Przemysł Zbrojeniowy

Polska może zbudować czołg przyszłości z Koreańczykami [ANALIZA]

Fot. ROKAF
Fot. ROKAF

W kontekście przyszłego czołgu jaki ma powstać w Polsce w ramach tzw. programu Wilk mówi się dzisiaj często o wejściu w program niemiecko-francuski Main Ground Combat System (MGCS). Ten program może jednak zostać sfinalizowany zbyt późno (po 2035 roku) i nie wiadomo, czy Polska zostanie dopuszczona. W tej sytuacji rozważane są inne alternatywy. Jedną z nich jest propozycja z jaką już od dwóch lat występuje koreańska firma Hyundai Rotem, dysponująca doświadczeniem w zakresie tworzenia wozów bojowych, ale i współpracy przemysłowej.

Czołg podstawowy K2 Black Panther powstał w Korei Południowej po przeanalizowaniu konstrukcji praktycznie wszystkich zachodnich wozów tej klasy, w tym M1 Abrams, Leopard 2, Challenger i Merkava a także rosyjskich czołgów T-80U, które były używane przez siły zbrojne Republiki Korei od lat 90. ubiegłego wieku. Wcześniej koreańscy inżynierowie zdobywali doświadczenia przy pracach nad czołgami K1 i K1A1, do którego powstawały krajowe  rozwiązania techniczne, ale który był jeszcze konstrukcją opartą o projekt amerykański z programu ROKIT (Republic Of Korea Indigenous Tank) we wczesnych latach 80. XX wieku. Ambicją Seulu w latach 90. XX wieku było jednak stworzenie zupełnie nowego wozu w oparciu o technologie krajowe. W efekcie w 1995 roku rozpoczął się program, który w 2008 r. zaowocował powstaniem prototypu, a pod koniec 2013 roku ruszyła seryjna produkcja czołgu K2.

image
Fot. ROKAF 

K2 Black Panther został przykrojony do potrzeb armii Republiki Korei. Jednocześnie jednak jest typowym czołgiem podstawowym (ang. Main Battle Tank, MBT), zaprojektowanym z myślą o współczesnym polu walki. Decydują o tym takie rozwiązania jak: nowoczesna optoelektronika zwiększająca świadomość sytuacyjną załogi, system kierowania ogniem z autotrackerem, system wymiany danych IVIS (Inter-Vehicular Information System) klasy C4 (Command, Control, Communication, Computer), aktywny system samoobrony, hydropneumatyczne zawieszenie umożliwiające regulację prześwitu i silnik o mocy 1500 KM dający dobry stosunek mocy do masy. Uzbrojenie stanowi koreańska armata Hyundai WIA 120 mm z lufą o długości 55 kalibrów. Strona koreańska posiada prawa do rozwoju i eksportu MBT K2.

Pierwsza partia około 100 czołgów powstała w latach 2015-16. Druga setka w latach 2018-19 i jej produkcja właśnie się kończy. Trzecia partia jest już planowana. Producent oczekuje też czwartego zamówienia na nieznaną liczbę czołgów, która jeszcze nie zostało jeszcze potwierdzone.

W kolejnych seriach wprowadzane są rozwiązania mające na celu uniezależnienie koreańskiego przemysłu od dostawców zewnętrznych. Pierwsza partia 100 czołgów powstała wprawdzie z niemieckim powerpackiem, ale wynikało to z faktu, że prace nad rozwiązaniem koreańskim nie zostały ukończone. Dostarczana obecnie, druga partia, ma już silnik koreański. Natomiast jeśli chodzi o powerpack, również druga partia ma niemiecki układ przeniesienia mocy. Z nieoficjalnych informacji Defence24.pl wynika, że układ transmisyjny został już jednak opracowany, przeprowadzono też szereg zaawansowanych prób. Co za tym idzie, w trzeciej partii czołgów, jak i w kolejnych partiach rozważane jest zastosowanie koreańskiego powerpacka.

Siły zbrojne Republiki Korei i Hyundai Rotem rozmawiają także na temat dalszego rozwinięcia czołgów K2. Chodzi o instalację zdalnie sterowanego systemu uzbrojenia, urządzeń do obserwacji w zakresie 360 stopni, systemów samoobrony klasy hard-kill „i innych”. W dalszej perspektywie rozważane jest także m.in. dodatkowe unowocześnienie armaty. Zgodnie z informacjami Defence24.pl koncepcja unowocześnienia K2 jest dzisiaj jeszcze „elastyczna”, nie została więc do końca określona. Modernizacja ma się odbywać przy okazji przeprowadzania remontów fabrycznych.

Czołgiem K2 interesują się także klienci eksportowi. Producent nie potwierdził wprawdzie pogłosek na temat Kataru, ale istnieje zainteresowanie ze strony kilku państw z Bliskiego Wschodu. W jednym z nich Hyundai Rotem przeprowadził z sukcesem testy dynamiczne K2 połączone z testem strzelania i została złożona potencjalnemu klientowi ostateczna propozycja. Trwa oczekiwanie na decyzję.

image
Fot. ROKAF

K2PL, o co tu chodzi?

W polskiej przestrzeni publicznej pojawiło się określenie koreańskiej propozycji dla Polski jako K2PL, co automatycznie nasuwało skojarzenie, że chodzi o zakup albo licencyjną produkcję tego właśnie (bądź lekko zmodyfikowanego) czołgu przez polski przemysł obronny. W dyskusji podnoszono różne argumenty np., że K2 to pojazd stworzony zgodnie ze specyficznymi wymogami koreańskich sił zbrojnych, do działań w warunkach Półwyspu Koreańskiego. Choćby dlatego ma niższą sylwetkę (dostosowaną do załóg o nieco niższym wzroście). To może się wiązać z ograniczeniem ergonomii pracy żołnierzy. Koreańczycy podkreślają jednak korzyści z takiego rozwiązania (czołg jest lżejszy od najnowszych Leopardów 2 czy Abramsów, a jednocześnie jego ergonomia – zdecydowanie lepsza np. od wozów rodziny T-72). Są jednak otwarci na opracowanie odmiany czołgu dostosowanej do krajowych warunków.

image
Fot. ROKAF 

Kwestia zakupu czołgów K2 „z półki” lub po ich umiarkowanej polonizacji oczywiście także leży na stole i wydaje się, że w takiej sytuacji nowe czołgi mogły by zostać relatywnie szybko dostarczone. Partie czołgów, które powstawały i powstają dla sił zbrojnych Republiki Korei były produkowane seryjnie na koreańskiej linii. Czas dostaw wydłużyłby się oczywiście, gdyby linia produkcyjna K2PL miała powstać w Polsce a w tym samym czasie byłby przeszkalany do niej polski personel.

Hyundai Rotem, na podstawie koncepcji programowej K2PL, zachęca jednak do innego modelu biznesowego, przypominającego ten zastosowany w przypadku Turcji i jej czołgu nowej generacji Altay. Chodzi o tutaj o ustalenie uzgodnienie ze stroną polską wymagań wobec polskiego czołgu i jego zaprojektowanie wspólnie z polskim przemysłem, a dostarczanie swoich urządzeń lub licencji koreańskich rozwiązań technicznych, niezbędnej dokumentacji i technologii. Koreański partner chciałby przekazywać swoją wiedzę nie tylko w formie dokumentacji technicznej, ale w formie praktycznej, w ramach wspólnych, nawet wieloletnich prac przy polskiej linii produkcyjnej. W ten sposób możliwe ma być pełne przekazanie wypracowanych doświadczeń polskim pracownikom – wraz z filozofią pracy, jej organizacją i kulturą techniczną.

W efekcie mógłby powstać czołg nowej generacji dostosowany do polskich wymagań, a jednocześnie dysponujący całym wachlarzem nowoczesnych rozwiązań, zdolny do stawienia czoła temu co przyniesie przyszłość. Niewykluczone, że dysponujący większymi możliwościami od – nadal doskonalonego – K2.

Strona koreańska jest mocno zainteresowana wejściem w polski program unowocześniania – i trudno się dziwić biorąc pod uwagę, że w grę może chodzić nawet o kilkadziesiąt miliardów złotych. W przedstawianych propozycjach możliwa jest także pomoc w finansowaniu, choć jednocześnie zaznaczono, że tego typu rozważania są w firmie jeszcze na wstępnym etapie i zostaną zgłębione, jeżeli pojawi się taka potrzeba.

Komentarze (142)

  1. Paweł.

    Bez porządnej armii stracimy niepodległość a bez porządnego czołgu nie będziemy mieli porządnej armii. Koniec i kropka. Propozycja Koreańczyków to jak gwiazdka z nieba,dają nam wszystko, całe know how. Jeśli to zmarnujemy ,jeśli negocjacje się będą przewlekały by w końcu spełznąć na niczym to znaczy że nasz kraj faktycznie jest teoretyczny. I wtedy poniesiemy konsekwencje wszyscy bo czas ostatnio przyspiesza.

    1. fflyer

      Zgadzam się! Tylko mądry naród z nowoczesną amią może być spokojny o swoją przyszłość a w razie ewentualnej agresji może i ma czym się bronić do czasu zdecydowanej reakcji NATO, która może pojawić się nawet po kilkunastu dniach od ataku ( możecie wierzyć lub nie ale mało które państwo chętnie chciałoby walczyć podczcas pierwszej najsilniejszej fazy inwazji na nasz kraj)

  2. fflyer

    Przy pełnym zastąpieniu (co i tak kiedyś musi natąpić) ilościowym czołgów rodziny T-72/ PT-91 plus obowiązkowo nowe WZT pozyskanie licencji i produkcja K2PL ma pełne uzasadnienie ekonomiczne. Potrzebne nam silne działanie naszych decydentów co do tej sprawy a tu niestety nie ma pewności.

  3. milwaw

    Gdyby była silna wola polityczna i zaangażowanie na lata u naszych decydentów z MONu to mogłoby się to udać. Może być to najlepsza opcja na nowy MBT dla Polski pod warunkiem modernizacji naszego przemysłu ( inwestycje w zakłady, kadry i technologie), zapewnieniu stabilnego i wieloletniego finansowania oraz pełnego serwisu w kraju co przyniosłoby wymiene i obustronne korzyści dla Polski i Korei. Tutaj okaże się czy nasza władza zachowa się wreszcie niezależnie w pełni suwerennie nie poddając się lobbingowi zachodnich mocarstw Nato stawiając swój interes państwowy wyżej niż pzypodobanie się niektórym elitom za wysoką cenę.

  4. loko

    Polska nic i z nikim nie zbuduje wszyscy, którzy choć trochę interesują się tym tematem nie ma ją co do tego złudzeń. Wystarczy spojrzeć na programy modernizacyjne ślimaczące się od 15 lat.

    1. Antzet70

      Trzeba jeszcze kogoś do roboty.Rumuni?Ukraina?sporo ludzi i niedrogo

  5. Czołgi

    Dla kogo te nowoczesne czołgi? Tak oceniają poziom wyszkolenia polskich żołnierzy nasi sojusznicy:„Przyjeżdżamy na manewry po to, by ćwiczyć ważne dla zawodowych żołnierzy umiejętności, które będą niezbędne podczas realnego boju, chcemy nauczyć się czegoś nowego, a nie tylko przekazywać swoje doświadczenie. Lecz w Polsce to jest niemożliwe, ponieważ polscy żołnierze nie są fachowcami, Polskie wojsko podobne jest do obozu dziecięcego, harcerów z atrapami broni. Mają początkowe podejście do sztuki wojennej, mają złe przygotowanie zawodowe, rzadko trzymają w ręku realną broń, nawet wyglądają fatalnie – mundury są brudne i nie pasują na nich, żywienie żołnierzy na poligonach nie odpowiada normom itp. Współpracę utrudnia fakt że prawie 90 proc. żołnierzy polskich, w tym oficerzy nie znają języka angielskiego” – skarży się porucznik J.Park. Wskutek tego 1.Dywizjon 147.Pułku Artylerii Gwardii Narodowej z Niemiec całkiem wyjechał na manewry do poligonu Adazi na Łotwie. Przykro, lecz taka jest cała prawda.

    1. Judym 2

      Tylko narzekać potrafisz i szydzisz. Z angielskim w Polsce jest lepiej niż u ruskich i to jest najważniejsze. Trzeba kupować sprzęt sprawdzony za każda cene a nie złom z Francji. Mysle za za pare lat to Francuzi będą stali u Polaków pod drzwiami z kasa aby kupić polski czołg. Co do kasy to Francja Niemcy Belgia Holandia powinni składać się na Polska armie i wschodnia szpice bobto my będziemy znowu bronić Europy

    2. Antzet70

      No cóż,nie każda armia jest w boju od dekad jak USA.Wiec Polska szkoleniami tego nie nadrobi.Pozatym nie każdy ma tyle kasy jak USA nawet na szkolenia.

    3. Antzet70

      Nawet jeśli nie Francuzi to spokojnie K2pl można sprzedawać w Trojmorzu.Bo nowy Leo 3 to tak 2040 rok może.

  6. roko

    Z kim to już ta Polska nie miała czego budować... Chyba już z każdym państwem mieliśmy w marzeniach już wszystko budować i tworzyć. A kończy się na kupnie u Amerykanów za cenę najdroższą na całym świecie.

    1. Janusz

      Ty tak poważnie, czy żartujesz? Mam nadzieję, że to sarkazm.

  7. Bever

    Mamy potężny kłopot z czołgami z powodu terenów płaskich jak oko wkol, wylesionych i gdzieniegdzie podmokłych. Ruscy zbroja się i szkolą na potęgę i już teraz maja świetną trenowana w konfliktach realnych, zmotywowana armie. maja środki rozpoznania i niszczenia i maja rakiety z bronią nuklearna. Znamy ich doktrynę z koncepcja deeskalacje po detonacji atomu a ponadto pałają historyczna niechęcią podsycana przez ich władze. I komu będzie chciało się bronic tych antysemitów.

    1. Hunter

      Ostatnia ich doktryna nic już nie mówi o deeskalacyjnym użyciu broni nuklearnej. Takie strachy na Lachy. Nic nas jednak nie zwolni z budowania systemów rozpoznania, targetowania i niszczenia celów.

    2. Użytkownik

      "Wyższa izba rosyjskiego parlamentu Rada Federacji w środę zarekomendowała rosyjskiej Radzie Bezpieczeństwa zmianę dokumentu określającego procedury użycia przez Rosję broni jądrowej - podała RIA Nowosti. Nie podano szczegółów, na czym polegać miałyby zmiany. Jak wskazuje agencja RIA, dokument dotyczy odpowiedzi na hipotetyczne wykorzystanie przeciwko Rosji broni hipersonicznej i innej, niejądrowej broni strategicznej. Nie ujawniono charakteru proponowanych zmian.

  8. MAZUR

    Ja dodał bym jeszcze samojezdne wierze do przepychania pod mury miast do rzucania kamieniami i płonącą się smołą w te mury to 16 wiek to jeszcze, z drabinami do zdobywania tych murów. Komuś coś walnęło w dekiel? Czołgi to na plac Niebiańskiego Spokoju, dziś to tylko latryna z lufą, chyba że dla grup rekonstrukcyjnych słynnej bitwy pod Stalingradem. Ale po co to z podatków finansować?

  9. K2 to priorytet!!!

    Jeżeli nie zakupimy licencji na K2PL - produkcja w kraju to znaczy że nasz kraj jest czysto teoretyczny tak jak to mówili za PO bez nowoczesnego czołgu nasza armia nie istnieje a gdy nie ma armii nie ma niepodległości i nie ma Polski. Czas na decyzje ! My Polacy chcemy silnej armii.

    1. rezerwista

      niestety patrząc na nasze budżety, zacząć powinniśmy od kierowanych ppanc klasy SPike, umożliwiających atakowanie od góry , gdzie nie działa ASOP hardkill. Ileś tam niszczycieli czołgów nawet na leciwych BWPach plus śmigłowce nawet tylko jako nośniki uzbrojenia. Jak załatwimy ten wycinek za koszt 20 czy 50 razy mniejszy niż nowe czołgi, to wtedy na potęgę produkujmy czołgi. Dlatego można już umawiać się na wspólną robotę przy następcy K2, bo jego produkcja rozpocznie się grubo powyżej 5 lat. Ale niestety o borni p.panc nie słychać nic, a "analizy i dialogi" trwają (jak dobrze pamiętam) 3 lata.

    2. dropik

      czołgi nie są dla nas najważniejsze. Wazniejsza jest artyleria rakietowa i obrona plot. czołgow mamy duzo i nie obronią one niepodległości podobnie jak żadne inne uzbrojenie.

  10. kd12

    Po ostatnich zapowiedzianych przez UE "biczowaniach" Polski widzę to tak: czołgi tylko z Koreą, Leo 2A4 nie zmodernizujemy pisząc specyfikację techniczną na każda śrubkę. Okręty podwodne jak już wiadomo ze Szwecją i bardzo dobrze. F35 /+kolejne F16/ i Patrioty z USA. Reszta za wszelką cenę przez nasz przemysł.

  11. viem

    Jedna koncepcja z Koreą , druga z Czechami, trzecia z Litwą i może coś powstanie. Działać trzeba, kasa na stół i nie czekać.

  12. deska

    Powinni wyprodukować parę serii tego co już zostało zaprojektowane choćby po 20 szt np. Andersa czy Pl01 Concept i nie myśleć tylko robić!!!

    1. asf

      Nie istnieje projekt czegoś takiego jak Pl01!!! to było podwozie CV90 oklejone tekturą!!!

    2. deska

      Wszystko da się zrobić tylko musi być konkretna kasa, plan, program, i zakupy od razu ustalone. Pierwsza partia do wojska testy i poprawki i druga partia lepsza itd.

  13. BRZDĄC

    TYLKO Te OPCJe ....tj podwozie z Kraba a na nim posadowić jordańską czołgową wieżę bezzałogową Falcon..o lufie długości 44 kalibra strzelające amunicją 120 mm Rh-M-120 ( taką samą co Leopard). i to było by właśnie odniesieniem dla naszego polskiego czołgu i zarazem wozu wsparcia ( który zabierałby 4-6 osób desantu ,grenadierów/filizierów pancernych ) jako wsparcie ,oraz niszczyciel czołgów tu też widzę podwozie z Kraba i armato-haubica 155mm z Kraba o skróconej lufie długości 32 kalibrów ..ale niszczyciel zbudowany byłby według idei szwedzkiego czołgu Stridsvagn 103...taki niszczyciel kalibrem i zasięgiem zerowałby zagony npla już z odległości 15- km czyli 3 x razy dalej niż współczesne armaty czołgowe na początku wozy te pokryłbym polski pancerzem ERAWA lub propozycjami Koreańczyków

  14. hihihihi

    zróbcie wieże w ksztalcie diamentu :) mysle ze na odbijanie pociskow to bedzie sztossss

  15. Whiskey&Smoke

    Pogłoski o śmierci czołgu są stanowczo przedwczesne. Jeśli mówimy o tych z czasów WW2 lub 'zimnej wojny ' to i owszem ich żywot na współczesnym poly bitwy będzie raczej krótki. Jeśli mówimy jednak o maszynie nowoczesnej to zostawmy na razie na boku te marketingowo-propagandowe niemiecko-francusko-rosyjskie teksty o nowej generacji. Nowoczesny czołg może przez najbliższe kilkadziesiąt lat bazować na K2 z tym, że powinien mieć: 1. OBNIŻONĄ WYKRYWALNOŚĆ: tutaj system rozpraszania spalin plus multispektralny kamuflaż załatwia sprawę. W Polsce wszystko to mamy 2. SYSTEM ŚWIADOMOŚCI SYTUACYJNEJ: czyli pokładowy system zarządzania polem walki (BMS) wraz z własnym dronem np. Warmate TL który może nawet startować z wnętrza czołgu (po integracji z wozem) i to w ruchu prześwietlając teren po którym ma się poruszać czołg. To też już praktycznie mamy. 3. SYSTEM SAMOOBRONY; tutaj ASOP typu "Hard kill" wystarczy . Koreańczycy właśnie opracowali taki dla K2 i można go nabyć razem z czołgiem. To co mogą wnieść nowe projekty czołgów w przyszłości to armata 130 mm z nawą amunicją a na to K2 jest już przygotowany. Co więc jeszcze? Co do ceny to proponuje trochę uczciwości. Ostatnia cena transakcyjna K2 sprzed kilku lat to ok. 9M. Tylko że niemieckie prognozy ceny nowo produkowanego Leo2A7 to ok. 14MEuro. No to chyba K2 jednak dużo tańszy. Chociaż jak się za to weźmie PGZ to kto wie..... Prawdziwy problem to skala finansowania. Żeby w jakimś sensownym czasie go wprowadzić np. 15 lat to potrzebujemy ok. 50 nowych maszyn rocznie a t ojuż jest około 2 mld zł rocznie. Gruba sprawa.

    1. fd Bert

      No to już wiecie czy obronność jest priorytetem?

  16. jaan

    My nigdy nie wyrównamy potencjałów broni pancernej z Rosją. Trzeba szukać rozwiązań, które te potencjały można szybko niwelować. Czy nie korzystniej będzie rozwijanie zdolności w kierunku niszczycieli czołgów z pojazdów czy śmigłowców.

    1. ---

      Śmigłowce zbankrutowały w Donbasie. Latali przy ziemi i omijali każdą wioskę ze względu na przenośne zestawy OPL. Poza tym, aby użyć skutecznie użyć śmigłowców szturmowych w sytuacji przewagi w powietrzu przeciwnika? Nasze lotnictwo wystartuje tylko raz (jeśli zdąży), a "sojusznicy" nie przylecą, żeby nie "eskalować" tylko będą "wyrażać zaniepokojenie", może jakieś ulotki zrzucą... Wbrew pozorom silny i rozproszony WOT nie jest głupią koncepcją, bo wymaga zaangażowania naprawdę dużych sił lądowych by opanować terytorium. W Afganistanie ZSRR de facto panował tylko nad dużymi ośrodkami miejskimi i głównymi traktami. Każdy kto jest przeciw WOT jest ruskim agentem, choć nie mówię, że wszytko idzie gładko, ale uczymy, uczymy. Szeregi ludzi po przysiędze wojskowej rosną, umiejętności i sprzęt przyjdą z czasem.

    2. Pelikan

      Obrona WOT poprzez odwoływanie się do przykładów z Afganistanu jest nonsensem. Połowa Afganistanu czyli 320 tys. km kw. to niedostępne dla ciężkiego sprzętu skaliste góry powyżej 2000m. Do tego mają prawie 2430 km górskiej granicy z Pakistanem niemożliwej do kontrolowania przez żadną armię na swiecie. Przez tą granicę swobodnie przemieszczą się tylko talibowie, którzy po drugiej stronie znajdują bezpieczne schronienie, leczą rannych i uzupełniają zapasy amunicji, żywności i sprzętu wojskowego. Geografia Polski zupełnie sie nie nadaje do prowadzenie wojny partyzanckiej. Nie mamy tez przychylnego Pakistanu ukrytego za niedostępnymi górami. WOT to świetny pomysł na podstawowe szkolenie dla szerokiego grona ochotników i beznadziejny a nawet tragiczny pomysł na obronę Polski. Nazywanie ludzi którzy rozumieją ze Polska to nie Afganistan agentami Rosji jest bardzo nieuczciwe. W zasadzie można powiedzieć ze promowanie idei WOT jest bardzo korzystne dla naszego potencjalnego przeciwnika. Likwidacja rozproszonych grup WOT będzie dla niego banalnym zadaniem.

    3. ryba

      porównaj raczej z Finlandią a nie Afganistanem

  17. martin

    OBY!

  18. Artur

    To jest propozycja dla Bumaru a nie dla Poznania. Tylko że Bumar nie rwie się do nowej produkcji i woli naprawiać oraz modyfikować T-72 i leopardy. Bumar chce zapomnieć że kiedyś produkował T-72.

    1. Olo

      Bumar to firma z lat 80 tych. Chce zapomnieć o T72? Naprawdę? A co takiego robi aby zapomnieć?. Wybudowali jakiś nowy czołg? Testują innowacyjne prototypy? Co wogole sprzedają?. Nie? Nic?. To zwyczajna manufaktura a nie poważna firma.

    2. Infernoav

      Bzdura. To nie wina Bumaru, że zarzucono wszelkie plany budowy MBT w Polsce. Było kilka koncepcji, w tym Goryl, jednak brak funduszy i myślenia polityków, spowodowały, że projekt zarzucono.

    3. wert

      przyszła kadra zarządzająca z HSW i dziś Bumar to zupełnie inna firma

  19. SillyRabbit

    Być może, warto by też spojrzeć na USA? Wiem jak to brzmi, ale może warto wziąść przykład z programu koreańskiego K1 Rokit z lat 80tych. Amerykanie, już dawno nie budowali czołgu od podstaw, być może ze względu na kwestie nowego T-14, chieliby odkurzyć swoje kompetencje w tej dziedzinie? Warto by może, też zaangażować Rumunię w ten program, rozbiło by to koszty (zamiast 400 maszyn to już mamy 600 w pierwszej partii) oni też będą potrzebowali nowego MBT (w tej chwili opierają się na t-55 i pochodnych). Powinniśmy z Rumunią w miarę mozliwości unifikować sprzęt i prowadzić bliższą współpracę. Chyba wspólnie jesteśmy na pierwszej linii w razie "W". Można by też, wreszcie odkurzyć pomysł produkcji silników w WZM.

    1. ryba

      Jeśli by to miały być silniki jakościowo dorównujace wszystkimprodukowanym przez nas silnikom to raczej podiękujmy za produkcje i skupmy sie na tym co umiemy i comożemy zrobic.

    2. Marek

      Tak się składa, że obecnie w Polsce produkuje się silniki do przeróżnych nowoczesnych samochodów. Tylko ty najwyraźniej o tym zdajesz się nic nie wiedzieć.

    3. Użytkownik

      Myślisz że od USA będziesz miał transfer technologii .Może to głupio zabrzmi ale kupowanie od USA to tak naprawdę wypożyczanie .Nie dostajesz żadnych kodów serwisowych nic możesz zrobić bez zgody USA i o wszystko musisz się prosić Kupiliśmy trudno wykrywalne rakiety ss dla f16 i za każdym razem kiedy będziemy chcieli je użyć musimy prosić o zgodę USA .to jest normalne

  20. ksk

    Idealne rozwiazanie dla polskich sił lądowych zakup licencji i po pełnym transferze technologi do kraju prodykcja u nas K2 PL --- podnosimy kompetencje rodzimego przemysłu, zyskujemy rodzima logistykę niezależność, nowoczesna amunicja przeciwpancerna, miejsca pracy dla polaków w kraju więc i zmniejszenie emigracji zarobkowej czyli większe możliwości mobilizacyjne, produkcja w kraju to wpływy do budzetu państwa więc i budzet bogatszy czyli więcej kasy na armię i jej dalszą modernizację ktoś poza koreańczykami jest chętny na tego typu współprace ?????????

    1. MAZUR

      Chore, Chorsze i Najchorsze, czołg na dzisiejszym polu walki" czas do zniszczenia - uśredniony 25 minut. Po co komu dziś czołg na 25 minut wojny??? Ja rozumiem haubice chińskie na autach, są lepsze od czółgów, czas do zniszczenia uśredniony 58 minut. A za jedem czołg jest 10 Hałbic to 580 minut na polu walki, a koszt identyczny

    2. Bartek

      @Mazur, za dużo gierek. Nie znasz realiów pola walki, a zwłaszcza ukształtowania terenu w Polsce.

    3. normalny

      Mazur . Broń pancerna to podstawowy sprzęt na polu walki i jako taki jest niezbędny .Haubice to sprzęt broń pomocnicza .Wytłumacz mi jak haubicą masz zamiar walczyć w sytuacji kiedy atakuje cię na bezpośrednim dystansie pododdział zmechanizowany piechoty nawet tej lekkiej uzbrojony w bwp .Poza tym czas do zniszczenia nie wiem co to ma niby określać ,wytłumacz .Artyleria jest inaczej używana i możesz się zdziwisz ale można ją szybciej stracić na obecnym polu walki niż czołg .Źle użyta może być zniszczona w 3 min od oddania pierwszego strzału (tyle najczęściej zajmuje przetworzenie danych balistycznych z radarów artyleryjskich i wskazanie celu dla własnych jednostek.

  21. rydwan

    jeśli wchodzic w K2 to tylko i wyłącznie z wyłącznościa na kraje europy środkowej tj Czechy ,Słowacja,Rumunia,Bułgaria ,Chorwacja,Litwa ,Łotwa,Estonia

  22. dywersant

    Inicjatywa Cegielskiego z K2 jest naprawdę ciekawa. Z 200 K2 w polskiej armi by się przydało i jest podbudowa do dalszej współpracy z Koreańczykami np. przy K3 o którym D24 już kiedyś pisało, a perspektywicznie za 10-15 lat będzie trzeba pozyskiwać już wóz nowej generacji.

    1. Dropik

      licencja na 200 czołgów nie ma sensu. Musiałaby być tania , ale jaki w tym biznes mieliby Koreańczycy.

    2. lol

      K2 jest ciekawy, ale Cegielski już nie. Wyobraź sobie, że Bumar czy HSW też mogą wejść we współpracę z Koreą, bez zbędnego pośrednika jakim jest Cegielski. Ten kontrakt ma zmodernizować i utrzymać nasze zakłady zbrojeniowe. Cegielski i jego lobbyści niech idą na szczaw i zajmą się czymś innym.

  23. Sailor

    Podjęcie decyzji o budowie wspólnie z Koreańczykami czołgu K2PL to przede wszystkim decyzja strategiczna i polityczna. Oczywistym jest, że nie na rękę było to Rosji co widać po wielu wpisach na forum. Szybkie podjęcie takiej decyzji ustawiło by Polskę, a raczej nasz przemysł zbrojeniowy w zupełnie innej pozycji w Europie i NATO. Zostalibyśmy praktycznie jedynym producentem czołgu podstawowego w Europie i w dodatku najnowocześniejszego, a jednocześnie partnerem Korei w projektowaniu czołgu nowej generacji. Szczególnie, że Niemcy i Francja raczej się z takim projektem nie śpieszą. Ustawiło by to nas w szczególnej pozycji wśród państw NATO. Poza tym w najbliższej przyszłości musimy wymienić prawie wszystkie czołgi podstawowe.

    1. 123

      Ci to im sie nie podoba K2 sa agentami rassyji?? K2 to naped niemiecki, dzialo niemieckie, elektronika francuska/niemiecka itp. Taki to jest koreanski czolg... Do tego przystosowanie go dla nas bedzie dodatkowym kosztem w i tak juz ekstremalnie drogim MBT. Mamy ~250 Leo2, ktore wszystkie powinny byc sprowadzone do jednego standardu czyli najprosciej A5 no ale co tam zrobmy PL... Mamy w wielkim przyblizeniu mowiac dwa warianty teciaka, ktore tez powinny byc sprowadzone do jednego wariantu. Masz wtedy 250 Leo2A5 i ~750 powiedzmy PT91M2A2 malo? K2 ci do tego potrzebne? Za wszystkie PT91M2A2 kupisz max 150 sztuk K2 i wtedy bedziesz miec PIEC rodzajow czolgow w wojsku :D. To jest wlansie dzialanie zalatujace dla mnie ruskim agentem...

    2. Pampers

      W K2 są już koreańskie silniki xd

    3. xdx

      Mądrze powiedziane. Kupowanie niemieckiej i francuskiej technologi od pośrednika i to z drugiego końca świata. Co tu więcej mówić .

  24. Socjalista

    A pomyślał ktoś o ST- 2000?

  25. Kos

    Rumunia właśnie negocjuje z USA zakup Abramsów, co najmniej jednego batalionu. Chcieliby 276 sztuk. Czy znowu będziemy gonić sojusznika zza Karpat?

    1. Użytkownik

      Abrams się dla nas nie nadaje

    2. Clash

      A to niby dlaczego? Bo teraz jak chce się być znafcą to trzeba być anty USA?