Przemysł Zbrojeniowy

Jak zaangażować polski przemysł obronny w realizację Planu Modernizacji Technicznej do 2035 roku

Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Jeden z pierwszych paneli Defence24 był zatytułowany „Jak zaangażować polski przemysł obronny w realizację Planu Modernizacji Technicznej do 2035 roku”. Z oczywistych względów jest to jeden z najważniejszych i najbardziej interesujących tematów dla przyszłości polskiej armii, ale i gospodarki.

Uczestnikami panelu byli płk dr Artur Kuptel pełniący obowiązki Szefa Inspektoratu Uzbrojenia MON, płk Krzysztof Komorowski z Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON, Sebastian Chwałek Prezes Zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Piotr Wojciechowski, Prezes Zarządu Grupy WB, Janusz Noga, Prezes Zarządu CRW Telesystem-Mesko oraz Janusz Zakręcki Prezes Zarządu Polskich Zakładów Lotniczych. Dyskusję moderował dr Dominik Kimla z Janes.

Płk Artur Kuptel przedstawił garść informacji dotyczących nowego systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego. Zaznaczył, że pytania o zmiany nurtują środowiska wojskowe, przemysłowe i dziennikarskie. System ten nie działał najlepiej, choć w ostatnich latach dało odczuć się już pewną poprawę. Obecnie system ten ulega zmianie, aby zdecydowanie zwiększyć jego efektywność. Wczoraj odbyło się pierwsze spotkanie Rady Modernizacji Technicznej i zapadły pierwsze decyzje.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

W trakcie konferencji przekazana została informacja dotycząca pozyskania czterech kolejnych śmigłowców Black Hawk dla wojsk specjalnych. Od teraz Rada w bardzo eksperckim gronie będzie podejmowała decyzje dotyczące określania priorytetów zakupów. Sama Agencja Uzbrojenia rozpocznie działanie od 1 stycznia 2022 roku i przejmie zadania od czterech instytucji. Szkieletem nowego organizmu będzie oczywiście Inspektorat Uzbrojenia.

Z rozformowywanego Inspektoratu Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych przejęte zostaną zadania dotyczące identyfikacji potrzeb wojska. Likwidacji ulegnie również Biuro ds. Umów Offsetowych w MON. Od nowego roku to Agencja Uzbrojenia będzie szukała informacji dotyczących potrzeb offsetowych przemysłu oraz identyfikowała podmioty zdolne do przyjęcia tego offsetu.

W tym samym ręku znajdzie się również dokonywanie odbiorów wyrobów z przemysłu. Rejonowe Przedstawicielstwa Wojskowe przejdą z dotychczasowego podporządkowania z Wojskowego Centrum Normalizacji Jakości i Kodyfikacji pod Agencję Uzbrojenia. Konsolidacja będzie dotyczyła nie tylko organizmów, ale również zasobów ludzkich. Płk Artur Kuptel w czasie swojego wystąpienia zaapelował do kadry dowódczej, aby w przypadku otrzymywania wniosków o przeniesienie podległych im oficerów do Agencji Uzbrojenia wyrażali zgodę. Dodał, iż zainteresowanie służbą w nowej instytucji jest duże.

Niezwykle ważnym jest aby przejście najlepszych kadr było traktowane jako inwestycja w przyszłość realizacji procesu modernizacji technicznej SZ RP. Silna kadrowo Agencja Uzbrojenia jest konieczna do realizacji podstawowego założenia realizacji nowych programów. Obecnie wszelkie procedury dotyczące samego procesu dojścia do podpisania umowy zajmują nawet do 30 miesięcy. Od nowego roku, dla nowych wzorów uzbrojenia czas ten ma zostać zredukowany do sześciu miesięcy. Jak zaznaczył płk Kuptel, w okresie przejściowym może to trwać trochę dłużej, ale plan docelowy jest bardzo ambitny. Problemem pozostaje część starych umów, które są realizowane już od lat i czasami nie widać ich końca. Obecnie trwa przegląd takich umów i rozmowy z ich wykonawcami.

Obecnie rozpoczął się pierwszy etap formowania Agencji i na razie nie osiągnie ona liczebności nawet zbliżonej do innych zagranicznych, analogicznych instytucji. Wynika to z przyjętych dziś założeń. Nie przejmie ona zadań dotyczących eksploatacji sprzętu wojskowego w trakcie cyklu jego życia. Pozostaną one w „bliźniaczym” Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych. W pierwszym etapie Agencja nie będzie również bezpośrednio realizowała prac naukowo-badawczych. To jeszcze nie ten etap aby integrować podległe MON instytuty naukowo-badawcze. Ale możliwe i niewykluczone jest to w kolejnych etapach rozwoju Agencji.

Płk Krzysztof Komorowski, Radca Generalny w Departamencie Polityki Zbrojeniowej MON przedstawił pogląd, iż po wprowadzeniu w życie nowych przepisów dotyczących pozyskiwania sprzętu wojskowego proces ten będzie zdecydowanie lepszy. Dotychczas Sztab Generalny WP identyfikował zagrożenia i potrzeby dotyczące ich minimalizacji oraz wykonywał pełne wymagania operacyjne. W nowym układzie Sztab Generalny WP nadal będzie dokonywał identyfikacji, ale już ekspercka Agencja Uzbrojenia wspierana przez specjalistów ze Sztabu Generalnego i poszczególnych Dowództw będzie miała 6 miesięcy na wykonanie wymagań sprzętowych oraz studium wykonalności.

Na horyzoncie MON nadal pozostanie aspekt pozostawienia jak największej części produkcji uzbrojenia w kraju. Jest to szczególnie ważne w świetle ewentualnych zagrożeń czasu kryzysu i wojny, ale również w świetle ostatnich lat czyli pandemii. Jej ograniczenia spowodowały zakłócenia w łańcuch dostaw co miało istotny wpływa na terminy niektórych dostaw finalnych produktów. 

Prezes zarządu PGZ Sebastian Chwałek skoncentrował swoje wystąpienie na dwóch najnowszych i największych programach realizowanych przez PGZ czyli Miecznik i Narew. Program Miecznik czyli zaprojektowanie i zbudowanie trzech fregat da MW skokowy wzrost możliwości bojowych i pozwoli odbudować przemysł stoczniowy. PGZ obecnie razem z parterami zagranicznymi, którzy dostarczą technologię, przygotowuje dla MON trzy propozycje.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Każda z nich będzie obejmowała sprecyzowaną platformę, system walki, plan budowy oraz propozycję sposobu utrzymania okrętów w służbie przez co najmniej 30 lat. Okres ten będzie zawierał wymagane remonty, naprawy oraz modernizacje. Okręty mają być bardzo mocno uzbrojone co powoduje, iż będą duże i będą miały około 6000 ton wyporności pełnej. Propozycje zostaną przedstawione do końca listopada 2021 roku.

Program Narew, którego umowę ramową podpisano niedawno, jest jeszcze większy. Obecnie trwają rozmowy z partnerami zagranicznymi dotyczące pozyskania zdolności produkcji rakiet przeciwlotniczych. Podstawowym założeniem jest uzyskanie pełnej polskiej suwerenności użycia tych rakiet i jak największego udziału polskiego przemysłu w jej produkcji. Przy realizacji obu tych programów bardzo ważnym jest czynnik ludzki.

Cały PGZ liczy obecnie około 20.000 pracowników, ale Miecznik i Narew spowodują powstanie nowych miejsc pracy. Cześć z nich zostanie zorganizowanych w Grupie PGZ, ale duża część w przedsiębiorstwach kooperujących. Już teraz PGZ prowadzi szereg rozmów z lokalnymi dostawcami komponentów czy np. w przypadku Miecznika dostawcami wyposażenia ogólnookrętowego.

Piotr Wojciechowski poinformował, iż obecnie około 30 proc. przychodów Grupy WB pochodzi z eksportu. Ambitnym planem jest zwiększenie tego poziomu do 50 proc. Grupa również intensywnie wchodzi w nowe rynki cywilne, szczególnie w obszarach kolejnictwa, transportu oraz transformacji energetycznej. Obecnie grupa produkuje już ładowarki trolejbusowe i samochodowe oraz pierwsze magazyny energii zbudowane w oparciu o ogniwa chemiczne.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Grupa WB razem z Grupą PGZ konsoliduje pierwsze oferty eksportowe. M. in. obecnie w trakcie negocjacji z jednym z państw UE jest cały system oparty o wyroby obu grup zainstalowane na transporterach opancerzonych Rosomak. Grupa WB chce brać aktywny udział w projektach inicjowanych przez Europejską Agencję Obrony. Razem z PGZ stara się aby w jednym z nich pełnić rolę lidera. Bardzo pomocne przy tym będzie wsparcie MON.

Grupa jest w 99 proc. właścicielem projektów przez nią produkowanych. To powoduje, iż inną z gałęzi rozwoju jest udzielanie licencji z równoczesną kontrolą aby ich wykorzystanie było korzystne dla obu stron. W tym celu powstają w krajach licencjobiorców spółki zależne. Istnieją już w Malezji, na Ukrainie, a w niedalekiej przyszłości Grupa WB przejmie kolejne małe spółki w Azji i Europie. Dadzą one dodatkowe szanse eksportowe na lokalnych rynkach.

Ważnym dla Grupy WB i innych eksporterów uzbrojenia jest wsparcie finansowe eksportu. Dotyczy one gwarancji kredytowych jak i samych kredytów. Prace badawcze, rozmowy i negocjacje z klientami oraz sama już produkcja na eksport trwają latami i wymagają solidnego zabezpieczenia finansowego. Niestety nie cały polski sektor bankowy jest zainteresowany braniem udziału w takich przedsięwzięciach.

Janusz Noga, prezes zarządu CRW Telesystem-Mesko wskazał na pozytywną realizację przez Telesystem wielu prac badawczo-rozwojowych dotyczących m.in. rakiet przeciwlotniczych, systemów naprowadzania rakiet na cel podświetlony wiązką lasera. Przykładami są prace nad inteligentną amunicją do systemów Rak i Krab czy też najnowsza rakieta przeciwpancerna Pirat. System celowniczy do Pirata został opracowany w ciągu tylko 6 miesięcy dzięki skutecznemu wykorzystaniu posiadanych rozwiązań.

Sama budowa rakiety przeciwlotniczej to już proces kilkuletni. Dlatego trzeba nieustannie rozwijać i utrzymywać zespoły projektowe w tych technologiach, które są już opanowane w Polsce. Najważniejszymi z nich są niewątpliwie systemy kierowania ogniem, wieżowe, rakiet przeciwlotniczych i teraz mogą się nimi stać rakiety przeciwpancerne, przynajmniej te krótszego zasięgu. Rakieta przeciwlotnicza Piorun została tak sprawnie opracowana ponieważ wcześniej było realizowanych kilka projektów opracowania np. głowicy bojowej, czujnika zbliżeniowego czy samego silnika rakietowego.

Obecnie Piorun jest już na takim etapie rozwoju, iż umożliwia integrację z różnymi platformami. Mogą to być małe samochody terenowe lub duże pojazdy bojowe. Wcześniej taki proces integracji przeszła rakieta przeciwlotnicza Grom. Jej efektami były systemy Jodek, Biała, Poprad, Pilica i nic nie stoi na przeszkodzie aby na wielu innych platformach - obok Poprada i Pilicy, które już są zintegrowane - podobną drogą pójść z Piorunem i jego wersjami rozwojowymi.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Janusz Zakręcki wskazał, iż pomimo zagranicznego kapitału PZL Mielec jest polską firmą. Jest zarejestrowana w Polsce i płaci tu podatki. Obecnie spółka zatrudnia 1600 polskich pracowników, których wynagrodzenie wzrosło do 250 mln zł rocznie, z których również podatki zostają w Polsce. Sztandarowy produkt PZL Mielec czyli śmigłowiec Black Hawk w 60 proc. jest produkowany w Polsce.

Firma jest w korporacyjnym łańcuchu dostaw i niektóre elementy tego śmigłowca jak silniki czy awionika są importowane. Ale z drugiej strony część komponentów produkowanych w PZL Mielec jest eksportowanych i montowanych w innych miejscach świata. PZL Mielec dzięki swojemu eksportowi kwalifikowanemu jako polski stanowi obecnie około 50 proc. łącznego eksportu specjalnego naszego kraju.

Panel był więc bardzo ciekawy i ugruntował wiedzę zainteresowanych słuchaczy. Należy mieć tylko nadzieję, iż zapowiedzi dotyczące przyśpieszenia procesów zakupowych zostaną zrealizowane. Dobrze by było gdyby tak samo stało się z zapowiedziami dotyczącymi zwiększenia eksportu polskiego przemysłu.

Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl
Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl

Komentarze