Polityka obronna

Błaszczak: 250 tys. żołnierzy to nasz plan minimum

Fot. MON via Twitter
Fot. MON via Twitter

"Szacujemy, że rocznie będziemy mieli ok. 15-20 tys. chętnych do odbycia dobrowolnej służby zasadniczej" - mówi minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w rozmowie na temat zmian planowanych w związku z planowaną ustawą o obronie ojczyzny.

Maciej Szopa, Defence24: Panie Ministrze, zaprezentował Pan wraz z premierem Kaczyńskim założenia ustawy o obronie Ojczyzny. Projekt ten ma w założeniu wnieść daleko idące zmiany do Sił Zbrojnych RP i całego systemu bezpieczeństwa Państwa.  W jakim stopniu przedstawione założenia wynikają z analiz Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych? Czy założenia zmian były konsultowane z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego i w jaki sposób projekt będzie przedstawiany parlamentowi?

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej: Silne wojsko jest podstawowym fundamentem każdego państwa. Żołnierze i kandydaci na żołnierzy czekają na nową ustawę od czasów upadku komunizmu. Najwyższy czas, aby myśląc o przepisach wojskowych, nie mówić o ustawie, która powstała w 1967 roku. Czas na nowoczesność w Wojsku Polskim.  Dzięki wspólnej pracy resortu obrony narodowej, Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych, którym kieruje premier Jarosław Kaczyński oraz przy współpracy środowiska wojskowego udało nam się wypracować rozwiązania, które zmienią oblicze Sił Zbrojnych RP. Założenia zmian były konsultowane z Pałacem Prezydenckim, o czym mówił sam Pan Prezydent Andrzej Duda. Liczę, że projekt jak najszybciej zostanie przyjęty przez Radę Ministrów i będzie rozpatrywany przez Sejm i Senat.

Założenia zmian ustawowych oznaczają bardzo duże wzrosty wydatków budżetowych. Czy została dokonana Ocena Skutków Regulacji proponowanych zmian?

Konsekwencje finansowe proponowanych zmian były poddawane bardzo szczegółowym analizom. Bezpieczeństwo kosztuje, ale to oczywiste, że nie można na nim oszczędzać. Zakładamy, że skutki finansowe wynikające z  ustawy w szczególności nowe etaty i wyższe uposażenia zostaną zbilansowane w ramach zwiększonego limitu wydatków obronnych. W oparciu o zwiększoną dynamikę przyrostu wskaźnika udziału wydatków obronnych w PKB, zwiększenie te szacuje się na poziomie około 24 mld zł w ciągu 7 lat. Proszę jednak pamiętać o tym, że jednym z najważniejszych elementów ustawy są nowe źródła finansowania czyli Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Dzięki niemu uda się znacznie zwiększyć wydatki obronne, które umożliwią zrealizować ambitny program modernizacji technicznej. Będzie to zwiększenie poza wydatkami budżetowymi.

Jednym z celów jest odtworzenie rezerw mobilizacyjnych, między innymi poprzez ochotniczą służbę zasadniczą. Kiedy przewiduje się przyjęcie do służby pierwszych żołnierzy-ochotników na przeszkolenie obejmujące w sumie 12 miesięcy? I ilu żołnierzy rocznie zgodnie z założeniami powinno takie szkolenie odbywać?

Ustawa zakłada, że żołnierze-ochotnicy od samego początku szkolenia podstawowego będą otrzymywali uposażenie równe szeregowemu zawodowemu. To kwota rzędu 4,4 tys. zł brutto. Obecnie podczas tzw. służby przygotowawczej wynosi ona zaledwie ok. 1,2 tys. zł brutto. Liczymy, że zachęta finansowa oraz możliwość zdobycia nowych kwalifikacji znacznie zwiększy zainteresowanie tą formą służby. Szacujemy, że rocznie będziemy mieli ok. 15-20 tys. chętnych do odbycia dobrowolnej służby zasadniczej już od momentu wejścia w życie ustawy.

Jaki wpływ na ukompletowanie jednostek wojskowych na co dzień z jednej strony, a z drugiej – na system rezerw, będzie mieć nowa służba ochotnicza i koncepcja aktywnej rezerwy? Czy wypracowano już podział zadań między szeregowymi-ochotnikami, czy tymi pełniącymi służbę zawodową przez krótki okres (np. 2-3 lata), a bardziej doświadczonymi żołnierzami szeregowymi, potencjalnymi kandydatami na specjalistów, czy podoficerów? Jak będzie się odbywał w nowym systemie nabór na specjalistów, i na podoficerów, wśród doświadczonych szeregowych?

Będziemy kładli bardzo duży nacisk na kwestie ukompletowania jednostek. Ten element będzie jednym z czynników oceny dowódców. W ustawie zawarliśmy zapis mówiący o tym, że liczba nieobsadzonych stanowisk etatowych przeznaczonych dla żołnierzy zawodowych w jednostce wojskowej nie może przekroczyć 5% ogólnej liczby. Dodatkowo osoby, które odbyły dobrowolną służbę wojskową będą miały pierwszeństwo w powołaniu do zawodowej służby. Skończymy więc z sytuacją, że osoby po służbie przygotowawczej nawet przez kilka lat nie mogły wstąpić do Wojska Polskiego. Dodatkowo ustawa przewiduje, że w przypadku braku możliwości obsadzenia wakującego stanowiska przeznaczonego dla szeregowego zawodowego można na to stanowisko powołać żołnierza odbywającego dobrowolną zasadniczą służbę wojskową albo pełniącego służbę w aktywnej rezerwie.

Ustawą chcemy także przebić „szklany sufit”, z którym spotykali się szeregowi i podoficerowie. Bardzo często dowódcy nie chcieli ich kierować na kursy podoficerskie i oficerskie, przez to łatwiej było dostać się na nie osobom spoza wojska. Wsłuchując się w środowisko wojskowe, postanowiliśmy wprowadzić zasadę pierwszeństwa dla żołnierzy zawodowych, którzy posiadają odpowiednie kwalifikacje i wykształcenie. Możliwość uczestnictwa w kursach dla osób spoza Wojska Polskiego zostanie jednak  zachowana.

Wielokrotnie mówił Pan Minister, że celem jest osiągnięcie pułapu liczebności 250 tys. żołnierzy, obok 50 tys. żołnierzy WOT. Czy jednak takie założenie jest realne, biorąc pod uwagę możliwości finansowe i negatywne tendencje demograficzne? Przez ostatnie cztery lata według stanów ewidencyjnych liczba żołnierzy zawodowych wzrosła o ok 10 tys. ( 01.01.2017 r. – 101.578 do  01.01.2021 r. – 112.326) przy intensywnej kampanii rekrutacyjnej.

Nie dość, że jest realne, to uważam że możemy to zrobić stosunkowo szybko. Tworzymy bardzo atrakcyjne warunki służby, inwestujemy w nowoczesny sprzęt. Powstają także nowe jednostki Wojska Polskiego. Wśród czynników motywacyjnych do służby  w nowej ustawie znalazły się m.in. dodatkowe świadczenia dla osób pozostających dłużej w służbie, możliwość wypłacenia odprawy mieszkaniowej z najkorzystniejszego okresu służby, pierwszeństwo w zatrudnieniu  w administracji publicznej dla osób  po odbyciu dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej czy 24-miesięczna ochrona zatrudnienia dla żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. W ciągu kilku lat udało nam się zmienić wizerunek Wojska Polskiego z archaicznej w nowoczesną i atrakcyjną służbę. Już kilka dni po prezentacji założeń ustawy, otrzymałem sygnały, że część z żołnierzy poważnie zastanawia się nad wycofaniem swoich wniosków o przejście w stan spoczynku. Jestem przekonany, że nowa ustawa nie tylko zachęci znacznie większą liczbę kandydatów do Wojska Polskiego, ale także pozwoli utrzymać dłużej w służbie doświadczonych żołnierzy. 

Czy liczba 250 tys. żołnierzy będzie obejmować ochotników pełniących służbę zasadniczą, a może także aktywną rezerwę?

250 tys. żołnierzy to nasz plan minimum. Będzie on obejmował żołnierzy zawodowych oraz tych pełniących nową formę służby czyli dobrowolną zasadniczą służbę wojskową. Proszę jednak pamiętać, że nowa forma będzie trwała aż 12 miesięcy. To będą dobrze wyszkoleni żołnierze. Z kolei zasób rezerw chcemy zwiększyć poprzez m.in. intensyfikację programu „Legia Akademicka” i szerszą współpracę z organizacjami proobronnymi. Nowe przepisy zakładają, że członkowie organizacji, która podpisała umowę partnerską z MON muszą zasilić szeregi aktywnej rezerwy. Dotyczy to również osób, które ukończyły dobrowolną służbę zasadniczą, a nie zdecydowały się na służbę zawodową. 

Koncepcja nowej ustawy zawiera też założenia dotyczące finansowania spoza budżetu MON, powstać ma nowy Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Do źródeł jego finansowania ma być zaliczany m.in. zysk NBP, ale i obligacje emitowane przez BGK, wpłaty z budżetu oraz wpływy z papierów wartościowych. Nie padły jednak szczegóły tych propozycji. O jakich kwotach według Państwa prognoz rocznie mówimy i jaki będzie udział poszczególnych źródeł? I czy środki z Funduszu Wsparcia mają być kierowane na inwestycje, wydatki majątkowe, czy także wspierać wydatki bieżące?

Docelowa wartość Funduszu będzie wypadkową potrzeb wynikających z Programu rozwoju Sił Zbrojnych RP oraz prognozowanych przez BGK przychodów Funduszu na etapie opracowania projektu planu finansowego. Z kolei NBP jako organ konstytucyjnie niezależny samodzielnie określa wielkość zysku możliwego do wpłaty. Dodatkowe środki przeznaczymy przede wszystkim na modernizację techniczną.

Czy w związku z powołaniem Funduszu Wsparcia SZ ulegnie zmianie harmonogram osiągania 2,5 proc. PKB wydatków na obronę do 2030 roku, zawarty dziś w znowelizowanej ustawie o przebudowie, modernizacji technicznej i finansowaniu SZ? Ma ją zastąpić nowa ustawa – czy ona również będzie zawierała harmonogram osiągania udziału w PKB, i czy uwzględni on także FM SZ?

Według nowych przepisów źródła finansowania Sił Zbrojnych RP to przede wszystkim budżet państwa oraz środki Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Uwzględniając korzystne prognozy ekonomiczne, chcemy aby współczynnik 2,5% PKB na obronę został osiągnięty już w 2026 roku. Taki zapis znalazł się w ustawie. Jest to także realizacja jednego z postulatów prezydenta Andrzeja Dudy, który oczekiwał przyśpieszenia w osiągnięciu współczynnika 2,5%. Warto zaznaczyć, że współczynnik nie obejmuje środków z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.

Wśród ustaw, które mają zostać zastąpione przez nowe przepisy są ustawa o organizowaniu zadań na rzecz obronności państwa realizowanych przez przedsiębiorców. Do tej kwestii było już kilka podejść od 2016 roku, jednak nie udawało się sfinalizować tej sprawy z uwagi na różne spory. Jakie są najważniejsze rozwiązania w tym obszarze, i czy nie obawia się Pan Minister, że może on „zatrzymać” prace nad ustawą z uwagi na obowiązki nakładane na przedsiębiorców?

Archaiczność dotychczasowych rozwiązań dotyczących mobilizacji gospodarki powodowała trudności w finalizowaniu niektórych projektów. Dlatego też, zdecydowaliśmy się na wprowadzenie istotnych zmian w organizowaniu zadań na rzecz obronności państwa. Najistotniejsza w tym obszarze jest propozycja zmiany sposobu realizacji zadań przez przedsiębiorców i nowe podejście dotyczące zabezpieczenia potrzeb Sił Zbrojnych RP. Ustawa zakłada znaczne uproszczenie przepisów oraz ich ograniczenie do zaspokojenia jedynie realnych potrzeb Wojska Polskiego.

Chciałbym też zapytać o przepisy dotyczące zajmowania stanowisk w spółkach przez żołnierzy, którzy wcześniej byli odpowiedzialni za pozyskiwanie sprzętu. Co spowodowało, że zdecydowano się na takie rozwiązanie i jakie są najważniejsze założenia?

Chciałbym mocno zaznaczyć, że żołnierze zajmujący się niezwykle skomplikowaną i wymagającą dziedziną modernizacji są profesjonalistami. Potrafią skutecznie połączyć konieczność jak najszybszego uzupełniania potrzeb sprzętowych Wojska Polskiego z priorytetowym obowiązkiem stosowania się do wszystkich niezbędnych procedur. Moją intencją było jednak zminimalizowanie ryzyka zbyt mocnego wpływu biznesu na podejmowanie decyzji w wojsku. Wprowadzamy więc ograniczenia w zatrudnieniu, w posiadaniu akcji lub zasiadaniu w radach nadzorczych lub zarządach przez okres 3 lat od zakończenia służby. Będzie on dotyczył tych żołnierzy, którzy brali udział
w postępowaniach przetargowych, w realizacji umów lub podejmowali jakiekolwiek decyzje w sprawie. To standardowe procedury antykorupcyjne, których do tej pory brakowało w pragmatyce wojskowej, a są z powodzeniem stosowane w środowisku cywilnym.

Jednym z założeń nowej ustawy jest przejęcie większej odpowiedzialności przez WOT za zarządzanie kryzysowe. Czy zatem dowódcy brygad WOT będą – w pewnym stopniu – pełnić zadania, jakie do tej pory wykonywały Wojewódzkie Sztaby Wojskowe, w kwestii wojskowego wsparcia zarządzania kryzysowego? I w jakim stopniu postulowane rozwiązanie jest wynikiem doświadczeń z wcześniejszego zaangażowania WOT w operacje reagowania kryzysowego?

Wojska Obrony Terytorialnej zdały egzamin podczas pandemii koronawirusa i cały czas potwierdzają swoją skuteczność. Praktycznie zastąpiły obronę cywilną, wypełniały każdą lukę na froncie walki z zarazą. Dziś możemy powiedzieć, że gdyby nie WOT, kryzys pandemiczny mógłby mieć o wiele bardziej poważne skutki. Na bazie tych doświadczeń, podjąłem decyzję o powierzeniu zadań z zakresu zarządzania kryzysowego właśnie terytorialsom. To racjonalna i poparta faktami decyzja, która będzie procentować w przyszłości.

Na koniec chciałbym zapytać o obecną sytuację na granicy z Białorusią. Na ile wpłynęła ona na założenia ustawy. I czy w wyniku jej analizy, możemy spodziewać się zmian także w programach modernizacji, choćby w zakresie środków rozpoznania, czy zapewnienia wojskom szeroko rozumianej mobilności?

Polska przede wszystkim ze względu na swoje położenie musi być przygotowana na różnego rodzaju zagrożenia. Nie działamy reaktywnie i atak hybrydowy reżimu Łukaszenki, nie był głównym powodem wprowadzenia ustawy. Od 2015 roku konsekwentnie odbudowujemy potencjał Sił Zbrojnych RP, po tym jak przez wiele lat był on niszczony. Kupujemy nowoczesny sprzęt, tworzymy nowe jednostki lub odtwarzamy te, które zlikwidował rząd PO-PSL. Udało nam się także umocnić pozycję Polski w NATO. Ustawa o obronie Ojczyzny, oprócz tego, że jest kompleksową regulacją, która zwiększy atrakcyjność służby i zwiększy liczebność Wojska Polskiego, zapewni także dodatkowe środki na modernizację. Sądzę, że wkrótce będę mógł zaprezentować opinii publicznej kontynuację naszego planu na rozwój Sił Zbrojnych RP.

Panie Ministrze, dziękuję za rozmowę.

Komentarze