Technologie

MSPO 2021: Między Black Hawkiem a bojowym Skytruckiem

Fot. J.Sabak, Defence24
Fot. J.Sabak, Defence24

Podczas kieleckiego salonu przemysłu obronnego zakłady PZL Mielec, należące do koncernu Lockheed Martin, prezentowały nie tylko tradycyjnie już obecny na MSPO śmigłowiec S-70i Black Hawk, ale również odradzającą się gwiazdę – samolot M28 Skytruck. Tym razem w nowej, silnie uzbrojonej i bogato wyposażonej wersji oznaczonej SOMA (ang. Special Operations Multi-Role Aircraft). Powstaje ona wspólnie z amerykańską firmą Sierra Nevada Corp. w odpowiedzi na wymagania US SOCOM sformułowane w programie Armed Overwatch. Jeden egzemplarz tak zmodyfikowanej maszyny ma zostać zaprezentowany w Polsce w październiku bieżącego roku.

Co interesujące, samolot MC-145B SOMA w swojej konstrukcji nie odbiega znacząco od standardowego M28 Skytruck, eksploatowanego już przez US Air Force pod oznaczeniem C-145A. Kluczowe zmiany dotyczą wzmocnienia struktury skrzydeł, w celu zainstalowania pod nimi 4 pylonów do przenoszenia uzbrojenia. Ma ono obejmować m. in. pociski kierowane AGM-114 Hellfire, rakiety AGR-20 APKWS i bomb GBU-39 SDB. W kadłubie mają znaleźć się wyrzutnie dla stosowanych m. in. na maszynach MH-130 pocisków GBU-69 SGM i AGM-176 Griffin oraz amunicji krążącej i bezzałogowców takich jak Coyote czy Altius. Z tylnej rampy również będzie można odpalać podczas lotu różnego typu środki bojowe i rozpoznawcze, a nawet pociski manewrujące JASSM.

Instalacja głowicy optoelektronicznej została zapożyczona z eksploatowanych m.in. przez polską Marynarkę Wojenną i Straż Graniczną wersji patrolowych samolotu M28. Drugi, wysuwany sensor, którym może być np. radar SAR, zainstalowano w środkowej części kadłuba, a specjalistyczne systemy przeznaczone do łączności, zakłócania czy rozpoznania będą mogły być modułowo instalowane na pokładzie zgodnie z potrzebami. Modernizacji polega również awionika, w tym przede wszystkim systemy łączności i nawigacji.

image
Uzbrojenie MC-145B SOM. Fot. Lockheed Martin

Prace realizowane są przez Sierra Nevada Corp z USA, która zaoferowała wspólnie z koncernem Lockheed Martin tak zmodyfikowany samolot amerykańskiemu dowództwu operacji specjalnych US SOCOM w programie Armed Overwatch. Maszyny tego typu mają wspierać działania jednostek specjalnych w trudnych warunkach, operując z małych, oddalonych i pozbawionych infrastruktury lądowisk czy w terenie nieprzygotowanym. Do działania w takich warunkach stworzono samolot M28 Skytruck. Amerykanie planują w programie Armed Overwatch zmówić od 50 do 75 maszyn. 

M28 w Mielcu wyprodukowano dużo, natomiast byłyby to największy jednostkowy kontrakt a dla samolotu taki drugi oddech. Wyposażenie samolotu jest bardzo ciekawe. Będzie to wymagało rekonfiguracji naszej linii produkcyjnej, ponieważ ilość samolotów produkowanych rocznie byłaby taka, jakiej PZL Mielec dotąd nie produkował, ale jesteśmy na to przygotowani. Będziemy budować samoloty z tak zwanym „provision” do różnego rodzaju wyposażenia, które instalować będzie SNC (Sierra Nevada Corp.) i dostarczać do klienta końcowego.

Janusz Zakręcki, prezez PZL Mielec

Co równie istotne, do podobnego standardu będzie można dostosować już istniejące, latające samoloty M28. Otwiera to całkiem nowe możliwości i oznacza swego rodzaju druga młodość dla M28 Skytruck. Wariant M28/MC-145 SOMA będzie dostępny dla innych klientów zagranicznych, którzy już wyrażają zainteresowanie. Samolot ma uzysać niezbędne certyfikaty w USA i być gotowy do produkcji już w 2022 roku, a rok później mogą rozpocząć się dostawy.

Informacje dotyczące MC-145B SOMA budziły duże zainteresowanie ekspertów i wojskowych, mimo że maszyna była obecna na targach jedynie w postaci dużej planszy reklamowej ponad stoiskiem PZL Mielec. Na samym stoisku obecny był natomiast śmigłowiec Black Hawk, w dość bogatej wersji poszukiwawczo-ratowniczej. Maszyna wyposażona m. in. w głowicę optoelektroniczną, radar pogodowy i wyciągarkę nosiła tymczasową cywilną rejestrację. Zgodnie z informacjami uzyskanymi przez Defence24 jest to egzemplarz przeznaczony dla sił zbrojnych Filipin, które zamówiły 16 egzemplarzy, a ich dostawy trwają. Jest to jeden z licznych operatorów maszyn S-70i Black Hawk produkowanych w PZL Mielec. W Polsce maszyny tego typu znajdują się na wyposażeniu Policji oraz Wojsk Specjalnych.

image
Fot. J. Sabak

Ciekawym elementem ekspozycji, związanym z rozwojem zastosowań bojowych śmigłowców, ale nie rzucającym się zbytnio w oczy była umieszczona obok Black Hawka makieta amunicji krążącej Warmate TL wraz z wyrzutnią, która może być wykorzystywana na maszynach latających. Otwiera to nowe możliwości wykorzystania śmigłowców wspólnie z bezzałogowcami np. w celu realizacji ataków saturacyjnych czy rażenia szczególnie ważnych celów w głębi terytorium przeciwnika.

Śmigłowce Black Hawk to nie tylko maszyny wojskowe czy policyjne. W ostatnich tygodniach PZL Mielec otrzymał z USA kolejne zamówienie na śmigłowce przeznaczone do przebudowy na wersję pożarniczą oznaczoną FireHawk. Jest to głęboka modernizacja S-70i realizowana przez firmę z USA obejmująca m. in. instalację pod kadłubem zbiornika na wodę i systemu jego napełniania w locie, wymuszoną tym wymianę podwozia na wyższe oraz specjalistyczne systemy ratownicze, nawigacyjne i komunikacyjne. Co istotne, maszyna zachowuje zdolność do transportu na pokładzie strażaków czy ewakuacji poszkodowanych. Obecnie kilka egzemplarzy FireHawków jest eksploatowane przez służby pożarnicze w USA. W Polsce do tych samych zadań wykorzystywane są śmigłowce S-70i Black Hawk należące do Policji, dzięki możliwości podwieszenia pod kadłubem tak zwanego Bambie Bucket, czyli miękkiego zbiornika na wodę.

Reklama
Reklama

Komentarze