Przemysł Zbrojeniowy

An-225 w Warszawie. Pandemia sezonem dla gigantów [ANALIZA]

An-225 na macierzystym lotnisku. Fot. J. Sabak
An-225 na macierzystym lotnisku. Fot. J. Sabak

Przylot do Warszawy największej na świecie maszyny transportowej Antonow An-225 Mrija to zdarzenie wyjątkowe. Dotąd ten ponad 600 tonowy gigant gościł w Polsce jedynie dwa razy, ale jest to również pewien znak czasów. W czasie pandemii zapotrzebowanie na duże maszyny gwałtownie wzrosło i niemal codziennie słyszymy o An-124, C-17 i innych najcięższych transportowcach dostarczających sprzęt medyczny i środki ochronne.

Skąd to nagłe nasilenie aktywności, zarówno wśród maszyn wojskowych jak i przewoźników komercyjnych? Odpowiedzialna jest za to specyfika sytuacji i przewożonych ładunków. Po pierwsze liczy się czas. Wszystkie państwa dotknięte przez dużą liczbę zachorowań na COVID-19 potrzebują maseczek, rękawiczek, kombinezonów czy respiratorów jak najszybciej. W normalnych warunkach takie towary transportuje się drogą morską ze względu na koszty, związane z masą i wymiarami. Transport lotniczy jest znacznie bardziej kosztowny, ale gdy walczy się o ludzkie życie, cena przestaje mieć takie znaczenie. Liczy się przede wszystkim szybkość, a w przypadku leków i jednorazowych środków ochronnych również ilość. Tu wkraczamy w kolejny problem.

Rozładunek An-124 z maseczkami na lotnisku Warszawa-Okęcie. Fot. KPRM
Rozładunek An-124 z maseczkami na lotnisku Warszawa-Okęcie. Fot. KPRM

Ważną sprawą jest specyfika tych ładunków. Maseczki, kombinezony, osłony na twarz, to wszystko ładunki relatywnie lekkie, jednak przez to ich duże ilości mają też znaczną objętość. Tona to zawsze tona, ale tona stali i tona ligniny to dwie całkowicie inne kategorie objętościowe. Maseczki, kombinezony i inne jednorazowe środki ochrony są znaczeni bliżej tej drugiej kategorii, dlatego tak ważna staje się nie tyle maksymalna ładowność, czyli masa ładunku, jaki można przewieźć, co objętość ładowni. Co ważne, w obu tych kategoriach jest tylko jeden niedościgniony mistrz.

An-225 Mrija, czyli gigantyczne marzenie

Nazwę tego ogromnego samolotu można przetłumaczyć jako „sen” lub „marzenie”. W tym wypadku jest to marzenie o absolutnie megalomańskiej skali. An-225 nie jest największym dotąd zbudowanym samolotem, ten rekord dzierży maszyna zbudowana przez słynnego amerykańskiego awiatora Howarda Hughesa, jednak jego H-5 wzbił się do lotu jedynie raz i to zaledwie na kilka metrów ponad wodę, z której startował. W tej sytuacji Mrija jest obecnie największym samolotem, który wzbił się w powietrze więcej niż raz i jest wykorzystywany użytkowo.

An-225 ma 84 metrów długości i skrzydła rozpiętości ponad 88 metrów. Napęd stanowi sześć silników Iwczenko-Progress D-18T, z których każdy mierzy ponad 2,5 m średnicy i 5 metrów długości. Unoszą one maszynę, której maksymalna masa startowa (wraz z ładunkiem i pełnymi zbiornikami) przekracza 640 ton. Dla porównania latający w PLL LOT Boeing 787-8 Dreamliner, który może zabrać na pokład 252 pasażerów, waży nieco ponad 215 ton, czyli niemal trzy razy mniej.

Pod względem ilości zabieranego ładunku An-225 również nie ma sobie równych. Należy do niego rekord światowy, wynoszący dokładnie 253 820 kg, jednak największy dotąd przewieziony komercyjnie ładunek ważył nieco ponad 247 ton. Ładowania mierzy 43,35 m długości, 4,4 m wysokości i jest szeroka na 6,4 metra, a jej całkowita objętość przekracza 1220 m3, co pozwala przewozić naprawdę spore ładunki. W środku zmieściłby się na przykład cały kadłub Boeinga 737 (oczywiście bez statecznika i skrzydeł).

Kosmiczne „marzenie” i życie po nim

Co ciekawe, maszyna powstała pierwotnie, aby przenosić na wysięgnikach ponad kadłubem wielkogabarytowy ładunek w postaci silników nośnych Energia oraz promu kosmicznego Buran i o mały włos nie podzieliła jego losu. Samolot An-225 został oblatany w 1988 roku, ale przez wiele lat nie był używany. Dopiero w 2001 roku maszyna uzyskała cywilny certyfikat typu i została włączona do floty Antonov Airlines, w której skład wchodzą również 7 samoloty An-124. Są to największe produkowane serynie samoloty na świecie i można powiedzieć, że An-225 jest ich potomkiem.

Pierwotny projekt An-225 powstał poprzez powiększenie An-124 – wydłużono jego kadłub o ponad 14 metrów i dodano rozpiętości poprzez dodatkowe sekcje skrzydeł z dwoma dodatkowymi silnikami. Wprowadzono też podwójny statecznik, dzięki któremu samolot może unieść nad kadłubem ładunek długości 70 metrów. Obie konstrukcje nadal mają wiele wspólnych elementów, w tym wiekową już awionikę zarządzaną przez rosyjski komputer pokładowy o konstrukcji sprzed 30 lat.

O ile jednak maszyn An-124 zbudowano ponad 50 i około połowy z nich jest nadal eksploatowanych, to należący do Antonov Airlines An-225 noszący ukraińską rejestrację UR-82060 pozostaje jedynym latającym egzemplarzem. Druga maszyna, jak mówią doniesienia, ukończona w 70-80 procentach, pomimo podjętej przez zakłady w 2006 roku decyzji, aby tę maszynę ukończyć i wprowadzić do służby. Zapotrzebowanie na usługi, jakie oferuje, jest bowiem znacznie większe niż możliwości jednego samolotu, nawet o tak wyjątkowych osiągach.

Mrija w Polsce po raz trzeci

Losy An-225 zasługują na uwagę. Oblatany w 1988, w 1994 został pozbawiony silników i zmagazynowany na kolejnych 6 lat. Dopiero na przełomie stuleci zdecydowano, że zapotrzebowanie na ogromne transportowce jest tak duże, że uzasadnia jego odbudowę i powrót do służby. Wówczas jednak maszyna nie doczekała się modernizacji, i latała nadal z awioniką i wyposażeniem z czasów schyłku ZSRR. Dopiero w ostatnich latach, po wybuchu konfliktu w Donbasie i zajęciu przez Rosję Krymu, koncern Antonowa zdecydował się na modernizację przy okazji zastąpienia rosyjskich komponentów, takich jak komputer sterujący, którego sprzętem nie trzeba serwisować w Federacji Rosyjskiej. Zaledwie w marcu 2020 roku, po niemal rocznej przerwie związanej z remontem i modernizacja, samolot An-225 Mrija ponownie wzbił się w powietrze i odbył loty związane z testami i recertyfikacją.

Kabina pilotów An-225. Fot. P. Tadeusz/CC-BY-3.0
Kabina pilotów An-225. Fot. P. Tadeusz/CC-BY-3.0

Nie jest wykluczone, że transport środków ochrony osobistej i sprzętu medycznego pozyskanego przez KGHM z Chin do Warszawy to pierwszy komercyjny lot An-225 po modernizacji. Jest to również trzecia wizyta tej wyjątkowej maszyny w Polsce i pierwsze jej lądowanie na Lotnisku Chopina w Warszawie.

Po raz pierwszy An-225 pojawił się w Polsce w sierpniu 2003 roku i wylądował na poznańskim lotnisku Ławica z ważącym 128 ton bębnem, będącym częścią nowej linii produkcyjnej zakładów Krosnopan-Szczecinek, produkujących płyty drewniane. Dwa lata później, 3 marca 2005 roku Mrija wylądowała w Pyrzowicach pod Katowicami, aby zabrać do Algierii śmigłowce Mi-2. Kiedy umieszczano 3 tego typu maszyny, w ładowni było już 5 śmigłowców załadowanych tam w Kiszyniowie. Tym razem, po 15 latach celem jest Warszawa a ładunek to niezbędne w walce z pandemią koronawirusa środki ochronne i sprzęt medyczny.

Komentarze (30)

  1. Mroczny Chomik

    Głównym ładunkiem, jaki AN225 przenosił był prom kosmiczny Buran. (podobnie jak amerykańskie promy podróżowały na grzbiecie przerobionego 747).

    1. Użytkownik

      Oczywiście Rosjanie nie "inspirowali" się STS :)

    2. Davien

      Inspirowali, ale ich Buran jest własna konstrukcja, zreszta inna i gorsza od Space Shuttle.

    3. Krystian

      Zawsze podziwiam twoją wiedzę a czasami i chyba wiarę. Skąd wiesz że gorsza???

  2. Teresa C

    nie wiecie co zabiera w powrotny lot z Polski

    1. Użytkownik

    2. Grażyna B

      Ty też nie wiesz.

    3. Kościuszko

      To nie istotne, płacisz za kurs. Co woezie potem cię ... Obchodzi. To co przywiózł mogło poprostu zabrać trzema kursami drealinera. I kosztowało by to 70prpcent taniej. Tak jak robi to lufthnsa. Bo tam się pieniędzy nie rozdaje wszystkim wokół.

  3. Ben

    Czy premier RP będzie teraz juz witał każdy samolot, czy tylko te za które płaci PKN i KGHM? Czy premier nie ma poważniejszego zajęcia niż witanie samolotów i towarzyszenie szaremu posłowi w jego kaprysach. Na koniec, czy w RP nie ma zakładów do uszycia odzieży ochronnej dla medyków i trzeba ściągać to z Chin, tym bardziej w okresie wzrastającego bezrobocia?

    1. Jerzy

      No , niema ! Sprzedano lub zlikwidowano PO89r. wmyśl koncepcji Balcerowicza ...co Polskie ( komunistyczne,państwowe) ...sprzedano lub zlikwidowano ? Hihot czasu.

  4. xx

    dwa proste pytania : 1.ile kosztował ten transport , 2.ile kosztował by ten transport DHL-em?

    1. Użytkownik

      30 000 tys dolazow za godzine dlugosc lotu z Chin do Polski srednio 12 godzin reszte latwo policzyc !!!!!!!! Wystarczyly by 3 Antki na 20 ton

    2. Użytkownik

      3. Czy DHL podjął by się.

    3. Janek

      360 000 USD? To i tak bardzo tanio za 1220 m³ ładunku, czyli ponad 200 ton taryfowych. Obecnie stawki za tę objętość byłyby grubo ponad milion USD.

  5. kwa-kwa

    Super kabina pilotów ,można powiedzieć spartańskie warunki -bez bajerów ,komputerów ekranów ciekłokrystalicznych. Nie ma się co popsuć !.

    1. Użytkownik

      Zaręczam, że ma co się popsuć. To nie rower, znaleziony u niemca na strychu.

  6. R

    "An-225 nie jest największym dotąd zbudowanym samolotem, ten rekord dzierży maszyna zbudowana przez słynnego amerykańskiego awiatora Howarda Hughesa, jednak jego H-5 wzbił się do lotu jedynie raz i to zaledwie na kilka metrów ponad wodę, z której startował" co za propaganda, nie H-5 a H-4 redaktorze i pod jakim wzgledem jest wiekszy? chyba tylko rozpietosc skrzydel ma wieksza.

    1. Fanklub Daviena

      No ale teraz propaganda jest jak za Stalina, tylko z odwróconymi sojuszami. Jak coś się chwali, to natychmiast trzeba zaznaczyć, że Wielki Wuj ma lepsze lub był pierwszy... :)

    2. robo

      masz internet, użyj go a znajdziesz odpowiedz ...

  7. AWU

    Otworzyli ładownię, i rzeczywiście w odróżnieniu do wcześniejszego rejsu An-124 w tym przypadku ładownia rzeczywiście zapakowana pod sam sufit. Wg komunikatu 1050 m3 ładunku. Sam drążek do holowania (tow bar) budzi respekt :) Jednak podtrzymuję teorię że ten sam wolumen można było przewieźć 3 rejsami 789 po wymontowaniu foteli. Teoretycznie koszt paliwa ten sam, faktycznie niższy (bez konieczności międzylądowania) natomiast same koszty przewozów cargo na rynku wzrosły ostatnio 250% ze wzgl na ograniczoną dostępność i często dochodzi do licytacji dostępnego udźwigu. Najważniejsze aby jak najwięcej funduszy pozostało w Polsce, to chyba logiczne? Poza tym przez tymczasową konversję n.p. 3 maszyn 789 do wersji "semi-cargo" LOT mógłby uruchomić tzw scheduled charter, dwa regularne rejsy dziennie i jestem pewien że pomiędzy nami i krajami sąsiednimi przestrzeń cargo wykorzystana by była w 100%. Obecne stawki zapewniają zysk nawet gdy maszyny lecące w kierunku na wschód do ChRL byłyby praktycznie puste, a puste być nie muszą, zawsze można sprzedać im więcej wieprzowiny czy drobiu (ptasia grypa znów w ChRL).

    1. Orthodox

      Chyba jednak ten jeden transport wychodzi lekko na plus. Przynajmniej trzy loty, a pewnie więcej, wypatroszenie drimlajnerów i inne pomniejsze koszty, wyrównają zarobek Ukraińców. Przekaz TV też się liczy.

    2. Rebel

      Jedna ważna uwaga - a co na to właściciel Dreamlinerów? Przypominam - LOT tylko je dzierżawi, nie jest ich właścicielem. Serio proponujesz ingerencje w wnętrze samolotu, którego nie jesteśmy właścicielami? Druga kwestia - wyciągasz siedzenia. I jak przymocujesz ładunek? Przypominam - większość największych samolotów CARGO to właśnie katastrofy spowodowane albo złym wyważeniem samolotu (załoga nie miała pojęcia, że ekipa ładująca palety zmieniła ich umiejscowienie, bo tak się łatwiej ładowało), albo tym, że ładunek się przemieścił. Jak w 787 pewnie zabezpieczysz ładunek w kabinie do tego nie przystosowanej?

    3. zyg

      czy jeżeli wyciągniesz siedzenia z samochodu to "ingerujesz we wnętrze"??? Następnym razem gdy polecisz na wakacje przyjrzyj się jak zamontowane są fotele do podłogi kabiny, i właśnie w te same prowadnice kotwiczy sie siatki zabezpieczające ładunek.

  8. BOSS

    Chińczycy chcieli go kupić. Rysunki zostały im zdecydowanie sprzedane. Ale w Chinach uznali projekt za zbyt drogi i bez znaczenia.

    1. Ciekawostka

      No i kupili. Całą fabrykę 2 lata temu. Będą kończyć drugi egzemplarz i chcą zbudować po modernizacjach kilkanaście (chyba 12 ) egzemplarzy.

    2. Davien

      Nie kupili nic bo Antonow ciągle jest ukrainski a Chiny podpisały z Antonowem umowę na dokończenei drugiego egzemplarza i produkcje nastepnych w 2016r

  9. zdrugiejstrony

    Dlaczego sprzęt kupuje KGHM a nie Ministerstwo Zdrowia ?

    1. marek ( Markus)

      @zdrugiejstrony - a jak myślisz ? Bo POLSKA firma ! Zagraniczne a tych jest pełno wyprowadzają swój dochód z Polski do firm zarejestrowanych u siebie : Francja , Portugalia , Niemcy , itd: Ciekawe zjawisko PO89r.

    2. zatroskany

      Powstaje pytanie, czym zapłaciło KGHM za ten ładunek. Srebrem?

    3. Adam S.

      Jest informacja o tym na stronach KGHM. Bo oni mają doświadczenie na rynku chińskim i zaufanych partnerów handlowych w Chinach. Logistykę, ochronę, konta w chińskich bankach. Jeśli nie wiesz, jakie to ma znaczenie, to spróbuj teraz sam kupić maseczki w Chinach.

  10. UWA

    Triumf radzieckiej techniki lotniczej, od rana TV PiS zachwyca się nad radzieckim samolotem transportowym AN-225 Komunistyczne Chiny wyprodukowały ładunek, dostarczony przez samolot skonstruowany i wyprodukowany przez komunistyczny Związek Radziecki. Koniec świata! Co na to Pan Antoni? Co na to Pan Radek Sikorski? Czyżby szerzy się w komunizm wiara?

    1. robo

      Rozumiem że u ciebie w pracy z tego powodu święto i leje się samogon ze specjalnego przydziału na ochronę od chińskiego wirusa? A przy okazji to te elektroniczne przepustki już działają?

  11. Andrzej

    Jeśli maszyna robi biznes chińczykom i wiezie maski namówione do Polaki,to w wiadomościach podają same superlatywy dotyczące tej konstrukcji, łącznie z wymiarami i porównaniem do konkrecji. A jeśli maszyna uczestniczy w pokazach w Rosji to podaje się ze ma przestarzałe silniki, nie spełnia norm UE,generuje zbyt wiele hałasu. Wyprodukowano tylko jedną sztukę, i na koniec ze powstała za czasów komuny i jest symbolem upadku ZSRR. Retoryka z czasów....,ale nie za czasów komuny,nikt nie krytykował maszyn zachodnich. Gdzie oni się nauczyli tej retoryki ??

    1. 123

      ruskie mają te ukraińskie samoloty??

    2. klawiatura

      Kiedy powstawał nie był ukraiński, poza tym, mają an124.

    3. Hajto

      Przecież to radziecki samolot

  12. Johann

    10.00 wylądował w Warszawie...brawo. Super maszyna...

    1. Użytkownik

      O której odlatuje z Wawy?

    2. Józek

      Zadzwoń na lotnisko CHOPINA ????

    3. MP

      Czy ktoś wie o której jest odlot?

  13. Ciekawostka

    Sytuacja pokazuje jak jesteśmy uzależnieni od Chin tylko w medycznym aspekcie (jak widać dla bezpieczeństwa narodowego każdego kraju produkcja leków, komponentów do nich, środków ochrony powinna wynosić minimum 33,333% zapotrzebowania lub szybkie uruchomienie dodatkowej produkcji). Na ten samolot i transport sprzętu medycznego czeka kilka krajów w Europie. Ten samolot na pokład weźmie jednak jedynie (tak, jedynie) około 1300 m3 towaru o wadze max 250 ton. Cała operacja logistyczna to minimum 3 dni, zaś 4 dni z powrotem do Chin po następny ładunek. Wychodzą 2, może 3 operacje w tygodniu. Kontener morski ma objętość 67 m3 i ładowność 28 ton. Jeden kontener. Pociąg z Chin do Sławkowa jedzie 9-11 dni, na którego platformy można zapakować maksymalnie 50 kontenerów morskich o łącznej objętości 3350 m3 i wadze towarów 1400 ton (czyli w tonażu 6 kursów Mriji, w objętości 3 kursy). A tu liczy się czas więc Euroterminal w Sławkowie mógłby się również sprawdzić jako dość pokaźne uzupełnienie transportu powietrznego w zaopatrzeniu Europy w środki ochrony zanim towary przypłyną drogą morską i zostaną rozparcelowane po Europie. A tak dla porównania jeszcze. Kontenerowiec Gulsun z Chin do Europy płynie 4-6 tygodni, ale na pokład zabiera... 220 pociągów czyli 11 000 kontenerów!

    1. Fanklub Daviena

      Chiny chciały zrobić z Polski swój hub logistyczny na UE (m.in. dzięki szerokim torom), takie zakończenie "nowego jedwabnego szlaku". PiS się nawet z tego strasznie ucieszył, ale wtedy tupnął nogą Wielki Wuj i pogroził, że to zagraża amerykańskiemu stylowi życia, więc PiS odmówił i Chińczycy postanowili zrobić to na Węgrzech (Orban to patriota i kieruje się dobrem Węgier a nie USA i Izraela) i w Serbii. A świat się z nas śmieje jak po zawetowaniu Jamal II...

    2. Etam

      Chiny chciały, Rosja chciała, "funcklubick" chciał. A nie chciałbyś kiedyś, choć raz, prawdy napisać?

    3. Roket

      Po co takie bzdury piszesz? Mieszkam 16 km od granicy z Białorusią. 3 stacje przeładunkowe duże powstały przez ostatnie 5 lat. Pociągi z Chin dują ciągle praktycznie paralizujac miasto. Rozpoczęto budowę wiaduktu w moim mieście bo dwa przejazdy kolejowe niemal ciągle są zamknięte tyle towarów jedzie na zachód przez jedno miasto. Więc skończ już z tą propaganda i z klamstwami

  14. i cóż

    To jest przykład, że nieboszczyk ZSRR może nadal rechotać zza grobu i oddziaływać na miliony ludzi, wspierając post ZSRR Putina, teraz przy pomocy KGHM.

    1. fifol

      Szczególnie, że Mrija jest Ukraińska panie i cóż.

    2. H2O

      A jak niby ten nieboszczyk wspiera "ZSRR" skoro towar jest z Chin, a cargoza przelot zostanie zapłacone Ukrainie? Chora logika, a raczej trollowanie, i to jaskrawo idiotyczne.

    3. Palmel

      jesteś kolejnym niedoinformowanym

  15. Are

    Trochę szkoda iż idea dwustopniowego wynoszenia ładunków w przestrzeń kosmiczną padła. W ZSRR padła, bo padł ZSRR, w Stanach nie do końca z jasnych dla mnie przyczyn, bo fakt, potrzeba na rozruch dużych środków, ale potem będzie taniej niż rakietami. Mria ciągle jest potrzebna, Stratolaunch nie da się przerobić na samolot transportujący ładunki komercyjne.

    1. Ukulele

      W USA wciąż jest to stosowane z użyciem pegasusa. Lata rzadko ale pomysł nie został porzucony.

    2. Fanklub Daviena

      Totalnie się mylisz. Nigdy to nie będzie tańsze niż rakietami! Padła, bo nie ma innych, poza militarnymi, zalet. Jaką prędkość może osiągnąć samolot z takim ładunkiem? Powiedzmy, że 0,24 km/s. Tymczasem Pierwsza Prędkość Kosmiczna to 7,9km/s. Najwyraźniej uzyskanie co najwyżej 3% wymaganej prędkości przy pomocy samolotu nie wychodzi ekonomicznie taniej. I jakby mogło? Przecież naziemna niemobilna wyrzutnia musi być tańsza o więcej niż 3% w eksploatacji od ciężkiego samolotu transportowego! Co innego zastosowanie militarne, np. rakieta antysatelitarna. Samolot nie wymaga kosmodromu, który można zniszczyć, tylko znacznie bardziej dostępnych, a więc trudniejszych do zniszczenia lotnisk. Z kosmodromu z uwagi na jego stałą lokację geograficzną "z pierwszego przyłożenia" są dostępne tylko określone orbity, na inne trzeba dokonać manewrowania orbitalnego, co nie jest problemem w przypadku ładunków cywilnych bo kilkadziesiąt-kilkaset minut manewrowania i przewidywalna trasa tych manewrów nie jest tu problemem, ale oczywiście może być zupełnie niedopuszczalna przy zastosowaniach wojskowych. Dlatego wynoszenie ładunków orbitalnych przy pomocy samolotu, tak jak orbitery ze skrzydłami (kolejna, wręcz szkodliwa przy zastosowaniach cywilnych rzecz) to programy z zasadniczym celem militarnym, bo w zastosowaniach cywilnych to nie ma i nie może mieć sensu ekonomicznego.

  16. konkretny

    Co kilka lat ten olbrzym wywołuje niekłamany podziw gdy ląduje w Polsce. A my od 30 lat Wolności jesteśmy w stanie tylko podziwiać a nie produkować ...

  17. Pan Pikuś

    Właśnie wylądował w Ałmatach.

    1. wybe

      14.04. g.7:00 jest nad Morzem Czarnym omijając Rosję.

    2. Pan Pikuś

      Właśnie wleciał nad Ukrainę - jest u siebie.

  18. Johann

    Leci z prędkością 367kts-678km wysokość 34.00ft-10.371m.... czeka na niego społeczność Polski

  19. Johann

    14 kwietnia .godzina 8.30 wlatuje w terytorium Mołdawi od strony morza Czarnego trasa nad Lwowem przewidziany kierunek wlotu do ( flightradar ) Polski...powodzenia

  20. Grzegorz

    Już wyruszył z Chin. Jest w połowie drogi do Ałmat.

    1. Grzegorz

      W tej chwili wylądował. Chodż 17.08 polskiego czasu.

    2. łukasz

      Nie mogę go zlokalizować.

    3. Jk

      Teraz nad Morzem Czarnym

  21. Karo

    Obecnie niedaleko lotniska Batumi

  22. Orm Bywaly

    stoi na lotnisku w Alma-Ata i tankuje

  23. Radosław

    Ukraiński gigant. Rosjanie nie mogliby zbudować takiego samolotu. Szkoda, że jest tylko jeden. Drugi jest wciąż niedokończony w fabryce Antonowa pod Kijowem.

    1. Fanklub Daviena

      Totalnie bredzisz. Jeśli ktokolwiek mógłby obecnie wyprodukować An-225 czy An-124 to tylko i wyłącznie rosyjskie zakłady Aviastar-SP w Uljanowsku. Głównym projektantem zresztą obu maszyn jest Rosjanin Wiktor Tołmacziow. Ukraiński Antonow niszczony wspólnie i w porozumieniu przez Rosję i... USA już nie ma takich możliwości (i nigdy nie miał bez dostaw komponentów z Rosji). Tyle, że Rosja nie dostanie od Ukrainy silników Progress D-18T a rosyjskie wprowadzane lepsze zamienniki (PD-35 o obniżonym ciągu) wymagałyby recertyfikacji, którą Ukraina i USA oraz UE będą utrudniać. I pytanie, czy niszczone przez USA Motor Sicz są jeszcze w stanie wyprodukować D-18T? Ze swej strony Rosja... nie jest zainteresowana wznawianiem produkcji An-225 i An-124 w Uljanowsku, bo ma na składzie wystarczającą ilość An-124 na składowisku czekających na remont i przesilnikowanie na PD-35 (wojskowe maszyny nie potrzebują zachodnich ani ukraińskich certyfikatów), natomiast przygotowuje się do produkcji Ił-106 Słoń, który będzie udźwigowo pośrednio między An-124 i An-225 mając 180t udźwigu i będąc o prawie 50 lat nowszą konstrukcją będzie miał koszty operacyjne 30-40% niższe od An-124. Ił-106 będzie też miał dużo szerszy kadłub i objętość kabiny cargo nawet większą niż An-225, bo logistycznie nieoptymalny wąski kadłub jest poważną wadą An-124 i An-225 (np. takie maski chirurgiczne są lekkie i to rozmiar kadłuba a nie masa masek limitują możliwości ich załadunku). W tym roku ma być prototyp a do 2027 ruszyć produkcja seryjna. Analitycy przewidują duży wzrost popytu na usługi ciężkiego transportu lotniczego w najbliższych latach.

    2. Tedi

      Ja bym powiedział Radziecki bo aktualnie drugi pozostaje nie dokonczony.

    3. Ragozd

      Dziecko, o czym ty mówisz... Silniki produkuje Iwczenko-Progress, firma Ukraińska, która właśnie dostarczyła 4 nowe silniki do zmodernizowanego An-225. Ił -106 powstaje od 30 lat i Ruscy nie są w stanie skopiować technologii Antonowa dość skutecznie żeby się opłacał. Te informacje to brałeś z Russia Today czy ze Sputnika?

  24. Arnold

    Ciekawe czy jak w Belgi...Finlandi i innych krajach dotarły maseczki bez norm...po badaniach okazały się jak fliselina.Takie bez oznaczeń z dwuch warstw agrowłókniny dostaje w zestawach ,,interwencyjnych,, do kombinezonów policja...zamiast ffp2-3. Ciekaw jestem czy ktoś przetestuje partie zamawionych maseczek o nas jak to zrobiły inne kraje.Mundurowi sprawdzajcie czy na stanie do interwencji potencjalbie zarażonych macie normowane maseczki czy dwie warstwy szmaty.

    1. SOWA

      Dlaczego mundurowi mają sprawdzać maseczki skoro podróżują w grupach bez zabezpieczenia? To po prostu mija się z celem. Procedur trzeba przestrzegać od początku do końca.

    2. Użytkownik

  25. Adam

    Dlaczego rząd sprowadza maseczki z Chin zamiast kupić je od polskich producentów?

    1. kioko

      Pewnie dlatego, że nie ma dużego polskiego producenta maseczek?

    2. Adekwatny

      Jakby opozycja nie darła ryja: więcej maseczek! więcej testów! więcej rękawiczek itp. to byśmy zapotrzebowanie pokryli własną produkcją. To właśnie jest "oczekiwania społeczne"

    3. Lil

      Bo nasz przemysł nie jest w stanie takiej ilości wyprodukować...