- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Niemieckie zbrojenia budzą emocje w Paryżu? [KOMENTARZ]
Znaczący wzrost wydatków wojskowych w Niemczech ma budzić coraz większe obawy Paryża - twierdzi „Bloomberg”.
Autor. Heer/X
W tekście opublikowanym przez „Bloomberg” czytamy kilka wypowiedzi francuskich polityków uważających obecne działania Berlina za potencjalne zagrożenie dla „politycznej równowagi w Europie”.
Obawy Francji
Szczególne obawy strony francuskiej mają budzić nie tylko planowane wzrosty wydatków na niemiecką obronność (do 2029 roku Berlin chce przeznaczyć ponad 500 miliardów euro na zbrojenia, co oznacza, że Niemcy spełnią ustalone na Szczycie NATO w Hadze minimum wydatkowania aż sześć lat przed wyznaczonym terminem).
Jak czytamy, francuskie obawy mają też wynikać z niemieckiej inicjatywy dotyczącej stworzenia europejskiej tarczy przeciwrakietowej (European Sky Shield Initiative) czy decyzji Niemiec o zakupie amerykańskich samolotów wielozadaniowych F-35, przekreślającej de facto francusko-niemiecki projekt wspólnych samolotów bojowych.
Komentarz Defence24
W odniesieniu do powstałego tekstu redakcja Defence24 postanowiła podzielić się własną refleksją na temat niemieckich zbrojeń i ewentualnych francuskich obiekcji.
Zdaniem dr Aleksandra Olecha „Francja jest świadoma rosnącej rywalizacji z Niemcami w obszarze zbrojeń, ale nie postrzega jej w kategoriach utraty przewagi czy słabszego potencjału militarnego”.
„Paryż wciąż opiera swoją pozycję na silnym lotnictwie, zdolnościach ekspedycyjnych i odstraszaniu nuklearnym, czego Berlin realnie nie posiada. To nie jest wyścig na budżety, lecz na zdolność prowadzenia operacji poza UE, gdzie Francuzi Niemców po prostu nie widzą” - stwierdził szef Współpracy Międzynarodowej w Defence24 oraz Redaktor Naczelny Defence24.com.
„Oczywiście Niemcy intensywnie inwestują, ale pytanie pozostaje, czy będą w stanie przełożyć to na realne przywództwo wojskowe w Europie. Francuzi mają świadomość nadchodzących zmian, jednak dziś priorytetem są dla nich kwestie polityczne i budowa strategicznej autonomii armii, co samo w sobie stanowi duże wyzwanie” - podsumował dr Olech.
W nieco odmienny sposób na ten problem spojrzał red. Jakub Palowski. Zdaniem Zastępcy Redaktora Naczelnego Defence24.pl i Defence24.com rola Niemiec w europejskim systemie obronnym jest bardziej kluczowa.
„Nie da się uciec od faktu, że Niemcy są najsilniejszą gospodarką w UE, mają też liczniejszą ludność od Francji - czy niebędąca w UE, ale ściśle współpracująca w dziedzinie obronności - Wielka Brytania. Jeśli mówimy realnie o obronie Europy nawet w ramach NATO, to musi to odbywać się z zaangażowaniem Niemiec” - stwierdził, dodając, że bez Berlina obrona kolektywna w Europie jest trudna do wyobrażenia.
„Berlin ma dużo większe luki na poziomie strategicznym niż Paryż czy Londyn, także jeśli chodzi o przygotowanie innych komórek państwa i system podejmowania decyzji. Z drugiej jednak strony to niemiecki potencjał gospodarczy może być w stanie wygenerować więcej zdolności konwencjonalnych niż zadłużone i obciążone kosztami posiadania lotniskowców i arsenału jądrowego Francja i Wielka Brytania” - podsumował red. Palowski.

PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142