Nowy polski śmigłowiec wielozadaniowy na bazie platformy AW139

19 grudnia 2020, 14:23
091764_r2_990
Fot. Leonardo

„PZL-Świdnik posiada własne kompetencje do projektowania, produkcji, rozwoju, kastomizacji i serwisowania śmigłowców w całym ich cyklu życia, pozostając w elitarnym gronie pięciu europejskich firm słynących z produkcji śmigłowców. Mamy dość stabilną sytuację, jak na tak rozległy kryzys światowy wywołany pandemią. Realizujemy zamówienia wojskowe związane z modernizacją floty śmigłowców oraz prowadzimy badania z zakresu prób zmęczeniowych, aby wesprzeć wojsko w decyzji, co do dalszego wykorzystania tej floty” - mówi w rozmowie z Defence24.pl Jacek Libucha prezes zarządu PZL-Świdnik. Wspomina też o ambitnych planach na kolejne lata, w tym dotyczących nowych produktów końcowych w 100% „made in Świdnik”. 

Maciej Szopa: Jako były oficer Kawalerii Powietrznej ma Pan doświadczenie ze śmigłowcami wojskowymi - świdnickimi i nie tylko. Jest Pan praktykiem, zna Pan „drugą stronę”. Czy to pomoże w dialogu z polskim klientem?

Jacek Libucha: Na początku zawsze jest potrzeba klienta – każda działalność biznesowa czy przemysłowa na niej się opiera. W ramach mojej służby wojskowej wykonywałem zadania na wielu typach śmigłowców – tych użytkowanych przez polskie wojsko, ale także przez naszych sojuszników, z którymi ćwiczyłem na poligonach i wspólnie wykonywałem zadania bojowe w ramach operacji sojuszniczych. Planowałem i wykonywałem działania szturmowo-desantowe z wykorzystaniem śmigłowców, dowodziłem z powietrznych punktów dowodzenia, wykorzystywałem śmigłowce do wsparcia z powietrza czy zadań CASEVAC/MEDEVAC, współtworzyłem procedury wsparcia przez śmigłowce dla polskiego kontyngentu, większość moich skoków spadochronowych wykonałem ze śmigłowca itd. – można wyliczać. Rozumiem zatem funkcję celu – czyli jakie zdolności mają dać śmigłowce Siłom Zbrojnym i jestem w stanie w sposób partnerski rozmawiać również o rozwoju i trendach dla tych zdolności biorąc pod uwagę to, jak zmienia się obecnie środowisko działania śmigłowców i, jak na nie wpływają nowe technologie. Jako były dowódca, planista i szkoleniowiec rozumiem też, że zdolności bojowe techniki wojskowej to nie tylko parametry taktyczno-techniczne tego sprzętu, ale też parametry infrastruktury i łańcucha logistycznego z nią związanego. Ani śmigłowiec, ani czołg ani inne uzbrojenie nie zda się na wiele, jeśli nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć go materiałowo, eksploatacyjnie i utrzymać długoterminowo w sprawności. Każda zdolność i system posiada też swój cykl życia i podlega wpływom zmieniającej się technologii oraz nowym potrzebom, a to oznacza, że za tą techniką, infrastrukturą i logistyką musi stać również baza rozwojowa i przemysłowa. Podsumowując, myślę, że moja wiedza i doświadczenia wojskowe z pewnością dają mi szersze zrozumienie materii i pozwolą mi na rozmawianie tym samym językiem z naszymi odbiorcami wojskowymi.

 

Jak ocenia Pan sytuację zakładów PZL-Świdnik w kontekście sytuacji w kraju i na świecie? Czy koronawirus i związany z nim kryzys branży lotniczej znacząco na nią wpłynął?

Przemysł lotniczy rzeczywiście mocno ucierpiał przez pandemię i jest w trudnej sytuacji, ale pamiętajmy, że nie jest on jednorodny. Branża śmigłowcowa znajduje się w niszy, która nie została tak mocno dotknięta przez pandemię jak np. lotnictwo komercyjne. Mam oczywiście szereg obaw i z kolegami w Zarządzie rozważamy różne scenariusze, ale widzę wysiłek całej firmy i na progu 2021 roku oceniam sytuację jako stabilną. Myślimy już o kolejnych krokach i jak przekuć kryzys związany z pandemią w impuls do rozwoju. Liczymy na to, że wzorem wielu krajów, również w Polsce otworzą się inwestycje w branże wysokich technologii, bo one najefektywniej będą napędzać odbicie gospodarcze po pandemii. Nasza branża bezsprzecznie należy do jednych z najbardziej zaawansowanych technologicznie sektorów. Dlatego w tę branżę warto inwestować, rozwijać dalej własny potencjał produkcyjny, technologie oraz korzystać z nadarzających się okazji pozyskania praw do własności intelektualnej, które pozostaną w Polsce.  Biorąc to pod uwagę należy zauważyć, że PZL-Świdnik wraz z polskimi instytucjami naukowo-badawczymi, ekspertami z innych polskich firm technologicznych i zbrojeniowych mogą na bazie proponowanych przez nas platform śmigłowcowych idealnie wpisać się w taki proces.
Kryzys wywołany pandemią koronawirusa to absolutnie czas na inwestycje, badania i rozwój oraz szansa, aby dokonać skoku technologicznego, który zapewni dalszy, zrównoważony rozwój polskiego przemysłu, którego częścią przecież jest PZL-Świdnik.

Jak wygląda obecna sytuacja Świdnika jako elementu Grupy Leonardo. Jaką rolę w niej pełnicie, jaka jest wasza specjalizacja?

PZL-Świdnik posiada własne kompetencje do projektowania, produkcji, rozwoju, kastomizacji i serwisowania śmigłowców w całym ich cyklu życia, pozostając w elitarnym gronie pięciu europejskich firm słynących z produkcji śmigłowców. Mamy dość stabilną sytuację, jak na tak rozległy kryzys światowy wywołany pandemią. Realizujemy zamówienia wojskowe związane z modernizacją floty śmigłowców oraz prowadzimy badania z zakresu prób zmęczeniowych, aby wesprzeć wojsko w decyzji, co do dalszego wykorzystania tej floty.

Ponadto PZL-Świdnik to także centrum kompetencji w zakresie struktur lotniczych w ramach Leonardo. Praktycznie nie ma śmigłowca z naszej grupy, który wchodziłby do służby bez znaczącego wkładu PZL Świdnik. Przemysł śmigłowcowy, jak mówiłem, to nisza, która korzysta na wciąż napływających zamówieniach z całego świata – Europy, obu Ameryk, Azji i Bliskiego Wschodu, dlatego i my korzystamy na tym będąc częścią Grupy Leonardo. Zlecenia eksportowe stanowią obecnie ponad 80% naszej produkcji.

Czy istnieją jakieś nowe pomysły/plany na rozszerzenie, zmianę profilu działalności Świdnika?

PZL-Świdnik to synonim śmigłowca i część polskiego przemysłu obronnego. To jest nasza specjalność i na tym się znamy. Przez ostatnią dekadę rozszerzyliśmy działalność o nowe typy śmigłowców, w których produkcję jesteśmy zaangażowani, ale samego profilu działalności nie chcemy zmieniać. Mamy ambitne plany na kolejne lata, których strategicznym elementem są rozszerzenie bazy technologicznej i praw majątkowych w Świdniku oraz oferta nowych produktów końcowych. Dla mnie priorytetem numer jeden jest wprowadzanie na rynek nowych produktów w 100% „made in Świdnik”. Nie jest tajemnicą, że we współpracy z polskim przemysłem, w tym Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych i spółkami z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, chcemy zaproponować wojsku nowe polskie śmigłowce. 

W PZL-Świdnik mogą powstać nowe i najnowocześniejsze śmigłowce w odpowiedzi na polskie programy śmigłowcowe: dla programu Perkoz – wielozadaniowy śmigłowiec w oparciu o sprawdzoną platformę AW139 oraz dla programu Kruk – śmigłowiec bojowy. Śmigłowce z PZL-Świdnik mogą być później oferowane na rynkach międzynarodowych także przez polski rząd, tak jak robią to rządy innych krajów, choćby USA.
To niezwykle ważne kamienie milowe na drodze rozwoju PZL-Świdnik i polskiego przemysłu.

 

Od czasu zawarcia kontraktu na 4 śmigłowce A101 w kwietniu 2019 r. i na remont 4 Sokołów we wrześniu ub.r. Świdnik nie otrzymuje poważniejszych zamówień ze strony polskiego rządu. Z czego to wynika i jak chce Pan to zmienić?

To zrozumiałe, że decyzje MON podejmowane są z dużym namysłem odnośnie przyszłej floty śmigłowcowej. Tym bardziej, że w tak niepewnym roku jak 2020. Jesteśmy w normalnym procesie dialogu i staramy się elastycznie odpowiedzieć na długoterminowe potrzeby naszego głównego odbiorcy w kraju.

Te potrzeby mogą się zmieniać, a ogólna sytuacja gospodarcza z pewnością nie pozostaje bez wpływu na nie. Dla przykładu, widzimy, że Sokoły mogą pozostać w służbie dłużej, w świetle nowych ustaleń pomiędzy stroną rządową a producentem silników do W-3 Sokół. MON może liczyć na nasze pełne zaangażowanie w modernizację tej floty, czego wyrazem są trwające rozmowy dotyczące zabezpieczenia floty oraz nasza oferta stworzona wspólnie z polskimi partnerami wersji Sokoła Next Generation.

Jesteśmy również gotowi na rozpoczęcie produkcji nowych wielozadaniowych śmigłowców dla programu Perkoz, które mogłyby jako gotowe do lotu, opuścić świdnicką fabrykę już w ciągu dwóch lat. Ponadto, nasza propozycja, jeśli chodzi o program Kruk wciąż pozostaje aktualna. Dla trzeciego polskiego programu śmigłowcowego, pod kryptonimem Kondor, proponujemy najlepszy w swojej klasie śmigłowiec AW159. Jesteśmy zatem bardzo aktywni i oferujemy różne, bardzo atrakcyjne warianty zabezpieczenia potrzeb wojska.

Aby to wszystko było możliwe, pracujemy nad tym, aby najważniejsze spółki z Grupy PGZ, ITWL i polskie instytuty naukowo-badawcze włączyły się w projekty w całym ich cyklu. Ma to strategiczne znaczenie z punktu widzenia suwerenności tak przemysłowej, jak i militarnej. Reprezentuję polską spółkę śmigłowcową za którą stoi technologiczny, światowy lider – Grupa Leonardo, która poprzez swoją filozofię działania jest partnerem wielu rządów i jest uczestnikiem międzynarodowych projektów konsorcjalnych dla obronność i bezpieczeństwa. Także PZL-Świdnik poprzez współpracę i dialog ze stroną rządową, wspólnie z PGZ i ITWL, może opracowywać polską wersję śmigłowców, które spełnią oczekiwania wojska. Do ustalenia jest tempo uzupełniania floty, aby zapewnić efektywność ekonomiczną tego procesu pod każdym względem.

Na ile polskie zamówienia są ważne dla PZL-Świdnik i Leonardo?

Nowe zamówienia dla nas, jako firmy produkcyjnej są oczywiście niezwykle ważne. Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy jako polski zakład funkcjonowali wyłącznie z zamówień eksportowych. Krajowe zamówienia to też okazja dla nas jako PZL-Świdnik do rozwoju technologicznego, poszerzania bazy praw własności intelektualnej, rozwoju specjalistycznej kadry i relacji na lokalnym rynku. Takie zamówienia poprzez nasz cały lokalny ekosystem przemysłowy przekładają się wprost na realny rozwój lokalnego rynku pracy, wielkość płaconych w kraju podatków, w końcu rozwój miasta i całej infrastruktury. Jeśli uznać, że przemysł obronny jest strategiczny z punktu widzenia państwa, to krajowe zamówienia są sercem całego układu. Wtłaczając do tego obiegu środki finansowe, know-how, technologie, cała gospodarka nabiera rozpędu i odporności na coraz częstsze i głębsze zmiany cykli koniunkturalnych, nie tylko z powodu covid. PZL-Świdnik jest częścią polskiego przemysłu, nasi pracownicy to mieszkańcy Lubelszczyzny, a PZL-Świdnik agreguje cały ten przemysłowy ekosystem.

 

Jakie są propozycje Leonardo w polskich programach śmigłowcowych: Kondor, Kruk, Perkoz? Jakie są ich zalety?

W ramach dwóch programów proponujemy śmigłowce, które mogłyby być w całości produkowane w PZL-Świdnik z wykorzystaniem polskiego łańcucha dostaw, czyli dla programów Perkoz i Kruk. W zakresie programu Kondor, nasi pracownicy mogliby być włączeni w produkcję określonych struktur lotniczych oraz obsługę techniczną tego śmigłowca dla polskiej Marynarki.

Każdy z proponowanych śmigłowców odpowiada na inną potrzebę Sił Zbrojnych i posiada specyficzne cechy taktyczno-techniczne.

Co konkretnie proponujecie w programie Kondor?

Śmigłowiec AW159, który proponujemy w programie Kondor, to specjalistyczny, wielozadaniowy śmigłowiec morski zaprojektowany z myślą o rygorystycznych wymaganiach w zakresie wykonywania zadań zwalczania okrętów i rozpoznania. Wyposażony jest w najnowocześniejsze systemy łączności i dowodzenia, radar operujący w zakresie 360°, zintegrowany z systemami zwalczania okrętów (ASW i ASuW), silniki wysokiej mocy i wytrzymałą strukturę płatowca o niskiej charakterystyce wykrywalności. Ten śmigłowiec został zaprojektowany do wykonywania zadań z okrętów, w trudnych warunkach i jest w stanie operować do stanu morza sześć. Jego główne uzbrojenie to torpedy i rakiety, które można konfigurować w zależności od zadania. Platforma AW159 jest używana przez wiele sił zbrojnych w różnych wariantach, a śmigłowiec jest stale modernizowany w miarę potrzeb. AW159 jest zaprojektowany do działania zgodnie ze standardami NATO i może współpracować z załogowymi i bezzałogowymi statkami powietrznymi. Warto jeszcze dodać, że ten śmigłowiec doskonale sprawdza się we wspólnych zadaniach lotnictwa morskiego z AW101, którego cztery zamówione egzemplarze Polska otrzyma w 2022 r.

Jakie są propozycje firmy w programie Perkoz?

Dla programu Perkoz proponujemy śmigłowiec wielozadaniowy, który w całości mógłby być produkowany w Świdniku w oparciu o sprawdzoną platformę AW139. Śmigłowiec ten jest bestsellerem na światowym rynku. Ostatnio, pod nazwą Grey Wolf, został wybrany przez Siły Powietrzne USA. Na całym świecie wykorzystywany jest przez 280 operatorów z 70 krajów. To naprawdę ogromy sukces tego śmigłowca, w projektowaniu którego znaczącą rolę odegrał PZL-Świdnik.

Jako nowy śmigłowiec wielozadaniowy dałby polskiemu wojsku możliwość skoku technologicznego i doskonałe zdolności taktyczne. Jest przede wszystkim bardzo nowoczesną platformą śmigłowcową zapewniającą zaawansowane systemy lotu i nawigacji do zadań dziennych i nocnych, nowoczesne czujniki unikania kolizji i zbliżania do ziemi, system syntetycznego obrazowania otoczenia, komunikatory taktyczne, zaawansowany 4-osiowy autopilot z trybami misji i wiele innych zdolności. Słynie z niezawodności, ma najlepsze w klasie marginesy mocy i wydajności, a jego przekładnia główna może ponad 60 minut pracować na sucho, co zapewnia wyjątkowy poziom bezpieczeństwa lotu i przetrwania. W swojej klasie ma największą przestrzeń kabiny, modułową, zapewniającą wszechstronną konfigurację do zastosowań wojskowych. Ze śmigłowcem można zintegrować wiele rodzajów uzbrojenia – burtowe karabiny maszynowe, rakiety niekierowane i kierowane, powietrze-ziemia i powietrze-powietrze, systemy samoobrony itd.

Nasza propozycja, nowego polskiego śmigłowca wielozadaniowego na bazie platformy AW139, opiera się na całkowitej "polonizacji" tej platformy w celu uzyskania produktu w 100% Made in Poland.

Co ważne, w ramach programu Perkoz, do szerokiej współpracy zapraszamy firmy z polskiego przemysłu, w tym z Grupy PGZ oraz ITWL. Ponadto realizacja programu przez PZL-Świdnik oznacza dalsze inwestycje bezpośrednie ze strony Leonardo, transfer technologii, przekazanie know-how, a własność intelektualna, co nie ma precedensu, pozostałaby w Polsce.

Jaka jest propozycja PZL-Świdnik w programie Kruk?

Podobny schemat współpracy, zapewniający suwerenność i prawa własności, wraz z jednoczesnym rozwojem krajowych przemysłów proponujemy w przypadku śmigłowca bojowego. I w tym przypadku, podobnie jak w programie Perkoz, polski wariant śmigłowca mógłby być eksportowany, także w modelu G2G.

W programie Kruk oferujemy śmigłowiec AW249 - najbardziej zaawansowany śmigłowiec bojowy, który będzie zawierał najnowsze rozwiązania technologiczne w swojej klasie. Będzie on posiadał kompletny zestaw systemów nawigacji, misji dzień/noc oraz kierowania ogniem oraz zdolność zarządzania i kierowania bezzałogowymi statkami powietrznymi. Będzie charakteryzował się szybkością i długotrwałością lotu pozwalającą na przetrwanie w najtrudniejszych warunkach podczas zadań szturmowych oraz wsparcia powietrznego (CAS). Dzięki nowoczesnej konstrukcji będzie również zapewniał bardzo konkurencyjne koszty utrzymania i eksploatacji, a otwarta architektura powoduje, że łatwo będzie poddawał się przyszłym upgrade-om oraz modernizacji.

Reasumując, oferujemy nowoczesne, świetne śmigłowce z najwyższej półki technologicznej, dostosowane walorami techniczno-taktycznymi do wyrażanych przez MON potrzeb operacyjnych. Proponowane przez nas uruchomienie dwóch linii produkcyjnych w Świdniku dla dwóch typów śmigłowców, to propozycja nie mająca precedensu. Jej wartość przemysłowa jest olbrzymia, wojsku daje możliwość zabezpieczenia całości cyklu eksploatacyjnego śmigłowców na terenie kraju, a Polsce zapewnia utrzymanie pełnej zdolności do konstruowania i produkowania śmigłowców na wiele dekad.

Jacek Libucha - doświadczony menadżer z 20-letnim dorobkiem zawodowym w Polsce i za granicą. Przez ostatnie 12 lat pracował w Boston Consulting Group, gdzie zasiadał w zarządzie i był liderem Praktyki Dóbr Przemysłowych i Energetyki w Polsce. Jego dorobek biznesowy obejmuje bogate doświadczenie w inwestycjach kapitałowych, przekształceniach i optymalizacji procesów przemysłowych dla największych firm na polskim rynku. Ukończył z tytułem MBA, IESE Business School w Barcelonie. Wcześniej uzyskał dyplom magistra na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Przed karierą biznesową, przez 11 lat służył w Siłach Zbrojnych RP. Był między innymi dowódcą szwadronu szturmowego 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Posiada doświadczenie w przygotowywaniu i wykonywaniu operacji aeromobilnych z użyciem śmigłowców. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu, US Coast Guard Academy w New London oraz US Army Ranger School w Georgii. Odznaczony, dwukrotny weteran zagranicznych operacji wojskowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 107
Reklama
dr inż.
niedziela, 28 lutego 2021, 23:11

a gdzie uksw i kul, mgr po umcs chyba po filozofii mysle ze po takim biznesmenie do swidnika juz bedzie mozna wyslac tylko plugi do zaorania

nadterminowy generał
środa, 6 stycznia 2021, 20:49

tzw stocznia MW ,WZL itp.cuda mają taka wartość co dwie wieże w elektrowni ostrołęka

nadterminowy generał
środa, 6 stycznia 2021, 20:44

montaż Mi 2 to szczyt możliwości tego zakładu, o ile rosjanie sprzedadzą podzespoły

Vdv
sobota, 26 grudnia 2020, 07:08

Mozna i wloskie smiglowce byleby byly sprawne

Gucio77
niedziela, 20 grudnia 2020, 17:35

Po rozłączeniu PZL Świdnik i PZL Rzeszów i PZL Hydral wytwórnia śmigłowców została bez silników i przekładni, agregatów w związku z tym możliwości ma mniejsze niż WZL-1 który sobie sam napędy serwisuje. Została wytwórnia cienkościennych konstrukcji blaszanych.

wpl
wtorek, 22 grudnia 2020, 08:23

..a czy WZL posiada zatwierdzone certyfikaty napraw i remontów? Dokumentacja remontowa jest własnością projektanta , jedyną oficjalna procedurą. Autoryzacja remontu jest częścoą biznesu ale i zapewnienia bezpieczeństwa.

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:23

Gucio, ty na serio myslisz ze silniki do AW-249 czy AW-139 powstawałyby w Rzeszowie?? Bo posowiecki PZL-10W ciagle tam powstaje.

Gnom
wtorek, 22 grudnia 2020, 11:56

Ale on podaje prawdziwe powody praktycznego zaprzestania produkcji W-3 przez Świdnik po sprzedaży PZL Rzeszów amerykanom. Ty nawiązujesz do wątku dotyczącego śmigłowców, które napędzane są silnikami PW montowanymi we Włoszech, być moze z elementami z Rzeszowa. Nie wiem co wspólnego z tymi śmigłami napędzanymi silnikami o mocy powyżej 1600 KM ma mieć silnik o mocy 1000 KM. A Świdnik powoli staje się (dzięi dzielnej pracy Włochów) jedynie wytwórnią "cienkościennych konstrukcji blaszanych" (choc z udziałem kompozytów) jak napisał Gucio77.

Gucio77
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 17:46

Wbrew pozorom silnik Głuszczenkowa - czyli PZL-10 ma więcej wspólnego z amerykańskim T700 niż by się wydawało. Jak 100% produkujesz w kraju wtedy jesteś niezależny. Dogadałbym się z Motorsich i w WZL zrobił montownie i punkt serwisowy. WSK czyli PW już się wykazało modernizując turbinę śmigłowca wydali 20 mln z NCBiR i całe dokonanie to wymiana rodzaju materiału z Rosyjskiego na Amerykański. Niestety granty tam przyznają ignoranci.

Davien
wtorek, 22 grudnia 2020, 09:06

Gucio, TWD-10 nie ma nic wspólnego z T700 to dwa zupełnie rózne silniki.Pierwszy to przeróbka silnika z An-28, drugi to silnik powstały czysto pod śmigłowce Po drugie silników z Motor Sich nie zastosowałbys ani w AW-139, ani w AW249 bo na to zwyczajnie nie zgodza się Włosi, no i jak to się ma do tej twojej 100% niezalezności??

Gucio77
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:06

GE T700 układ konstrukcyjny 5A+R-2-2 , PZL-10W czyli Głuszczenkow 6A+R-2-1 różnica w układzie konstrukcyjnym jest nieznaczna. Z PZL-10W robiąc modernizację jesteśmy w stanie podnieść moc na turbinie napędowej o 35-40%. Trzeba mieć odrobinę stanowczości, Agusta nie jest jedynym producentem śmigłowców na świecie. Chcą sprzedać to mają się dostosować nie chcą, trafi się inny oferent.

acdc
wtorek, 22 grudnia 2020, 08:26

W jakich standardach lotniczych i certyfikacyjnych z motorsiczem? Part-21 czy Part 145? czy FAA. a może własnych ???

Gnom
środa, 23 grudnia 2020, 19:37

Spójrz na strone Motor Sicz i na to co uznaje świat z certyfikatu ukraińskiego.

szabada
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 12:44

no może nie blaszanych, bo choćby rozubowano tam wielkie centrum kompozytowe, tyle że ma się ono nijak do wyrobów z tematu. Sokolik i maluch sW4 na tym wiele nie skorzystały.

jurgen
niedziela, 20 grudnia 2020, 17:21

ciekawe jak teraz kłamać, że się nie da zrobić modernizacji ani MLU Sokołów, skoro MON zamówił fabrycznie nowe silniki w Rzeszowie - dotąd bajdurzyli, że nie ma silników, więc nie da się

Davien
wtorek, 22 grudnia 2020, 09:08

Jurgen, zapoznaj się z propozycja Leonardo czyli Sokołem NG, bo jest to znane od zdaje się 2019r

SOKOŁA GDYBY TYLKO UDAŁO SIĘ ZMODERNIZOWAĆ BYŁO BY TO JUŻ CZYMS WIELKIM
niedziela, 20 grudnia 2020, 16:49

Kasy nie ma i niebędzie na nowe śmigłowce nawetdo tych obecnie eksploatowanych niema na uzbrojenie przeciwpanerne MI-24 lataja bez PPK :) gdyby udało się zmodernizować wszystkie posiadane SOKOŁY dając im broń kierowana/precyzyjną np ppk PIRATA był by to juz czymś wielkim w obecnych czasach pandemi i kryzysu gospodarczego

VfV
niedziela, 20 grudnia 2020, 14:19

Dokładnie tak jak mówicie. Repolonizacja Świdnika, dotowanie przez Skarb Państwa, potem poszukiwanie nowego inwestora, syndyk i upadłość likwidacyjna. Coś się nie zgadza? Chcecie polskiego przemysłu? To budujcie od zera, na zdrowych fundamentach przedsiębiorstwa które będą w stanie się utrzymać na rynku.

mc.
niedziela, 20 grudnia 2020, 23:37

1/ Przed sprzedażą Świdnik był dochodowy. 2/ Zakład została sprzedany (360 mln pln) za niecałe 3 % wartości przyszłego przetargu na śmigłowce (Caracale - 12,5 mld pln) 3/ Wcześniej sprzedano podstawowy zakład (silniki) PZL-Rzeszów. Też był dochodowy.

Davien
wtorek, 22 grudnia 2020, 09:12

I w przetargu Sokół zostałby zmieciony przez Caracala podobnie jak AW-149 czyli znacznei lepsza maszyna. Podobnie Rzeszów ze swoimi PZL-10W nie miałby szans sie przebić na rynku. Zwłszcza że wypadł z dostaw silników dla Bryz( zastosowano PT-6 z P&W Canada)

jurgen
niedziela, 20 grudnia 2020, 17:25

a kupowanie zupełnie cywilnych wynalazków jak AW-139 dla Wojska to nie jest dotowanie włoskiej własności przez polski Skarb Państwa ? Nie ? No to niech sobie ta włoska firma wegetuje jak dotąd. Byliby mądrzy, to by przekazali Skarbowi Państwa mniejszościowy udział i mieliby zamówienia spokojnie na lata. Ale nie - no to nie.

Marek
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 14:19

Ich podejście do Sokołów nie podoba mi się tak samo jak tobie, ale są wojskowe wersję AW-139.

Gnom
wtorek, 22 grudnia 2020, 12:07

Poważnie - to wersje zmilitaryzowane śmigłowca cywilnego jak najbarzdiej odpowiednie do zadań transportowych i SAR. Czy widziałeś uzbrojoną w coś, poza bocznymi km, wersję AW-139? Przypominam nieśmiało, że zarówno modernizacja W-3 do W-3WPW jak i Perkoz wymaga uzbrojenia ofensywnego, w tym zapewne ppk. Pokaż choć jedną sztukę tak uzbrojonej wersji AW-139. Nie pokażesz, bo poza makietą z dekoracyjnymi podwieszeniami nie pokazano nigdy latającej AW-139 z podwieszeniami zewnętrznymi. Nie ma ich, nie ma tez wersji z systemem kierowania ogniem, czy z głowicą obserwacyjno-celowniczą (bo wszystkie są tylko obserwacyjne). Daleka droga do uzbrojenia ofensywnego AW-139, jak i do dostosowania do polskich standardów dowodzenia i łączności.

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:26

Po pierwsze Polska ma niecałe 13 % akcji Swidnika, po drugie po takim zagraniu jak proponujesz oni by nie zbiednieli a my bysmy jedynie stracili

asdf
niedziela, 20 grudnia 2020, 16:55

nie repolonizacja tylko spolka 50/50 poprzez odkupienie akcji jak sie Leonardo nie podoba to nie powinno dostac zamowien.

Cezar
niedziela, 20 grudnia 2020, 14:08

Ta polonizacja w praktyce to opchnięcie polskiej armii śmigłowców, które są de facto maszynami cywilnymi. Okraszone pustymi ale dobrze sprzedającymi się hasłami o suwerenności, patriotyzmie i "polskiej", bo położonej na terytorium Polski, fabryce. Czyli kolejna transakcja, w której Polska Dobrej Zmiany jest traktowana jak republika bananowa. Republika, której wciska się swój niekoniecznie dobrej jakości towar bo na jej czele stoją sprzedawczyki, gotowi wydać każdą kwotę publicznych pieniędzy w zamian za drobne koraliki dla siebie.

jsyl
niedziela, 20 grudnia 2020, 12:08

Polonizacja jest wtedy kiedy właścicielem jest Polska, a nie kiedy produkujemy w Polsce, bo decydentem o tym, czy w Polsce jest produkcja są Włosi

asdf
niedziela, 20 grudnia 2020, 17:02

dlatego trzeba zaproponowac im spolke i odkupic 50% akcji za polowe kwoty ktora zaplacili za Swidnik w 2008r

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:28

A Leonardo powie nie i co im zrobisz?

asdf
środa, 23 grudnia 2020, 11:15

juz przy zakupie aw101 powinna zostac im zlozona taka propozycja nie do odrzucenia jak nie to nie, stop z zamowieniami.

Gnom
wtorek, 22 grudnia 2020, 12:08

Pytałeś?

Autor Widmo
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 09:07

asdf, uważam że to i tak za dobra propozycja.

Artykuł sponsorowany przez Leonardo?
niedziela, 20 grudnia 2020, 11:56

Priorytetem PZL jest kasa z MON i zyski dla Leonardo do wyprowadzenia z Polski. A nie jakaś tam polonizacja. A ulubionym sposobem na to jest zatrudnianie na Prezesa byłego wojskowego z dużą liczbą kolegów w MON. Żeby być wiarygodnym dla Armii, to n a j p i e r w trzeba bezbłędnie zrealizować TO czego chce ta Armia. A z realizacją czegokolwiek przez Leonardo dla Armii to akurat kompletnie nie wychodzi!! Pan Prezes może naszej Armii o b i e c y w a ć "złote góry" i "gruszki na wierzbie"! Koledzy załatwią wszystko ???

j65
wtorek, 22 grudnia 2020, 08:29

Najpierw trzeba wiedzieć co sie chce..

F-15
niedziela, 20 grudnia 2020, 10:57

Da się to podsumować jednym stwierdzeniem , niech więc PZL samo zrobi śmigłowiec , transportowo-bojowy , u nas jest to bardzo dużym problemem , wszyscy krzyczą co to oni nie mogą , jak jeden minister który obiecał nam fregaty ( już będzie ze trzy lata, więc pierwszy kadłub już powinien pływać ) i co ? Na obiecankach się skończyło . Teraz prezes obiecuje i skończy się tak samo ! Zróbcie okręt samolot czy śmigłowiec , a potem krzyczcie że możecie , a takie gadanie jest szkodliwe dla Polski , fregat z najnowocześniejszym systemem przeciw lotniczym i przeciw rakietowym na wybrzeżu nie ma , tych obiecanych też , teraz mowią że będą Polskie śmigłowce , nie będą , a takie gadanie tylko szkodzi .

tornado
niedziela, 20 grudnia 2020, 10:42

Ja widzę flotę śmigłowcowa tak. Tandem Nh-90 i uh-60 plus w miejsce mi-2 aw139/h145 uzbrojone w ppk. Z śmigłowców szturmowych bym zrezygnował, gdyż i tak muszą się trzymać daleko od lini frontu więc zastąpić je mogą mniej wyspecjalizowane śmigłowce uzbrojone w ppk.

Adam
niedziela, 20 grudnia 2020, 19:06

Po co kupować dwa typy śmigłowców do tych samych zadań?

BUBA
niedziela, 20 grudnia 2020, 12:15

Nic z tego. To sa nowosci a MON lubi zlom. A mialo byc taniej szybciej wiecej etc. ....

Daniel J.
niedziela, 20 grudnia 2020, 10:53

Jest to jakaś propozycja moim zdaniem. Ani zła, ani dobra - po prostu warta rozważenia. Jednak osobiście miałbym zastrzeżenie do NH90 - nie jest to zła maszyna, lecz ma problem z kosztami. Skandynawowie ograniczają jej użycie bo godzina lotu kosztuje ich w granicach 20k /h. Najgorsze, ze ten problem jest zaznany od dwóch - trzech lat i nie mogą się z nim uporać. Dla porównania: UH-60/S-70i oraz H225m to koszt w przedziale 2,5k - 3,5k /h lotu.

say69mat
niedziela, 20 grudnia 2020, 09:17

Liczącą alternatywę dla AW139 stanowią w sumie dwie konstrukcje amerykański immortal UH1Y i francuski H160. Atrybutem i zarazem wskazaniem na konstrukcję made in Świdnik jest - oprócz walorów użytkowych. Możliwość sprofilowania konstrukcji do potrzeb naszych sił zbrojnych oraz produkcja i serwis realizowany w oparciu o zakłady lotnicze znajdujące się na terytorium naszego kraju. Zarazem rysuje się dość intrygujący podział rynku śmigłowców w Polsce. Gdzie sektor śmigłowców dla lotnictwa cywilnego i służb oraz szkolenia lotniczego powinien przejąć Airbus, dysponujący niezawodnymi konstrukcjami H135/145. Z kolei rynek śmigłowców dla wojska to Leonardo, Lockheed/Sikorsky plus Bell v/s Boeing. Gdzie wybór pomiędzy konstrukcjami AH64 v/s AH1Z powinien stanowić fazę wstępną do współpracy przy produkcji śmigłowców w ramach odpowiednika projektu Future Vertical Lift dla SZRP. Poza wszelką dyskusją jest wybór Boeinga jako partnera przy wyborze ciężkiego śmigłowca transportowego dla SZRP, który obok konstrukcji AW101 powinien stanowić filar transportu taktycznego w obszarze TDW.

say69mat
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 08:17

Hmmm ... kluczowa wątpliwość, czy MH139 będzie w lotnictwie US Army/USAF pełnił rolę śmigłowca pola walki??? Czy śmigłowca jego zaplecza, czyli pełnił rolę pomocniczą??? Zredukowaną do transportu personelu i zabezpieczenia systemu baz rakietowych zlokalizowanych na terytorium USA???

Davien
wtorek, 22 grudnia 2020, 09:15

A po kiego USA ma wysyłać MH-139 na pole walki jak tam mają UH-60 w różnych wersjach? Grey Wolf ma zastapić stare Hueye w obsłudze i pilnowaniu strategicznych baz rakietowych. Ale np Włosi maja wersje CSAR AW-139 a te będą na polu walki.

Jastrzębiec
niedziela, 20 grudnia 2020, 02:43

Wszystko fajne, ale brakuje mi myślenia o ewentualnym odzyskaniu pełni praw własnościowych przez Polskę. Nie mam nic przeciw Leonardo, ale jeśli ma się ambicje i kompetencje to lepiej być samodzielnym gospodarzem.

Roman
niedziela, 20 grudnia 2020, 11:12

Do tego dążył Macierewicz. Chciał za duży kontrakt uzyskać pakiet większościowy Świdnika dla skarbu RP. Ale lobby amerykańskie skupione wokół PADa odsunęło Macierewicza i w jego miejsce wstawiono uległego Błaszczaka który bez popitki łyka wszystko co mu jankesi podsuną.

Kawalerzysta
sobota, 19 grudnia 2020, 23:54

Zamiast gazety to ORLEN powinien kupić udziały w Świdniku.

Jabadabadu
niedziela, 20 grudnia 2020, 20:18

A po jakiego grzyba komu taka wydmuszka? Przecież z dawnego Świdnika została tylko nazwa. Nawet łopat nie pitrafią zrobić, a to jest cofnięcie się o 30 lat.

lewak patriota
sobota, 19 grudnia 2020, 23:03

i kolejna branża rozpipszona

jhfd
sobota, 19 grudnia 2020, 22:52

Polska polityka zbrojeniowa prowadzi nas wprost do zakupów w Chinach. Jeszcze trochę i ta opcja okaże się najlepsza. ;-)

Wolf76
sobota, 19 grudnia 2020, 22:34

W kazdym wywiadzie to samo. Brakuje pytań dlaczego nie nowa generacja sokoła? No i co z Sw-4? Skoro nie całkowicie polski smiglowiec to zamiast włoskiego równie dobrze może być francuski albo amerykanski

Monkey
sobota, 19 grudnia 2020, 21:37

Jeżeli to prawda, że prawa intelektualne zostaną w Polsce, to dlaczego nie? Amerykanie na 100% nam takich warunków nie zaoferują. A że AW249 w wersji seryjnej jeszcze nie istnieje? Cóż, ścianowy radar dla programu Wisła też jeszcze nie istniał w podobnej wersji, ale my już wtedy zdecydowaliśmy, że bierzemy to, co Amerykanie. AH64 będą zapewne znacznie droższe, chociaż jest to super sprzęt. Co do S70i z Mielca, zobaczymy, co z nich wycisną specjalsi. Jak na razie wielu na tym forum narzeka, tak więc możę być coś na reczy. Jakieś wielkie potęgi też tej wersji nie kupują, a to przecież amerykański sprzęt, a nie np. niszowy W3 Sokół czy jeszcze bardziej niszowy SW4 Puszczyk.

say69mat
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 10:59

Turcja zdecydowała się na wybór AW129 po utracie szans na zakup licencji i produkcji śmigłowca Bell AH1Z w Turcji. Tak więc, dopóki mamy możliwość wytargować u amerykanów możliwość - bodaj - montażu/doposażenia/serwisu śmigłowców AH1Z/AH64 przez nasze WZL-e. To propozycja włoskiego koncernu powinna być alternatywą, a nie celem strategicznym.

malcolm
sobota, 19 grudnia 2020, 21:18

Priorytetem rządu RP powinna być polonizacja Świdnika

nastalgiczny
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:53

A dlaczego nie ŻerańFSO też byłoby fajnie.

laik, zupełny laik
niedziela, 20 grudnia 2020, 12:37

Wtedy trzeba też pomyśleć o zakupie akcji Motor Sich, aby mieć dostęp do nowoczesnych silników, pozwalających myśleć nie tylko o produkcji małych śmigłowców z Leonardo, ale i o remontach Mi-8, Mi-24, Mi-2 pozwalających firmie przetrwać, gdy nie ma nowych zamówień. Przy okazji Leonardo dostarczyłoby do nich nowoczesną awionikę, więc też mieliby zysk z tych modernizacji.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 20 grudnia 2020, 01:09

2% polskiego posiadania. 98% cudzoziemskiego. Śmią pisać polonizacja. Zgadzam się z tobą, że priorytetem rządu RP powinna być 50-50 join venture Świdnik. Tak w Chinach postępują z cudzoziemskim kapitałem. Obawiam się jednak, że to nie będzie nawet brane pod uwagę, bo po słabym rządzie PiS dostaliśmy jeszcze słabszy rząd PiS, którym, jak obawiam się po ostatnich wydarzeniach, kierują liberalni oszuści, a nie prawdziwi konserwatyści.

smiglak
niedziela, 20 grudnia 2020, 00:49

Dokładnie i również rozliczenie tych co że szkodą dla interesów państwa polskiego sprzedali za bezcen te zakłady o dużym potencjale a zyski co roku wędrują za granicę. Samo nasze wojsko będzie potrzebowało około 100 sztuk lub nawet więcej nowych śmigłowców różnych typów nie mówiąc o potencjalnym eksporcie.

Moro
niedziela, 20 grudnia 2020, 16:02

Rozlicz tych co sprzedali Mielec i teraz zamknęli stocznię w Świnoujściu. Drugą kadencję są u władzy.

;)))
niedziela, 20 grudnia 2020, 00:12

Priorytetem Świdnika powinna być polonizacja rządu RP

Jabadabadu
niedziela, 20 grudnia 2020, 20:20

To niewykonalne. Leonardo jest tak samo opanowany przez "Indian" jak rząd w Polsce.

logistyk
sobota, 19 grudnia 2020, 20:01

PZL Świdnik jest włoski więc opracowane tam śmigłowce nie są naszą własnością. Śmietankę spijają Włosi. Tak się kończy gdy sprzedaje się zakłady zamiast je rozwijać.

Gregor
sobota, 19 grudnia 2020, 19:31

Podam tylko przykład Skody kupione przez VW Group jak pięknie się rozwija.PIS wiele obiecywał po anulowania kontraktu na Caracale.Mielec to już tylko montowania natomiast WSK Świdnik ma zaplecze naukowo techemiczne i może się dalej rozwijać. WoJakub potrzebne są drony i taki SW 4 byłby pewnym uzupełnieniem. Ale za parę lat nic nie będzie a Skoda się rozwija.Tupolewizm.

Maciek
niedziela, 20 grudnia 2020, 10:54

Jakie zaplecze ma Świdnik? Ostatni śmigłowiec, niezbyt zresztą nowoczesny zaprojektowali ponad 20 lat temu. Niestety nie ma tam nic. To już tylko montownia z niewielkim biurem konstrukcyjnym, które zajmuje się wdrożeniami.

por. conjurer
niedziela, 20 grudnia 2020, 08:35

no nie wiem... Szkoda przed wojną to był niemalże czebol produkujący szerokie spektrum maszyn samobieżnych, a teraz to nawet nie wiem, czy sami projektują karoserię i wnętrze, bo cała mechanika i zawieszenie są niemieckie.

Autor Widmo
sobota, 19 grudnia 2020, 23:35

Gregor, poda Ci tylko przykład. Jeżeli VW Group zadecyduje kiedyś, że z rynku ma zniknąć marka Skoda, to Czesi nie będą mieli na to żadnego wpływu i albo będą dalej montować VW, albo nie będą mieli nic. Takich przykładów mogę podać Ci wiele. Zakłady ODRA we Wrocławiu kupione przez Siemensa, STAR w Starachowicach przejęty przez MAN, ZELMER kupiony przez BSH GmbH, TP S. A. sprzedana przez Kulczyka France Telecom, itd. .... To tylko przykłady z naszego kraju.

abc
sobota, 19 grudnia 2020, 19:12

Czy tylko mi się wydaje , że nazwy polskich programów zbrojeniowych są głupie? Nie mozna używać skrótowców jak w USA. Czemu Perkoz a nie np Wrona albo Dzięcioł. Po co to w ogóle. Muszą być jakieś elementy animalistyczne?

Igor
sobota, 19 grudnia 2020, 18:57

smutne te wywiady z wloskim przemysłem kolonialnym.

Gonin
sobota, 19 grudnia 2020, 17:48

Śmigłowce transportowe. Zakup w celu wymiany floty Mi-17 72 szt h92 superhawk + opcja na 24 Centrum serwisowe na europę w Polsce. Produkcja części elementów i montaż w Polsce.

Aha
niedziela, 20 grudnia 2020, 16:15

Flote Mi-8/17 chcesz zastapic 3 razy taka liczba helikopterow(z twoja opcja cztery razy tyle) z jakiego wzgledu? Na dodatek nikt nie zakupil H92, no moze oprocz Marynarki Wojennej Kanady, ktora sobie pluje w brode i przeklina dzien wyboru tego smigla!

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:44

Kanada kupiła specjalistyczna wersję ZOP i stąd ta masa problemów, jeszcze chyba FOC nie uzyskali. Kupili je też Amerykanie w wersji VH-92. Zwykłych, transportowych H-92 nikt nie kupił.

Gonin
sobota, 19 grudnia 2020, 17:47

Program Kondor Zakup 8 szt. Aw 159 lub s70b seahawk (w przypadku s70 zakładam możliwość montażu w Polsce). Wyposażenie w miarę możliwości zunifikowane z Aw 101. Program Kruk 1) Modernizacja Mi-24 2) Zakup Aw 249m - 48 szt + opcja na 32 Partner programu - współudział w produkcji. Jest to duża szansa dla przemysłu i zaprzepaścić ją byłoby niewybaczalnym błędem.

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:49

Gonin, zapomnij o montażu Seahawków w Polsce. Mielec nie ma do tego prawa. Podobnie z unifikacja wyposażenia, no chyba ze kupisz dla AW-101 wyposażenie Seahawka przez FMS. Na Kondora najlepiej pasują własnie Wildcaty albo Panther. A co do Kruka to jak dla mnie najlepiej wypad AH-1Z lub AH-64E bo to maszyny juz sprawdzone nie wielka niewiadoma jaką jest AW249.

Autor Widmo
sobota, 19 grudnia 2020, 23:50

Gonin, współpraca z Leonardo przypomina sprzedaż salonową samochodów. Zasadniczo chodzi o sprzedaż i wynikającą z niej korzyść tylko dla jednej ze stron, czyli sprzedającego. Jeżeli padłeś już ofiarą sprzedawcy i zdecydowałeś sią kupić produkt, gdy masz z produktem problemy pokazują Ci środkowy palec. To model współpracy który nie zachęca na przyszłość lecz przeciwnie. I co by nie mówili obecnie i czego by nie proponowali, to ten pokazany środkowy palec rzutuje już na wszystko co być może, mogło by być. Wydaje im się, że jeżeli są właścicielami PZL Świdnik i mają prawa do SOKOŁA, to mogą się w ten sposób zachowywać. Błąd w myśleniu ! Po za śmigłowcem nie są w stanie nam nic więcej zaproponować, dlatego jest jeszcze PZL Mielec i produkty z importu z za oceanu. Na wybiegu z kretesem przegrali.

Gonin
sobota, 19 grudnia 2020, 17:47

Program Perkoz, Wymiana Mi-2 i W3 sokół. aktualnie w służbie 40-60 szt. Wymiana na: 1) aw 109m - 32 szt + opcja na 16 2) aw 169m - 32 szt + opcja na 16 Montaż i niewielka część produkcji Polsce. W3 sokół W służbie aktualnie w służbie ca 70 szt. Wymiana stopniowa na: Aw 139m - 64 szt + opcja na 32 Montaż i centrum serwisowe w Polsce, w tym opcjonalnie w WZL. Udział w produkcji do 100%.

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:50

Perkoz to najlepiej wypada H-145M do maks AW-139M.

Gonin
sobota, 19 grudnia 2020, 17:44

inżynierowie. Być może oferta dotycząca współpracy przy aw249 jest wynikiem pozytywnych doświadczeń przy projekcie aw139. Natomiast Sikorsky, u którego raczej nie ma na co liczyć na taką współpracę, byłby idealnym producentem prostszych i większych maszyn transportowych ze szczególnym wskazaniem na H-92 jako produktu nowego i z potencjałem, który jednak nie może się przebić na rynku wojskowym.

Adam
niedziela, 20 grudnia 2020, 19:14

Jakie to pozytywne doświadczenia mamy z AW139 i AW101?

Gonin
sobota, 19 grudnia 2020, 17:44

Z dwóch fabryk zlokalizowanych Polsce, to Leonardo chętniej dokona transferu technologii i know-how, więc może być lepszym partnerem przy mniejszych maszynach, które mogą je potrzebować wersji specjalnych i które można będzie wspólnie zaprojektować i sprzedawać.

True2020
niedziela, 20 grudnia 2020, 01:01

Dobrze napisane, od Stanów nigdy nie dostaniemy żadnej nowoczesnej i znaczącej technologii i to jest sprawdzone przez lata praktyki oraz przez ich politykę.

Autor Widmo
niedziela, 20 grudnia 2020, 00:08

Gonin, Motor Sicz podejmowała próby podjęcia współpracy z Leonardo w zakresie SOKOŁA. Byli w stanie wnieść do projektu zmiany modernizacyjne zwiększające zdolności maszyn. Odbili się od ściany i próbowali podjąć współpracę na poziomie WZL i MON w Polsce. Z tematu nic nie wyszło ze względu na brak polskich praw do SOKOŁA, a ukraińska remontyzacja śmigłowca sama w w sobie niewiele by dla nas zmieniła. Współpraca nad nowym śmigłowcem, to mrzonki, odległy czas, nie wiadomo jak duże pieniądze i niewiadomy efekt końcowy. Zachęcające, ale w obecnej sytuacji nie możliwe. To że ktoś oferuje transfer technologii, to wcale nie znaczy że będziemy z niego w sposób nieograniczony korzystać. Zakłady w Świdniku nie są naszą własnością, a co za tym idzie, transfer technologii dzisiaj jest, a jutro może go już nie być. O tym decyduje tylko Leonardo. To tak jakbyś miał budować razem z dziewczyną dom na jej działce. Gdy odejdzie, Tobie pozostanie tylko doświadczenie w zakresie budowy domu.

Dr House
sobota, 19 grudnia 2020, 17:06

Nie...dziękujemy no chyba że odsprzedaje 100% udziałów dla Polski

Kpt. Mirka
sobota, 19 grudnia 2020, 16:55

Repolonizacja - czyli główny hamulec sił zbrojnych RP! Regina czyli Krab potrzebował 22 lata na repolonizację.

Box123
sobota, 19 grudnia 2020, 15:39

Bez odkupienia Świdnika żadnych kontraktów z Włochami. Jak odsprzedadzą nam po normalnej cenie 51% udziałów można kupić od nich 64 aw249 i 60 aw139 (jako uzupełnienie 32 apachy i 60 black hawków). Jeśli nie, zamiast nich kupić cobry i kolejne blackhawki

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:52

Box, a po kiego mają ci cokolwiek sprzedawać?? Zmusic ich nie zmusisz, a te ilości co kupuje Polska dla nich to żaden wielki interes

Autor Widmo
sobota, 19 grudnia 2020, 21:31

Box123, a w jakim celu powinniśmy kupić cokolwiek od Leonardo, w momencie gdy pokazali nam środkowy palec w temacie SOKOŁÓW. Zakup Black Hawk'ów ma torować drogę kolejnym zakupom tego samego śmigłowca w przyszłości, ze względów na logikę wspólnej logistyki USArmy i WP. Dobrze wiesz, że zakup Apache jest również przesądzony i jest to tylko kwestia czasu i niezbędnej kasy. Chyba że do władzy dojdzie poprzednia ekipa i dla zasady, aby pokazać kto ma większego f...., znowu wrócą do oferty na Caracala.

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:55

Widmo, co ma wspólnego Apache z Caracalem?? No chyba to ze maja wirnik:) To dwie rózne maszyny, w żaden sposób nei wchodzace sobie w prdę, no chyba że chcesz uzyc Apache do ZOP, transportu wojska itp:)) S-70i nadaja sie jedynie na zwykłe transportowce, ewentulnie MEDEVAC boinnych wersji nie ma i nie będzie, poza bieda Battlehawkiem. Caracal w tym segmencie był akurat najlepszy .

say69mat
niedziela, 20 grudnia 2020, 08:28

??? Po pierwsze, jaki jest sens modernizacji konstrukcji, która ze względu na niedoskonałości projektu, aspiruje do miana konstrukcji wybitnie niszowych??? Po drugie, jak przedstawia się ekonomiczna strona projektu poważnej modernizacji W3W??? Modernizacji obejmującej m.in. wymianę jednostki napędowej plus przekładni głównej - tak na dziń dybry - czyli praktycznej remotoryzacj konstrukcji??? Dalej wymianę awioniki i liczne zmiany w konstrukcji kadłuba??? Po trzecie, dlaczego US Army spośród konstrukcji Leonardo zdecydowało się na wybór modyfikacji AW139, czyli MH139, a nie poczciwego 'Sokoła'??? Sugerujesz, że nie wiedzieli co brali i nie rozumieli co ... tracili ;))) Mając na uwadze niezbyt udaną kampanię promocyjną W3W w ... Iraku v/s Filipinach.

Adam
niedziela, 20 grudnia 2020, 19:16

Choćby taki że modernizacja Sokołów kosztowałaby trzy razy mniej niż kupno nowych AW139

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:57

Adam, to czemu nie modernizowalismy LiM-5/6 ale kupilismy F-16 i F-35?? też wyszłoby wielokrotnie taniej:)

Gnom
środa, 23 grudnia 2020, 19:42

Może dlatego, że Lim-5/6 nie zrealizuje zadań efów pomimo modernizacji, a W-3 da radę zrealizować po modernizacji zadania, które realizuje AW-139. Osiągi śmigłowców nie zmieniły się znacznie, a próby zrobienia z nich niewidzialnych SP nadal są najskuteczniejsze gdy lecą z nosem przy ziemi.

Davien
sobota, 26 grudnia 2020, 20:21

Gnomie nie da, bo musiałbyś całkowicie przekonstruować Sokoła, zaczynajac od wymiany silników i przekładni. Po drugie masz moderkę Sokoła pod nazwą Sokół NG, czemu jej nie zamówisz?:)

Gnom
wtorek, 29 grudnia 2020, 23:38

Może dlatego, że nie potrzeba do modernizacji Sokoła amerykańskiego systemu z cywilnego AW-169 bo do zadań jakie ma realizować wystarczy system z Głuszca. Ten w przeciwieństwie do tego z AW-169 dysponuje uzbrojeniem ofensywnym. Jak do tego założę nowe łopaty to wystarczy by przez najbliższe 10-15 lat zmodernizowany po polsku W-3 był w stanie skutecznie realizować zadania dla W-3WPW, czy z Perkoza (zamiast AW-139). I nie będzie to kosztować 100 mln jak za włoską modernizację W-3, "przypadkiem" tyle ile nowy zmilitaryzowany AW-139, do którego trzeba jeszcze będzie dopłacić za jego dozbrajanie, bo dziś AW-139 nie dysponuje jakimkolwiek uzbrojeniem ofensywnym. Dlatego warto przycisnąć włochów by po polsku zmodernizować W-3, a nie zamawiać W-3NG, czy AW-139, bo za wszytko zapłaci polski podatnik w zamian nadal pozostając na łasce włoskich właścicieli PZL Świdnik (choć to polska firma), bo pełna kontrola (nad W-3NG, czy AW-139 i ich wyposażeniem i uzbrojeniem) pozostanie po stronie włoskiej. Za kilka lat okaże się, że Polska będzie musiała włochom znów dopłacić bo nadszedł "end of life czegoś tam" bo jak nie to włosi kończą wsparcie tej odmiany i wykorzystywanie polskiego uzbrojenia. Ostatnio Polska płaciła wielką kasę dla LM za end of life istotnego elementu z F-16. A w końcu za 10-15 lat ma być dostępna całkowicie nowa generacja śmigłowców do której nie tylko W-3, ale i kolejny rozwój AB-139, nie będzie się zaliczał. I w taki program powinniśmy wchodzić.

niedziela, 20 grudnia 2020, 13:44

say69mat, sprawa SOKOŁA jest już dawno zamknięta. Dalszej modernizacji nie będzie, nawet tych śmigłowców które obecnie są jeszcze w służbie w naszej armii.

F-15
niedziela, 20 grudnia 2020, 11:24

Stary to trochę nie tak , ogólny kierunek myślenia masz dobry , tylko wiedza trochę za mała , Z Sokołem to my sami strzeliliśmy sobie w stopę , kupując na przyjazd papieża śmigłowce Bell-a , nikt nie kupi od Ciebie śmigłowca , któremu nie wierzy nawet kraj który go wyprodukował , to po pierwsze po drugie , dużym błędem było sprzedanie zakładów w Świdniku i praw do Sokoła i SW-4 .Gdybyśmy nie sprzedali tych praw teraz mogli byśmy otworzyć zakład produkcyjny i próbować modernizować obydwie maszyny , a przypominam , był bardzo zaawansowany projekt Long-Sokoła , tylko żeby gdziekolwiek sprzedać tą zmodernizowaną konstrukcję , trzeba by było zmienić nazwę , powiedzmy na Jastrząb , tak by nie kojarzyła się z konstrukcją której nie chce nawet kraj produkujący . Zakup ŚWIDNIKA BYŁ JEDNAK BARDZO DOBRZE PRZEMYŚLANY PRZEZ ... LEONARDO i teraz mamy rękę umoczoną w nocniku .

Davien
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 14:07

Sokół Long musiałby konkurować z AW-139 ( ta sama kategoria wagowa) a tu wielkich szans by ta modernizacja Sokoła z wysilonymi PZL-10W nie miała. Co do wizyty papieża. Sokół wtedy zwyczajnie nie dysponowł odpowiedni wersją, pierwsza powstałe maszyny słuzyły do prób i dla wojska. Zobacz kiedy pojwiła się wersja VIP Sokoła. A co do nieufania Sokołowi, wtedy w wojsku latało ponad 20 maszyn, pierwsze włsnie wyeksportowano, a Bell-i było całe 3:)

Gnom
środa, 23 grudnia 2020, 19:44

Sokół Long latałby już, gdy AB-139 dopiero powstawał, zatem mógłby już być w SZ RP. A skoro byłby w służbie, to dałoby się go sprzedać, wbrew temu co sądzisz chętni by byli, bo pod koniec lat 90 śmigłowców ok 7 ton to w nadmiarze nie było.

Kok
niedziela, 20 grudnia 2020, 19:00

Sprzedaż praw do Sokoła wydaje się błędem, ale też jakieś mnóstwo tych Sokołów Leonardo nie sprzedał. Poza tym coś tam jednak produkcji do Świdnika wnieśli, Może to był taki cichy deal, wy nam wszystko sprzedajecie, a my utrzymamy zatrudnienie, a jak nie to załatwimy wam bankructwo.

On
niedziela, 20 grudnia 2020, 08:02

A obecna ekipa co robi? Anuluowala to co robiła poprzednią i jak coś bierze to prawie wszytko od wuja sama, chore

smiglak
niedziela, 20 grudnia 2020, 00:54

Apache jest zbyt drogi w eksploatacji i obsłudze a na dodatek zero transferu jakiejkolwiek ważnej technologii i oczywiście o pełnym własnym serwisie możemy zapomnieć.

Herr Wolf
sobota, 19 grudnia 2020, 21:26

A po co odkupowywac?! Zbudować nowy i ich doprowadzić do bankructwa ale.....

Zorro
niedziela, 20 grudnia 2020, 00:56

To jest niezła myśl, zaraz po tym zrobić duże kontrakty wieloletnie i gitara gra

Autor Widmo
niedziela, 20 grudnia 2020, 00:26

Herr Wolff, nie możemy wszystkiego produkować, ponieważ potrzeby naszego wojska są ograniczone, a na eksport nie mamy szans, bo nie wystarczy mieć przy ambasadzie za granicą ataszat wojskowy. Na rynkach sprzedaż śmigłowców rozgrywają potentaci. Musimy niestety skupić się na tym, co jesteśmy w stanie wytworzyć sami na własne potrzeby i ewentualnie przy okazji EXPO coś sprzedać na eksport. Niestety w przypadku śmigłowców jesteśmy zmuszeni na zakup z półki. Jedyne co można dzięki temu zyskać to ograniczony serwis w kraju lub produkcja podzespołów w łańcuchu dostaw. I tyle. Według mnie powinniśmy raczej skupić się na produkcji PEGAZA w Polsce np. w AUTOSAN Sanok, bo tego nie mamy i to jesteśmy w stanie ogarnąć. Mamy przecież wszelkie do tego kompetencje i naprawdę zdolnych inżynierów. Ale to tylko nasze gadanie i marzenia o tym jak mogło by być. Co do doprowadzenia Świdnika do bankructwa, byłby to błąd polityczny, którego efektem byłaby niewymierna strata elektoratu w następnych wyborach.

Herr Wolf
niedziela, 20 grudnia 2020, 12:03

Tak mówią ludzie nie mający ambicji i wizji a nawet wolności..

Autor Widmo
niedziela, 20 grudnia 2020, 21:26

Herr Wolf, tu nie chodzi o ambicje i wizje, tylko o realne możliwości. O produkcji polskich śmigłowców będziemy mogli pomyśleć, gdy Polska osiągnie kiedyś obecny poziom rozwoju Chin. Na dzień dzisiejszy pozostają nam tylko rozwiązania dostępne z tzw. półki.

Herr Wolf
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 09:36

Wystarczy zaspokoić własne potrzeby i sprzedawać śmigła w barterze...

Meska
sobota, 19 grudnia 2020, 18:33

Poniosła cie trochę fantazja. Jak Polska zakupi ponad trzydziestke śmigłowców to będzie maksimum możliwości. W budżecie pustki a i brak woli politycznej.

Adam
sobota, 19 grudnia 2020, 17:29

Najpierw niech zrealizują polonizację i przeniesienie produkcji AW101 do Polski.

asdf
sobota, 19 grudnia 2020, 16:00

niech odkupia na wlasnych warunkach tak jak akcje od WB Eletronics a jak nie to zero zamowien, polskie firmy mozna tak docisnac a wloskich nie?

Tweets Defence24