- WIADOMOŚCI
Alarm na Litwie. Niepokojący apel władz i zaskakujący finał akcji
Autor. TSgt Michael Holzworth / USAF / Wikimedia Commons
W niedzielę, 13 września, w godzinach popołudniowych, na Litwie poderwano myśliwce, a mieszkańców Wilna i Trok poinformowano o zagrożeniu. Wszystko to z powodu niezidentyfikowanego obiektu latającego, który pojawił się na radarze. Myślano, że to dron – okazało się, że ptaki.
Alarm na Litwie. Niezidentyfikowany obiekt
13 września, w godzinach popołudniowych, na Litwie poderwano myśliwce, a mieszkańcy Wilna, Trok i okolicznych miejscowości, zostali poinformowani o potencjalnym zagrożeniu. W stolicy Litwy zamknięto lotnisko, a szef Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, Vilmantas Vitkauskas, w litewskim radiu LRT apelował:
„Ludzie powinni zastanowić się, gdzie znajduje się najbliższe schronienie. W powietrzu znajduje się niezidentyfikowany obiekt. Siły powietrzne podejmują działania, aby można było go zneutralizować.”
Na radarze nie było drona – to stado ptaków
Jak się szybko okazało, bo już po ok. 38 minutach, widoczny na radarze niezidentyfikowany obiekt nie był dronem – było to stado ptaków, przelatujące opodal. Ptaki zakłóciły funkcjonowanie radaru, pokazując błędny odczyt.
Alarm został odwołany, a okoliczni mieszkańcy zostali poinformowani o nowych ustaleniach. Dzisiejsza sytuacja na Litwie do złudzenia przypomina tę z Polski, która miała miejsce 6 września. Wówczas wojsko również poderwało myśliwce w odpowiedzi na obecne na radarze obiekty – i również wówczas kluczem do tajemnicy odczytów były kluczem lecące ptaki.
