- WIADOMOŚCI
Ministrowie o SAFE: miliardowe oszczędności; kto się boi zabezpieczeń antykorupcyjnych
Pożyczki z SAFE będą o kilkadziesiąt miliardów złotych tańsze niż gdyby te środki pochodziły z obligacji – powiedział minister finansów Andrzej Domański podczas głosowania nad przepisami wprowadzającymi SAFE do polskiego prawa. Pełnomocnik rządu ds. SAFE zwracała uwagę, że mechanizm – wbrew tezom opozycji – nie zakłada warunkowości, wymaga natomiast zabezpieczeń antykorupcyjnych i im służy ustawa.
Autor. Tomasz Głowacki, Fefence24
Sejm uchwalił w piątek ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwaniezbędną do zaciągnięcia pożyczek z unijnego instrumentu SAFE. Za ustawą głosowało 236 posłów, przeciw 199, głównie z PiS i Konfederacji, czworo posłów się wstrzymało. Rząd zapowiedział zgłoszenie w trakcie prac senackich poprawki stanowiącej, że pożyczki nie będą spłacane z części budżetu dysponowanej przez MON. Senat ma się zająć ustawą w przyszłym tygodniu.
„Nie ma bardziej efektywnego, tańszego źródła finansowania polskiej armii niż SAFE” – powiedział minister finansów Andrzej Domański. Według MF w przypadku skorzystania z unijnego instrumentu oszczędności wyniosą od 36 mld zł – w porównaniu do emisji obligacji skarbowych – do 60 mld – jeśli porównać koszty programu SAFE z kosztami emisji przez BGK. „Każdy, kto głosuje przeciwko programowi SAFE, jest albo głupcem, albo zdrajcą interesów Polski” – mówił Domański.
„Na etapie senackim zgłosimy kompleksową poprawkę, która wyraźnie pokaże, że spłata nie będzie finansowana z części 29 budżetu MON” – zapowiedział. Podczas prac nad projektem przedstawiciele rządu zapewniali, że spłata – inaczej niż w przypadku wprowadzonego przez PiS Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych – nie obciąży budżetu MON. Sejm, zgodnie z rekomendacjami komisji finansów i obrony, odrzucił w piątek poprawkę w tej sprawie zgłoszoną przez PiS. Pozostałe odrzucił m.in. ze względu na to, że odnosiły się do materii uregulowanej w innych ustawach, jak wysokość nakładów obronnych w odniesieniu do PKB, zapisana w ustawie o obronie ojczyzny.
„To jedno z najważniejszych głosowań w tej kadencji, a tak naprawdę w historii modernizacji sił zbrojnych” – powiedział wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. „Potrzebujemy radykalnego przyspieszenia” – dodał, wskazując na zagrożenie z Rosji i czas potrzebny na realizację umów. Przypomniał, że zwiększenie zdolności obronnych Europy to także postulat płynący ze Stanów Zjednoczonych.
Tempo prac było powodem zarzutów opozycji. Projekt ustawy – opublikowany w styczniu przez Rządowe Centrum Legislacyjne - rząd przyjął w środę; tego samego dnia wieczorem odbyło się pierwsze czytanie w komisjach finansów i obrony. W czwartek nad projektem i poprawkami pracowały Sejm i – ponownie - komisje.
Posłowie PiS w wypowiedziach przeciw unijnemu instrumentowi używali argumentu, że program ma służyć głównie europejskiemu przemysłowi, a Polska przystępując do niego nie będzie mogła kupować „dobrego sprzętu ze Stanów Zjednoczonych czy Korei”. Mówili też o ryzyku zapożyczania się w obcej walucie, porównując SAFE do kredytów frankowych. Posłowie rządzącej koalicji wypominali poprzednikom, że podczas podróży do Korei ówczesny minister obrony Mariusz Błaszczak „zaczął szaleć po magazynach”, robiąc zakupy za – zależnie według różnych źródeł 40–70 mld zł przy koszcie kredytu szacowanym na 6–7 procent.
Zobacz też

Opozycja wypowiadała się także przeciwko „mechanizmowi warunkowości”, który miałby pozwolić UE wpływać na finansowanie poszczególnych projektów w zależności od kwestii politycznych. „Kamienie milowe mogą się okazać kamieniem u szyi” – alarmował Waldemar Andzel (PiS), określając program jako „haniebne odebranie Polsce suwerenności”.
„Słyszałam bardzo dużo o mechanizmie warunkowości. SAFE to nie KPO. Są mechanizmy antykorupcyjne – tego wymagała Unia Europejska. Jeśli ktoś się boi mechanizmów antykorupcyjnych i dlatego chce głosować przeciw tej ustawie, zostawię to bez komentarza” – odpowiadała w przeddzień głosowania pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Na pytanie o powód pośpiechu w pracach nad projektem odpowiadała: „Stąd, że każdego dnia stoimy wobec zagrożenia”. Przypomniała wrześniowy atak rosyjskich dronów.
Na zarzut, że SAFE obciąży budżet ministerstwa obrony, zwróciła uwagę, że wprowadzony przez PiS Fundusz Wsparcia jest instrumentem dłużnym, zaciąga pożyczki – także za granicą – a jako spłacający pożyczki z budżetu państwa został wskazany minister obrony.
Zobacz też

Odniosła się także do zarzutu utajnienia listy projektów, o których finansowanie z SAFE chce się ubiegać rząd. „Robicie z tej listy czarną Wołgę. Ta lista jest w parlamencie, każdy parlamentarzysta może się z nią zapoznać. Jeśli ktoś się zapoznał z listą i mówi, że są na niej firmy niemieckie, kłamie” – dodała, nawiązując do powtarzających się wypowiedzi opozycji.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk odpowiedział na frazę o Niemcach pytaniem, czy HSW, ZM Tarnów lub Grupa WB to firmy niemieckie. Zaznaczył, że środki będą zwolnione z VAT, co przyniesie resortowi obrony oszczędności rzędu 40 mld zł, zgodnie z wyliczeniami Agencji Uzbrojenia.
Ze 150 mld euro instrumentu SAFE (Security Action for Europe) Komisja Europejska przyznała Polsce największą część - 43,7 mld euro. Pożyczki będzie można spłacać do roku 2070, spłaty kapitału można rozpocząć 10 lat po otrzymaniu pożyczek. Zgodnie z obliczeniami dokonanymi na podstawie historii unijnych obligacji koszt pożyczek SAFE ma wynieść 3 procent. Największym beneficjentem pożyczek z SAFE ma być MON, do środków są upoważnione także MSWiA oraz Ministerstwo Infrastruktury.



WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner