MSPO 2018: Artyleria dla żołnierza, bomby dla Homara i BCI dla marynarzy. Propozycje Saab

7 września 2018, 07:02
DSC_0247
Wyrzutnia rakiet przeciwpancernych NLAW prezentowana obok amunicji dla systemu Carl-Gustaf. Fot. M.Dura
Reklama

Firma Saab prezentuje na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach m.in. lekkie wyrzutnie rakiet przeciwpancernych NLAW, amunicję GLSDB dla systemu Homar oraz wirtualną wizualizację okrętowego centrum informacji bojowej zaprezentowane w technologii 3D przez polską spółkę Ignibit z Gdyni.

Biorąc pod uwagę potrzeby polskich Wojsk Lądowych oraz Wojsk Obrony Terytorialnej na stoisku zorganizowanym na MSPO 2018 w Kielcach przez szwedzką grupę Saab uwagę zwracała lekka wyrzutnia rakiet przeciwpancernych NLAW (Next generation Light Anti-tank Weapon). Zgodnie z opinią producenta jest ona bowiem w stanie zwalczać różnego typu pojazdy – w tym najnowszej generacji czołgi. Jest to możliwe ponieważ pocisk wystrzelony z NLAW, pomimo, że leci torem poziomym to jednak nie uderza bezpośrednio w burtę celu, ale atakuje go z góry, gdzie zasadniczo opancerzenie jest najmniejsze. Prostopadły kąt oddziaływania głowicy bojowej zapewnia skuteczność pocisku.

Jest to system uzbrojenia, który może być przenoszony i obsługiwany przez jednego żołnierza (waży tylko 12,5 kg) dając pojedynczej drużynie zdolność zwalczania nawet zaawansowanej broni pancernej. NLAW ma bowiem możliwość przebijania pancerza o grubości przekraczającej 500 mm. Podczas ataku pojazdu z górnej półsfery to w zupełności wystarcza.

Szwedzka wyrzutnia cechuje się prostotą obsługi. Żołnierz jest w stanie nauczyć się wykorzystania bojowego w kilka godzin, dysponując opracowanymi już przez Saab symulatorami. Przygotowanie do walki magazynowanego długo uzbrojenia polega tak naprawdę jedynie na włożenie do niego baterii. Jest to broń jednorazowego użytku i po wystrzeleniu pocisku cała wyrzutnia jest odrzucana, a żołnierz może szybko zmienić pozycję (rakieta działa według zasady „wystrzel i zapomnij”).

Dzięki NLAW można zwalczać cele w odległości od 20 m do 800 m z możliwością odpalania pocisków nawet z niewielkich pomieszczeń. Jest to więc idealne uzbrojenie do działań w warunkach miejskich. Operator nie potrzebuje przy tym oddzielnej podstawy (podpórki pomagające w utrzymaniu pozycji są stałym elementem wyrzutni), nie musi ładować amunicji (jest ona już przechowywana bezpiecznie w środku) oraz nie potrzebuje zakładać dodatkowego systemu celowania (na NLAW są własne przyrządy celownicze, a dodatkowo żołnierz może ich używać mając założone gogle noktowizyjne).

Uwzględniając prowadzony w Polsce program lądowych wyrzutni rakietowych Homar grupa Saab zaprezentowała amunicję GLSDB (Ground Launched Small Diameter Bomb) zgodną z systemem MLRS/HIMARS. W rzeczywistości jest to połączenie silnika rakiety M26 (produkowanego przez NAMMO) systemu MLRS oraz bomby kierowanej SDB (Small Diameter Bomb) koncernu Boeing, wynoszonej przez ten silnik w powietrze, co zapewnia zasięg rażenia do 150 km. Takie rozwiązanie jest łatwe do zaadoptowania przez każdy system bazujący na MLRS/HIMARS, ponieważ pociski GLSDB są ładowane po sześć do kontenerów dokładnie w taki sposób, jak w przypadku standardowych rakiet MLRS/GMLRS).

image
Rakietobomba GLSDB proponowana m.in. dla systemu Homar. Fot. M.Dura

 Dzięki połączeniu już istniejących i sprawdzonych rozwiązań: typowej, kierowanej bomby lotniczej (GBU-39B SDB I o wadze 110 kg) i silnika rakietowego uzyskano uzbrojenie stosunkowo tanie uzbrojenie. Powstało ono też szybko (ograniczono tym samy koszty fazy badawczo-rozwojowej i zmniejszono do minimum ryzyko niepowodzenia całego programu). Wprowadzenie bomby szybującej (z czterema odchylanymi po opuszczeniu wyrzutni powierzchniami stabilizującymi i nośnymi) wydłużono zasięg w porównaniu do standardowych rakiet wykorzystujących ten sam silnik.

Na stosunkowo niewielką ceną GLSDB wpływa też fakt, że nadal istnieje duży zapas niezużytych silników rakietowych pozostałych po zniszczonych głowicach kasetowych z pocisków M26. Szwedzi zaproponowali stosunkowo prosty sposób na ich wykorzystanie bez konieczności przeprowadzenia drogiego i trudnego recyklingu.

Amunicja GLSDB została tak pomyślana, by bez żadnych prac adaptacyjnych mogła zastać zastosowana na wyrzutni lądowej systemu M270/A1/B1 Multiple Launch Rocket System (MLRS) lub jego lżejszej wersji High Mobility Artillery Rocket System (HIMARS). Szwedzi jednak podkreślają, że kontener z sześcioma pociskami GLSDB może być zamontowany na dowolnym pojeździe, w standardowym kontenerze a nawet na prowizorycznym stelażu (tworząc w ten sposób tanie i trudne do wykrycia, mobilne wyrzutnie lądowe). Nowe rakietobomby GLSDB mogą dodatkowo atakować cele w kącie 360 stopni wokół wyrzutni, również takie, które znajdują się np. na przeciwległych stokach gór lub w wąwozach i jaskiniach.

Kolejnym, ciekawym rozwiązaniem grupy Saab na MSPO 2018 jest wirtualne okrętowe bojowe centrum informacji CIC (Combat Information Center), zaprojektowane na zlecenie Szwedów przez polski spółkę Ignibit z Gdyni. Spółka ta ma duże doświadczenie w opracowywaniu rozwiązań poszerzonej oraz wirtualnej rzeczywistości i dlatego bardzo szybko przygotowała wirtualny model szwedzkiego CIC gotowy do zastosowania na nowoczesnych okrętach.

image
Wirtualne BCI. Fot. Saab

Obserwator może może zwiedzić bojowe centrum informacyjne po założeniu okularów 3D. W ten sposób pokazano m.in. jeden z możliwych sposobów rozmieszczenia konsol wielofunkcyjnych na okręcie bojowym, jednocześnie demonstrując jak łatwo można dopasować takie rozwiązanie dla potrzeb dowolnej jednostki pływające.

Przedstawiciele grupy Saab podkreślają przy tym, że sam sposób wirtualnego przedstawiania wnętrza okrętu jest przydatny nie tylko podczas fazy projektowania, ale również do szkolenia załóg jeszcze przed rozpoczęciem budowy lub przebudowy danej jednostki. W ten sposób załoga wchodząc na już gotowy okręt bardzo dobrze lokalizuje poszczególne pomieszczenia oraz rozkład znajdujących się w nich urządzeń i wyposażenia.

„Wykorzystując wirtualną technologię możemy wspólnie z klientem przyspieszyć pracę przy projektowaniu okrętu. Na tym etapie mogą pojawić się różne wyzwania, np. gdy na ograniczonej przestrzeni musimy pomieścić urządzenia i systemy o dużych gabarytach, jak to ma miejsce w centrum bojowym okrętu. Wirtualna technologia pozwala na liczne dodatkowe ułatwienia i ograniczenie kosztów przy realizacji szkoleń podczas wykonywania zadań, których odtworzenie w rzeczywistych warunkach byłoby bardzo trudne. Jako kolejny etap współpracy z polskim partnerem będziemy rozważać podjęcie wspólnych działań w dodatkowych dziedzinach, m.in. wirtualnych szkoleniach w zakresie obsługi i serwisowania, jak również udział w grach wojennych”

Jyrki Kujansuu, prezes Saab Technologies Poland.

 

Z pozostałych produktów prezentowanych przez grupę Saab na MSPO w Kielcach zwracają uwagę m.in. elementy wyposażenia wykorzystywane w laserowym symulatorze strzelań (LSS) GAMER, najnowsze granatniki Carl-Gustaf M4 wraz z pełnym wyborem wymiennej amunicji, jednorazowe granatniki AT4, modele: okrętowych radarów wielofunkcyjnych rodziny Giraffe, pojazdu podwodnego Double Eagle (wykorzystywanego m.in. na niszczycielach min typu Kormoran), rakiet przeciwokrętowych nowej generacji RBS15 Gungnir, okrętu podwodnego A26 i korwety typu Visby.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
ochotnik WOT
poniedziałek, 10 września 2018, 14:06

lekka wyrzutnia rakiet przeciwpancernych NLAW wcale nie jest taka lekka 12.5 kg a nalezy jeszcze wziac kilka magazynkow, kamizelke oporzadzenie kilka litrow wody z zapasem jedzenia na 3-4 dni. Troche jestem zniesmaczony bo wolalbym jako lekka piechota aby kazdy w druzynie mial komara (ponizej 3 kg), ostatecznie mamy zabezpieczac tyly i pilnowac 2-go rzedowych obiektow, chociaz wiem ze CG daje wieksze mozliowsci. Dziwi mnie dlaczego przerwano prace nad lekkimi rgp-7 z kompozytowa rura na wzor LM-60.

Sęp
sobota, 8 września 2018, 21:02

Popieram. Ale obcy agenci w IU nie dopuszczą do tego, bo nie można dopuścić aby wydawać pieniądze sensownie na nowoczesne i ekonomiczne systemy. Trzeba kupować astronimicznie drogie i przestarzałe systemy z USA lub w Polsce, najlepiej tam gdzie prace utkną na wiele lat a będą kosztować krocie jak Gawron, Anders, itd

GEN65
sobota, 8 września 2018, 13:40

@MAZU Ale jaką technologię na rakieto-bombę ??? Na kierowaną bombę lotniczą (GBU-39B) czy na silnik rakietowy M26 ? I to amerykańskie i to amerykańskie...

Railman
piątek, 7 września 2018, 13:22

Kilkanaście takich \"cywilnych \"kontenerów rozmieszczonych zawczasu na spodziewanych kierunkach podejścia przeciwnika lub na terenie już zajetym przez niego.Do dyskretnie ochrony \"partyzanci\"z WOT i można zrobić super niespodziankę nawet ciezkiemu batalionowi wraz z osłoną OPL.Co wy na to?

MAZU
piątek, 7 września 2018, 09:24

MON - kupcie licencje od SAAB-a na granatnik i rakieto-bombę. To będą najlepiej wydane pieniądze w 2019 r/ Na bazie kupionych technologii będzie można rozwijać polskie rakiety.

Tweets Defence24