Polityka obronna

Prezydent wzywa do przyśpieszenia wzrostu wydatków obronnych, a na niebie defilują Raptory [RELACJA]

Cztery amerykańskie myśliwce piątej generacji F-22 Raptor prowadzone przez polskiego F-16. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Cztery amerykańskie myśliwce piątej generacji F-22 Raptor prowadzone przez polskiego F-16. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Prezydent Andrzej Duda wezwał w środę, w dniu święta Wojska Polskiego do przyśpieszenia tempa wzrostu wydatków obronnych. Poziom 2,5 proc. PKB powinniśmy jego zdaniem osiągnąć już w 2024 r. a nie jak zakładają niedawno uchwalone przepisy – w 2030 r. To wszystko na oczach tłumów widzów, którzy przyszli oglądać defiladę na Wisłostradzie w Warszawie. Największą gwiazdą parady były amerykańskie myśliwce piątej generacji F-22 Raptor.

Defilada była kulminacyjnym punktem obchodów święta Wojska Polskiego. MON reklamowało ją jako Wielką Defiladę Niepodległości. Zanim żołnierze ruszyli, prezydent Andrzej Duda w przemówieniu powiedział m.in., że polskie władze cieszą się z obecności wojsk sojuszniczych w naszym kraju – zarówno wielonarodowego batalionu NATO, jak i amerykańskiej brygady. – Chcielibyśmy, żeby była to obecność stała. Czy jest nam ona potrzebna? Tak, dlatego że pokaz siły sojuszniczej, tego, że jesteśmy razem, odstrasza każdego potencjalnego napastnika – powiedział Duda.

Jednocześnie podkreślił, że ambicją polskich władz jest jak najsilniejsza armia, "aby wojska sojusznicze rzeczywiście spełniały tylko i wyłącznie funkcję pomocniczą i wsparcia".

Prezydent Andrzej Duda przemawia przed defiladą na święto Wojska Polskiego 15 sierpnia 2018 r. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Prezydent Andrzej Duda przemawia przed defiladą na święto Wojska Polskiego 15 sierpnia 2018 r. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Prezydent powiedział, że jest optymistą i uważa, że Polska ma szansę na to, by sytuacja gospodarcza się poprawiała. W tym kontekście wskazał, że konieczny jest szybszy wzrost wydatków obronnych.

Uważam, że powinniśmy podnosić wydatki na obronność szybciej, niż to pierwotnie zaplanowaliśmy. Planujemy to zrobić do 2030 roku, ale gdyby sytuacja gospodarcza na to pozwoliła, uważam, że powinniśmy sprząc wszystkie siły, aby podnieść te wydatki do 2,5 proc. PKB do roku 2024. To cel bardzo ambitny, ale modernizacja polskiej armii jest potrzebna. Jest potrzebą palącą, a przede wszystkim absolutnie zasługują na nią polscy żołnierze. Zasługują na to, by mieć broń nowoczesną, taką, która uplasuje ich wśród najlepszych i najlepiej wyposażonych armii świata. Zasługują na to wreszcie, by móc bronić ojczyzny jak najbardziej bezpiecznie dla siebie – bo nie ma nic cenniejszego niż życie żołnierza. Żołnierz w tym wszystkim jest najważniejszy.

prezydent Andrzej Duda

Stopniowy wzrost poziomu wydatków obronnych do 2,5 proc. produktu krajowego brutto w roku 2030 i latach następnych został zapisany w nowelizacji ustawy o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych, która została przyjęta w 2017 r.

Trybuna honorowa a w tle tłumy, które przyszły obejrzeć defiladę. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Trybuna honorowa a w tle tłumy, które przyszły obejrzeć defiladę. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Tzw. ustawa Komorowskiego-Macierewicza już w 2018 r. doprowadziła do – nieznacznego, ale jednak – wzrostu budżetu obronnego. Zmieniła bowiem sposób jego obliczania. Wcześniej przepisy stanowiły, że wydatki na ten cel trzeba zaplanować na poziomie co najmniej 2 proc. PKB z roku poprzedniego. Od 2018 r. przepisy nakazują brać pod uwagę PKB z roku, na który planowane są wydatki. W razie wzrostu gospodarczego, a z taką sytuacją mieliśmy do czynienia, oznacza to większy budżet MON.

Ta sama ustawa stanowi, że również w 2019 r. wydatki obronne mają wynieść nie mniej niż 2 proc. PKB, liczone już według nowej metodologii. W 2020 r. ma to być co najmniej 2,1 proc. PKB, w latach 2021-23 – minimum 2,2 proc. PKB, w latach 2024-25 – nie mniej niż 2,3 proc. PKB, w latach 2026-29 – co najmniej 2,4 proc. PKB, a począwszy od 2030 r. – minimum 2,5 proc. PKB.

Samolot pasażerski Gulfstream G550 w asyście dwóch F-16. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Samolot do przewozu VIP Gulfstream G550 w asyście dwóch F-16. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Słowem, prezydent Duda powiedział w przemówieniu, że chciałby, żeby tempo wzrostu wydatków obronnych wzrosło dwukrotnie. Poziom 2,5 proc. PKB mielibyśmy osiągnąć w ciągu 6 lat, a nie – jak przyjęto w ubiegłorocznej ustawie – 12 lat.

Boeing 737
Boeing 737 "Józef Piłsudski" w asyście dwóch F-16. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Nie wiadomo jednak, czy w rządzie i w Prawie i Sprawiedliwości jest wola, by zwiększać wydatki obronne w takim tempie. Na wydatki obronne mogą wpłynąć także sprawy niezwiązane z wojskiem. Prawdopodobnie w czwartek Andrzej Duda zawetuje ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego, która uchodzi za ustawę, na której PiS zależy. Dlatego już teraz prezydenccy urzędnicy mówią, że projekt w sprawie szybszego tempa podnoszenia wydatków obronnych mógłby zostać skierowany do Sejmu nie teraz, lecz na początku przyszłego roku.

Brawa dla żołnierzy

Poza tym w przemówieniu prezydent skierował do żołnierzy podziękowania. – My, Polacy, jesteśmy z Was ‒ naszych obrońców, naszych żołnierzy ‒ niesłychanie dumni! Dziękujemy, że dzielnie stajecie w potrzebie, także w obronie innych, za wolność Waszą – wtedy, gdy nasza jest bezpieczna. Dziękujemy Wam za to z całego serca. Dziękujemy Wam i Waszym najbliższym – powiedział Duda. Był to jedyny moment, gdy jego przemówienie przerwały oklaski zgromadzonych przy Wisłostradzie.

Amerykański tankowiec KC-135 i polski F-16. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Amerykański tankowiec KC-135 i polski F-16. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Zwierzchnik sił zbrojnych podziękował tym, którzy zgłaszają się do terytorialnej służby wojskowej. – Zachęcam wszystkich, aby do obrony terytorialnej się zgłaszali – dodał. Następnie prezydent podziękował żołnierzom zawodowym, szczególnie tym, którzy służą w kontyngentach zagranicznych. Jednych i drugich Duda zapewniał, że władze uczynią wszystko, by polska armia była lepiej wyposażona, by plany modernizacyjne były realizowane, a wydatki obronne – faktycznie zwiększane.

Czołg Leopard 2A5. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Czołg Leopard 2A5. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Zanim głos zabrał prezydent, krótkie przemówienie wygłosił szef MON Mariusz Błaszczak. To nowość, ponieważ w ostatnich latach w programie defilady nie było miejsca na wypowiedź ministra obrony. – Dzisiaj Wojsko Polskie postępuje drogą wyznaczona przez heroizm, waleczność, ofiarność i zaangażowanie naszych przodków. Dziś jesteśmy aktywni w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, dziś naszym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa naszej ojczyźnie. Dziś też ren duch bojowy z roku 1920 jest nam potrzebny. Dziś nam jest potrzebna także strategia na miarę marszałka Józefa Piłsudskiego. Dziś potrzebny jest nowoczesny sprzęt, nowoczesne uzbrojenie dla polskiego wojska. I dziś także niezbędna jest niezachwiana solidarność w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego – ocenił minister. Podziękował żołnierzom za służbę, zaangażowanie, poświęcenie i profesjonalizm.

Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

W defiladzie z okazji święta Wojska Polskiego, która po raz pierwszy odbyła się na Wisłostradzie, wzięło udział ponad tysiąc żołnierzy i 900 rekonstruktorów. Widzom pokazano prawie 200 pojazdów wojskowych i ponad 100 samolotów oraz śmigłowców. Prócz Polaków defilowali żołnierze z krajów tworzących Batalionową Grupę Bojową NATO w Orzyszu, a więc ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Chorwacji i Rumunii, a także poczty sztandarowe z innych państw.

Defiladę otwierali żołnierze niosący dużych rozmiarów biało-czerwoną flagę. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Defiladę otwierali żołnierze niosący dużych rozmiarów biało-czerwoną flagę. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Na ziemi nowości nie było zbyt wiele. Po raz pierwszy szerokiej publiczności w Polsce pokazano wyrzutnię przeciwlotniczych pocisków rakietowych Patriot należącą do US Army. W naszym kraju takie zestawy bywały dotąd jedynie na ćwiczeniach.

Polskie samoloty F-16. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Polskie samoloty F-16. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Więcej premier było w powietrzu. W defiladzie uczestniczyły niedawno zakupione samoloty – szkolne M-346 Master, które wciąż czekają na nadanie oficjalnej nazwy Bielik oraz służące do przewozu najważniejszych osób w państwie – Gulfstream G550 oraz Boeing 737-800. Gwiazdami pokazu były jednak niewątpliwie amerykańskie myśliwce piątej generacji F-22A Raptor. Nad Warszawą przeleciały cztery egzemplarze, prowadzone przez polskiego F-16. Amerykanie przysłali też latającą cysternę KC-135, którą szeroka publiczność w stolicy również widziała po raz pierwszy.

Komentarze