Reklama
  • WIADOMOŚCI

OSA stworzy polskiego Szahida

Skrócenie czasu od opracowania do praktycznego wykorzystania konstruowanych w kraju systemów bezzałogowych to główne zadanie Ośrodka Systemów Autonomicznych. Umowę powołującą Ośrodek podpisano w czwartek w warszawskim Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych z udziałem wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza i wiceministra obrony Cezarego Tomczyka.

Ośrodek Systemów Autonomicznych (OSA) ma przyspieszyć wprowadzanie do wojska konstruowanych w kraju systemów bezzałogowych
Ośrodek Systemów Autonomicznych (OSA) ma przyspieszyć wprowadzanie do wojska konstruowanych w kraju systemów bezzałogowych
Autor. Jakub Borowski, Defence24.pl

OSA, w którym ITWL odgrywa wiodącą rolę, ma koordynować współpracę wojska, przemysłu i nauki. Ośrodek, na którego czele stanął płk dr hab. inż. Mariusz Zieja, ma testować odkrycia małych firm i pasjonatów, testować, przekazywać wojsku do testowania i – jeżeli odpowiadają potrzebom wojska – wdrażać do produkcji. Oprócz ITWL ośrodek współtworzą pozostałe wojskowe instytuty badawcze, inne instytuty państwowe, jak Instytut Badawczy IDEAS, oraz PGZ. W maju w podwarszawskiej Zielonce ma zostać otwarty „poligon dla innowatorów”, na którym zainteresowane dostawami dla wojska start-upy będą mogły testować swoje konstrukcje w warunkach poligonowych.

Płk Mariusz Zieja, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceszef MON Cezary Tomczyk
Płk Mariusz Zieja, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceszef MON Cezary Tomczyk
Autor. Jakub Borowski, Defence24.pl

„OSA - Ośrodek Systemów Autonomicznych łączący zdolności instytutów badawczych, wojska oraz naszego przemysłu zbrojeniowego, PGZ – startuje. Wielkie odkrycia połączą się z praktyką i produkcją. Z tym jest największy problem. Mamy wspaniałych naukowców, inżynierów, naukowców, super młodych ludzi, którzy tworzą start-upy, pomysły i zawsze jest później ta bariera – od odkrycia do wdrożenia do masowej produkcji i wdrożenia. Ten proces jest za długi, dlatego podjęliśmy decyzję o utworzeniu Ośrodka” – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Jak dodał, ośrodek powstał po to, „aby pokonać bariery administracyjne, przyspieszyć wdrażanie do armii, żeby nie stracić ani jednego dnia, korzystać z doświadczeń Ukrainy. „Ukraińska armia w ciągu czterech lat brutalnej agresji Rosji przeszła największą w historii transformację. Tego doświadczenia nie wolno nam zmarnować. Ono nie musi być naszym udziałem, skorzystajmy z tych doświadczeń, również po to jest OSA” - mówił.

Główną rolą Ośrodka ma być wprowadzanie do wojska bezzałogowych systemów powietrznych, lądowych, nawodnych i podwodnych. Chodzi przy tym – zaznaczył szef MON – nie tylko o systemy antydronowe jak San, ale i umożlwiające dalekie precyzyjne uderzenia. OSA ma też przyspieszyć wykorzystanie w wojsku sztucznej inteligencji, analiz kwantowych, biotechnologii oraz usprawnić zarządzanie bazami danych.

„Na finale prac jest »polski Szahid«. Jest realizowany w programie Pelargonia, ale ta nazwa chyba lepiej obrazuje, jakiego rodzaju zdolności może mieć ten dron”  - powiedział wicepremier. Jak dodał, pierwsze zadanie Ośrodka to doprowadzenie tego projektu do etapu użyteczności. W kwietniu na poligonie w Ustce zostaną przetestowane systemy wykrywania, obserwacji i unieszkodliwiania dronów, a także bezzałogowce do uderzeń na cele naziemne, opracowane przez kilkanaście podmiotów, także prywatne firmy. Pierwsze wypróbowane przez Ośrodek systemy mają zostać wprowadzone do użytku w ciągu kilku miesięcy.

Jeden z zaprezentowanych w ITWL bezzałogowców skonstruowanych przez polski przemysł i wojskowe ośrodki badawcze
Jeden z zaprezentowanych w ITWL bezzałogowców skonstruowanych przez polski przemysł i wojskowe ośrodki badawcze
Autor. Jakub Borowski, Defence24.pl

Wicepremier ponownie zwrócił uwagę na znaczenie pewności dostaw w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie i kierowanych tam systemów amerykańskich, wykorzystywanych przez USA i kraje Zatoki Perskiej. Zaznaczył, że budowa największej europejskiej armii w NATO wymaga własnych zdolności. „Widać, jak łatwo zakłócić rynek dostaw. Jeżeli gdzieś wybucha konflikt, inne kraje będą produkować na swoje potrzeby. Polski przemysł nie może być tylko dostawcą elementów towarzyszących, musi wytwórcą głównych elementów obrony, ochrony i odstraszania, a drony są takim podstawowym elementem, który musi być we wszystkich rodzajach sił zbrojnych” – powiedział.

Wiceminister obrony Cezary Tomczyk przytoczył dane o nakładach na systemy bezzałogowe. Jak mówił, w 2023 MON wydało na nie ok. 100 mln zł, w 2024 r. 300 mln zł, w ubiegłym roku 700 mln zł. Bieżący rok to – jak to ujął „autostrada dronowa”  - na umowy na drony i systemy antydronowe resort przeznaczył 25 mld zł, w tym 15 mld zł na system San. „Nie ma dzisiaj alternatywy dla systemów autonomicznych, w pierwszej kolejności musimy dbać o życie i zdrowie żołnierzy” – powiedział.

Reklama

Zobacz również

WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama