Perkoz – między możliwościami a potrzebami [OPINIA]

24 lipca 2020, 10:42
AW101 W-3PL Sokół
Fot. J. Sabak

Program śmigłowca wielozadaniowego Perkoz oznacza ponowne otwarcie dyskusji na temat składu lotnictwa Wojsk Lądowych, ale stanowi również interesujący przegląd różnych koncepcji. Inspektorat Uzbrojenia określił jedynie minimalną ładowność i liczbę pasażerów, przynajmniej w jawnej części dokumentacji nie określając maksymalnej masy startowej, czy innych granicznych parametrów. Skutkiem tego wśród ofert znajdują się zarówno wiropłaty o masie startowej niespełna 2 ton jak też ponad 8-tonowe, zaliczane już do średnich śmigłowców wielozadaniowych.  

Można powiedzieć, że w dialogu technicznym programu Perkoz powtarza się historia przetargu na słynny „śmigłowiec wielozadaniowy oparty na wspólnej platformie”, którego efektem był wybór maszyn Airbus Helicopters H225M Caracal. Zarówno rozpiętość zadań, jakie maja wypełniać nowe śmigłowce, jak i opublikowane dotąd wymagania techniczne pozwalają wystartować z maszynami z różnych kategorii wagowych i eksploatacyjnych. Istotnym kwantyfikatorem jest wielozadaniowość i zdolność do realizacji zadań wsparcia pola walki. Poszukiwany jest więc śmigłowiec wyposażony w nowoczesne sensory, rozbudowany system samoobrony i walki radioelektronicznej oraz uzbrojony w pociski kierowane.

W ogłoszeniu Inspektoratu Uzbrojenia dotyczącym programu Perkoz mowa jest o trzech zadaniach jakie mają spełniać nowe maszyny:
- wsparcia bojowego z możliwością prowadzenia zaawansowanego szkolenia lotniczego;
- dowodzenia;
- rozpoznania i walki elektronicznej.

Nie sprecyzowano co to dokładnie oznacza, jednak widać, że chodzi o bardzo specjalistyczne oraz bardzo ogólne zastosowania. W roli maszyny szkolenia zaawansowanego należałoby wprowadzić śmigłowiec relatywnie tani w eksploatacji, lekki, o możliwościach zbliżonych do maszyny bojowej pod względem awioniki. W roli maszyny wsparcia bojowego lepiej sprawdzi się śmigłowiec o odpowiednim udźwigu, wyposażony w zaawansowane systemy samoobrony oraz sensory umożliwiające naprowadzanie uzbrojenia. W przypadku maszyn dowodzenia oraz rozpoznania i walki elektronicznej zamiast uzbrojenia ładunek będą stanowić odpowiednie sensory, systemy łączności oraz sprzęt rozpoznawczy.

W zakresie minimalnych możliwości transportowych wymagania określone w jawnej dokumentacji programu Perkoz są bardzo lakoniczne – "transport 5 żołnierzy z pełnym wyposażeniem i uzbrojeniem lub 1000 kg ładunku w kabinie”. Upraszczając nieco, można powiedzieć iż Inspektorat Uzbrojenia poszukuje maszyny o udźwigu co najmniej 1 tony, którą zależnie od konfiguracji może przenosić uzbrojenie, wyposażenie specjalne lub ładunek, czy desant. Nie określono, przynajmniej w tej fazie: maksymalnej masy startowej, zasięgu, prędkości itp.

Pomiędzy Mi-2, W-3 i Mi-8 brakuje wielozadaniowego śmigłowca średniego. Fot. J.Sabak
Pomiędzy Mi-2, W-3 i Mi-8 brakuje wielozadaniowego śmigłowca średniego. Fot. J.Sabak

Może to oznaczać, że IU chce zostawić sobie dużą swobodę w wyborze maszyn i poszerzyć spektrum propozycji w dialogu technicznym, aby zawęzić je w samym przetargu. Jest też druga możliwość, która co prawda nie pojawia się w dokumentach związanych z postępowaniem, ale nasuwa się jako logiczna konkluzja.

Wymagania są na tyle szerokie, że mogą dotyczyć dwóch różnych maszyn, nazwijmy je umownie „małym” i „dużym” Perkozem. Wymagałoby to podzielenia postępowania na dwa odrębne postępowania, dotyczące maszyn o odmiennych możliwościach. 
- W „małym” Perkozie znalazłyby się śmigłowce lekkie – maszyny szkolne lub szkolno-bojowe. Być może też rozpoznawczo-bojowe. Tu ważne będą niskie koszty (dla szkolenia) oraz wysoka zwrotność, dobra dynamika i małe gabaryty (do zadań rozpoznawczo-bojowych). Optymalna byłaby maszyna dość lekka, o masie startowej nie więcej niż 4 tonRealnie nawet klasy 2 ton.
- W „dużym” Perkozie widziałbym rasową wielozadaniową maszynę średnią, o masie startowej 6-10 ton. Zdolną przenieść więcej uzbrojenia czy wyposażenia niż lekkie śmigłowce, zapewnić odpowiednią ochronę, ale też zabrać na pokład drużynę piechoty z uzbrojeniem. Ten wariant sprawdzi się lepiej w roli śmigłowca dowódczego, transportowego, czy maszyny wsparcia bojowego.

Zdanie to zdają się podzielać oferenci, którzy zgłosili się do udziału w przetargu. Część oferentów szuka "złotego środka", ale pojawiają się również ekstremalne propozycje. Obejmują one lekkie maszyny bojowe o masie startowej poniżej 2 ton jak Boeing AH-6 Little Bird, ale też rasowe śmigłowce wielozadaniowe Bell UH-1 Venom, czy Sikorsky S-70i Black Hawk, które trudno zaliczyć do do kategorii lekkich.  

Analizując dostępne wśród uczestników dialogu technicznego maszyny możemy natrafić na problem, wynikający z powyższych ograniczeń. W dużym stopniu będziemy więc analizować możliwości, jakie posiadają producenci w tym segmencie. Każdy ma oczywiście swoich faworytów, ale często konkretne propozycje zależne będą od wymagań, które zostaną ujawnione podczas dialogu.

Sikorsky – Polski Black Hawk

Należące do koncernu Lockheed Martin zakłady firmy Sikorsky w Mielcu pojawiły się w dialogu, proponując w programie Perkoz śmigłowiec Sikorsky S-70i Black Hawk. Maszyna ma tą przewagę nad pozostałymi typami, że w liczbie czterech egzemplarzy znajduje się już na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP, a dokładnie Wojsk Specjalnych. Z drugiej strony Black Hawk, przy masie startowej ponad 10 ton, należy zdecydowanie do kategorii  średnich maszyn wielozadaniowych. Śmigłowiec startował już w przetargu na średni wiropłat wielozadaniowy dla polskiej armii. Najwyższa wśród znanych propozycji na Perkoza masa startowa daje możliwości przenoszenia uzbrojenia i wyposażenia, przekraczające około dwukrotnie minimalne wymagania w programie Perkoz. To dobra wiadomość dla użytkownika, podobnie jak unifikacja sprzętu z Policją i Wojskami Specjalnymi, co z pewnością jest atutem tej oferty.

image
Silnie uzbrojony S-70i Black Hawk z PZL Mielec prezentowany w Farnborough. Fot. J.Sabak

Jednocześnie możliwości muszą kosztować. Koszt zakupu i eksploatacji średniego śmigłowca np. w roli śmigłowca szkolenia zaawansowanego będzie bardzo wysoki.  Zbyt wysoki, aby było to logiczne działanie. Największą szansą dla oferty PZL Mielec jest więc podział na „małego” i „dużego” Perkoza. Wówczas S-70i Black Hawk, montowany w Polsce i posiadający szeroką gamę dostępnego uzbrojenia oraz wyposażenia, stanie się podstawowym średnim śmigłowcem w Wojsku Polskim, pozostawiając innym niszę lekkiej maszyny szkolnej. W arsenale Black Hawka jest obecnie uzbrojenie przeciwpancerne w postaci pocisków Hellfire i Spike, co stanowi istotny atut, szczególnie w przypadku zarzucenia przez MON planu modernizacji śmigłowców W-3 Sokół do wersji wsparcia pola walki. Rozwiązanie to posiada więc kilka znaczących atutów, zarówno na poziomie wojskowym, jak i gospodarczym. Wymaga jednak wydzielenia z Perkoza śmigłowców szkolnych. To jedyna z wymienionych ról w których maszyna ta raczej się nie sprawdzi.

Leonardo Helicopters – szansa dla Świdnika

Drugim producentem śmigłowców posiadającym zakłady w Polsce jest koncern Leonardo Helicopters, który reprezentowany jest w dialogu przez PZL Świdnik. Firma posiada w ofercie szeroką gamę śmigłowców, w tym kilka maszyn lekkich eksploatowanych między innymi przez włoskie i amerykańskie siły zbrojne. W przypadku Perkoza postawiono jednak na jeden typ i jest nim AW139M. Maszyna nieźle wpasowuje się w wymagania. Może przewozić 10 w pełni wyekwipowanych żołnierzy lub operatorów sił specjalnych, osiąga prędkość 306 km/h i korzystając z dodatkowych zbiorników może pozostawać w powietrzu ponad pięć godzin. W konstrukcji szeroko stosowane są kompozyty, co zapewnia dobry stosunek mocy do masy. Napęd stanowią dwa sterowane cyfrowo silniki Pratt & Whitney Canada PT6C-67C o mocy 1531 KM każdy.

Włoski HH-139A, jednak z wersji AW139M. Fot. M. Kamassa
Włoski HH-139A, jedna z wersji AW139M. Fot. M. Kamassa

Jeśli AW139M zostanie wybrany w programie Perkoz, producent zapewnia transfer jego końcowego montażu do PZL Świdnik. W zakresie konfiguracji wyposażenia i wariantów specjalistycznych Włosi otwarci są na różne rozwiązania, jak również zapewniają o możliwości eksportu produkowanych tu śmigłowców. Pewne doświadczenie w zakresie dostosowywania AW139 do specyficznych wymagań i lokalnej produkcji Loenardo Helicopters zyskał wspólnie z Boeingiem tworząc amerykański wariant oznaczony MH-139A Grey Wolf. Maszyny tego typu zastąpią w U.S. Air Force śmigłowce UH-1N wykorzystywane m.in. do ochrony wyrzutni pocisków balistycznych i transportu personelu.

Oferta ta ma duży potencjał, ale też poważne wady, takie jak brak zintegrowanego uzbrojenia kierowanego na AW139M. Proces certyfikacji może potrwać i być kosztowny. Z drugiej jednak strony, produkcja nowoczesnego śmigłowca w kraju i rozwoju potrzebnych wariantów na miejscu, to z pewnością znaczący atut. Leonardo Helicopters nie ukrywa też, że liczy na włączenie Polski w program nowego śmigłowca uderzeniowego AW249, który już za kilka lat ma trafić do włoskich sił zbrojnych, zastępując maszyny AW129 Mangusta. Wprowadzenie do służby w Polsce AW139M mogłoby zwiększyć szanse na taką kooperację, pomimo tego iż AW249 jest dziś niewiadomą: dużą szansą przemysłową ale też znacznym ryzykiem, jakie niesie całkiem nowa konstrukcja.

Bell – na lekko lub z Krukiem

Zupełnie inne podejście prezentuje należąca do koncernu Textron spółka Bell, która w swojej ofercie ma szeroką gamę maszyn różnych klas, poczynając od lekkiego śmigłowca Bell 407GX. Trzy maszyny tego typu zakupiła polska Policja i mają one zostać dostarczone do końca roku. W ofercie jest też wariant wojskowy Bell 407 GT, który czerpie z doświadczeń firmy dotyczących zarówno wycofanych jakiś czas temu z U.S. Army maszyn OH-58D Kiowa Warrior, które współpracowały z maszynami uderzeniowymi AH-64D Apache, jak też z programu Bell ARH-70 Arapaho.

Bell 407 w najnowszej wersji z ubiegłego roku zabiera dwuosobową załogę i pięciu pasażerów lub stosowny pakiet sensorów i uzbrojenia. Maszyna osiąga prędkość 246 km/h i zasięg 611 km. Napędzana jest silnikiem Rolls-Royce M250-C47E/4 FADEC o mocy 813 KM z systemem cyfrowego sterowania i kontroli. Cyfrowa jest również awionika firmy Garmin, która obrazuje dane na dwóch monitorach LCD wysokiej rozdzielczości.

UH-1Y Venom z dobrze widocznym uzbrojeniem i głowica optoelektroniczną. Fot. US Marines
UH-1Y Venom z dobrze widocznym uzbrojeniem i głowicą optoelektroniczną. Fot. U.S. Marines

Śmigłowiec ten może sprawdzić się jako lekka maszyna wsparcia bojowego, rozpoznawcza i szkolna, jednak główna propozycja koncernu Bell to od lat pełnokrwisty, średni śmigłowiec bojowy UH-1Y Viper. Jest on eksploatowany przez U.S. Marines i zamówiony w ubiegłym roku przez siły zbrojne Republiki Czeskiej. Maszyna walczy też o kontrakt w Rumuni.  

Śmigłowiec UH-1Y Venom zwraca na siebie uwagę bardzo klasyczną, sprawdzoną w konstrukcjach Bella konfiguracją z silnikami umieszczonymi ponad kabiną i wizualnym podobieństwem do swego przodka UH-1N Twin Huey. Jest to jednak całkowicie nowa, kompozytowa konstrukcja, która daje mu możliwość przeniesienia znacznie większego ładunku użytecznego niż Twin Huey, na niemal o połowę większą odległość. Przy tym UH-1Y osiąga prędkość 304 km/h i może pozostawać w powietrzu ponad trzy godziny. Częściowo jest to zasługa nowszej konstrukcji, a częściowo dwóch nowoczesnych silników General Electric T-700 GE 401C o mocy ponad 1500 KM każdy. Czesi, decydując się na te mszyny,docenilim że śmigłowiec tenposiada 85% komponentów wspólnych z uderzeniowymi maszynami AH-1Z Viper. Jest to m. in. cały układ napędowy i przeniesienie mocy oraz awionika, obejmująca system termowizyjny III generacji firmy Lockheed Martin, hełmy TopOwl z wizyjnym wyświetlaczem nahełmowym (HMSD) firmy Thales, cyfrowy kokpit z wielofunkcyjnymi wyświetlaczami i układ HOCAS umożliwiający obsługę funkcji bez odrywania rąk od sterów.

Gdyby to właśnie UH-1Y Venom stał się Perkozem, to z pewnością poprawi by pozycję AH-1Z Viper w programie Kruk, który dotyczy maszyn uderzeniowych dla Wojsk Lądowych. Unifikacja to w tym przypadku znaczne obniżenie kosztów eksploatacji i ułatwienie w szkoleniu załóg. Jest to powód, dla którego na ten warian zdecydowały się Czechy. W Polsce koncern Bell proponuje jednak nie tylko parę AH-1Z/UH-1Y ale też w przypadku wybrania tej oferty udział w programie wiropłatów przyszłości realizowanych w ramach amerykańskiego programu Future Vertical Lift. Deklaracja Bella świadczy o tym, że polski przemysł ma możliwość włączenia się w te prace, stając się jednym z europejskich prekursorów rozwiązań na kolejne dekady.

Airbus Helicopters – faworyt eksportowy lub Gepard

W podobnej sytuacji szerokiego wyboru jest koncern Airbus Helicopters, który ma w swój ofercie co najmniej kilka maszyn mogących spełniać wymagania programu Perkoz. Zarówno indywidualnie jak i wspólnie w ramach jednej oferty. Najbardziej prawdopodobna propozycja to hit ostatnich lat, czyli H145M. Jest to lekki śmigłowiec wojskowy, opracowany na bazie rodziny popularnych komercyjnych maszyn H145/EC145. W swojej rodzinie, do której należy też używany przez U.S. Army UH-72A Lakota, H145M wyróżnia się m.in. zastosowaniem fenestronu (wentylatora ogonowego), nowej przekładni i mocniejszych silników Arriel 2E (667 kW każdy) sterowanych układem elektronicznym FADEC.

Szeroka gama uzbrojenia H145M w wersji serbskiej z systemem HForce. Fot. J.Sabak
Szeroka gama uzbrojenia H145M w wersji serbskiej. Pierwszej wyposażonej w system HForce. Fot. J.Sabak

Przy maksymalnej masie startowej wynoszącej 3,7 tony może być używany do wielu zadań, w tym do transportu oddziałów, obserwacji, ewakuacji rannych, poszukiwania i samodzielnego niszczenia celów, a także ewakuacji medycznej. Opancerzona kabina pozwala na przewożenie ośmiu  żołnierzy z pełnym wyposażeniem i dwóch członków załogi.

W ostatnim czasie maszyny H145M weszły na uzbrojenie sił zbrojnych Niemiec, Tajlandii, Serbii i Węgier. Dwa ostatnie państwa są pierwszymi użytkownikami uzbrojonych H145M, wyposażonych w system HForce. Jest to skalowalne rozwiązanie, obejmujące systemy samoobrony, różnorakie sensory oraz uzbrojenie, w tym pociski kierowane. Na początku 2021 Airbus Helicopters i Rafael Advanced Defense Systems planują zintegrować HForce z przeciwpancernymi pociskami kierowanymi Spike, które wzbudzają największe zainteresowanie użytkowników tych maszyn Znajdują się one również na wyposażeniu polskiej armii.

Jednak system HForce jest dostępny też na innych typach maszyn, a ze względu na unifikację w zakresie awioniki, koncern może zaproponować np. lżejsze H135 jako śmigłowce szkolne. Maszyny te są stosowane przez wiele europejskich krajów do szkolenia i treningu pilotów. Inna opcja, to cięższe śmigłowcem takie jak wybrany przez francuskie siły zbrojne najnowszy H160M HIL (Geuparde), który jednak reprezentuje klasę maszyn sześciotonowych. W pierwszej kolejności dostarczone mają zostać śmigłowców zamówione już przez Francję, ale Polska raczej nie sfinalizuje programu Perkoz przed rokiem 2025, gdy H160M stanie się dostępny dla innych odbiorców.  

Boeing – waga lekko zbyt lekka

Całkowicie odwrotna jest sytuacja koncernu Boeing, który nie ma w swojej ofercie szerokiej gamy śmigłowców, ale wiropłaty o ściśle określonych zastosowaniach. Z jednej strony jest to uderzeniowy AH-64E Apache, z drugiej rodziny ciężkich transportowych śmigłowców H-47F Chinook i zmiennowirnikowiców V-22 Osprey. Na rynek amerykański Boeing oferuje wspólnie z Leonardo Helicopters maszyny MH-139A Grey Wolf.  

Jednak aby nie dublować propozycji ze swym kooperantem w Perkozie  zaproponowano lekką maszynę bojową AH-6I Little Bird. Jest to wersja rozwojowa śmigłowca OH/MH-6 Cayuse, który służy w amerykańskiej armii niemal równie długo jak maszyny Bell OH-58 Kiowa, przechodząc w tym czasie wiele zmian i modyfikacji. Obecnie śmigłowce Little Bird znajdują się m. in. na uzbrojeniu elitarnego 160th Special Operations Aviation Regiment, będącego częścią amerykańskich wojsk specjalnych. I prawdopodobnie to polskie Wojska Specjalne będą bardziej zainteresowane tą maszyną niż Wojska Lądowe. AH-6 Little Bird ma swoje zalety, takie jak awionika oparta na zastosowanej w śmigłowcu uderzeniowym AH-64E Apache Guardian, co mogłoby przydać się w szkoleniu, gdyby Polska wybrała właśnie te maszyny w programie Kruk.

image
AH-6I Little Bird i jego "większy brat" AH-64E w powstają we wspólnej hali zakładów w Mesa, Arizona. Fot. J.Sabak

Little Bird może też przenosić podobne uzbrojenie, choć oczywiście w ilościach stosownych do jego niewielkiej masy. Maksymalna masa startowa to bowiem jedynie 1800 kg. Wszystko to z dwuosobową załogą i uzbrojeniem, lub desantem do sześciu osób, jednak w takim wypadku musza one siedzieć na zewnętrznych ławkach umieszczonych równolegle do kadłuba. Jest to rozwiązanie wykorzystywane szczególnie przez wojska specjalne w warunkach miejskich, do których te maszyny nadają się lepiej niż większe maszyny takie jak Black Hawk.

AH-6I jest napędzany silnikiem Rolls-Royce 250-C30R/3M o mocy 650 KM i posiada sześciopłatowy wirnik główny. Autonomiczność lotu to około 2,1 godziny, zasięgwynosi 331 km a prędkość około 331 km/h. Śmigłowiec pomimo swoich niewielkich rozmiarów może zabierać bogaty zestaw sensorów i podwieszanego uzbrojenia, w tym rakiety przeciwpancerne AGM-114 Hellfire oraz kierowane i niekierowane rakiety kalibru 70 mm. Jest to więc maleńka maszyna z potężną siłą ognia.

MD Helicopters - niespodziewany atak

Dość naturalnie po AH-6I w naszym zestawieniu pojawia się jego bardzo daleki, przerośnięty krewniak w postaci MD Helicopters MD969 Combat Explorer. Maszyna wywodzi się od tego samego przodka w postaci OH-6 Cayuse, pokrewieństwo jest jednak dość dalekie. MD Helicopters (dawniej McDonnell Douglas Helicopter Systems) produkował maszyny MD500 (Hughes 500) a obecnie jego wersje rozwojowe w tym maszynę MD602. Jest to lekki, dwusilnikowy śmigłowiec z aktywnym system NOTAR w którym zamiast śmigła ogonowego do sterowana maszyną używa się specjalnej dyszy umieszczonej na końcu belki. Jest to rozwiązanie zapewniające duże bezpieczeństwo i bardzo cichy lot. MD969 powstał jako propozycja w programie FARA, a więc śmigłowca rozpoznawczo-bojowego przyszłości dla U.S. Army. Maszyna jest nowiutka, zaprezentowana po raz pierwszy w ubiegłym roku i Polska może stać się jej pierwszym użytkownikiem.

image
Fot. MD Helicopters 

Śmigłowiec ma maksymalną masę startową 3070 kg, a  więc niemal dwa razy więcej niż AH-6I a przy tym masa ładunku użytecznego to 1540 kg, więc ponad połowa masy startowej. Może to być szeroka gama uzbrojenia, w tym pociski Hellfire i Hydra 70, ale też do sześciu żołnierzy w obszernej kabinie. Zasięg MD696 to 680 km, autonomiczność lotu to 3 h, a prędkość przelotowa sięga 296 km/h. Napęd stanowią dwa silniki Pratt and Whitney 207E o mocy 572 KM każdy. MD Helicopters jest mało znanym w Polsce, ale popularnym producentem lekkich śmigłowców.  Ofertę w imieniu tej firmy złożyła spółka Works 11 z Katowic. 

Hindustan Aeronautics Limited (HAL) – szczypta indyjskiej egzotyki

Interesujące jest pojawienie się wśród uczestników dialogu technicznego indyjskiego koncernu Hindustan Aeronautics Limited (HAL), który ma w swojej ofercie jedną maszynę pasującą do polskich potrzeb, przynajmniej w ogólnej konfiguracji. Jest to lekka maszyna dwusilnikowa HAL Rudra (będącym wojskową wersją śmigłowca HAL Dhurv) o masie startowej do 5800 kg. Jego napęd stanowią dwa silniki HAL/Turbomeca Shakti-1H  (licencyjny wariant Safran Ardiden, produkowanego też w Chinach i Rosji) o mocy 1430 KM każdy. Pozwalają one uzyskać długotrwałość lotu ponad 3,5 godziny, zasięg 590 km i prędkość do 245 km/h. Kabina może pomieścić od 8 do10 żołnierzy z pełnym wyposażeniem oraz dwuosobową załogę.

HAL Rudra w wersji uzbrojonej. Fot. IAF
HAL Rudra w wersji uzbrojonej. Fot. IAF

HAL Rudra wszedł na uzbrojenie indyjskich sił zbrojnych w dwóch wariantach. Jeden to maszyna rozpoznawczo-transportowa bez uzbrojenia pokładowego ale z głowica optoelektroniczną. Druga wersja, posiada pylony do przenoszenia uzbrojenia oraz wbudowaną wieżyczkę Nexter THL-20 z 20 mm działkiem M621. Pod względem osiągów maszyna wygląda ciekawie i dobrze wpasowuje się w potrzeby, szczególnie gdyby zaoferowano nam zarówno wersję nieuzbrojona HAL Dhurv (np. do zadań szkolnych) jak też uzbrojonego HAL Rudra. Problemem może być zgodność ze standardami NATO, integracja uzbrojenia i inne tego typu kwestie związane z dość egzotycznym pochodzeniem maszyny, użyciem licencyjnych silników itp. Niemniej interesujący jest sam fakt pojawienia się takiej oferty.

Oprócz wymienionych firm w przetargu bierze udział jeszcze kilka podmiotów, które jednak albo nie oferują maszyn, a jedynie wybrane rozwiązania lub usługi związane z eksploatacją. Obecnie, a więc w momencie prac analityczno-koncepcyjnych i badania możliwości rynku, wymienione powyżej opcje zdają się być najsilniejsze oraz najbardziej kompleksowe. Czas pokaże jaką drogą w programie Perkoz pójdzie Inspektorat Uzbrojenia i MON. Z drugiej strony, patrząc na procedowanie przez ostatnie 5 lat programu śmigłowców uderzeniowych Kruk, uważanego za jeden z głównych priorytetów Programu Modernizacji Technicznej, przejście od procedury analityczno-koncepcyjnej do zakupowej, może potrwać jeszcze długo.  

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 231
Reklama
Dalej patrzący
wtorek, 28 lipca 2020, 22:40

Ciekawe, kiedy do naszych "ekspertów" przyjdzie zrozumienie, że od śmigłowca wymaga się maksymalizacji osiągów, w tym szczególnie masy użytecznej do masy własnej, no i dynamiki lotu w każdych warunkach dzień-noc. Oraz to, że praktycznie obligatoryjne jest przystosowanie każdego śmigłowca [ale i płatowca] do działania w trybie zdalnym i bsl. Zwłaszcza dla misji wysokiego ryzyka. I trzecia rzecz - działania bojowe śmigłowców musza być przynajmniej poza strefą ognia bezpośredniego 30-57 mm, zaś operacje muszą być prowadzone z zaplecza na bardzo niskim pułapie , w "cieniu" ziemi. Czyli uzbrojeniem śmigłowca winny być wyłącznie efektory precyzyjne [rakiety kierowane i drony i amunicja krążąca] - wpiętymi sieciocentrycznie - i operującymi pozahoryzontalnie. Co oznacza, że zamiast ciężko opancerzonego śmigłowca z działkiem [np. Apache] - LEPSZYM śmigłowcem bojowym [np. przeciw czołgom itp celom] na nowoczesne sieciocentryczne pole walki, będzie nieopancerzony [i bez broni lufowej] śmigłowiec, który z takimi samymi silnikami, dzięki większej masie użytecznej, zabierze przynajmniej 2 razy tyle efektorów precyzyjnych - i zniszczy 2 razy tyle celów. Który to śmigłowiec, dzięki modułom zdaniowym i dużemu udźwigowi użytecznemu - może pełnić szereg innych funkcji [transportowych, ale i rozpoznawczych - oczywiście jako nosiciel dronów]. Śmigłowiec to nosiciel - sam wpięty sieciocentrycznie - dla uzbrojenia i wyposażenia zadaniowego - też wpiętego i operującego sieciocentrycznie. Nie wyspowe wysoko zintegrowane i wyspecjalizowane na "sztywno" "kombajny" [jak Apache] - tylko własnie rozproszenie i spięcie sieciowe real-time nosicieli, sensorów, efektorów - i to się tyczy we wszystkich domenach.

Gnom
środa, 29 lipca 2020, 22:59

Ciekawa koncepcja a co na to szeroko rozumiane przeciwdziałanie radioelektroniczne?

Tadziu
poniedziałek, 27 lipca 2020, 19:38

Perkoz to taki ptak co pierdzi kiedy lata To do kogo podobny? Hahahaha

Ralf_S
poniedziałek, 27 lipca 2020, 17:11

I tak nic nie kupią... Gdyby mącirewicz nie uwalił przetargu, to dziś mielibyśmy w linii kilkadziesiąt Caracali. A tak mamy tylko dialogi. Koledzy wojacy cieszyli się z tych maszyn jak dzieci i nie mogli się doczekać. I wielu z nich nie doczekało (z różnych powodów).

konsul
czwartek, 27 sierpnia 2020, 00:38

acha ... Węgrzy już mają, mieli też mieć fabrykę ... podpisali umowę w 2018 roku ile mają caracali ? Zero, a zaraz stuknie dwa lata od podpisania umowy ... a chodzi tylko o 16 sztuk.

Pedro alwarez
poniedziałek, 27 lipca 2020, 14:00

Poszedł CYNK z Chile co kupilo 6 sztuk s70 z mielca w 2016 że brak mocy przerobowych na dalsze 4 sztuki bo MON ma priorytet

w
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:18

u nas z sukcesem trwa modernizacja przez likwidację. Wszystkiego co polskie

Kopara
poniedziałek, 27 lipca 2020, 16:32

Zostaly JESZCZE wzl nasz chluba technologiczna Moze je kolega wspierać jsk PiS za 180ln pln za POSTOJOWE

w
poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:40

wyglada na to ze najlepszym byłby zmodernizowany Sokół- wzmocnione silniki, przekładnie, zmodyfikowane łopaty. Ale z tego opisu wynika ze francuzi docieraja powoli do WSZYSTKICH decydentów. Z "argumentami"

PawelOZ
poniedziałek, 27 lipca 2020, 09:52

Jakto, to nie mozemy kupic licencji na Ukrainie i trzepac tego u nas, somsiad ma warsztat pod Radomiem.

ZMODERNIZOWAC TO CO JUZ MAMY DOPIERO ZASTANAWIAĆ SIĘ NA KUPNEM CZEGOŚ NOWEGO
poniedziałek, 27 lipca 2020, 00:33

To co mamy zmodernizować czyli SOKOŁA I MI -24 sami bądz wraz z Ukrainą zrobić to kompleksowo wszystkie jakie mamy doprowadzić do pełnej sprawności dać mozliwości przciwpancerne

Natowiec
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:50

KOLEGO WZL jakoś nie rwie sie fo tej modernizacji To ci sami co nie dźwigneli silnika z mielca i TERAZ KICHA

Gnom
wtorek, 28 lipca 2020, 10:12

Jakie silniki produkuje Mielec, bo kiedyś samochodowe, ale dziś?

Rumune
poniedziałek, 27 lipca 2020, 00:33

Rumunia idzie w h145 to dowiedział sie ostatnio Błaszczak Co zapomniał wam powiedzieć? Nie ufa wam,? Ciekawe

KrzysiekS
niedziela, 26 lipca 2020, 21:49

Bez względu na to co piszecie 3 rzeczy są najważniejsze OBRAZOWANIE NAREW (obrona własnych wojsk) HOMAR (odpowiedź ponad 300 km a nie ta wydmuszka M.B. 1 dywizjon na parady)

AXI
niedziela, 26 lipca 2020, 18:08

Mówimy o śmigłowcu w całkowitym oderwaniu od serwisu i uzbrojenia. Po pierwsze primo- kto w Polsce będzie to serwisował i jak długo będą dostępne części. Czy istnieją zamienniki na wolnym rynku ?! Które z polskich zakładów (nie mylić z zakładami mieszczącymi się w Polsce) będą produkowały do tego cuda uzbrojenie. Ile i jakiego ?! Mówimy o śmigłowcach, ale w jakim kontekście ich użycia ?! Czy to ma być maszyna defiladowa (3 maja, 15 sierpnia itp.), czy może maszyna dyspozycyjna (lot po kochankę urzędnika...) ?! Może jednak planujemy używać ich bojowo ...?! JAK ??? Jako maszyny rozpoznawcze, działające pojedynczo ,lub w parach - bliskie rozpoznanie ?! Przerzut grup dywersyjnych i uderzeniowych (zasięg, udźwig, -liczba maszyn potrzebnych do przerzutu np. plutonu z wyposażeniem specjalistycznym i zasobnikami...) ?! Do działań taktycznych (skryte podejście do np. lotniska i szturm batalionem) ??? Użycie śmigłowców jako dużych formacji kawalerii powietrznej ??? Wsparcie samodzielnych jednostek lądowych od brygady w górę . śmigłowce jako niszczyciel artylerii dalekiego zasięgu i odwodów pancernych w ruchu ?! Czym mają być te śmigłowce ??? Co one mają wnieść do Polskiej armii ??? Szybkość, zasięg, siłę uderzenia, zdolność do dalekich przerzutów ?! Co konkretnie da nam zakup tej, a nie innej maszyny ?! Co ma z tego armia, przemysł, Naród (ewakuacja chorych, rannych ?), co ma z tego Polska (wzrost PKB ?!) ??? Na początek zdefiniujmy co chcemy mieć i dlaczego właśnie to, a nie coś innego. Dopiero później róbmy przeglądy światowego przemysłu lotniczego. Przyjmijmy, że zostaliśmy zaatakowani bez wypowiedzenia wojny w piątek po południu, gdy w jednostkach jest już tylko służba dyżurna. Przyjmijmy, że są to święta i żołnierze są już mocno wstawieni. Przyjmijmy, że atak nastąpił bez wkroczenia obcych wojsk do Polski. Pierwsze uderzenie ma na celu uniemożliwić ruch wojsk NATO na naszym kierunku. Zostaje zniszczona infrastruktura krytyczna (w tym tamy i zapory, oraz główne przeprawy). Nieprzyjaciel uderza na Bałtów z Białorusi, Kaliningradu i od strony Bałtyku. My musimy błyskawicznie się pozbierać (nie mając już lotnisk) i równolegle udzielić silnego wsparcia zaatakowanym. Czym mamy to zrobić ??? Jakie są nasze prawdziwe potrzeby !?

w
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:19

od dawna wiadomo ze zarabia sie nie na gotowym wyrobie tylko na czesciach zamiennych i serwisie

Ceska Meska
poniedziałek, 27 lipca 2020, 00:31

Bell z Czech to wszystko robi

patriota
niedziela, 26 lipca 2020, 16:53

Ciekawa opcja to budowa śmigłowca wielozadaniowego wspólnie z Rumunią. Rumunii sami zauważali, że wymagania jak też ilość potrzebnych śmigłowców obu armii są podobne. Posiadają odpowiednie zaplecze projektowe i produkcyjne. Potrzebują tylko odpowiedniego partnera. Tak to widzą media rumuńskie. Przy dwóch dużych użytkownikach łatwiej o zamówienia eksportowe.

Dalej patrzący
niedziela, 26 lipca 2020, 16:52

Wszystkie wersje Sokoła winny być zremotoryzowane w silniki Motor Sicz o mocy 60% większej. Dopiero wtedy Sokół pozbyłby się niedomiaru mocy - i w osiągach by przeskoczył do następnej klasy. Śmigłowiec na Polski Teatr Wojny winien być wpięty sieciocentrycznie zdolny do operacji dzień-noc w każdych warunkach pogodowych. Uzbrojenie winno być precyzyjne i pozahoryzontalne - tak by nie wchodzić w strefę ognia bezpośredniego - by atak był na bardzo niskim pułapie - z zaplecza frontu [+10km]. W takim układzie ani broń lufowa, ani opancerzenie - nie są potrzebne - stanowią tylko balast zabierający udźwig użyteczny. Liczy się kalkulacja koszt/efekt - maksymalizacji udźwigu użytecznego do kosztu śmigłowca. Zaś udźwig użyteczny winien być "rozdysponowany" na moduły zadaniowe - odpowiednio do misji. I jeszcze kwestia pułapu - dla zabezpieczenia przed aktami dywersyjnymi z użyciem MANPADS - pułap w przelotach ca 5+ km na głębokim zapleczu. Proszę zrozumieć szerzej - np. "topowy" Apache został oblatany w 1975 - gdy pociski ppanc musiały być odpalane po uchwyceniu celu w bezpośrednim widzeniu pilota/operatora. To powodowało wymóg silnego opancerzenia na Szyłki [4x23 mm] - i tak Apache został zaprojektowany i zbudowany. Dzisiaj standardem plot jest 30 mm - na który Apache jest nieodporny - a wkrótce wejdzie 57 mm. Zaś rakiety ppanc stały się pozahoryzontalne, "wystrzel i zapomnij", wpięte sieciocentrycznie, nawet z przekierowaniem celu w locie. Dlatego pancerz w ogóle nie ma sensu. Tak samo broń lufowa - Apache dostał działko 30 mm - do zwalczania BWP i BTR - które wtedy były słabo opancerzone. Wynikało to z kalkulacji, że skoro odpalenie rakiet ppanc wymaga obecności Apache bezpośrednio na polu walki - to można efektywnie wykorzystać broń lufową do zwalczania słabiej opancerzonych celów. Ale teraz śmigłowiec na bezpośrednim polu walki - to samobójstwo wobec saturacji środków plot Rosji - a główny profil użycia uzbrojenia śmigłowca jest pozahoryzontalny. Najpierw jest analiza wymagań strategicznych [w naszym przypadku maksymalizacji aktywnej, wysoce mobilnej obrony - a dokładniej - zasadniczego łamania ataku nieprzyjaciela], potem analiza użycia efektorów i wyposażenia potrzebnego dla realizacji zadań - a na końcu zakup odpowiednio sprofilowanego nosiciela - całość wpięta w środowisko sieciocentryczne. Wszystko w kalkulacji/koszt efekt. A u nas myślenie typu "bo inni mają, to my też kupmy" - bez rozumienia konieczności dopasowania do wymagań strategicznych i taktyczno-operacyjnych Polskiego Teatru Wojny. A jeszcze inni "znafcy" mają "argumenty", że niby "bojowo wygląda", że niby "taki nowoczesny" - chociaż nie potrafią przełożyć na parametry i liczby owej "nowoczesności"...

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:33

Świdnik nie jest zainteresowany modernizacją Sokołów

Piotr ze Szwecji
niedziela, 26 lipca 2020, 21:44

Apache został od początku zaprojektowany na polski teatr wojenny. Od czasów ww2 to lotnictwo jest nr 1 niszczycielem czołgów. Wierzysz w tą bajkę, że atakującą szpicę pancerną rozwali polska artyleria, która ognia zaporowego nie ćwiczy, nieliczne polskie czołgi, często z innej epoki i oczywiście w trybie gaszenia pożaru 25 BKP z wyrzutniami Javelin na ramieniu i wsparta przez Mi-24? Zbudowany przez F-35, Wisłę i Narew parasol A2/AD zapewni Apache i F-16 możliwość zniszczenia takiej szpicy, a żołnierzom z 25 BKP zapewni przeżycie w tak gwałtownej utarczce. Widocznego postępu w programach Narew i Kruk jednak brak, co budzi niepokój.

Dalej patrzący
poniedziałek, 27 lipca 2020, 01:57

Tak - Apache został zaprojektowany na Europejski Teatr Wojny - tyle, że 48 lat temu - dwie epoki technologiczne [i przez to operacyjno-taktyczne] do tyłu. Żadne z ówczesnych założeń i wymagań, które stanowią o konstrukcji Apache - nie jest już aktualne. Od zwalczania broni pancernej są efektory precyzyjne pozahoryzontalne, pozycjonowane najlepiej sieciocentrycznie "w locie". Np. typowałbym szybki Brimstone 3 [450 m/s - do forsowania ASOP] - pomyślany pod dowolne nośniki. W tym helikoptery. Szczerze - najlepszym śmigłowcem na Polski Teatr Wojny byłby bezzałogowy ILX-27 - oczywiście z nową jednostka napędową [silniejszą - by pozbyć się niedomiaru mocy i zwiększyć udźwig z 300 do ca 500 kg]. I oczywiście wpięty sieciocentrycznie. A szerzej patrząc - WSZYSTKIE helikoptery [nawet te najmniejsze] winny mieć opcję bezzałogową i wpięcie sieciocentryczne - oraz możliwość podwieszania pozahoryzontalnych środków precyzyjnych. Tak samo samoloty - poczynając od możliwości przystosowania np. Dromaderów jako nosicieli, przez Turbo Orliki itd. Oczywiście np. taki "najsłabszy" helikopter to powiedzmy 2-4 kppanc - ale tu chodzi o ilość przechodzącą w jakość saturacji kontrataku - i działanie w ramach nadrzędnego środowiska sieciocentrycznego. Z punktu widzenia kalkulacji koszt/efekt Apache [czy Viper] jest zwyczajnie zbyt kosztownym "białym słoniem" w stosunku do realnej wartości bojowej - w konflikcie pełnoskalowym na saturacyjnym [plot] polu walki OBECNEGO [a tym bardziej przyszłego] Polskiego Teatru Wojny.

Dosyć bredni MON
niedziela, 26 lipca 2020, 14:38

Kryteria są proste. Po pierwsze produkcja w Polsce . Po drugie , jak lekkie to tylko Puszczyk i koniec głupich wykrętów MON. Można im dać ze 6 ppk, plus lekkie 70mm. Na wzór AH6. I mogą być do szkoleń, bo do tego przecież są!! Po drugie wyłącznie domawiać S70 w wersji wsparcia pola walki. A Sokoły czy Mi2 , jak się popsuje czy droższy remont , to kasować przy każdej okazji. A w to miejsce Puszczyk. A jak się ktoś uprze to to tylko H135/145 bo już niemal 30 szt lata w Polsce np. w lotniczym pogotowiu i straży granicznej. Więc tylko one ze względu na standaryzację. I dosyć. Żadnych idiotycznych wieloletnich dialogów i analiz . Decyduje bowiem "podstawowy interes bezpieczeństwa państwa"!!! Koniec "zawracania Wisły kijem" w wykonaniu MON.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 26 lipca 2020, 22:06

Widzisz przemysł elektroniczny gdzieś w Polsce? Bez licencji, współpracy i importu części ni rusz. Spytaj się też firmy motoryzacyjne ze Zbrojeniówki, czemu wolą importować części Patrii i Iveco w miejsce produkowania naszych własnych rodzimych części motoryzacyjnych i sprzedaży ich z grubym zyskiem na polskim rynku. W Polsce jest kilka fabryk samochodów cudzoziemskich koncernów samochodowych. Ile firm motoryzacyjnych zbrojeniówki jest tych zagranicznych podmiotów poddostawcami części? Daj żyć MON i przestań bredzić. To nie w MON problem siedzi. To nie w MON czy się stoi czy się leży 500 zł postojowego im się należy. Tu jest sęk tej sprawy. Nasz polski niepatriotyczny "przemysł" zbrojeniowy. Wyobrażasz sobie co by Japończycy albo Koreańczycy zrobili, gdyby Samsung albo Mitsubishi takie jaja sobie z ich azjatyckich krajów robiły jak PGZ i Bumar, bo "zasobem obronności kraju są"? Całe rządy musiałyby się natychmiastowo pożegnać ze stołkami. Polska nie jest krajem azjatyckim i Polacy niestety po europejsku tolerują chaos i niechlujstwo. Polska Zbrojeniówka sama nic nie wyprodukuje, bo nie ma fabryk, ani stałych zysków, a do sprzedaży na cywilny rynek nie ma pomysłów. 400-500 mln kosztuje każda fabryka i zabiera 3-4 lata do wybudowania. Do tego zakup licencji i szkolenia też za miliardy. Wszystko trwa lata. Potem dostajesz rzetelną polską produkcję, która jest powolna jak krew z nosa. Po wypełnieniu kontraktu dla WP po dekadzie, nagle fabryka ma przestarzały produkt, a rynki zbytów w pełni przejęte przez konkurentów. Ogładzają bankructwo, fabrykę likwidują, schodzą wymiarowo do swojego starego warsztaciku i pobierają postojowe. Potem zamów coś u nich. Produkować nie mają czym, nie mają kim i nie mają nawet gdzie. Licencja stała się w międzyczasie prehistoryczna i zbiera kurz w zamkniętej szufladzie. Co za... sukces. Zakup w trybie FMS szybszy i tańszy. W offsecie kupić coś praktycznego dla Zbrojeniówki. Licencję na cywilną produkcję drewnianych wykałaczek może, by nie brali postojowego?

w
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:23

jedyny w Polsce pozostały przemysł to widze ten robiacy sok jabłkowy na importowanych maszynach. Reszte polskojezyczne rzady po 1989r zlikwidowały. I nie sa zainteresowane zeby cos powstało. To tylko klopot. A tak pojedzie sie tam i indziej, cos przywiezie, kupi ( jak bedzie za co) . I tak leci zycie w trosce o Polske i Polaków

jerry
niedziela, 26 lipca 2020, 19:07

Tylko nie Sw-4 Puszczyk ten śmigłowiec nie nadaje się nawet do szkolenia

w
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:24

bo mam 1 silnik i nie nadaje sie do naszej armii ( tak uwazali nasi gienierały). A w policji słuza Belle i planuja kupowac. Patrz mój komentarz wyzej (jak go puszcza)

Jerry
środa, 29 lipca 2020, 15:40

Policja to nie wojsko i śmigłowce nie wykonują tam takiego spektrum zadań co w wojsku.

m
niedziela, 26 lipca 2020, 22:56

AW109 niestety za mało się znam ale na oko to właśnie ten wygląda na najlepszą na lekki, oczywiście pod warunkiem że byłby produkowany w Polsce. Inaczej nie ma sensu.

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:35

Nawet Włosi ich nie kupują, tylko większe AW169MA

Garry
niedziela, 26 lipca 2020, 21:51

A ja uważam, że świetnie się nadaje, i byłby świetnym polskim odpowiednikiem AH6. I co z tego, że ty uważasz inaczej?

jerry
środa, 29 lipca 2020, 15:41

To nie jest tylko moja opinia ale też pilotów co szkolą w Dęblinie na Sw-4

Sam
niedziela, 26 lipca 2020, 13:00

Zastanawia mnie jak to w rzeczywistości jest z PZL Świdnik. Czy faktycznie Włosi sa takim opornym partnerem. I dlaczego nie udało się zawrzeć z nimi porozumienie i ewentualnie odkupić część udziałów.

Swidniczaneczka
poniedziałek, 27 lipca 2020, 00:30

Pracujemy bez mobbingu chamstwa wódki i smrodu z kibli jak za czasów spółki państwowej Oporowy to INSPEKTORAT UZBROJENIA i Antonio co was okłamał a my wydaliśmy ponad 60 mln pln na przyszłe śmigłowce

konsul
niedziela, 26 lipca 2020, 11:43

po tych wszystkich artykułach na przestrzeni lat, chyba jednym z głównych elementów wyboru powinna być możliwość samodzielnego serwisu i rozbudowy w WZL (którymkolwiek). Czasy, że w Polsce produkowało się setki helikopterów już nie wrócą. Generalnie serwis/rozbudowa na przestrzeni 20 lat jest kluczowy - tam umiejscowione są główne koszty, zaraz po zakupie. Jak długo użytkujemy MI-8, MI-24 ... Hybrydowa koncepcja z dostawą z Ukrainy nie była zła i składaniu w w Polsce, ale co to maiło być? Problemy, które mieliśmy / mamy z Orlikami przez brak przewidujących umów serwisowych lub Sokołami - pokazują, że decyzje są na kilkanaście - kilkadziesiąt lat. Brak jasnej koncepcji rozwoju/współpracy MON z przemysłem lokalnym i zagranicznym - powoduje takie właśnie szarpane decyzje, nie wiadomo już co jest dobre. Sokoły i Orliki - to były produkty, do których powinniśmy mieć pozostawione prawa jak kupujący zrezygnował z ich produkcji/lub rozwoju lub nie podejmuje się serwisowania / nie wywiązuje się z umów serwisowania. Czy ktoś wie czy na Węgrzech już kończą fabrykę na potrzeby caracali ? TVN - stwierdzali kiedyś, że ma to wygenerować 8 tys. miejsc pracy :)0) czym mnie nieźle rozbawili.

Navigator
niedziela, 26 lipca 2020, 13:31

WZL To PORAŻKA Winni sa jeszcze zadośćuczynienia doa rodzin zmarłych pilotów miga Halooooooo Fachury

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:11

Co wspólnego ma z MiG-29 odpowiedzialny za śmigłowce WZL-1? Wyjaśnij łaskawie , prosiłem wiele razy ale dotąd tego nie zrobiłeś!

Tadziu
poniedziałek, 27 lipca 2020, 16:17

TROLLE PiS ŻYJĄ A który wzl naprawial MIGI,?

Gnom
wtorek, 28 lipca 2020, 10:13

No właśnie! Czybyś nie wiedział ze to WZL-2 z Bydgoszczy, a nie WZL-1 z Łodzi?

say69mat
niedziela, 26 lipca 2020, 11:25

Nie jestem przekonany czy sztuka objęcia jednym przetargiem trzech kategorii śmigłowców jest wykonalna??? Czy też generuje, przy fatalnie zredagowanych założeniach, brak możliwości jego rozstrzygnięcia. Co - biorąc pod uwagę możliwy dość poważny kryzys finansów publicznych - jest zasadniczym celem fatalnie zredagowanych założeń do przetargu.

Nie ma szansy, MON o to zadba
niedziela, 26 lipca 2020, 22:03

I masz rację. Nie uda się! Ale sabotażyści w MON zrobili to celowo. Gorsze jest to , że skoro zaakceptował to.... minister Błaszczak, to jest to ostatni, najgorszy... leszcz, a nie ktoś znający się na rzeczy. Jak nic, w MON organizują to na pewno ci sami ludzie, którzy "wymyślili" wielozadaniowego.. Caraczana. To ta sama koncepcja "wszystko w jednym", tylko w mniejszej skali. I powtarza wszystkie chore i błędne założenia i wymagania jakie miał spełnić Caracal. Tylko w sporo mniejszej skali. Ale to, i tak nie ma prawa się udać w jakimkolwiek stopniu. Bo jak jest "do wszystkiego, to jest do niczego"!!

say69mat
poniedziałek, 27 lipca 2020, 10:30

Dlaczego ntp. H145M/UH72 jest wykorzystywany jako rewelacyjny śmigłowiec pełniący rolę pomocniczą oraz szkolenia zaawansowanego, w strukturach sił zbrojnych Uk i USA??? Z kolei nie jest to żadną miarą śmigłowiec predestynowany do wykorzystania w operacjach bojowych, jako śmigłowiec w wersji rozpoznawczej, transportu taktycznego oraz wsparcia. Dalej, jakim to cudem siły zbrojne USA, mając rewelacyjne konstrukcje UH1Y Venom i UH72, decydują się na zakup licencji i produkcję AW139 pod nazwą MH139 Grey Wolf. Śmigłowiec - na dobrą sprawę - służący jedynie zabezpieczeniu systemu wyrzutni strategicznych sił rakietowych. Paradoksalnie będący modyfikacją i zastępujący leciwą konstrukcje UH1 itp itd. Tak więc wybór uniwersalnej konstrukcji na miarę śmigłowca Mi2, nie jest taki oczywisty i prosty. Po prostu koncepcja wykorzystania śmigłowca na polu walk, czy też wykorzystania w obszarze sił zbrojnych podlega nieustannej ewolucji. A MON działa na zasadzie małego Jasia poszukującego straconego czasu ;)))

ggg
sobota, 25 lipca 2020, 23:29

Widzę tylko jedną możliwość na podtrzymanie tradycyjnego kontredansu MON, czyli jeden do przodu, dwa w tył. Do przodu: kilka sztuk nowoczesnych śmigłowców z rakietami ppk, dwa w tył: modernizacja Mi-24 w krajowych zakładach, tak żeby dać im znowu chleb do ręki, a faktycznie roztrwonić pieniądze, które mogłyby pchać nas do przodu. Szkoda, ale spośród przedstawionych w artykule opcji nie będzie tej jednej jedynej, tylko kiepski kompromis ze związkowcami, który będzie kosztował tyle ile ci ostatni zechcą.

Kamil
sobota, 25 lipca 2020, 23:28

Jak dla mnie dwie oferty są najciekawsze: Bell (Venon i Viper) i HAL (Dhuruv i LCH) oraz z ograniczonym zaufaniem Leonardo. Bell i HAL oferują helikoptery o takich samych komponentach dla swoich platform oraz możliwość wejścia w inne projekty jak samoloty itp. Natomiast jeżeli chodzi o Leonardo to dotychczasowa współpraca wychodziła dość słabo, możliwości offsetowe też kreują się słabo, ale jest kilka płaszczyzn współpracy jak współpraca w programach kruk, wilk czy orka (tak leonardo posiada firmę córkę drass która produkuje okręty podwodne).

BUBA
sobota, 25 lipca 2020, 21:25

Tak krytykujecie a na wyborach byliscie - NIE - to o co chodzi? Maja 5 lat waszego pozwolenia !!!

Tadziu
niedziela, 26 lipca 2020, 13:33

BUBA to prawda GDZIE te TROLLE PiS? I ich wódz Antoni

Ryba
niedziela, 26 lipca 2020, 16:18

Donald wspanialy budowniczy najdrpzszego patrolowca swiata skutecznie go blokuje

Inspektor Łysiak
sobota, 25 lipca 2020, 15:48

INSPEKTORAT UZBROJENIA DOSTAŁ juz rozkaz żeby aw139M nie BRAĆ pod uwagę Duch Macierewicza żyje

Swidniczaneczka
sobota, 25 lipca 2020, 15:44

KOLEDZY ŚWIDNIK nic nie sprzeda MON Bo Antonio JUŻ nas nabrał na 60mln pln gdzie to zamówienie CAPIE?

Navigator
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:40

I BARDZO dobrze ,jak PIS BREDZI o śmigłowcach od 5-lat I WSPIERA WZL NA 120 mln pln

Jabadabadu
niedziela, 26 lipca 2020, 22:07

Świdniczaneczko, tam gdzie i wy (przy wydatnej pomocy właściciela), czyli w głębokiej, czarnej ..... Resztę sobie dośpiewaj sama.

Zły jest tylko jeden
sobota, 25 lipca 2020, 14:24

Oto dowód jakimi ignorantami są ci w MON. Mnogość kompletnie sprzecznych zadań, które bezsensownie chce "upchac" w tym j e d n y m Perkozie MON dowodzi, że to zagraja niekompetentych ciemniaków. Wszyscy, którzy zajmują się śmigłowcami próbują od zawsze zrobić "6 w 1"!!! A t o się nie udaje n i g d y !! Jak można łączyć szkolenie - zazwczaj na jakimś l e k k i m śmigłowcu z zadaniami desantowo-szturmowymi, gdy przewozi się kupę sprzetu plus desant?? Przecież to sprzeczne już na starcie!! MON kompletnie nie wie czego chce!! I to jest główna przyczyna wszystkich problemów zakupowych w MON! Przykładem sprzeczne wymagania dla bwp że ma być lekki, ale mocno opancerzony, ma pływać ale ma być silnie uzbrojony, brakuje tylko żeby latał i wiercił podwodne tunele. I program "Perkoz" jest dokładnie taki sam. I będą w nim jeszcze 10razy redefiniować wymagania, i analizować i... m a r n o w a ć czas i pieniądze. Ale na pewno będą regularnie brać niewąskie pieniądze, za te "usilną pracę" w ramach najpierw paroletniego dialogu, potem paroletnich analiz, potem ze dwa lata na.. podpisanie umowy. I w t a k i sposób minie im 12 lat na "wytężonej pracy", by na koniec autorytarnie, a jakże, stwierdzić, że się nie da połączyć wszystkich wymagań w tym jednym projekcie, i rozbiją go na dwa, do tego "redefiniując wymagania" lub "zmieniając je, aby uwzględnić najnowsze doświadczenia, zmienione oczekiwania gestora lub lepiej dostosować do zmieniających się warunków pola walki"!!! PS. Mijają kolejne lata, gdzie obiecana tyle lat temu Agencja ds. Uzbrojenia? Ryba z a w s z e psuje się od głowy!!!

Ha ha ha
niedziela, 26 lipca 2020, 14:02

Ale jakie szczytne intencje ma MON!! Uniwersalny, wielozadaniowy, i szkolny i... wsparcia pola walki? I pewnie z wymiennym wyposażeniem, żeby było niby.. taniej?? Więc, nie można im nic zarzucić bo chcą dobrze? A że nie wychodzi, no cóż , taki mamy klimat? To że trwa to latami bez efektów, to..przeciez n i e ich wina?? Ha ha ha A czyja??? Sił wyższych, katastrofy, trzęsienia ziemi??

Kopara
sobota, 25 lipca 2020, 22:06

KOLEGO tam jest prawdziwy bu##### Każdy szpieguje na każdego frakcja ZAOCZNYCH GENERAŁÓW wypiera CYFROWEGO

Sztabowiec
niedziela, 26 lipca 2020, 13:39

Frakcja ZAOCZNYCH rośnie w siłę Jak to sobie BŁASZCZAK zawłaszczyl klakierów

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:14

Czy czymś to się różni od poprzednich frakcji (za szmajdy, psychiatry, samociemniaka, pacjenta) - lampasy przesłaniają ludziom zdrowy rozsądek i niestety honor! Do tego dochodzi ciadłe szpiegowanie siebie wzajem i szaleństwa firm na 3 litery - prawie jak w latach 50.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:55

Airbus H145M, MD 969 i HAL Rudra bez problemu spełniają wymagania.

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:17

A znasz inne poza zapowiedzią, ogłoszeniem, to co jest w RFI? Potem okaże się, że IC MON wymyśliło wyposażenia i opancerzenia jak na 10 tonowy, a zasięg zbliżony do F-16 (ze zbiornikami konforemnymi). Taki cuda tylko dzięki IC MON. Bezmyślna kompilacja danych z netu to od lat ich znak rozpoznawczy.

Inspektor Łysiak
sobota, 25 lipca 2020, 18:12

Mowisz ze INSPEKTORAT UZBROJENIA t o ignoranci Oj !!! MOCNO bijesz Hahahaha

w
sobota, 25 lipca 2020, 22:16

masz racje. Oni czuja szmal

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 12:38

Czyli znowu Mielec i Świdnik chcą opchnąć konstrukcje dużo większe i dużo droższe od wymagań MON.

ryba
sobota, 25 lipca 2020, 13:41

ty popatrz na nasze mi 17 i ich gabaryty o coś podobnego nam chodzi ,błedem jest wpychanie takich wielkich śmigieł do wsprcia pola walki .To poprostu jest zbyt kosztowne .Wielozadanioweic nie ma walczyć ,mały perkoz w umiarkowanym zakresie ,od wsparcia pola walki sa maszyny specjalnie do tego stworzone .Nie mieszać b nigdy nic nie zrobimy.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:56

Perkoz to następca Mi-2

jumbo
sobota, 25 lipca 2020, 20:13

I co z tego?

Adam
niedziela, 26 lipca 2020, 02:31

To ze nie jest następca Mi-17

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:20

IC MON chce spokoju a nie następcy czegokolwiek. Zazwyczaj stawiają wymagania "od śmigła" i wychodzi transformers - tego nikt nie produkuje, dlatego nic nie kupują. I o to im chodzi. Brak zakupu to brak późniejszej odpowiedzialności, a służba leci.

Gts
sobota, 25 lipca 2020, 14:57

Jeszcze raz przeczytaj wymagania MON, niech też do twojej pustej głowy dotrze, że potrzebujemy śmigłowców różnych klas.

Inspektor Łysiak
sobota, 25 lipca 2020, 13:28

H145 takie jest wymaganie Lekka maszyna a ma JUŻ pakiet HForce a to i tak za DUŻO dla INSPEKTORATU UZBROJONIA

jerry
niedziela, 26 lipca 2020, 19:10

Też uważam ze H-145 byłby idealny( Ec-645)

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 19:10

Może wystarczy MD 969 albo HAL Rudra

xyz470
sobota, 25 lipca 2020, 11:57

Nie kombinować. Black Hawk oraz H135/H145 dla wojska, służb i potrzeb cywilnych. Koniecznie główkować korzyści przemysłowe. Reszta to na ten moment mrzonki. Na większe plany na pewno zabraknie kasy.

Trzeźwy
niedziela, 26 lipca 2020, 14:07

Żadnych korzyści , jeszcze nigdy nic dobrego z tego nie wyszło. NIGDY! Tylko walczyć o serwis. Nic nigdy więcej. Korzyści to f i k c j a. Czysty zakup z największym dostępnym pakietem serwisowym. Nic więcej.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:57

Black Hawk jest za duży i za drogi na Perkoza

EUropa
sobota, 25 lipca 2020, 13:59

Otoz to! W Mielcu produkowac BH a Airbus jakis offset za zakup H145 tez da i cos mozna robic w PL do jakichkolwiek maszyn wytwarzanych przez EUropejskiego giganta.

Piotr ze Szwecji
sobota, 25 lipca 2020, 12:32

A w razie W dla zwiadu po prostu użyć stealth drony, bo to realnie zakup po prostu małej taksówki.

codybancks
sobota, 25 lipca 2020, 11:30

Naszego Głuszca, należało by chyba odfajkować ! Umiemy , zrobiliśmy ,jest dobry ...! I podjąć współpracę z Leonardo , AW249 ! Jako średni uderzeniowy może być Black Hawk w wersji uzbrojenia średniego !!! Zakłady zatrudniające w Polsce naszych pracowników dadzą dobry efekt ekonomiczny , myślę z małych to jest duży wybór np. Puszczyk ! Jak myśli MON i jakie są potrzeby i możliwości dowiemy się z przetargów !! Teraz możemy sobie pogdybać !!!

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:57

Współpracę z Leonardo to lepiej zakończyć po tym jak odmówili modernizacji Sokołów

say69mat
niedziela, 26 lipca 2020, 11:16

Hmmm ... mówisz, że koncern Leonardo jest rewelacyjnym przytułkiem dla niezrealizowanych sierotek po Układzie Warszawskim??? Jaki jest zatem koszt kompletnej remotoryzacji Sokoła??? Obejmującej - na dzień dobry - wymianę silników, zespołu napędowego, awioniki oraz przeprojektowania kadłuba??? Tym bardziej, że koncern dysponuje modelami AW109/119/139/149, które na dobrą sprawę mogłyby wypełnić wymagania stawiane przed koncepcją wyposażenia SZRP w nowoczesny śmigłowiec szkolenia zaawansowanego, transportowy, oraz wsparcia taktycznego. Tak na marginesie, kwestia śmigłowca jako taniego odpowiednika swiss army knife dla SZRP jest obciążona błędem przetargu na śmigłowiec transportowy dla SZRP, którego zwycięzcą okazał się francuski H225M Caracal. Czyli mamy przetarg, który nie jest w stanie wprowadzić na wyposażenie SZRP śmigłowca, który zarazem będzie maszyną szkolenia zaawansowanego, transportu taktycznego, rozpoznawczego i wsparcia. Tak na dzień dobry wprowadziłbym bardzo efektywną selekcję, na śmigłowiec służący szkoleniu zaawansowanemu pilotów. I śmigłowiec stricte bojowy, realizujący opcje transportu taktycznego, rozpoznania i wsparcia.

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:42

Po co dzielić kiedy wystarczy kupić odpowiednie wersje Airbusa H145, Bella 429, Leonardo AW169, MD 969 albo HAL Dhruv i Rudra.

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:22

I twój tekst "Czyli mamy przetarg, który nie jest w stanie wprowadzić na wyposażenie SZRP śmigłowca" to sedno postępowań IU MON - tak ogłosić by nie wprowadzić! Oszczędności budżetowe dzięki "trudnościom obiektywnym"!

kmdr
sobota, 25 lipca 2020, 02:08

Nic na płozach ,to tylko generuje większe koszty. Głuszcze za Mi-2 , Sokoły modernizować do Głuszców, a lukę po sokołach zapełnić czymś z przetargów tylko nie na płozach. Na Kruka AH- 64 26szt. Dla wsparcia wybranych w przetargu śmigłowców wielozadaniowych wybrać T129 /A129 16-20 szt.

ryba
sobota, 25 lipca 2020, 14:28

Głuszce to nie my tylko włosi zrobili.AW 129 słaba maszyna no chyba ze wejdziemy w program nowego włoskiego produkowanego i rozwijanego przez nas śmigła uderzeniowego .Perkozów nie podpinac pod uderzeniowe bo to generuje zbyt wielkie koszta przy marnym efekcie końcowym ,co do wszystkiego to do niczego .

Gnom
piątek, 31 lipca 2020, 23:54

Pierwszy prototyp Głuszcza po badaniach fabrycznych 2007, pierwsze Głuszcze w linii 2010, zakup Świdnika przez Włochów 2010. Jedyne co Włosi zrobili przy Głuszczu to podnieśli cenę 2 serii i wymagali przedpłaty, co MON skrzętnie zapłacił, a czego polskiemu Świdnikowi płacić nie chciał.

alkaprim
sobota, 25 lipca 2020, 13:07

kmdr-a jakież to koszty generują płozy? Ciekawym...

No pewnie
niedziela, 26 lipca 2020, 14:09

Świetne! Płozy generujące ...koszty. Bo koła nie generują? Gościu bredzi na potęgę!

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 12:25

Świdnik odmówił modernizacji Sokołów, dlatego jest program Perkoz. T129/AW129 nie są do niczego potrzebne.

kmdr
niedziela, 26 lipca 2020, 02:18

Każdy liczący się kraj ma dwa typy śmigłowców ,które mogą zwalczać czołgi . Czysto do orania zagonów pancernych AH64 i takie które mogą zwalczać czołgi działające jako wsparcie śmigłowców wielozadaniowych lub transportowych T129/A129. Niestety nie ma na rynku czegoś dostępnego co może zastąpić Mi 24 ,który łączy obie te cech :desant i zdolność niszczenia czołgów odpornością na polu walki. Amerykanie mają AH1 już Z i AH64 , a Rosjanie od Ka po Mi i to od 18 po 52. Dwa typy śmigłowców są niezbędne i to z dwóch różnych źródeł na wypadek braku dostaw części lub serwisu z obojętnie jakiej przyczyny np. pandemii ,strajków , powodzi na terenach na których mieszczą się zakłady.Dlatego Amerykański i Włosko -Turecki.

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:43

Już lepiej Amerykański i Europejski,

orły i sokoły
sobota, 25 lipca 2020, 14:47

Świdnik kolego niczego nie odmówił w temacie modernizacji Sokoła (podkreślam słowo kluczowe: modernizacj!!) . Kilka propozycji na ten konkretny temat wciąż zalega na biurkach w MON. Powtarzam kolego, nie siej bzdur na forum skro temat (jak widać) jest ci kompletnie obcy.

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:26

Świdnik - nie, to prawda! A WŁAŚCICIEL WIĘKSZOŚCIOWY ŚWIDNIKA TEŻ NIE ODMÓWIŁ? LDH od początku blokowało i niszczyło W-3 i wreszcie po 10 latach ma oczekiwany efekt. Świadomie zaproponowano jednostkowy koszt modernizacji porównywalny z zakupem nowego AW-139 w wersji dla USA (bez uzbrojenia innego niż km w oknach). Fakt, LDH popierało W-3, tyle, ze jego likwidację.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:58

Odmówił

Bruner
niedziela, 26 lipca 2020, 20:24

Właściciel PZL Rzeszów odmówił utrzymywania linii produkcyjnej silników i przekładni,czyli wszechwładni Amerykanie.

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:50

No wiec jak Świdnik miałby zrobić modernizację kiedy nie chce kupić praw do silników?

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:29

Owszem, ale tak naprawdę już jesienią 2001 roku. Gdyby nie wymuszenie dokończenia zamówionych przez MON W-3 to już prawie 20 lat temu byłoby po polskim przemyśle lotniczym. Efekt sprzedaży PZL Rzeszów UTC to podstawa zniszczenia tego przemysłu. To powód zahamowania produkcji W-3 i M-28 oraz remotoryzacji W-3 na PT-6.

Davien
poniedziałek, 27 lipca 2020, 19:18

Panei Gnom, po pierwsze PT-6 to nie UTC ale P&W Canada a PZL rzeszów nigdy nei produkował PT-6 ale jedynie pewne elementy do nich i robi to do tej pory M-28 jest napedzany silnikiem PT-6A tez z P&W Canada, wiec nic sprzedaz Rzeszowa nei zahamowała w tej materii

Gnom
wtorek, 28 lipca 2020, 19:34

Rozumiem, że wg ciebie P&W Canada nie ma nic wspólnego z P&W z USA oraz nic wspólnego z UTC. Gratuluję zatem (nie)wiedzy i "logiki" w wyciąganiu wniosków, o przepraszam ty nie wyciągasz wniosków (trochę po twojemu).

Davien
czwartek, 30 lipca 2020, 21:07

No popatrz panei Gnom ale p&W Canada mimo ze jest czescia korporacji P&W to działa w całkowicie niezalezny sposób. Teraz możesz już jak zwykle dostac szału jak twoje brednei upadły:)

Gnom
czwartek, 30 lipca 2020, 23:54

Dobrze, że choć zauważyłeś że jest częścią korporacji P&W w kontekście wcześniejszego twojego wpisu: "to nie UTC ale P&W Canada". Dzięki za potwierdzenie twojej (nie)wiedzy i udawanej naiwności. W ten sam sposób PRL była całkowicie niezależna od Moskwy.

ja
sobota, 25 lipca 2020, 21:25

Prezes zarządu Ci odpowiada a Ty swoje?

Etam
niedziela, 26 lipca 2020, 14:13

Nie, wystarczy list zarządu który wprost mówi o problemach z zapewnieniem nawet serwisu. Jest na def24 artykuł na ten temat. Weź , i sobie znajdź, a nie będziesz pisac glupot.

laik, zupełny laik
sobota, 25 lipca 2020, 01:41

Ja się nie znam, ale mnie się wydaje, że najpierw należy się zastanowić jaki sprzęt i o jakiej wadze, na jaką odległość musi śmigłowiec przenosić, poziom hałasu, potem jaki zasięg i masę będą miały PPK do nich, następnie w jaki sposób będzie się odbywało namierzanie celu, rodzaj terenu, nad którym będzie latał ( wysokość n.p.m. ), a zatem, czy musi być opancerzony, czy ma mieć sondę do tankowania w powietrzu, namierzanie nad wirnikiem. Potem można zacząć porównywać, co kto ma do zaoferowania i co w danym śmigłowcu i za ile da się zmienić, w celu dostosowania do polskich wymagań. Należałoby też wziąć pod uwagę, czy silniki używane w tych śmigłowcach są używane w innych pojazdach ( znajomość obsługi przez mechaników cywilnych ), odporność na korozję, mróz, zapylenie. Potem dopiero należałoby zapytać wojsko, które konstrukcje i dlaczego im najbardziej pasują ( ogłosić to konkurentom, by mogli dostosować jeszcze swoje konstrukcje do przetargu) i dopiero ogłosić przetarg i obejrzeć za ile będą oferty, w jakich terminach które partie itd.

michalspajder
sobota, 25 lipca 2020, 01:33

I skoro ma cala procedura trwac dlugo, to najlepiej Leonardo i podtrzymanie zdolnosci Swidnika, a takze udzial w AW249. W koncu Wlosi juz nie raz i nie dwa udowodnili, ze potrafia za rozsadna cene zaproponowac niezle (chociaz nie zawsze najlepsze) rozwiazania, a co wazniejsze, sa skorzy do daleko posunietej wspolpracy przemyslowej.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 18:59

Bez żartów, Leonardo to należy wykluczyć za odrzucenie oferty na modernizację Sokołów

Na chłodno
niedziela, 26 lipca 2020, 14:16

Ja powiem więcej, jak dotąd to Leonardo NIE wywiązał się z żadnego zlecenia jak trzeba: np. wieże Hitfist czy Orliki to dwa bardzo twarde argumenty, by w żadnej sytuacji absolutnie NIE współpracować z Leonardo.

kołalsky
sobota, 25 lipca 2020, 01:32

Za późno, na wszystko za późno. Ale co się analiz narobiło, przetargów odwołało - za to się zarobiło. I taki był sens wypocin wszystkiego...

men
sobota, 25 lipca 2020, 00:12

może kolegów zszokuję, ale po co nam śmigłowce? doświadczenia ostatnich konfliktów zwłaszcza na Ukrainie dowodzą że jedyny manewr śmigłowcem w sytuacji dominacji w powietrzu przez przeciwnika lub nasyceniu pola walki przez niego systemami plot, może realnie odbywać się po liniach wewnętrznych z dala od teoretycznej linii styczności wojsk. Obecne konstrukcje śmigłowców wszelkich klas nie zapewniają skrytości działania, w naszych realiach nie mamy żadnego zapewnienia przewagi powietrznej NATO ( o naszych jakże "mikrych" zdolnościach nie wspominam) nad naszym potencjalnym przeciwnikiem, więc ponawiam pytanie po nam śmigłowce?. Obrona ppanc?, operacje desantowe? gdzie, jak , kim, czym, . Ppanc można ogarnąć dronami np na bazie ILX-27( no właśnie tu pytanie co się z nim dzieje, przecież był taki innowacyjny że aż hej, i dotowany przez skarb państwa), manewr powietrzny żołnierzy, też po liniach wewnętrznych, w sposób rozproszony- na kierunki zagrożenia 25BKPow/siły specjalne) za pomocą np "motocykli powietrznych" - dla kpiących -policja w Dubaju właśnie się na nich szkoli - zresztą były/są Polskie opracowania w tym względzie . Pomijając powyższe, wg mnie jedyna sensowną opcją pozyskania śmigłowców jest właśnie Perkoz- do zastosowań wspierających, może jeszcze kilka maszyn transportowych, i to wsio, powiedzmy wreszcie sobie na poważnie , bez dominacji w powietrzu - a to nawet NATO przyznaje że będzie to trudne w konflikcie np z Rosją , użycie w szerokim zakresie śmigłowców obecnych konstrukcji równa się ich utracie,

Etam
sobota, 25 lipca 2020, 14:27

Nie, nie szokujesz. Po prostu piszesz brednie. Doświadczenia Ukrainy to tylko jeden z bardzo w i e l u scenariuszy i to absolutnie niekoniecznie standardowy. O niczym zatem nie przesądza.

KrzysiekS
piątek, 24 lipca 2020, 23:44

IU przypomina mi dawne służby PRL-u. Nie chodzi o to żeby "króliczka" złapać tylko o to żeby wykazać że jest się potrzebnym i dlatego bierze się niezłe pieniądze ciągle go goniąc.

KAZ
sobota, 25 lipca 2020, 22:05

Nie to doktryna polskiego kościoła aby zbierać na remont kościoła i nigdy go nie skończyć

Jabadabadu
sobota, 25 lipca 2020, 15:15

Albo nie wiesz i czym piszesz, albo nie pamiętasz "tematu".

KrzysiekS
sobota, 25 lipca 2020, 20:20

Jabadabadu są 2 tematy jedni byli od ostrego działania a drudzy od pozorowanego piszę o tych drugich którzy maja się nieźle jak widać.

Jabadabadu
niedziela, 26 lipca 2020, 18:17

Ok, kiedyś tak było, że realizowano 2 tematy (naprawdę tylko jeden). Pierwszy prawdziwy i o nim nie wolno było w ogóle rozmawiać poza wydzielonymi strefami. Drugi to była totalna lipa (ale z bardzo dobrą i dobrze pilnowaną dokumentacją). O tym drugim można było mówić co komu ślina przyniosła - oczywiście z zachowaniem wszelkich zasad i pozorów. Wszyscy czekali kiedy "ktoś" zwinie dokumentację. Tego drugiego oczywiście. Działało! To była zabawa!

Sam
piątek, 24 lipca 2020, 23:10

Chyba jest jaka kolwiek możliwość by wykupić PZL Świdnik.?

KAZ
sobota, 25 lipca 2020, 22:18

Lepiej doinwestować w WZL Bydgoszcz, które chce robić drony. W zależności od potrzeb można pozyskać licencje lub bardziej karkołomne realizować własne konstrukcje. Może coś mają opracowanego w Instytucie Lotnictwa.

Jabadabadu
sobota, 25 lipca 2020, 15:19

Ludzie, zapomnijcie wreszcie o Świdniku. Nie ma praw do niczego, nawet do zabytkowych Mi-2 i W-3. To wszystko jest własnością Leonardo. Nie ma ani technoligii, ani specjalistów. Świdnik obecnie to: 1) wspomnienia, 2) zabudowany teren, 3) problem z jego właścicielem. Koniec tematu.

Davien
poniedziałek, 27 lipca 2020, 19:19

Do Mi-2 prawa ma Mil a nie Świdnik, który tylko budował ej na licencji dla UW.

Gnom
wtorek, 28 lipca 2020, 10:23

Mylisz się, Biuro Mil nie ma już praw do Mi-2, choć ich pełni nie ma tez Świdnik bo niedopilnowano pewnych działań. Aktualny właściciel praw do Mi-2 wie jak je chce wykorzystać.

Davien
czwartek, 30 lipca 2020, 21:08

Panei Gnom, daruj sobie. Mil Mi-2 powstał w biurze Mil-a a Polska dostała jedynie licencję na jego produkcję. pełne prawa do Mi-2 miał i ma Mil, ale paradoksalnie nei mieli zadnego wyposazenia by je produkowac bo jedyna linia była w Polsce.

artur
sobota, 25 lipca 2020, 00:00

Po co? Żeby produkować archaicznego Sokoła?

w
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:46

CARACAL to efekt ROZWOJU archaicznej Pumy. W państwowych ale francuskich zakładach

LegendarnyTrollBagienny
piątek, 24 lipca 2020, 23:57

A jaki był by cel takiego wykupienia? Świdnik nie ma praw do żadnych nowoczesnych konstrukcji, biuro projektowe przy zakładzie orane jest systematycznie przez wszystkie kolejne ekipy zaczynając od władz PRL. Jeżeli wyłożysz miliardy z własnej kieszeni i poczekasz 15-20 lat to możemy porozmawiać, a tymczasem trzeba wymienić śmigłowce. Czy to tak trudno zrozumieć że śmigłowiec nie powstaje z dnia na dzień ? Zobacz jakie problemy mają Indie czy Turcja z produkcją własnych śmigłowców. Korea zrobiła KAI Surion dość szybko, ale to jest owoc współpracy z obecnym Airbus Helicopters, współpracy która kosztowała jedyne 1,2 miliarda dolarów, ale zrobiono to ponieważ łączne zamówienie o ile mnie pamięć nie myli sięga 300 maszyn. I zanim zaczniesz szukać kontrargumentów przypomnij proszę jak skończył się program budowy 7 nowoczesnych korwet dla marynarki wojennej.

w
piątek, 24 lipca 2020, 22:45

czyli IU szeroko otwarty na rozne oferty. Od Sasa do Lasa. Beda wizyty, wziatki, gifty

kukurydza
piątek, 24 lipca 2020, 22:38

Ludzie, myślenie nie boli. Cały program pk.PERKOZ ma dokładnie tą samą rolę w odniesieniu do przyszłych remontów Sokołów, Mi8 i Mi-17, jaką program pk.DROP miał w odniesieniu do planowanego zakupu używanych C-130H. A była to rola informacyjna, zbieranie materiału porównawczego, by potem nie było że remont kosztował więcej niż nowe. Kiedy planowany zakup przyklepano, program pk.DROP został radośnie zamknięty, bo spełnił swoją rolę, i PERKOZ skończy tak samo - chyba, że okaże się, że rzeczywiście taniej i korzystniej wyjdzie kupić nowe... co jest mało prawdopodobne.

ryba
sobota, 25 lipca 2020, 15:19

kupienie nowych wyjdzie sporo taniej w dłuższym czasookresie !!

KrzysiekS
piątek, 24 lipca 2020, 21:01

Tak całkiem prywatnie w oderwaniu od ofert Wybrał bym Perkoza: Bella, oznaczonym jako model 360 Invictus lub S-97 Raider "marzenia nic nie kosztują".

m
piątek, 24 lipca 2020, 23:03

A nie lepiej wspierać Polskie fabryki? Nie wiem czemu Autor czepił się tego AW139 a nie napisał o AW109. A jako średnie oczywiście BH z Mielca.

Gts
sobota, 25 lipca 2020, 15:08

Polskie fabryki? Jaja sobie robisz? To fabryki, które stoją na terenie Polski, ale są w rękach obcych koncernów. Zmieni się sytuacja ekonomiczna i z fabryk pozostaną gołe ściany. Poza tym nie produkują wymienionych przez ciebie maszyn. Nie twierdzę, że powinno to wykluczać ich z wyboru, ale twój argument jest kulawy. Fabryki volkswagena też nazwiesz polskimi? A może obozy koncentracyjnych niemców hitlerowskich też nazwiesz polskimi?

m
niedziela, 26 lipca 2020, 22:40

Oczywiście wiem kto jest właści

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 12:26

AW139 i AW109 są produkowane we Włoszech.

Czesio
piątek, 24 lipca 2020, 20:49

I tak będą dywagować, rozważać i pieprzyć farmazony przez następne 5 lat.

Piotr ze Szwecji
piątek, 24 lipca 2020, 19:58

Przetarg dziwoląg na Mini-mi-24 z lotnictwa wojsk lądowych. Dla zwiadu potrzeba stealth. Boeing-Sikorsky RAH-66 Comanche dla przykładu, który nie przewozi ani ładunków ani żołnierzy, a unosi 1400 kg. Od przewozu ładunków i ludzi są taksówki. Amerykanie zawiesili zakup RAH-66 Comanche w 2004 z prozaicznego powodu wyboru dronów w ich miejsce. Problem, że RAH-66 mógłby zaliczać się do polskiego limitu 130 śmigłowców uderzeniowych. Co to mówi nam o przetargu Perkoz? Jak przyjrzeć się tej mętnej kałuży to przecież obraz na opisz wymaluj S70i się wynurza. Co z polonizacją PZL Mielec i PZL Świdnik? Polska ma tylko 2.5% akcji w nich. Nie powinno to być 49.5% minimum albo wręcz wprost joint-venture? Trump nie pozwoli, bo Ameryka wpierw? Czy na prawdę żadnych dodatkowych akcji nie da się kupić w ramach offsetu oprócz gołych napraw dla WZL nr1 Łódź?

mobilnyPL
piątek, 24 lipca 2020, 19:51

....i znowu te śmigła perkozy jakie czy kruki....ich nie ma i nie będzie....nadzieja póki co w wygaszanych Sokołach i restaurowanych Mi-24....tak ma być....wszystko idzie na Wisełki, homarki i super cacka prawie za darmo rozdawane wszystkich prawie....

???
piątek, 24 lipca 2020, 19:08

dlaczego eXperci i IU jeszcze działaja i nikt sie nimi nie zajał za tedziałania do kilku lat importowe " ???

MON to dno
sobota, 25 lipca 2020, 14:31

Dokładnie, zacząć od prokuratora! Posłać do MON i IU przede wszystkim śledczych i szybciutko "rozliczyć" za tak oszałamiające "sukcesy" zakupowe.

JASIO bardzo mądrze rzekł
piątek, 24 lipca 2020, 19:00

zapatrzeni w USA obrażeni na Europę ...zostaje tylko jedna opcja USA i to opcja minimum tj MH-6 Little Bird oraz jego szturmowy wariant AH-6 Little Bird ..aby sprawę przyśpieszyć i dokonać transakcji bez słynnych dialogów zakup scedować na OT ...reszta dla Polski to megalomania..i co istotne tak Małe Ptaki będzie można trzymać w Remizach Strażackich i remontować w warsztatach samochodowych

SimonTemplar
piątek, 24 lipca 2020, 17:01

Fajny i dokładny artykuł ale co z tego? Żadnego nowego Perkoza nie będzie, odmalują Mi8 i W3, dodadzą nową radiostacja i Błaszczak będzie przecinek wstęgi. Tak samo jak z Krukiem, tak samo jak z Wilkiem, Gorylem, Gepardem, Orką....... Polsce wolno budować i rozwijać jedynie jednostki pomocnicze nieuzbrojona lub słabo uzbrojone tak jak Holownik, Ratownik, Kormoran czy okręt flagowy Ślązak. Wszystkie programy prawdziwego uzbrojenia które ma zastosowanie na polu bitwy będą sukcesywnie utapiane. Chyba, że kupimy je bezpośrednio od Amerykanów w symbolicznych ilościach jak F35, Patriot, Himars lub teraz szykujące sie zakupy okrętów obrony wybrzeże ale bez uzbrojenia. Te ciągnące się bez końca analizy i dialogi to jedynie działania pozorne i dobry kamuflaż do utopienua kasy. Podobno wydajemy 2.1% pkb na zbrojenia ale 60% z tego idzie na wypłaty, emerytury i renty. Więc polska armia pozostanie dalej przestarzała, słabo uzbrojona i złe zarządzana. Bo tak ma być i codzienne działania wszystkich rządów są tego dobitnym przykładem. Przeciąganie gadaniny bez końca a następnie wstrzymywanie lub anulowanie projektów a te, które są doprowadzane do końca wchodzą w ilościach symbolicznych. 50 szt. Borsukow rocznie, czyli za 10 lat będzie ich połowa z tego co potrzebne. Ktoś ma jeszcze wątpliwości o co tu chodzi ?

Rozliczyć MON
sobota, 25 lipca 2020, 14:34

Bardzo dobre podsumowanie! Niestety. Cały ten MON nadaje się tylko do natychmiastowego rozpędzenia. I do posłania do MON wojskowych prokuratorów. Parę wyroków za s a b o t a ż i szybciutko reszta weźmie się do roboty.

sobota, 25 lipca 2020, 21:22

Ludzie tak krytykujecie a na WYBORACH byliscie - NIE - to o co chodzi ? Maja 5 lat wolnej reki !!!

SimonTemplar
niedziela, 26 lipca 2020, 11:56

Ja bylrm na wyborach jak zawsze, natomiast nie ma to nic do rzeczy. Od czasów wolnej Polski rządziły już wszystkie niemal partie i opcje polityczne, kazfa miala wolna rękę i co? Armia zawsze była i jest nadal zaniedbywana, przez każdego. Dzialania pozorne i kupowanie sprzętu z półki za grubą kasę, w niewystarczajacej ilosci lub wresz śladowe ilości. Latanie dziur za pomoca remontow widłowego sprzętu który juz nawet na defiladach przestaje dobrze wyglądać. Armia slaba, niedofinansowana- bez nowoczesnego sprzętu. Szczyt to 3 szt. Leo2PL w testach, DALEJ BEZ SKUTECZNEJ AMUNICJI ppanc, i z wieżą ktora ma problemy z przejściem testów balistycznych.

Rex
piątek, 24 lipca 2020, 19:59

Pokaż mi kraj, w którym wszystkie lub chociaż większość rozpoczętych programów wchodzi w realizację. Może u nas Wilk, Goryl, Gepard, Orka nie weszły do realizacji ale za to Grom, Krab, Harpia, Piorun, Bystra, Żmija, Rak, LeoPL, Wisła, Mustang, Kormoran, Orlik, Poprad, Odra, Warmate (z przekory dodam zrealizowanego po kilkunastu latach Ślązaka) zostały już dostarczone lub są w trakcie realizacji. No ale zawsze najłatwiej narzekać :)

KAZ
sobota, 25 lipca 2020, 22:56

Większość z wymienionych przez ciebie programów dopiero raczkuje lub tylko zostały wpłacone pieniądze. Powiedz mi co to za wojsko gdzie rządzą urzędnicy i to wszystkich szczebli w tym ci z jednostek. Co to za baza wojskowa, w której znajdują się 4 jednostki a żołnierz nie wie z jakiej dostał delegacje? Dzisiaj oficerowie ze szkółek zachowują się gorzej niż szeregowi którzy powinni być awansowani tylko etatów brak (akurat dla nich)? Dowództwo to albo jest opłacane albo mają jakieś paranormalne informacje że Polsce nic nie grozi.

len
sobota, 25 lipca 2020, 00:01

tylko poziom nie ten

gość
piątek, 24 lipca 2020, 19:41

Dokładnie jestem tego samego zdania, patrząc na ślimaczące się w nieskończoność kluczowe programy mam wątpliwości co do faktycznych intencji decydentów. Wyposażenie polskich żołnierzy w prosty przeciwpancerny granatnik mogący jednocześnie znacząco podnieść nasze zdolności operacyjne ciągnie się od 20 lat. Gdzie jest LOTOR Kleszcz, amfibia która miała zasapać leciwe PTS-y i tym samym, stać się hitem eksportowym, powinna już być zgodnie z informacjami z 2103r. wprowadzona na wyposażeniu naszych sił zbrojnych. Mosty towarzyszące, pontonowe, radary rozpoznania artyleryjskiego kupione w ilościach 10 sztuk. To kpina i świadomy sabotaż, kto i kiedy za to odpowie.

Marek
niedziela, 26 lipca 2020, 14:17

Udajesz, czy faktycznie nie wiesz jak tu jest? Przypomnij sobie jak było z lekkimi moździerzami o kalibrze 60,7 mm. Miały być zrobione w pół roku. Tarnów się stawiał, bo wiadomo było, że nie będzie w pół roku. MON się uparł i powiedział i że jak nie zrobią w pół roku to wylecą. Więc zrobili. Tylko co z tego, skoro zanim można było je kupić musiały przejść cykl prób? To samo masz z amfibią. Bóbr-3 jest i tłucze się na próbach. Kiedy i czy je przejdzie nie wiadomo, bo to rzecz "trochę" bardziej skomplikowana jak moździerz. Na razie wiadomo, o końcowej fazie badań wstępnych. A, że program ma obsuwę czasową wcale się nie dziwię. Jeśli zamawiający wstępne założenia na LOTRa dostarcza wykonawcy po 27 miesiącach od rozpoczęcia projektu, to nie może być inaczej.

Daniel J.
piątek, 24 lipca 2020, 15:50

Niestety, gdzie są zaangażowane duże środki publiczne, jest też polityka. Tego zaś w oficjalnych wymaganiach próżno szukać. Zatem gdyby znaleźć salomonowe rozwiązanie i przyjąć podział na „małego” i „dużego” Perkoza, a także wprowadzić maszynę która miała by być w miejscu za anulowanego H225M, a także zastąpić pozostałe Mi-17 i Mi-8, proponował bym taki zestaw. Począwszy od najmniejszego; H145M (Szkolenie i zwiad), S-70i (zarówno „duży” perkoz jak i zamiast caracale’a) i AW101 (ciężki helikopter transportowy).

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 19:01

S70i nie ma sondy do tankowania w locie, systemów samoobrony ani wersji CSAR.

Głupia argumentacja
niedziela, 26 lipca 2020, 14:26

To trzeba zrobić! Fabryka należy do LM. Oni mogą wszystko.

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:52

Nie da się zrobić ze względów konstrukcyjnych.

Nikt
piątek, 24 lipca 2020, 21:59

AW101 nie nadaję się na ciężki śmigłowiec transportowy

Aha
niedziela, 26 lipca 2020, 15:31

Dokladnie tak. AW101 to taki sam UH jak BH, NH90 czy Caracal a nie zadna ciezka maszyna. Jest to nadmuchany UH, ktorego udzwig jest na poziomie wymienionych a nawet ponizej. Ma duza kabine(objetosc), ale mozna w niej pierze lub jakiech kartony przenosic, gdyz stosunek masy wlasnej do masy startowej tej maszyny jest, delikatnie mowiac, slaby. Patrzac oczywiscie na gabaryty helikoptera. W porownaniu do NH90 kadlub/kabina jest wiekszy(a), masa wieksza az o 60%, dodano trzeci silnik a roznica pomiedzy udzwig/masa startowa sie nie zmienil i jest praktycznie taki sam. NH90 masa wlasna 6,4t / startowa 10,6t(11,4t z ladunkiem zewnetrznym lub dodatkowymi zbiornikami paliwa) a AW101 masa wlasna 10,5t/ startowa 14,6t, wiec po co taki duzy i tyrzysilnikowy heli? Transport objetosciowy? Na powaznie odpowiadajac to nie jest to ciezki helikopter a nawet nie jakis sredni transportowy, chociaz w dwoch panstwach jest tak okreslany, a zwykly UH (utility helicopter) czyli helikopter uzytkowy (wielozadaniowy).

Troll z Polszy
piątek, 24 lipca 2020, 19:04

Szanowny Panie Danielu J, czy dla Ciebie LCC to nowa sieć sklepów z butami ?

jumbo
piątek, 24 lipca 2020, 15:47

Z logicznego punktu widzenia tylko H 135/145 spełniają kryteria "Perkoza". Cała reszta to, moim zdaniem, nieporozumienie. A AW 139 to odpowiednik "Sokoła".

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 19:02

MD 969 i HAL Rudra też się nadają.

jerry
piątek, 24 lipca 2020, 18:40

H-145/H-135 to jest ten typ za Mi-2

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 12:28

No właśnie Perkoz ma zastąpić Mi-2

KrzysiekS
piątek, 24 lipca 2020, 15:31

Po raz kolejny widać brak pomysłu na zakupy sprzętu dla wojska. Brak jasnych założeń ile i jakich śmigłowców potrzebujemy. Potrzeba jednej jasno zdefiniowanej struktury śmigłowców np. 20 lekkich, 30 wsparcia bojowego, 30 uderzeniowych, 20 transportowych (sorry liczby przykładowe). Kontrakty do tego kontrakty z 2 firmami rozpisane na lata po kilka śmigłowców rocznie. Przy takim podejściu zyskało by wojsko ale też i może przemysł polski. A tak "od sasa do lasa" i ciągłe odwoływanie programów. Ktoś odpowiada za ten bajzel i jeszcze bierze niezłe pieniądze!!!!!

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 12:32

Liczby są zdefiniowane w Programie Modernizacji Technicznej: 70 lekkich Perkoz mających zastąpić Mi-2 50 średnich wielozadaniowych za Sokoły 20 ciężkich transportowych następców Mi-8 i M-17 32 szturmowe Kruk za Mi-24 8 pokładowych Kondor za Anakondy i Kamany

Sssssssss
piątek, 24 lipca 2020, 18:25

Nie mają żadnej spójnej koncepcji użycia śmigłowców więc nie mają jak określić potrzeby do niej. Po prostu wymyślają sobie a może kupimy tak. Potem dopiero będą już w wojsku wypracowywać do czego i jak ich używać. Budują dom zaczynając od dachu.

jesień88
piątek, 24 lipca 2020, 15:27

brak ogólnej wizji - tylko rozwiązania "protezowe" lub pod defilady

Wolf76
piątek, 24 lipca 2020, 15:11

Kiedy pzl swidnik był państwowy można było zaproponować sokoła 2 z nowym napędem a teraz nie można?

Karkoszka
niedziela, 26 lipca 2020, 18:23

Następny, który myśli kryteriami sprzed ćwierć wieku. Oprzytomnij wreszcie!

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 19:04

Nie można bo wolą sprzedać kilka razy droższe AW139

mc.
piątek, 24 lipca 2020, 19:34

Dodatkowo mieli lekki śmigłowiec SW4. Dodatkowo chcieli zmodyfikować istniejące Sokoły. Dodatkowo... ale kto był tym zainteresowany ? Nie dało się na tym "zrobić interesu". Przetarg za 12 miliardów płn, a zakład sprzedali za 330 milionów.

Davien
sobota, 25 lipca 2020, 13:35

I co by Świdnik wystawił w tym przetargu?? Sokoła który odpadłby jeszcze szybciej niż AW-149 i S-70i??

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:55

Świdnik nie produkuje Sokołów od 10 lat.

mc.
sobota, 25 lipca 2020, 14:58

Proponowali nowa konstrukcje, proponowali modyfikację (gruntowną) Sokoła, mieli SW4, bez problemu mogli zmodernizować Mi24. Mogli. Ale ktoś za połowę ich rocznego obrotu oddał im Włochom.

Davien
poniedziałek, 27 lipca 2020, 19:27

No dobra, Świdnik startuje z Sokołem Long a jako przeciwników ma H225M, S-70i i co?? Sokół Long nei ma wersji morskiej, nie am SOF, CSAR jest, nie ma możliwości transportowych H225M czy S-70i i wylatuje. A nowe konstrukcje wyleciałyby jeszcze szybciej bo nei spełniałyby zadnych wymagań poza tym ze kiedys będa. Mi-24 czy SW-4 w przetargu na srednie wielozadaniowe?? Dobry żart:) Bo do dzisiaj Świdnik by nie przetrwał.

Gnom
środa, 29 lipca 2020, 15:51

Moderacja nie puszcza to do oporu. Kiedy zrozumiesz, że bez sprzedaży Świdnika dla AW w 2010, to właśnie Świdnik byłby beneficjentem i z niczym nie musiałby. Produkowałby i docelowo wspierał wybrane śmigło, a zwycięzce można było jeszcze "przymusić" do wsparcia modernizacji W-3. Tak się wspiera i ratuje (jak trzeba) swój przemysł, a nie oddaje za darmo tuz przed wielkimi przetargami (sztandarowy przykład cementowanie przed budową autostrad). Nikt dobrowolnie nie inwestuje u innych, trzeba go do tego zmuszać, a właśnie tego typu przetarg jak na śmigła wielozadaniowe byl doskonałą okazją.

Davien
czwartek, 30 lipca 2020, 21:16

Gnom a kiedy ty zrozumiesz że to co produkował Świdnik, czyli przestarzały wtedy juz Sokół nie byłby zadna konkurencja dla maszyn z zagranicy bo nie spełniałby warunków przetargu? A Świdnik nie musiałby byc zadnym beneficjentem chyba zbys pod neigo pisał przetarg, bo na pewno taki np Sikorsky nie ulokowałby tam nawet produkcji śrubek mając już Mielec. A teraz wrócmy do przetargu. W 2015 wygrał go Caracal który miał powstawac w nowych zakładach w Łodzi. Czym to sie rózni od Świdnika poza tym ze a: pewnei Świdnik by już był zamkniety, i B Zakłady w Łodzi miały byc w pełni polskie. Bo w to ze Airbus czy inny leonardo by ci zafriko zbudował linię montazowa w Świdniku.... A jakby wygrał Sikorsky....

Gnom
piątek, 31 lipca 2020, 00:05

Mówiliśmy o niesprzedanym Świdniku - zatem polskim. Wbrew twoim opiniom, w roku 2010 PZL Świdnik był (i dziś jest nadal) jednym z kilku w Europie zakładów zdolnych do samodzielnego projektowania i produkcji śmigłowców z szeroko rozumianymi Partami, w tym Part 21. I właśnie to różni go od zakładu remontowego jakim jest WZL-1, stworzenie z którego zakładu produkcyjnego, nawet bez własnego biura projektowego, byłoby kosztowne i czasochłonne. Zatem raz jeszcze, może pojmiesz sens, gdyby w momencie ogłaszania przetargu Świdnik nie był sprzedany to twój karaczan pewnie powstawałby w Świdniku przy zachowaniu takich samych warunków przetargu, bo to Świdnik byłby beneficjentem (jak nie znasz słowa, to jest coś takiego jak słownik wyrazów obcych).

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:54

Sokół Long odpadłyby bo nie istnieje.

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 19:03

Odwrotnie, odmówili modernizacji Sokołów

mc.
niedziela, 26 lipca 2020, 03:38

Włosi (obecnie) odmówili

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:53

Nie, Świdnik odmówił.

Gnom
środa, 29 lipca 2020, 15:57

Chyba modlitwę, bo przed sprzedażą w 2010 realizował program modernizacji Sokołów. Wyposażenie latało już na Głuszcu, nowe łopaty kończyły badania naziemne, wytwarzanie nowej przekładni próbowano właśnie uruchomić u siebie lub w okolicy - wskutek wypięcia się Rzeszowa (już pod UTC). Nawet przy W-3WPW Świdnik chce modernizacji, a to właściciel czyli Leonardo wymyśla ceny zaporowe aby sprzedać swój wyrób, który nie nosi cech wojskowych (choć ma dodane po typie M i podobno służy we włoskim wojsku).

Davien
czwartek, 30 lipca 2020, 21:20

Wersje wojskowe AW-139 służa i we Włoszech i w USA

Gnom
piątek, 31 lipca 2020, 00:09

W USA służyć będą i niespecjalnie różnić się od tej włoskiej. Tyle, że żadna z tych wersji nie ma innego uzbrojenia niż km w oknach i niespecjalnie posiada systemy obrony i ochrony własnej. Śmigła w USA to takie same taksówki dla wart jak dziś UH-1N chroniące wyrzutni atomowych, bo to ich następcy. Do wersji z uzbrojeniem ofensywnym, dowodzenia i rozpoznania z powietrza wskazanym w Perkozie to im równie daleko jak do najbliższej galaktyki na piechotę.

Extern
piątek, 24 lipca 2020, 23:51

Za kwotę rocznych obrotów sprzedali zakład przynoszący zysk. W sytuacji gdy było już wiadomo że śmigłowce wojska niedługo będą do wymiany. Za taki numer np. we Francji ktoś by poszedł siedzieć.

Jabadabadu
sobota, 25 lipca 2020, 15:23

Dawno temu prezes France Telecom ośmielił się mieć inne zdanie niż prezydent Francji. Tydzień później wpadł pod ciężarówkę, kiedy wyszedł na spacer do parku (!). Jego następcy (dotyczy również Orange) już nie popełniają błędu poprzednika. Dla porównania.

mc.
sobota, 25 lipca 2020, 13:03

Za 2008 rok PZL Świdnik miał przychody rzędu 595 mln zł. Zakład był DOCHODOWY. Miał biuro konstrukcyjne i nowoczesny park maszynowy.

mc.
sobota, 25 lipca 2020, 00:31

Mylisz się, ludzie którzy to zrobili to "skarb narodowy". A "skarby narodowe" powinno się zakopać.

Jabadabadu
niedziela, 26 lipca 2020, 18:25

Zgoda, najlepiej żywcem. Z informacją za co i teletransmisją.

mc.
niedziela, 26 lipca 2020, 22:34

Po cichu. A i tak wielu się domyśli. I może wreszcie zaczną się bać. Że może ich spotkać los Generała Zagórskiego (Francopol)

piątek, 24 lipca 2020, 23:07

Polityka i w tle prywata. Sadze ze innego wytłumaczenia nie ma.

Sisauer
piątek, 24 lipca 2020, 14:50

Wstawiam na Hindusów o ile cena za śmigłowiec będzie wynosić maksymalnie 1000 za sztukę....ha ...ha

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 19:05

Nie spełniają wymagania o użytkowaniu w minimum jednym kraju NATO

Davien
poniedziałek, 27 lipca 2020, 19:28

Nie ma takiego wymogu:)

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:55

Ale będzie

Gnom
środa, 29 lipca 2020, 16:00

No chyba że @Adam to pułkownik Adam M. podpisujący ogłoszenie o Perkozie, i nawet wtedy może to być trudne przy braku ustawowej podstawy prawnej.

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:12

Czyżbyś znał RFI? W ogłoszeniu nie ma takiego wymagania.

Rah Warsz
sobota, 25 lipca 2020, 15:08

Wstawić to ci mogą kopa w cztery litery i ewentualnie dodatkowo wyprowadzić jedynki na spacer panie Sisauer....Pozdrowienia dla dziewcząt i chłopców z Olgino, starajcie się bardziej.

ccc
piątek, 24 lipca 2020, 14:45

Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego tak brzmi stare sprawdzone porzekadło. W Perkozie tylko i wyłącznie Venom i Viper. Duża i niska w eksploatacji unifikacja.

KrzysiekS
piątek, 24 lipca 2020, 20:10

Gdyby LM nie miał Mielca a Leonardo Świdnika to miało by sens ale tak związki, podatki itp. Naprawdę mamy ból głowy zaspokoić związki zawodowe, MON, lobby USA lobby Włoskie. Wydaje się że potrzeby armii są na samym końcu. "Diabeł tkwi w szczegółach" ktoś kto ma dostęp do wszystkich informacji musiał by być naprawdę łebski i musiało by mu zależeć. Do tego musiał by mieć "jaja" wątpię żeby taki był m IU.

uff@
piątek, 24 lipca 2020, 14:35

aw139m troche lipa

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 19:05

Nie maja szans z H145M

Adr
piątek, 24 lipca 2020, 14:17

Każdy może wskazać swojego faworyta.... I każdy będzie miał rację :) ...... Polski przetarg

michalspajder
sobota, 25 lipca 2020, 01:37

Kiedys mowilo sie: "czeski film - nikt nic nie wie", a teraz powinno sie mowic: "polski przetarg - nikt nic nie wie";-)))))

Zaq
piątek, 24 lipca 2020, 14:02

Zapewne po 2 latach dialogu IU redefinuje wymagania a na koniec uniewazni zakup i tym samym zwycięży nieśmiertelny Mi 2 chluba i duma polskiego lotnictwa.

PRACA DLA POLAKÓW STOP EKSPORTOWI PRACY
piątek, 24 lipca 2020, 13:50

Zamiast BWP-1 powinno sie zmodernizować wszystkie Sokoły dajac im mozliwości przeciwpancerne (modernizacja oprta o propozycje pokazana na MSPO 2019 )

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 19:06

Świdnik odmówił modernizacji Sokołów

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:13

Poważnie, a co ze zgłoszeniem do dialogu technicznego na W-3WPW? Był oficjalny komunikat o wynikach i wstrzymaniu projektu?

Davien
poniedziałek, 27 lipca 2020, 19:32

Modernizacja ciekawa, ciekawe tez jakie bedą jej dalsze losy. Choc mogliby jeszcze wymienić silniki na jakies nowsze .

KrzysiekS
piątek, 24 lipca 2020, 21:03

Zapomnijcie o Sokołach ta maszyna odchodzi a my nie mamy fabryk w polskich rękach żeby myśleć o nowych.

Kopara
piątek, 24 lipca 2020, 13:45

Rozumiem że jest p e zeciek u Tym razem MON kupuje 3 nowe BH z Mielca Przetarg ŚCIENNY przez INSPEKTORAT UZBROJENIA

Andrzej
piątek, 24 lipca 2020, 13:42

Chiny i Zjednoczone Emiraty wysłały sądy na Marsa. A my niczym afrykański kraj post kolonialny, bawimy się modernizacją złomu. Przykre,tego się już nie daje spokojnie czytać.

real_marek
sobota, 25 lipca 2020, 00:17

Być sędzią w Chinach - przekichane!

Tomasz33
piątek, 24 lipca 2020, 18:22

Ile krajów wysłało sondy na Marsa, oprócz USA i Chin? W tym artykule mówi się o zakupie nowych śmigłowców z tego programu, tj. Perkoz. Nie ma mowy o modernizacji żadnego złomu. Polska też pracuje już nad własnymi rakietami mającymi sięgnąć granicy kosmosu. Powoli i do przodu.

Paweł
piątek, 24 lipca 2020, 17:26

Nasze sądy też bym wysłał na Marsa, a nawet w kierunku jądra galaktyki

Piotr
sobota, 25 lipca 2020, 00:01

Zawsze znajdzie się jakiś " mundry" co na forum tematycznym wyskoczy z polityką. Wyślij se tam prokuratorów z ziobrem na czele

wiesz, co komentujesz?
sobota, 25 lipca 2020, 14:21

Przecież Andrzej wyraźnie napisał "sądy"!

Paweł P.
piątek, 24 lipca 2020, 19:29

+1

Gnom
piątek, 24 lipca 2020, 17:21

A czy nie w ta stronę pcha nas (i to w środek jankeskiej d...) aktualna władza? Serwilizm wobec wielkiego brata to podstawa - nie specjalnie różnią się mentalnie od Bieruta itp.

Kol
piątek, 24 lipca 2020, 13:11

Można dywagować jaki to śmigłowiec ma nie być, ile offsetu dostaniemy i tak w kółko. Jedna wizyta za Ocean, mocne uściniecie dłoni oraz poklepeanie po plecach i zwycięzcę kontraktu już mamy.

Zastanawiający się
piątek, 24 lipca 2020, 12:57

"Jeśli AW139M zostanie wybrany w programie Perkoz, producent zapewnia transfer jego końcowego montażu do PZL Świdnik", czyli zapewnia transfer sam do siebie.

Autor widmo
piątek, 24 lipca 2020, 17:48

Leonardo zależy na sprzedaży Polskiej Armii AW139 co uwiarygodniłoby produkt na rynku i na udupieniu SOKOŁÓW, których dalszy rozwój bądź modernizacja nie leży im ze względów businessowych. Pokazali już jak bardzo zależy im na współpracy z Polskim Wojskiem. Po tym co zaproponował MOTOR SICZ ze swojej strony, SOKÓŁ uwiera Leonardo jak hemoroid w d...e i jedyne co pozostaje, to należy temat SOKOŁÓW zamknąć tak szybko jak to tylko możliwe. Myślę, że gwarancją na przyszłość dla Świdnika pozostaje jedynie kolejne przejęcie przez PKN ORLEN :)

Davien
piątek, 24 lipca 2020, 22:12

Leonardo nie potzrebuje AW-139 by skasowac Sokoła, mówia wycofujemy wsparcie i finał. AW-139 jest maszyna znacznie lepsza od W-3 Sokół , a co do moderki dzieła Motor Sich to jest to ty;ko pokazanie ze cos takiego jest mozliwe, ta maszyna bez zgody leonardo nie powstanie. Orlen to raczej zostałby przejety przez leonardo jak tak by się chcieli bawic

Adam
sobota, 25 lipca 2020, 19:09

A nasz MON nie potrzebuje AW-139 bez uzbrojenia. Spokojnie może kupić H-145M i S70i albo Belle.

Davien
poniedziałek, 27 lipca 2020, 19:33

AW-139 ma wersję uzbrojona czyli AW-139M a co do Bella czy H-145M to jak zwykle byłby problem , bo w Polsce ich ci nie wyprodukują.

Gnom
wtorek, 28 lipca 2020, 10:32

A w co niby (poza km w oknach) jest uzbrojona owa AW-139M i gdzie na świecie eksploatowany jest taki wariant? Pomijam ileż to owych AW-139M lata poza Włochami i Irlandią (2 eskadr nie zbierzesz).

Davien
czwartek, 30 lipca 2020, 21:23

A w to co sobie zażyczy kupujacy i maszyna moze unieść więc daruj sobie kiepskie manipulacje.

Gnom
piątek, 31 lipca 2020, 00:12

Najpierw trzeba to zrobić, a płaci za to kupujący. Do tego trwa to trochę. Przeczytaj co napisano w ogłoszeniu o Perkozie i porównaj z tym co dziś ma Mi-2 i W-3W/WA. Potem mów o manipulacjach (ty zawsze wszystko oceniasz swoją miarką - właśnie manipulacji, szkoda).

Adam
wtorek, 28 lipca 2020, 02:57

AW139M to wersja wojskowa transportowa. Nie ma uzbrojenia poza karabinami w oknach. Nie ma wymogu produkcji w Polsce.

gość
piątek, 24 lipca 2020, 20:57

Leonardo już się sprawdził z doskonałym integrowaniem spajków do rosomaka."Prawie" za darmo i prawie od zaraz.

dobryl
piątek, 24 lipca 2020, 17:26

Mało tego, zapewniają także możliwość eksportu wyprodukowanych w Polsce maszyn :)

Gnom
piątek, 24 lipca 2020, 17:23

Może jednak dodatkowe miejsca pracy w jednym ze swoich zakładów - tu akurat szczęśliwie dla nas w Polsce. Choć w tym miejscu byłoby prawie jak w USA - tam MH-139 musi być montowany na terenie USA, to był warunek rządowy podobnie jak z UH-72 (H-145).

Davien
piątek, 24 lipca 2020, 22:14

Taka jest podstawa polityki USA, spzret zagraniczny dla ich sił zbrojnych musi byc produkowany na miejscu w Stanach i tyle.

Gnom
poniedziałek, 27 lipca 2020, 12:16

Ty, jako wielbiciel (nawet wierzący w ...) nowego wielkiego brata RP, powinieneś zatem stale sugerować to władzom (dla) Polski jako wzór do naśladowania, nawet przy F-35! Jakoś się z tym u ciebie nie spotykam, a już na pewno nie przy produktach z USA, szkoda.

Davien
poniedziałek, 27 lipca 2020, 19:37

A ty Gnomie jako osobia trapiona cięzka fobią antyamerykanska nei powineines zabierac w temacie głosu i tyle. Ale dla twojej mikrej wiedzy: USa moga sobie na to pozwolić bo sa mocarstwem, Polska nim nie jest i jak my zamawiamy np 40-70 NSM to USA zamówi ich 1000.( to przykład) A Polska nie am tu zwyczajnie siły przebicia . Choc i tak tego nie ejstes w stanie zrozumiec.

Gnom
wtorek, 28 lipca 2020, 19:38

Dzięki za diagnozę - chybiona. Moderacja nie puściła pierwszej odpowiedzi bo chroni twoje teksty (jak zwykle). Ale ja jako Polak chciałbym aby władza mego kraju dbała o mój kraj, a nie USA. Mniejsze kraje zadbały o swoje mniejsze od polskich zamówienia, więc nie mów mi o zrozumieniu.

Davien
czwartek, 30 lipca 2020, 21:29

Gnomku diagnoza w twoim przypadku jest trafna na 100% ale i tak złagodziłem ocenę:) A że nie puszczaja twojego plucia jadem...

Tweets Defence24