Strategia Bezpieczeństwa Narodowego u progu nowej dekady [ANALIZA]

2 stycznia 2020, 09:58
strategia rosomak
Fot. kpt. Błażej Łukaszewski, szer. Piotr Pytel

Zgodnie ze stosownym zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów, projekt nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego miał zostać przedstawiony Radzie Ministrów do 31 grudnia 2019 roku. Czego powinniśmy się spodziewać po tym dokumencie i jakie elementy powinien zawierać? Na te pytania odpowiada dr Artur Jagnieża.

Tuż po wakacjach zostało wydane Zarządzenie nr 137 Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 września 2019 roku w sprawie Międzyresortowego Zespołu do spraw Opracowania Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej (M.P. 2019 poz. 904). Zgodnie z jego postanowieniami, Przewodniczący Zespołu do spraw opracowania Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP którą została osoba wyznaczona przez Ministra Obrony Narodowej, miał obowiązek przedstawić Radzie Ministrów projekt nowej Strategii w terminie do 31 grudnia 2019 roku. Z tego względu właśnie przed prezentacją projektu warto byłoby zastanowić się czego właściwie powinniśmy spodziewać się po zawartości tego jednego z najistotniejszych dokumentów dla polskiego bezpieczeństwa i obronności.

Przede wszystkim należy postawić sobie pytanie: jaki jest podstawowy cel posiadania zaktualizowanej strategii bezpieczeństwa narodowego przez państwo? Odpowiedź na tak postawione zagadnienie właściwie może być tylko taka, że skoro strategia służy budowie potęgi państwa, to celem strategii bezpieczeństwa narodowego jest zapewnienie optymalnych warunków, aby budowa wzrostu tej potęgi przebiegała w sposób stabilny i niezakłócony. Należy przy tym zaznaczyć, iż jednym z warunków osiągnięcia takiego stanu jest sytuacja w której strategia tworzy warunki bezpieczeństwa do czynienia maksymalnego wysiłku, aby nie być unoszonym w procesie podejmowania decyzji na forum międzynarodowym jak i wewnętrznym przez wpływy zewnętrzne w postaci globalnych korporacji, globalnych uczestników gry międzynarodowej, silniejszych od Polski graczy regionalnych w Europie oraz ich agend, szczególnie tych którzy postrzegają Polskę jako swojego wroga lub istotnego rywala, ponieważ Polska obiektywnie stoi na drodze do budowy z kolei ich własnej potęgi. Podkreślmy, iż ten sposób myślenia ma swoje źródło w poglądach jednego z największych polskich strategów XX wieku jakim był Marszałek Józef Piłsudski. 

Koniec pauzy geostrategicznej

Budując nową strategię należy przestać zaklinać rzeczywistość międzynarodową i porzucić pogląd o „końcu historii w Europie”. Na naszych oczach porządek międzynarodowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku w którym globalną pozycję dominująca zajmowały Stany Zjednoczone, a Polska jako pełnoprawny członek NATO i UE była bezpieczna dobiega końca. W wymiarze globalnym Stany Zjednoczone muszą liczyć się z obiektywnym słabnięciem własnej pozycji w obliczu wzrostu potęgi Chin, co może owocować w pierwszej kolejności stopniowym podmywaniem hegemonii Waszyngtonu w Azji. Miarą pogłębiania się tego zjawiska jest postępujący proces pozyskiwania zdolności do posiadania i przenoszenia broni jądrowej przez Koreę Północną. Sytuacja ta jest wysoce niekorzystna dla Stanów Zjednoczonych, które będąc gwarantem bezpieczeństwa w regionie Korei Południowej oraz Japonii nie są w stanie środkami dyplomatycznymi doprowadzić do wstrzymania realizacji programu jądrowego przez reżim Kimów.

Trudno też przypuszczać, iż realizacja programu jądrowego przez Pjongjang może odbywać się bez subtelnego przyzwolenia Pekinu na działania Korei Północnej. Przebieg dotychczasowych wydarzeń na półwyspie koreańskim zaczyna mieć dla strony amerykańskiej charakter ubezwłasnowolnienia strategicznego polegającego na tym, iż środki dyplomatyczne są nieskuteczne, a brak powstrzymania rozwoju programu jądrowego przez Koreę Północną w perspektywie dekady może doprowadzić do sytuacji, w której Korea Północna będzie posiadać broń jądrową i środki zdolne do jej przenoszenia o zasięgu pozwalającym skutecznie razić terytorium Stanów Zjednoczonych. Z kolei użycie przez Amerykanów środków militarnych wobec reżimu Kima może spowodować podjęcie działań odwetowych przez przywódcę Korei Północnej w stosunku do Korei Południowej i Japonii.

Na taki rozwój wydarzeń nie mogą z kolei pozwolić Chiny, które w takim scenariuszu mogłyby za pomocą środków dyplomatycznych i militarnych przystąpić do gry jako regionalny stabilizator sytuacji powstrzymujący eskalację konfliktu militarnego, stając się tym samym państwem zapewniającym bezpieczeństwo wszystkich w regionie kosztem oczywiście wpływów Stanów Zjednoczonych.

Fot. A. Nitka/Defence24.pl
Fot. A. Nitka/Defence24.pl

Amerykańskie zaangażowanie wojskowe przeciw Korei Północnej w konsekwencji musiałoby zaowocować ograniczeniem zaangażowania militarnego USA w naszej części Europy, co dla Polski z uwagi na realność zagrożenia rosyjskiego ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa militarnego Warszawy, także z tego powodu iż realna siła sprawcza wspólnej polityki obronnej UE bez wsparcia potencjału wojskowego Stanów Zjednoczonych jest niewystarczająca do powstrzymania agresywnych działań Moskwy, gdyby ta na takie zdecydowała się w naszym regionie.

Rozwój sytuacji geopolitycznej w Azji powodujący osłabianie pozycji Waszyngtonu leży w żywotnym interesie Rosji, która w sposób otwarty dąży do rewizji układu geopolitycznego zarówno w wymiarze globalnym jak i regionalnym. Współczesna Rosja co prawda nie posiada potencjału gospodarczo-militarnego, który pozwoliłby jej odgrywać równorzędną rolę w kreowaniu globalnych stosunków międzynarodowych na równi ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami, niemniej z uwagi na posiadany potencjał militarny i skuteczną dyplomację, ma wystarczającą siłę, aby skutecznie blokować wybrane działania USA szczególnie w wymiarach regionalnych do których należy zaliczyć obszar Syrii, region Kaukazu i przede wszystkim region Europy Wschodniej co bezpośrednio oddziałuje na stan bezpieczeństwa Polski.

Skuteczna pomoc wojskowa jakiej Rosja udzieliła przywódcy syryjskiemu Baszar al-Asadowi spowodowała, iż bez udziału Moskwy Stany Zjednoczone obecnie nie są w stanie swobodnie kreować polityki w regionie. Sytuację tę utrudniają dodatkowo pogarszające się bieżące relacje Waszyngtonu z Ankarą, której polityka zaczyna przybierać coraz bardziej asertywny charakter w stosunku nie tylko do amerykańskiego sojusznika (vide: konflikt na tle zakupu przez Turcję rosyjskich zestawów przeciwlotniczych S-400), ale także do innych sojuszników Paktu Północnoatlantyckiego (vide: zaprezentowana turecka rezerwa na ostatnim szczycie NATO w sprawie udzielenia ewentualnej pomocy wojskowej państwom wschodniej rubieży NATO w obliczu groźby rosyjskiej agresji) jak i do krajów UE (vide: powtarzane przez Prezydenta Turcji Recepa Erdogana szantaże uruchomienia kolejnych fal imigracyjnych na kontynent europejski).

Podminowanie geopolityczne Gruzji którego kwintesencją była sprowokowana przez Rosję wojna w sierpniu 2008 roku oraz wykreowanie przez Moskwę separatystycznych prorosyjskich rządów w Abchazji i Osetii Południowej skutecznie zablokowało jakąkolwiek myśl o przystąpieniu Gruzji do NATO. Z kolei aneksja Krymu przez Moskwę łamiąca obowiązujące prawo międzynarodowe oraz wywołana z inspiracji Rosji rewolta w Donbasie zachwiała stabilnością państwowości Ukrainy, którą Rosja na wszelkie sposoby stara się włączyć do swojej politycznej sfery wpływów. Jednocześnie jesteśmy świadkami przyspieszenia z inicjatywy Moskwy procesu integracji Rosji z Białorusią, czego nie dającym się wykluczyć skutkiem może być definitywny upadek państwowości białoruskiej w najbliższych latach.

Taki rozwój wydarzeń postawiłby pod znakiem zapytania realne możliwości Paktu Północnoatlantyckiego do przyjścia z pomocą Litwie, Łotwie lub Estonii w obliczu wielopoziomowych działań o charakterze hybrydowym wymierzonych w państwa bałtyckie przez Rosję. Powyższy scenariusz wypadków miałby w konsekwencji negatywne znaczenie dla bezpieczeństwa Polski. Z tego względu polska dyplomacja za priorytet winna uznać utrzymanie istnienia państwowości ukraińskiej i białoruskiej z tą subtelną różnicą, iż Kijów za jego aprobatą przy wsparciu UE oraz Stanów Zjednoczonych należy wspierać w jego drodze budowy państwa demokratycznego, natomiast w stosunku do Mińska kwestię demokratyzacji należy odłożyć na później.

Fot. Bundeswehr/Carsten Vennemann
Fot. Bundeswehr/Carsten Vennemann

Jednocześnie za priorytet w polityce obronnej należy uznać utrzymanie zdolności stricte wojskowych Paktu Północnoatlantyckiego w naszym regionie. Konsekwencją takiego podejścia jest utrzymywanie przez Warszawę poprawnych stosunków politycznych z Berlinem czemu z jednej strony nadal sprzyja obecność wojsk amerykańskich na terytorium Republiki Federalnej Niemiec, a z przeciwnej strony nie służy polityka Niemiec na rzecz zaangażowania się w realizację wspólnie z Rosją projektów energetycznych klasy Nord Stream, które w swej istocie z uwagi na podważenie europejskiej solidarności energetycznej, należy uznać obecnie za najbardziej szkodliwie dla bezpieczeństwa UE. Obraz kryzysu dopełnia równolegle trwający destruktywny procesu Brexitu, który osłabia siłę polityczną i gospodarczą UE na Starym Kontynencie. 

Ciągłość działania i odporność

Nadchodząca dekada nie będzie zatem okresem spokojnym i bezpiecznym. Dlatego priorytetem nowej strategii bezpieczeństwa narodowego powinno być określenie niezbędnych działań które w czasie najbliższych dziesięciu lat muszą być zrealizowane przez państwo polskie celem zwiększenia, a w niektórych obszarach wręcz zbudowania od podstaw odporności państwa wobec prawdopodobieństwa wystąpienia tradycyjnych jak i nowych zagrożeń o charakterze niemilitarnym. W tym kontekście w centrum strategii winna znaleźć się troska o człowieka, jego zdrowie i życie.

W pierwszej kolejności w trybie pilnym a więc w roku 2020 parlament winien uchwalić ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej z jasnym rozdzieleniem obydwu zagadnień uznając, iż budowa systemu ochrony ludności przewidziana jest na czas kryzysu i klęsk żywiołowych w czasie pokoju.  Z kolei system obrony cywilnej ma być gotowy do funkcjonowania w czasie wojny, a więc w konsekwencji będzie on budowany na bazie systemu ochrony ludności czasu pokoju, uszczuplonego o zasoby które zostaną zagospodarowane, czy jak wolą sceptycy zawłaszczone przez siły zbrojne, czego najlepszym przykładem są zasoby Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, które z pewnością w czasie działań wojennych zostaną zmilitaryzowane.

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Fot. Bartłomiej Sulik
Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Fot. Bartłomiej Sulik

W procesie budowy kompleksowego systemu ochrony ludności i obrony cywilnej należy uwzględnić poprawnie funkcjonujący Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy, Platformę Lokalizacyjno-Informacyjną Centralną Bazę Danych, zasoby Ochotniczych Straży Pożarnych działające poza Krajowym Systemem Ratowniczo-Gaśniczym, potencjał organizacji pozarządowych skupiających ochotników/wolontariuszy oraz niezintegrowane z systemem zasoby samorządu terytorialnego pamiętając przy tym, iż integralną częścią systemu ochrony ludności na najniższym poziomie poza miastami winny być sołectwa i poszczególni sołtysi, a w miastach wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, a dopiero w następnej kolejności dzielnice jako jednostki pomocnicze samorządu terytorialnego.

Drugim zagadnieniem które wymaga systematycznego doskonalenia jest podnoszenie efektywności ochrony infrastruktury krytycznej państwa z uwzględnieniem podziału tejże infrastruktury na infrastrukturę krytyczną lokalną gdzie priorytetem jest zapewnienie ludności dostępu do pitnej wody, produktów żywnościowych i energii, oraz infrastrukturę regionalną oraz krajową. Budowa odporności infrastruktury krytycznej państwa funkcjonującej dziś w oparciu o kluczowe obiekty, docelowo winna być skorelowana z podnoszeniem odporności na zakłócenia niezbędnych do funkcjonowania w czasie kryzysu i wojny usług. Dotyczy to w pierwszej kolejności usług zapewniających ochronę zdrowia i życia, co w praktyce stawia przed Polską palącą konieczność podjęcia wysiłku na rzecz reformy i poprawy jakości oferowanych usług ochrony zdrowia w sektorze publicznym. 

Bezpieczeństwo informacyjne ponad wszystko

Trwający postęp technologiczny, oparty na nim proces budowy gamy usług publicznych i niepublicznych, systematyczna monopolizacja przez cyberprzestrzeń przekazu informacyjnego kształtującego powszechną świadomość społeczeństwa, wizja Internetu rzeczy jaki niesie ze sobą technologia 5G, a także  idący z tym wszystkim w parze postępujący proces uzależnienia się społeczeństwa w tym w szczególności młodego pokolenia od nowych technologii informatycznych i obsługujących je urządzeń stał się wyzwaniem dla osób i struktur państwowych odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa. Cyberświat przy wszystkich swoich atutach niesie ze sobą także możliwości bezpośredniej i pośredniej kontroli działań i zachowań ludzkich, kreowania konieczności zaspokajania realnych ale i wyimaginowanych potrzeb człowieka oraz co najistotniejsze kreowania nastrojów społecznych, preferencji politycznych oraz krystalizowania zmanipulowanych opinii w społeczeństwie o mających miejsce każdego dnia wydarzeniach, które mogą mieć bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo. Możliwości te mogą stać się szczególnie niebezpieczne, kiedy proces kreowania rzeczywistości w cyberprzestrzeni będzie inspirowany przez ośrodki wrogie polskiej państwowości, do czego zdolna jest między innymi Rosja, której działania w tym względzie potwierdzono w trakcie trwających elekcji wyborczych we Francji oraz Stanach Zjednoczonych, a także w toku działań wojennych w Gruzji oraz obecnie na Ukrainie.

W procesie planowanych działań w ramach strategii bezpieczeństwa narodowego należy podjąć pilne działania na rzecz rozbudowy polskich aktywów informacyjnych, w tym podjęcia wysiłku posiadania własnego systemu satelitarnego, budowy angielskojęzycznej telewizji zdolnej technicznie do nadawania przekazu polskiej polityki informacyjnej w ramach UE, gruntownego zreformowania TVP Polonia, która winna stać się aktywnym medium na terytoriach państw leżących na wschód od Polski a więc w pierwszej kolejności na Litwie, Białorusi i Ukrainie. W tym kontekście należy docenić już podjęty wysiłek związany z uruchomieniem TVP Wilno przez telewizję publiczną. Równolegle należy podjąć działania na rzecz budowy siatki powiązań firm marketingowo-reklamowych których rolą byłoby kreowanie pozytywnego obrazu Polski i Polaków w Europie i na świecie. Ponadto w cyberprzestrzeni należy mozolnie budować sieć kont w mediach społecznościowych, które byłyby zdolne szczególnie w sytuacjach kryzysowych reagować na ataki informacyjne wymierzone w Polskę i prowadzoną przez polski rząd politykę na rzecz zapewnienia stabilności i bezpieczeństwa na kontynencie europejskim.

Z zapewnieniem bezpieczeństwa informacyjnego ściśle związane jest zagadnienie systematycznego pozyskiwania kluczowych informacji dotyczących bezpieczeństwa państwa. Wzrost zapotrzebowania na pozyskiwanie informacji oraz dynamika zmian w najbliższym otoczeniu międzynarodowym Polski nakazuje podjąć w najbliższej dekadzie działania na rzecz gruntownej rozbudowy polskich aktywów wywiadowczych. Wzmocnienia wymagają także zdolności kontrwywiadowcze Polski. Z uwagi na delikatność materii spraw służb specjalnych oraz uzyskanie przez nie efektywnych zdolności trzeba mieć świadomość, iż decyzje podjęte w tej materii nawet w 2020 roku mogą przynieść efekt najwcześniej za kilka lat.

Siły Zbrojne RP – najlepszy sojusznik Polaków

Należy systematycznie zwiększać nakłady finansowe pozwalające rozbudowywać siły zbrojne oraz realizować programy modernizacyjne na ich rzecz. Warunkiem realizacji powyższego programu jest pilne zreformowanie systemu zakupów na potrzeby sił zbrojnych. Brak działań w tym względzie w praktyce uczyni implementację programów modernizacyjnych sprawą niemożliwą do zrealizowania. Jednocześnie należy w maksymalny sposób ograniczyć pojawiające się praktyki w których budżet MON jest płatnikiem zadań mających niewiele wspólnego z podniesieniem zdolności bojowych sił zbrojnych.

W perspektywie najbliższej dekady Siły Zbrojne RP muszą być zdolne do prowadzenia operacji obronnej na terytorium Rzeczpospolitej przez okres czterech do sześciu tygodniu do czasu nadejścia pomocy wojskowej ze strony wojsk sojuszniczych NATO. Niezależnie po okresie dziesięciu lat siły zbrojne winny posiadać w ramach zdolności obronnych potencjał do prowadzenia ograniczonych działań na terytoriach w bezpośrednim otoczeniu granic RP na głębokość od 300 do 500 kilometrów w głąb sąsiadujących z Polską terytoriów, a także powinny posiadać zdolności do wykonania skutecznego uderzenia odwetowego wobec potencjalnego agresora szczególnie w jego czułą infrastrukturę krytyczną. W tym celu za preferencyjne należy uznać zakupy uderzeniowych platform dronowych rodzimej produkcji mających wyłączność na posiadanie kluczy kryptograficznych.

Wojsko Polskie wciąż mierzy się z bardzo poważnymi brakami np. w zakresie obrony przeciwpancernej. Fot. st. chor. Sławomir Mrowiński - WDK IwSp SZ.
Wojsko Polskie wciąż mierzy się z bardzo poważnymi brakami np. w zakresie obrony przeciwpancernej. Fot. st. chor. Sławomir Mrowiński - WDK IwSp SZ.

W ramach budowy zdolności odpornościowych państwa należy kontynuować rozbudowę Wojsk Obrony Terytorialnej, które docelowo w oparciu o zreformowany system szkoleń rezerw osobowych winny zapewnić zdolność do prowadzenia działań nieregularnych na całym terytorium państwa zarówno o punktowym charakterze militarnym jak i działań powszechnych o charakterze niemilitarnym do których w pierwszym rzędzie należy zaliczyć działania informacyjne z wykorzystaniem wszystkich dostępnych środków. Docelowo Wojska Obrony Terytorialnej w trakcie planowanej operacji obronnej mają posiąść zdolności pozwalające zapewnić maksymalną swobodę działania wojskom operacyjnym.

Aktualizacja strategii

Przyjętą przez państwo nową strategię bezpieczeństwa narodowego po okresie pięciu lat należy poddać obowiązkowemu przeglądowi. Zadanie to winno spoczywać nie tylko na zasobach urzędu ministra obrony narodowej, ale także na wojskowych i cywilnych ośrodkach akademickich, których potencjał w Polsce nadal jest niewystarczająco wykorzystywany. Wzorem dojrzałych demokracji polityka bezpieczeństwa państwa powinna także starać się w sposób maksymalny wykorzystywać wiedzę i doświadczenie tych osób, które zajmowały się zawodowo przez okres służby szeroko rozumianą problematyką bezpieczeństwa.

Najgorszą natomiast rzeczą jaka mogłaby spotkać nas po lekturze nowej strategii bezpieczeństwa narodowego, byłaby sytuacja w której po przeczytaniu jej założeń trudno byłoby wskazać co jest jej priorytetem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 127
Reklama
Zbigniew
sobota, 18 stycznia 2020, 20:41

Za mało uwagi poświęca się bezpieczeństwu na północnej morskiej granicy Polski, czyli marynarce wojennej. Obowiązkiem nowym będzie tu zabezpieczanie dostaw węglowodorów, wrażliwej infrastruktury gospodarki.

tut
środa, 8 stycznia 2020, 01:14

W końcu zaczyna docierać. A czy dotrze na naszych wybrańców i za ile? Już jesteśmy spóźnieni z 10 lat.

bc
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:33

Pomysł wysuniętej aktywnej obrony na 500km ciekawy, szczególnie w okrągłą rocznicę 1920r.

Rozkaz66
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 14:38

Oto strategia. Sojusznicy nad obronią bo wiara nasza silna od wieków. Dla pewności to ich sprowadzany tzn. Wojska na nasz koszt! A co! Nasza armia musi zrozumieć. Proste i jedyne prawdziwe bo reszta to trele morele. Ktoś od 30 lat niszczy nasze SZ.

Muniak
niedziela, 5 stycznia 2020, 10:32

a ta strategia dobrze choć opancerzona jest ???? ŻENADA

Rozkaz66
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 13:51

Tak to jest bo to KTO. BWP to BWP a MBT to MBT czego nie jesteście w stanie ogarnąć? Najnowsze dostaną wieżę ZSSW30 i ppk. Hittfist będą bez ppk. Jakbsobie wyobrażasz by wszystkie Rosomaki miały ppk spike? Ponad 1000 spike na raz????????? A zapasy? Ile 2-3-4 tysiace ppk spike w magazynach? 4 tysiące to 4 salwy człowieku. Skandal to brak BMS do Rosomaka oraz wzywanie obcych wojsk i płacenie im za to zaniedbując jednocześnie własną armię kolego defetysto. Skandal to słuchanie na swój temat fałszywych oskarżeń na swój temat i udawanie że nic się nie dzieje (Polskie obozy i ust 447) Poprawność polityczna widoczna na przykładzie Putina_Jakieś banialuki opowiada świat się śmieje z jego "rewelacji" a tu w PL wielkie hallo. Nie z tej strony zagrożenia oczekujcie rodacy

Zenon
niedziela, 5 stycznia 2020, 10:30

Jak patrzeć na te strategie, plany , dialogi techniczne i zapowiedzi rządzących to jesteśmy gigantem w regionie a naprawdę to jest tak jak mówił Sienkiewicz w kwestii dużej ilości kamieni ....

robson
sobota, 4 stycznia 2020, 22:10

... a na stronach KPRM oraz BBN cisza... . Czyżby przerwa świąteczno - noworoczna?

Mark
sobota, 4 stycznia 2020, 17:53

Priorytetem jest CZAS, CZAS i jeszcze raz CZAS!!!

Bever
piątek, 3 stycznia 2020, 19:29

Smutne jak to czytam, gdzies jakas korea w obronie ktorej chiny wystapia a my jako sojusznik itd znowu cudze intersy nie polskie, nasze, spoleczenstwa polskiego. Nic o przetrwaniu konfliktu, o obronie kraju chocby silami obrony cywilnej przed zniszczeniami. Ale jestesmy silni i zwarci jak dawniej. Coz mieszkam w usa i bede troche smutny po mojej byłej ojczyźnie. Jak dawnie byle przetrwac a oni nam przyjda z pomoca... Nikt nie mysli o uderzeniu nuklearnym i rozmowach desekalacyjnych co moze zrobic Rosja. najsmieszniejsza keatura tego rzadu jest ulubienic Kaczynskiego minister obrony od dlubania w paznokciach, dekorowania i parad i deklamacji przemowien. Czuje sie slabo jak to czytam, dziwne ze zwykli ludzie pisza rosadnie niz urzednicy, jak to jest, jak to mozliwe...

Mark
sobota, 4 stycznia 2020, 17:17

Zgadzam się w 100%. Ja znowu odwrotnie...mieszkałem ponad 25 lat w Moskwie. Widze to od podszewki...Jesteśmy jeszcze słabsi niż w 1939 roku...Nie mamy ani broni jądrowej, ani rakiet , ani samolotów (no bo co to jest 48 szt F-16? innych nie liczę), ani broni kosmicznej, ani okrętów podwodnych, ani wystarczającej ilości nowoczesnych czołgów, stare BWP....Przykre jest to, jak na to patrze i jakimi silami dysponują nasi potencjalni przeciwnicy... Maja wszystko!!! Ale my bawimy się w politykę wewnętrzną...no bo myślimy , ze jesteśmy zarąbiście bezpieczni..., a przeciwnicy się zbroja się na potęgę. Wystarczy, ze USA będą odciągnięte na konflikt azjatycki (dowolny...Korea Pln/Korea Pld, Chiny/Tajwan/Wietnam, Chiny/Japonia) i my zostajemy SAMI z sobą. NATO? NATO w takiej sytuacji (bez USA) rozsypie się jak domek z kart, bo każdy będzie myślał tylko o sobie. Nikt nam nie pomoże...NIKT!!! (chociaż będę piękne słowa i gesty jak w 1939), bo każdy będzie zajęty swoim bezpieczeństwem... A już na pewno nie Anglia, czy Francja, na pewno nie Niemcy, czy Czechy...a Szwedzi i Finowie ogłasza neutralność. I to jest obraz na 2020 rok!!! łatwo jest krytykować...ale co realnie możemy zrobić, żeby nie karmic np. rosyjskich żołnierzy w przyszłości? Przede wszystkim - zbroić się ...i to bardzo szybko (maks. 5 lat na wszystko)..nie 10 i nie 15 lat...5 LAT!!! Skad wziasc pieniądze? Po-pierwsze zwiększyć wydatki na obronę nie do 2,5%...i nie do 3%...MINIMUM 5%-8% przez najbliższe 5 lat (PRZY CZYM na modernizacje i zakupy 70% z tych 5-8 %). POZOSTAŁE pieniądze po prostu musimy pożyczyć na 20-30 i więcej lat...Moga to być tanie kredyty lub leasingi sprzętu z wykupem. Potrzebujemy pilnie 200 mld USD!!! Nie 10 , 20 lub 50 mld - TYLKO 200 MLD - PILNIE! Co musimy kupic w pierwszej kolejności: nie 32 , ale chociażby 120- F-35, 10 bombowców - B-2, min 100 HIMARS, 5 okrętów podwodnych na Bałtyk i 5 na inne akweny (najlepiej o napędzie atomowym i z rakietami) , WISLA (100 wyrzutni) + NAREW (500), 1500 nowoczesnych czołgów , 3000 nowoczesnych BWP, obrazowanie kosmiczne i satelitarne...i pobór powszechny do wojska (12 mies.) i zwiększenie dywizji do 6 (w tym 4 pancernych i zmechanizowanych, 2 dywizje specjalnego naznaczenia), no i oczywiście jak najwięcej broni rakietowej. Musimy szybko to kupic z półki, a później myśleć jak rozwijać dalej polski przemysł. WOT w perspektywie 5 lat - 100 tys. , no i oczywiście na wypadek wojny i wielkiej mobilizacji - zabezpieczenie 200% w amunicje (Wisła, Narew, Himars, ORKA, B2, czołgi, samoloty, BWP, itd), a także bron i zapas amunicji dla 1 mln żołnierzy rezerwowych. TO MUSIMY MIEC w CIĄGU 5 LAT i wtedy możemy myśleć o sojuszach, NATO, Trojmorzu i politycy zewnętrznej i wewnętrznej. Inaczej będzie 5 rozbiór Polski!!!

voodoo
sobota, 18 stycznia 2020, 01:25

w 1970r oficjalnie lotnictwo LWP też nie miało broni jądrowej ... a już od pierwszej dekady lat 60tych nieustannie polscy lotnicy ćwiczyli zrzucanie Bomb Atomowych... 20 lat później okazało się, że w Polsce russcy trzymali ponad 200głowic i na rozkaz kremla mieli wydać tu w Polsce też bomby atomowe na uzbrojenie lotnictwa polskiego.

robson
sobota, 4 stycznia 2020, 21:54

Mark, przestań grać w jedną ze strategicznych gier, zejdź na ziemię, jest nas 37 mln i jesteśmy jednym z średnich krajów, na dorobku. Zwiększyć wydatki na zbrojenia do 5-8% to wszystko na kartki, zaciągnąć kredyty .......... to następne pokolenia cofnąć w rozwoju............ . Tutaj potrzebna jest zdroworozsądkowa polityka obronna tworzona przez PROFESJONALISTÓW a nie harcerzy....

Rozkaz66
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 14:25

Ehe i widzę tę strategię od 30 lat. Obecnie kupujemy u wujaszka który będzie to kontrolował ba mało tego poszliśmy dalej. My ich tu zapraszamy na nasz koszt a co! Przy okazji zaniedbujac własną armię. Ba ide dalej a wszystko to majac w tle Polskie obozy i ustawę 447. Brawo My Polacy!

marian
niedziela, 5 stycznia 2020, 23:50

Chyba niektórzy nie odróżniają PKB od budżetu państwa. Może jakby uprościć prawo, co umożliwiłoby zwolnienie 2/3 urzędników, zlikwidować bezpłatne studia, przyciąć trochę na kulturze, i porządnie zreformować edukację i opiekę medyczną, to taki wzrost nie odbiłby się na gospodarce. Ale nie widzę dziś nikogo w polityce, kto by to udźwignął.

Stachanowiec
piątek, 3 stycznia 2020, 16:21

Kumpel na doktoracie pisal tę strategię

WEED
piątek, 3 stycznia 2020, 14:49

Już na te Rosomaki w bieda wersji patrzeć się nie da. Bez ppk, bez BMS, bez pancerza i systemu hunter killer w dodatku obłożony szmatami. Te zdjęcie doskonale obrazuje stan naszej zacofanej armii i stan MON.

BUBA
piątek, 3 stycznia 2020, 14:38

I analizy i gadanie i strategiczne dokumety. Poco nam w takim razie wojsko i marynarka ............??????????? Czy nikt tam nie wyciaga zadnych wnioskow ???????????????????? Zalorzenia sa nowoczesne. Alle nic sie nie produkuje tylko przesowa i anuluje.

matrioszka
piątek, 3 stycznia 2020, 11:19

Tylko pośpieszcie się z tą strategią , bo głupio tak bez jej spisania być zaatakowanym . Papiery na pewno nas obronią zwłaszcza teraz w obliczu zaangażowania USA w konflikt na Bliskim Wschodzie .

lcd
piątek, 3 stycznia 2020, 10:21

Trudno mówić o jakiejś strategii kiedy 80% sprzętu i 90% kadry dowódczej jest do wymiany.

Gort
piątek, 3 stycznia 2020, 09:26

Doskonały przykład następstw tej polityki to ten Rosomak bez ppk oraz kolejny rok bez rozstrzygnięcia ws nowej wieży. Polska wydaje miliardy lecz nie poprawia to zdolności bojowych jednostek liniowych. Zmiany struktury nie zmieniają mentalności apartu niezależnie, z którego obozu politycznego się ona wywodzi. " najpierw my potem żołnierze "... To chore by żołnierze szansę na awans upatrywali w przejściu do jednostek WOT.

fan Pilsudskiego
piątek, 3 stycznia 2020, 04:22

Polska mialaby wszystko co trzeba jesli chodzi o wojsko itd, gdyby tylko rzadzili w Polsce Polacy. Te wszystkie sprawy to sa tak naprawde elementarnie proste. I decyzje bardzo oczywiste. Ale rzadza w Polsce zdrajcy ktorym zawsze trudno, ktorzy zwlekaja z oczywistymi decyzjami i przeciagaja je na lata czy dekady, ktorzy nigdny nie moga znalesc pieniedzy, ani podjac decyzji, ktorzy nie wiedza elementarnych rzeczy o strategji i wojskowosci, ktorzy podpisuja rozmaite umowy i znadjuja wielkich partnerow dla Polski, partnerow co w zamian za obiecanki doja Polska teraz i dzisiaj z czego sie da. It tak dalej. I tak jak zawsze--nic z tego wszystkiego. Bo nic tym co rzadza Polska nie wolno. Bo nic to polecenie z gory, od ich mocodawcy. Bo nic to tylko tyle co Polska morze miec. Bo lepsza Polska, silniejsza to naszym wrogom i partnerom i rozmaitym przyjacielom i wujkom dobra rada ktorzy chca jak najlepiej dla Polski nie po drodze.

Ammo
czwartek, 2 stycznia 2020, 23:12

Analiza trafna jak najbardziej... tylko czy ktoś tam u góry wyciągnie z niej właściwe wnioski..?

Wojmił
czwartek, 2 stycznia 2020, 23:07

znowu gadania i dokumenty... nic więcej nie powstanie w tym kraju... lepiej się od razu poddać...

prawda JÓZKA co boli
czwartek, 2 stycznia 2020, 22:50

Spokojnie ,spokojnie ...zgodnie z założeniami operacyjnymi front ma zostać po miesięcznych działaniach wojennych ustabilizowany na Wzgórzach Seelow a następnie po 6-8 miesięcznych przygotowaniach zorganizowane kontrnatarcie z zespołem tylko ochotników z NATO ...całą akcją w tym tzw "epizod polski" ..czyli wyzwalanie kraju ma być kierowane przez polskie dowództwo i rząd co uciekł z terenów Kanady okolic Wielkiego Jeziora Niedźwiedziego .....odległość spowodowana jest tym coby nasi decydenci i dowódcy oraz ich dwory miały spokój do wypracowywania koncepcji i podtrzymywały radiowo i internetowo naród na duchu a będącym w konspiracji batalionom przełamania z OT wysyłały lotniczo instrukcje ,broń , oraz badały nastroje narodu czy nas lubi czy już nie ...i jaki procent elektoratu ugrają gdyby Polskę udało się wyzwolić ...

Zolnierz
czwartek, 2 stycznia 2020, 22:40

Ja jak i koledzy z wojska szeregowi zawodowi a jest nas 50 na kompani ze stażem od 5lat w górę. Jeśli nie dostaniemy się w tym roku na podoficerke rezygnujemy wszyscy bo żaden z nas nie widzi się mając 50lat jako szeregowy. Będąc w wojsku nie masz pewności czy dzień przed emerytura Cię nie wyrzuca byle by nie dać emerytury. Później siadasz w fotelu i zastanawiasz się kto mnie przyjmie do pracy w wieku 50lat jak moje kompetencje to umiejętność przeżycia kilku dni w trudnych warunkach i obrona kraju. Dość mamy patrzenia na to jak przyjmują kpr z cywila bo wiadomo cywila łatwiej sterować plus wymagania przyjęcia dla nich są o niebo lzejsze jak dla zawodowych. Nas na kompani jest 50 osób wiele po misjach lecz ten rok jest ostatecznym kto będzie dalej w wojsku. Pytanie ilu takich jak nas jest w Polsce i mają dość patrzeć na ten chory system ? Daj boże żeby ktoś poszedł po rozum na górze bo mam wrażenie że ktoś celowo destabilizuje z zewnątrz dowództwo by w czasie nie daj boże wojny Wojsko Polskie było tylko teoretyczne.

GRD
piątek, 3 stycznia 2020, 15:16

Idź do cywila, zgłoś się do WKU i zapisz na kurs pdf w rezerwie. Co roku odwal 14 dni szkolenia ciągiem w NSR i w 4 lata będziesz plut. Później na kwalifikacje do jednostki i jesteś Pan pdf. I to plutonowym. Wystarczy się nie bać. Pleców też nie trzeba mieć.

marian
piątek, 3 stycznia 2020, 17:57

Jak ma studia niech idzie na oficerski, potem jakiś kurs doskonalący 30 dni, nie musi być nawet w NSR, i po roku ma 3 gwiazdki. Ale tu też trzeba mieć plecy, lub mieszkać na terenie, gdzie do wojska się nikt nie pcha.

A1amo73
czwartek, 2 stycznia 2020, 22:13

Papier wszystko przyjmie ...

Andrettoni
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:54

Widzę to trochę inaczej. Stany zjednoczone chciały rozbudować NATO nie biorąc pod uwagę możliwości przeciwdziałania Rosji. Rosja jest słaba, ale podjęła przeciwdziałanie takimi środkami na jakie ją stać. Przeciwdziałanie było skuteczne choć bardzo nieeleganckie. Stany Zjednoczone oczekiwały od Rosji bierności i nie przygotowały żadnej strategii przeciwdziałania. Pan A nie wypalił, a nie było żadnego planu B. Ten "hurra optymizm" zresztą był widoczny już wcześniej. Państwa bałtyckie zostały przyjęte do sojuszu w jakim celu? Nie mają realnej siły zbrojnej ani gospodarczej, a za to fatalne położenie. Nie powiększają siły sojuszu, a wręcz go osłabiają. Zrobiono to na zasadzie "pomachamy flagą, a wrogowie sami uciekną". NATO powstało jako przeciwwaga dla Rosji i powinno być budowane tak by nią być. Obrona słabych może być realizowana pod szyldem ONZ. Tymczasem kraje, które są naprawdę ważne - Ukraina i Białoruś zostały odłożone na później, zapomniane i potraktowane lekceważąco. Kompletne niezrozumienie lokalnych uwarunkowań geopolitycznych.

Tadeusza nic nie rusza
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:04

F35 to prawdziwy killer programów zbrojeniowych MON. Niczego nie będzie, ale F35 będzie.

werte
czwartek, 2 stycznia 2020, 18:46

Optymiści jak pragnę zdrowia. Po półtorej miesiąca będzie już jakiś miesiąc okupacji a nie walka i oczekiwanie na wsparcie. Głębia uderzenia na 500 km? Czemu nie 600 albo 700? To i tak fantazja więc po co się ograniczać? Platformy dronowe rodzimej produkcji z jakim niby zasięgiem? 500+? Kaliningrad może i uda się objąć zasięgiem rodzimych dronów jeśli się pojawią ale to enklawa a faktyczna infrastruktura krytyczna to odległości raczej 1000+. Kto krajowy takie maszyny oferuje? Satelity jak cały program kosmiczny to pieśń śpiewana na fałszywą nutę i nawet kijem tego nie ruszać. Najlepiej wysypali się w kwestii WOT. Zapomnijcie o uzbrojeniu. Rozdadzą wam aparaty fotograficzne zamiast karabinów. I całe szczęście, bo jeśli tak wygląda SBN to nie chcę się domyślać jak wyglądałaby walka pod dowództwem takich geniuszy. O ludności cywilnej jak zwykle frazesy. Nie ma ani infrastruktury ani ułatwień w dostępie do sprzętu ochronnego na wypadek ataku gazowego czy bombardowania. Straż pożarna z jednym wysypiskiem bawiła się kilka dni, po nalotach obywatelom będzie musiała wystarczyć zdaje się gaśnica samochodowa. Ale jest dobrze. Jak zwykle zwala się wszystko na poziom samorządów, które tradycyjnie nie mają ani kasy ani kompetencji w temacie. Głupie strzelnice które można robić spychaczem stanowią dla samorządów problem i nawet szumne programy z MONowską dotacją mało co pomagają. Gminy nie chcą się w to pakować. A gdzie schrony które wymagają nakładów o wiele większych i bardziej specjalistycznych realizacji? Typowe dyrdymałki ekspertów od CWD aby załatwić sprawę bez konkretów. Marnie to wygląda. Ale w TVP Polonia będzie pewnie wesoło i buńczucznie.

Bren
piątek, 3 stycznia 2020, 10:26

Celne podsumowanie - niestety!!!!

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 20:28

Polska w 1939 broniła się ponad miesiąc, nie ma problemu żeby w razie konfliktu w jakiejś nieokreślonej przyszłości było podobnie. Strona atakująca i tak musi zorganizować 3 razy większe siły. Jak jesteś ekspertem to pisz własne artykuły, bo ten jest dobry i sensowny. Pokazuje kierunki w stronę których trzeba dążyć nie mówi że już to jest, to chyba oczywiste? Straż pożarna już gasiła w ramach pomocy lasy w okolicach Moskwy, podobnie niedawno w Szwecji. To kto tu sobie nieradzi? I mają bardzo dobry i nowoczesny sprzęt, niczym nie odstający od zachodniego.

GRD
piątek, 3 stycznia 2020, 20:04

Straż Pożarna może i ma sprzęt na poziomie zachodnim, Policja również ale wojsko jest w czarnej D - ze sprzętem, wyszkoleniem i morale. Nie ufaj propagandzie. Służę to wiem. Pięknie jest na kwitach, cała reszta to fikcja.

BUBA
czwartek, 2 stycznia 2020, 18:09

Strategiczna strategia - czym do ludu - pudrowany zlom i plywajacy skansen + 2wa ze Szwecji. Niech MON lepiej zatrudni w strategicznym posunieciu konserwatorow zabytkow A mialo byc wedlug Macierewicza i Kownackiego szybciej, taniej, lepiej, wiecej............

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:02

144 sztuki już wprowadzonych Raków, Krabów i Popradów pominąłeś celowo żeby komentarz ładnie wyglądał, co nie?. A to tylko część już wprowadzonych do służby. 4 Black Hawki dla specjalsów, 4 AW101, plus ruszający dzisiaj program na 4-8 sztuk dla marynarki wojennej. Do tego pierwsza faza Wisły, 1 dywizjon Homara, F-35(zostały tylko negocjacje ceny), samoloty szkoleniowe Bielik(8+4sztuki), Niszczyciel min Kormoran(plus kolejne 2 w budowie) , Ślązak( którego można dozbroić, ale nawet bez tego może pełnić misje ratownicze, patrolowe itp.)Konserwatorzy zabytków są bardzo dobrzy w Rosji, te tysiące zakonserwowanych czołgów mówi samo za siebie.

Mark
sobota, 4 stycznia 2020, 17:37

Co to jest? Kpiny jakieś? My potrzebujemy szybko wydać ze 200 mld USD (w ciągu maks. 5 lat)!!! i minimum wszędzie trzeba dodać po 1 zerze do tych ilości które są już zakupione... A gdzie okręty podwodne, nawodne, helikoptery bojowe, bombowce, samoloty , Himars, rakiety (inne), obserwacja kosmiczna i satelitarna, nowoczesne czolgi, BWP, itd... Jesteśmy teraz w wielkiej D... A żeby to kupic (tak kupic pilnie, nie wyprodukować) to pieniądze musimy pożyczyć (kredyty tanie, leasingi, itd), bo inaczej za kilka lat będziemy czyścic buty rosyjskim żołnierzom, a nasze zakłady będą produkowały amunicje do ich karabinów. AMEN

Kram
środa, 15 stycznia 2020, 16:57

Mark - kpiny to chyba Ty sobie robisz. O jakich okrętach podwodnych marzysz ? Gdzie chcesz się nimi bronić ??? Na Bałtyku ? Cofnij się 80 lat wstecz, wtedy polska miała 5 okrętów podwodnych w tym dwa bardzo duże i nowoczesne jak na tamte lata. Tylko co one mogły zrobić w tym jeziorku co zwiemy Bałtykiem ??? Nawet nie mogły się wynurzyć bo były wykrywane !!! - i to 80 lat temu !!! Dzisiaj w takim Bałtyku przy dzisiejszej technologii widać pojedyncze dorsze Druga sprawa, piszesz "kupić nie wyprodukować" ..... Brawo Jasiu. Kupując od kogoś uzależniasz się też od niego. W razie "W" możesz zapomnieć o dostawać części, amunicji, sofcie itp. Ale kasa wydana. Wydawać to każdy potrafi. Chcesz to zacznij od siebie i już dziś zadeklaruj, że 40% Twoich dochodów przeznaczasz dobrowolnie na zakupy dla MON.... Zapomniałem, Ty chcesz wydawać ale nie swoje.

Tomasz33
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:39

Po to jest plan modernizacj technicznej, są wyznaczone jasne cele. Nikt w Polsce nie będzie czyścił nikomu z zagranicy butów, Rosji nie stać żeby zaatakować, pokonać a później okupować 38 milionowy kraj. W Afganistanie nie dali rady, w Polsce byłoby podobnie. za 4 lata nie będie Putina, no chyba że znów zrobi jakieś "roszady". Już nie mówię o odpowiedzi NATO, UE, sankcjach i innych rzeczach jak interesy innych krajów w Polsce, które to kraje będą ich bronić bo to w ich interesie.

BUBA
piątek, 3 stycznia 2020, 11:24

Tego wszystkiego nie ma albo nie ma wielkiej wartosci bojowej

Tomasz33
piątek, 3 stycznia 2020, 19:20

Jak nie ma jak to już jest, mowa o Krabach, Rakach i Popradach, Ślązaku, Bielikach, Kormoranie, Black Hawkach dla specjalsów, a reszta jest w produkcji. Różne rodzaje uzbrojenia mają różna wartość bojową, na pewno nie małą.

Żołnierz zawodowy
czwartek, 2 stycznia 2020, 17:42

Ja jak i koledzy z wojska szeregowi zawodowi a jest nas 50 na kompani ze stażem od 5lat w górę. Jeśli nie dostaniemy się w tym roku na podoficerke rezygnujemy wszyscy bo żaden z nas nie widzi się mając 50lat jako szeregowy. Będąc w wojsku nie masz pewności czy dzień przed emerytura Cię nie wyrzuca byle by nie dać emerytury. Później siadasz w fotelu i zastanawiasz się kto mnie przyjmie do pracy w wieku 50lat jak moje kompetencje to umiejętność przeżycia kilku dni w trudnych warunkach i obrona kraju. Dość mamy patrzenia na to jak przyjmują kpr z cywila bo wiadomo cywila ludźmi łatwiej sterować plus wymagania przyjęcia dla nich są o niebo lzejsze jak dla zawodowych. Nas na kompani jest 50 osób wiele po misjach lecz ten rok jest ostatecznym kto będzie dalej w wojsku. Pytanie ilu takich jak nas jest w Polsce i mają dość patrzeć na ten chory system ? Daj boże żeby ktoś poszedł po rozum na górze bo mam wrażenie że ktoś celowo destabilizuje z zewnątrz dowództwo by w czasie nie daj boże wojny Wojsko Polskie było tylko teoretyczne.

Zenek, ZDK
piątek, 3 stycznia 2020, 02:47

W żadnej Armii NATO będąc szeregowym nie przekroczysz w TYM stopniu 35 roku życia, nie uzyskasz praw emerytalnych jeśli do tego czasu nie Podziałasz i nie Rozwiniesz się.

Zolnierz zawodowy
piątek, 3 stycznia 2020, 10:51

Panie Zenku. Z całym szacunkiem każdemu z zewnątrz się wydaje cywilowi skoro jesteśmy tyle lat w wojsku jako szer to znaczy że z nami jest coś nie tak skoro nas nie chcą awansować. Bzdura wyjaśnię panu to w kilku zdaniach. Awansuje ten co ma awansować ( plecak) Awansują tego co nic nie robi (plecak) Bo nie warto awansować tego co robi bo kto będzie za niego robił. Wola przyjąć ludzi z cywila bo ludźmi z cywila łatwiej sterować i uczyć głupoty. Kiedyś mjr mówi do mnie tak.. Gdybyś był dowódcą mając szeregowego który Ci wszystko zrobi gdy jest kontrol po której wszyscy są zadowoleni..puścił byś go na podoficerke? I na niego miejsce przyszedl by nowy zielony przez którego miał bys problemy bo nic nie umie? W wojsku im głupszy tym mądrzejszy. My chcemy awansować ale z góry jadąc na szkołę nawet gdybyś był nie wiem jak super żołnierzem i tak się nie dostaniesz bo dostaną się tylko Ci co mają się dostać (plecaki) np na 200 miejsc 190jest dla cywili 10 dla zawodowych. Później wracamy z szkółki do której się nie dostaliśmy i dowódca mówi co dalem Ci szansę widocznie nie jesteś jeszcze na to gotowy.. lecz dowódca wiedział z góry że się nikt nie dostanie bo dostają się Ci co mają się dostać. Najlepsze jest to że jak przyjmą kpr z cywila jak chłopak ok to go nauczymy roboty co jak zrobić. Bo szkoła ich uczy teorii to jak mechanik który jest po szkole a chciał by zrobić coś w silniki. (Uczeń) dużo można było by pisać ale już koniec z tym mamy dość..

rft
piątek, 3 stycznia 2020, 10:26

Oczywiście że nie przekroczysz. Nawet w czeskiej armii po 3 latach służby zostajesz kapralem i nie trzeba do tego żadnych szkół i nie wiadomo jakich egzaminów.

Ee
piątek, 3 stycznia 2020, 01:04

Dramat wpis

cpl
piątek, 3 stycznia 2020, 10:27

Żaden dramat. Napisał prawdę o tym co siedzi w głowach większości szeregowych

marian
piątek, 3 stycznia 2020, 00:12

Bo szeregowy powinien służyć max 5 lat, i to w warunkach skoszarowanych. Ale za taką kasę, aby po tych 5 latach mógł sobie kupić porządne mieszkanie za gotówkę i jeszcze na fajną furę powinno zostać. Chętnych by nie zabrakło, rezerwa byłaby porządna, a i tak taniej by wyszło, bo państwo w żadne emerytury by się nie bawiło.

kil
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:14

Jasne i jeszcze żaglówkę na morzu śródziemnym

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:10

Morale wśród polskich żołnierzy jest bardzo wysokie, są podwyżki pensji. Żołnierze kraju który ewentulanie został by zaatakowany zawsze takie mają bo bronią własnej ziemi. I nikt nikogo w polskiej armii nie wyrzuca dzień przed emeryrurą. Nie słychać też żeby ktoś kogoś postrzelił lub zabił jak niedawno w rosyjskiej armii na skutek powszechniej ciągle "fali".

GRD
piątek, 3 stycznia 2020, 18:43

Widać, że nie masz pojęcia o wojsku, ewentualnie znasz je z kwitów lub serwisów informacyjnych. Wojsko ma wysokie morale ale na kwicie, w meldunkach o nastrojach Rzeczywistość poraża, w wojsku morale BRAK. Z powodu braku umundurowania, sprzętu rodem z zimnej wojny, biurokracji, kolesiostwo i zacofania.

Tomasz33
piątek, 3 stycznia 2020, 19:29

Nikt nie jest w stanie wniknąć do głowy pojedynczego żołnierza i stwierdzić co myśli. Można opierać się na czynach i zachowaniu w razie wojny lub pokoju. Polscy żołnierze do siebie nie strzelają póki co, w przeciwieństwie do tego rosyjskiego przykładu podałem. Dopiero był artykuł o przetargu na munduryhttps://www.defence24.pl/wojsko-szuka-dostawcow-mundurow-dwa-przetargi. Poza tym widziałeś żeby jakiś polski żołnierz nie miał munduru, butów czy hełmu? Do tego są podwyżki. Sprzęt też jest wprowadzany, jasne że ci służący na nowym sprzęcie lepiej się czują od tych służących na starym. Biurokracja i kolesiostwo to wytarte slogany, w każdej armii można je znaleźć ale na pewno nie na masową skalę.

GRD
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:05

Oj widać, że Ty z wojskiem styczności nie masz.

yupi
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:17

Kiedyś taki kawał był o wojsku rosyjskim. -Czy syn majora może zostać pułkownikiem? -Nie może bo pułkownik też ma syna. :(

nic49
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:08

SZanowny kolego. Ja już na szczęście jestem w st.spocz.- wywalili kadrę z doświadczeniem, z Was zrobili kandydatów na frajerów a wojsko już jest teoretyczne a w czasie wojny przestanie istnieć po 2 tygodniach (a nie 4-6) i nikt Was nie wesprze tak jak w 39- później inna władza zabierze Wam emerytury jak to przeżyjecie. Dobrze się zastanówcie

GRD
piątek, 3 stycznia 2020, 20:07

Osobiście obstawiam tydzień jako unicestwienie WP. Rozbicie wojska zajmie ruskim około 12h. Rakiety, desant i wjazd.

voodoo
sobota, 18 stycznia 2020, 01:39

dwie dekady temu studenci na kursie wojskowym przeprowadzili ocenianą symulację i wyszło im, że po 2000r to już po 6ściu dniach Rosjanie będą poić konie w Odrze. tak wyglądałaby cała obrona Wojska Polskiego ... gdy jeszcze był pobór i coroczne rezerwy odsyłane do cywila! :))))

dim
czwartek, 2 stycznia 2020, 15:59

Kiedyś, gdy to Adolf H. przedstawiał swe żądania wobec Czechosłowacji, następnie wobec Polski, następnie gdy napadał na Polskę, odległej Grecji mogło się to wydawać okolicznościami ich nie dotyczącymi. Ale mylili się. Otóż teraz jest IDENTYCZNIE - dziś podpisywana jest umowa o głównie podmorski gazociąg z Iordanii, Izraela i Cypru, przez Grecję. A Turcja ogłasza, że te morza są jej. Toteż dziś wicepremier i minister energii Turcji zapowiada, cytuję: Z pomocą Boga, w najbliższych miesiącach, to znaczy roku 2020, w ramach umowy o granicach, jakie podpisaliśmy z Libią, rozpoczniemy dzielenie działek [wydobycia podmorskich surowców]. Jak wiecie, na wschodnim Morzu Śródziemnym wykonaliśmy z Libią kolejny krok [chodzi o ich układ z grudnia 2019, ścisły odpowiednik paktu Ribentrop-Mołotow] nasi żołnierze zapiszą epos tak, jak uczyniliśmy to już w historii z operacją Barbarossa. - poprzednio o nowym planie Barbarrossa mówi Erdogan. - czy Państwa zdaniem NATO ma umywać ręce ? Ale w takim razie dokładnie na takiej samej zasadzie np. RFN może potem przedstawić swe żądania np. wobec polskich złóż tytanu.

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:13

Niemcy nigdy nie przedatawiali żadnych rządań w sprawie złóż tytanu. Zdają sobie sprawę że Polska jest dla nich strefą buforową, tak jak dla Polski Ukraina i Białoruś, i chcą nas mieć przy sobie.

Mark
sobota, 4 stycznia 2020, 17:45

Pamiętaj...raz na zawsze - NIEMCY I ROSJA zawsze się dogadają nad naszymi głowami...Zawsze się dogadywali, teraz się dogadują (mimo pozorów) i dogadają się w przyszłości. A my jesteśmy naturalna przeszkoda. Po co maja walczyć o nas, jak można się dogadać i nas rozdzielić , jak w 1939.

dim
piątek, 3 stycznia 2020, 18:52

Turcy mieli z Grekami międzynarodowy, akceptowany przez wszystkie państwa układ graniczny (Traktat z Lozanny 1923), mieli przeprowadzoną wymianę ludności, ustalone wszystkie sprawy i nie zgłaszali jakichkolwiek pretensji. I tak do roku 1974. Z kolei Krzyżacy, do roku 1309 uznawani byli za sojuszników polskich książąt i królów. Uczcie się historii i myślcie przy tym... - kopalinę tytanu podałem jako przykład, ale może to być cokolwiek lub pretekstem może być brak pretekstu. Ostatnio prezydent Erdogan stwierdził, że sytuacja mniejszości tureckiej na Rodos jest nie do zaakceptowania. Zapytany, że przecież tam praktycznie brak tureckiej mniejszości, a łącznie muzułmanów jest 1 % ? - wyjaśnił że właśnie to nie jest akceptowalne na tak historycznie tureckiej ziemi. Poprzednio "płakał" w telewizji, że niesprawiedliwie poza Turcją pozostaje tak historycznie tureckie miasto, jak Saloniki... a kampanię wyborczą rozpoczął gdzie ? gdzie ? W Sarajewie...

Tomasz33
piątek, 3 stycznia 2020, 19:33

A ja ci napisałem dlaczego NIemcy chcą mieć Polskę po swojej stronie, i póki co nie widać zmiany priorytetów i ich polityki. I co polacy mają do konfliktu grecko- tureckiego? Chyba tylko tyle że lepiej żeby go nie było, i trzeba tego tym krajom życzyć, bo oba są w NATO.

dim
sobota, 4 stycznia 2020, 12:18

A co mają do tego Krzyżacy ? Do 1309 - też sojusznicy polskich książąt ? Kapryśni, trudni, ale uznawani za oczywistych sojuszników ? Po prostu nic nie zrozumiaś z mojego postu.

Tomasz33
sobota, 4 stycznia 2020, 22:50

Krzyżacy przybyli na zaproszenie polskiego Króla żeby rozprawić się z plemionami prusów, więc do tego momentu polacy i krzyżacy mieli jeden cel więc byli sojusznikami. I podobnie jest z obecną polityką, a w przeciwieństwie do tamtych czasów i historii nie widać sygnałów żeby miało się coś zmienić.

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 18:48

re: Krzyżacy (2). Akurat w owym 1309 roku i poprzedzających, Jacyś Polacy, ci z Krakowa, najważniejsi z Polaków, winni byli pieniądze pomorskiemu rodowi Święców (też prawie - Polaków, nie mniej niż Polakami byli Żydzi z Polski 1939). Z drugiej strony książę Łokietek uważał, że Święcowie pomogli mu (i wydali na to masę własnych pieniędzy), gdyż taka była ich powinność... W to wszystko (i też chodziło o różne zależności ekono) wmieszali się jeszcze Brandenburgowie, też o jakieś pieniądze. Poszczególni wielmoże polscy, niemieccy, pomorscy, polsko-niemieccy itd... - w swym prywatnym interesie - ciągle kopali jedni pod drugimi dołki, na obcych dworach. Ten najmocniejszy, ale też słaby polski książę, ten z krakowa, poprosił o Krzyżaków przeciw Brandenburgom (którzy jednak też w czyimś imieniu występowali), gdyż sam załatwiał biznesy jeszcze gdzie indziej. A wtedy biznesy załatwiano wojskiem, dopiero od Kazimierza Wielkiego następuje wielka zmiana (i w znacznej mierze dzięki zapraszaniu bogatych rodów Żydów). Krzyżacy grzecznie wykonali o co się umówili (w tym sensie był to solidny partner), Polacy poprosili ich jeszcze o pomoc w rozprawieniu się z gdańskimi mieszczanami, którzy Łokietka nie uznawali, mieli inne sympatie... Pewną ilość zgładzono, większość wygnano. A dopiero potem ci od Łokietka rozłożyli ręce "musicie czekać na zapłatę". Krzyżacy przeanalizowali czy opłaca im się jeszcze być stałym polskim sojusznikiem ? Czy raczej mocno postawić na własną rację stanu ? I wybrali to drugie. Po prostu "sojusz z Polską" - jak byś Ty to dziś nazwał, przestał być dla nich atrakcyjny. I równie dobrze, pewnego razu, Niemcy czy Amerykanie ulec mogą innemu kupcowi na wpływy w Polsce. Zwłaszcza jeśli jakieś ważne ich firmy zachowają swobodny dostęp dalej do Polski i jeszcze otrzymają go znacznie dalej. Biznes nic więcej. Bo Polska sama nie umie bronić się, ciągle wiesza się na jakimś "starszym koledze", którego sąsiedzi mają się bać. A weź ubierz to towarzystwo w garnitury, daj im obstawę też w garniturach, nie w strojach tamtej epoki, dobre auta zamiast koni... posłów i pocztę konną zamiast elektronicznej... - reszta jest ta sama.

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:01

No to widzę, że zupełnie nic o tej historii (Krzyżaków) nie wiesz. Nie było żadnego "polskiego króla", były różne grupy Polaków i nie-Polaków, zarówno w miastach, księstwach, w niemieckiej marchii, na Litwie... Dla wygody jednej z takich grup ściągnięto krzyżaków. A Krzyżacy lawirowali dla własnej korzyści, starając się jednak wywrzeć wrażenie, że zawsze gotowi są do współpracy i sojuszy z polskimi - skłóconymi między sobą i z obcymi - książętami i wielmożami. Jednocześnie Krzyżacy pełnili rolę bankiera. Udzielali pożyczek, przyjmując w zastaw różne grody, zastaw grzecznie zwracali, jeśli pieniądze im oddawano, za procent służyły (ówcześnie) zyski z podatków zastawionych obszarów. Aż nagle uznali, że w ich racji stanu przestało to leżeć. Jak dla mnie, gdyby tylko tamtych Polaków, Niemców, Litwinów ubrać w garnitury, mielibyśmy niemal jak na dłoni i dzisiejszą sytuację Polski w Unii oraz Polski z faktycznie znacznie słabszymi, niż należy, siłami zbrojnymi, toteż polegającą na opierciu się o stałych, choć nie darmowych (bo zawsze drogo opłacanych) sojuszników. Aż sojusznik okazał się zdradliwy. I to też nie stało się tak nagle, ani tak bardzo z zaskoczenia, jak opisują to - bo skrótowo - książki do historii. "Zaskoczeni", byli tylko ci, ktorzy nie uważali takiej sytuacji za możliwą, wierzyli że chodzi tylko o krzyżackie pogróżki. Wszystko to zauważyć razem, a nie oddzielnie ... i jeszcze 447 zamiast tamtych dużych pieniędzy...

Tomasz33
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:46

Jest ustawa 447 i na tym się kończy, kongres USA może tylko apelować, Polska do tej pory nie poniosła żadnych kosztów z tego powodu. A o Historii Polski wiem więcej niż pan. Widzę że nie rozumie pan dzisiejszej polityki NIemiec, tylko podaje przykład sprzed kilkuset lat, gdzie tak jak mówią fakty, polacy i krzyżacy do pewnego momentu mieli wspólny cel więc byli sojusznikami. Dzisiaj jest podobnie z tą różnicą że nie widać żadnych sygnałów pogorszenia relacji Polski i Niemiec. A już na pewno nie będzie to historia z którą Niemcy się pogodziły, w przeciwieństwie do Rosji.

dim
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 16:30

Ech ! do 1938 stosunki polsko-niemieckie też uważano za bliskie i dobre. Co innego znać historię, a co innego rozumieć.

Z ukosa
czwartek, 2 stycznia 2020, 15:25

Strategia u nas , w tym "Mon-iku"? Kto ma to wykreować? Może ci, którzy od 10 lat wmawiali nam toczącą się integrację Spike z Hitfistem ? Ci "pracujący" w MON od 15 lat nad wyborem granatnika ppanc? Ci "pilnie" remontujący torpedy dla od lat niepływających okrętów podwodnych?? Ci niepotrafiący kupić zwykłej terenówki? Bielizny , butów i hełmów dla zmechu?? Ci nagradzani , awansowani i premiowani przez "złotoustego" ministra , specjalisty od propagandy i defilad?? Ile może być warta jakakolwiek strategia tworzona przez kompletnie nieefektywny "zarząd" wojska?? ZERO!! NIC! !!

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:16

To teraz dopisz co kupili nie tylko obecni decydenci MON-u, ale i poprzedni żeby było precyzyjnie. Bo kupili lub zmodernizowali i to nie mało.

Z ukosa
piątek, 3 stycznia 2020, 14:12

Jak widać, nie rozumiesz kompletnie wpisu, a dyskusję chcesz spłycić do miałkiego rozważania: "ten kupił to więc jest lepszy bo tamten nie kupił tego" . Bzdura! 15 lat nie skończonego programu GROT na granatnik ppanc obejmuje wiele rządów . Rozumienia faktów uczą w szkole. Należysz do którejś "familii" rządzącej dotąd? Ja nie! Ja widzę , że skoro żaden rząd nie zdołał kupić tak "skomplikowanego" sprzetu jak granatnik , ani nawet zdecydować czy ma być jedno czy wielorazowy, to jakim cudem ci niekompetentni ignoranci zdołaliby przygotować jakąkolwiek analizę o charakterze strategicznym?? TO jest zbyt trudne do zrozumienia ,że proponujesz podejście "trzy koła sprawne w traktorze, więc jest super"?? Wiesz co to jest strategia, a nie planowanie ogródka warzywnego??

Tomasz33
piątek, 3 stycznia 2020, 19:38

Dla GROM-u kupili. Więc potrafią. A w kwestii kupna dla wojsk operacyjnych to zmieniły się priorytety. Zapoznaj się z planem modernizacj technicznej. I nie, nie należę do żadnej familii, jest mi obojętne która partia rządi tylko jak. A w kwestii bezpieczestwa państwa potrafię odsunąć sympatie polityczne na bok.

dim
sobota, 4 stycznia 2020, 21:33

Podejrzewam, że GROM kupił, gdyż ma autonomię decydowania samodzielnie. Daj ją zmechowi i też raz-dwa wybiorą auta terenowe, granatniki, ppk z umową do integracji w ciągu półrocza z Rośkiem itp.

Paweł P.
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:24

Dobra dobra, kupować – za nie swoje, to każdy potrafi. Kupować trzeba dobrze i mądrze. 15 kat temu jakby kupili te granatniki, to jakie one dziś by były? Tak z ciekawości, podpytam. Czasem lepiej poczekać, każda generacja sprzętu robi różnicę.

Tomasz33
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:50

Śmigłowce dla specjalsów kupił MON, a co do innych zakupów (wcześniejszych), nie było słychać żeby GROM robił to sam.

GRD
piątek, 3 stycznia 2020, 18:46

MON i cała wierchusza WP to zacofanie i degrengolada. Znam z autopsji jako żołnierz.

adams
czwartek, 2 stycznia 2020, 13:46

Bez silnej obrony przeciwlotniczej Polska jest skazana na porażkę a obrony przeciwlotniczej nie mamy.I te marne 2 baterie Patriot które za kilka lat dostaniemy naszej sytuacji nie zmienią.Lotnictwo też u nas praktycznie leży,48 F-16 z których sprawnych jest....Bóg jeden wie ile

nic49
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:10

25% - jak nie wierzysz popytaj ludzi z Łasku czy z Poznania

w
czwartek, 2 stycznia 2020, 13:34

kolejne działania pozorowane wykonywane przez nieudaczników zeby pokazac ze cos robia. Niedługo zabraknie papieru na działanie MON, BBN, IU. A armii nie bedziemy dalej mieli ( z prawdziwego zdarzenia)

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:40

NIe wiadomo co zawiera przedstawiony plan strategii bezpieczeństwa bo nie znamy jego dokładnej treśći. Więc czemu narzekasz? Ten artykuł jest tylko próbą odpowiedzi co powinno się w takim planie znaleźć. Trzeba czytać ze zrozumieniem.

Eryk
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:17

Trzeba owszem, ale "czytać fakty"! A te są druzgocące dla MON od wielu lat. A faktów jest aż nadto. TO trzeba rozumieć.

Rzyt
czwartek, 2 stycznia 2020, 13:13

Amatorzy i laicy gadają tylko,Rosja winna wojny w Gruzji haha dobre ,dobre...dlaczego żaden rycerz nie pomógł biednej Gruzji. Było mówione NATO na Polsce się kończy ,bliżej do Rosji nie podchodzi. Podeszło i dostali i Ukraińcy i Gruzini. Głupkowaty kaczor to trochę przeinaczył tym swoim usraelskim bełkotem w Tbilisi. A my...a my potrzebujemy Wisły minimum 8 baterii 8 Narwi,8 homara,64 nowych myśliwców,64 helikopterów bojowych...to podstawa ...reszta wojska to tak naprawdę banda na wojnę domową nic więcej ewentualnie na proxy wojnę z jakimś biednym państwem.

Mark
sobota, 4 stycznia 2020, 17:50

Ja bym to potroił (lub min x 4) w ciągu max. 5 lat. Plus okręty podwodne z rakietami manewrującymi na Bałtyk i oddzielnie na ocean, z 10 B2, z 1500 nowych czołgów i 2 razy tyle BWP. Do tego 200% zapas amunicji i karabinów (z amunicja) dla 1 mln zmobilizowanych żołnierzy. ...Mamy maks. 5 LAT!!! Jak brak kasy to pożyczyć (później oddamy lub się rozliczymy w inny sposób)

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:43

Gruzja i Ukraina nie są w NATO, a Rosja stosuje powszechnie znaną taktykę odsuwania zagrożeń od swoich granic dlatego jej sąsiedzi zawsze mają z nią problem. Tylko że to działania NATO są reakcją na agresję Rosji, a nie odwrotnie. Putin potrzebuje NATO i zagrożeń zewnętrznych żeby konsolidować władzę a ludzie nie zadawali pytań o fatalny stan gospodarki.

Si
czwartek, 2 stycznia 2020, 12:30

Okłamywanie Polaków o słuszności WOT jest perfidne. Wystarczy jedna średniej wielkości bomba termobaryczna (made in Rusia) i cały garnizon WOTowców odparowuje z tej planety. Czemu Rosjanie nie formują WOTów ? Bo wiedzą że jeden termobaryk rozwali WOT.

Wesołek
piątek, 3 stycznia 2020, 14:34

Hi hi hi , ha ha ha ! WOT jest rozproszony po 312 tys km kw Polski. Jedna bomba?? Ps Rosjanie mają kilkaset tys bagnetów. My 55 tys . Jak nie umiesz liczyć , podstawówka wita!!

No
piątek, 3 stycznia 2020, 02:49

Dziubek, formują i działają.

Wppr
piątek, 3 stycznia 2020, 00:18

Bredzisz kolego

ryba
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:17

jęczenie na WOT świadczy o braku wiedzy na temat powstawania tej formacji ..........

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 20:07

WOT jest formowana w każdym województwie osobno. Po drugie to przydaje się w innych zadaniach np. poszukiwaniach co już kilkukrotnie udowodniła.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 2 stycznia 2020, 19:16

Jak zgromadzisz WP na dużym stadionie to jedna średniej wielkości bomba termo-baryczna też starczy. Zawodowy WP ma kilka razy więcej ludzi na stanie niż ochotniczo-zawodowy WOT. Jak to Rosjanie nie sformowali terytorialnego wojska wewnętrznego? To co Putin zakładał tam za wojsko w MSW w Rosji, rok po powołaniu przez Macierewicza WOT w Polsce? Putina osobista inicjatywa to była, a nie armii rosyjskiej. Ten generał na czele rosyjskiego OT to też jakaś nietuzinkowa postać, bo pamiętam że o nim trochę szumu w prasie polskiej też było te parę lat temu.

Mark
sobota, 4 stycznia 2020, 17:59

W Rosji od kilku lat jest GWARDIA NARODOWA (ponad 100 tys.), WOJSKA WEWNĘTRZNE MSW (ponad 100 tys), ok 1 mln POLICJI... i to wszystko nie licząc 1 mln żołnierzy....Rezerwy mobilizacyjne min 5 mln żołnierzy. Jest to smutne, ale prawdziwie...

Peter zez NIemiec
piątek, 3 stycznia 2020, 02:51

Jak Ty jesteś ze Szwecji to ja poproszę o przyznanie paszportu po Dziadku. OT w FR jest organizowane od trzech lat.

6
czwartek, 2 stycznia 2020, 17:52

T55

As
czwartek, 2 stycznia 2020, 12:19

Podsumowując czas zamienić pozoracje na działanie, ale jak?Mówił klasyk-piniędzy nie ma i nie będzie

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 20:09

No właśnie są i będą. PKB rośnie, wydatki procentowe w stosunku do PKB również. Obecnie to 12 mld dolarów rocznie, 1/4 jest na modernizacje. Jest plan modernizacji technicznej. Poczekamy i zobaczymy.

raba
czwartek, 2 stycznia 2020, 13:07

Tysiące dronów, okręty podwodne, F-35, ławeczki multimedialne - jak powiedział klasyk

Piotr ze Szwecji
czwartek, 2 stycznia 2020, 11:45

Nie mów hop, nim skoczysz! Nie rozumiem sensu tego upierdliwego wałkowania o braku środków przeciwpancernych, kiedy w niebie nad Polską zieje dziura braków uzbrojenia przed napadem powietrznym! Środki przeciwpancerne są. Może to nie jest amunicja z najwyższej półki, lecz w odróżnieniu od środków anty-rakietowych i plot, to zawsze coś jest. W najgorszym wypadku 155 mm artyleria także może niszczyć czołgi i to konwencjonalną amunicją. Więc nie tylko, że są środki przeciwpancerne, to jeszcze PPK Spike produkuje się na miejscu w Polsce. Polska koniecznie na gwałt musi zrealizować programy Wisła i Narew, a F-35 to logiczne budowanie nad Polską strefy anty-dostępowej, która z kolei, kiedy zaistnieje, da sens inwestycjom w nowoczesne środki przeciwpancerne, czołgi i wozy bojowe. Z niektórymi to nie ma sensu nawet dyskutować, bo nie potrafią się opanować, póki nie wspomni się 24 karatów złota tablicy rejestracyjnej na najnowocześniejszym i najdroższym czołgu świata, który w Polsce zostanie zniszczony z powietrza w pierwszych godzinach wojny. Od czasów ww2, lotnictwo jest królem niszczenia czołgów, a nie środki przeciwpancerne, czy inne czołgi, temu też moja słuszna uwaga o dalszym braku realizacji zakupu AH-64 (albo porównywalnej "latającej artylerii", bo to wsparcie ma być głównie kawalerii powietrznej).

Olo
piątek, 3 stycznia 2020, 07:33

przecież f35 n7e jest od blokowania dostępu tylkomod przełamywania obrony przeciwnika. Co można zrobić autonomicznymi dronami UCAV.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 5 stycznia 2020, 11:46

Przeciwnik może próbować wciągać swoją obronę na teren Polski, więc trzeba będzie ją "przełamać" do wycofania się. Sama obrona Polski bez mini-AWACS, jak F-35 w powietrzu, nie będzie widziała poza radarowy horyzont na 20-30 km, a długość każdej strony Polski to 600 km. Żaden dron nie zastąpi F-35 w tym morzu potrzeb. Poza tym dron może zostać łatwo zakłócony i stracony, a F-35 ma pilota u steru z doskonałym wzrokiem.

Covax
czwartek, 2 stycznia 2020, 19:07

Przeczytaj co arhaiczne osy zrobiły z najnowszymi ( w 2002 r) Apaczami w Drawsku. To samo zrobią Tory, Pencyry, Buki i cały inny inwentarz wrazej strony.

Fgu
piątek, 3 stycznia 2020, 00:19

A później su 57 i Kuzniecow i pozamiatane

Covax
piątek, 3 stycznia 2020, 14:25

Jak nie masz wiedzy o ćwiczeniach VS1 i VS2 w Drawsku to doczytaj a później zabieraj głos

PIOTR Z POLSKI
czwartek, 2 stycznia 2020, 18:46

Jeśli Narew to najlepiej oparta o efektor Camm-er produkowany na licencji po transferze technologi w POLSCE - NIEZALEŻNOŚĆ KRAJOWA LOGISTYKA ITD

logistyk
czwartek, 2 stycznia 2020, 20:49

Niezależność tylko częściowa. Wujek Sam położy swoją łapę https://www.defence24.pl/ibcs-polaczy-patrioty-i-camm-w-jednej-sieci-wywiad

mobilny
czwartek, 2 stycznia 2020, 17:52

Wisla Homar czy F-35 to zabawki nad którymi nie bedziemy mieli kontroli. Dadaj Narew i jesteśmy uzależnieni w 100% od wuja sama. O to ci chodzi? Nie buduje sie w ten sposób obronności. Aha. Przypominam że w chwili obecnej OPl właściwie nie istnieje! To właśnie takie wasze pitolenie powoduje ze przez 30 lat nie zrobiono wiele w dziedzinie obronności

Tomasz33
czwartek, 2 stycznia 2020, 20:13

Nie ma żadnych mitycznych kodów towarzyszu, tyle razu było to wałkowane. A NEWA, WEGA, KUB, OSA, POPRADY, PILICA i ręczne wyrzutnie Gromów lub Piorunów to nie obrona przeciwlotnicza?

Edda
sobota, 4 stycznia 2020, 10:30

Nie. To atrapa i złom. Nie dociera?.

Tomasz33
sobota, 4 stycznia 2020, 22:53

Którym ciągle można zestrzelić środki napadu powietrznego wroga. Osa była modernizowana, więc to nie złom. Poprady, Pilica, Gromy i Pioruny tym bardziej bo to nowe produkty. Nie dociera?

K51
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:27

Tomasz, MON już planuje pozbawic WP jedynej mobilnej osłony w postaci OS!! I do tego nie planuje w PMT żadnych jego następców. Jest to wyraźny sabotaż gdyz np. Diehl Defence oferował swoje IRIS-T jako nowy efektor dla OS, co razem z modernizacją samych systemów dałoby bardzo groźny sprzęt na kolejne 10-15 lat. Ale MON w ogóle nie był tym zainteresowany. Za to aktualnie ten sam MON jest bardzo zainteresowany ostatecznym pozbyciem się OS z wojska. Bez żadnego następcy tego systemu!!! Dociera???

Tomasz33
niedziela, 5 stycznia 2020, 23:42

Zamiast "OS", ale nie tylko, ma być "Narew". Polskie ministerstwo obrony zadecydowało niedawno o zainwestowaniu ponad 135 milionów złotych w modernizację mających ponad 35 lat osiemnastu eks-radzieckich, rakietowych zestawów przeciwlotniczych „Osa”. Gdzie tu wycofywanie? https://www.defence24.pl/rosja-striela-10-zastapiona-sosna-polska-osa-zastapiona--osa-opinia

mobilny
piątek, 3 stycznia 2020, 23:08

P.s. nie ma z prawdziwego zdarzenia a juz chcemy kupować F-35 i ufffff prawie za darmo więc brać.....

takie proste obliczenia
czwartek, 2 stycznia 2020, 16:13

"F-35 to logiczne budowanie nad Polską strefy anty-dostępowej" - co to za bajki? Co to za "logika"? Wiesz co to jest logika? Abstrahując od tego, że z F-35 to g... a nie myśliwiec, tylko "bomb truck", ale załóżmy, że w wersji Block 114+ będzie się nadawać do zadań myśliwskich, to przy możliwości wylotu raz na 3 dni i ponad 50 godzinach serwisowania na 1 godzinę lotu w warunkach amerykańskich, to przeliczyłeś ile musisz mieć maszyn by zapewnić 2 pary myśliwskie w powietrzu? A jaką "strefę antydostępową" zrobisz 4 myśliwcami mającymi łącznie 8 rakiet BVR o wątpliwej skuteczności w warunkach WRE? Teraz dolicz do tego niemożliwość stacjonowania F-35 "pod chmurką" i zniszczenie w pierwszej kolejności powszechnie znanych lokalizacji baz F-35 z klimatyzowanymi hangarami i infrastrukturą wymaganą do serwisowania stealth? Normalnie "strefa antydostępowa" po zbóju w wykonaniu F-35. Zresztą nie chodzi nawet o F-35. Czy rosyjskie i chińskie A2/AD są budowane w oparciu o myśliwce? Czy planujesz, że Polska będzie większą potęgą myśliwską niż Rosja, że na myśliwcach chcesz budować A2/AD?

Strzelec
piątek, 3 stycznia 2020, 08:42

Kolega nie zrozumiał albo nie wie że F35 to taki mimi AWACS z najnowoczesnymi radarami i czujnikami wpięty w sieć wojskowa czyli będę to oczy i uszy naszej opl, altylerii, itp.

Fanklub Daviena
piątek, 3 stycznia 2020, 22:53

Tak, przez pierwsze kilka-kilkanaście godzin, a potem wszystkie F-35 będą niesprawne, o ile jeszcze ich lotniska przetrwają... Polski nie stać na serwisowanie F-16 i na palcach jednej ręki można policzyć nadające się do lotu, to jak sądzisz ile te F-35 będzie sprawnych. I jak F-35 ma być jako AWACS, czyli z włączonym radarem to na ch... stealth, jak po włączeniu radaru samolot świeci jak mega radiolatarnia na setki km?

Piotr ze Szwecji
niedziela, 5 stycznia 2020, 11:51

Zamówienie nie jest na 1-4 sztuki F-35. Radar można włączyć i wyłączyć, więc sieciocentryczność, 32 sztuki i stealth są naturalną odpowiedzią na twoje pytanie.

Piotr ze Szwecji
piątek, 3 stycznia 2020, 13:42

Tak. Zgadza się. Polska nie ma przestrzeni powietrznej do operowania klasycznego AWACS w potencjalnym konflikcie konwencjonalnym. Nie z polskich lotnisk w każdym razie.

Autor
piątek, 3 stycznia 2020, 01:08

Nie masz pojęcia o f-35

Dobre
piątek, 3 stycznia 2020, 00:20

Tak, brać 100 su 57 zamiast f35 buahahaha

ryba
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:29

pierdy pierdy i jeszcze raz pierdy A2/AD to mrzonka która nigdy nie powstanie szybki nalot f 35 z rakietami przeciw radolokacji i cała ta mistyfikacja idzie sie j...... zreszta nie wiem czy ty dokładnie wiesz na czym polega to a2/ad bo określasz to jako cudo techniki a to tylko system zachowań w razie w łatwy do wyeliminowania zwykłymi falserakietami .

czwartek, 2 stycznia 2020, 15:01

Bo środki przeciwpancerne w porównaniu do przeciwpowietrznych, są po prostu dużo tańsze. Z jakiegoś dziwnego powodu, brakuje woli do zakupu - nawet ilość granatników przeciwpancernych dla całej armii to jest koszt mniejszy niż jedna bateria przeciwlotnicza.

Piotr ze Szwecji
piątek, 3 stycznia 2020, 13:55

Nowa wieża do Rosomaków i Borsuków z HSW będzie miała PPK Spike. WOT nosi się z zamiarem kupna PPK Javelin, który może też trafi do 25 BKP. PGZ zaś będzie miało PPK Pirat w ofercie dla WP i WOT. Granatniki zaś to kwestia amunicji Mesko, a nie potencjału przemysłowego ZMW Tarnów, a inwestycja na 400 mln złotych dopiero ruszyła w Mesko. Ledwie parę lat czekania. Tego nie da się chyba bardziej przyspieszyć? Nie? Trochę cierpliwości. Czy można to samo napisać o Wiśle czy o Narwi? Choć radar Amerykanie przynajmniej w końcu wybrali, a PGZ ma jeszcze opanować produkcję wyrzutni Patriot też... Braki muszą być priorytetem zakupów dla WP, według mnie przynajmniej.

Trzeźwo myślący
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:31

Granatnik MON już kupuje coś 15 lat!! Kwestia czego piszesz??? Baaardzo podoba mi się te "ledwie parę lat czekania"!! Bo takiego "babola" w życiu bym nie wymyślił!!! Wstyd!!!

MOM
czwartek, 2 stycznia 2020, 13:49

Już MON zbudował nam bańkę anty dostępową,kupili 2 baterie Patriot do pokazania na paradzie.Program Narew leży tak samo jak leży drugi etap Wisły

Reee
czwartek, 2 stycznia 2020, 21:13

Ale kasę wydają na potęgę. Jedynie co się udało to samoloty dla VIP. Szybko gładko z polamaniem procedur.

Piotr ze Szwecji
piątek, 3 stycznia 2020, 13:59

Do skutecznego połamania istniejących procedur i wprowadzenia procedur skuteczniejszych o dbanie o sprzęt i broń WP, konieczne jest powołanie Agencji Uzbrojenia. To, że WP żołnierze używają posowiecki sprzęt, który wiekiem od nich jest starszy, to wina właśnie braku zmiany tych starych procedur. Nie zgodzisz się?

Tweets Defence24