Reklama
  • WIADOMOŚCI

Macierewicz bez immunitetu

Sejm zgodził się na uchylenie immunitetu byłemu szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi (PiS). Prokuratura chce mu postawić zarzut publicznego znieważenia w związku z wypowiedzią z września ub. r., gdy nazwał kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego „agentami rosyjskimi”.

<p>Fot. Maciej Nędzyński(CO MON)</p>
<p>Fot. Maciej Nędzyński(CO MON)</p>

Ostatnie dni rejestracji na Defence24 Days 2026. Zapisz się już dzisiaj!

Zgodę na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej poparło 242 posłów, przeciw było 208, w tym PiS i obie Konfederacje.

Reklama

Uchylenie immunitetu Macierewiczowi rekomendowała w połowie kwietnia br. sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych.

Prokuratura zamierza postawić Macierewiczowi, że na posiedzeniu Sejmu 11 września 2025 r. „znieważył funkcjonariuszy publicznych - szefa SKW gen. bryg. Jarosława Stróżyka, jego zastępców płk. Krzysztofa Duszę i płk. Artura Plutę. Wg prokuratury Macierewicz pomawiając kierownictwo SKW o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, mógł poniżyć te osoby w oczach opinii publicznej i narazić je na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę.

„Nie przywołuję żadnego nazwiska. (…) Istotą problemu jest układ, jaki został zawarty na rzecz współpracy z Rosją” - komentował Macierewicz stanowisko komisji cytowany przez PAP. Ocenił, że zarzuty prokuratury mają charakter polityczny.

Wypowiedzi, które stały się powodem wniosku prokuratury, Macierewicz wypowiedział w debacie nad przedstawianą w Sejmie informacją wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony we wrześniu 2025 r.

„To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (…)” – mówił Macierewicz. Wypowiedź przerwało poruszenie wywołane wśród posłów słowami Macierewicza. „Oni teraz znowu są szefami SKW” – ciągnął Macierewicz – „a to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi”.

Według prokuratury „bezpodstawne oskarżenia o agenturalną współpracę” formułowane przez Macierewicza „w sposób oczywisty przekroczyły granice dopuszczalnej krytyki w debacie publicznej”. Chociaż taki czyn z zasady jest ścigany z oskarżenia prywatnego, prokuratorzy, ze względu na interes społeczny, uznali za zasadne ściganie go z urzędu.

Czwartkowa decyzja Sejmu to nie pierwszy przypadek odebrania immunitetu Macierewiczowi. Sejm zgodził się na postawienie mu zarzutów także w sierpniu ub. r. Prokuratura zarzuciła mu przestępstwo ujawnienia informacji niejawnych o klauzulach „ściśle tajne”, „tajne”, „poufne” i „zastrzeżone”, z którymi zapoznał się jako przewodniczący podkomisji smoleńskiej. Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama