początki przedsiębiorstwa wiążą się również z dwoma konstrukcjami – polskim samochodem ciężarowym Żubr A80 oraz czechosłowackim autobusem Škoda 706 RTO (z nadwoziem Karosa), czyli słynnym Jelczem 043 zwanym „ogórkiem". Aby sprostać tym wyzwaniom, połączono ponownie oba funkcjonujące w Jelczu zakłady tworząc pod koniec lat 50. XX w. Jelczańskie Zakłady Samochodowe (JZS).

O ile uruchomienie licencyjnej produkcji nadwozi autobusowych (kompletne podwozia przyjeżdżały z Czechosłowacji) w latach 1959-1960 było dużym wyzwaniem organizacyjnym, o tyle to rozpoczęta w 1959 produkcja ciężarówek Żubr A80 (pod nazwą JELCZ A80) była swego rodzaju „chrztem bojowym" dla młodej fabryki.

W przypadku JELCZ-a A80 Jelczańskie Zakłady Samochodowe wykonywały we własnym zakresie kabiny kierowcy, skrzynię ładunkową oraz wiele mniejszych podzespołów, jak również montowały całe pojazdy z wykorzystaniem podzespołów dostarczonych przez podwykonawców. W toku produkcji część polskich podzespołów zaczęto zastępować importowanymi, takich jak np. doskonałe węgierskie mosty napędowe firmy Raba czy układy kierownicze ZF. Od lat 1967/68 zaczęto też montować w Jelczach silniki SW680 produkowane przez WSK Mielec na licencji Leylanda.

Mimo problemów związanych z niedoskonałościami konstrukcyjnymi (na początku samochód wymagał dopracowania z uwagi na wady projektowe i niedokładne przetestowanie całej konstrukcji przez Biuro Konstrukcyjne Przemysłu Motoryzacyjnego), Żubr/Jelcz A80 dał początek całej serii pojazdów ciężarowych marki, opracowywanych już w powstałym w 1959 roku biurze konstrukcyjnym JZS. Później zostało ono przekształcone w Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Samochodów Ciężarowych Dużej Ładowności, który opracował w latach 1972-1973 przyszłościową rodzinę ciężarówek serii 400 i 600. To one dały początek nowym rodzinom ciężarówek JELCZ-a.  

W JZS ulokowano także licencyjną produkcję autobusów dużej pojemności firmy Berliet, która ruszyła w 1975 r. Konstruktorzy jelczańskiego OBR brali również czynny udział w skomplikowanym przekonstruowaniu francuskiego, 11-metrowego Berlieta PR-100 na polską 12-metrową wersję JELCZ PR-110.

Od końca lat 80. XX w. następował spadek produkcji zarówno ciężarówek, jak i autobusów. I tak w 1988 JELCZ wyprodukował 8893 pojazdy, w 1989 roku 7753 pojazdy, w 1990 roku 4471 pojazdy, a w 1994 roku już tylko 927 pojazdów. W kolejnych latach tendencja spadkowa była dalej zauważalna, a w pierwszych latach XXI w. produkcja nie przekraczała 100 pojazdów rocznie (w 2001 r. 86 ciężarówek, w 2002 roku 68 ciężarówek, z czego 46 dla wojska, a w 2003 roku – 70, w tym 69 dla wojska).

W 2001 r. przeprowadzono restrukturyzację firmy, wydzielając z głównego przedsiębiorstwa Zakładów Samochodowych Jelcz S.A. (zajmującego się produkcją autobusów), dwie zależne spółki: Jelcz – Samochody Ciężarowe Sp. z o.o. (produkcja samochodów ciężarowych) i Jelcz-Komponenty Sp. z o.o. (produkcja części zamiennych i podzespołów). Niestety, realia rynku (w tym konkurencja tzw. wielkiej siódemki, czyli producentów ciężarówek z Europy Zachodniej), błędy w zarządzaniu i brak inwestycji w nowoczesne technologie oraz produkty doprowadziły do kolejnych upadłości: w 2004 r. spotkało to spółkę Jelcz – Samochody Ciężarowe Sp. z o.o., a w 2008 r. Zakłady Samochodowe Jelcz S.A. (zakończona w 2013 r.).

W kwietniu 2012 roku całość udziałów w wydzielonej z masy upadłościowej spółce Jelcz-Komponenty nabyła od syndyka za 16,5 mln PLN Huta Stalowa Wola S. A., która od kilku lat stosowała podwozia z Jelcza w swojej produkcji zbrojeniowej. Spółka zatrudniała wówczas 310 osób. W dniu 9 kwietnia 2014 roku spółka Jelcz-Komponenty zmieniła nazwę na JELCZ sp. z o.o. Z kolei w 2015 roku spółka Jelcz została zaliczona do przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym.

Warto jednak zaznaczyć, że mimo trudnej sytuacji na przełomie wieków i początku XXI w. starano się w Jelczu oferować coraz więcej pojazdów dedykowanych wojsku. W trudnych dla firmy latach 90. opracowano pierwszą militarną linię ciężarówek JELCZ 662D. Jedynym odbiorcą produkowanej od 2003 r. ciężarówki spółki Jelcz-Komponenty zostało polskie wojsko. I choć często były to liczby rzędu kilkudziesięciu sztuk rocznie, to w latach 2006 – 2010 JELCZ stał się głównym dostawcą ciężarówek w kategorii średniej i ciężkiej dla naszej armii. Dziś w Siłach Zbrojnych RP użytkowanych jest ponad 4000 samochodów ciężarowych z logo spółki JELCZ, z których większości dostarczona była na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat.

Obecnie w JELCZ Sp. z o.o. zatrudnionych jest blisko 700 osób.  Spółka dysponuje obiektem o powierzchni użytkowej wynoszącej 51 019,44 m2.

Jelcze 442.32 są powszechnie wykorzystywane do przewozu żołnierzy w Wojskach Obrony Terytorialnej. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Następca Stara 266

JELCZ 442.32 otworzył nowy rozdział w historii producenta, można wręcz rzec, że stał się on „kołem napędowym" dla firmy. Początki tej konstrukcji wiążą się z wieloletnim procesem wyboru następcy użytkowanych przez Wojsko Polskie samochodów średniej ładowności i wysokiej mobilności Star 660 i 266. Był to segment, który przez dziesięciolecia „należał" do Stara, jednak w związku z zaprzestaniem produkcji Starów 266 i 944 słusznie podjęto wówczas w Jelczu decyzję o zaoferowaniu wojsku własnej konstrukcji. Zwłaszcza, że potrzeby armii szacowane były na kilka tysięcy pojazdów. W 2007 r. ówczesny Jelcz Komponenty Sp. z o.o. zaprezentował publicznie prototyp pojazdu JELCZ 442D.28 4x4 Bartek. Była to ciężarówka o DMC 15 ton napędzana silnikiem Iveco NEF Tector o mocy 202 kW/275 KM. Jednak poza kilkoma egzemplarzami zakupionymi w 2009 r. Bartek nie doczekał się większych zamówień ze strony wojska.

Kolejnym podejściem Jelcza do tematu następcy Starów 660/266 był zaprezentowany w 2013 r. JELCZ 442.32 o DMC zwiększonej do 15600 kg i ładowności od 4000 kg do 6000 kg (w zależności od zamontowanej kabiny). Tym razem zerwano z dotychczasową „tradycją" wykorzystania silników Iveco i sięgnięto po niemiecką jednostkę napędową MTU o mocy 240 kW/326 KM W układzie napędowym zastosowano mechaniczną, 9-biegową przekładnię firmy ZF, która dostarcza również dwubiegową skrzynię rozdzielczą (z blokadą centralnego mechanizmu różnicowego) z napędem na obie osie.

Pierwsza umowa na dostawy 910 ciężarówek JELCZ 442.32 dla SZ RP została podpisana z Inspektoratem Uzbrojenia w listopadzie 2014 roku.

Jelcz 882.57 TS LRPT
Fot. fot. Justyna Orzechowska

Podwozia dla programu Wisła

Spółka JELCZ stała się również jednym z największych beneficjentów programu Wisła, zyskując zamówienia na dziesiątki ciężarówek różnych wersji oraz perspektywy na zakup kolejnych podczas pozyskiwania następnych baterii systemu Wisła w przyszłości. Według szacunków resortu obrony narodowej zintegrowane systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej będą potrzebowały w sumie ok. 600 pojazdów specjalnych.

Pierwsza umowa na dostawę podwozi i pojazdów specjalnych dla pierwszej fazy programu Wisła została podpisana z Inspektoratem Uzbrojenia w maju 2019 r. Za kwotę 170,9 mln PLN brutto wojsko ma otrzymać do końca br. w sumie 73 samochody ciężarowe w tym:

  • ciągniki siodłowe JELCZ C882.57 CSS 8x8;
  • podwozia JELCZ P882.57 TS 8×8 w czterech wersjach transporterów specjalnych;
  • samochody średniej ładowności JELCZ 442.32.

Kolejną umowa, została zawarta we wrześniu 2020 r z Wojskowymi Zakładami Uzbrojenia S.A. dotyczy dostawy ośmiu podwozi JELCZ P882.57 TS. Zostaną one wykorzystane do zabudowy samochodów transportowo-załadowczych pojemników transportowo-startowych pocisków rakietowych zamówionych w WZU S.A. przez Agencję Uzbrojenia.

Realizacja programu Wisła wiąże się z opracowaniem nowych wersji rodziny czteroosiowych podwozi JELCZ-a – C882.57 oraz P882.57. W ich układzie napędowym zastosowano silnik MTU o mocy 425 kW/578 KM oraz zautomatyzowaną skrzynię biegów firmy ZF.

W obu modelach zastosowano tę samą wydłużoną, dwudrzwiową, dwumiejscową opancerzoną kabinę. Jest ona odchylana hydraulicznie, aby umożliwić dostęp do silnika. Opancerzenie kabiny zapewnia ochronę na poziomie 1 wg STANG 4569 Aneks A i B.

Nowe pojazdy JELCZ dedykowane dla Wisły zostały też wyposażone w bardzo ciekawe rozwiązanie – system automatycznego sterowania zdatnością, prognozowania uszkodzeń i wydawania poleceń załodze w zakresie Obsług Technicznych (SASOT). Stanowi on element systemu nadzorowanej eksploatacji, jakim mają być objęte pojazdy wykorzystywane w zintegrowanych systemach obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Wisła oraz Narew.

Rozwiązanie to ma umożliwić badanie ich stanu technicznego oraz predykcję możliwych niesprawności. Dane te będą analizowane przez specjalistów z WITPiS-u i przekazywane w postaci raportów/analiz zarówno użytkownikom, jak i producentowi, który dzięki nim będzie mógł wprowadzać modyfikacje poprawiające jakość i sprawność stosowanych rozwiązań.

Co istotne, zebrane dane pozwolą na stworzenie systemu doradczego, który dostarczy informacji dot. procesu eksploatacji nie tyko gestorowi czy Inspektoratowi Wsparcia, ale także producentowi, co pozwoli na optymalizację łańcuchów dostaw, a jednocześnie dostosowania całej logistyki do wymagań Przemysłu 4.0.

Przy okazji omawiania systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej należy również wspomnieć o programie Narew, największym programem modernizacyjnym polskiej armii, realizowanym głównie przez polski przemysł. Docelowa konfiguracja systemu Narew będzie bardzo rozbudowana i łącznie ma liczyć 23 baterie (46 jednostek ogniowych) dla jednostek naziemnej obrony powietrznej Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej.

Jelcz
Ciągnik siodłowy JELCZ C882.62 dla zestawów transportowych Jak
Fot. Justyna Orzechowska/JELCZ Sp. z o.o.

Transporter dla Abramsów

Największymi obecnie produkowanymi w Jelczu pojazdami są ciągniki siodłowe o podwyższonej mobilności C882.62 8x8 stanowiące element zestawów Jak przeznaczonych do transportu lądowego ciężkiego sprzętu wojskowego, w tym czołgów i ciężkiego sprzętu gąsienicowego o masie do 70 ton (przy całkowitej masie zestawu do 130 ton), a także przewozu na naczepie znormalizowanych kontenerów ISO. Wraz ze specjalnymi wieloosiowymi, niskopodwoziowymi naczepami ST775-20W produkcji firmy Demarko umożliwią one realizację zadań związanych z transportem ciężkiej techniki bojowej zarówno w czasie pokoju, jak i w ramach działań bojowych, również w trudnych warunkach terenowych. Ciągniki JELCZ C882.62 i naczepy ST775-20W o podwyższonej mobilności zapewnią dojazd do prowizorycznych ramp i placów przeładunkowych oraz załadunek/rozładunek ładunków na naczepę z wykorzystaniem wyciągarek i narzędzi będących w wyposażeniu zestawu.

Wyposażenie ciągnika oraz naczepy umożliwiają załadunek i rozładunek transportowanego sprzętu w warunkach polowych bez konieczności wykorzystania wcześniej przygotowanych ramp załadunkowych. Same zestawy są również przystosowane do transportu kolejowego, morskiego oraz lotniczego. Należy zaznaczyć, że zestawy mają ponadnormatywne wymiary, w tym szerokość z punktu widzenia skrajni drogowej.

Zestawy Jak są zdolne do transportu czołgów Leopard w wersjach 2A5/A6/A7 i 2PL, Challenger 2 oraz M1A2 Abrams, co zostało potwierdzone w trakcie tegorocznych, przeprowadzonych na poligonie w Drawsku Pomorskim z pomocą wozu należącego do US Army.

Przypomnijmy, że umowa na dostawę 14 zestawów Jak w ramach zamówienia gwarantowanego oraz dziewięciu kolejnych zestawów i trzech ciągników bez naczep w ramach opcji została zawarta w maju 2019 r. Łączna wartość zamówienia wyniosła 126,5 mln PLN brutto (72,3 mln w ramach zamówienia gwarantowanego i 54,26 mln w ramach opcji). W sumie JELCZ Sp. z o.o. dostarczył wojsku 23 kompletne zestawy oraz trzy ciągniki do końca 2022 r.

Ciągnik siodłowy C882.62 8x8 wyposażony jest w czteromiejscową, czterodrzwiową, opancerzoną kabinę zapewniającą ochronę na poziomie 2 (ochrona balistyczna) oraz 2a (ochrona przeciwminowa) wg STANG 4569.

Do napędu najcięższego z pojazdu JELCZ zastosowano silnik MTU o mocy 460 kW/625 KM, który połączony jest z zautomatyzowaną 12-biegową przekładnią ZF.

Do końca roku 2022 wojsko ma otrzymać 23 pełne zestawy Jak
Fot. Fot. MON/US Army

Ciągniki zestawów Jak zostały również wyposażone w system automatycznego sterowania zdatnością, prognozowania uszkodzeń i wydawania poleceń załodze w zakresie Obsług Technicznych (SASOT), co powinno pozytywnie wpłynąć na sprawność tych pojazdów i ich gotowość operacyjną. A ze względu na przypisane im zadania, ich wysoki poziom sprawności/gotowości ma istotne znaczenie dla zdolności do działań jednostek pancernych Wojska Polskiego, w tym tych wyposażonych w czołgi Abrams M1A2, jak 1. Warszawska Brygada Pancerna.

Rakietowy JELCZ

W grudniu 2022 r. konsorcjum PGZ-WWR, odpowiedzialne za dostawy elementów systemu uzbrojenia Wieloprowadnicowych Wyrzutni Rakietowych dla Sił Zbrojnych RP pozyskało od Agencji Uzbrojenia kontrakt na dostawy pojazdów oraz podwozi specjalnych. Wartość kontraktu opiewa na kwotę 330 mln zł.

Przedmiotem umowy, zawartej pomiędzy Skarbem Państwa – Agencją Uzbrojenia a konsorcjum PGZ-WWR, jest dostawa 59 pojazdów oraz podwozi specjalnych, w tym: pojazdów amunicyjnych do przewozu rakiet, podwozi specjalnych przystosowanych do montażu modułu wyrzutni oraz podwozia na potrzeby prototypów kolejnych wersji pojazdów specjalnych.

Warto też odnotować, że wdrożenie krajowych elementów modułów ogniowych artylerii rakietowej dalekiego zasięgu stanowić będzie drugi co do wartości program, jaki został skierowany do polskiego przemysłu obronnego. Szacowny koszt przekroczy 20 mld złotych, a wolumen zamówień sprzętu wojskowego, w tym różnego typu pojazdów, począwszy od wozów dowodzenia z napędem 4×4 (z HSW), na podwoziach ciężarowych 8×8 (JELCZ) kończąc, wyniesie kilka tysięcy egzemplarzy.

Jelcze 8x8 882.57
Fot. fot. Justyna Orzechowska

Prowadzone obecnie przez Ministerstwo Obrony Narodowej programy modernizacyjne oraz przyspieszone zakupy sprzętu i uzbrojenia sprowokowane przez rosyjską napaść na Ukrainę otwierają nowe szanse przed polskim przemysłem obronnym, choćby w postaci kooperacji z koreańskimi firmami. W większości tych programów i zakupów swój udział ma też JELCZ Sp. z o.o., co zapewni zamówienia na wiele kolejnych lat. Te z kolei przełożą się na pozyskanie środków finansowych na potrzebne inwestycje i dalszy rozwój spółki, m.in. poprzez zwiększenie zdolności produkcyjnych.

Przed firmą stoją też wyzwania związane choćby z europejską polityką klimatyczną i energetyczną, a także zmianami na rynku paliw kopalnych wywołanymi przez wojnę na Ukrainie. Transformacja na cywilnym rynku motoryzacyjnym, skutkująca m.in. coraz większym udziałem pojazdów hybrydowych, elektrycznych czy zasilanych niskoemisyjnymi paliwami, powinna stanowić drogowskaz wytyczający kierunki prac dotyczących przyszłych konstrukcji Jelcza. Prototypowe pojazdy hybrydowe tworzą także typowo militarni producenci, jak francuski Arquus SAS, czy amerykański Oshkosh Defense, LLC.

Dziś JELCZ ma zatem perspektywy nie tylko na doganianie innych producentów o podobnym profilu, ale również dokonanie istotnego skoku rozwojowego.

Artykuł sponsorowany

Komentarze

Dodawanie komentarzy zostało wyłączone.