Polityka obronna

Pierwszy dywizjon HIMARS za 414 mln dolarów. Umowa w środę

Odpalenie GMLRS w Afganistanie. Fot. Mass Communication Specialist 2nd Class Sean Furey/US Navy
Odpalenie GMLRS w Afganistanie. Fot. Mass Communication Specialist 2nd Class Sean Furey/US Navy

Za 414 mln dolarów, czyli nieco ponad 1,5 mld zł, Ministerstwo Obrony Narodowej kupi z USA dywizjon artylerii rakietowej HIMARS w ramach programu Homar. Umowa zostanie podpisana w środę. Dostawy mają zostać zrealizowane do 2023 r.

O cenie i terminie podpisania umowy poinformował w niedzielę szef MON Mariusz Błaszczak, który razem z premierem Mateuszem Morawieckim odwiedził 1. Warszawską Brygadę Pancerną w Warszawie-Wesołej.

Mamy to. W środę podpiszemy umowę z rządem Stanów Zjednoczonych w sprawie dostarczenia dla Wojska Polskiego dywizjonu HIMARS, który w znaczy sposób zwiększy możliwości nasze bojowe – poinformował minister. W środę w Warszawie rozpocznie się konferencja na temat pokoju na Bliskim Wschodzie, której współorganizatorem jest administracja w Waszyngtonie. Do Polski przyjadą m.in. wiceprezydent USA Mike Pence i amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo.

Szef MON poinformował też, że za dywizjon HIMARS Polska zapłaci 414 mln dolarów. Resort w komunikacie podał, że to wartość netto. Według dzisiejszego kursu będzie to ok. 1 mld 576 mln zł. Maksymalna możliwa wartość transakcji, o której w listopadzie 2018 r. poinformowali Amerykanie, wynosiła 655 mln dolarów.

Błaszczak przekonywał, że 414 mln dolarów to dobra cena. – Ta cena jest przynajmniej porównywalna, jeśli nie lepsza od ceny, jaką zapłacili nasi sojusznicy z Rumunii – powiedział minister.

Polska kupuje 20 wyrzutni HIMARS. Rumunia podpisała kontrakt na ponad 50 wyrzutni. Obie umowy obejmują także amunicję i niezbędne wyposażenie. W przypadku kontraktu z Rumunią Amerykanie informowali, że maksymalna możliwa wartość umowy to 1,25 mld dolarów. Po podpisaniu kontraktu rumuńskie media podały, że wartość umowy to 1,5 mld dolarów razem z podatkiem VAT. Przypomnijmy, że podana w niedzielę kwota kontraktu polsko-amerykańskiego – 414 mln dolarów – to wartość netto.

Premier Mateusz Morawiecki (z lewej) i szef MON Mariusz Błaszczak w garnizonie w Warszawie-Wesołej. Fot. Rafał Lesiecki / Defnece24.pl
Premier Mateusz Morawiecki (z lewej) i szef MON Mariusz Błaszczak w garnizonie w Warszawie-Wesołej. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Z komunikatu MON wynika, że "dostawy elementów systemu będą sukcesywnie realizowane do 2023 r."

Przedmiotem umowy jest dostawa pierwszego dywizjonu, w skład którego wejdzie 18 wyrzutni bojowych i dwie wyrzutnie do szkolenia M142 HIMARS wraz zapasem amunicji rakietowej GMLRS i ATACMS oraz szkolnej LCRR. Dostarczone zostaną także pojazdy dowodzenia, wozy amunicyjne i ciągniki ewakuacyjne. Umowa obejmuje również wsparcie logistyczne, szkoleniowe i techniczne. Pierwszy dywizjon systemu zostanie pozyskany w konfiguracji maksymalnie zbliżonej do znajdujących się na wyposażeniu USA – poinformowało MON w komunikacie.

Obecny w Wesołej premier Morawiecki podkreślił, że nowoczesna polska armia, to polska racja stanu, a budowa silnej armii ma ogromne przełożenie na znaczenie państwa w świecie. – Jesteśmy na dobrej drodze do budowania potencjału, który zwiększy możliwości polityczne, geopolityczne i gospodarcze całej Rzeczpospolitej – zaznaczył szef rządu.

W programie Homar MON zdecydowało się kupić amerykański system HIMARS produkcji koncernu Lockheed Martin. Zamówienie zostało wysłane do USA w trybie FMS (ang. Foreign Military Sales) w październiku 2018 r. Wcześniej, w lipcu 2018 r., resort zakończył postępowanie, w którym negocjował z polskim konsorcjum, którego liderem była początkowo Huta Stalowa Wola, a potem PGZ. Oznaczało to rezygnację z koncepcji, w której głównym dostawcą Homara są polskie firmy współpracujące z zagranicznym partnerem (byli nim również Amerykanie), na rzecz bezpośredniego zakupu w USA. Zmienił się też zakres negocjowanego kontraktu. W planach MON był zakup trzech dywizjonów, aktualne rozmowy dotyczą jednego, pozostałe mają zostać pozyskane w późniejszym terminie.

13 i 14 lutego w Warszawie odbędzie się spotkanie ministerialne w sprawie budowania pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Współgospodarzem konferencji są Stany Zjednoczone. W spotkaniu weźmie udział m.in. premier Izraela Benjamin Netanjahu. Do Warszawy mają także przyjechać przedstawiciele państw Europy i regonu Zatoki Perskiej. Nie będzie natomiast reprezentantów Iranu, którego władze uznają konferencję za wydarzenie wymierzone właśnie w ten kraj.

Podlegająca amerykańskiemu Departamentowi Obrony agencja ds. współpracy obronnej (ang. Defense Security Cooperation Agency, DSCA) poinformowała pod koniec listopada 2018 r., że Departament Stanu zgodził się na sprzedaż Polsce mobilnych zestawów HIMARS. Sprzeciwu do transakcji nie wniósł też amerykański Kongres. Od tego czasu trwały negocjacje dotyczące ceny i ostatecznego kształtu umowy.

Procedury w trybie FMS przewidują, że po uzgodnieniu treści umowy stronie polskiej zostanie przedstawione tzw. jednostronnie podpisane LOA (ang. Letter of Offer and Acceptance). To właśnie ten dokument zostanie podpisany w środę przez stronę polską.

Zgodnie z komunikatem DSCA z listopada 2018 r., Polska otrzymała zgodę na zakup:

  • 20 wyrzutni HIMARS (dla 1 dywizjonu liczącego 18 wozów, a także dwóch wyrzutni szkolnych - w niedzielę MON potwierdziło te przypuszczenia);
  • 36 pakietów pocisków GMLRS Unitary z głowicami odłamkowo-burzącymi, po 6 rakiet w każdym, łącznie 216 rakiet;
  • 9 pakietów pocisków GMLRS Alternative Warhead z głowicami do rażenia celów powierzchniowych, po 6 rakiet w każdym, łącznie 54 rakiety;
  • 30 pocisków taktycznych ATACMS Unitary;
  • Łącznie 33 pojazdów HMMWV (zapewne w celu wykorzystania jako wozy dowodzenia);
  • 24 zestawów systemu kierowania ogniem AFATDS;
  • 20 zestawów rakiet szkolnych LCRR, po 6 pocisków w każdym (łącznie 120 rakiet);
  • pakietu systemów łączności, szkolnych, elementów wsparcia eksploatacji, części zamiennych itd.

W listopadowym komunikacie DCSA poinformowano, że potencjalnemu kontraktowi nie towarzyszą żadne propozycje offsetu.

HIMARS (ang. High Mobility Artillery Rocket System), produkowany przez koncern Lockheed Martin, jest systemem wyrzutni na podwoziach kołowych, który pozwala razić cele na odległość – zależnie od typu amunicji – do około 80 lub do 300 km.

Wprowadzenie do polskiej armii dywizjonowego modułu ogniowego wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych pod nazwą Homar to jeden z głównych programów ujętych w planie modernizacji technicznej sił zbrojnych na lata 2013-22. MON planowało zakup trzech dywizjonowych modułów ogniowych tego systemu. Zapotrzebowanie armii szacowano na 56 wyrzutni, a wartość programu na 8-10 mld zł. Nota bene, w lipcu 2017 r., po prezentacji wyników Strategicznego Przeglądu Obronnego ówczesny szef MON Antoni Macierewicz ocenił, że docelowo polska armia planuje pozyskanie nawet 160 wyrzutni.

Ofertę współpracy przemysłowej w programie Homar oprócz koncernu Lockheed Martin składały także państwowe izraelskie firmy zbrojeniowe Israeli Military Industries Systems (IMI) i Israeli Aircraft Industries (IAI). Izraelska oferta w programie Homar bazowała na systemie Lynx produkcji IMI Systems, natomiast najcięższym typem pocisku rakietowego był LORA (Long Range Artillery), produkcji IAI; zainteresowanie polskim programem wyrażała też turecka firma Roketsan. Rozmowy trwały od 2015 r.

W 2017 r. konsorcjum zawiązane przez państwową PGZ, dziewięć spółek Grupy oraz prywatną WB Electronics zarekomendowało koncern Lockheed Martin – producenta zestawów artyleryjskich HIMARS – jako partnera do dalszych rozmów w sprawie programu artylerii rakietowej Homar. Decyzja otwierała drogę do kolejnych negocjacji z koncernem Lockheed Martin, a także do złożenia przez konsorcjum oferty Inspektoratowi Uzbrojenia MON oraz rozpoczęcia rozmów międzyrządowych, których celem było uzyskanie zgód administracji USA na udział koncernu Lockheed Martin w polskim programie i dostarczenie elementów przewidzianych wyłącznie dla trybu FMS. W listopadzie 2017 r. Departament Stanu USA wystąpił do Kongresu o aprobatę warunków sprzedaży Polsce elementów systemu HIMARS.

Pod koniec grudnia 2017 r. PGZ zapewniała, że dostawy mogłyby się rozpocząć w dwa lata po podpisaniu umowy; a celem negocjacji nie jest zakup gotowego systemu, lecz uruchomienie centrum produkcyjno-serwisowego w kraju. W Polsce miały być produkowane m.in. pojazdy z napędem 4x4; 6x6 i 8x8; a pocisk o krótszym zasięgu miał zawierać polskie systemy łączności, kierowania ogniem, kontroli lotu i namierzania, czujnik zbliżeniowy, silnik rakietowy, elektroniczny zapalnik; krajowej produkcji miały być też system nawigacji i kontener na pociski.

W tym samym miesiącu ówczesny szef MON Antoni Macierewicz przyznał, że rozmowy z koncernem Lockheed Martin są trudne, a ministerstwo bierze pod uwagę alternatywne rozwiązania. O trudnościach w negocjacjach dotyczących transferu technologii wspominał wtedy także zarząd PGZ, podkreślając, że celem negocjacji nie jest zakup gotowego systemu ani samych pocisków, lecz uzyskanie kompetencji niezbędnych, by utworzyć w kraju centrum produkcyjno-serwisowe.

W lipcu 2018 roku MON postanowiło, że negocjacje w będą się toczyć w formule międzyrządowej. Przyczyną rezygnacji z dotychczasowego sposobu pozyskania wyrzutni były – jak podawał resort obrony – m.in. "oczekiwania finansowe ze strony potencjalnych wykonawców, w tym zagranicznych, przekraczające środki, które MON zabezpieczyło na ten cel".

Komentarze