Polityka obronna

Błaszczak: 250 tys. żołnierzy to nasz plan minimum

Fot. MON via Twitter
Fot. MON via Twitter

"Szacujemy, że rocznie będziemy mieli ok. 15-20 tys. chętnych do odbycia dobrowolnej służby zasadniczej" - mówi minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w rozmowie na temat zmian planowanych w związku z planowaną ustawą o obronie ojczyzny.

Maciej Szopa, Defence24: Panie Ministrze, zaprezentował Pan wraz z premierem Kaczyńskim założenia ustawy o obronie Ojczyzny. Projekt ten ma w założeniu wnieść daleko idące zmiany do Sił Zbrojnych RP i całego systemu bezpieczeństwa Państwa.  W jakim stopniu przedstawione założenia wynikają z analiz Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych? Czy założenia zmian były konsultowane z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego i w jaki sposób projekt będzie przedstawiany parlamentowi?

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej: Silne wojsko jest podstawowym fundamentem każdego państwa. Żołnierze i kandydaci na żołnierzy czekają na nową ustawę od czasów upadku komunizmu. Najwyższy czas, aby myśląc o przepisach wojskowych, nie mówić o ustawie, która powstała w 1967 roku. Czas na nowoczesność w Wojsku Polskim.  Dzięki wspólnej pracy resortu obrony narodowej, Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych, którym kieruje premier Jarosław Kaczyński oraz przy współpracy środowiska wojskowego udało nam się wypracować rozwiązania, które zmienią oblicze Sił Zbrojnych RP. Założenia zmian były konsultowane z Pałacem Prezydenckim, o czym mówił sam Pan Prezydent Andrzej Duda. Liczę, że projekt jak najszybciej zostanie przyjęty przez Radę Ministrów i będzie rozpatrywany przez Sejm i Senat.

Założenia zmian ustawowych oznaczają bardzo duże wzrosty wydatków budżetowych. Czy została dokonana Ocena Skutków Regulacji proponowanych zmian?

Konsekwencje finansowe proponowanych zmian były poddawane bardzo szczegółowym analizom. Bezpieczeństwo kosztuje, ale to oczywiste, że nie można na nim oszczędzać. Zakładamy, że skutki finansowe wynikające z  ustawy w szczególności nowe etaty i wyższe uposażenia zostaną zbilansowane w ramach zwiększonego limitu wydatków obronnych. W oparciu o zwiększoną dynamikę przyrostu wskaźnika udziału wydatków obronnych w PKB, zwiększenie te szacuje się na poziomie około 24 mld zł w ciągu 7 lat. Proszę jednak pamiętać o tym, że jednym z najważniejszych elementów ustawy są nowe źródła finansowania czyli Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Dzięki niemu uda się znacznie zwiększyć wydatki obronne, które umożliwią zrealizować ambitny program modernizacji technicznej. Będzie to zwiększenie poza wydatkami budżetowymi.

Jednym z celów jest odtworzenie rezerw mobilizacyjnych, między innymi poprzez ochotniczą służbę zasadniczą. Kiedy przewiduje się przyjęcie do służby pierwszych żołnierzy-ochotników na przeszkolenie obejmujące w sumie 12 miesięcy? I ilu żołnierzy rocznie zgodnie z założeniami powinno takie szkolenie odbywać?

Ustawa zakłada, że żołnierze-ochotnicy od samego początku szkolenia podstawowego będą otrzymywali uposażenie równe szeregowemu zawodowemu. To kwota rzędu 4,4 tys. zł brutto. Obecnie podczas tzw. służby przygotowawczej wynosi ona zaledwie ok. 1,2 tys. zł brutto. Liczymy, że zachęta finansowa oraz możliwość zdobycia nowych kwalifikacji znacznie zwiększy zainteresowanie tą formą służby. Szacujemy, że rocznie będziemy mieli ok. 15-20 tys. chętnych do odbycia dobrowolnej służby zasadniczej już od momentu wejścia w życie ustawy.

Jaki wpływ na ukompletowanie jednostek wojskowych na co dzień z jednej strony, a z drugiej – na system rezerw, będzie mieć nowa służba ochotnicza i koncepcja aktywnej rezerwy? Czy wypracowano już podział zadań między szeregowymi-ochotnikami, czy tymi pełniącymi służbę zawodową przez krótki okres (np. 2-3 lata), a bardziej doświadczonymi żołnierzami szeregowymi, potencjalnymi kandydatami na specjalistów, czy podoficerów? Jak będzie się odbywał w nowym systemie nabór na specjalistów, i na podoficerów, wśród doświadczonych szeregowych?

Będziemy kładli bardzo duży nacisk na kwestie ukompletowania jednostek. Ten element będzie jednym z czynników oceny dowódców. W ustawie zawarliśmy zapis mówiący o tym, że liczba nieobsadzonych stanowisk etatowych przeznaczonych dla żołnierzy zawodowych w jednostce wojskowej nie może przekroczyć 5% ogólnej liczby. Dodatkowo osoby, które odbyły dobrowolną służbę wojskową będą miały pierwszeństwo w powołaniu do zawodowej służby. Skończymy więc z sytuacją, że osoby po służbie przygotowawczej nawet przez kilka lat nie mogły wstąpić do Wojska Polskiego. Dodatkowo ustawa przewiduje, że w przypadku braku możliwości obsadzenia wakującego stanowiska przeznaczonego dla szeregowego zawodowego można na to stanowisko powołać żołnierza odbywającego dobrowolną zasadniczą służbę wojskową albo pełniącego służbę w aktywnej rezerwie.

Ustawą chcemy także przebić „szklany sufit”, z którym spotykali się szeregowi i podoficerowie. Bardzo często dowódcy nie chcieli ich kierować na kursy podoficerskie i oficerskie, przez to łatwiej było dostać się na nie osobom spoza wojska. Wsłuchując się w środowisko wojskowe, postanowiliśmy wprowadzić zasadę pierwszeństwa dla żołnierzy zawodowych, którzy posiadają odpowiednie kwalifikacje i wykształcenie. Możliwość uczestnictwa w kursach dla osób spoza Wojska Polskiego zostanie jednak  zachowana.

Wielokrotnie mówił Pan Minister, że celem jest osiągnięcie pułapu liczebności 250 tys. żołnierzy, obok 50 tys. żołnierzy WOT. Czy jednak takie założenie jest realne, biorąc pod uwagę możliwości finansowe i negatywne tendencje demograficzne? Przez ostatnie cztery lata według stanów ewidencyjnych liczba żołnierzy zawodowych wzrosła o ok 10 tys. ( 01.01.2017 r. – 101.578 do  01.01.2021 r. – 112.326) przy intensywnej kampanii rekrutacyjnej.

Nie dość, że jest realne, to uważam że możemy to zrobić stosunkowo szybko. Tworzymy bardzo atrakcyjne warunki służby, inwestujemy w nowoczesny sprzęt. Powstają także nowe jednostki Wojska Polskiego. Wśród czynników motywacyjnych do służby  w nowej ustawie znalazły się m.in. dodatkowe świadczenia dla osób pozostających dłużej w służbie, możliwość wypłacenia odprawy mieszkaniowej z najkorzystniejszego okresu służby, pierwszeństwo w zatrudnieniu  w administracji publicznej dla osób  po odbyciu dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej czy 24-miesięczna ochrona zatrudnienia dla żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. W ciągu kilku lat udało nam się zmienić wizerunek Wojska Polskiego z archaicznej w nowoczesną i atrakcyjną służbę. Już kilka dni po prezentacji założeń ustawy, otrzymałem sygnały, że część z żołnierzy poważnie zastanawia się nad wycofaniem swoich wniosków o przejście w stan spoczynku. Jestem przekonany, że nowa ustawa nie tylko zachęci znacznie większą liczbę kandydatów do Wojska Polskiego, ale także pozwoli utrzymać dłużej w służbie doświadczonych żołnierzy. 

Czy liczba 250 tys. żołnierzy będzie obejmować ochotników pełniących służbę zasadniczą, a może także aktywną rezerwę?

250 tys. żołnierzy to nasz plan minimum. Będzie on obejmował żołnierzy zawodowych oraz tych pełniących nową formę służby czyli dobrowolną zasadniczą służbę wojskową. Proszę jednak pamiętać, że nowa forma będzie trwała aż 12 miesięcy. To będą dobrze wyszkoleni żołnierze. Z kolei zasób rezerw chcemy zwiększyć poprzez m.in. intensyfikację programu „Legia Akademicka” i szerszą współpracę z organizacjami proobronnymi. Nowe przepisy zakładają, że członkowie organizacji, która podpisała umowę partnerską z MON muszą zasilić szeregi aktywnej rezerwy. Dotyczy to również osób, które ukończyły dobrowolną służbę zasadniczą, a nie zdecydowały się na służbę zawodową. 

Koncepcja nowej ustawy zawiera też założenia dotyczące finansowania spoza budżetu MON, powstać ma nowy Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Do źródeł jego finansowania ma być zaliczany m.in. zysk NBP, ale i obligacje emitowane przez BGK, wpłaty z budżetu oraz wpływy z papierów wartościowych. Nie padły jednak szczegóły tych propozycji. O jakich kwotach według Państwa prognoz rocznie mówimy i jaki będzie udział poszczególnych źródeł? I czy środki z Funduszu Wsparcia mają być kierowane na inwestycje, wydatki majątkowe, czy także wspierać wydatki bieżące?

Docelowa wartość Funduszu będzie wypadkową potrzeb wynikających z Programu rozwoju Sił Zbrojnych RP oraz prognozowanych przez BGK przychodów Funduszu na etapie opracowania projektu planu finansowego. Z kolei NBP jako organ konstytucyjnie niezależny samodzielnie określa wielkość zysku możliwego do wpłaty. Dodatkowe środki przeznaczymy przede wszystkim na modernizację techniczną.

Czy w związku z powołaniem Funduszu Wsparcia SZ ulegnie zmianie harmonogram osiągania 2,5 proc. PKB wydatków na obronę do 2030 roku, zawarty dziś w znowelizowanej ustawie o przebudowie, modernizacji technicznej i finansowaniu SZ? Ma ją zastąpić nowa ustawa – czy ona również będzie zawierała harmonogram osiągania udziału w PKB, i czy uwzględni on także FM SZ?

Według nowych przepisów źródła finansowania Sił Zbrojnych RP to przede wszystkim budżet państwa oraz środki Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Uwzględniając korzystne prognozy ekonomiczne, chcemy aby współczynnik 2,5% PKB na obronę został osiągnięty już w 2026 roku. Taki zapis znalazł się w ustawie. Jest to także realizacja jednego z postulatów prezydenta Andrzeja Dudy, który oczekiwał przyśpieszenia w osiągnięciu współczynnika 2,5%. Warto zaznaczyć, że współczynnik nie obejmuje środków z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.

Wśród ustaw, które mają zostać zastąpione przez nowe przepisy są ustawa o organizowaniu zadań na rzecz obronności państwa realizowanych przez przedsiębiorców. Do tej kwestii było już kilka podejść od 2016 roku, jednak nie udawało się sfinalizować tej sprawy z uwagi na różne spory. Jakie są najważniejsze rozwiązania w tym obszarze, i czy nie obawia się Pan Minister, że może on „zatrzymać” prace nad ustawą z uwagi na obowiązki nakładane na przedsiębiorców?

Archaiczność dotychczasowych rozwiązań dotyczących mobilizacji gospodarki powodowała trudności w finalizowaniu niektórych projektów. Dlatego też, zdecydowaliśmy się na wprowadzenie istotnych zmian w organizowaniu zadań na rzecz obronności państwa. Najistotniejsza w tym obszarze jest propozycja zmiany sposobu realizacji zadań przez przedsiębiorców i nowe podejście dotyczące zabezpieczenia potrzeb Sił Zbrojnych RP. Ustawa zakłada znaczne uproszczenie przepisów oraz ich ograniczenie do zaspokojenia jedynie realnych potrzeb Wojska Polskiego.

Chciałbym też zapytać o przepisy dotyczące zajmowania stanowisk w spółkach przez żołnierzy, którzy wcześniej byli odpowiedzialni za pozyskiwanie sprzętu. Co spowodowało, że zdecydowano się na takie rozwiązanie i jakie są najważniejsze założenia?

Chciałbym mocno zaznaczyć, że żołnierze zajmujący się niezwykle skomplikowaną i wymagającą dziedziną modernizacji są profesjonalistami. Potrafią skutecznie połączyć konieczność jak najszybszego uzupełniania potrzeb sprzętowych Wojska Polskiego z priorytetowym obowiązkiem stosowania się do wszystkich niezbędnych procedur. Moją intencją było jednak zminimalizowanie ryzyka zbyt mocnego wpływu biznesu na podejmowanie decyzji w wojsku. Wprowadzamy więc ograniczenia w zatrudnieniu, w posiadaniu akcji lub zasiadaniu w radach nadzorczych lub zarządach przez okres 3 lat od zakończenia służby. Będzie on dotyczył tych żołnierzy, którzy brali udział
w postępowaniach przetargowych, w realizacji umów lub podejmowali jakiekolwiek decyzje w sprawie. To standardowe procedury antykorupcyjne, których do tej pory brakowało w pragmatyce wojskowej, a są z powodzeniem stosowane w środowisku cywilnym.

Jednym z założeń nowej ustawy jest przejęcie większej odpowiedzialności przez WOT za zarządzanie kryzysowe. Czy zatem dowódcy brygad WOT będą – w pewnym stopniu – pełnić zadania, jakie do tej pory wykonywały Wojewódzkie Sztaby Wojskowe, w kwestii wojskowego wsparcia zarządzania kryzysowego? I w jakim stopniu postulowane rozwiązanie jest wynikiem doświadczeń z wcześniejszego zaangażowania WOT w operacje reagowania kryzysowego?

Wojska Obrony Terytorialnej zdały egzamin podczas pandemii koronawirusa i cały czas potwierdzają swoją skuteczność. Praktycznie zastąpiły obronę cywilną, wypełniały każdą lukę na froncie walki z zarazą. Dziś możemy powiedzieć, że gdyby nie WOT, kryzys pandemiczny mógłby mieć o wiele bardziej poważne skutki. Na bazie tych doświadczeń, podjąłem decyzję o powierzeniu zadań z zakresu zarządzania kryzysowego właśnie terytorialsom. To racjonalna i poparta faktami decyzja, która będzie procentować w przyszłości.

Na koniec chciałbym zapytać o obecną sytuację na granicy z Białorusią. Na ile wpłynęła ona na założenia ustawy. I czy w wyniku jej analizy, możemy spodziewać się zmian także w programach modernizacji, choćby w zakresie środków rozpoznania, czy zapewnienia wojskom szeroko rozumianej mobilności?

Polska przede wszystkim ze względu na swoje położenie musi być przygotowana na różnego rodzaju zagrożenia. Nie działamy reaktywnie i atak hybrydowy reżimu Łukaszenki, nie był głównym powodem wprowadzenia ustawy. Od 2015 roku konsekwentnie odbudowujemy potencjał Sił Zbrojnych RP, po tym jak przez wiele lat był on niszczony. Kupujemy nowoczesny sprzęt, tworzymy nowe jednostki lub odtwarzamy te, które zlikwidował rząd PO-PSL. Udało nam się także umocnić pozycję Polski w NATO. Ustawa o obronie Ojczyzny, oprócz tego, że jest kompleksową regulacją, która zwiększy atrakcyjność służby i zwiększy liczebność Wojska Polskiego, zapewni także dodatkowe środki na modernizację. Sądzę, że wkrótce będę mógł zaprezentować opinii publicznej kontynuację naszego planu na rozwój Sił Zbrojnych RP.

Panie Ministrze, dziękuję za rozmowę.

Komentarze (163)

  1. Gospodarka głupcze!

    tymczasem inflacja siegnie 8-9 % , a moze i 10 % jak tylko polski ład sie zacznie. Złotóweczka juz słaba jak mucha na jesieni i już przyszłoroczny realny budżet będzie mniejszy niż tego roczny, a raty za wszystkie amerykańskie "czołki" wzrosną...

    1. wiarus

      A rubla jeszcze widać, czy już całkiem utonął w błocie? :D

    2. Fox

      PiS w ten sposób chcąc lub niechcąc rozbroi Polskę do ostatniej koszuli. Zarżnie gospodarkę a to się równa zapaści w każdej dziedzinie. tak jak to było w PRL u. Będziemy bezbronni, bez perspektyw i bez sojuszników na zachodzie. Wtedy zostaniemy idealną ofiarą dla Putina. Chcemy tego?

  2. Ass

    Jak większość czytelników nie pojmuje na co nam tylu chłopa na wojne, jak to nie czasy Grunwaldu. Czy ta armia nie pójdzie w rozsypkę nim zdoła zobaczyć wroga? Kiedy wszystko rozstrzyga się na na dystansie setek i tysięcy kilometrów nasi ostrzą kosy.

    1. masa decyzuje w pojedynkę ;)

      Teraz JEDEN żołnierz - wyszkolony i świadomy że JEST NAS DUŻO!(i be pomocy USA też damy radę) uzbrojony np w WARMATE może SAM razić cele na odległość 30 km od miejsca swojego pobytu! Zatem przewaga liczebna...świadomość że nie jest "sam" i uzbrojenie pozwalające zadawać na odległość kolosalne straty ZMIENIA "świat wojny" - już nie armia pancerna ale MASA pojedynczych"żołnierzy warmate'ów" rozposzona i ukryta w terenie posiadając skuteczną łączność i świadomość operacyjną samą swoją obecnością DEMORALIZUJE przeciwnika... Jak będzie mało żołnierzy ich morale będzie słabe... zaś masa choć bez kontaktu wzrokowego ale w kontakcie wirtualnym (jak w grach) osiągnie niesamowite rezultaty....

    2. były porucznik zmechu

      Wania, tysiące kilometrów to będziecie mieli front z Chińczykami, jak będą wam zabierać Syberię :P

    3. No skąd

      Trep to trep . Nic ciekawszego nie wymyślisz?

  3. Dalej patrzący

    Całokrajowy kompleks C5ISR/EW wspierany przez AI - spinający w czasie rzeczywistym wszystkie domeny wszystkich SZ WP. Zarządzanie non-stop i real-time 24/7/365 wszystkimi zasobami podwójnego zastosowania. "Każdy sensor-każdy nosiciel-każdy efektor" - spięte w jeden nadrzędny synergiczny system tej metadomeny strategicznej odporności państwa. Państwo musi być homeostatem, który przerwa w każdych, najbardziej niesprzyjających warunkach. Działanie wyprzedzające zawczasu, a jeżeli są działania przeciwnika nagłe i niespodziewane ["czarne łabędzie] - to nasze kontrdziałanie musi być w czasie rzeczywistym szybsze i o większej dynamice i skali - niż pierwotna akcja przeciwnika. Za wyjątkiem podstawowej osobistej broni żołnierza - wszystkie efektory precyzyjne i multidomenowe - z dowolnych nośników. Maksymalna dronizacja w rojach z AI - z rojami w uzbrojeniem i wyposażeniem modułowym "plug and fight" - bo to umożliwia dowolne sprofilowanie wyposażenia i uzbrojenia do danej misji. Nie systemy zintegrowane kablami a la zimna wojna - ale spięcie sieciocentryczne i działanie w roju. Totalna dronizacja wszystkich domen i współdziałanie dronów różnych domen - jako podstawa pełnej kontroli drabiny eskalacyjnej [także niekinetycznej] i narzucenia asymetrycznej przewagi pola manewru - szybkości przerzutu, sprofilowania do wymagań real-time, dozwolonej poprzeczki ryzyka bez ograniczeń - a jedynie wg kalkulacji koszt/efekt. W sumie - RMA - i przejście od szeroko rozumianej konfrontacji AD1970 do AD2025-AD2030-AD2035 i dalej. Obawiam się, z całym szacunkiem, że Pan Błaszczak i Pan Kaczyński nie zrozumieliby z powyższego elementarza nowoczesnego prowadzenia konfrontacji ani słowa. No może, gdybym dodał, że dla strategicznego skutecznego odstraszania NATO Nuclear Sharing dla Polski jest już mocno spóźnione i "na wczoraj" - a docelowo w ramach Sojuszu Partnerskiego Państw Strefy Zgniotu - czyli sojuszu REALNEGO i DOCELOWEGO [po wyjściu USA z Europy na Pacyfik - co Waszyngton już kalkuluje czasowo za 5-7 lat] - suwerenne ładunki jądrowe i środki przenoszenia w ramach tegoż Sojuszu. Niestety - Pan Kaczyński z góry oznajmia, że "broń jądrowa jest poza naszym zasięgiem" - czyli świadomie popełnia tragiczny błąd geostrategiczny zaniechania koniecznej i bezalternatywnej drogi - nie do wybaczenia w strefie zgniotu. Nie chcieć, to gorzej niż nie móc. Pomysł na armię 300 tys to pomysł na armię wzoru 1970 - bezwładną decyzyjnie, za to z mnóstwem etatów dla "starej gwardii" - i mnóstwem rzesz przyszłych wyborców i ich rodzin. Nie ma to nic wspólnego ani ze "wstawaniem z kolan" - ani z realna strategiczną obrona Polski. Zaznaczam - jestem daleko bardziej radykalny od Bartosiak - bo siedzę w tych sprawach jako analityk "od zawsze" - i mam bardzo określone, spójne całościowo i przemyślane i przetrawione zdecydowane wnioski dla budowy całego wielopoziomowego systemu synergicznego - bez zgniłych kompromisów. WP z WOT i z całym systemem państwa - może osiągnąć skok realnych zdolności względem obecnych - rzędu 1200-1500 razy w niejądrowej drabinie eskalacyjnej. A w drabinie jądrowej - możemy uzyskać nadmiarowe, skuteczne strategiczne odstraszanie jądrowe - a jeszcze bardziej je wzmocnić zwłaszcza w ramach Sojuszu Partnerskiego Państw Strefy Zgniotu. Czyli państw na styku konfrontacyjnym z Kremlem - od GIUK i Arktyki, przez basen Bałtyku, Morza Czarnego, Kaspijskiego, ale także [z uwagi na Syrię i Libię] - Śródziemnego. Sprawa jest prosta - zasoby PKB, ludzkie, finansowe, możliwości technologiczne Państw Sojuszu Partnerskiego Strefy Zgniotu - są WIĘKSZE od Rosji. Na poziomie niekinetycznym trzeba zbudować pas współpracujących kompleksów sieciocentrycznych C5ISR/EW dla kontroli real-time. Na poziomie kinetycznym - pas całokrajowych wszechdomenowych A2/AD [z C5ISR/EW jako rdzeniem kontroli] - silniejszych i nowocześniejszych od rosyjskiego pasa A2/AD. Interoperacyjność standardów technologicznych, łączności, modularności, wyposażenia, amunicji, procedur, danych -kluczem interoperacyjność między krajowymi C5ISR/EW. Nie przerzut mas żołnierzy - bo to za wolno, za późno i za drogo. Tylko przerzut rojów dronów - TAKIE siły "ekspedycyjne" - wspierające danego gracza Sojuszu przeciw koncentracji sił Kremla. Czyli uderzenie w sama strategię Kremla różnicowania interesów, ryzyka, izolowania graczy - i "dziel i rządź". Co będzie znaczyło skoncentrowanie nawet 200 tys żołnierzy i mas sprzętu nad granicą Polski - skoro my sami wystawimy 100 tys dronów W2MPIR, a drugie tyle dojdzie z sił "ekspedycyjnych" naszego Sojuszu? Dodajmy 500 Krabów i Krabów 2 z APR Leonardo Vulcano, Nammo, BAE HVP - i z dalekim sieciocentrycznym wpięciem i pozycjonowaniem celów real-time - i możemy zlikwidować WSZYSTKIE, powtórzę: WSZYSTKIE siły, jakie Rosja może realnie skoncentrować na poziomie drabiny niejądrowej. A drabina jądrowa - na to właśnie jest KONIECZNE zbudowanie skutecznego odstraszania strategicznego - nasze suwerenne głowice i środki przenoszenia - w ramach koalicji Sojuszu Partnerskiego Państw Strefy Zgniotu. Jest to KONIECZNOŚĆ dla przywrócenia regionalnej równowagi bezpieczeństwa - przewróconej w sposób krytyczny po złamaniu Traktatu Budapesztańskeigo 1994 [będącego rdzeniem konsensusu i porządku strategicznego państw atomowych do nieatomowych w erze postzimnowojenne] - a także po podpisaniu przez USA New Start - gdzie "za darmo" i bez kontroli i bez balansu - Kreml uzyskał przewagę o rząd wielkości w "taktycznej" broni jądrowej i środkach przenoszenia. Niestety - nasi decydenci w pojmowaniu na poziomie strategicznym nadal są 50 lat do tyłu - zamiast 10-15-20 lat do przodu. Dokładniej - nasi decydenci [zresztą to dotyczy wszystkich opcji politycznych] są zapóźnieni w myśleniu i rozumieniu spraw strategicznych o 3 epoki technologiczne, organizacyjne i systemowo-polityczne.

    1. dropik

      tradycyjnie zbyt długie by komuś chciało sie to czytać.

  4. kęk

    Zawsze można wrócić do Siemioniaka i 50 tysięcy XD

    1. bobo

      Bo realnie tyle jest chętnych i zdolnych do walki. I nawet gdyby armia była milionowa i tak około 50 tys. prawdziwych wojowników a reszta dla emerytur, dodatków i innych korzyści. Inna sprawa, że gdyby te 50 tys. wyposażyć w nowoczesna broń to by wystarczyło aby Putin i jego kumple nie chcieli ryzykować. No ale coś za coś. Albo mała nowoczesna armia superżołnierzy albo 200 tys. harcerzyków. 250 to szans nie ma a błaszczak kompletnie nic nie wie o polskiej demografii. Zresztą wystarczy popatrzeć na niego i od razu wiadomo, że on o wielu rzeczach nie wie. No chyba, że ma to być armia ze średnią wieku żołnierza 50 lat albo z jakimiś cyborgami lub obcymi najemnikami.

    2. dropik

      Z pewnością goście, którzy zapomnieli o obchodach 100-lecia Bitwy Warszawskiej dadzą sobie radę.

    3. Box123

      Jak narazie praktycznie w każdej sprawie w brew lamentom i marudzeniu twoich idoli dają sobie radę. Możesz przypomnieć kto przywrócił defilady wojskowe na 15 sierpnia i kto najbardziej był przeciw?

  5. Djbobo

    Czy to jakiś agent jest? Ja się nie znam, ale czy nie powinnismy mieć porządnego sprzętu (samoloty, rakiety, obrona przeciwlotnicza, czolgi) trochę piechoty i specjalsow. Czy ta liczba żołnierzy robi różnicę jak ktoś nas rakietami zaatakuje.

  6. LoaMax

    Ta już to widzę ,te rzesze chętnych ,no chyba że minister propagandy i obrony narodowej ,zaproponuje im za kilka miesięcy szkolenia emerytury ,bo do tego to zmierza ,a na nasze warunki to nam wystarczy 100 tys wyszkolonych żołnierzy ,ale wyszkolonych a nie tylko propaganda jaką od lat panuje w tym kraju ,do tego nowoczesny sprzęt ,a nie ten drogi szrot co teraz kupujemy od USA ,tu tak i nawet 500 tys zawodowych żołnierzy nic nie da jak do dyspozycji mają złom ,a MW należy rozwiązać ,bo jak narazie to ludzie płacą podatki żeby tych pseudo marynarzy utrzymać a nie wspomnę ile to będzie podatnika kosztować za parę lat jak ,oni na emeryturę przejdą ,proponował bym skończyć z ta propaganda sukcesu WP ,i wziąć się w końcu do roboty ,bo takie wracanie do wzorców ilościowego LWP nic nie da ,armia może być mała ale jak będzie naszpikowana nowoczesnym sprzętem ,to powinno wystarczyć .

  7. Polish blues

    Kiepski to plan, jeżeli nie wsparty zakupami sprzętu w ilościach innych, aniżeli defiladowy. Dlaczego jest tyle szumu o tych 250k a zero informacji o Kruku, Perkozie, Orce, Homarze i innych programach? Czym mają walczyć ci nowi żołnierze? Pięściami? Procami? Łukami?

  8. xawer

    250 tys. armia jako minimum, to ciekawe jakie jest maximum - 400, 500 czy 800 tys? Tylko dla ilu znajdzie się uzbrojenie, czy może tak jak w czasie II wojny u czerwonoarmistów - szli na front w czterech a jeden dostawał broń, jak zginął przejmował drugi itd.

    1. Tuo

      Uzbrojenie się znajdzie. Gorzej z zakwaterowaniem. Chyba że w NSach

    2. bobo

      w czasach taktycznej broni atomowej a nawet zwykłej amunicji kasetowej wojny z jakimiś frontami to fantasmagoria. Od dawna już wiadomo, że teraz robotę odwalają lotnictwo, drony i artyleria większego zasięgu a reszta potrzebna jest co najwyżej do okupacji podbitych terenów.

    3. Dropik

      Chyba w sklepie z narzędziami, rolniczymi ;p

  9. dropik

    BTW A zauważyliście , że ostatnio ceny paliw stanęły i ani drgną : 95ka i diesel na Orlenie po 5:99 . A takie były krzyki,że Orlen w końcu zarabia i przynosi zyski do budżetu, a tu cyk, któryś z prezesów kazał mu do biznesu dokładać. Tak działa nasze panstwo: wszstkie siły dla korzyści sondażoych. O NBP też się dowiedzilśmy ciekawych rzeczy. Choć w konstyucji ma zapisane: "Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza." i co robi NBP pod koniec zeszłego roku ? przeprowadza szarże na runku walutowym , żeby wykreować sztuczny zysk by móc go potem do budżetu . A dbanie o wartość pieniądza ? inflacja ? jaka inflacja , żadnej inflacji nie będzie , a jak będzie, to nie my, to UE. Czeskie stopy procentowe 2,75% a nas 1,2%.

    1. wert

      kryzys wywołali wasi mocodawcy zza Odry przy współpracy towarzysza władymira. W 2021 siła wiatru spadła średnio o 15% w stosunku do roku 2020. POjawiły się duże niedobory energii. Brytyjczycy odpalili węgiel bo jak przykładowo podali 6.09 2020 wiatrówki dały 18% całego wolumenu energii a 6.09.2021 "aż" 2,5%. niemce, hiszpanie i inni "wyznafcy" ekologizmu odpalili gaz. Nałożyło się na to gospodarcze odbicie pocovidowe czyli zwiększone zapotrzebowanie na energię. niemce i ich wspólnik władymir zwietrzyli okazję na szybkie odpalenie NS2. władymir przykręcił kurek ogłaszając szybkie zwiększenie dostaw po uruchomieniu NS2. Poszło zwiększone zużycie i to wszystko opróżniło do 25-30% wielkie zbiorniki gazu w niemcach i austrii zapewniające dotychczas równowagę energetyczną. Zbiorniki powinny o tej porze być wypełnione w ponad 90%, nasze takie są-95%. "Nagle" IV Rzesza POdniosła larum: NIE MA GAZU. Panika załatwiła resztę. Gaz POciągnął inne nośniki energii i mamy co mamy. A mamy dzięki IV Rzeszy która dla tak wielu jest Edenem. Tylko że dla narodów wybranych! Jak widzisz dropiku znowu PObrejzoliłeś IGNORANCJĄ, wchodzisz już w nałóg. To Twój kolejny dobry dzień, jest okazja aby ludzie coś zrozumieli. Gra idzie o monopol energetyczny i dyktat cenowy w NASZEJ części świata. adolf musi być POd wrażeniem skuteczności. IV Rzesza chce być równorzędnym partnerem dla jankesów i chin. Nie bierze jednak pod uwagę że tu żyją WOLNI LUDZIE i IV Rzeszy NIE BĘDZIE

    2. LMed

      Pewnie chciałeś napisać "tu żyją WOLNI LUDZIE i tu IV Rzeszy NIE BĘDZIE".

    3. Dropik

      Daj spokój bo trollowi żyłka pęknie albo zła ocena dostanie i premii nie będzie

  10. LMed

    Mamy już trzy fregaty, Narew, Wisłę, HIMARS'a, F-35, zaczynamy eksplorować kosmos, to na tej samej zasadzie możemy mieć trzystutysięczną armię. Nie jest to duży problem.

    1. kaczkodan

      I 3 miliony mieszkań. Wystarczy że 10% z nich to będą mieszkania "służbowe", a ochotników nie zabraknie.

    2. dropik

      300000 x 200000zł rocznie to nie jest duży pieniądz, na pensje wystarczy, a reszta nieistotna , byle dobrze głosowali z wdzięczności :P

    3. wert

      jaki żal że sami na to nie wpadli. A, najpierw były własne kieszenie a POtem szaraczki, tyle że dla nich już nie starczało

  11. Czas strategów

    A z kim my mamy walczyć i po co? Bo rok 39 to są całkowicie inne realia świata i Europy i do czasów dzisiejszych maja się nijak . Tak samo lata 20 po I wojnie światowej i rewolucji w Rosji. Czy obecnie w Rosji wybuchła jakaś rewolucja, czy planują nieść rewolucje bolszewicka na zachód Europy aby pomóc proletariuszom w Niemczech ? Czy Niemcy grożą komukolwiek ? Tak dla przypomnienia to zawsze Polska była atakowana przez co najmniej 2-3 wrogie kraje , nigdy samodzielnie poza 1920 ale to była część większego planu gdzie Polska nie była celem a jedynie „tranzytem”. I jaki cel strategiczny ma atak i zajęcie kraju gdzie nikt nie mówi po rosyjsku, nie ma tutaj żadnej mniejszości rosyjskiej, nie ma żadnego położenia strategicznego bo jakież to położenie i bogactwa oprócz długu ma Polska. No stratedzy tłumaczcie . Tylko nie piszcie o Ukrainie bo to kraj z duża mniejszością rosyjska ,!rosyjskojęzyczną i sprzyjającą Rosji, a na Krymie mieli bazy i kontrolę nad morzem czarnym - to całkiem inna bajka. No chyba że sami szykujemy się na atak a to wtedy zrozumiałe

    1. Strateg ze wschodu

      Tak, szykujemy się na atak…

    2. kaczkodan

      Krótka piłka - ponieważ lubimy wchodzić między młot i kowadło (to zamiennie Niemcy i Rosja) o raz być Chrystusem narodów, naszym marzeniem jest śmierć w obronie państw bałtyckich.

  12. kapral

    a może by tak p. Błaszczak spowodował, ze w kraju o 38 mil ludności wreszcie rozpoczęto by produkcje amunicji ? Bo na razie to proch i spłonki są produkowane poza granicami naszego kraju. Więc wielkomocarstwowe zamiary sprowadzą się do tego, ze 250 tys żołnierzy po wystrzelaniu przydziałowej amunicji będzie używało proc bojowych. A i będą mogli pomodlić się przed polowymi ołtarzami

    1. wiarus

      Spokojna twoja rozczochrana kapralu - jest, tylko naucz się rozróżniać sylwetki od ołtarzy :D

    2. kaczkodan

      Ołtarze polowe to tylko przykrywka dla budowy ofensywnych sił psionicznych ;)

  13. andys

    Powiedzmy sobie szczerze- te 250 tys., to takie wojskowe 500+, przeznaczone dla osób zatroskonych bezpieczeństwem kraju i uważajacych, że im wiecej aktywnych bagnetów , tym dla Polski lepiej. To wklad MON w dzielo utrzymania sie PIS u władzy. Ani nie jest to realne liczbowo (zołnierzy), ani mozliwe finansowo, a przede wszystkim nieefektywne!

    1. andys

      Wyraziłem sie w 1 zdaniu niezbyt precyzyjnie. To haslo tutaj 500+ ma w sobie falszywa troske o nasza obronność. Nie chciałem oczywiscie obrazic zołnierzy , którzy być moze zyskaja materialnie na zmianach.

    2. wert

      czy utrzymanie się u władzy nie jest równoznaczne z utrzymaniem poparcia społecznego? "Szaraczki" w 2015 zobaczyły że jest ktoś dla kogo nie są tylko nawozem historii. Kolejny żenujący "yelytmen" przekonany o swojej wyższości nad "plebsem"

  14. ag1971

    Wnioskuje że błaszczak zgłosi się w pierwszej turze jako ochotnik

  15. Polonus0068

    Blaszczak Kupuj natychmiast granatniki i lodzie patrolowe od Saaba na co ty czekasz! Co ty zrobiles przez tyle lat ??? Zapomnialem kupiles sprzet ktorego jeszcze nie ma.....

    1. Haha Ha

      myślał :P

  16. ocenimy

    Plan jak najbardziej na plus, teraz ocenimy realizację. Granica UE, Nato i 30 lat rozmontowywania armi ...

  17. scd

    co tak skromnie może 3mln

  18. Martin Silenus

    (.......). Zero zdolności, zero kompetencji, zero wizji. Mięso armatnie, dokładnie tak, jak od ponad 200 lat. Tym jesteśmy i tym będziemy. Brak elit. Jakieś Tuski i Błaszczaki. Czego nie wytłukli Niemcy i Sowieci, to dorżnęli Żymianie. I teraz mamy takie bełkoty. Albo trzeba wiać, albo przerabiać się na volksdeutschów.

    1. Lenar Hoyt

      Coś w tym jest.

    2. Hiro

      Centralnie odłamowym W PUNKT

    3. ceterum censeo

      Słuszna uwaga, ale Rzym pisze się przez rz.....Poza tym, porównywanie Tuska - szefa Rady Europejskiej wybranego większością krajów UE do Błaszczaka, to tak jak porównywanie Mercedesa do Malucha.

  19. Roch

    Spotyka się szef sztabu generalnego WP i szef sztabu generalnego bundeswehry. Niemiec pyta co nowego. Polak odpowiada mamy nowy rodzaj wojska. Obrona terytorialna. 50 tyś. ludzi. A co u was nowego? Pyta Polak. A my też mamy nowy rodzaj wojska. Odpowiada Niemiec. Obrona cybernetyczna. 13 tyś. ludzi.

    1. Użytkownik

      Pudło. Niemcy odtwarzają właśnie OT.

    2. Antex

      Volkssturm czy landwehra?

    3. Boczek

      Czy oni o tym wiedzą?

  20. dim

    Do zwolenników "silnych i dużych greckich sił zbrojnych, za budżet niższy od polskiego": - jest w tym nieco prawdy, ale tylko "nieco". Po pierwsze, w Grecji tylko pewna część sił zbrojnych jest nowoczesna. Ma z tym do czynienia powiedzmy 1/4 żołnierzy. Reszta obsługuje "sprzęt muzealny" jak i w Polsce, nieraz nawet znacznie gorzej, niż w Polsce. Co bardzo różni, to wielkie morale społeczeństwa i - w kwestii obronności. Nie morale żołnierzy... to jest chyba podobne jak żołnierza polskiego, natomiast zdecydowanie wysokie morale także społeczeństwa. Skąd wypływa, bo musi wyborczo, zgodna współpraca na rzecz obronności niemal wszystkich polityków. Z nimi nawet części komunistów (Syriza tak, KPG raczej nie). Efekt jest ten, że mniej więcej 1/4 greckich żołnierzy pracuje ze sprzętem nowoczesnym, stanowiąc groźną dla wroga siłę obronną. Ale co reszta ? Reszta SZKOLI SIĘ ! Pozostaje w gotowości by dołączyć do walki o Ojczyznę tak, jak się tylko da. Zasadnicza służba wojskowa, do niedawna czysto szkoleniowo 9 m-cy, podniesiona została do 12 m-cy, nie słyszałem chyba ani słowa sprzeciwu, gdziekolwiek. Unikanie ZSW to wielki wstyd dla całej rodziny i wstyd przed znajomymi. Syn powołany do wojska, to prawie święto rodzinne, sąsiedzi i znajomi przychodzą do znajomych z gratulacjami... jest uroczyście.

    1. darenk

      Nie tylko w Grecji dim, tak jest w każdym cywilizowanym kraju.

  21. Mercator

    "250 tys. żołnierzy to nasz plan minimum" To tylko magiczne liczby wymyślane przez polityków, które niczego nie gwarantują. Dla przykładu 1 marca 1939 r. Wojsko Polskie liczyło 282 877 żołnierzy a dodatkowo do września zmobilizowano około 800 tysięcy żołnierzy. Wystarczyło na miesiąc obrony. Po kilku tygodniach 600 tys. zdrowych, umundurowanych i ciągle zdolnych do walki żołnierzy znalazło sie w niemieckich obozach jenieckich. Podobnie było z armią Iraku, ktora liczyła 350 000 żołnierzy plus 80 tys. Gwardii Republikańskiej. Siły koalicji obaliły rząd Husajna i opanowały kluczowe miasta Iraku w 28 dni. Zbudowanie nowoczesnej i dobrze zorganizowanej armii to znacznie poważniejsze zadanie niz zwiększenie liczebności żołnierzy poprzez dobrowolną zasadniczą służbę wojskową. Dzisiejszy nowoczesny sprzęt wojskowy wymaga specjalistycznego szkolenia i obsługi przez profesjonalistów. Wojny nie wygrywa się ilością żołnierzy z karabinkami ale nowoczesną (bardzo drogą) techniką wojskową obsługiwaną przez wysokiej klasy fachowców. To wymaga profesjonalizmu , którego nie zastąpi entuzjazm żołnierzy WOT i poborowi ochotnicy po 10 miesiącach szkolenia ogólno-wojskowego. Jak widać liczba ludzi pod bronią niczego nie załatwia. Nasze armia wymaga gruntownej modernizacji i organizacji dostosowanej do przemyślanej koncepcji strategii obronnej. Jak pokazały sławne już ćwiczenia sztabowe chyba nie mamy dobrej koncepcji obrony skoro po kilku dniach wirtualne wojska npla zajmują Warszawę. Dlatego tworzenie nowej armii trzeba rozpocząć od wypracowania wariantowej strategii obronnej, do ktorej należy dopasować strukturę organizacyjną i nowoczesne uzbrojenie armii. Na tej podstawie można juz określić minimalną liczebność armii oraz potrzebne kwalifikacje żołnierzy. Wtedy można takze określić wielkość rezerwy kadrowej i stopień profesjonalizacji armii. Na razie proponowane zwiększenie liczebności armii sprawia wrażenie czysto propagandowe.

    1. Bren

      Święte słowa! Oczywiście bieganie z Grotem po lasach jest fajne (mnie też się podoba) ale wojny wygrywa się rozpoznaniem, łącznością, dowodzeniem, lotnictwem, walką radioelektroniczną, artylerią, dronami, czasem marynarką wojenną. Taka niestety jest brutalna prawda. Czeczeni mieli praktycznie cały naród pod bronią i zdeterminowanych bojowników, ale i tak przegrali.

    2. były porucznik zmechu

      @ Bren - A czasami odwrotnie. Coby nie było, interesująca jest wiedza "latającego po lasach" z giwerą o wygrywaniu wojen. Masz jeszcze jakieś odkrywcze tezy?

  22. asf

    A może zamiast snuć wizje o 300 tysięcznej armii, to zatroszczą się o uzbrojenia w nowoczesny sprzęt tych, którzy już służą w Wojsku Polskim. Czasy się zmieniły i nie wystarczy 300 tysiącom chłopa dać po karabinie i powiedzieć "Broń Ojczyzny". Prawem żołnierza jest to by Państwo zapewniło mu sprzęt, dzięki któremu będzie mógł skutecznie bronić kraju, a nie wymagać od niego by dał się zmasakrować w walce, w której nie było szans. Czy na prawdę nie wyciągnęliśmy żadnej lekcji z historii, jak choćby Powstania Warszawskiego? Oczywiście pewien wzrost liczebności jest potrzebny, choćby po to, by stworzyć kadry do nowych domen jak cyber wojsko, czy odbudować WRE, czy kadry do obsługi dronów. Ale można by napisać, że to tyle i aż tyle. Oprócz tego podstawą działania powinno być zapewnienie nowoczesnego sprzętu dla Wojska (nie zapowiedzi, czy zakupy w ilościach defiladowych, ale realne działania!!!).

    1. Extern

      Widzisz tylko brak sprzętu, a tego że mamy w armii w większości jednostki w 40% ukompletowane i nie zdolne do szybkiego podjęcia jakichkolwiek działań bojowych to już nie widzisz? Po to właśnie w pierwszym rzędzie ma być to zwiększenie liczebności armii. Aby w końcu na zawołanie mieć pełne stany osobowe w już istniejących ugrupowaniach wojska. Dopiero takie jednostki będą zdolne do szybkiego podjęcia działań. Pamiętajmy że Rosjanie planują szybką, góra dwu tygodniową wojnę, Może nie być za bardzo czasu na mobilizację rezerw. Sprzęt oczywiście też ma być dobry, ale musi być w koszarach wystarczająco ludzi aby go obsłużyć.

    2. KPS

      @Extern... nikt nie wie co planują Rosjanie :-) ... a mobilizacja rezerw trwa do 48h, więc te 2 tygodnie wystarczą aby uzupełnić stany kadrowe, z tym nie ma problemu ale jest inny problem, problem braku sił i środków aby odtworzyć zdolności bojowe jednostek po kontakcie z przeciwnikiem. Niestety nie mamy żadnych zapasów na czas W, na ZN hula wiatr.

    3. były porucznik zmechu

      @KPS dwa tygodnie zwykle trwało przygotowanie sprzętu do wyjazdu, na poligon. Rezerwa znała ZN, sprzęt, jednostkę. Wiedziała nawet, w którym garażu co stoi i czego nie wykonano po ostatnim plenerze /niestety/. Przy braku rezerwy, nie da się wyszkolić nawet zwykłego kierowcy przez miesiąc. To nie przesiadka ze swojej osobówki na taksówkę. W innych specjalnościach jest dużo gorzej. Wyszkol celowniczego, sapera, czy mechanika! To minimum rok i w tym minimum dwa tygodnie poligonu.

  23. Olender

    Generujemy sobie koszty jak nic... a obronności to nie podwyższy...

  24. men

    Obowiązkowa służba, choćby 6 miesięczna, dała by o wiele lepsze wyszkolenie niż Wojska Wekendowe, które kwalifikują się raczej do kategorii uzbrojonej milicji a nie wojska. WOT jest siłą jednorazową - po pierwszej potyczce i stratach własnych, po tym jak zobaczą krew i flaki, pójdą w rozsypkę albo rozsypią się emocjonalnie.

    1. Troll

      Bo całą resztą to we flach brodzi latami...

    2. hmm

      moze obowiazkowa sluzba w rzezni?

  25. Dalej patrzący

    Panowie Kaczyński i Błaszczak kalkulują pod zwiększenie liczby kupionych budżetowo [z naszej kieszeni] wiernych wyborców. Taki jest sens polityczny deklaracji zbudowania 250 tys WP plus 50 tys WOT. Suboptymalizacja partyjnego interesu utrzymania się przy władzy - kosztem strategicznego bezpieczeństwa Polski. Czyli budowanie ekstensywnej armii carskiej - gdzie lwią część budżetu MON pochłoną wydatki osobowe - zamiast wydatków sprzętowych na modernizację. Moim zdaniem jest to kalkulacja całkowicie błędna - owszem - żołnierze i ich rodziny skwapliwie wezmą wszelkie bonusy finansowe - ale to nie znaczy, że będą głosowali na PiS. Bo aż nadto dobrze - jako insiderzy - będą zdawali sobie sprawę z błędnego kierunku owego "wzmacniania" militarnego Polski. PiS sam sobie strzela w stopę - ponieważ w potrzebę zbudowania naprawdę silnej armii przeciw presji FR - wejdą inne, bardziej radykalne, realistyczne ugrupowania polityczne. A gdy Polacy z tytułu eskalacji siły FR poczują nóż na gardle w kwestiach bezpieczeństwa - oraz wyjdzie nieudolność owego ekstensywnego wzmacniania WP - wtedy nastąpi efekt lawinowego przejścia wyborców - i to właśnie elektoratu patriotycznego - do poparcia siły politycznej gwarantującej totalną mobilizację [w tym budowę własnych systemów strategicznych pod 100% kontrolą - zamiast systemów amerykańskich pod pełna kontrola Waszyngtonu - co Amerykanom gwarantuje nadrzędny, spinający systemy strategiczne IBCS - czyli koń trojański Amerykanów, o to kupiony za ciężkie pieniądze] - i poparcie siły politycznej gwarantującej prawdziwy skok w nowoczesność i w strategiczne odstraszanie [także jądrowe] dawane przez WP. Przy tym Pan Kaczyński popełnia odłożone samobójstwo polityczne PiS - deklarując otwarcie, że "broń jądrowa jest poza naszym zasięgiem" - nie mówiąc już choćby o braku zdecydowanej presji na Waszyngton [od 2015] pozyskania pomostowego NATO Nuclear Sharing. Sumując: dzięki obecnemu planu "modernizacji" WP/WOT PiS wygra wybory 2023, ale przegra z kretesem wybory 2027 - gdy rosyjski nóż na naszym gardle i słabość tej ekstensywno-defiladowej "modernizacji" WP - dotkną bezpośrednio społeczeństwo z całą siłą. Jeszcze proszę, by w komentarzach nie przypinać mi bycia Bartosiakiem czy naśladowcą - od 2014 na łamach d24 komentuję wg swojej koncepcji - a jest ona zdecydowanie bardziej radykalna i bezkompromisowa, niż Bartosiaka. Zresztą - gdy przypomnieć choćby pomysły owych manewrowych bitew pancernych umownych M1A3 z rosyjskimi brygadami pancernymi wg symulacji z "Rzeczpospolita między lądem a morzem" - takie myślenie a la Kursk 1943 zawsze miałem za dzieciniadę odklejoną od realu... Gdybym miał w jednym akapicie przedstawić prawdziwą modernizację, dająca mnożnik siły względem obecnego WP rzędu 1200 do 1500 [TAK - dokładnie tyle], wymaga to: 1. Zbudowania całkowicie suwerennego całokrajowego sieciocentrycznego rozproszonego kompleksu C5ISR/EW - zarówno dla sfery militarnej jak i cywilnej - dla sterowania wszystkimi zasobami i procesami państwa real-time i non-stop. 2. Spięcia wszystkich domen sił zbrojnych w jedna nadrzędną synergiczną metadomenę - wszystkich sensorów/efektorów/nosicieli/zasobów. Ta metadomena stanowi coś dużo silniejszego i sprawnego w real-time we wszystkich zasobach, niż dotychczas promowana [zasadniczo tylko militarna] całokrajowa saturacyjna strefa A2/AD Tarcza i Miecz Polski - 3. Oparcie się o całkowicie płaską, całkowicie zrównolegloną metadomenę z pkt.2 - z ca milionem skalowalnych efektorów precyzyjnych, ale i z rozwojem systemów energii skierowanej wielkiej mocy. W konkretach: AI, łączność natychmiastowa na splątaniu kwantowym, komputery kubitowe [do obsługi rozproszonych procesów real-time], automatyzacja/autonomizacja/dronizacja rotalna sprzęgnięta z rewolucją Internetu Rzeszy i Internetu Wszystkiego, budowa własnej cyberarmii - w tym dla pozyskiwania szpiegowskiego danych wrażliwych i know-how i dla aktywnych ataków w systemy strategiczne i infrastrukturę przeciwnika. Własne B+R - z badaniami podstawowymi, z najlepszymi ludźmi opłacanymi LEPIEJ, niż na Zachodzie. Totalna edukacja protechnologiczna - nawet przy zwinięciu dotowania sfery humanistycznej w edukacji. Budowanie siły jest najlepszym PR - nie gadać [w tępej propagandzie a la Kurski], tylko robić prawdziwą siłę i rozwój. Budowa własnych produktów [podwójnego zastosowania] high-tech wysokiej marży - z pełną kontrolą całego łańcucha naszych dostaw i pełnego łańcucha wartości dodanej. Podstawa finansowa wielkiego inwestowania: lewar kapitałowy: Skarbiec Suwalski [sam tytan wart 2 biliony dolarów - czyli tysięcy miliardów, lantanowce niezbędne dla high-tech warte o rząd wielkości więcej - bo ceny wzrosną drastycznie, gdy Chiny przycisną embargiem tego rynku, który kontrolują w 85%] dla uzyskania kredytów i inwestycji i budowy "greenfield" całych domkniętych łańcuchów technologiczno-przemysłowo-rozwojowych. Pod naszą pełną kontrolą wg statusu pekińskiego. Bo dotychczasowe działania tzw. "dobrej zmiany" - to jedynie przykładanie kosmetycznego plasterka, ślizganie się po temacie i symulowanie wzięcia sztangi na pierś. "Wystarczy nie kraść" oraz promowany "mierny, bierny, ale wierny" - to dużo, dużo, dużo za mało na strefę zgniotu wobec już toczonej przeciw nam wojny Kremla i Berlina [niekinetycznej - ale wojny] - a będzie gorzej o rzędy wielkości. Bo gra idzie o FIZYCZNE PRZETRWANIE - taka jest prawdziwa stawka gry - której kulminacja nastąpi zapewne w ciągu kilku po 2035 - czyli po terminie naznaczonym przez Cesarza Xi - gdy Chiny przegonią USA w technologiach militarnych - i mając wolne ręce - zaczną twardo porządkować Eurazję i narzucać nowy porządek. Zadanie numer 1 dla nowego przywództwa Polski - to stanąć przed narodem i powiedzieć: "koniec rozwoju opartego o konsumpcję - teraz zaspokajamy podstawę piramidy Maslowa - a wszystkie inne środki muszą iść na inwestowanie w przyszłość - w ucieczkę do przodu - w technologiczno-organizacyjny skok rozwojowy wykonany WYPRZEDZAJACO ZAWCZASU." Nie dla nas - dla naszych dzieci. Poświęcenie? - TAK. Miłośnikom konsumpcji i starego stylu życia wyjaśniam - i tak nigdzie nie uciekniecie przed globalnym zwarciem i generalnym nieuchronnym zawaleniem starego życia. A obermacherzy Zachodu już to widzą - tylko, że ukrywają zasadniczą katastrofalna i zmianę - drastycznego upadku poziomu życia - przez ekologizm i "ratowanie planety" piorąc "postępowo" mózgi - i przechwytując przy tym władze dla siebie dla ustanowienia jednego scentralizowanego ponadnarodowego konstruktu totalitarnego z Zachodu. Czyli budują cyber-Orwell "1984" do sześcianu. Czego symbolem Davos 2021 i hasło [proszę sprawdzić]: "W 2030 nie będziesz miał niczego - i będziesz szczęśliwy". Ja proponuję co innego - i możemy to w Polsce i w Sojuszu Strefy Zgniotu zrealizować: "W 2030 będziesz miał bezpieczeństwo, podstawę piramidy Masłowa - i gwarantowane realnymi zasobami perspektywy rozwojowe dla naszych dzieci - po przetrwaniu Wielkiej Konfrontacji". Bo z sanktuariów została Nowa Zelandia [już zapchana - koniec "sprzedaży biletów"] i Antarktyda - mało atrakcyjna nawet dla masochistów. Bo zmiana zasadnicza polityki Chin po 2035 - doprowadzi do załamania Zachodu - więc warto zawczasu odciąć linę i oderwać się od przyszłego tonącego statku - iść swoim kursem z resztą graczy Strefy Zgniotu - gdzie jedziemy na jednym wózku. Gdy runie socjał w Europie Zachodniej - skończy się czas incydentalnych islamskich "samotnych wilków" i dziesiątki milionów "rodzimych" islamistów staną z maczetą w ręku do egzekwowania swojej pozycji społecznej - a Polska będzie miała mur na zachodzie - jak teraz na wschodzie - przed inwazją uchodźców - białych - uciekających z przyczyn gardłowych - dosłownie. Co do USA - tam wojna domowa jest nieunikniona, żadne przechwytywanie i przekierowanie rewolucji "postępu" przez gigamacherów z Wall Street i z gigakoropracji WIRTUALNYCH - nic nie pomoże, jak głód dociśnie. A broni w rękach obywateli jest tam dużo więcej, niż dorosłych. Przy takich nierównowagach - przepis na nieuniknioną katastrofę i w Europie Zachodniej i w USA i okolicach w ramach naczyń połączonych. W Rosji nie lepiej - w 2035 islamiści i reszta nie-rosyjska będzie od wewnątrz rozsadzała FR - a Chiny moim zdaniem poczekaja na chaos - a potem oderwą błyskawicznie i Syberię i Arktykę - gdy po 2035 w ramach RMA zbudują Wielki Laserowo-Energetyczny Mur - i atomowo-rakietowo-hipersoniczny młot strategiczny Rosji "nagle" spróchnieje. Rosja pewnie może się jakoś kosztem wielkich strat obronić w swej strefie rdzeniowej w Europie [i dobrze - będą nam buforem] - ale Syberia i Arktyka stracone. Czyli bufor dla Chin, przestrzeń życiowa, surowce, Arktyczny Jedwabny Szlak - no i decydująca między kontynentami arktyczna Strefa Severskyego. Obecnym sojuszem z Pekinem Kreml tylko przyśpiesza ten scenariusz. Putina nazwą w przyszłości grabarzem Rosji. My możemy przetrwać i wzrosnąć - ale to wymaga naprawdę radykalnych działań - a nie kosmetyki dla PR.

    1. Niemiec z Niemiec :P

      Jak byś pisał krócej to moze by ktoś to przeczytał

    2. Dalej patrzący

      Chciałem domknąć całość wywodu. Po braku merytorycznych kontrargumentów widzę, że oponenci omijają mój wywód z daleka, a zarzut, że wywód "zbyt długi" jest niemerytoryczny. Rozumiem, gdybym pisał dla pierwszaków, ale taki "argument" tylko ośmiesza moich oponentów. No i porównać go z opasłymi tomami dotychczasowych analiz i planów, o niskiej jakości en bloc...

    3. Niemiec z Niemiec :P

      NIe no serio, ni chce sie tego czyta. Polowe krocej to moze jeszcze