Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Co nowego w programie K2? Znamy liczbę czołgów w trzeciej umowie

K2 Black Panther
Pokaz dynamiczny czołgu K2 Black Panther
Autor. Hyundai Rotem

Gwoździem programu w czasie czerwcowego wyjazdu dziennikarskiego do Korei zorganizowanego przez firmę Hyundai Rotem, była wizyta w zakładach tej firmy w Changwon. Mogliśmy się tam dowiedzieć o aktualnym stanie rozwoju programu czołgu K2. W kontekście polskim, i nie tylko.

Atrakcji w Changwon było sporo, w tym pokaz bezzałogowca Unamnned Ground Vehicle HR Sherpa i współpracującego z nim stworzonego przez Hyundaia robopsa, przejażdżka czołgiem K2 Black Panther, wizyta w halach produkcyjnych (dziesiątki czołgów K2 dla Polski w różnych stadiach produkcji, kolejne dziesiątki gotowe do wysyłki, linia produkcyjna kołowych transporterów K808) czy linia produkcyjna szybkich pociągów.

Reklama

Nowe informacje na temat programu polskich K2 mogliśmy jednak pozyskać na spotkaniu z dyrekcją zakładów, na której przedstawiono nam kompleksową prezentację na ten temat. Można się było z niej dowiedzieć, że planowanych jest łącznie sześć kontraktów na te wozy na łącznie 1000 platform, nie licząc pojazdów inżynieryjnych.

Realizacja pierwszej umowy

Pierwsza umowa wykonawcza (Executive Contract #1) została zawarta w 2022 i do 2025 zaowocował przekazaniem wszystkich 180 czołgów K2PL. Jak podkreślano: bez opóźnień. Wozy te zgodnie ze stanowiskiem strony koreańskiej mają gotowość operacyjną w Polsce na poziomie około 90 proc. Czołgi te zostały przekazane w liczbie:

  • 10 sztuk w 2022 roku;
  • 18 w 2023 roku;
  • 56 w 2024 roku;
  • i 96 w roku 2025.

Dostarczone wozy nadal są na gwarancji, jednak pierwsze maszyny stracą ten parasol ochronny w 2027 roku i dlatego kluczowe jest dzisiaj zapewnienie polskich zdolności do prowadzenia prac serwisowych i naprawczych.

Druga umowa wykonawcza

Odpowiedzią na to wyzwanie jest w dużej mierze druga umowa wykonawcza (Executive Contract #2). Obejmuje ona wyprodukowanie w koreańskich zakładach 116 czołgów K2 wersji GF i trzech w dostosowanej do polskich potrzeb wersji PL. W Korei mają powstać też po trzy wozy specjalistyczne nowego typu na bazie kadłuba K2, czyli razem dziewięć pojazdów. Będą to wozy saperskie (CEV, Combat Engineering Vehicle), mosty szturmowe (LBV) i wozy zabezpieczenia technicznego (ARV, Armored Recovery Vehicle).

Trwa proces projektowy czołgów K2PL, a także wozu saperskiego ARV. W 2027 mają rozpocząć się prace projektowe nad pojazdami CEV i LBV. Procesy te są prowadzone we współpracy z polskim przemysłem, który ma być m.in. odpowiedzialny za produkcję specjalistycznych urządzeń integrowanych na pojazdach specjalistycznych.

Produkcja transporterów K808
Produkcja transporterów K808 w zakładach Hyundai Rotem
Autor. Hyundai Rotem
czołg K1, wieża
Wieża przechodzącego modernizację czołgu K1
Autor. Hyundai Rotem
Produkcja transporterów K808
Produkcja transporterów K808 w zakładach Hyundai Rotem
Autor. Hyundai Rotem

Następnie w Polsce ma powstać 61 czołgów K2PL (więc łącznie EC#2 opiewa na 116 czołgów K2GF i 64 K2PL), 28 wozów ARV (a więc razem 31), 22 wozy CEV (razem 25) i 22 LBV (razem 25). Druga umowa opiewa też na pakiety związane z amunicją, kwestiami logistycznymi, pakiet szkoleniowy, a także rozbudowę polskich kompetencji w zakresie prowadzenia produkcji (główne komponenty, w tym struktura kadłuba i wieży, montaż i podzespoły armaty, zawieszenie, system automatycznego ładowania armaty).

Uzyskane mają też zostać kompetencje do prowadzenia prac remontowych i serwisowych na czołgach K2PL do poziomu 4 wg standardu NATO (koreański odpowiednik poziomu 5) i na czołgach K2PL do poziomu 3 NATO, a w dalszej perspektywie także poziomu 4. Łącznie chodzi o 499 podzespołów w ramach 11 obszarów:

  • uzbrojenia
  • łączności
  • mechanizacji poruszania wieżą i armatą
  • wspomagania
  • systemu kierowania ogniem
  • powerpacka
  • ochrony
  • systemów hydrauliki
  • systemów elektronicznych
  • zawieszenia

Pierwsze K2GF mają zostać przekazane do Polski w trzecim kwartale tego roku, a zatem w najbliższych tygodniach (jeden batalion), a pozostałe (drugi batalion) – w roku 2027. Z kolei pierwszy wyprodukowany w Polsce K2PL ma zostać przekazany w połowie w 2029 roku, pierwszy ARV w drugim kwartale 2030 roku, a pozostałe polskiej produkcji pojazdy specjalistyczne na początku 2031 roku. Produkcja czołgów drugiego kontraktu ma zostać zakończona w 2030 roku, natomiast współpraca przy drugim kontrakcie (min. Obowiązywanie gwarancji) w roku 2033.

Reklama

Trzecia umowa wykonawcza

Poza podpisanymi już dwiema umowami, Polska powinna teoretycznie podpisać jeszcze cztery umowy wykonawcze, tak aby wypełnić całą założoną umowę ramową na tysiąc czołgów. W czasie prezentacji uchylono rąbka tajemnicy na temat przewidywanego zakresu trzeciej umowy. W przypadku podpisania jej w tym roku, miałaby ona zostać zrealizowana w latach 2026-2034.

Jak nam pokazano miałaby obejmować łącznie 210 czołgów K2PL z czego 120 wyprodukowanych w Republice Korei, a 90 w polskim przemyśle. Oprócz tego w Polsce miałoby też powstać jeszcze 35 saperskich czołgów ARV. Trzeciej umowie ma towarzyszyć „kolejny olbrzymi krok” w zakresie produkcji w Polsce, pojawią się też kwestie eksportowe.

Między pierwszym kwartałem 2025 i 2026 roku prowadzone było też studium wykonalności różnego rodzaju podzespołów do K2 przez polskie firmy. W ich ramach wytypowano 1481 komponentów, które mogą być produkowane, m.in. w celu przeprowadzaniu ich wymiany w ramach polskich prac remontowych. Są to m.in. stalowe i aluminiowe części mechaniczne, kable, wiązki przewodów itp. Polska ma też się stać głównym hubem czołgu K2 na Europę. Pozostaje więc trzymać kciuki za sprzedaż tych wozów do innych państw na Starym Kontynencie…

Bezzałogowy pojazd UGV
Bezzałogowy pojazd UGV w czasie prezentacji dla polskich dziannikarzy
Autor. Hyundai Rotem
Bezzałogowy pojazd UGV
Bezzałogowy pojazd UGV i "robopies" w czasie pokazu
Autor. Hyundai Rotem

Trzecia i kolejne umowy wykonawcze mają ostatecznie doprowadzić do uzyskania pełnych zdolności produkcyjnych i remontowych na czołgach K2 i wozach specjalistycznych w Polsce, stworzenie pełnego „ekosystemu” dla tego czołgu w Polsce (firmy poddostawcy), a także stworzenie partnerstw przemysłowych i współpracy przy systemach nowej generacji, w tym takich, które mogą umożliwić czołgom K2 współpracę ze środkami bezzałogowymi. Pokazano w tym kontekście także koreański „czołg przyszłości” K3, bezzałogowce lądowe czy przyszły kołowy bojowy wóz piechoty.

W prezentacji poświęcono sporo miejsca cechom czołgu K2PL, a dokładnie temu czym będzie różnić się od K2GF. Wersja PL ma być „zeuropeizowanym” czołgiem K2, a zatem dostosowanym do lokalnych uwarunkowań (na jego bazie planowane jest też stworzenie modernizacji i nowej wersji K2 dla SZ Republiki Korei).

K2PL dysponować ma poprawioną w stosunku do poprzednika ochroną przeciwdronową, osiągniętą poprzez montaż systemu zagłuszającego, zdalnie sterowanego stanowiska karabinu maszynowego (RCWS) i system aktywnej ochrony pojazdu. Mają być na nim wdrożone wnioski jakie nasuną się w Siłach Zbrojnych RP z eksploatacji czołgów K2GF, a także pojawią się polskiej konstrukcji podzespoły, m.in. polski system dowodzenia BMS, kamera kierowcy od PCO i system nawigacji inercyjnej od Wojskowych Zakładów Elektronicznych.

Reklama

Fabryka silników do K2PL

Jednym z etapów wyjazdu prasowego była wizyta w zakładach HD Construction Equipment w miejscowości Gunsan. To najnowsza fabryka silników należąca do grupy Hyundai, specjalizująca się zarówno w produkcji silników do sprzętu cywilnego i szykująca się właśnie do rozpoczęcia produkcji silników czołgowych Doosan Infracore DV27K o mocy 1500 koni mechanicznych i pojemności 27 litrów. Producent wywodzi się z ustanowionej niemal 90 lat temu firmy Chosun Machine Works i ma tradycje produkowania silników od około 70 lat.

Silnik czołgowy wysokiej mocy można traktować jako ukoronowanie tych doświadczeń i produkt najtrudniejszy do skonstruowania i uprzemysłowienia. Tej klasy napęd potrafią stworzyć tylko nieliczne państwa na świecie.

Rozwój silnika DV27 rozpoczął się w 2005 roku i zakończył sukcesem w roku 2015. W tym czasie silnik przeszedł rygorystyczne procedury: 400-godzinny test NATO, 9600 testów rozwojowych oraz 3400 testów operacyjnych. Zgodnie z założeniami osiągnięto „światowej klasy” parametry trwałość. Zdaniem Koreańczyków DV27 jest dzisiaj nawet lepszym napędem niż jego niemiecki odpowiednik.

W roku 2018 ruszyła jego masowa produkcja w zakładach HD Construction Equipment w Inchon pod Seulem. Jak mogliśmy się dowiedzieć, dzisiaj są one w stanie wyprodukować nawet 120 silników tego typu rocznie i powstają tam napędy dla czołgów armii koreańskiej, dla tureckiego czołgu Altay (do czasu dopracowania tureckiego silnika BATU, jednak Turcja wyposaży przedtem w koreańskie silniki przynajmniej 85 wozów), a także do polskich czołgów wersji K2GF.

Tymczasem odwiedzone przez nas zakłady w Gunsan mają ruszyć z produkcją silników we wrześniu tego roku. W porównaniu ze swoim odpowiednikiem w Incheon są znacznie bardziej zautomatyzowane i mają produkować drugie tyle napędów. Łączna roczna produkcja silników czołgowych w Republice Korei sięgnie w związku z tym 240 egzemplarzy.

czołgi K2GF
Pierwsze czołgi K2 Black Panther z drugiej transzy produkcyjnej
Autor. Hyundai Rotem

Zakłady w Gunsan mają zajmować się w najbliższych latach wyłącznie produkcją silników do polskich czołgów K2 wersji PL. Produkcja na potrzeby ich programu jest więc oceniana na 50 procent wszystkich potrzeb. Wynika to z tego, że pomimo planowanej produkcji K2PL w polskich zakładach w Bumarze, silniki i tak będą importowane. Polska nie posiada bowiem kompetencji do produkcji takich napędów. Tymczasem Polska, w ramach drugiej umowy na czołgi K2 zamówiła na razie łącznie 64 czołgi wersji PL. Planowane są jednak kolejne cztery zamówienia, które mogą opiewać łącznie na nawet ponad 600 czołgów. Wszystko to nie licząc wozów inżynieryjnych opartych o podwozie K2. Jak mogliśmy się dowiedzieć, dotychczas dostarczono ponad 400 silników DV27. Jednak „w najbliższym czasie” ma zostać wyprodukowanych ich jeszcze… 500.

W zakładach w Gunsan montaż jednego silnika będzie trwał około dwa dni robocze (10-12 godzin), a następnie będą przeprowadzane kilkudniowe testy. Przy pracach tych zatrudnionych jest 29 osób. Szybkie tempo produkcji wynika z wysokiej robotyzacji linii produkcyjnej, ale także z tego, że w Gunsan odbywa się tak naprawdę montaż ostateczny i testy silników. Natomiast produkcja podzespołów trwa wcześniej około 13 miesięcy.

Co ważne, w Polsce zgodnie z umowami ma zostać ustanowiona zdolność do serwisowania i obsług silnika DV27 do poziomu czwartego, co oznacza że napędy te nigdy nie będą musiały powracać do Korei na wymagane co 1000 godzin remonty.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować